Jeszcze raz: Lech – Termalica

Jeszcze raz to nowy cykl na KKSLECH.com powstały pod koniec listopada 2017. „Jeszcze raz” to dopełnienie pomeczowych materiałów w tym analizy pomeczowej, plusów i minusów danego spotkania oraz Waszych ocen. W tym cyklu na spokojnie, bez mocji 2-3 dni po każdym meczu ligowym oceniamy spotkanie w wykonaniu Kolejorza wybierając dodatkowo najlepszą oraz najgorszą akcję Lecha Poznań w rywalizacji z danym rywalem.


Najlepsza akcja meczu:

W niedzielę o dziwo nie brakowało efektownych akcji Lecha, zagrań z pierwszej piłki, szybkich podań czy celnych dograń w pole karne. Za najlepszą akcję uznaliśmy jednak sytuację Christiana Gytkjaera z 80 minuty. Duńczyk pokazał się do gry, otrzymał podanie z autu od Volodymyra Kostevycha, a później przeprowadził akcję rundy. Po przejęciu piłki sprowadził ją do ziemi, by następnie z lewej strony boiska minąć kilku rywali, zejść z piłką do środka i oddać celny strzał po ziemi. Gytkjaer poza techniką pokazał w tej akcji doskonały balans ciała i to mimo warunków fizycznych, które ma. Samo uderzenie oddane z trudnej pozycji także było zarówno efektowne jak i efektywne. Tak świetnych solowych akcji nie widzieliśmy zbyt wiele w tej rundzie. Gytkjaer wprowadził nas trochę w osłupienie, a jego gola z 80 minuty będzie wspominany dość długo. Takie skuteczne slalomy między obrońcami mają miejsce naprawdę rzadko.

null
null
null
null
null

Najgorsza akcja meczu:

8 minuta. Już początek tej akcji Termaliki pokazuje, że obrońcy byli źle ustawieni. Piłka dośrodkowana z prawej strony na drugą stronę pola karnego powinna być przede wszystkim wybita przez Rafała Janickiego, który niestety nawet do niej nie wyskoczył. Robert Gumny miał utrudnione zadanie, bowiem futbolówka zaczęła pod koniec lotu zmieniać tor. Wyszedł do niej Matus Putnocky, ale z nieznanych przyczyn nawet nie próbował jej łapać. Odbił piłkę ręką stwarzając niepotrzebne zagrożenie. Gdyby nie przytomna interwencja Roberta Gumnego poznaniacy przegrywaliby już w 8 minucie 0:1. „Guma” świetnym zejściem do bramki na szczęście zablokował strzał Łukasza Piątka tuż przed linią bramkową ratując Putnockiego i całego Lecha. To właśnie Słowak nierozważną interwencją wprowadził największe zagrożenie. Na szczęście był to jednorazowy wybryk, który zapewne długo się nie powtórzy. Sam Rafał Janicki też mógłby spróbować wyskoczyć do lecącej piłki zamiast czekać na to, co zrobi Putnocky i Gumny kryjący Piątka, który na szczęście poszedł za akcją do końca.

null
null
null
null
null


Najlepszy piłkarz według KKSLECH.com:

6 – Christian Gytkjaer. Hat-trick i efektowny gol na 3:1 pokazuje najlepiej, jak wielkie drzemią możliwości w tym zawodniku jeśli tylko druga pomoc będzie umiała go wykorzystywać za pomocą dobrego podania. Duńczyk co prawda był nieskuteczny, na 8 strzałów oddał 5 celnych, ale te 3 bramki rekompensują nieskuteczność. Gytkjaer to nie Lewandowski, by trafiał cały czas z każdej pozycji. Mimo wszystko jest to jak najbardziej napastnik na miarę Lecha.

Najsłabszy piłkarz według KKSLECH.com:

3 – Matus Putnocky. Bardzo cenimy jego umiejętności i postawę, jednak w niedzielę zagrał niepewnie. Mocno niechlujnie co mogło skończyć się golem na 0:1 gdyby nie świetna interwencja przed linią Roberta Gumnego. Były sytuacje kiedy Słowak zamiast łapać piłkę piąstkował albo wypuszczał piłkę z rąk. Nie miał w niedzielę swojego dnia. Trudno. Zdarza się najlepszym.

Ocena pracy trenera:

4 – Nenad Bjelica ciekawie zestawił skład, który wypalił. Lech grał dobrze, fajnie dla oka, był dobrze zmotywowany, przygotowany taktycznie rozgrywając w niedzielę jeden z lepszych meczów w tym sezonie. Za niedzielne zawody pewna czwórka.

Ocena pracy sędziego:

4 – Paweł Gil z Lublina na szczęście nie odstawił przedwczoraj żadnego show. Nieźle prowadził ten mecz, nie przeszkadzał piłkarzom w grze, sędziował obiektywnie, choć kartki dla Situma chyba nie powinno być. Mimo wszystko mecz na czwórkę.

Poziom meczu:

4 – Patrząc na liczbę strzałów w tym celnych można byłoby dać Lechowi piątkę za ten mecz, bowiem mimo straty bramki poznaniacy grali tym razem naprawdę nieźle notując jeden z lepszych meczów tej jesieni.

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 10

  1. mól napisał(a):

    Akcja po której padła 3-cia bramka, palce lizać!

  2. ojciec napisał(a):

    Kiedy przyjdzie Rogne to uwolni nas od kaprysów Tetteha, bo Dilaver będzie mógł zagrać przy Trałce, albo w jego miejsce.

  3. andi napisał(a):

    Ociec..już o tym pisałem, fajnie że i Ty masz podobne zdanie,. A Tomasik już na ostatniej prostej, więc De Marko będzie miał pod górkę.

  4. J5 napisał(a):

    Fajny ten nowy cykl, najlepiej się go czyta kiedy Lech wygrywa:). Gytkjaer mijał ich jak grochowe tyczki. Ale najlepszy był ten strzał. Mucha złapany na wykroku, piłka przetoczyła się prawie po bucie a bramkarz nie mógł nawet palcem kiwnąć. Nie spidziewalem się po nim takiej akcji:)

  5. Grimmy napisał(a):

    Akcja Gytkjaera. Najbardziej zaimponowała mi u Gytkjaera chłodna głowa w tej sytuacji. Od początku do końca wiedział co chce zrobić. Zero przypadku. Koordynacja wzrokowo-ruchowa na barzdo wysokim poziomie. Bardzo inteligentnie się zachował, wiedział gdzie są przeciwnicy, balansem ciała zgubił dwóch, później wszedł w pole karne, czuł obrońcę z lewej, to wziął go na plecy uniemożliwiając mu jakąkolwiek interwencje – gdyby próbował wepchać nogę, byłby karny. Na spokoju spojrzał przed oddaniem strzału jak ustawiony jest bramkarz – strzelił precyzyjnie między bramkarzem a obrońcą. Dobra siła strzału, precyzja – PIĘKNY GOL! Jeszcze kilka takich akcji (szczególnie jeśli te akcje przełożą się na konkretny sukces sportowy klubu), a Gytkjaer z pośmiewiska stanie się ulubieńcem trybun. Drzemie w nim spory potencjał.

    Najgorsza akcja meczu. Szkoda, że puściliście od tego momentu, mogliście wrzucić kilka klatek wstecz. Tam Kostevych z Situmem mieli chyba dwie okazje, aby wybić piłkę i zdusić akcję w zarodku. Raz nie przecięto podania, później machnął się Vlodymyr jakoś niezdarnie próbując wybić piłkę. Dobrze, że Gumny zaasekurował Putnockyego. Robert pomimo kilku błędów w meczu (z Zagłębiem i BBT średnio mu wyszły), to bardzo pewny punkt naszej obrony. Mam nadzieję, że reszta naszej zdolnej młodzieży wkrótce dołączy do niego w pierwszym składzie. Chciałbym kiedyś dożyć takiego momentu, że – jak Ajax – wystawimy 4 albo 5 nastolatków ze szkółki do składu i nie będą zaniżać poziomu…

    Co do Bjelicy. Często go krytykowałem za małą elastyczność taktyczną. Miałem wrażenie, że nie dopasowuje taktyki pod rywala, tylko zawsze tak samo nakazuje grać drużynie. W tym meczu, nie wiem, czy to było założenie taktyczne, czy może nasi piłkarze sami się zorientowali, że prawa strona BBT jest słaba defensywnie i większość ataków sunęła właśnie lewą stroną. W ten sposób zdobyliśmy 2 bramki i ogólnie ładnie eksploatowaliśmy słabości BBT w tym meczu. Był to jeden z 4 dobrych ligowych meczów Kolejorza. Do takich zaliczam pierwszy z Piastem, z Legią, z Wisłą K (tam mecz zagraliśmy dobry, zawiodła skuteczność) i z BBT.

    Co do Gila, nie mogę się zgodzić. Nie było to bardzo złe sędziowanie, ale oglądałem sporo powtórek i uważam, że nie powinno być rzutu rożnego dla BBT po którym padła bramka. Wydaje mi się, że piłka wyszła całym obwodem. Dałbym mu trójkę.

  6. Wasiu napisał(a):

    „Jesteś tak dobry, jak Twój ostatni mecz” – to doskonale sprawdza się w przypadku Gytkjaera. Przy okazji innego artykułu ktoś wyliczył ile strzałów oddali Świerczok, Carlitos i Gytkjaer i ile bramek zdobyli. Oczywiście najlepszą średnią ma Christian, ale dlaczego? Bo w większości meczów był niewidoczny, słaby i niemrawy. Nie mogliśmy mieć do niego pretensji o niewykorzystane sytuacje, bo on ich po prostu nie miał!

  7. Michu87 napisał(a):

    Niestety nie którzy szukali kozła ofiarnego i w tym przypadku u niektórych był właśnie Gytkjaer. Wystarczy znać się na piłce i wiedzieć, żeby napastnik strzelił gola musi dostać podanie. Tych podań nie było, a jak były to jedno góra dwa na mecz. Resztę podań były grane górą i wszyscy wiedzą jakie były z tego efekty. Pomoc nie wiedziała jak grać i z kim grać. Zero wychodzenia na pozycje, zero ruchu. Dopiero z Termalicą o dziwo nasze grajki zagrały to czego oczekujemy. Szybki skuteczny football. Jevtić zagrał super mecz był wszędzie ;> a najlepszym przykładem jest pierwsza akcja bramkowa.
    Liga jest słaba ;> jeśli pozbędziemy się szrotu, wzmocnimy nasze najsłabiej obsadzone pozycje, zespół się ze sobą zgra i najważniejsze będzie jednością na boisku. To wtedy otworzy się szansa, że to my będziemy świętować mistrzostwo. Wesołych Świąt wszystkim życzę. Hej Lech!

  8. Bart napisał(a):

    W punkt z tym osłupieniem po akcji Gytkjaera z 80 minuty, pewnie niejeden z nas pomyślał wtedy coś w stylu „on tak umie?” ;)

  9. Siódmy majster napisał(a):

    W pewnym znanym filmie padło kultowe zdanie „zagraj to jeszcze raz, Sam”.Ja sparafrazuję ten tekst i napiszę : „zagraj to jeszcze niejeden raz, Christian”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.