Zmienili akademię i nie potrafią się przebić

Zeszłej zimy z Lecha Poznań do Zagłębia Lubin powędrowało dwóch młodych piłkarzy, którzy zrezygnowali z wytyczonej ścieżki rozwoju przenosząc się z akademii we Wronkach do akademii „Miedziowych”. W ciągu ostatniego roku dwóch młodych zawodników nie zrobiło większego postępu grając na dodatek w słabszych zespołach od juniorskich drużyn Kolejorza.


W marcu 2017 roku 3-letnie kontrakty z Zagłębiem Lubin podpisali urodzeni w 1999 roku Serafin Szota oraz Kacper Chodyna, który był nawet zapraszany na treningi z pierwszą drużyną Lecha Poznań. Obaj młodzi gracze postanowili rok temu zrezygnować ze ścieżki rozwoju dla młodych piłkarzy ustalonej przez akademię Kolejorza i szukać szczęścia gdzie indziej. Lech Poznań nie chce nikomu blokować chęci zrobienia kariery, dlatego zgodnie z życzeniem juniorów zgodził się oddać tych piłkarzy pół roku przed końcem umów.

Po blisko 12 miesiącach od tamtego czasu ani Serafin ani Chodyna nie przebili się do pierwszej drużyny Zagłębia Lubin z której i tak trudno byłoby się wybić do poważnej piłki seniorskiej. Pomocnik Kacper Chodyna, który spędził w akademii Lecha Poznań łącznie 5 lat przez rok wystąpił w 9 meczach III-ligowych rezerw „Miedziowych”, a także w 16 spotkaniach CLJ zdobywając łącznie 9 bramek.

Z kolei obrońca Serafin Szota przez rok zagrał w 15 meczach rezerw Zagłębia oraz 12 spotkaniach grupy zachodniej CLJS. Blisko 19-letni zawodnik jest aktualnie kapitanem kadry Polski do lat 19, jednak zamieniając akademię Lecha Poznań na akademię Zagłębia Lubin i tak nie przebił się do pierwszej drużyny. Szota ma mimo wszystko większe szanse na zaistnienie w ekipie „Miedziowych”, bowiem w przeciwieństwie do Chodyny, znalazł się w kadrze na obóz tego klubu, który wczoraj rozpoczął się w Turcji.

Latem zeszłego roku kierunek lubiński obrał jeszcze inny młody pomocnik i Mistrz Polski Juniorów Młodszych w barwach Lecha Poznań, Maciej Spychała, który w rundzie jesiennej III-ligi zanotował w rezerwach Zagłębia 13 gier i 3 gole. Rezerwy tego klubu są dużo niżej notowane od rezerw Kolejorza (7. miejsce w grupie 2). Zagłębie II Lubin po rundzie jesiennej plasuje się dopiero na 15. pozycji w grupie 3 III-ligi mając tylko 2 oczka przewagi nad strefą spadkową. W CLJ „Miedziowi” także są za Lechem Poznań.

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 29

  1. El Companero napisał(a):

    odchodząc powinni jeszcze zwracać koszty ich szkolenia, nie wiem skąd ta grupa zawodników pochodzi (może z lubuskiego czy dolnośląskiego) , ale to pokazuje, że nie każdy przychodzi do naszej akademii żeby stać się zawodnikiem Lecha tylko żeby pokombinować. U nas stają się piłkarzami bo gdzie indziej nie zrobiliby postępu w wieku dziecięcym. A jako nastolatkowie podają tyły. Może ich rodzice mieli taki chytry plan, oddając dzieciaka do akademii?

    • JR (od 1991 r.) napisał(a):

      A co w tym dziwnego. Uznali pewnie i chyba słusznie, że zespół seniorski Lecha to za wysokie progi i tyle. Nie ma czego żałować.

    • Artur napisał(a):

      Żałosny komentarz. A czy każdy piłkarz przychodzący ma gwarancję bycia zawodnikiem Lecha?

  2. roby napisał(a):

    Młodzi są mogą jeszcze odpalić, trudno ich wybór, czas pokaże to znaczy jeszcze 2-3 lata.

  3. Ekstralijczyk napisał(a):

    Najzwyczajniej może po prostu brakuje niektórym cierpliwości i chcą jak najszybciej wchodzić na wyższe szczeble, ale to nie tędy droga.

  4. Pan Tehu napisał(a):

    A ja słyszałem,że Lubin i Legnica kuszą tych młodych chłopaków stypendium po 1500zł,tzn słyszałem to parę lat temu,więc pewnie już kwota wzrosła.

  5. P-66 napisał(a):

    No cóż, niby akademia a już zachowują się jak najemnicy. Może i dobrze, że już odeszli.

  6. Bolek napisał(a):

    Spychała jest z Wlkp. Nieładnie zrobił…

  7. 07 napisał(a):

    Tam gdzie zaczyna sie biznes tam koncza sie sentymenty. Takie czasy.

  8. Czlo napisał(a):

    Przy tej ilości zdolnych juniorów nie sposób zadowolić każdego, takie rzeczy będą się pewnie zawsze zdarzały z jednostkami. Wydaje się, że pomimo tendencji Bjelicy, Lech to cały czas klub oferujący najlepsze perspektywy dla młodych graczy, więc może zabrakło odrobiny cierpliwości ze strony tej trójki. W końcu szkolenie młodzieży, to jest obecnie to z czego Lech spośród polskich klubów jest najbardziej znany na arenie międzynarodowej, więc przy ciężkiej pracy i talencie zawsze łatwiej trafić tu do sensownego europejskiego klubu. Mimo wszystko pozostaje życzyć powodzenia, bo jakby nie było to są zawodnicy z naszej akademii, więc jakiś ewentualny, większy, odniesiony przez nich sukces przełoży się też na kolejne dobre opinie o naszej szkółce.

  9. Biniu napisał(a):

    Tak to już niestety jest. Każdy z młodych chce grać jak najwyżej to możliwe (nawet jeśli najbardziej chcą w Kolejorzu). Z juniorów i rezerw do Lecha przebije się max 2-3 w roczniku. Reszta szuka i będzie szukać szans w innych klubach. Trudno się dziwić.
    Ps komentarz nie dotyczy różnych kozaków i bielików.

    • Artur napisał(a):

      Dokładnie tak jak piszesz, być może oni już czuli, że osiągnęli max swoich możliwości w Lechu. Czasami jeden ruch do tyłu może powodować 2 kroki do przodu. Niestety, ale z miłości się nie da żyć. My też za tą miłość musimy płacić w postaci biletów.

  10. nikt napisał(a):

    To tylko dowodzi tego, że Lech na nich nie stawiał bo zwyczajnie byli za słabi. Zdecydowanie nie było tak że młodzi zdolni byli niszczeni tak jak ten 26-letni skoczek o mocno politycznym nazwisku. ;)

  11. Tata napisał(a):

    A skąd wy możecie wiedzieć czy byli za słabi? To są młode chłopaki a młodość ma swoje prawa i tak naprawdę za parę lat się dowiemy czy zrobili słusznie czy też nie
    A z Akademii to też z jednego rocznika paru jeździ na kadrę i jak jeden się przebije to jest dobrze. A Akademia ZL jest dobra o czym miałem się okazję przekonać

    • JR (od 1991 r.) napisał(a):

      W sumie masz rację. Niemniej z punktu widzenia kibica inaczej pewne sprawy się ocenia. Ja tam szat nie rozdzieram. Wiadomo, że nie kazdy z nich to drugi Gumny, Kownacki czy Kędziora.

    • nikt napisał(a):

      O jakości świadczą nazwiska, które zaistniały w szerszej świadomości i radzą sobie na tzw. zachodzie. Kiedy mówimy o ZL to przychodzą mi do głowy dwa nazwiska. Piszczek ale tu ciężko mówić żeby był on produktem systemu. No i Zielu który w sumie dość wcześnie z Polski wyjechał i kształtował się we Włoszech. Jest chyba jeszcze Kubicki ale raczej się nigdzie nie wyróżnia, nie wiem nie jetem aż tak zaznajomiony jednak furory nie robi skoro raczej o nim cicho. W przypadku Lecha mówimy o większej liczbie nazwisk Kędziora, Kamińki, Linetty, Kownacki i inni zawodnicy w których szkolenie wkład miał Lech Bereszyński, Bielik . Bednarek będzie szedł w górę a tu już Gumny szykuje się do odlotu i kolejni. Lechici wyjeżdżają i sobie zwyczajnie radzą, z innymi jest różnie. Tak ja to widzę ze sporego dystansu. Dlatego twierdzę, że na ten moment byli słabsi skoro, nie decydowano się na wprowadzenie ich do 1 składu a co przyczyniło się do decyzji o przenosinach. Nie polemizuję z faktem iż faktycznie talent może eksplodować później, oceniam stan obecny.

  12. Tata napisał(a):

    Z w/w nazwiskami to wg. mnie 2-3 nazwiska to pełnoprawni wychowankowie Kolejorza (Kownaś, Gumny no i „trochę” Karol, Bereszyński) – znam ten przepis, że wg. UEFA wychowanek to ten, który zaczął szkolenie poniżej 15 roku życia – niestety managerowie to też z niektórymi jest olbrzymi problem – patrz przypadek „Józia”

    • nikt napisał(a):

      Pełnoprawny. Ja zadam pytanie czy Kędziora grałby dziś w Dynamie, albo Kamyk w Stuttgarcie gdyby nie trafił w wieku 16 lat do Lecha? Szczerze w to wątpię. A i stosując tę logikę ZL wypada równie blado albo jeszcze gorzej.

    • Pan Tehu napisał(a):

      A dlaczego według Ciebie Karol to „trochę ” wychowanek ? Rozwiń proszę ten temat bo zapowiada się interesująco.

  13. Bender napisał(a):

    Chodyna i Szota odeszli z Lecha i są w tym samym miejscu co ich równolatkowie Kurminowski i Puchacz – żaden z nich nie zadebiutował w ekstraklasie. Mam takie odczucie, że nawet gdyby obaj pozostali w Poznaniu, to i tak na obecny obóz z pierwszym zespołem nie pojechaliby. Wyraźnie było widać w momencie, gdy podejmowali decyzję o przeprowadzce do Lubina, że Lech nie zamierza na nich poważniej postawić. A żywot piłkarza jest krótki i każdy wybór wiąże się z konsekwencjami rzutującymi na całą sportową karierę…

  14. Robbie napisał(a):

    Lech na pewno nie chciał sie pozbywać reprezentantów Polski. To była ich decyzja, ciekawe czym motywowana bo wyszło na to samo czyli gra w rezerwach.

  15. stowoda napisał(a):

    Dodam do historii Chodyny i Szoty – Frąckowiak ( ten co go Kotor widział jako bramkarza Lecha na lata), Cierpka ( ten co zaczynał kaierę z Karolem i wcale nie był gorszy, teraz w Warcie Poznań, z Sanockim),bardzo dobrze rokujący były kapitan juniorów starszych Robert Janicki ( ten co o mało co nie podbił Bundesligi w Hoffenheim i wrócił z podkulonym ogonem, ale Lech obrażony splawił go, obecnie jest w Olimpii Grudziądz) i na koniec bardzo zdolny napastnik Olaf Kobacki któremu podobnie jak Frąckowiakowi namieszali w głowie makaroniarze i jest w Atalancie Bergama ( a ma dopiero 15 lat!). Oprócz Kobackiego ( ma czas by dać radę) pozostali twardow wylądowali myśląc „wszędzie dobrze gdzie nas nie ma” , a Lech , mimo że wrócili po prośbie z czapką w ręku, już ich nie chciał.

    • Grimmy napisał(a):

      Lech ich nie mógł przyjąć nie tracąc twarzy. I dobrze, że ich nie przyjął, bo tylko utworzyłby bardzo niebezpieczny precedens. Młodzi by bez wahania odchodzili myśląć, że mają otwartą furtkę powrotu do Lecha, gdyby nie wyszło.

      Takie moje ostatnie słowo, już nie nawiązanie do komentarza stowody. W piłce juniorskiej jest mnóstwo ludzi, którzy mają papiery na wielkie granie, talent, potencjał, umiejętności, dobre nastawienie, chęć rozwoju, dobrze poukładane w głowie. Jednak wielu z nich nigdy nie zaistnieje w wielkiej piłce. Potrzeba też sporo szczęścia, potrzeba znaleźć się w odpowidnim miejscu, o odpowiedniej porze. No i potrzeba kogoś, kto na Ciebie postawi, kto dostrzeże w Tobie to wszystko, co tam jest i nie będzie się bać zaryzykować.

  16. alex napisał(a):

    U Bjelicy nikt nowy z akademii nie zadebiutował. W Lechu do pierwszego zespołu wchodzą zawodnicy z zaprzyjaźnionych agencji – Fabryka Futbolu lub ProSportu (Klupś, Pleśniewicz). Szota jeszcze rok temu związany był z Kucharskim, którego nie tolerują w Poznaniu.

  17. Mohito napisał(a):

    Lech na dzisiaj jest najlepszą opcją dla młodych. To z Bułgarskiej młodzi idą w świat i nie ginie po nich po ślad. Skoro taki gracz nie chce podjąć walki i na boisku pokazać, że zasługuje na gre a szuka łatwiejszych rozwiązań to oznacza, że głowa słaba..więc takich nie potrzebujemy. Wspomniani już wcześniej młodzi, którzy odeszli, świata nie podbili.

  18. inowroclawianin napisał(a):

    Ich sprawa, mogli tu dalej się rozwijać. W sporcie ważna jest też cierpliwość. A swoją drogą klub powinien sobie zastrzec, że jeśli taki zawodnik odchodzi to musi zwrócić koszty szkolenia. Ja im tam życzę dobrze.

  19. PAWEL napisał(a):

    Mi się wydaję, ze akademia w oddalonych o ponad 50km od Poznania Wronkach w przyszłości powoli nie musi być wcale takim dobrym pomysłem. Świat jest jaki jest, młodzi w swej próżności ciągną do większych miast i dla części z nich, Wronki będą wydawały się lekką ,,zsyłką” i mogą wybrać w przyszłości inne akademie, oczywiście tej ze wschodu boję sie najbardziej. Wiem, że Lech, że baza treningowa,itp , ale kusicieli nie zabraknie i problem będzie narastał…obym się mylił