Bjelica wyszedł z kryzysu

Trener Lecha Poznań, Nenad Bjelica nie ma za sobą łatwych tygodni. Po meczu z Arką Gdynia oraz po kolejnych słabych lutowych spotkaniach spadła na niego ogromna fala krytyki ze strony kibiców, poznańskich mediów oraz innych krajowych mających Chorwata za wariata. Tymczasem trener Lecha Poznań mimo narastającej presji dał sobie radę, wyszedł z kryzysu, a teraz powoli, powoli wychodzi na prostą odzyskując zaufanie kibiców jak i lokalnych mediów.


Ostatnie mecze Lecha Poznań pokazują, że trener Nenad Bjelica jest innym szkoleniowcem niż choćby za czasów pracy we Włoszech czy w Austrii. Wtedy nie dawał rady opanować kryzysu co kończyło się kolejnymi klęskami jego drużyny, a na końcu zwolnieniem. Choć pozycja Chorwata na początku grudnia i marca była słaba, Bjelica był wzywany na dywanik, stawał się coraz bardziej nerwowy, to jednak wytrwał na stanowisku będąc aktualnie starym, dobrym trenerem z początków pracy w Lechu Poznań.

Powrót na ziemię i do Lecha

Jeszcze na przełomie lutego i marca trener Nenad Bjelica opowiadał niesamowite rzeczy. Mówił o niższym budżecie od Legii, konieczności walki o tytuł Koljciciem zamiast Eduardo czy o zbyt dużych wymaganiach w stosunku do możliwości klubu. Za wiele dziwnych wypowiedzi oraz czasem szokujących opinii Chorwat zbierał burę od wściekłych kibiców, a także poznańskich mediów, które co chwilę punktowały coraz bardziej zagubionego i nerwowego Bjelicę. Sam trener widział wtedy winę we wszystkich tylko nie w sobie. Nie miał sobie nic do zarzucenia, zawsze był niewinny, a winny całej mało optymistycznej sytuacji był VAR, sędziowie, złe media i kibice mający za duże wymagania. Minął miesiąc a trener Nenad Bjelica jest już na ziemi. Eduardo i spółka z rzekomym wyższym budżetem spisują się tak jak widać, Lech gra dobrze, przeskoczył warszawian w tabeli, VAR + sędziowie odeszli na drugi plan, natomiast sam Chorwat mówi teraz zupełnie inaczej. Już przed meczem z Wisłą, kiedy faktycznie mógł narzekać na wiele kontuzji wcale tego nie robił. Chwalił zespół za pracę, był przekonany, że jego drużyna nadal jest silna i może wygrać w Krakowie. Nenad Bjelica skupiał się na Lechu, na pracy z zespołem zamiast tracić energię na inne rzeczy niemające wpływu na przygotowania do spotkania z „Białą Gwiazdą”. Jednym słowem w wypowiedziach wrócił stary dobry trener, który jest zajęty Lechem, jego sposobem grania, wiarą w swoją drużynę, jej możliwości oraz ciężką pracę z zespołem podczas treningów.

Pokonał kryzys, podołał presji

Lech Poznań wciąż jest daleko od upragnionego celu, lecz można już napisać, że kryzys został zażegnany. Od drugiej połowy spotkania ze Śląskiem w grze Kolejorza coś drgnęło. Lech zaczął przede wszystkim grać w piłkę, wykorzystywać swój potencjał, wykorzystywać Christiana Gytkjaera, strzelać więcej goli i na końcu wreszcie wygrywać. 3 ostatnie zwycięstwa nie były przypadkiem. Poznaniacy w każdym z tych spotkań byli lepsi boleśnie punktując swoich rywali. Kryzys w grze został zażegnany już w starciu z Legią, natomiast po tym meczu lechici zażegnali kryzys również pod względem wyników. To ważne także dla samego Nenada Bjelicy, bowiem w podobnym okresie wiosny (w lutym) chorwacki trener został ostatecznie zwolniony z Austrii Wiedeń po tym jak nie dogadał się z drużyną wypowiadając wówczas podobnie dziwne zdania, jak w Lechu miesiąc temu. Ostatnie dni pokazały, że Bjelica uczy się na błędach i umie wyciągać z nich wnioski. Dał sobie radę z krytyką ze strony mediów oraz kibiców, a prócz tego poradził sobie z coraz bardziej nerwową sytuacją oraz presją, która rosła w lutym z każdym dniem. W ostatnich latach nie było w Lechu Poznań trenera, który przezwyciężyłby kryzys. Każdy szkoleniowiec, który tracił kontakt z rzeczywistością podczas konferencji prasowych tracił też kontakt i kontrolę nad drużyną. Teraz tak nie było. Teraz trener Kolejorza dał radę zapanować nad zespołem, który w bardzo kryzysowej sytuacji sportowej dał radę wyprowadzić Lecha Poznań na prostą. Warto to docenić.

Ryzyko opłaciło się

Nenad Bjelica mimo bycia pod presją zaczął robić to, czego wymaga od niego m.in. zarząd klubu. Zaczął wprowadzać wychowanków do drużyny. Wprowadzeniem juniora do zespołu nie jest danie mu pojedynczej szansy w 90 minucie, kiedy dany mecz jest już rozstrzygnięty. Wprowadzeniem wychowanka według strategii Kolejorza jest m.in. zaufanie mu i postawienie na niego od 1 minuty, a także danie takiemu piłkarzowi szansy w paru spotkaniach w różnym wymiarze czasowym. Trener Nenad Bjelica już zimą przygotowywał Tymoteusza Klupsia do regularnej gry. Teraz wiosną dał mu już trzy szanse w tym jedną od początku. Absolutnie nikt nie spodziewał się gry 18-latka przeciwko Wiśle, w bardzo ważnym meczu i przed 20 tysiącami widzów już od 1 minuty. Tymczasem młody poznaniak zagrał od początku notując asystę drugiego stopnia przy bramce na 3:1. W meczu z Wisłą nie było widać tremy czy większych braków sportowych u młodego lechity. Nenad Bjelica uważnie obserwował Klupsia podczas marcowej przerwy na kadrę, zaryzykował, postawił na niego, a ten odpłacił się za zaufaniem bardzo dobrym występem. Klupś jest na ten moment jednym wychowankiem wprowadzonym na stałe do pierwszej drużyny przez Bjelicę. Kto wie. Być może prawonożny pomocnik zagra od początku również w sobotę co oznaczałoby, że Chorwat naprawdę chce na niego postawić czyniąc młodego piłkarza pełnoprawnym zawodnikiem pierwszej drużyny.

Nadal wiele do zrobienia

Nenad Bjelica jest obecnie innym, dużo lepszym Bjelicą niż jeszcze parę tygodni temu, lecz cały czas pozostaje trenerem bez sukcesu sportowego, którego się od niego wymaga. Chorwat po tym co pokazuje jego drużyna ma jasny sygnał, że pracą i skupianiem się na sobie, a nie na dziennikarzach czy sędziach można daleko zajść. W tej chwili Mistrzostwo Polski jest uzależnione tylko od Lecha Poznań i jego postawy. Bjelica w marcu już zrobił dużo, wyciągnął zespół z kryzysu sportowego, sam zszedł na ziemię, a teraz nie pozostaje mu nic innego, jak kontynuować to co robi. Ścieżka, która została obrana przez drużynę i chorwackiego trenera w końcu wyciągającego wnioski ze swoich błędów jak najbardziej może doprowadzić Kolejorza do mistrzostwa. Na razie szkoleniowiec „niebiesko-białych” stopniowo i powoli zaczął odzyskiwać zaufanie wśród poznańskich mediów, a także kibiców, którzy w większej części są zadowoleni z powrotu Bjelicy na ziemię oraz pracy jaką Chorwat wykonał w ostatnim czasie. Za nieco ponad miesiąc dnia 20 maja około 20:00 będzie można w pełni rozliczyć jego misję w Lechu Poznań.

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarze 54

  1. Bolek napisał(a):

    Przez cierpienie do gwiazd! Zespół męczył się jesienią, która rozpoczęła się na początku czerwca. Rewolucja kadrowa, zgrywanie zespołu, a i tak było mało porażek, remisy kłuły po oczach. Każde Mistrzostwo zdobywa się w bólach by ostatni odcinek być najlepszym bo najwytrwalszym! Idziemy po Mistrza Panowie!

  2. Nostradamus napisał(a):

    Zdania co do Bjelicy nieee zmienię jeżeli nie będzie mistrzostwa. Niedługo się okaże czy to chwilowa zwyżka formy, czy może jednak Bjelica ogarnął piłkarzy.

    • Ja napisał(a):

      Gdyby nie kryzys u konkurentów byłoby po zawodach. A tak w górę serca niech zwycięża Lech Kolejorz!

  3. John napisał(a):

    Musze przyznać że już Bjelicę skreśliłem i zwątpiłem ,że może być lepiej.Wiem też,że nie ja jeden.
    I nie chodziło nawet o to ,co mówił w wywiadach czy na konferencjach prasowych.Po prostu na grę Lecha w wielu meczach nie dało się patrzeć,mecze w których Lech nie potrafił stworzyć sytuacji bramkowej,oddając jeden,dwa celne strzały w meczu ,z przypadku.Ataki tylko i wyłącznie skrzydłami i te kilkanaście albo i więcej wrzutek na osamotnionego w polu karnym Gytkjaera,no obraz nędzy i rozpaczy,taka prawda.Do tego ta wyjazdowa niemoc.
    Teraz widać ,że jednak można grać ładnie dla oka,wygrywać.I co ważne niezależnie od składu Lech gra dobrze,potrafi odrabiać straty,nie załamują się chłopaki po stracie bramki,tylko napierają i dalej grają swoje.Taki osłabiony Lech jak w meczu z Wisłą,ciężko o optymizm przed meczem.A tu dało się ustalić inną taktykę pod rywala i zdominować w 2 połowie.
    Ciężko stwierdzić ,znaleźć jakieś racjonalne wytłumaczenie,dlaczego Lech tak długo cierpiał na boisku???Dlaczego tak długo szukał tej formy???Nawet się okazuje ,że ci z ławki wchodzą i widać w nich pewność siebie,umiejętności w co można było zacząć wątpić.Tego się chyba nie da do końca wyjaśnić.Cieszę się,że się pomyliłem i Bjelica dał radę ,tylko nie może wypuścić tej dużej szansy na MP z rąk.Wtedy powiem, brawo panie Bjelica i powinien w Lechu zostać.Jest chyba pierwszym trenerem od dawna, który przetrwał naprawdę spory kryzys ,więc jeśli zdobędzie MP ,to niech zostanie,doświadczył już tyle w Lechu ,że może wyciągnąć wnioski na przyszłość,i Lech nie będzie szukał formy przez większość rundy zasadniczej.
    No trzymam kciuki,to mistrzostwo musi trafić do Lecha.

  4. J5 napisał(a):

    Bjelica zapewne zimą z zespołu wyciągnął maksa na treningach, mecze w lutym były kiepskie bo pilkarze jeszcze nawet nie zaczęli wchodzić na właściwe tory. Nenad wiedział pewnie że niebawem drużyna odpali, ale na tym etapie nie broniły go wyniki. Kibice wk…… , media wściekłe, Nenad pewny swego wściekał się że nikt nie chce cierpliwie poczekać na wyniki i w końcu zaczął bredzić od rzeczy. I cala machina absurdu nakręcała się sama, aż do momentu coraz lepszej gry Kolejorza i wyników. Uspokoili się kibole i zaczęli się cieszyć, media również zaczęła ogarniać euforia, a zwycięski Nenad zaczął spijać śmietankę i gadać do rzeczy. Oby tej śmietanki starczyło do 20 maja, i Nenad wraz z nami mógł zgarnąć upragnione trofeum. Tylko Kolejorz!!!

  5. inowroclawianin napisał(a):

    Krytyka trenera była słuszna bo nie było ani wyników, ani stylu, pomysłu na grę w ofensywie. Do tego wygadywales straszne głupoty. Z VAR co prawda miał dużo racji, sędziowanie w Polsce pozostawia wiele do życzenia i to ciągle pomaganie tirowce naprawdę nie jest ok. Co do tego budżetu to chciałbym wiedzieć jak to faktycznie jest uwzględniając oczywiście długi. Oczywiście Lech mógłby sprowadzić 1-2 wyższej klasy zawodników, bo na to klub jeszcze stac. Moim zdaniem jeśli Bjelica się ogarnie, zdobędzie MP i sprawi że zawodnicy będą walczyć w każdym meczu, stawać się indywidualnie lepszymi zawodnikami, w tym również nasza młodzież i zespół będzie wzmacniany systematycznie, to jestem na Tak. Po prostu oczekuję rozwoju sportowego pierwszej drużyny. Czas w końcu coś osiągnąć w pucharach i zdobyć MP.

    • inowroclawianin napisał(a):

      I jeszcze jedno, zauważyłem że Lech zaczął lepiej grać od momentu gdy Bjelica wylądował na dywaniku…

  6. Panda1922 napisał(a):

    @John
    Muszę podpisać się pod Twoją wypowiedzią , chciałem Jego zwolnienia już w trakcie rundy jesiennej , myślałem, ze zwyczajnie uderzył się w głowę w jakimś momencie i wariuje , 2ostatnie mecze 2017 dały jednak nadzieje na lepsze jutro, ale ten piach który Lech grał na początku roku😖😫😠😱😱😱 Na to się nie dało patrzeć !!To był ból dla oczu i serca:-(
    Do tego te wypowiedzi. Wkur…nie mieszało się ze smutkiem i żalem z powodu kolejnego zawalonego sezonu. Byłem w 100% pewien , ze NB należy zwyczajnie wypi…lic , nie pożegnać , a wypie…lic właśnie za to co gadał na Klub.
    Bardzo się cieszę ,ze się myliłem i ze decydenci jednak dali Mu kolejną szanse. Nenada Bielice uratowała beznadziejność innych polskich ekip , tracenie punktów przez wszystkich ze wszystkimi. Wielkie szczęście tez jest potrzebne , gdyby inny NB- Napoleon Bonaparte – podczas oblężenia Tulonu nie został tylko ranny w udo , a dajmy na to w serce to nikt by o nim nie usłyszał:-)
    Panie Trenerze: zycze powodzenia. Masz Pan najlepszych piłkarzy w Polsce wspieranych przez najlepszych Kibiców i Kiboli. Wszystko w Pana rękach i głowie. Liczy się tylko i wyłącznie Mistrzostwo Polski dla Lecha Poznań , a potem kto wie? Może za 50 lat będziemy o Panu mówić jak o Trenerze Łazarku? ;-)
    Głęboko wierze , ze Pan wyzdrowiał.

    TYLKO I WYŁĄCZNIE LP!!!

  7. tylkoLech napisał(a):

    Trener i Drużyna 👏
    Z Twittera :
    Oby już tak do końca sezonu!🔥💪 https://t.co/quiD303Fvq

  8. Raul napisał(a):

    Jakieś bzdety o ‚wyzdrowieniu’, o tym że przestał gadać głupoty… Tak, w ciągu tygodnia Nenad się zmienił i nagle wszyscy zaczęli grać super. NIE. Nenad jest taki sam jak od początku tylko na jesień nie broniły go wyniki więc szukało się jak to zwykle bywa kozła ofiarnego, nie pierwszy raz padło na trenera. I wtedy zaczęło się przypie*dalanie do jego wypowiedzi na temat VAR, sędziów, budżetu. Tylko mam pytanie, w którym momencie skłamał przy tych wypowiedziach? Po co ma teraz gadać o VAR jeśli wyjątkowo w kilku ostatnich meczach nas nie wyruchali oprócz Marciniaka na klozetowej? Zresztą wtedy też większość szanownego forum się oburzała jak on śmie krytykować bo przecież powinniśmy w każdym meczu wygrywać różnicą 5 bramek i nie byłoby problemu. Także to nie jest jakaś zmiana Nenada, tylko z tego typowego już forumowego pesymizmu wszyscy teraz wpadają w huraoptymizm – właśnie o tym też mówił trener. Wtedy kiedy ”odleciał”. Przyjdzie porażka/remis w następnym meczu i znowu zaczną się jęki że Bjelica to ujowy trener, nie wygramy mistrzostwa i w ogóle wypadniemy poza miejsce pucharowe. Taki niestety mamy klimat, i to jest zajebiście przykre.

    • Raul napisał(a):

      PS. Ten Nenad który ”odleciał” według większości przygotowywał zespół w zimie żeby teraz przynosiło to efekty, no chyba że ma magiczne moce i w ciągu jednego dnia postanowił ”nie no, przestaję odpie*dalać, od jutra zaczynamy wygrywać”.

    • Jam napisał(a):

      Jednak po wizycie na dywaniku nastąpiła w nim zdecydowana przemiana.

    • Kibit napisał(a):

      Dokładnie. Zaczął tez młodych wystawiać ale jeszcze i tak opornie mu to idzie bo Serek ani minuty nie zagrał…

    • komor napisał(a):

      To wszystko nie jest takie proste żeby „dywanik” cokolwiek tutaj załatwił a poza tym musimy się teraz w tych ostatnich meczach zdecydować czy idziemy na majstra czy eksperymentujemy z juniorami. Wierzę że Pan trener wie najlepiej co zrobić. Wychodzi też na to że to On miał cały czas rację a nie my, totalni panikarze. Głupio wyszło, ale chyba zwycięży Lech-Kolejorz.

  9. Sternbek napisał(a):

    Dla mnie sprawa z Bielica jest prosta I pokazuje ile zalezy od glowy I jak silnym psychicznie musi byc trener aby wyciagnac na prosta cala druzyne. Trener ma problem z krytyka I jak zaczal popelniac bledy krytyka narastala a On winil kazdego oprocz siebie. Dopiero po meczu z legla kiedy to Bielica zszedl na drugi plan po skandalozie marciniaka Nenad poczul przestrzen wokol siebie, przestal sie dusic I zaczal koncentrowac sie na pracy a to dalo efekty. Zwykla psychologia. Oby kazdy lacznie z trenerem wyciagnal z tego nauke

  10. klaus napisał(a):

    Ja tam na razie zdania nie zmieniłem.Uważam go za słabego trenera i w tym roku jakoś w MP nie wierzę.Wyszły nam 2 mecze ale 10 w tym sezonie zawalonych i bardziej to tkwi w mojej głowie niż ostatnie spotkania, choć jak wygramy z Górnikiem a baba Jadzia przegra-to zacznę marzyć

  11. Panda1922 napisał(a):

    @Raul
    Z Varem i z tym , ze sędziowie „sędziują” pod koleżankę Nenad miał racje , wspomniał o tym John.Czy według Ciebie NB miał racje gadając o budżetach? Jak tak,to sprawdzajmy przed sezonem kto ile wydaje na apanaże i koniec tematu. Moim zdaniem większość kibiców , mediów i komentatorów miała do Trenera pretensje nie o wyniki , a o grę Zespołu. Na to nie dało się patrzeć! To była kompletna padaka. Nenad z kolesia co miał pretensje do gry drużyny po wygranej 3:0 zaczął komplementował zespół po meczu w którym nie stworzył on żadnej akcji. Moim zdaniem jest to oznaka poprzestawiania się klepek w głowie, Ty uważasz inaczej i masz do tego prawo. Ja się cieszę , ze Nenad wyzdrowiał.
    Mam nadzieje , ze oboje zgadzamy się co do tego , ze Lech powinien i Lech zdobędzie MP’ :-)

    TYLKO I WYŁĄCZNIE LP!!!

    • Raul napisał(a):

      Miał rację ale mimo to mocno mu się za to obrywało od mediów, a wiadomo że na niektórych forumowiczów mocno wpływają opinie pseudoekspertów którzy wypowiadają się w podobnym tonie że ”Nenad Bjelica nie powinien wypowiadać się na temat varu i sędziowania”. I to samo można było przeczytać na forum bo nasłucha się jeden z drugim medialnego ścieku. A co do budżetu, to jednak Lech ma większy albo równy? Bo nawet jeśli legła ma mityczny dług przez który już od paru lat mają upadać to i tak będą ciągnięci za uszy w każdy możliwy sposób i akurat o ich budżet bym się nie martwił bo zawsze znajdzie się ktoś kto pomoże w ten czy inny sposób klubikowi ze stolycy, chociażby miasto.
      Gra faktycznie, była okropna ale nie przypominam sobie ostatnio całego wspaniałego sezonu zakończonego mistrzostwem, zawsze mamy w pewnym momencie problemy, nawet za Skorży a początku musiałem sobie zrobić na mecz albo dwa przerwę od oglądania tego bo nie mogłem znieść tego męczenia buły. Na dodatek łatwiej jest ”opierdalać” drużynę po wygranych meczach 3:0, po przegranych zwyczajnie się tego nie robi i każdy nawet podrzędny psycholog Ci o tym powie. Teraz jak będziemy golić frajerów po 3:0 to nie wątpię że trener też parę razy rzuci jakimiś hasłami że to czy tamto mu się nie podobało i można było zrobić lepiej. Ty się cieszysz że wyzdrowiał, ja się cieszę że w ogóle go mamy i podejmujący decyzję nie słuchali większości która twierdziła że trzeba go zwolnić ;)
      No i tak, zgadzamy się i chodzi nam o to samo czyli MP dla Kolejorza, pozdrawiam ;)

  12. Panda1922 napisał(a):

    @Raul
    Bardzo się cieszę , ze zgadzamy się w najważniejszych kwestiach:-)
    Jeżeli mogę , to chciałbym zaproponować , abyś nie czytał wpisów jakiś badmingtonków co tu wchodzą ,aby wyładować swoją frustracje przepisując bebły z prolegijnych mediów- szkoda czasu i nerwów.
    Skup się proszę na wypowiedziach forumowiczów którzy są tu od czasów kiedy światłość nie była oddzielona jeszcze od ciemności i którzy mają własne zdanie , nie brakuje tu takich :-)
    Pozdrawiam.

    TYLKO O WYŁĄCZNIE LP!!!

    😀:-)

    • Raul napisał(a):

      Oczywiście że możesz, z tym że czytam forum regularnie od lat (udzielam się raz na jakiś czas) i spora część stałych użytkowników wypowiadała się w podobny sposób, rozumiem że większość tu jest raczej nerwowa i oczekuje sukcesów od razu ale trzeba zrozumieć że nic się w ten sposób nie zbuduje. W każdym razie obyśmy mogli świętować już niedługo ;)

  13. ketjow1978 napisał(a):

    Wchodzę pod stół i odszczekuje, przedwczesne skreślenie Bjelicy…

    • Grimmy napisał(a):

      Ja bym z tym odszczekiwaniem to jeszcze zaczekał, niech najpierw wygra nam tytuł. Nie ma sensu popadać ze skrajności w skrajność po kilku dobrych meczach. Moim zdaniem krytycy (proszę odróżniać krytyka od hejtera!) niczego odszczekiwać nie muszą, bo podstawy do krytyki były solidne, a wymieniać ich nie trzeba – były wałkowane przez wiele miesięcy tutaj. Chciałbym zauważyć, że punktowanie Lecha w tym sezonie jest żenujące – 1.79 punkta na mecz. I nie jest to hejt na Bjelicę, stwierdzam po prostu fakty. W każdej normalnej lidze, przy takim punktowaniu, w tym momencie o mistrzostwie moglibyśmy zapomnieć.

      Liga angielska – Man City – 84 punkty w 31 meczach, średnia 2.70 pkt. Który byłby Lech przy takim punktowaniu (1.79)? Byłby szósty mając 55 pkt. Strata do lidera – 29 pkt. Lecimy dalej.
      Hiszpańska – Barcelona 76/30/2.53. Lech byłby tam piąty mając 54 punkty, czyli 22 straty do lidera.
      Włoska – Juventus 78/30/2.6 pkt. Lech byłby tam szósty ze stratą 24 pkt do lidera.
      Francuska – PSG 83/31/2.67 pkt. Lech byłby tam piąty ze stratą 28 pkt do lidera.
      Niemiecka – Bayern 69/28/2.47 pkt. Lech byłby tam trzeci mając 50 pkt i 19 straty do lidera.
      Ligi zbliżone nam poziomem:
      Chorwacka – Dinamo 60/27/2.22 pkt. Lech byłby tam czwarty mając 48 pkt i 12 straty do lidera.
      Rumuńska (sezon zasadniczy) CFR Cluj 59/26/2.26. Lech byłby tam czwarty mając 47 pkt i 12 straty do lidera
      Grecka – AEK 57/25/2.28 Lech byłby tam piąty ze stratą 12 punktów.
      Węgierska – Ferencvaros 51/24/2.12 Lech byłby tam 3 ze stratą 8 pkt do lidera

      Nie ma sensu dalej szukać. Konia z rzędem temu, kto znajdzie ligę, w której lider punktuje gorzej niż u nas. Wszystko fajnie, Lech zaczął dobrze grać od kilku meczów. Od ilu, od 5? A wcześniejsze kolejki? Przecież przez 24 wcześniejsze kolejki nie dało się w większości patrzeć na grę Lecha. To chyba dobitnie świadczy o tym, że Bjelica słabo sobie radzi z pierwszym autorskim sezonem, a szanse na mistrza mamy tylko i wyłącznie dzięki pierdołowatości konkurencji. Mistrz kraju przegrywa częściej niż raz na 3 spotkania! Jeśli Bjelica nie wygra tego sezonu, to okaże się, uprzedzam użyję tu sformuowania po którym kilku użytkowników tego forum widzących wszystko w rózowych barwach będzie bardzo zgorszona, mega frajerem trenerskim. Uprzedzałem. Nie wiem, czy przytrafi się nam jeszcze taki sezon, gdzie konkurencja jest tak tragicznie słaba, więc dla mnie obowiązkiem Bjelicy jest to wykorzystać.

    • Panda1922 napisał(a):

      @Grimmy
      Rozpierdalasz mnie na części
      :-)

      TYLKO I WYŁĄCZNIE LP!!

    • Misha napisał(a):

      Grimmy – pozwolę sobie na polemikę. Daleko nie trzeba szukać, Lech w sezonie mistrzowskim 2014/15 zdobył średnio 1.89 pkt na mecz. Także nie deprecjonawłbym obecnych statystyk Nenada, bo stanowią dobrą bazę wyjściową w drodze po tytuł.

      Aczkolwiek, zgadzam się z Tobą, że nasze aspiracje powinny sięgać zdecydowanie wyżej. Generalnie w 3 na 8 przypadków w ostatnich 8 sezonach wynik na poziomie Lecha z tego sezonu (1.79 pktu na mecz), zapewniał mistrza Polski: i) 2014/15 Lech (1.89), ii) 2011/12 Śląsk (1.87), iii) 2010/11 Wisła (1.87) (za 90minut.pl). W większości pozostałych przypadków, Legia zdominowała ligę zdobywając tytuł ze średnią liczbą 2+ punktów na mecz (1.98 2016/17, 1.98 2015/16, 2.2 2013/14, 2.2 2012/13). Lech, tylko dwukrotnie przebił 2jkę w tym czasie – w 2009/10 zdobywając tytuł (2.2), i w 2012/13 kończąc na 2im miejscu (2.03).

      W sumie patrząc na sezony od 2010/11 wzwyż, można wysnuć więc wniosek, że warunkiem koniecznym dla takich klubów jak Lech / Jagiellonia / etc. do zdobycia tytułu, jest słaby sezon Legii, co się właśnie dzieje (1.75). Warto więc to wykorzystać.

      Mam również nadzieję, że doczekam takich czasów, kiedy to Lech będzie dominował ligę zdobywając regularnie więcej niż 2 punkty na mecz, i nie będziemy musieli oglądać się na potknięcia Legii, czy innych klubów.

    • Kibit napisał(a):

      @grimmy: dokładnie zgadzam się w 100%. Nasza gra była więcej niż nędzna. Ja czekam z oceną trenera do 20 maja bo tylko wtedy odzyska moje zaufanie!!! Na razie jest pod kreską. Pierwsza jaskółka wiosny nie czyni ale oby tak dalej!

    • enow napisał(a):

      Też zgadzam się, że z oceną pracy trenera trzeba poczekać do 20 maja. Myślę, że z czystym sumieniem można oceniać poszczególne mecze, ale zdobywanie majstra to proces, a nie pojedynczy mecz.

      Szkoda tylko, że duża część kibuców czeka z chwaleniem trenera do końca sezonu, ale z krytyką to już tak cierpliwi nie są.
      Na szczęście są i tacy, którzy z klasa potrafią się przyznać o zbyt pochopnej opinii. Tu szczególnie chodzi mi o Panda1922.
      @Grimmy, moim zdaniem już widać, że skreślenie Bielicy trzeba odszczekać i trochę spuścić z tonu. Ta jak teraz gra Lech nie jest efektem pół godzinnego spotkania na dywaniku, czy tajemniczego wyzdrowienia trenera. To jest efekt pracy, którą wykonali zimą przygotowując się do sezonu.

  14. 1971 napisał(a):

    Moim zdaniem trener się pogubił ponieważ nie było wyników. Owszem Lech grał taki piach aż oczy bolały , ale gdyby wtedy wygrywał tylko różnicą jednej bramki , to trener obronił by się i może takich odlotów by nie było w jego wykonaniu. Trenera bronią wyniki i to tylko tyle i aż tyle.Niestety styl gry zespołu pamięta się najwyżej kilka tygodni , a wynik meczu pozostaje na zawsze. Choć trzeba przyznać trenerowi iż co do VAR i sędziowania w niektórych przypadkach miał rację. Mam nadzieje że w sobotę wygramy , a po następnych siedmiu kolejkach będziemy cieszyć się ze zdobycia MP.

  15. tylkoLech napisał(a):

    @Raul – bardzo dobry komentarz. Osibiscie jeden raz się wkurzylam – po Kielcach. Generalnie uważam, że żeby zbudować coś porządnego, potrzebny jest czas. Po trenerze jechano strasznie. Te wszystkie wyzwiska, epitety i zwalnianie. To było przykre, gdy robiono z niego wariata, bo osmiela się słusznie krytykować krzywdzące Lecha decyzje. Na pewno był moment, że poczuł się osaczony, puscily mu nerwy, ale to jest bardzo ambitny, uczciwy i pracowity człowiek, który nienawidzi oszukanstwa. Myślę, że niektóre jego wypowiedzi wynikały też z niedostatecznej znajomości niuansów języka polskiego. Nie do końca potrafi wyrazić precyzyjnie pewne przemyślenia. Nie podobało mi się jedynie porównywanie budżetów i płac legii i Lecha.
    Z kolei czepianie się ubiegłego roku, że wszystko przegrał, nie do końca jest zgodne z prawdą. Gdy przychodził, Lech nie był nawet w pierwszej czwórce, więc w lidze nic nie przegrał, tylko do końca bił się o mistrzostwo. Lech przegrał PP Polski, faktycznie, ale wcześniej doszedł do finału, mając naprawdę trudną drabinkę. Jak wyglądał mecz finałowy i kto go przegrał, chyba wszyscy pamiętają, bo trudno zapomnieć. Według mnie Robak z Majewskim grający głównie ze sobą. To już jednak przeszłość. Cieszę się, że udało się Bjelicy opanować kryzys i jest wciąż w Lechu. Wierzę, że tak jak my ma jedno marzenie – świętować z Lechem mistrzostwo. Oby mu się udało.

    • Raul napisał(a):

      Zgadzam się właściwie ze wszystkim, i bardzo ważne słowa ”jest bardzo ambitny, uczciwy i pracowity” czy uogólniając my w naszych ekstraklasowych realiach potrzebujemy właściwie czegoś więcej? Według mnie nie, zresztą to samo jeśli chodzi o zawodników, tutaj tylko tego potrzeba do odnoszenia sukcesów. ”Myślę, że niektóre jego wypowiedzi wynikały też z niedostatecznej znajomości niuansów języka polskiego.” Właśnie, jedna z rzeczy o których zapomniałem wspomnieć a totalnie nie rozumiem tej szydery z circus i skandalozy… Gość nauczył się języka w stopniu o którym taki Smuda mógłby pomarzyć, ale wiadomo że zawsze są jakieś trudności w wyrażaniu myśli w obcym języku. Oczywiście prym w wyśmiewaniu tego wiodło śmieszne weszło i inne podobne obiektywne stacje i portale, co też zostało podchwycone przez niektórych tutaj. I nikt już się nie zastanawiał nad sensem wypowiedzi trenera. Z drugiej strony – czy to co się dzieje z var i sędziowaniem można nazwać inaczej niż ”cyrk” i ”skandal”? Moim skromnym zdaniem nie, i odkąd oglądam sędziowanie w meczach Lecha te dwa słowa są najczęściej używanymi przeze mnie, jeszcze za Urbana, Skorży, Rumaka itd. Więc co się dziwić Bjelicy kiedy to się rozrosło do takich rozmiarów że byliśmy krzywdzeni w prawie każdym meczu…

  16. arek z Dębca napisał(a):

    Zwrócę jeszcze uwagę na te pochwały nad nim w promowaniu wychowanków. Czy naprawdę zasługuje na pochwały? Dziwi mnie jego niechęć do Jóźwiaka, który na pewno nie jest taki słaby by wchodzić na końcówki albo w ogóle nie powąchać trawy. A z Klupsiem to się na szczęście udało ale też sytuacja kadrowa to wymusiła. Nie popadajmy z jednej skrajności w drugą. Miesiąc temu był wariatem i szarlatanem a teraz wręcz profesorem.

    • Raul napisał(a):

      Czy taki Bednarek nie debiutował przypadkiem z musu za Rumaka podczas meczu z jakimś Piastem czy czymś(jeśli z kimś innym to niech mnie ktoś poprawi). Tak to już jest że młodzi debiutują od 1 minuty w momencie kiedy wypada spora liczba zawodników z pierwszego składu, no chyba że jest się klubem gdzie ledwo wiąże się koniec z końcem ale jednak Lech nim nie jest.

    • eremita napisał(a):

      Śląskiem jesli sie nie myle

  17. Bart napisał(a):

    Głupio mi po niektórych ostrych słowach jakie wypowiadałem w kierunku trenera. Krytyka była oczywiście zasłużona, ale z doborem słów nieraz przesadzałem. Jako swoje usprawiedliwienie mogę jedynie powiedzieć, że wynikało to z frustracji przez ciągnącą się od początku sezonu słabą grę ze słabymi wynikami. Dobrze, że to już za nami, że kryzys zażegnano, że Bjelica nieco „oczeźwiał” i wrócił stary dobry Nenad z początku pracy w Lechu. Obyśmy za półtora miesiąca mogli krzyknąć „MISTRZ, MISTRZ KOLEJORZ”. :)

    A co do sytuacji z krytykowaniem krzywdzących Lecha decyzji, to w sumie fajna cecha że Bjelica za swoim zespołem skoczy w ogień.

  18. mól napisał(a):

    Też na tym forum pisałem Bjelica VON. I wcale od tego nie uciekam, ani się tego nie wyrzekam. Myślę jednak, że COŚ stało się w szatni, o czym nie wiemy. Nagle pojawiła się taktyka pod przeciwnika, trener chwali zawodników i odwrotnie. Może ci ludzie poprostu znaleźli wspólny język? Ale tego, my kibice nie wiemy, i dobrze! To są sprawy które zna tylko szatnia. Widać znaczną różnicę w grze Lecha, jak również w zachowaniu poszczególnych zawodników, jest zrozumienie w dążeniu do celu. Nam jako kibolom, należy się tylko z tego faktu cieszyć.
    Tak 3 mać, wtedy najważniejsze trofeum będzie w gablocie na B17!!!
    K O L E J O R Z!

  19. Alcatraz napisał(a):

    Nie ma co skupiać się na trenerze, na takie podsumowanie przyjdzie czas po fecie mam nadzieję.
    Teraz trzeba wspierać całego Lecha w każdym kolejnym meczu!

  20. 07 napisał(a):

    Słyszałem, że Bielica do wieczora siedzi w klubie i mocno pracuje. To powoli przynosi efekty. Zarząd już rozmawia o przedłużeniu kontraktu z nim , ale obie strony zostawiają sobie otwartą furtkę. Ja nie mam wątpliwości, że Nenad robi w Poznaniu dobrą robotę, ale dopiero teraz mocniej stawia na Klupia. Tymczasem zarząd oczekuje by wychowankowie stanowili trzon zespołu….
    Dla mnie jak i dla wielu kibiców nie ważne jest jak pracujesz, ale ważniejszy jest efekt końcowy tej pracy. Powtarzam raz jeszcze – gablota Bielicy na dziś jest pusta więc ….. nie mogę być zachwycony trenerem. Ostatnie 8 spotkań to jego być , albo nie być na następny sezon.

    • menagom napisał(a):

      Panowie z tymi pochwałami do trenera to zaczekajmy jeszcze trochę przypomnę jego słowa z zeszłej wiosny JESZCZE NIC NIE WYGRALIŚMY poczekajmy

  21. mól napisał(a):

    @Grimmy-nie rób siary, tylko przyłącz, do pozytywnie nastawionych!
    W jedności siła.
    Samemu, to robi się…k-pę, bo tam nawet KRÓL chodzi pieszo.

    • Grimmy napisał(a):

      Ależ ja jestem pozytywnie nastawiony. Wierzę w mistrzostwo, w Lecha, nawet w Bjelicę wierzę przy obecnej grze zespołu. Nie neguję tego, że udało mu się przezwyciężyć kryzys i jeśli zespół utrzyma obecną formę, to zdobędzie koronę. Jednak zauważam, co ma oparcie w faktach, że taki sceniariusz jest możliwy tylko i wyłącznie dzięki bardzo słabej konkurencji do tytułu. Praktycznie nie ma ligi w Europie, gdzie lider punktuje tak słabo jak u nas. To bardzo wymowny fakt. Moja krytyka była w pełni uzsadniona i nie zamierzam się z niej wycofywać, nawet jeśli Bjelica zdobędzie mistrzostwo. Dla mnie dobre mecze z ostatniej fazy sezonu nie przekreślą tych wcześniejszych złych. A Bjelica swój spory udział miał w tym, że zespół przez 24 kolejki wyglądał źle, grał źle i punktował źle. Cieszę się, że Lech (oby!) co najgorsze ma już za sobą, Bjelicy udało się to ogarnąć i chwała mu za to, bo pokazuje, że w trudnych sytuacjach nie traci głowy i potrafi z takowych wybrnąć, ale „odszczekiwać” krytyki nie mam zamiaru, bo była słuszna i się należała. Więc sorry, ale nie rozumiem czemu piszesz, że robię siarę. Siarę to mogą zrobić ludzie, którzy wieszali na nim psy wcześniej, teraz chcą budować pomnik, a jeśli mu się, tfu*tfu* (na psa urok!), powinie noga i nie uda mu się wygrać mistrzostwa wrócą do wieszania psów na nim. To te słynne nasze huśtawki nastrójów wśród kibiców Lecha. Siarę też ewentualnie można przypisać osobom, które tutaj obrażały go wyzywając od Żenadów, a przy ewentualnym sukcesie będą mu w tyłek włazić i stawiać pomniki. Nie, nie wydaje mi się, aby to moje zachowanie można było nazwać siarą. Krytykując go zawsze bazowałem na faktach i nigdy nie przekroczyłem granic dobrego smaku, a że po czterech (licząc przegrany z Legią – pięciu) meczach nie mam zamiaru tutaj popadać w huraoptymizm, ze skrajności w skrajność, to chyba nie muszę się kajać z tego powodu, co nie?

    • Raul napisał(a):

      Szanuję Twoją krytykę bo faktycznie nie przypominam sobie zniżenia do pewnego poziomu, jednak myślę że gdyby nie ten nieszczęsny VAR i sędziowanie perspektywa byłaby zupełnie inna bo bylibyśmy liderem z pewnie kilkoma punktami przewagi nad Jagiellonią. Oczy krwawiły często od oglądania meczu ale jednak mamy najmniej porażek w lidze (obrona to coś za co trzeba Bjelicę chwalić nawet wtedy kiedy z przodu było źle), no a te nieszczęsne remisy… Brakowało właśnie czegoś z przodu, wcisnąć w tych dwóch/trzech meczach bramkę więcej od przeciwnika albo nie stracić przy prowadzeniu i bylibyśmy w innym miejscu. O tym gdzie jesteśmy zdecydowały słynne ”detale” ale wciąż może być dobrze.

    • Grimmy napisał(a):

      @Raul,
      Słuszna uwaga. Działania VARu/sędziów w poprzedniej rundzie uważam za wkładanie kija w szprychy rozpędzającemu się Lechowi. Było to zaraz po zwycięstwie z przyjaciółką. O ile w meczu z Jagą jeszcze nie było żadnego wałka, o tyle następne 3 mecze to kilka poważnych błędów. Brak karnego z Lechią, cofnięcie się po dwóch minutach do sytuacji z faulem Nielsena na Paixao, gdzie (jeśli pamięć mnie nie myli) piłka zdążyła w międzyczasie opuścić boisko i gra zostać wznowiona. Brak karnego z Wisłą, a może i dwóch, bo raz faulował Sadlok, a raz Głowacki. Naciągany karny w meczu z Górnikiem na 1 – 0 dla nich, gdzie nie do końca jestem pewien czy był faul. Do tego, przed meczem z Legią, karny za przejechanie sznurówkami po bucie Koseckiego przez Situma, oraz karny z dupy z Koroną (tutaj akurat nie miał wpływu na wynik końcowy, ale podobna sytuacja jak z Wisłą, choć wałek większy, bo jakby nie patrzeć – wolny to mniejsza szansa na gola niż karny). Sporo się tego nazbierało. Byloby parę punktów więcej, kto wie jak by to wszystko wpłynęło na morale w zespole, bo przynajmnej Lechię – mecz na wyjeździe udało by się puknąć. A gdyby ten mecz się wygrało, to nie byłoby tej długaśnej serii bez zwycięstwa na wyjeździe, co mogłoby nie przełożyć się na późnejszą blokadę psychiczną u piłkarzy…Gdybologia, ale całkiem prawdopodobna. No nic, grunt, że szanse na MP są i wszystko zależy od nas.

    • Raul napisał(a):

      Niby gdybologia ale z drugiej strony czym innym jest gdybanie na temat taki że ”gdyby piłkarz xyz wystąpił w tym i tym meczu to byśmy wygrali” – a często można było gdybać tak w przypadku chociażby szklanego Darko, a czym innym gdybanie w przypadku kiedy w trakcie meczu który da się wygrać gwizdacz ewidentnie nas przekręca, według mnie tak jak napisałeś ta druga wersja jest jak najbardziej prawdopodobna, nie byłoby tematu braku zwycięstw na wyjeździe, pewnie morale byłyby inne… No cóż, jest jak jest.

      Jeszcze dorzucę swoje zdanie na temat punktowania – jasne, jest słabo ale jak słusznie napisał @Misha, w ogórkowej lidze nawet takie zdobycze punktowe mogą dać mistrzostwo. Jeśli chodzi o porównanie do innych lig bardziej szukałbym tutaj przyczyn dlaczego mamy (krajowe kluby) takie problemy grając w europucharach. No bo jeśli taki Ferencvaros, Cluj czy Dinamo nie ma problemu z wykręcaniem poziomu mniej więcej 2.20 pkt na mecz to o czym my w ogóle rozmawiamy i z czym do ludzi (ktokolwiek by mistrzem nie został). Jeśli takie Dinamo potrafi golić ogórki w swojej lidze i nie pozwala sobie na ciągle na wtopy, to i będzie potrafiło ograć każdego mistrza polski który ma problemy z wygraniem meczu w Niecieczy.

  22. Misha napisał(a):

    Jeszcze mnie taka myśl naszła. Jak już zdobędziemy upragniony tytuł w maju, może warto by klub wykupil baner w Warszawie, gdzieś w okolicach trasy Łazienkowskiej najlepiej i napisal: „PRAWDA JEST TAKA, ŻE NENAD POKONAŁ JOZAKA”. Nenad się ucieszy, Romeo zmartwi i może się zastanowi 3 razy zanim wypowie następym razem słowa w stylu: „Wielkie kluby i wielcy trenerzy nie płaczą, lecz walczą. Mam dosyć tego płaczu i dyskusji” (po Legia – Lech w III 2018). No i Warszawka będzie miała okazję do rozmyślań nad stanem futbolu w stolicy, stojąc w porannych korkach do pracy.

  23. arek z Dębca napisał(a):

    To zestawienie ma sens, bo pokazuje słabość polskiej ligi i słabość mistrza, ktokolwiek by nim byl, który nic nie może zdziałać w Europie już od dziesięcioleci.

  24. kksjanek napisał(a):

    Byłem za jego zwolnieniem, już po rundzie jesiennej, pierwsze mecze na wiosnę jeszcze bardziej mnie w tym utwierdziły. Obecnie wyszedł z kryzysu i to w wielkiem stylu, 3 ostatnie zwycięstwa to duży pokaz siły Lecha. Jednak jeśli MP nie będzie to czar pryśnie. Nie zapomnę mu odpadnięcia pucharów,przegranego MP, finały PP oraz odpadnięcia z tej edycji tych rozgrywek. Ma szansę się zrehabilitować, jeśli 1 miejsca nie będzie na koniec, nie chciałbym go więcej na tym stanowisku oglądać. Tymi ostatnimi spotkaniami udowodnił, że się myliłem, bo już tak grającego Lecha w tym sezonie się nie spodziewałem, jednak tymi 3 meczami mnie nie przekona do siebie, jeśli Lech tej dyspozycji nie utrzyma. Obyśmy 20 maja Bjelice i jego wojowników mogli nosić na rękach na mistrzowskiej fecie, inaczej pojedzie taczką w inna stronę.

  25. Alcatraz napisał(a):

    Mistrz Polski, zresztą każda drużyna w Polsce co sezon kadrowo jest odmieniona. Wciąż trzeba się liczyć z odejściem najlepszych graczy.
    To jest główna przyczyna dużej liczby strat punktów potencjalnego Mistrza kraju.
    Ja bym się nie płakał nad tym tematem, taka specyfika naszej piłki.

  26. aaafyrtel napisał(a):

    odnośnie bjelicy, to myślę, że powinniśmy podziękować losowi, że było tyle kontuzji, co zmusiło go do podjęcia decyzji jakie podjął…

  27. Pawelinho napisał(a):

    Po przegranym meczu uznałem, że zwycięstwo w lidze jest już praktycznie niemożliwe, ale przytrafił się kapitalny mecz z Jagą teraz z Wisłą, a znając życie oraz to jak zaskakująca bywa polska liga. Do 20 maja może się jeszcze wiele zmienić bo Lech zaczyna grać w końcu tak jak powinien i oby ta dobra forma została zwieńczona tytułem MP.

  28. angelo napisał(a):

    BIELICA nie liczy się co było , liczy się co jest . Obyś poprowadził tą drużynę na piedestały . Tak trzymaj , reszta idzie w zapomnienie .

  29. Siódmy majster napisał(a):

    Wychodzi czarno na białym,że skoro od wielu lat (chyba od czasów Wisły Cupiała) do majstra w Polsce wystarcza średnia między 1,7-2.2 to nasza liga jest BARDZO wyrównana.I jest to równanie w dół.Tu dosłownie każdy może wygrać z każdym i notuje się mnóstwo remisów.Remis to oczywiście nie jeden punkt zdobyty lecz dwa stracone.W topowych ligach od lat rządzą hegemoni typu Real,Barca , Bayern, Juve , MC,MU,PSG,Monaco,Benfica,Porto, Sporting.W nieco słabszych Olympiakos,kluby ze Stambułu,Zenit,Szachtar,Ajax,Psv,Feyenoord,Celtic.W jeszcze innych Steaua,Łudogorec,Salzburg,Fc Kopenhaga,Sparta,Slavia,Viktoria Pilzno.Można targać tę wyliczankę do znudzenia.Większość lig w tym także totalnie ogórowatych jest zdominowanych totalnie przez 1-3 kluby i to od wielu lat.Dominacja ta polega na tym,że te czołowe kluby tracą punkty wyłącznie w meczach ze sobą.Pozostałe ligowe popierdółki są golone ze skutecznością kosiarki.Powoduje to śrubowanie owych astronomicznych średnich punktowych.To i tylko to.Nawet galaktyczna i hollywodzka w ich azjatyckim mniemaniu Szmata Varsovia nie jest w stanie golić choćby każdego ze średniaków i funduje sobie np.10 porażek w sezonie.A klub z takim potencjałem,budżetem ,kibolami i dorobkiem powinien roznosić taką ligę w 3 dupy.Dobry Bóg na szczęście do tego nie dopuszcza ;)Gdyby się wreszcie okazało,że ze 3 kluby w Polsce osiągnęły by taki stopień futbolowego rozwoju jak np. Basel (co jest możliwe ) to ich średnia w tej kartoflanej lidze oscylowałaby wokół liczby 2,5, a co sezon byłby tylko jeden dylemat: będzie LM dla polskiego klubu czy tylko grupa LE i spokojne z niej wyjście.Futbol to prosta gra,wszystko więc prosto napisałem :)

  30. inowroclawianin napisał(a):

    Grimmy ma wiele racji, Lech zdobył jakieś 15-20 punktów za mało. Liga w tym sezonie jest jeszcze słabsza niż rok temu, a Lech przynajmniej na papierze tym razem się wzmocnił. Legła przechodzi rewolucję kadrową, Jaga się nie wzmocniła, Zagłębie też nie, a betony popadły w totalny marazm, a taka Cracovia nawet w 8 nie jest. Większość sezonu był piach z wyjątkiem ok 8 meczy. To trochę mało i za dużo remisow.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.