Felieton kibica: Kibol wymierający gatunek

Od dłuższego czasu dajemy kibicom Lecha Poznań okazję współtworzenia serwisu KKSLECH.com a nie tylko udzielania się na nim w komentarzach. Pisząc swój tekst możesz liczyć na jego publikację tutaj. Dziś prezentujemy jeden z artykułów nadesłanych do nas przez kibica.


Kibol wybierający gatunek

Świat pędzi swym zepsutym autem do przodu. Co chwila słychać o jakichś nowościach w technice, co chwila zasypywani jesteśmy natłokiem informacji których sensem jest tylko to by się pojawiały. W dobie internetowych pokoleń coraz mniej czasu na zachowanie plemienności.

Wszystko ma być takie same. Jednolite przepisy, jednolite kodeksy, jednolite maniery. Pokorni, ułożeni, maszerujący według zegarów uzależnień, w rytmie tych samych uderzeń wszechobecnych wymogów, stworzonych dla ogólnego dobra. Jeszcze niedawno wolni od kodeksów dziś skoszarowani w ich natłoku… ludzie stadionów. Stadionów małej enklawy ich pasji, gdzie na 90 minut można wyrwać się z codzienności. By dać upust drzemiącej adrenalinie, by poczuć wspólnotę bez względu na wiele aspektów codziennego życia. To tam ksiądz, złodziej, pisarz, konduktor, biznesmen i żebrak stają obok siebie. Też tworzą jedność ale inną niż zewnętrze kodeksy. Te same koszulki, te same szale, czapeczki. To tam jednym głosem, zjednoczeni intonują hymn swego klubu. Są siłą, pod wspólnymi sztandarami. Wszystko to dla kultywowania swej tradycji, historii i dumy. Wszystko dla rytuału ich kibicowskiej miłości, którą jest klub. Tak jest teraz… ale… Hymn klubowy w pewnych rozgrywkach nie jest już najważniejszy. Najważniejszy jest nie mający żadnego znaczenia hymn wspólnej federacji. Za chwilę by nie tworzyć podziałów, by tworzyć ogólne dobro ktoś mądry ogłosi, iż kolor koszulek to różowy, szalików sino-koperkowy… lub jakikolwiek inny byle tylko równy zarówno w Polsce jak i w Mozambiku. Bo przecież kolorystyka barw klubowych może kogoś urazić. Wszak każdy kolor można interpretować na wszelaki sposób.

Białe koszulki? Nie tych nie można, mogą urazić, podobnie jak czarne, żółte, czerwone. Szaliki? Trzeba będzie ustalić odpowiednią długość, by przypadkiem, gdy zacznie się nim machać, nie udusić siedzącego obok, a najlepiej je zlikwidować. Po co komu szalik latem? Może więc słomkowe kapelusze zamiast szalików co by kibol nie dostał udaru, wszak zdrowie najważniejsze. No i trzeba będzie ułożyć takie same piosenki… to co u jednych jest niczym niezwykłym u drugich może być obraźliwe. Może by brzmiały jednolicie zatrudnić jakieś chóry? Bębny? Nie tego nie wolno, wszak mogą uszkodzić trąbkę Eustachiusza, a na co komu głuchy obywatel? O racach nie wspomnę one już są nielegalne, ale aby dać więcej gadżetów kibolowej braci… wielkoduszne gremium dla wspólnego dobra zezwoli na maleńkie lampki ledowe, koniecznie tego samego wykonawcy… wszak różni mogą nie dać jednakowej jakości. Fany – po co ? Zasłonią widoczność. Tak uproszczeni kibole udadzą się na mecz… może znając już wynik. Wszak to też dla ogólnego dobra można ustalić. Oczywiście to wszystko ironia, satyra ale do tego wszystko zmierza. Stek absurdów pojawiających się w kibicowskiej rzeczywistości, nie jest już tak humorystyczny jak duża część tego tekstu. Świat w swym przekazie obrazuje kibica jako coś niekoniecznie zdrowego… a na co komu chory świat? Przecież teraz jest zdrowy chociaż umiera na nim co dzień wiele niewinnych dzieci.

Kibol z IV

Chcesz, by w przyszłości także Twój tekst znalazł się na KKSLECH.com? Pisz i wyślij go do nas pod adres: redakcja@kkslech.com. Jest szansa, że ujrzy światło dzienne. Więcej dowiesz się -> tutaj

>> Mistrzowski Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <<




komentarze 43

  1. fan123 pisze:

    Z cyklu artykuł o niczym.
    Janusze na trybunach zawsze byli i będą, bo nie wszyscy muszą być fanatycznymi kibicami i ja to rozumiem. Na dwójkę idą ludzie, którzy wiedzą czego chcą i nie widzę tam jakichkolwiek zmian poza spadającą frekwencją, ale to temat na inny artykuł.
    Władza zawsze starała się i dalej będzie utrudniać nam życie. Po prostu lubią pokazywać kto ma władze, ale czego by nie zrobili to i tak nam nic nie są w stanie zrobić.

  2. KKs7 pisze:

    @kibol stwórz listę kto ma to przeczytać,

  3. Mouze pisze:

    Niestety piłka nożna umiera.Nie liczy się już w niej nic poza pieniądzem,doszło do tego ze już nawet są tacy co rozumieją i tłumacza ruch hamalainena,a inni podniecają się na myśl ze mógłby do nas przyjść legionista.Sam klub traktuje kibiców jak klientów,a kiboli najchętniej by się pozbył na rzecz pikników,gdyby tylko mógł.
    W czasach w których poprawność polityczna wypiera wolność a uchodźca może więcej od Polaka będzie tylko gorzej…

  4. KKs7 pisze:

    ogólnie nic nowego nie napisałeś, twoje kółko adoracji pochwali i tyle w temacie

  5. seba86 pisze:

    @kibol
    nie martw sie na zapas, druga część Twego felietonu jest dla mnie nie zrozumiała…fanatycy są, byli i będą, bo ” to jest Polska a nie elegancja Francja ” mam wielu przyjaciół, znajomych którzy myślą podobnie i my jako rodzice naszych przyszłych pociech i tych będących już na tym świecie, zadbamy by myślały podobnie…poprostu wyluzuj, bo czasami panikujesz za mocno. To tylko kibicowskie forum i ja mam szczerze mówiąc w dupie to ze są tu czasami wpisy hejterów i lamusów i innych pizdeczek…tak jak napisał Ci kufel, to tylko forum na które nie mamy wpływu, nie Kocioł. Najważniejsze jest to jak działają nasi fanatycy, Kocioł itp. Poznań i kibole mają swój klimat i daj Boże zeby tak było zawsze!!! Pozdr od wariata myślącego podobnie;)

  6. sas pisze:

    Jak nie przepadam za Twoimi postami tak teraz zgadzam się prawie ze wszystkim. Nasza piłka jest na tak słabym poziomie że tylko doping ,,młynów” pozwala się nie zabić z nudów, wściekłości czy też politowania dla tych biegających milionerów nie potrafiących celnie kopnąć piły. Puść na Kocioł i wykrzyczeć, wyspiewać, wyskakać i wykurwować całą złą energię zbieraną podczas normalnego życia. Oczywiście to nie dla wszystkich bo zawsze jakimś pizdom się to nie podoba i truja powietrze swoimi pretensjami o wszystko. Ale koniec końców to oni zwyciężą i stadiony za dziesięć, piętnaście lat będą albo świecić pustkami albo wyglądające jak teatr gdzie nie można będzie gwizdnąć a broń Boże wyzwać rywala czy piłkarza. Mnie juz wtedy na stadionie nie będzie bo to ja będę decydował o tym jak mam się zachować a nie jakiś chorowity ,,bolek”.

  7. Al pisze:

    Jednym słowem Globalizacja .

  8. stowoda pisze:

    Trochę ten tekst jak tęsknota za „lodami Bambino” i „świńskimi uszami” sprzedawanymi z kosza do bielizny przez „prywaciarzy” na trasie procesji w czasie Bożego Ciała.
    Nostalgia za „dawnymi dobrymi czasami” które wcale nie były dobre, a zawodna pamięć „pokolorowała wszystko w piękne barwy”.
    Sami kibole krzyczą by KUPOWAĆ graczy z zagranicy , zgadzają się na „Lecha metroseksualnego” ( a tak być nie musi- patrz Atletico Bilbao). Takie czasy i taki „groch z kapustą”.
    Było minęło i można tylko przy kielichu popłakać za dawnymi czasami kiedy nosiło się krótkie spodenki i procę na gumę lotniczą kupowaną w Składnicy Harcerskiej.

  9. Kosi pisze:

    stowoda – Umiesz pisać po polsku? Nic nie rozumiem
    kibol z IV – Dobrze napisane. Świetnie się czyta takie teksty

  10. KKs7 pisze:

    czytając śmietnik, nie wykroczyłeś nic poza tym, stara śpiewka

  11. KKs7 pisze:

    @kosi jak 10000 raz czytasz to samo i czyta się dobrze, pzdr

  12. ArekCesar pisze:

    Niestety wszystko zmierza w złym kierunku. Kolno, kibic czy jeszcze inne określenie staje się synonimem tego co złe. Tak jak piszecie za 10 lat mogą być takie pustki na stadionach, że trudno to będzie zrozumieć. Zaczyna się kolejna próba zniszczenia kibolskiej braci co widać po akcji na Klimę.
    Wizerunek kibola o dziwo może zmienić jedynie inwazja imigrantów. Wtedy to oni będą złem, a kiboli będą wspominać inaczej. Wtedy nagle wszyscy się obudzą tak jak teraz zaczyna się to dziać w Skandynawii czy Niemczech.
    Szkoda że tego nie widzą u nas w kraju. Obecnie osobom postronnym rzadko się coś staje na skutek chociażby ustawek. Ale kibol zostanie złem tego kraju. Ja mam jednak to głęboko w poważaniu, czuję się kibolem i tak pozostanie. Mój syn też już ma zaszczepione miłość do kibolstwa, do Lecha i wspierania go gdy tylko się da. A za tym ma zaszczepione pamięć do tradycji i patriotyzmu i to mnie cieszy.
    Nie mogę się doczekać pierwszego meczu, by móc z siebie wydrzeć Kolejorz! Kolejorz! Kolejorz!

  13. slawek pisze:

    Nie zgodze się. Do lata 2006 roku miałem karnet rugularnie. Na pół roku nie kupiłem. Skończyłem jak zwykle. Na każdy mecz kupiłem bilet. Przekładając pewnie wielokrotnie. Wielokrotnie też wpadając, że ide na mecz w ostatniej chwili jak np. to pamiętam – mecz z LKS jesień 2006, piątek, zajęcia w szkole mam do wieczoru, nagle coś mnie olsnilo,mecz, jadę. Miezkam blisko stadionu i dzwonię. Mama przystanek przed stadionem daje mi szalik, ten sam kupiony w 96 roku na Bema, odbieram w biegu i jade ten jeden przystanek jeszcze. Kupuje bilet za 32 zł e ostatniej chwili na IV trybunę. Potem gol Kwinty i wygrana 4:0. Dziś mam 32 lata, żonę, dobrą pracę i trochę inaczej patrzę na to wszystko. Ale najważniejszy jesy Lech, a nie to co myślą ci go wspierają. Ci myślą różnie. Pamiętaj o tym.

  14. GROSZKINS pisze:

    Tekst ciekawy ,dużo w nim prawdy .Ale to wciąż ogrzewane kluchy, wiele razy na tym forum czytałem podobne wpisy.Świat się zmienia ,połowa prawdziwych kibiców Kolejorza jest w Anglii lub w Niemczech.Młodym kibicom nie ma kto przekazywać tradycji,i miłości do Lecha.Takich ludzi jest coraz mniej i niestety przyjdzie kiedyś taki dzień ,kiedy prawdziwego kibica będziemy nazywać JANUSZEM.

  15. slawek pisze:

    Tej , kibol z IV a może ty opowiesz o jakiejś fajnej historii zwiazanej z meczem Lecha. Każdy prawdziwy kibol ją ma. To co napisałem o meczu z ŁKS to mógłby być taki wstęp. Dawaj kolego.

  16. KrewIHonor88 pisze:

    „…Chce pan stworzyć silną akademię i znaleźć sponsora tytularnego. Co jeszcze powinno się zmienić w Śląsku?
    – Marzy mi się, aby kibice wypełnili nasz wielki stadion. Fajnie byłoby, gdyby średnio na nasze mecze chodziło 25 tysięcy widzów. Wrocław stać na to! Marzy mi się styl niemiecki. Ostatnio byłem na meczu Bundesligi i pytałem ludzi siedzących wokół: „Jak to się dzieje, że obok siebie siedzą kibice rywalizujących drużyn?”. Dla mnie to było coś niesamowitego. Wszyscy pili piwo, jedli hot-dogi czy bułki ze śledziem! Oni traktują mecze jak piknik. Tak też odpowiedziało mi siedmiu kolejnych kibiców. Tam kluczem jest właśnie słowo „piknik”. Marzy mi się, by w całej Polsce piłkarska ekstraklasa funkcjonowała na zasadzie pikniku. Chciałbym dożyć takich czasów, że Śląsk będzie grał w Poznaniu, a ja powiem do żony: „Choć, pojedziemy do Poznania, zjemy kolację, pójdziemy na mecz, a później odwiedzimy znajomych. I razem pójdziemy na mecz – oni w szalikach Lecha, my w szalikach Śląska. Gdyby tak to wyglądało, życie mogłoby być piękne…” – Dyrektor sportowy Śląska Wrocław.

  17. you pisze:

    Ten tekst, to trochę, jak gadanie, że to pokolenie jest gorsze od naszego. Jednak nic się nie zmienia, każde starsze pokolenie narzeka na to następne. A świat się kręci dalej. Uwierzcie mi – to na które my dziś psioczymy, będzie psioczyć na następne. I też będzie gadać – świat się kończy! Także luz ?.

  18. Niebieski77 pisze:

    Kibicuje Lechowi od wielu lat i nie jedno widzialem,zaczynalem od kotla a dzis na kazdym meczu na trzeciej jako piknik,kibole byli,sa i beda.Rozni nas wiele ale loczy jedno milosc do Lecha,barw i regionu.Czas plynie i nic i nikt tego nie zmieni a karawana jedzie dalej…

  19. baczewski57 pisze:

    Kibol z IV
    Masz dużo racji . Postępująca unifikacja wszystkich i wszystkiego jest zatrważająca . Tylko masz zbyt radykalne metody walki z wszystkim i wszystkimi i to jest jedyny mankament twojego kibicowskiego manifestu .

  20. Pobiel pisze:

    najlepszy KKs7 niezaproszony do dyskusji od tego momentu czepia się wszystkiego gz koleś

  21. KrewIHonor88 pisze:

    Nie w tym rzecz. Ten tekst nie ma na celu krytykę piknikowego stylu kibicowania. Ja dziś sam jestem piknikiem. Na mecze chodzę z synem, na IV trybunę. W miarę możliwości kibicujemy. Ten tekst ma na celu ukazanie smutnej wizji, w której nie ma Kotła. Są tylko kibice piknikowi. Na Bułgarskiej pełen stadion a umiarkowanie głośna wrzawa podnosi się tylko momentami, przy akcjach podbramkowych. Poza tym, na trybunach słychać tylko chrupanie i mlaskanie. Do tego dążą dzisiejszy futbolowi możnowładcy, co potwierdza choćby wklejony przeze mnie fragment wywiadu z dyrektorem sportowym Śląska Wrocław. Kibic ma zapłacić za bilet, kupić koszulkę, wypić piwo na stadionie, wpierdolić przysłowiową giętą z wody a podczas meczu okazjonalnie klaskać.

  22. KrewIHonor88 pisze:

    KKs7, w kolejnym już wątku zaczepiasz i prowokujesz do pyskówki. Sam jesteś „mistrzem” tego za co krytykujesz innych. Jesteś zwykłym hipokrytą.

  23. wagon pisze:

    Czy w czasach Okonia, Arasia, Juskowiaka był fanatyczny doping ? Nie nie było, były tylko magiczne chwile, z Liverpoolem, Barceloną,
    Czasy się zmieniają a na końcu i tak najważniejsza jest piłką nożna i Lech Poznań

  24. slawek pisze:

    Już tak abstrahując. Wyobrażam sobie kibola z IV jak wypija 6 browarow, wsiada za kółko, a potem zatrzymany przez niebieskich wykrzykuje, że to zatrzymanie polityczne.

  25. Al pisze:

    @KrewIHonor88
    Kilkanaście lat temu jako kibice Unii Leszno pojechaliśmy we trzech na stadion Sparty Wrocław . Pech chciał że usiedliśmy pod zegarem . Dookoła zaczeli schodzić Ultrasi Sparty . To ich stałe miejsce . Szybko zauważyli że kibicujemy Unii . Unia wygrywała co też nie było okolicznością sprzyjającą . Na szczęście nic nam nie zrobili każdy kibicował swoim a nawet dyskutowaliśmy i omawialiśmy na bieżąco każdy wyścig . Docenili naszą odwagę i byli zdziwieni naszą obecnością .Dzisiaj wiem że byliśmy w paszczy lwa . Następne mecze oglądaliśmy już po przeciwnej stronie ale nie w klatce a wraz z kibicami Sparty , ale tam czuliśmy się pewnie bo na tym sektorze zawsze było ok 50% na 50% . Właśnie dlatego że Unijne okrzyki i flagi mieszały się że Spartańskimi miało to dodatkowy smaczek i wyzwalało dodatkowe emocje . Było to zdecydowane przeciwieństwo pikniku .

  26. KrewIHonor88 pisze:

    Powiem tak, byłem 4 razy na żużlu w Lesznie i miałem bardzo ambiwalentne odczucia. Z jednej strony – kapitalny odbiór samej dyscypliny. Żużel na żywo jest świetny. Ten zapach, dźwięk. Naprawdę można się zachwycić. Z drugiej strony – odpustowa atmosfera na trybunach. NIGDY nie zamieniłbym wizyt na Bułgarskiej na uczestnictwo w takim widowisku na stałe. Właśnie dlatego nie wyobrażam sobie meczów Kolejorza bez zorganizowanego dopingu. Pamiętam do dziś wizytę na Camp Nou. Na trybunach 90 tys. kibiców a głośno zrobiło się raptem ze 4 razy pomimo tego, że po murawie biegał Ronaldinho z Xavim, Iniestą i Puyolem. Nie tędy droga…

  27. Al pisze:

    Najbardziej emocjonujące były zawsze z Falubazem dużo ludzi i dobra atmosfera . No i te z silnymi rywalami , mecze na styku .

  28. slawek pisze:

    Z racji posiadanej rodziny w Gorzowie mialem zamiar w tym roku wybrać się z wujostwem na jakiś mecz Stali. Tak przy okazji. Raz w życiu byłem na żużlu jak byly jakieś mistrzostwa na Golecinie, Dawno to było. Jesczcze u taty na kolanach, zapach toru do dziś pamiętam.

  29. Pobiel pisze:

    Al fanatyk unii i jednocześnie LECHA dziwne,z tego co mi wiadomo to są dwie osobne ekipy nieprzepadające za sobą

  30. Pobiel pisze:

    więc proszę cie nie pisz mi na forum LECHA o unii,gdzie jej fanatycy mają kose z FC Leszno

  31. stowoda pisze:

    @Kosi – wytłumaczę ci na patyczkach co i jak.
    Czasy się zmieniają, mamy internet, mamy transmisje ze sparringów, ludziska PRZYLATUJĄ czasem na Kolejorza ” z roboty” z Londynu, ja czasem znad morza.
    To się zmieniło.
    Doping też może być jak na przykład na Borussi Dortmund, gdzie NIE ODPALAJĄ RAC a wszyscy wpierdalają wurst i popijają piwem. I czuje się, że kibice razem z klubem czy jak na Liverpoolu.
    I czy oni gorsi od tych co nigdy nie piją i nie jedzą kiełbasy? Ci „tańczący tyłem do boiska” gdy gra ich Kolejorz?
    Znowu dzielenie na tych „lepszych ortodoksów” i gorszych kiboli którym po prostu podoba się Lech Poznań i MOGĄ być na Bułgarskiej od święta.
    Sorry jak nie rozumiesz co napisałem wcześniej… widocznie używam złego „Google Translatora” z chińskiego na polski, bo tu w Shanghaju pogoda piękna.

  32. RobertLech!!! pisze:

    @stowoda

    Pozwolę sobie przypomnieć twój komentarz pod Kibolskie zakończenie mistrzowskiego roku:

    stowoda 13 grudnia 2015 o 18:58
    I to miały być te „słynne oprawy”? No nie.
    A race w 88′ to „kibolskie na złość klubowi odmrozimy sobie uszy”- bo wynik super i tego „elementu” nijak pojąć.
    Jako „podziękowanie” za rok PO MECZU jeszcze rozumiem, ale jako „dodatek do kolejnej kary” to nijak pojąć.
    I sorry, ale czy nie ma w sprzedaży białych i niebieskich dymów?
    No i ten transparencik ” o komuchach”? To co Hamalalainen jest Komuchem? Może Tetteh? Pojebane to wszystko.

    Swoje zdanie na temat kotła, zostaw dla siebie lub idź się wypłakać na onet czy gw, i naucz się przede wszystkim składni – bo twoje wypowiedzi są jak labirynt bez wyjścia.

  33. stowoda pisze:

    I tak zdania na temat rac nie zmienię bo to niekiepska głupota na miarę zabawy w przedszkolu w piaskownicy i „na złość klubowi” i „psom”.
    Aż mi się nie chce wierzyć że Pan @RobertLech!!! znawca polszczyzny i zwolennik żelaznej logiki nie pojmuje prostej prawdy ,że mieszkamy w Polsce gdzie race na meczu zabronione i prawo powoduje że RACE= KARY = MNIEJ KASY W KLUBIE (ponoć ukochanym).
    To tak jakby bić ukochaną osobę i wołać by wszyscy słyszeli – ROBIĘ TO DLA JEJ DOBRA a te kilka wybitych zębów to drobiazg.
    Jak to ma być logika to dziękuję .
    Co do składni – przecież pisałem z Shanghaju … dotarło?

  34. AK pisze:

    no masz rację , widać to jest szczególnie w Anglii gdzie byłem parę razy na meczach Arsenalu i tam przy 65 tys ludzi ze cztery razy było głośno , tu bijemy ich na głowę u nas kibole mam nadzieję nie wymrą bo fanatyków nigdy nie zabraknie dopóki nasz poziom ligowy w Polsce będzie taki jak do tej pory czyli słaby lub mierny bo dopóki będą fanatycy to i oglądaczy nie zabraknie którzy zapełnią stadiony, a często jest tak że z oglądaczy będą z czasem również fanatycy , mam nadzieję że w Polsce nie zabraknie a wręcz przybędzie kiboli. fanatyków , zapaleniców bo tylko dzięki nim warto na stadiony przychodzić

  35. kibol z IV pisze:

    W swych felietonach próbuję nie dodawać nic od siebie , do dyskusji toczonej między komentującymi . Tak samo jest i teraz. Pisząc ten tekst zastanawiałem się czy odpowiednio trafię w przekazie. Przekazie aktualnym. Zdecydowana większość wychwyciła jego intencje doskonale.A wręcz dosłownie ArekCesar i KrewIHonor (22:30). Bardzo ciekawa dyskusja , mam nadzieję iż nie zakończona.

  36. ole pisze:

    Przypuszczam, ze gdyby pod tekstem podpisał się ktoś inny niż kibol z IV, większość komentarzy byłaby odmienna.
    Autor ma niestety racje. A kibole to jedna z ostatnich enklaw wolności obywatelskiej. Nie odbieram tego jako atak na jakakolwiek podgrupę kibicowska. Temat ogólnie bardzo szeroki i chyba nie da się go utrzymać tylko w „kibicowskich ramach”. Temat globalizacji, bo tekst niewiadome bądź podświadomie go porusza jest bardzo interesujący i jeśli dyskusja się ruszy to chętnie się podłącze. HEJ LECH!!!

  37. Mlody pisze:

    KrewIHonor88 podobnie w Angli jest
    Wybrałem się w tamtym roku na Ligę Mistrzów mecz Man City Sevilla i tam dopingu nie było jedynie kibice z Hiszpanii coś próbowali i nawet fajnie to „wygladalo”
    Kibice angielscy jedynie wzywali sędziego i wrzawa się zrobiła na ostatnie kilka minut bo niekorzystny wynik był plus radość po golu w doliczonym czasie (swoją drogą bardzo ładna bramka de bruyna) ( pisze z tel wiec sorry za bledy)

  38. endrjiu pisze:

    Czytajac takie wypowiedzi jak kolegi Stowody az noz sie w kieszeni otwiera. Idac dalej jego tokiem myslenia: Przekracanie predkosci samochodem jest w Polsce zabronione = mandat = mniej kasy w portfelu, mam rozumiec ze zawsze stosujesz sie do obowiazujacych przepisow? Tacy wlasnie jak stowoda, antyPila, antyswiecidelka zabijaja sens wielu akcji ktore kibole tworza poswiecajac sie temu bez reszty, probujecie narzucac swoje poprawne politycznie poglady liczac, ze ktos za wami bedzie podazac.

    Wlasnie tacy jak wyzej wymienieni doprowadzicie do upadku swiata kibicowskiego. Doprowadzicie do tego, ze nawet zaklnac nie bedzie mozna na stadionie gdy Formello podobni okiwaja samych siebie. Wlasnie dzieki podobnym jak wy sytuacje jak zatrzymanie Klimy bedzie coraz czestszym zjawiskiem. I to nie tylko w Poznaniu, podobne sytuacje mialy juz miejsce wczesniej – chociazby zatrzymanie gniazdowego w Szczecinie.

    Kazdy kiedys bedzie piknikiem, ja nim rowniez jestem choc od czasu do czasu lubie wybrac sie na wyjazd pozdzierac gardlo. Nic w tym zlego, piknik tez kibic lecz nie uwazam, iz piknik powininen w jakikolwiek sposob krytykowac ultrasow, wyjazdowiczow i pozostale aspekty kibicowskie samemu nie robiac nic poza usadzeniem tylka na krzeselku i zezarcia gietej.

    I jeszcze cos dla @KKs7 – pojdz do apteki i spraw sobie masc na bol tylka. Samemu nic nie potrafisz napisac, krytykujesz czyjes felietony zagladajac do swoich komentarzy co godzine aby sprawdzic czy ktos Cie poparl. Nie zgadzasz sie, nie czytaj. To dziala tak samo jak z ksiazka, nie chcesz to nie kupujesz. Slabe to.

  39. wagon pisze:

    Problem Kotła jest taki że stara się prezentować jedyny słuszny tok myślenia, tylko że już teraz widać rozbicie, był Tusk i PO, teraz islamiści, nie każdego to kręci nawet jeśli coś jest słuszne

  40. Mouze pisze:

    @stowoda
    „Doping też może być jak na przykład na Borussi Dortmund, gdzie NIE ODPALAJĄ RAC”
    http://ais.badische-zeitung.de/piece/03/33/1c/94/53681300.jpg

    To wlanie efekt łykania wszystkiego co mówią w TV.Na zachodzie sobie poradzili…
    To po pierwsze a po drugie jak mamy równać do niemieckich kibiców którzy „refugees welcome” to ja kurwa dziękuje.

  41. Gebka pisze:

    Na Narodowym na finale i po PP był spokuj nawet.

  42. pyrlson pisze:

    RobertLech@100%poparcia.

  43. Poznaniak pisze:

    Kibol z IV, ładnie napisane choć to kolejne wspomnienia. A nawet życzenia by świat przestał iść do przodu.
    W sumie, może się podobać. Też napiszę ci z duchem tej nostalgii.

    Cytując Skawińskiego „każde pokolenie odejdzie w cień, a nasze nie”(?)
    Każdy łudzi się że nasze nie.
    Jak piszą słusznie stowoda, you czy przede wszystkim wagon – czasy się zmieniają i kibole też.
    To co my kibole, kibice Lecha i o co ty tak mocno krzyczysz na forum, uznajemy dziś za standard kibicowania ewoluuje i choć staniemy na głowie – Świata nie zatrzymamy. Niestety nasz standard nie jest już standardem w europie, ani co gorsza w gabinetach prezesów klubów, nie wspominając o głowach piłkarzy. Smutne to ale co zrobisz?

    Na koniec pochwały :)
    Nie obraź się, od jakiegoś czasu nie lubię czytać forum z twoim ordynarnym czepialstwem – a ostatnio nawet sobie regularnie odpuszczałem. Ale po raz kolejny pokazujesz drugą twarz w nostalgicznym felietonie. Gratulacje.
    Abstrachując od tematyki – na szczęście jesteś innym człowiekiem niż często na forum, nie wiem, może trzeźwym [żart;) ], może wyspanym, może mniej zdenerwowanym..?
    Nagle potrafisz pisać składnie, zrozumiale, bez niepotrzebnych złośliwości… co nie znaczy nie potrafiący pisać krytycznie.
    Nagle potrafisz wyrazić zdanie w sposób nieagresywny. Nagle znasz te granice. OK, może to na potrzeby felietonu. ;)
    Mam tylko nadzieję że ta odmiana felietonowa wejdzie ci nieco w krew, i będziesz mógł tu normalnie dyskutować ?

    Tak jak ostatnio dość normalnie i bez zajadłości rozmówiłeś się „w szczerej rozmowie” z tomaszem… (Można? Można!)
    Żeby nie było, na forum i w śmietniku też to potrafisz. Mniej chamstwa więcej inteligencji – a przecież masz ją,
    tak jak masz kibolską ikrę. I dobrze. Napiętnuj zło tam gdzie ono jest.
    Ale nie piętnuj CHAMSKO po 100x sklerotyków za zapominalstwo, laików po100x za tą samą niewiedzę, a Januszy po 100x za to że nie są ultrasami i ultrasów nie rozumieją.
    Słowa klucze to chamstwo + wywlekanie starych dziejów -dawno osądzonych i przez wszystkich znanych.
    Zobaczysz wyjdzie to tobie i wszystkim nam na dobre.
    I żeby nie było, nie mówię ci co masz robić. Zrobisz co uznasz za słuszne!

    A nawiązując już do tematu głównego, to nie musimy być i nie będziemy tacy jak ci Janusze, ale naiwnością jest wierzyć w ich odmianę jeśli będą nazywani przez nas np.śmieciami. 1/milion ;)
    Z resztą działa to akurat niestety z drugą stronę – wielu z nas kiedyś „zjanuszeje”. A ilu już zasiadło na innych trybunach :)

    A na stadionie jak i forum Lecha jest miejsce dla wszystkich kibiców Lecha.
    Pozdrawiam autora serdecznie
    Hej Lech!