Analiza meczu z FK Haugesund + statystyki

W czwartkowym rewanżu z FK Haugesund tylko zwycięstwo 1:0, 2:1 lub 2 golami dawało Lechowi Poznań awans do kolejnej rundy eliminacyjnej Ligi Europy. Gdyby Kolejorz poległ w Norwegii 0:3 nie miałby praktycznie żadnych szans na awans, jednak wynik 2:3 dawał realne nadzieje na wyeliminowanie „biało-niebieskich”, którzy ostatecznie polegli, choć znów postawili bardzo trudne warunki.


Dzień po spotkaniu Kolejorza z drużyną Eirika Hornelanda nadszedł czas na tradycyjną, pomeczową analizę gry Lecha Poznań w rewanżowej konfrontacji z FK Haugesund.

Obrona (ocena: 5)

Czwórka obrońców Gumny – L.Nielsen – Dilaver – Kostevych + Putnocky w bramce już wcześniej grała ze sobą co było widać gołym okiem. Choć Emir Dilaver nie jest nominalnym stoperem to coraz lepiej rozumie się z nowymi kolegami z defensywy. Obrona Lecha zagrała o niebo lepiej niż w Haugesund, kiedy ośmieszyła się m.in. za sprawą fatalnie grającego wtedy Łukasza Trałki. Teraz Trałki w obronie nie był, a ta wreszcie przypominała szczelną defensywę z wielu wiosennych meczów. Lech praktycznie nie wpuszczał gości w swoje pole karne będąc dobrze ustawiony przy okazji długich piłek zagrywanych do silnego Ibrahima. FK Haugesund był w stanie oddawać co jedynie strzały z dystansu, które pewnie wyłapywał równie pewny przy stałych fragmentach gry Matus Putnocky. Słowak swoim zachowaniem oraz interwencjami wprowadzał w szeregach defensywnych wiele spokoju. To również on zapoczątkował akcję po której padł gol na 2:0. Obrona nadal zgrywa się ze sobą, choć już wczoraj było widać sporą asekurację, determinację i przede wszystkim – koncentrację, która pozwoliła Lechowi zagrać na zero z tyłu. Defensywa Lecha Poznań zasługuje na piątkę.

Pomoc (ocena: 4)

Istnieje Lech bez Majewskiego. Tym razem zawodnik, który ostatnio zmarnował wiele świetnych sytuacji wylądował na ławce. Na „10” zagrał Darko Jevtić, który od 1 minuty wraz z Maciejem Makuszewskim oraz Mario Situmem napędzał grę. Do tego doszli bardzo solidni Łukasz Trałka oraz Maciej Gajos co przełożyło się na dobrą grę Kolejorza w środku pola. Lech od pierwszych minut był bardzo agresywny, zdeterminowany, przeprowadzał szybkie ataki, a przy tym nieźle grał w pressingu. W pierwszych 10 minutach goście nie mogli wyjść z własnej połowy. Później wiele ich akcji kończyło się na około 20-25 metrze w czym zasługa m.in. Trałki nakrywającego Tetteha czapką. Co prawda doświadczony pomocnik nie jest już kapitanem, ale na boisku daje z siebie wszystko. Jego współpraca z w końcu ofensywnym wczoraj Gajosem wyglądała o niebo lepiej niż wcześniej z Tettehem. Wiele zdrowia na boisku zostawił w czwartek przede wszystkim Makuszewski, który szalał na prawej flance przez 86 minut, jednak to jego zmiennik, czyli Deniss Rakels zanotował asystę przy bramce na 2:0. Z grupy pomocników najsłabiej wypadł Mihai Radut, a więc zmiennik Darko Jevticia. Rumun nie umiał wziąć na siebie ciężaru gry. W dodatku w końcówce zmarnował świetną okazję na zamknięcie meczu, gdy z paru metrów zamiast popatrzeć, jak jest ustawiony bramkarz huknął z całej siły bez namysłu prosto w niego. Radut to jedyny piłkarz mający wczoraj słabszy dzień. Nie zmienia to jednak oceny środkowej formacji Lecha, która zasługuje na czwórkę. W końcu pomoc wyglądała dobrze zarówno taktycznie jak i motorycznie.


Atak (ocena: 4)

Christian Gytkjaer z meczu na mecz wygląda coraz lepiej. W jego grze widać „to coś”. Potrafił się wczoraj zastawić czy rozegrać piłkę czego na przykład nie umiał Marcin Robak. Sama futbolówka szuka go także w polu karnym w którym akurat wczoraj Duńczyk był nieskuteczny. Tej klasy snajper powinien takie podania, jak Darko Jevtivcia z lewej strony zamieniać na gole, a tymczasem przy stanie 0:0 następca Robaka zmarnował setkę. Mimo wszystko jego występ można ocenić dobrze. Gytkjaer był widoczny, mocno angażował się w grę i kwestią czasu jest, kiedy zacznie strzelać bramki dla naszego klubu. Na razie trafił jego zmiennik Nicki Bille Nielsen. Trener zapowiedział już, że odbuduje Duńczyka, bowiem chce on tutaj grać, walczyć dla Lecha i zdobywać bramki. Wczoraj w 93 minucie przebiegł właściwie przez całe boisko z własnego pola karnego do pola karnego rywala kończąc pewnie świetną kontrę. Nielsen pokazał wówczas wielkie zaangażowanie i pazerność na gola, która powinna cechować napastnika. To właśnie po jego trafieniu obiekt wręcz eksplodował. Atak Lecha zasługuje na mocną czwórkę.

Ogólne wrażenie (ocena: 5)

Piątka za ten mecz. Dlaczego? FK Haugesund okazał się jednym z najcięższych rywali w eliminacjach w ostatnich latach. Nie przegrał od ponad 10 meczów, od 21 maja był niepokonany, drużyna przeciwnika była w bardzo wysokiej formie sportowo-fizycznej i postawiła bardzo ciężkie warunki w obu spotkaniach. Norwegowie będący w formie oraz w rytmie meczowym, którzy potrafili grać w piłkę prowadzili z Kolejorzem już 3:0, a mimo to, lechici umieli wyjść z tego wyniku w dwumeczu na 4:3. FK Haugesund w polskiej lidze walczyłby o czołowe lokaty, natomiast choćby bramkarz tej drużyny, który wczoraj miał tzw. „dzień konia” byłby sporym wzmocnieniem każdej ekipy z Ekstraklasy. Lech Poznań zgodnie z zapowiedzią Nenada Bjelicy powoli, powoli dochodzi do lepszej dyspozycji. Zaczynają funkcjonować mechanizmy, zespół wygląda lepiej taktycznie oraz sportowo, jest coraz lepszy fizycznie, zgrany w defensywie, lecz wciąż nieskuteczny w ofensywie. To właściwie jedyny mankament bardzo dobrego oraz szybkiego rewanżu z Norwegami. Już do przerwy poznaniacy powinni prowadzić 2:0, 3:0, a jednak wszyscy na stadionie do końca drżeli o awans. Lech zasłużył na III rundę, bowiem piłkarsko był po prostu lepszy od silnych fizycznie Norwegów, którzy ani przez chwilę się nie poddali dominując nawet przez około 15 minut po przerwie. Lech Poznań poza charakterem pokazał w czwartek sportową siłę, która z tygodnia na tydzień przy odpowiednim zgraniu się nowej drużyny powinna być coraz wyższa.


Składy

1-4-2-3-1

Putnocky – Gumny, L.Nielsen, Dilaver, Kostevych – Trałka, Gajos – Makuszewski (86.Rakels), Jevtić (46.Radut), Situm – Gytkjaer (71.Nielsen).

1-4-2-3-1 przechodzące na 1-3-4-2 (po czerwonej kartce)

Bratveit – Haraldseid, Knudsen, Skjerve, Stolas – Kiss, Leite – Tronstad (72.F.Gytkjaer), Hajradinović (83.Huseklepp), Abdi – Ibrahim (59.Andreassen).

Statystyki meczu Lech – FK Haugesund 2:0

Bramki: 2 – 0
Strzały: 17 – 11
Strzały celne: 11 – 4
Strzały niecelne/zablokowane: 6 – 5
Faule: 20 – 13
Żółte kartki: 2 – 4
Czerwone kartki: 0 – 1
Rzuty rożne: 4 – 1
Zmiany: 3 – 3
Spalone: 2 – 1
Posiadanie piłki: 50% – 50%
Liczba zawodników w kadrze meczowej: 18 – 18

Źródło: inf. własna
Fot: KKSLECH.com

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 25

  1. FanLecha napisał(a):

    No to należy wykonać kolejny krok. Poprzeczka będzie zawieszona wyżej. Mam nadzieję, że uda się nam pokonać Holendrów. Obawiam się tylko o zdrowie Darko. Jest nam potrzebny. Co do gry piłkarzy, to widać poprawę i zaangażowanie. Sztab trenerski wie co robić by przygotować team do sezonu mimo krótkiego czasu na zgranie i trening kondycyjny. W górę serca !!!

  2. MARCINzKalisza napisał(a):

    Podobał mi się wczoraj tak grający Lech, było widać walkę i zaangażowanie. Jeśli chodzi o Trałke to na ten moment powinien być podstawowym zawodnikiem, bo na boisku wygląda dużo lepiej niż Tetteh.

  3. leftt napisał(a):

    Mimo wszystko miałem wrażenie, że cała II połowa to było proszenie się o wpierdol. Pozwoliliśmy Norwegom prowadzić grę przy niepewnym 1-0. Mieli swoją setkę. Zapomnieć o tym dwumeczu, dalej rzeczywiście powinno być lepiej. Żeby nie było, że malkontent – oczywiście widzę plusy, była walka, dobrze zagrała obrona z Rudym na czele a Gumny będzie lepszy od Kędziory.

  4. J5 napisał(a):

    Może się okazać że Dilaver będzie walczył o miejsce na ŚO lub ŚDP, bo Gumny w takiej formie nie odda miejsca na PO. Brawo akademia!!! Wygląda na to, że system doświadczeni piłkarze + wychowankowie zaczyna się sprawdzać. Brawa dla zarządu

  5. legolas napisał(a):

    Zobaczcie jak pucharowy mecz może zmienić postrzeganie zespołu. Przed spotkaniami „FKH to poziom polskie Korony Kielce”, po meczach „biłby się o czołowe lokaty” :)

    • Tommy napisał(a):

      A korona przepraszam walczyła i utrzymanie?

    • Grimmy napisał(a):

      A czyż Korona Kielce nie walczyła w zeszłym roku o czołowe lokaty? W końcu była piąta :)

  6. Arsov napisał(a):

    Gytkjer za wysoko oceniony. Przygladalismy mu sie wczoraj detalicznie z trybun i zgodne zdanie bylo ze jest bezproduktywny. Nawet Bille go przebil majac raptem pare minut. Oczywiscie nie skreslam nowego nabytku, ale jeszcze kawal drogi.

    • Grimmy napisał(a):

      Po pierwszym meczu z FK Haugesund, gdy napisałem, ze brakowało mi w tym meczu u Gytkjaera piłkarskiej jakości i po prostu wykończenia sytuacji, to zostałem tutaj – delikatnie mówiąc – skrzyczany. Ten mecz tylko utwierdził w swojej opinii. Co nie zmienia faktu, że uważam go za dobrego napastnika i wiem, że gdy w końcu odpali, to będzie strzelał bramki taśmowo, a to dlatego, że ma olbrzymią łatwość w dochodzeniu do sytuacji strzeleckich, a taka cecha u napastnika jest bardzo pożądana. Lepszy jest napstnik, co ma nawet trochę słabszą skuteczność, ale w meczu ma po 4 – 5 sytuacji, niż taki z chirurgiczną precyzją, co wypracowuje sobie jedną na dwa mecze. Myślę, że Gytkjaer dobrze również się sprawdzi w roli odgrywającego napastnika, tworzącego sytuację dla wchodzących pomocników. Fajnie porusza się w ataku, jest ruchliwy, żwawy, krąży między obrońcami – dobrze gra bez piłki, dobrze gra z pierwszej piłki. Strzeli pierwszą bramkę i worek z golami się otworzy. Oczywiście im szybciej uda mu się ustrzelić pierwszego gola, tym lepiej dla niego, bo będzie mu łatwiej. Jak długo nie będzie mógł strzelić, to zacznie mu ciążyć presja oczekiwań swoich własnych, jak i kibiców. Pojawi się frustracja i może chcieć na siłę coś ustrzelić, a to zazwyczaj komplikuje sprawy.

  7. Byly napisał(a):

    Wysoko oceniam grę Mario Situma. Oddał dużo celnych strzałów (poza jednym). Pojawia się „znikąd” i strzela. Ma chłodną głowę, jest dużym zagrożeniem dla rywala.

  8. niebieski77 napisał(a):

    Wypowiem sie tylko na temat napastników,zawsze kibicowalem tym którzy mirli z jakiegos powodu pecha,pierwszym byl K.Gajtkowski strzelil 5 bramek pogoni i na tym sie skonczyl ale bardzo go lubilem,sercem z nami byl też Vojo mam pretensje do rumaka ze za malo szans mu dawał,kontuzje itp. ake charakter miał teraz jest Nicki to nie napadzior na króla strzelców ale to gość który jeszcze da nam wiele radości zobaczcie jeszcze raz jak się cieszyl z bramki zrobil to dla siebie ? Nie dla klubu i trenera który mu ufa oraz dla kibiców bo woli walki nie mozna mu odmówić

  9. eremita napisał(a):

    A ja bym jeszcze dodał, że po ostatnich dwóch meczach, mimo wszystko, atak jest dobry. Na bramce stali po prostu dobrzy bramkarze, mieli swój dzień – zarówno bramkarz Sandecji jak i bramkarz Haugesund.

    • kb55 napisał(a):

      Na treningach zakazać strzałów prosto w bramkarza! Maja, Gytskjaer, Radut….

    • Michu73 napisał(a):

      Bramkarze coś za często maja tzw. „dzień konia” w meczach z nami:)

  10. andi napisał(a):

    To sie nazywa ..dzien konnia,, czy cos przeinaczylem? Ale te dwa mecze pokazaly ile sytuacji na strzelenie gole mieli Lechici. Ze skrutow naliczlem 10 conajmniej, jak nie wiecej. Te 3 strzaly co nie podla bramka to..bez slow..Z tych strzalow 2 bramki…Jak ta skutecznosc ulegnie popraie,,a ulegnie!! To jestem spokojny. Limit na tak wysmienitych bramkarzy nie jest wielki. Mysle ze wyjazd do Plocka i u siebie z Piastem liczba strzelonych goli znaczaco zwrosnie. Najtrudniejszy mecz czeka nas w Ultrehcie, tam trzeba nie stracic bramki, to cel nr.1. A cos ustrzelic. Z emocjami zawodnicy sobie radza. To i zasluga trenera. Kadra w polowie nowen nie do konca zgrana, zawodnicy powoli sa wpuszczani na boisko. Konczac te trzy mecze pokazaly, porazke, remis i zwyciestwo. A w kazdym gra byla na dobrym, jak na czas przygotowawczy, poziomie…

  11. mól napisał(a):

    Trochę ta ocena Raduta szanowna Redakcjo surowa, jedna niewykorzystana sytuacja. Situm strzelał parokrotnie i też nic. Chcę zauważyć również, że taktyka Lecha w OSI połowie była inna…!

  12. Sternbek napisał(a):

    Podoba mi sie ta wiara Nenada w swoich ludzi! To cos czego naszemu narodowi brakuje. Zjechac, wykrzyczec, opluc. A prawda jest taka ze po dobrych slowach zachety ludzie graja lepiej bo czuja ze w nich sie wierzy. Daleki jestem od bluzgania na zawodnika ale nad wiara w Nickiego musze popracowac biorac pod uwage ze Bille jeszcze sobie u nas pogra.

  13. mól napisał(a):

    *w II połowie

  14. nikt napisał(a):

    Nie rozumiem zachwytów nad Trałką wielokrotnie spóźniony, przez co faulował, parę razy poszedł na raz i dał siew łatwy sposób minąć a do tego kilka katastrofalnych podań które z mocniejszym przeciwnikiem mogły okazać się brzemienne w skutkach. W środku pola nie ma pewności. Tak jak Trałkę robił jak dziecko Obladi Oblada tak i będą go robić w Europie, bo zwrotności, dobrego timingu ani tempa u niego nie widać.

    • Michu73 napisał(a):

      Nikt, podobne odczucia z mojej strony. Podpisuje sie pod Twoją opinią.

  15. Michu73 napisał(a):

    Mam podobne przemyślenia jak Redakcja co do klasy Norwegów. To był naprawdę dobry zespół i po tych katastrofalnych 75 minutach, mieliśmy naprawdę wielkie szczęście (wsparte umiejętnościami), ze udalonsiebten wynik wyprowadzić na 2:3. Mecz słuchałem w radio, ale nerwówka była tak straszna, zenpo niewykorzystanej potrójnej setce przy 1:0 dla nas, miałem „wizje”, ze rośnie zemści i strzelą nam jakiegoś farfocla w końcówce. Na szczęście udało sie ich dobić na 2:0. Brama Darko to jedna z tych, która bedzie sie pamiętać bardzo długo a sprint Nikiego i wyoonnczenie tez niczego sobie. Cały zespół zasłużył na pochwały w tym meczu. Teraz liga a potem Utrecht! Tyko KOLEJORZ!

  16. andi napisał(a):

    Dlatego jeszcze raz napisze..Zespol wykonczyl tego gola Rakels, nie zachowojac sie samolubnie, podaniem do NBN, a ten pakujac do postej bramki. Czy mogl Rakels sam..pewno mogl! Ale NBN strzelil. Wie przez to ze nie jest sam ze ma obok kolegow, a oni jego.

  17. inowroclawianin napisał(a):

    Ja bym ocenil grę Lecha na 4- gdyz byli bardzo nieskuteczni a w drugiej polowie przy wyniku 1:0 gra siadla. Cieszy oczywiście wygrana i awans. Zagral teoretycznie najsilniejszy sklad no i od razu byl efekt.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.