O trzy plusy więcej

W niedzielnym meczu z Termaliką Nieciecza zespół Lecha Poznań zrobił to co musiał zrobić chcąc uniknąć wstydu. Kolejorz był lepszy, wypunktował rywala, strzelił 3 gole i zasłużenie zdobył 3 punkty, które na razie wywindowały go na 3. miejsce w ligowej tabeli. Cel na 21 sierpnia został zrealizowany w 100 procentach.


Największym plusem niedzielnego meczu jest właśnie pewna wygrana. Nie ma już podziału punktów, dlatego każde zwycięstwo jest za 3 oczka i przybliża w pewnym stopniu Lecha Poznań do zrealizowania głównego celu. Jeśli chce się szybko zostać liderem oraz bić się o tytuł Mistrza Polski trzeba wygrywać właśnie z takimi rywalami. Nie byłoby zwycięstwa Kolejorza w Niecieczy gdyby nie ciekawa gra po golu na 1:0. Po nim lechici złapali luz, grali swoje, z łatwością stwarzali sytuacje i choć znów byli nieskuteczni to i tak wbili Termalice 3 gole bez większego problemu.

Wczoraj mogła podobać się gra skrzydłowych. Wszystkie 3 bramki padły po akcjach prawą stroną. We wszystkich swój udział miał Robert Gumny. Prawy obrońca zanotował asystę przy golu na 1:0 zaliczając wczoraj bardzo dobry występ. „Guma” świetnie rozumiał się z „Makim”, który cały czas znajduje się w bardzo wysokiej dyspozycji. Po zejściu Macieja Makuszewskiego jego zmiennik Niklas Barkroth zaprezentował się równie udanie. Zanotował asystę przy trafieniu na 3:1. Inni zmiennicy, a konkretnie Abdul Aziz Tetteh i Nicki Bille Nielsen również nie zawiedli. Dzięki Duńczykowi samobója strzelił Artem Putivtsev. Nielsen skupił także na sobie uwagę, kiedy Radosław Majewski będąc niepilnowany trafił głową na 3:1.

W niedzielę były też minusy. Gra lechitom do 35 minuty ewidentnie nie układała się. Przez większość pierwszej połowy poznaniacy grali po prostu słabo, bez większego pomysłu, nie mogli wymienić 2-3 dobrych podań oddając w tym czasie bardzo mało strzałów. Drugim minusem są mikro-urazy po tym meczu. Gospodarze nie mieli żadnych argumentów sportowych. Walkę o piłkę na boisku pomylili z ringiem przez co już po kwadransie ze złamanym nosem murawę opuścił Łukasz Trałka.

Przedwcześnie z boiska musieli zejść również Christian Gytkjaer oraz Maciej Makuszewski. Pierwszy miał problem z paznokciem, natomiast drugi z kolanem. W głowę po starciu w powietrzu oberwał także Volodymyr Kostevych. Na szczęście do kolejnego meczu jest jeszcze kilka dni, dlatego ta trójka prawdopodobnie zdąży dojść do pełni sił na czas. Mikro-urazów dałoby się w niedzielę uniknąć gdyby Termalika Nieciecza umiała grać w piłkę. Tymczasem „Słonie” nastawili się na kopanie po nogach jak w A czy B-klasie.


Plusy meczu z Termaliką 3:1

– Pewne zwycięstwo i 3 punkty
– Luz w ofensywie przy prowadzeniu 1:0
– Gra skrzydłowych
– Udane zmiany
– Indywidualna postawa Roberta Gumnego

Minusy meczu z Termaliką 3:1

– Słaba gra do 35 minuty
– Mikro-urazy

Plusy meczu z Zagłębiem 1:1

brak

Minusy meczu z Zagłębiem 1:1

– Strata 2 punktów
– Remis mimo prowadzenia 1:0
– Brak sił w końcówce
– Optycznie słaba gra

Plusy meczu z Pogonią 0:3

brak

Minusy meczu z Pogonią 0:3

– Kompromitująca porażka
– Niska determinacja piłkarzy
– Odpuszczony środek pola
– Fatalnie spisujący się Jasmin Burić
– Brak reakcji trenera na wydarzenia boiskowe

Plusy meczu z Cracovią 2:0

– Ważna wygrana na trudnym terenie
– Trafiony skład
– Błysk zmienników
– Skuteczność Gytkjaera

Minusy meczu z Cracovią 2:0

– Niewykorzystana szansa Denissa Rakelsa i Nickiego Bille Nielsena

Plusy meczu z FC Utrecht 2:2

– Niespodziewana walka do końca
– Łatwość w kreowaniu sytuacji

Minusy meczu z FC Utrecht 2:2

– Odpadnięcie z rywalem będącym jak najbardziej do przejścia
– Wielka nieskuteczność
– Gra w obronie i brak koncentracji

Plusy meczu z Piastem 5:1

– Pewne zwycięstwo
– Gra skrzydłami
– Bramki i asysta nowych piłkarzy
– Dążenie do jak najwyższej wygranej

Minusy meczu z Piastem 5:1

– Optycznie słaba gra do 40 minuty
– Znowu nieskuteczność

Plusy meczu z FC Utrecht 0:0

– Gra w obronie
– Optycznie dobry mecz
– Spora szansa na awans

Minusy meczu z FC Utrecht 0:0

– Zbyt duży respekt do przeciwnika
– Nieskuteczność

Plusy meczu z Wisłą P. 0:1

brak

Minusy meczu z Wisłą P. 0:1

– Porażka po fatalnej grze
– Brak dynamiki i pomysłu na ataki
– Głupota Tetteha
– Niskie zaangażowanie

Plusy meczu z FK Haugesund 2:0

– Pewna wygrana i awans
– Wysoka determinacja drużyny
– Gra w defensywie
– Coraz lepiej wyglądające zgranie i atak pozycyjny

Minusy meczu z FK Haugesund 2:0

– Nieskuteczność
– Uraz Jevticia

Plusy meczu z Sandecją 0:0

– Wysoka determinacja drużyny
– Gra skrzydłowych

Minusy meczu z Sandecją 0:0

– Remis jak porażka
– Nieskuteczność
– Słaba gra w środku pola
– Wolny atak pozycyjny

Plusy meczu z FK Haugesund 2:3

– Gra do końca
– Strzelenie dwóch bramek w kwadrans

Minusy meczu z FK Haugesund 2:3

– Nieskuteczność
– Słabe przygotowanie taktyczne
– Fatalna postawa obrony
– Stałe fragmenty

Plusy meczu z FK Pelister 3:0

– Kolejne zwycięstwo i przypieczętowany pewny awans
– Ofensywne stałe fragmenty gry
– Świetne zmiany
– Doskonałe wejście Makuszewskiego

Minusy meczu z FK Pelister 3:0

– Defensywne stałe fragmenty gry
– Brak koncentracji w defensywie

Plusy meczu z FK Pelister 4:0

– Pewne zwycięstwo i pewny awans
– Ofensywne stałe fragmenty
– Efektywność Situma
– Dobra gra skrzydłami

Minusy meczu z FK Pelister 4:0

– Defensywne stałe fragmenty
– Mniej efektywna gra od 60 minuty

Źródło: inf. własna
Fot: KKSLECH.com

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 12

  1. J5 napisał(a):

    Mimo tego że cieszy zwycięstwo i trzy punkty, to jednak gra Lecha zupełnie mi się nie podobała. Gra była siermiężna i w starym stylu, bez presingu o którym Lechici ostatnio chyba zapimnieli, a walka i zaangażowanie nie są takie jakiego bym oczekiwał. Mało jest gry na jeden kontakt, nasi piłkarze w sytuacjach wymagających przyspieszenia często podawali do tyłu zwalniając akcje, bądź przez głupie straty w środku pola prowokowali niebezpieczeństwo pod własną bramką. No i te wykopy, zarówno bramkarza jak i obrońców, na ślepo, na aferę. Kiedyś chyba za Skorży potrafili rozgrywać piłkę od bramki pod presingiem. Razi również brak pomysłu na grę w ataku pozycyjnym, i brak polotu w akcjach przy 0: 0. Oczekiwałem po Bjelicy i drużynie czegoś więcej, dominacji, pełnej kontroli nad meczem od pierwszej do dziewięćdziesiątej minuty, szybkich składnych akcji, skutecznej gry jeden na jednego. Mam nadzieję że dojdzie do tego już po kadrze. Za tydzień tylko zwycięstwo. Hej Lech

    • Lech Pan napisał(a):

      Każdy by tego chciał ale dajmy im czas na zgranie się i powinno być dobrze, przynajmniej mam taką nadzieję ;-)

    • Lubelak napisał(a):

      Do Lech Pan:
      Trochę mityczny jest ten czas na zgranie się. Wczoraj w pierwszym składzie z nowych piłkarzy grał Gytkjear, Situm i Dilaver. Plus Gumny. Dilaver i Situm rozegrali bardzo sporo meczów więc nie powinni mieć problemu ze zgraniem. U Gytkjeara widać, że coraz lepiej rozumie się z piłkarzami ofensywnymi. Z ławki z nowych piłkarzy pojawił się jedynie Barkroth. Dlatego mówienie o tym czasie na zgranie się jest dość dziwne, ponieważ w pierwszej jedenastce nie gra 6-9 nowych graczy, ale 3 (2 ofensywnych i jeden defensywny)+ chłopak który w tej drużynie już był.

    • kaktus napisał(a):

      Zgadzam się z J5, to jest coś co mnie strasznie boli odkąd przyszedł Bjelica. Po 1 bramkarze często wykopują zamiast grać krótko (Putnocky jest w tym jeszcze gorszy niż Burić, który częściej i przede wszystkim szybciej rozpoczyna grę krótkim podaniem), ale przede wszystkim pomoc bardzo często wycofuje piłkę do obrony, obrona przy pressingu do bramkarza (bo Gajos się nie cofa po piłkę i jest za duża dziura w środku boiska by coś rozegrać inaczej niż przez skrzydło), a bramkarz wybija. Niestety mam wrażenie, że Bjelicy taka gra nie boli, bo poprawy nie widać w tej kwestii. A z przodu mamy tylko napadziora, który może powalczyć, bo Majewski czy skrzydłowi są zbyt mali.

  2. wagon napisał(a):

    bardzo cieszy wczorajsza gra Tetteha, on ma bardzo duże predyspozycje do gry szybką wymianą podań, nie przytrzymywał piłki, nie holował jej, obawiałem się jego wejścia jednak niepotrzebnie,
    zapomnieliście jeszcze o jednym plusie: po stracie bramki udana próba podwyższenia wyniku, już myślałem że skończy się remisem jak tydzień temu, jednak każdy zmiennika dołożył coś do wyniku

    • J5 napisał(a):

      Do tej gry jak by Tetteh potrenował celność dlugich podań to byłoby super:)

    • kilo82 napisał(a):

      Przecież wczoraj akurat miał kilka bardzo dobrych długich podań, m.in, przy akcji na 1:0…

  3. bombardier napisał(a):

    Czy pojawił się ktoś z epoki pierwotnej?
    Nick bardzo podobny do stylu gry KOLEJORZA.

  4. torreador napisał(a):

    Potwierdza się stara prawda: liczy się wynik a nie styl. I to jak widać, właśnie wynik decyduje o ocenie zarówno kiboli, jak i redaktorów. Lech zagrał z Zagłębiem znacznie ładniej niż z Cracovią i Termalicą, ale zremisował, więc żadnych plusów nie dostrzeżono.

  5. inowroclawianin napisał(a):

    Faktycznie, gra na minus i te niepotrzebne urazy z winy sedziego, ktory byl bardzo stronniczy przy rozdawaniu kartek i nie panowal nad tym co robili gospodarze. Cieszy wynik i dobra forma kilku graczy:Gytkjaer, Makuszewski, Gumny, Barkroth.

  6. stowoda napisał(a):

    Co to znaczy ładnie grać?
    Jak tu grać kiedy rywal chce wyeliminować z gry graczy rywala rozbijając im głowy. Albo cofnie się i gra piłki „za obrońców”.
    Nam potrzeba sukcesów czyli WYGRANYCH a nie „meczów na notę”, bo to nie w Ekstraklasie kiedy rywale „dają się sfaulować” ” faulują taktycznie” , a sędzia nie widzi ręki w polu karnym u rywali.
    Mi brakuje po prostu szybszej gry piłką. Bo atak pozycyjny to takie „granie po obwodzie” jak w piłce ręcznej.
    I mam świadomość że Lech to nie Real Madryt czy inne Monaco… he he he

  7. 07 napisał(a):

    Nie wiem jak wy, ale dla mnie gra z N.B.N. to gra bez napastnika. Gość uzupełnia kadre, aby było po 11. Wzmocnieniem nie jest , ani solidnym zmiennikiem. Jeśli dodam to tego, że jeszcze gorzej wygląda Rakels to możemy ligę kończyć Kurminowskim….. i to on powinien dostawać ogony 5-15 minutowe.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.