Korona bez zwycięstwa w Poznaniu

W piątek, 15 września, o godzinie 20:30, Lech Poznań zagra na Bułgarskiej z Koroną Kielce. Będzie to 26 spotkanie obu klubów w historii i przy okazji 24 na szczeblu Ekstraklasy. Kolejorzowi z „Koroniarzami” w Wielkopolsce zawsze wiodło się bardzo dobrze co trzeba kontynuować, żeby utrzymać 1. miejsce w ligowej tabeli.


Pierwszy pojedynek Lecha Poznań z Koroną w historii został rozegrany stosunkowo późno, a tym bardziej jeśli wziąć by po uwagę datę założenia Kolejorza. Debiutancki bój z kielczanami odbył jesienią 2005 roku na ówczesnym stadionie Miejskim mieszczącym się przy ul. Bułgarskiej w Poznaniu. Wówczas po przeciętnych zawodach oba zespoły podzieliły się punktami remisując 0:0. Podobnie było także wiosną 2006 roku, kiedy to mecz zakończył się wynikiem 1:1.

Sezon później Kolejorz stoczył z „żółto-czerwonymi” aż 4 pojedynki. Najpierw w lidze na stadionie w Kielcach lechici przegrywali już z Koroną 0:2, by ostatecznie odrobić straty i zremisować tamten mecz 2:2. Wiosną bezkonkurencyjny u siebie okazał się jednak Lech, który pokonał wtedy Koronę 3:0. Niestety w tym samym sezonie poznaniakom nie udało się awansować do półfinału pucharu krajowego, bowiem w dwumeczu 1/4 PP bramkami zwyciężyła Korona.

Ogólny bilans pojedynków Lecha Poznań z Koroną Kielce przemawia za Kolejorzem i wynosi 13-8-4, gole: 38:19 w tym ligowy 12-8-3, bramki: 35:16. Jest on dobry głównie za sprawą pojedynków przy Bułgarskiej. „Koroniarze” dopiero wiosną 2015 roku strzelili pierwszego ligowego gola w stolicy Wielkopolski. Kolejorz mierzył się wtedy z Koroną na Inea Stadionie tuż po wyeliminowaniu Błękitnych Stargard Szczeciński z Pucharu Polski. Lech Poznań miał szansę na objęcie pozycji lidera, ale by tak się musiał wygrać. Po słabych zawodach późniejszy Mistrz Polski zaledwie zremisował 1:1, choć prowadził 1:0 po bramce Gergo Lovrencsicsa.

Kilka tygodni później na początku sezonu 2015/2016 kielczanie po raz 3 w historii i po raz 2 z rzędu wywieźli z Poznania oczko remisując na naszym obiekcie 0:0. Domowy i ekstraklasowy bilans Lecha z Koroną wynosi 9-3-0, bramki: 20:3. Kolejorz do wiosny zeszłego roku miał miał na swoim koncie 7 ligowych zwycięstw z rzędu przed własną publicznością. Do kwietnia 2015 roku „Koroniarze” przegrywali tu w Ekstraklasie rezultatami 0:3, 0:1, 0:2, 0:4, 0:1, 0:2 i 0:2. W kwietniu tego roku znów przegrali 2:3.


Wszystkie konfrontacje Lecha z Koroną w historii:

2005/2006: Lech Poznań – Korona Kielce 0:0
2005/2006: Korona Kielce – Lech Poznań 1:1
2006/2007: Korona Kielce – Lech Poznań 2:2
2006/2007: Lech Poznań – Korona Kielce 3:0
2006/2007: Korona Kielce – Lech Poznań 1:0 (ćwierćfinał PP)
2006/2007: Lech Poznań – Korona Kielce 3:2 (ćwierćfinał PP)
2007/2008: Korona Kielce – Lech Poznań 1:0
2007/2008: Lech Poznań – Korona Kielce 1:0
2009/2010: Korona Kielce – Lech Poznań 0:5
2009/2010: Lech Poznań – Korona Kielce 2:0
2010/2011: Korona Kielce – Lech Poznań 0:0
2010/2011: Lech Poznań – Korona Kielce 4:0
2011/2012: Lech Poznań – Korona Kielce 1:0
2011/2012: Korona Kielce – Lech Poznań 2:2
2012/2013: Korona Kielce – Lech Poznań 0:1
2012/2013: Lech Poznań – Korona Kielce 2:0
2013/2014: Lech Poznań – Korona Kielce 2:0
2013/2014: Korona Kielce – Lech Poznań 1:0
2014/2015: Korona Kielce – Lech Poznań 2:2
2014/2015: Lech Poznań – Korona Kielce 1:1
2015/2016: Lech Poznań – Korona Kielce 0:0
2015/2016: Korona Kielce – Lech Poznań 0:1
2016/2017: Korona Kielce – Lech Poznań 4:1
2016/2017: Lech Poznań – Korona Kielce 1:0
2016/2017: Lech Poznań – Korona Kielce 3:2

Ogólny bilans: 13-8-4, 38:19 (25 meczów)
Bilans w Ekstraklasie: 12-8-3, 35:16 (23 mecze)
Bilans u siebie: 9-3-0, 20:3 (12 meczów)
Bilans na wyjeździe: 3-5-3, 15:13 (11 meczów)

Źródło: inf. własna
Fot: KKSLECH.com

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 12

  1. JR (od 1991 r.) napisał(a):

    Koroniarze znów się przepoczwarzyli i będą groźni dla każdego. Mecz nie będzie łatwy. Korona punktuje lepiej od Lechii. Trzeba jednak na niech znaleźć sposob.

  2. Pele napisał(a):

    Gdzie te czas kiedy każdy przed nami sral a nie jak dzisiaj musimy sie martwić przed jakaś pogonią czy korona

    • JR (od 1991 r.) napisał(a):

      Było minęło. Ja patrzę na mecze szmaty t juz nikt się jej również nie boi. Wyższość trzeba pokazać na boisku i nie liczyć, że już w tunelu rozstrzygnie się mecz.

  3. foxi85 napisał(a):

    Nie wiadomo czego można się po naszym Lechu spodziewać, wejdą dobrze w mecz strzelą gola , skończy się na 3:0 , będzie męczenie wora przez połowę meczu , pewnie będzie sprawiedliwy lub szczęśliwy remis. Porażki nie kalkuluję

  4. Ratajanin napisał(a):

    Tylko zwycięstwo.Niech sie rehabilitują po tej pogoni i z 5 im strzelić.W piątek na 20 dla tych co do kotła idą.

  5. J5 napisał(a):

    Kolejorz ostatnio ciągle się rehabilituje za jakieś spartolone mecze, ale mam wrażenie że rehabilituje się tak jak piłkarze w Rehasporcie. Niech w końcu zagrają mecz widowiskowy i efektowny od 1 do 90 minuty, taki który da się oglądać w całości i niech go efektownie wygrają. Mam nadzieję, że tak będzie w piątek z Koroną

  6. MARCINzKalisza napisał(a):

    Korona w Poznaniu bez zwycięstwa, i mam nadzieję że po piątkowym meczu tak zostanie. Mój typ: 2-0 lub 3-0 dla Lecha.

  7. sławek napisał(a):

    Według Bjelicy Lech miał już grać na wysokim poziomie jakiś miesiąc temu , a jak jest wszyscy widzimy . Praktycznie przed każdym meczem można obawiać się o wynik i grę , więc po co były te wszystkie transfery ? Taki piach jak gramy możnba było grać rezerwami , a może młodzi grali by lepiej a na pewno ambitniej od tego szrotu jaki przyszedł teraz .

  8. bombardier napisał(a):

    Kolejny mecz i zwykły kibic do chwili rozpoczęcia meczu,
    nie będzie wiedział co znów wymyśli nasz trener.
    Czy to będzie skład defensywny, a może (wreszcie) od
    początku zagrają dwaj napastnicy z czwórką ofensywnych
    pomocników?
    Rozwiązań jest wiele. Czy jednak Bjelica jest w stanie
    rozsupłać PĘTLĘ, którą sam założył na siebie i swoich
    piłkarzy?
    Kiedy zobaczymy AUTENTYCZNĄ radość z gry LECHA?
    Nie chcę też słuchać trenera, że kogoś mu brakuje.
    Po meczu z Pogonią stwierdził, że czterech.
    Czy tak jest rzeczywiście? Czy kadra jest za mała?
    Tak na marginesie, chodzi mi o kontuzję Kostevycha –
    nie od dziś wiadomo, że piłka nożna jest grą kontaktową.
    Żal mi zawodnika, ale nie powinno to wpłynąć absolutnie
    na ustawienie. Mamy przecież równych zmienników.
    Bez zbędnego gadania – ten piątkowy mecz pokaże
    nam czy KOLEJORZ wjedzie na TORY prowadzące do MP.
    Do tej pory to jeździ bliźniaczo podobny do MALTANKI.
    Wąskie tory i wąskie myślenie trenera.

    • Paweł68 napisał(a):

      O ktòrym 2 napastniku piszesz żeby zagrać od początku?Strach się bać.Chyba nie o Nilsenie?

  9. J5 napisał(a):

    Celne podsumowanie: )

  10. Rafi1922 napisał(a):

    Nie może być powtórki z meczu z pogonią bo jak się patrzyło na ten mecz to bolały zęby.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.