Spada liczba kadrowiczów w Kolejorzu

Przyglądając się obecnej kadrze Lecha Poznań można wywnioskować, że jest ona szeroka, doświadczona, oparta na obcokrajowcach, uzupełniona młodzieżą i na papierze silniejsza od kadry, którą dysponował Kolejorz choćby podczas jesieni 2016, 2015 czy 2014. Znacznie mniej jest w niej jednak reprezentantów swoich państw. Ta liczba zmniejsza się zresztą z sezonu na sezon.


W obecnej kadrze Lecha Poznań co najmniej 1 występ w dorosłej kadrze mają Jasmin Burić, Abdul Aziz Tetteh, Łukasz Trałka, Mario Situm, Maciej Makuszewski, Mihai Radut, Niklas Barkroth, Radosław Majewski, Nicki Bille Nielsen, Christian Gytkjaer i Deniss Rakels, czyli 11 różnych piłkarzy Kolejorza. W tej chwili aktualnymi reprezentantami swoich krajów są jednak tylko Makuszewski oraz Rakels mający przy okazji najwięcej występów w dorosłej kadrze spośród całej naszej drużyny, bo aż 19. Raptem 1 z obecnych graczy Kolejorza ma zdobytego gola w swojej reprezentacji, a jest nim Nicki Bille Nielsen.

Aktualnie piłkarze Lecha Poznań w pierwszych reprezentacjach swoich państw zanotowali łącznie tylko 54 występy. To drastyczny spadek w porównaniu choćby z jesienią zeszłego roku, kiedy lechici mieli na swoim koncie 165 meczów w kadrze czy z zimą 2014 – aż 220. Czym jest spowodowany spory spadek reprezentantów w Lechu Poznań w tym tych aktualnych, którzy regularnie dostają powołania? Nie tak dawno w Kolejorzu grali piłkarze powoływani do słabych kadr w których byli wyróżniającymi się postaciami. Od roku Lech Poznań stawia na nieco lepszych zawodników z lepszych piłkarsko krajów. Żeby któryś z zagranicznych lechitów dostał powołanie musiałby być naprawdę dobry, być gwiazdą naszego klubu oraz całej Ekstraklasy.

Deniss Rakels ma 19 występów w kadrze, niedawno zagrał w 2 meczach reprezentacji, ale tylko kadry Łotwy, która jest reprezentacją bardzo słabą i nie ma żadnych szans na awans do Mistrzostw Świata 2018 w Rosji. Niedawno Lech Poznań dorobił się nowego reprezentanta, którym został Maciej Makuszewski. Niestety mniejsza liczba kadrowiczów, która w porównaniu choćby z jesienią 2015 jest znikoma nie przełożyła się na dobry występ Kolejorza po niedawnych zgrupowaniach reprezentacji. Ze względu na wiele powołań w ostatnich latach Lechowi zawsze ciężko grało się po kadrach. Rok temu we wrześniu poznaniacy wygrali pierwszy mecz po przerwie na reprezentację od listopada 2013.


Kadra klubu KKS Lech Poznań SSA – runda jesienna sezonu 2017/2018 (27 zawodników) i liczba występów zawodników w dorosłych reprezentacjach

Bramkarze (3):

1. Jasmin Burić – 2A
30. Matus Putnocky
33. Miłosz Mleczko

Obrońcy (8):

2. Robert Gumny
3. Lasse Nielsen
13. Nikola Vujadinović
19. Vernon De Marco Morlacchi
22. Volodymyr Kostevych
26. Rafał Janicki
28. Marcin Wasielewski
66. Emir Dilaver

Pomocnicy (12):

5. Abdul Aziz Tetteh – 1A
6. Łukasz Trałka – 7A
7. Maciej Gajos
10. Darko Jevtić
15. Jakub Moder
16. Mario Situm – 2A
17. Maciej Makuszewski – 2A
18. Mihai Radut – 2A
23. Niklas Barkroth – 6A
27. Tymoteusz Puchacz
29. Kamil Jóźwiak
86. Radosław Majewski – 9A

Napastnicy (4):

14. Nicki Bille Nielsen – 3A/1
24. Dawid Kurminowski
32. Christian Gytkjaer – 1A
92. Deniss Rakels – 19A

Źródło: inf. własna
Fot: KKSLECH.com

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarze 2

  1. J5 napisał(a):

    W Lechu zawsze jest na odwrót: jak było dużo reprezentantów- źle bo po występach w drużymach narodowych byli zmęczeni, kontuzjowani albo nie dojechali, i Kolejorz dostawał baty albo w najlepszym razie remis.
    Teraz jest mało reprezentantów, ale Lech chyba z przyzwyczajenia ” nie dojechał na mecz” albo ” nie wyszedł z szatni”, i też padaka remis w byle jakim stylu. Niby trenowali, niby wypoczeli a biegali jak muchy w smole. Ciekawe kiedy po kadrze zaczną zwyciężać cyklicznie, a nie raz na ruski rok?

  2. Michu73 napisał(a):

    Co do składu to moje zdanie jest takie, ze mamy teraz w miarę solidną ekipę (korekty oczywiscie zimą niezbędne), zdolną walczyć o MP, ale nie wejdziemy na poziom wyzej jak Zarząd nie ruszy kiesą i nie sprowadziny dwóch zawodników o statucie „gwiazdy”. Chodzi mi o takich gości co od razu wchodzą i robią mecz a reszta drużyny równa do nich. I od pierwszego dnia w klubie wiadomo, ze rządzą. To powinni być gracze ofensywni (srodek pola/atak). Obrona jak widać jakoś sobie radzi a przecież wirtuozów tutaj tez nie mamy (główny filar najlepszej obrony w lidze to Lasse). Problem jest w ofensywie i w ciężkich gatunkowo meczach gdzie potrzeba lidera. Nadal go nie ma w zespole. Situm, Dilaver, Gytkiear to dobrzy gracze ale niestety to nie jest ten poziom. Maja, wiadomo nie ma co więcej pisać. To nie ten kaliber. Te 3 mln euro trzeba teraz wydać nie na 8-10 ale na dwóch graczy. Wtedy jest szansa, ze będziemy rzeczywiście dominować w lidze a w pucharach powalczymy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.