Na chłodno: zVARiowany mecz

Cykl „Na chłodno” to stałe dopełnienie materiałów meczowych w których w trochę inny sposób przyglądamy się meczom Lecha Poznań, ogólnej grze zawodników czy indywidualnej postawie piłkarzy. Czasem poruszamy też aktualne sprawy dotyczące naszego klubu w bardzo chłodny sposób. O wszystkim przeczytacie w poniedziałek lub we wtorek po każdym spotkaniu poznając nasze szczere zdanie na temat danego meczu. Od lata 2016 w materiałach „Na chłodno” przyglądamy się również temu, co dzieje się w Lechu (głównie pod względem transferów), oceniamy działania zarządu lub ich brak bacznie spoglądając na sytuację wokół klubu.


Rzadko zdarzają się po dwa kolejne mecze po których można czuć niedosyt, a już w ogóle rzadko zdarzają się ligowe spotkania w których Lech Poznań w ciągu 90 minut traci trzy gole. Kolejorz w pierwszych 12 kolejkach stracił raptem 7 bramek, by w Gdańsku zaledwie w jednym meczu stracić aż trzy. Fatalny dzień Matusa Putnockiego oraz Lasse Nielsena doprowadził do utraty 3 goli, 2 punktów i do kolejnego niedosytu. Z drugiej strony nie można odebrać tego meczu jak porażkę. Przede wszystkim poznaniacy aż 2 razy przegrywali, a mimo to, nie poddali się. Przez chwilę nawet prowadzili 3:2. Gdyby lechici wygrali byłaby to pierwsza taka sytuacja w lidze od września 2016 roku, kiedy w Lublinie mimo wyniku 0:1 udało się odrobić straty i pokonać Górnika Łęczna. W sobotę strat nie udało się odrobić, ale Kolejorz przegrywając 0:1 nie przegrał ligowego meczu po raz pierwszy od grudnia 2016 roku, gdy zremisował w Krakowie 1:1 (do przerwy przegrywał 0:1).

Spotkanie z Lechią Gdańsk było drugim meczem z rzędu po którym panują różne opinie kibiców co do końcowego wyniku. Z jednej strony czuć spory niedosyt, bowiem Lech Poznań tak jak w Białymstoku był optycznie lepszy od swojego przeciwnika, a z drugiej strony remisując 3:3 przy dwukrotnym przegrywaniu odpowiednio 0:1 i 1:2 nie zszedł z boiska pokonany. W 3 trudnych starciach z zespołami 1-4 ubiegłych rozgrywek ugrał 5 punktów. Kolejorz ciuła te oczka, raz gra lepiej, raz gorzej, ale nawet 2 remisami wciąż lideruje w LOTTO Ekstraklasie. Nam po raz kolejny trudno jest przedstawić zgodną opinię po meczu z Lechią Gdańsk. Cieszyć się z remisu? narzekać na brak wygranej? czy przemilczeć ten rezultat i poczekać do następnego meczu? Nie wiadomo. Na pewno Kolejorz nie ma szczęścia, ponieważ mając go chociaż odrobinę miałby po 2 wyjazdach z rzędu chociaż te 4 punkty po 1 remisie i 1 wygranej zamiast 2 oczek po 2 remisach. Poza brakiem szczęścia największym mankamentem cały czas jest nierówna gra. W Białymstoku lechici grali dobrze w I połowie, by w II odsłonie oddać inicjatywę. Z kolei w Gdańsku słaba była I odsłona, a o niebo lepsza II połowa. Cały czas Lech gra niestabilnie w każdej formacji, za dużo jest indywidualnych błędów i zbyt wiele słabych minut. Nenad Bjelica nie może ostatnio ustabilizować gry Lecha. Nie można zgodzić się z jego opinią jakoby Kolejorz miał w Gdańsku „pełną kontrolę od 1 do 95 minuty”. Nie miał. Przy stanie 1:0 lechiści groźnie kontrolowali nerwowego w tyłach Lecha, który miał około 5 minut kryzysu również w grze 11 na 10.

Z Nenadem Bjelicą można się zgodzić w sprawie oceny systemu VAR. Trener Kolejorza system VAR nazwał cyrkiem. Pod koniec pierwszej połowy Lech prowadzi akcje, a nagle po 2 minutach sędzia przerywa grę i idzie zobaczyć sobie wcześniejszą sytuację Lechii na monitorze. Kiedy zatrzymał grę było wiadomo, że wróci do akcji w której Lasse Nielsen był spóźniony kryjąc Marco Paixao i na pewno podyktuje rzut karny. Z trybun było również widać ewidentny faul Michała Nalepy na Christianie Gytkjaerze. Telewizja tego nie pokazała, ale Duńczyk był bardzo wściekły po tej akcji uderzając pięściami w ziemię. Zwykle tak się nie zachowuje, dlatego był jasny sygnał, że nie symuluje i w 50 minucie faktycznie był faulowany. Decyzja arbitra prawidłowa tylko czemu została podjęta tak późno? Nasz napastnik był faulowany także w 78 minucie przy stanie 2:2, kiedy Lechowi należał się rzut karny. Musiał tego nie widział, a Marciniak siedzący w wozie nie reagował. Polscy sędziowie zupełnie nie umieją sobie poradzić z tym VAR-em. Podejmują decyzje późno albo wcale jak w 78 minucie nie śledząc uważnie tego co się dzieje na murawie. Kwestią czasu jest sytuacja w której dany zespół przykładowo strzeli gola na 2:1 po czym sędzia cofnie bramkę, bo po obejrzeniu powtórki podyktuje drugiej drużynie rzut karny. To dopiero będzie cyrk, a przecież takie sytuacje miały już miejsce na świecie. Przez system VAR z którego polscy sędziowie nie umieją korzystać trudno cieszyć się z gola dla Lecha Poznań skoro każda bramka po 2-3 minutach może zostać cofnięta. VAR spowodował zVARiowany mecz w Gdańsku, który kiedyś może się jeszcze powtórzyć. Na Bułgarskiej nie było jeszcze sytuacji w której cały stadion wybuchłby po golu dla Lecha po czym sędzia po 2 minutach cofnąłby bramkę i lepiej dla zdrowia kibiców, aby takiej sytuacji u nas nie było.

Zostawiamy już mecz z Lechią Gdańsk. W piątek po prawie miesiącu Kolejorz wraca na Bułgarską, gdzie tym razem już bez wymówek i bez nierównej gry musi wygrać. Strach obejrzeć się za siebie, gdzie w tabeli panuje spory ścisk. Jedno jest już pewne. Trzeci remis z rzędu nie pozwoli lechitom utrzymać pozycji lidera. W piątek trzeba po prostu wykorzystać atut twierdzy Bułgarska, zdobyć 3 punkty i tym razem po zwycięstwie pozostać na 1. miejscu w ligowej tabeli. Już nie ważne jak, ważne jest zwycięstwo. Poznaniacy zagrają w piątek u siebie, dlatego poprzeczka będzie zawieszona wyżej niż przy okazji dwóch ostatnich wyjazdów na trudne tereny. Za 4 dni gramy u siebie, a chcąc być Mistrzem Polski nie możemy tracić punktów na Inea Stadionie w tak ważnych pojedynkach. W piątek bez żadnych wymówek – TYLKO ZWYCIĘSTWO!

PS. Mario Situm wypadł na 6 tygodni, dlatego ciekawie będzie wkrótce na lewym skrzydle. Kadra jest szeroka, na lewej flance może zagrać kilku piłkarzy o różnych atutach i o różnych profilach. Na pewno Nenad Bjelica będzie miał z kogo wybierać i musi trafić z zawodnikiem, który pociągnie ofensywę na tej stronie. Dla Chrowata to kolejny ważny test, który pokaże, jak Bjelica wykorzystuje szeroką kadrę.

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 27

  1. robson napisał(a):

    A ja się zgodzę z Bjelicą co do obrazu meczu. Lechia wszystkie bramki strzeliła po stałych fragmentach po naszych błędach. Z samej gry w pierwszej połowie nie istniała, a w drugiej tylko koło 60 minuty na parę minut nieco nas przycisnęli. Zawiodło niestety to co było dotychczas naszym największym atutem tej jesieni, czyli obrona.

    Ogólnie ten mecz był tak zwariowany, że nie mam jakichś wielkich pretensji o ten remis. Bardziej szkoda tego z Białegostoku, bo tam powinniśmy byli to dowieźć, albo najlepiej wcześniej dobić rywala.

  2. John napisał(a):

    Najlepiej by było żeby Jóźwiak podpisał nowy kontrakt i pokazał na co go stać.
    Kadra jest szeroka ,ale wartość sportowa kilku zawodników jest wątpliwa.
    Zachodzę w głowę jakim cudem, Górnik który dzięki szczęśliwym zbiegom okoliczności awansował do ekstraklasy,ma tyle samo punktów co Lech,Zagłębie też.Kilka przeciętnych zespołów jest tuż za plecami ,Arka,Wisła Płock,Korona,osłabiona Wisła z hiszpańskim zaciągiem.
    Chcesz grać w LM ,rozwala cię Termalica,chcesz wygrać ligę ,dominuje cię Korona Kielce ,sklecona z zawodników z obozu dla bezrobotnych piłkarzy i 5,6 lig niemieckich,lig półamatorskich.
    EKSTRAKLASA.
    Może Prezes nowo wybrany prezes Rady Nadzorczej Ekstraklasy powie coś o swoich pomysłach na podniesienie poziomu tej marnej ligi.

    • Coach napisał(a):

      Ja cieszę się że Lech jest liderem ale też przygnębia mnie fakt że Górnik i Zagłębie mają tyle samo punktów,do tego grają lepszą piłkę.A oprócz tego kilka przeciętnych zespołów traci 4 punkty i depcze Lechowi po piętach.
      Liga jest słaba,najgroźniejszy rywal do MP ,przegrał 5 spotkań na 13 a jest 1 punkcik za nami.

    • 3 napisał(a):

      Bo nie ma aż takiej dużej różnicy, jak np miedzy Juve a Udine czy Bayernem a resztą by mocno było ją widać. Jak spojrzysz w transfermarkt to wartość kadry Lecha a Korony nie jest nawet dwa razy większa a w innych ligach potentaci mają te wartości z 8 razy wyże. ESA jest bardzo wyrównana…

  3. liszka napisał(a):

    Po kontuzji Situma otwiera się szansa przed Rakelsem i Barkrotem walki o miejsce w pomocy.

  4. kidd napisał(a):

    Mamy pecha z kontuzjami-Darko,Kostia teraz Situm… a jak radzi sobie nasz letnio-zimowy nabytek Rohne(tak sie pisze? )? Moje zdanie w sprawie Var-powinien byc tylko dla trenera/ kapitana- 2 na mecz i sprawdzenie przy najblizszej przerwie w grze.

  5. El Companero napisał(a):

    Situm ma już końcówkę rundy z głowy, jeśli spokojnie przepracuje okres zimowy, na wiosnę przestanie łapać seryjnie urazy i będzie w lidze wymiatał.

  6. Doman napisał(a):

    Redakcjo co w temacie Jóźwiaka?

  7. luck napisał(a):

    Czy kiedyś nasz skauting poszuka jakiegoś zawodnika, który nie będzie się co chwilę łamał? Takiego jak Trałkę , co jak już ma kontuzję, to za tydzień zdrów jak ryba.

    • bezjimienny napisał(a):

      A na jakiej podstawie mieliby szukać? Dotychczasowej historii kontuzji? NBN praktycznie nigdy kontuzjowany nie był przed przyjściem do Lecha- i co?

    • luck napisał(a):

      Więc może problem leży w cienkich trenerach od przygotowania fizycznego lub masażystach, lekarzach itp.?

  8. Bart napisał(a):

    Co do tej sytuacji z varem: ciekawe co by było gdyby w ciągu tych dwóch minut Lech strzelił gola. Anulują bramkę i cofają do karnego sprzed 2 minut, czy też może Lech ma gola ale Lechia ma karnego? A co jeśli Lechia by w tym czasie strzeliła? Anulują gola, czy gol zostaje plus karny?

    Zdaje się, że przepisy mówią inaczej, ale dlaczego nie może być tak że w takiej sytuacji sędzia przerywa od razu po faulu grę, biegnie do tego monitorka i po obejrzeniu powtórki wskazuje na wapno albo wznawia grę rzutem sędziowskim? Skoro może przerwać grę jeśli ktoś dłuższy czas leży na murawie albo gówno widać bo boisko zadymione przez piro, to powinien i móc zatrzymywać przy spornych sytuacjach. To by eliminowało takie absurdy jak w sobotę, że po dwóch minutach i kilku akcjach nagle sobie wracają do faulu.

    Sam nie wiem co o tym sądzić, niby VAR dopiero raczkuje (albo sraczkuje) i może sędziowie też muszą się tego nauczyć, ale jak tu wierzyć w ich uczciwość gdy na powtórce jak na tacy widać że Gytkjaer jest faulowany w polu karnym a oni nie reagują? VAR niczego nie zmieni, skoro międzynarodowy sędzia w jednym meczu nie widzi 2 karnych i ewidentnej czerwonej kartki. Za 3 tak rażące błędy i ewidentne wypaczenie meczu Musiał powinien sobie odpocząć.

    • Mary napisał(a):

      Musiał nie przerwał gry bo uważał, że podjął prawidłową decyzje a po sygnale od varującego już było za późno (musiał czekać na przerwę w grze) Ale w tym, że sędzia Musiał powinien odpocząć masz absolutna rację :)

  9. Bolek napisał(a):

    Ja tam mimo dwóch remisów jestem optymistą. Najważniejsze u siebie wygrywać i nie przegrywać na wyjeździe. Jak teraz wygramy z Wisłą i Górnikiem to mam nadzieję, że w końcu znikną stąd jednomeczowi wichrzyciele

  10. J5 napisał(a):

    Do meczu z Lechią i VARu nie ma co wracać, emocje opadły, to już historia. Kontuzja Situma wobec problemów formalnych dotyczacych naturalnego zastępcy Kamila Jóźwiaka otwiera szansę przed Rakelsem, który z dobrej strony pokazał się w Gdańsku. Gorzej w obronie, gra Janickiego może być niepewna, a L. Nielsen musi sobie odpocząć. Szansa otwiera się być może przed De Marco który jest stoperem, zaś Dilaver w Gdańsku też nie błyszczał. Górnik Zabrze jest trochę przereklamowanym kolosem, który bazuje na szalonym tempie przez pierwsze pół godziny i później z każdą minutą coraz bardziej słabnie. Trzeba zachować koncentrację w pierwszej połowie i przycisnąć w drugiej. Nie demonizowałbym też Zagłębia, które obecny Lech ograłby spokojnie, a co dopiero na wiosnę po przygotowaniach i mam nadzieję odpowiednich wzmocnieniach. Lech jest liderem, nie ma co oglądać się za siebie i patrzeć na inne drużyny. One też nie raz się potkną. Teraz wszystko zależy od Kolejorza

  11. eszer napisał(a):

    Czy ktoś jeszcze zwrócił uwagę na to przy trzeciej bramce dla Lechii przy dośrodkowaniu z wolnego ( 4 i 13 sekunda na filmiku, zalecane stopklatki): http://ekstraklasa.tv/bramki/lechia-lech-3-3-dilaver-niefortunnie-interweniowal-w-polu-karnym-lech-stracil/57pvmt ? I nie był wcale taki minimalny… Karny dla Lechii jak najbardziej prawidłowy, ale żeby go gwizdnąć po dwóch minutach grania? A co by było gdyby Gumny został sfaulowany, ale w polu karnym w brutalny sposób i miał przy tym połamaną nogę? Pan z gwizdkiem wróciłby do karnego dla Lechii? Drugie żółtko dla Raduta, a także podpada pod to nieuznany karny dla gospodarzy w meczu Wisła- Legia winny być bezdyskusyjne. Zdaje się, że UEFA zaleciła sędziom jakiś czas temu( ekspert/prezes Radomiaka przynajmniej tak twierdził w legii+ekstra), że jeżeli w tej samej sytuacji zawodnik pierw dotknie/wybije piłkę, a dopiero chwilę po tym zawodnik drużyny przeciwnej zostanie z rozpędu skoszony równo z trawą to arbiter ma obowiązek gwizdnąć przewinienie. Jedno natomiast powinno być pewne- Marciniak i Musiał winni trochę odpocznąć od sędziowania w lidze.

    • legat3 napisał(a):

      Siła gornika jest to że gra praktycznie drugi sezon tym samym składem. Trzeba na nich wyjść mega skoncentrowanym bez głupich strat bo dobrze graja z kontry. I wystrzegać sie głupichch fauli bo kurzawa dobrze dogrywa. Jesteśmy dużo lepsi i trzeba to pokazać. Ale na początek trzeba w piatek pokazać skisłej gdzie jej miejsce. Tylko KKS.

  12. VOJO napisał(a):

    Ten mecz to kolejna kompromitacja Musiała. Jak zwykle nic nie widział i nie wiedział co się dzieje na boisku. W tej sytuacji faktycznie sędziował Marciniak, który uwielbia robić za gwiazdę, więc przerwał kilka razy mecz. Ale bez przesady, aż tak uczciwy i obiektywny nie jest, żeby w końcówce dyktować karnego dla Kolejorza

    • przem37 napisał(a):

      Moim zdaniem problem polega na tym że Musiał ma swoją filozofię którą lubię gość daje grać w piłkę i jego zdaniem nie było faulu na Paixo chłopaki się szarpaly na wzajem i on to puścił.
      Problem polega na tym że miał na uchu Marciniak który ma odmienną filozofię który jako nasz guru sędziowski zarzucił mu te decyzje.
      Generalnie uważam że sędziów na wozie powinno dobierać się również pod kątem filozofii gwozdania bo wychodzi cyrk.
      W temacie Lassego zagrał słabszy mecz to fakt ale moim zdaniem przy karnym obaj się szarpali tylko że Marco widząc że nie sięgnie piłki przestał i sie położył.

  13. enow napisał(a):

    Ja też zgodzę się z Bielicą w sprawie meczu, wydaje mi się, że byliśmy wyraźnie lepsi. Pisałem już to, że z taką gra jestem spokojny o majstra w maju.
    Nie zgodzę się natomiast co do VAR – ludzie pielką się, że sprawiedliwa decyzja jest podjęta po 2 minutach, wiadomo sędziowie też muszą się nauczyć jego używać, ale moim zdaniem, jest to duży krok w kierunku sprawiedliwego sędziowania.

  14. vens75 napisał(a):

    Jestem zwolennikiem VAR-u, ale to co wyprawiają sędziowie to parodia. Jest jeszcze gorzej niż było. Poprzednio można było rozgrzeszyć sędziego bo nie widział, źle był ustawiony itd. Teraz jest najczarniejszy scenariusz. Sytuacja sporna, sędzia nie reaguje, gra toczy się dalej, akcja przenosi się w inny rejon boiska, widzowie zapominają, gwizdek, główny leci oglądać kreskówki, „nowa” decyzja, emocje sięgają zenitu. Chyba nie o to chodziło aby sztucznie podkręcać emocje. Kolejną sprawą są faule niezauważone. Tym razem nie ma wymówek. Skoro ja widzę przed tv to tym bardziej sędziowie, profesjonaliści mający bezpośredni dostęp do wielu kamer. Wróciło to co było, tylko bardziej kosztowne i w wersji mega kontrowersyjnej. Jestem nieobiektywny ale uważam, że należał nam się karny w Białymstoku i w Gdańsku. I tylko nie piszcie, że sprawiedliwość jest ślepa…

  15. 07 napisał(a):

    Dyskusja o var-e będzie toczyła się jeszcze długo. Z jednej strony traci widowisko, bo przerwa kilkudziesięcio sekundowa to coś nowego w futbolu, a z drugiej strony arbiter ma szansę na ocenę sytuacji z pomocą kamer. Dla mnie system jest taki sam dla obu zespołów i nie należy narzekać. Po prostu trzeba w swoim polu karnym bardziej uważać, a w polu karnym przeciwnika liczyć na błędy rywala. Przede wszystkim system var nie gra, bo grają zawodnicy i to oni są głównymi aktorami meczów.

  16. Tadeo napisał(a):

    Moim zdaniem głównym powodem straty punktów w dwóch ostatnich meczach i może w kilku poprzednich jest brak stabilizacji formy kilku pilkarzy a co za tym idzie nierównych dwóch połówek meczy.Jeżeli uda się Bielicy te mankamenty wykluczyć, to z gry Lecha będziemy mieć jeszcze dużo radości i cel jakim jest mistrzostwo zostanie osiągnięty.

  17. Pawelinho napisał(a):

    VAR może nie jest idealnym system, ale wg mnie dobrze się stało, że w końcu są analizy powtórek video bo często decyzja arbitrów pokazywane na powtórkach były krzywdząc. Teraz sędzia ma narzędzie, z którego musi nauczyć się korzystać. Czasami trzeba pójść z duchem techniki do przodu, aby również w futbolu mógł nastąpić postęp również w kwestii sprawiedliwej oceny danej sytuacji, która nie zawsze jest klarowna w pierwszym momencie.

  18. inowroclawianin napisał(a):

    Sytuacja w tabeli faktycznie nie najlepsza, mogło i powinno być dużo lepiej. Nasz główny rywal dogonił nas.
    Co do VAR to uważam że w obecnej formule nic nie daje a wręcz szkodzi, dlatego jestem za tym by albo ulepszono go albo zlikwidowano. Przydałaby się w końcu reforma arbitrazowa w polskiej piłce. I tu zadanie dla PZPN. Niech choć raz zrobią coś dobrego dla naszej piłki.
    Co do samego meczu to zdecydowanie możemy ubolewać nad strata punktów. Mieliśmy przewagę w tym meczu, a od 70 minuty Lechia nie miała siły biegać za nami. Przy stanie 2:2 powinien być karny dla nas. Z drugiej strony Gytkjaer mógł wcześniej oddać strzał i karny byłby niepotrzebny. Ewidentna strata dwóch punktów, kolejna. Czas na seryjne wygrane.
    Tak jak ktoś wyżej napisał, przydałby się nowy kontrakt Jozwiaka i zastępstwo za Situma. Trzeba wygrać z gts.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.