Przedmeczowa analiza Lech – Wisła

Pojutrze wieczorem Lech Poznań zmierzy się na Bułgarskiej z Wisłą Kraków. Już teraz wiadomo, że tylko 3 punkty pozwolą Kolejorzowi utrzymać prowadzenie w ligowej tabeli. Cel przed piątkiem jest więc jasny. Wyjść na murawę Inea Stadionu, w końcu zagrać swoje przez pełne 90 minut, wygrać choćby 1:0 i nie oglądać się na nikogo.


Zarówno Lech Poznań jak i Wisła Kraków podejdą do tego meczu osłabione. Mimo wszystko w gorszej sytuacji jest „Biała Gwiazda”, która ma poważniejsze problemy kadrowe i która przede wszystkim ma węższą kadrę od Kolejorza.

Mocne strony Wisły

Wisła Kraków jak na swój potencjał kadrowy prezentuje się całkiem przyzwoicie. Dość regularnie zbiera punkty, zajmuje w tabeli 6. miejsce, a przede wszystkim ma w swoich szeregach Carlitosa. To obecnie jeden z najlepszych zawodników Ekstraklasy, który zdobył 9 z 15 strzelonych bramek przez Wisłę w tym sezonie. Na 27-letnim Hiszpanie opiera się dosłownie cała Wisła. Kiedy Carlitos gra dobrze, dobrze spisuje cały zespół Wisły, który szczególnie groźny jest w końcówkach zdobywając już 2 gole po 90 minucie gry. Wisła Kraków to w tej chwili Carlitos. Prawonożny ofensywny pomocnik przewyższa umiejętnościami technicznymi całą drużynę, której jest ofensywnym mózgiem. Gra Carlitosa jest najmocniejszą stroną rywala. Lech ma więc ułatwione zadanie analizując grę przeciwnika, która opiera się przede wszystkim na jednym zawodniku.

Słabe strony Wisły

W tym sezonie Wisła gorzej radzi sobie na wyjazdach niż u siebie. Poza Krakowem straciła aż 12 goli co jest jednym z gorszych wyników w lidze. Na dodatek „Biała Gwiazda” przyjedzie do Poznania mocno osłabiona. Nie zagra mający patent na nasz klub Paweł Brożek, który jest kontuzjowany, a także podstawowy stoper muszący pauzować za kartki Ivan Gonzalez. Po meczu z Legią problemy mięśniowe ma również prawy pomocnik Rafał Boguski, natomiast do pełni sił wciąż nie doszedł lewy pomocnik Patryk Małecki. Wisła Kraków przed meczem z Lechem Poznań ma duże problemy w każdej formacji, a już tym bardziej na skrzydłach. Kiko Ramirez dysponuje dość ubogą kadrą w której musi teraz znaleźć kogoś, kto przede wszystkim zastąpi napastnika Brożka (na pewno nie zagra) i Boguskiego, którego występ na prawej pomocy stoi pod dużym znakiem zapytania. Obrona Wisły w tym sezonie nie stanowi monolitu, a pauza Ivana Gonzaleza, który zagrał we wszystkich 15 meczach (2 pucharowych) nie jest dla krakowian dobrą wiadomością. Nie ma co ukrywać, że mecz z „Białą Gwiazdą” trafił się Lechowi Poznań w bardzo dobrym momencie.

Największa gwiazda rywala

Największą i jedyną gwiazdą Wisły Kraków jest ściągnięty latem z rezerw Villarealu hiszpański zawodnik Carlos Lopez. W skrócie Carlitos to prawonożny napastnik lub ofensywny pomocnik mierzący 176 cm wzrostu. Prawonożny piłkarz w polskiej lidze imponuje sporą szybkością i bardzo dobrą techniką. Najczęściej występuje na „10”. Dotąd wystąpił we wszystkich 13 ligowych spotkaniach wiślaków notując 2 asysty i strzelając 9 bramek. Jest prawdziwą gwiazdą Wisły Kraków, motorem napędowym swojej drużyny, a przede wszystkim piłkarzem na którym w tej chwili opiera się cała ofensywa Wisły. Kiedy Carlitos gra słabo, słabo gra cały zespół.

Jak może zagrać Wisła?

Wisła przy wspomnianych wyżej osłabieniach kadrowych na pewno nie zagra tak ofensywnie, jak choćby w spotkaniach u siebie. Spodziewamy się Wisły uważnej w środku pola, skoncentrowanej, która nastawi się przede wszystkim na kontry czy indywidualne rajdy Carlitosa. Ten piłkarz w minionym meczu Wisły nie miał zbyt wiele miejsca, dlatego niewiele pokazał. To na nim opiera się cała Wisła i to on będzie w piątek najgroźniejszy w ekipie rywala. Gra Wisły nie jest trudna do rozszyfrowania m.in. przez opieranie się tylko na jednym piłkarzu. Carlitos to ofensywny mózg Wisły, który musi funkcjonować dobrze, by cała drużyna była groźna dla swojego przeciwnika. Warto dodać, że średnia posiadania piłki przez wiślaków na wyjazdach to tylko 46,6%.

Jak powinien zagrać Lech?

Przede wszystkim Łukasz Trałka powinien mieć pod kontrolą Carlitosa. Ten piłkarz nie może mieć zbyt wiele miejsca w środku pola, nie może zbyt długo holować piłki i przede wszystkim nie może przedostawać się z nią w nasze pole karne. Lechici mają ułatwione zadanie, bowiem tylko jeden zawodnik rywala dysponuje aż tak wysokimi umiejętnościami, by trzeba go kryć indywidualnie. W piątkowy wieczór ważny będzie atak pozycyjny Lecha wieloma zawodnikami. Wisła ma problemy w obronie, dysponuje dość wolnymi bocznymi obrońcami co szczególnie prawy pomocnik Maciej Makuszewski powinien postarać się wykorzystać. Już teraz wiadomo, że tylko zwycięstwo pozwoli Kolejorzowi pozostać liderem, zatem poznaniacy powinni w pierwszej kolejności skupić się na ataku pozycyjnym wieloma zawodnikami i zrobić wszystko, by jak najszybciej wyjść na prowadzenie. W piątkowy wieczór nie ma co kalkulować. Trzeba jak najszybciej narzucić Wiśle swój styl gry.


Łyk statystyk Lech – Wisła (27.10.2017)

Preferowana taktyka rywala: 1-4-2-3-1
Najwyższy zawodnik z pola rywala: 187 cm – Zoran Arsenić
Najniższy zawodnik z pola rywala: 170 cm – Patryk Małecki
Średnia wieku kadry rywala: 25,7
Średnia wieku kadry Lecha: 25,5
Średnie posiadanie piłki rywala na wyjeździe: 46,6%
Średnie posiadanie piłki Lecha u siebie: 54%
Bramki rywala do przerwy: 5
Bramki rywala po przerwie: 10
Bramki Lecha przed przerwą: 9
Bramki Lecha po przerwie: 13
Największy atut rywala: gra w środku pola
Największy mankament rywala: gra defensywna

Nasz typ

Ostatnie dwa mecze z trudnymi dla rywalami i na trudnych terenach były w wykonaniu Lecha bardzo nierówne. Kolejorz rozgrywał dwie różne połowy, był słaby w obronie, dobry w ofensywie lub na odwrót. Teraz wraca na Bułgarską, pojutrze na Inea Stadionie zjawi się około 25 tysięcy widzów, dlatego mecz z osłabioną Wisłą będzie idealnym spotkaniem, by lechici w końcu rozegrali 90 minut na równym poziomie tak jak w ostatnim domowym spotkaniu z Legią. Nasz typ: 1.

Źródło: inf. własna
Fot: KKSLECH.com

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarze 22

  1. Ja wiem sporo o futbolu! napisał(a):

    Wisła zagra tak jak w większości spotkań, czyli wszystko na Carlitosa. Ten zespół nie ma innych argumentów w ofensywie. Swoją drogą to ten Hiszpan jest ciekawą opcją, a podobno kończy mu się kontrakt po tym sezonie.

  2. J5 napisał(a):

    Wisła z autobusem w polu karnym, czego należy się spodziewać, będzie trudniejszym rywalem niż Wisła atakująca. Mimo wszystko nie lekceważyłbym zawodników z ławki rezerwowych, którzy w meczu z Legią zagrali lepiej niż podstawowi. Nie zmienia to faktu że Lech będzie faworytem do zwycięstwa, natomiast nasi piłkarze będą musieli zagrać bardzo czujnie w defensywie, nie tracic piłek w środku pola bo Wisła pitrafi zagrać skutecznie z kontry. Zdyscyplinowany taktycznie i czujny, skoncentrowany Lech mimo wszystko powinien sobie poradzić i wygrać ten mecz

  3. Michu87 napisał(a):

    Carlitos i stałe fragmenty gry na to musimy być wyczuleni. Fajnie byłoby zagrać tak jak z Legią skutecznie, agresywnie i średnim pressingiem.

  4. leftt napisał(a):

    Niezależnie od tego jak dany przeciwnik jest osłabiony – na mecz wychodzi się w 11 i tych 11 chłopa będzie robić wszystko, żeby utrudnić nam życie.

  5. slavo1 napisał(a):

    Nasze kluby z Ekstraklasy grają/potrafią grać tylko z kontry = małe umiejętności techniczne + prosta taktyka trenera. Trzeba zdobyć jako pierwszy bramkę – wtedy czego będzie bronić autobusem Wisła? Porażki? Na szczęście zmienia się w Lechu mentalność na mentalność walki do końca i dla nas przegrywanie 0:1 i 1:2 (jak ostatnio) nie przeszkadzało w wyrównaniu i wyjsciu na prowadzenie. Inna sprawa to utrzymanie tego korzystnego wyniku… Oby Matus wrócił do poziomu do którego nas przyzwyczaił i ciągłej koncentracji…

    • Bogumił Żatecki napisał(a):

      Zgoda w ocenie gry zespołów tzw. ekstraklasy, ale wiesz, sporo ekip nawet po straconym golu „broni” tego rezultatu…czyli de facto porażki. W panującej u nas myśli szkoleniowej autobus stawiać należy stawiać do mniej więcej 85 minuty, a potem ruszyć pełną parą licząc na gola z chaosu. No przerysowuję deczko, ale wiadomo o co chodzi. Niestety Kolejorz też nie jest zupełnie wolny od tej przywary… Brakuje mi tego równego grania na jakimś tam w miarę przyzwoitym poziomie techniczno-taktycznym, który w tzw. ekstraklasie uchodzi na wysoki, tj. skutecznej, ciekawej dla oka gry w ataku pozycyjnym przez ZDECYDOWANĄ WIĘKSZOŚĆ meczu i konsekwentne dążenie do strzelenia maksymalnej liczby bramek, a nie trochę gry dobrej, trochę średniej, a reszta to ból zębów. Oby najbliższy mecz był ciężką przeprawą dla naszego rywala, który w niedawnych latach swej potęgi, potrafił nas nieźle poturbować piłkarsko. Pora się odwdzięczyć ;)

  6. 07 napisał(a):

    Ne ma co tu dużo pisać. Tak osłabiony zespół musi wyjechać z zerowym dorobkiem punktów i z 3 w plecach….

  7. ant napisał(a):

    Muszą być 3 pkt z Wisełką i z Górnikiem aby na koniec rundy być liderem.Z konieczności w piątek .Putnocky-słaby/ ale BURIC wyczerpał limit zaufania/albo dać szansę młodemu.-Gumny,Larsen -słaby z konieczności,DELIVERY,KOSTEWYCZ-TRAŁKA -GAJOS-MAKUSZEWSKI-JEVTIC-JÓŻWIAK- GYTKJAER. JEVTIC NA 10 a nie na lewej pomocy,JEŚLI NIE JÓŻWIAK TO RAKELS./RADUT OSŁABIŁ DRUŻYNĘ DWIE STRATY I WYLOT Z BOISKA ZACHOWAŁ SIĘ JAK JUNIOR

  8. mól napisał(a):

    Ja miałem nadzieję, że andi to singiel!

  9. arek z Debca napisał(a):

    Wisla to przecietny zespol z jednym graczem ponadprzecietnym. Z nami jest podobnie ale w sumie to mamy wiecej graczy bardziej solidnych. Porazka to bylaby katastrofa. Przewiduje zwyciestwo jedna lub dwiema bramkami, ewentualnie pechowy remis.

  10. andi napisał(a):

    andi..jest jeden i mieszka w Kaliszu..mieście w wojewódzkim, którego stolicą jest POZNAŃ. Nie przekręcam nazwisk. Pozdro.

    • tomasz1973 napisał(a):

      Co miałeś na myśli pisząc „mieście w wojewódzkim”?
      Mam nadzieję, że nie to, że kiedyś komuniści zrobili z tego grajdoła miasto wojewódzkie, bo to miano należało się Ostrowowi! I żeby było jasne, nie jestem z Ostrowa, do jednego i drugiego miasta mam 35 km, ale w Kaliszu nawet zjeść porządnie nie ma gdzie, a syf jest taki na każdym kroku, że najlepiej wygląda osiedle Hanki Sawickiej ( nie wiem na co teraz jest przemianowane).

  11. fan napisał(a):

    Jak wspomniałem i co też może być ważne, kibice GTS-u nie przyjadą do Poznania. To kara za ich zachowanie we Wrocławiu.

    • arek z Debca napisał(a):

      A co oni nas obchodza i jak niby by mieli przyczynic do lepszej gry Wisly? I tak ostatnio przyjezdzali w znikomej liczbie wspierani kibicami Kiepskich. Od kiedy maja kose ze Slaskiem to beda jezdzic w sile GKsu Belchatow.

  12. Wit napisał(a):

    Lech skutecznie wyleczył mnie z pewności siebie. Za każdym razem gdy wchodzę na stadion to obstawiam 50 na 50, choćby przeciwnikiem byli kolarze z wysp islandzkich. Za to wygrana lepiej smakuje bo było 50 na 50. Tak jest i tym razem nie ma co zbyt skazywać wiślaków bo brakuje Brożka .

  13. deel napisał(a):

    Nie mam jakiś szczególnych oczekiwań co do tego meczu. Jeden z wielu w sezonie. Jasne, wynik jest ważny, czekamy na emocje, oczekujemy pewnego zwycięstwa, chcemy pozostać liderem. Cóż, nie posiadamy w swoim składzie gwiazd piłki nożnej tylko zawodników na jakich nas stać. Stąd nasze oczekiwania rozbijają się często o twardą rzeczywistość. Powiesiliśmy całe stado psów na Lasse Nilsenie, i faktycznie mamy do tego prawo bo jego gra w ostatnim meczu nie była delikatnie mówiąc najlepsza. Ale patrząc szerzej musimy przyznać, że gra defensywna zespołu, pomimo przemeblowania defensywy jest dobra. Gra ofensywna też nie jest, oceniając ogólnie, aż taka zła. Wiadomo, nasze oczekiwania są większe ale to co mamy nie jest aż tak tragiczne jak niektórzy przedstawiają. Myślę, że w meczu z Wisłą jesteśmy murowanym faworytem i udowodnimy to na boisku. Nam kibicom często brakuje dystansu do gry naszego zespołu. Jesteśmy zbyt zero-jedynkowi. Uważam, że zespół gra coraz lepiej. Nie satysfakcjonują mnie może wyniki, ale dostrzegam coraz lepszą grę.

  14. Siódmy majster napisał(a):

    Pamięta ktoś mecz z tegorocznej wiosny Jagiellonia-Legia?Wychwalanym pod niebiosa, raczonym „ochami i achami” , bożyszczem Mazowsza i przyległości był wtedy niejaki Vadis Odjidja Ofoe.Galaktyczny piłkarz który powinien grać co najmniej w Realu ,a może nawet w klubie FC Alien z planety Mars.Tegoż półboga pilnował wtedy i nakrył czapką Jacek Góralski,Zrobił to tak udatnie,że sobie Murzynek ,a wraz nim cała Szmacianka Bródno nie pograł.To samo musi zrobić Trała z Carlitosem.Wiadomo,że łatwiej napisać niż zrobić ale Carlitos to nie jest jakiś Messi.Ba!To nawet nie jest V.O.O.Tak więc do dzieła panie Łukaszu, wybij Hiszpanowi futbol z głowy, a Kolejorz zatriumfuje.No bo coś tam z przodu wciśniemy, nie?

  15. legat3 napisał(a):

    Licze na dobry mecz Kolejorza i pewne zwyciestwo. klucz szybko strzelić bramkę i wierze w to że naucza sie „zamykać” spotkania czego zabraklo w Białymstoku i Gdańsku. Wszystkim życze zwyciestwa Naszego Kolejorza i co za tym idzie udanego weekendu.Pozdro.

  16. Piknik napisał(a):

    Szkoda, że na taki klasyk stadion nie będzie całkowicie wypełniony. Można tworzyć teorie, że aura nie jest najlepsza, ale niektórzy sympatycy Kolejorza zawsze twierdzą, że jest za zimno lub za gorąco aby się ruszyć z fotela i iść na stadion. Fakt wisła to nie jest sportowo ta drużyna z wczesnych lat dwutysięcznych, gdzie seryjnie zdobywała główne trofea krajowe, jednak Poznań jest dużym miastem jak na polskie warunki i stać nas aby nie tylko na pojedynki z legią stadion był wypełniony kibicami. Oczywiście będą tacy, którzy zauważą, że jak na warunki Ekstraklasy mamy sporą publiczność, która dopinguje naszym zawodnikom, ale nie równajmy do słabeuszy jeśli chodzi o aktywność kibiców, powinniśmy dążyć do sytuacji dużych zachodnich klubów gdzie na każdy mecz przychodzi bardzo dużo fanów. Będą osoby, które powiedzą niech ten Lech zacznie grać tak jak się należy to na pewno przyjdę na każdy mecz Kolejorza. Słusznie to wynik sportowy najbardziej przyciąga kibiców na stadion, jednak w obronie Lecha napisze, że takich emocji jakie funduje nam nasza drużyna chyba nie przeżywa żaden kibic Barcelony, Juventusu czy np Bayernu, ponieważ takie drużyny większość swoich spotkań wygrywają, a my do końca jako kibice Lecha nigdy nie wiemy co pokaże nasza drużyna :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.