Analiza meczu z Termaliką + statystyki

W niedzielnym meczu z Termaliką Nieciecza, piłkarze Lecha Poznań rozegrali jedno z lepszych spotkań tej jesieni. Kolejorz stworzył sobie bardzo dużo sytuacji do zdobycia gola i choć strzelił ostatecznie tylko 3 bramki, to jak najbardziej zasłużenie pokonał ekipę z południa po przede wszystkim indywidualnym popisie jednego z ofensywnych piłkarzy.


Dzień po spotkaniu Kolejorza z drużyną Macieja Bartoszka nadszedł czas na tradycyjną, pomeczową analizę gry Lecha Poznań w konfrontacji z Termaliką Nieciecza.

Obrona (ocena: 3)

W obronie Lecha w porównaniu z poprzednimi meczami nie zaszło do żadnych zmian. W niedzielę o dziwo najsłabszym punktem defensywy był Matus Putnocky, który interweniował bardzo niepewnie. Gdyby nie Robert Gumny to po błędzie Słowaka lechici przegrywaliby 0:1. Nasz bramkarz na szczęście z czasem ogarnął się i przede wszystkim zaczął łapać piłki, a nie wypuszczać je z rąk czy piąstkować. W defensywie dobrego dnia nie miał niestety dość łatwo ogrywany Volodymyr Kostevych. O ile z przodu był bardzo solidny i zanotował asystę, to właśnie po akcji jego stroną w pierwszych 45 minutach Roman Gergel oddał niecelny strzał oraz groźnie dośrodkował piłkę w pole karne. Termalika rzadko oddawała strzały, jednak przez ataki wieloma zawodnikami głównie stoperzy czy Robert Gumny musieli się czasem natrudzić. Lech nie zagrał wczoraj na zero z tyłu. Obrona zagrała gorzej niż w wielu jesiennych meczach, lecz z racji dobrego wyniku nie ma się zbytnio co pochylać nad głównie indywidualnymi błędami poszczególnych graczy z linii obrony.

Pomoc (ocena: 4)

Wreszcie. Wreszcie pomocnicy Lecha uwolnili swój potencjał potrafiąc kreować sytuacje, grać szybko na jeden-dwa kontakty i grać ciekawą piłkę zarówno przy okazji ataku pozycyjnego jak i kontr. W pierwszej połowie poznaniacy momentami zbyt długo mieli piłkę przy nodze, grali trochę za wolno dając się Termalice na czas ustawić. Po przerwie kiedy mieli dobry wynik na boisku był większy luz. Lech mógł wtedy grać z kontry co mu zresztą bardzo odpowiadało. W porównaniu z wieloma jesiennymi meczami wczoraj lechici w drugiej linii wyglądali naprawdę dobrze. Każdy z piłkarzy wniósł coś od siebie do ofensywy, bardzo aktywny na „8” był Maciej Gajos, zaangażowany w grę Mihai Radut i Darko Jevtić, a Mario Situm dobrze ich uzupełniał. Lech oddał w niedzielę 26 strzałów z czego po 8 mieli Jevtić i Christian Gytkjaer. Napastnik Lecha w końcu miał sytuacje do zdobywania bramek i to właśnie dzięki dobrej grze linii pomocy, która przestała posyłać piłki górą ze skrzydeł tylko zaczęła grać bardziej kombinacyjnie po ziemi. Efekty przyszły natychmiast.

Atak (ocena: 5)

Christian Gytkjaer mógł być zaskoczony tym jak na początku otrzymał prostopadłe podanie. W końcu rzadko dostaje piłki z których może oddać celny strzał. Na szczęście Duńczyk po niewykorzystanej okazji w 4 minucie nie załamał się pokazując w 36 minucie swoje snajperskie umiejętności. W 80 minucie zaszokował wszystkich indywidualną akcją w której minął kilku piłkarzy samemu zdobywając bramkę po solowej akcji. Wczoraj Gytkjaer miał 8 strzałów z czego 5 celnych. Zaliczył hat-tricka i mógł mieć co najmniej 1 asystę gdyby Mihai Radut czy Maciej Gajos wykorzystali świetne okazje jakie mieli w II odsłonie po zagraniach Duńczyka. 27-latek w końcu miał z czego strzelić gola i od razu pokazał, jak dobrym jest napastnikiem. To typowy lis pola karnego żyjący z podań. On musi mieć dograną piłkę do nogi, żeby móc wykończyć akcje. Jeśli będzie dostawał takie podania, jak wczoraj wówczas seryjnie będzie zdobywał gole. Jeśli jednak Lech wróci do starych nawyków i do Duńczyka wciąż będą kierowane wysoko lecące piłki ze skrzydeł wtedy on oraz my będziemy mieć problem.

Ogólne wrażenie (ocena: 4)

Lech od początku meczu bardzo chciał wygrać. Była ambicja, walka i zaangażowanie od 1 do 90 minuty. Był też pomysł na grę, częsta zmiana stron i w końcu więcej podań z klepki po ziemi zamiast akcji skrzydłami, a na końcu wrzutek do nikogo. W pierwszej połowie poznaniacy grali trochę za wolno, czasami zbyt długo rozgrywali piłkę, ale robili to konsekwentnie aż zadali gościom 2 ciosy w 2 minuty, które od razu ustawiły mecz. Lech po przerwie mógł grać z kontry i to starał się robić. Dzięki prowadzeniu miał luz, prowadził swoje akcje szybciej oraz z pomysłem. Był jednak nieskuteczny, przez błąd stracił gola, lecz dobrze po nim zareagował zdobywając bramkę na 3:1, która zakończyła emocje. O dziwo tym razem to formacja obronna wypadła gorzej od dwóch formacji ofensywnych, które w końcu zagrały na miarę swojego potencjału. Lech ma piłkarzy stworzonych do gry w piłkę po ziemi. Szybko, kombinacyjnie, a nie długim zagraniem i dośrodkowaniem z bocznego sektora do nikogo. Lech w niedzielę był nieskuteczny, jednak rozegrał dobre zawody, których niestety tej jesieni było bardzo niewiele. 26 strzałów najlepiej pokazuje, jak bardzo poznaniacy byli groźni dla Termaliki dla której rezultat 1:3 to najniższy wymiar kary.


Składy

1-4-2-3-1

Putnocky – Gumny, Janicki, Dilaver, Kostevych – Trałka (55.Tetteh), Gajos – Jevtić, Radut, Situm (76.Jóźwiak) – Gytkjaer (88.Nielsen).

1-4-2-3-1

Mucha – Kupczak, Keckes (89.Kogut), Putivtsev, Maksimenko – Piątek, Janjatović (81.Miković) – Gergel (64.Guba), Iancu, Stefanik – Śpiączka.

Statystyki meczu Lech – Termalica 3:1

Bramki: 3 – 1
Strzały: 26 – 6
Strzały celne: 12 – 3
Strzały niecelne/zablokowane: 14 – 3
Faule: 9 – 14
Żółte kartki: 1 – 4
Czerwone kartki: 0 – 0
Rzuty rożne: 7 – 5
Zmiany: 3 – 3
Spalone: 1 – 1
Posiadanie piłki: 48% – 52%
Celne podania: 80% – 78%
Liczba zawodników w kadrze meczowej: 18 – 18

Lechowe statystyki meczu z Termaliką 3:1

Strzały z pola karnego: 16
Strzały z dystansu: 10
Strona najczęstszych ataków: lewa
Procent wygranych pojedynków: 51%
Najlepszy piłkarz Lecha według InStat: 593 – Christian Gytkjaer
Najsłabszy piłkarz Lecha według InStat: 244 – Matus Putnocky

Źródło: inf. własna
Fot: KKSLECH.com

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 19

  1. Grimmy napisał(a):

    Najlepszy piłkarz Lecha według InStat: 593 – Christian Gytkjaer – O ja pierniczę, ale wynik wykręcił! Brawo!

    • robson napisał(a):

      Drugi w tym zestawieniu Jevtić miał 386, czyli o ponad 200 mniejszy. Ale to tylko świadczy jak ogromny niewykorzystany potencjał brzmi w Gytkjaerze. Dzisiaj w końcu zagraliśmy w taki sposób, że mógł pokazać w końcu pełnię swoich atutów jako lis pola karnego. Duńczyk w końcu nie musiał się cofać, rozgrywać i walczyć o piłkę w środku boiska no i mamy efekty.

    • robson napisał(a):

      Sorry za to „w końcu” w każdym zdaniu, ale późno już. :)

  2. ojciec napisał(a):

    Kluczowe pytanie – jaką część tej motywacji powodowały medialne wrzutki o przemeblowaniu składu zimą.
    Jak się pomyśli po tym meczu o tych 9 remisach to ch… człowieka strzela

  3. paqero napisał(a):

    Nie demonizujmy, też wierzę w Gytkjaera, że ma spory potencjał, że to nie ogórek, ale niestety większość rundy grał przeciętnie, by nie powiedzieć słabo.
    Nie zrozumcie mnie źle, Gytkjaer zagrał dziś świetnie i wierzę że na wiosnę może tak grać częściej. Na razie jednak zdarzało mu się to zdecydowanie za rzadko.
    Chociaż akurat liczby go bronią – 10 bramek strzelił.

    Dzisiaj od początku meczu był bardzo aktywny – tego wcześniej brakowało. Np. przy strzale Raduta wreszcie pierwszy przy odbitej piłce przez bramkarza.

    1 bramka – z dośrodkowania ze skrzydła, czego jak czego ale dośrodkowań w tej rundzie Lechowi nie brakowało, niektórzy wręcz szydzili, że to jedyny sposób gry Lecha, piłka do boku i dośrodkowanie w pole karne, żeby strzelić bramkę trzeba wyprzedzić obrońcę, wcześniej Christianowi to nie wychodziło, bardzo często był schowany za obrońcami lub spóźniony.

    2 bramka – wygrana piłka po przebitce i sytuacja sam z bramkarzem, miał trochę podobnych sytuacji w tej rundzie, ale albo źle przyjął, albo próbował mijać bramkarza, rzadko kończył to strzałem do tego skutecznym.

    3 bramka – najładniejsza, tego po nim ciężko było się spodziewać, bo przez całą rundę taka aukcja mu nie wyszła, chyba nawet nie próbował podobnej szarży.

    Co do podań, to dzisiaj akurat 2 podania od Jevticia (1 polowa) i chyba od Gajosa (2 połowa) zakończył nieudanym strzałami, a były to sytuacje bramkowe.
    Co do rozgrywania, to dzisiaj Gytkjaer często pokazywał się do gry w środku pola, miał najwięcej kontaktów z piłką w zespole po Jevticu.

    Dzisiaj to Gytkjear, wspomagając Jevtica, dał drużynie impuls do zwycięstwa i lepszej gry. Do 30 minuty nie wyglądało to tak różowo, Termalica miała kilka grożnych akcji. Tak to powinno wyglądać, miejmy nadzieje że na wiosnę nabierze pewności siebie i zarówno on jak i drużyna będą umieli to regularnie wykorzystać.

  4. Piknik napisał(a):

    Panowie piłkarze gratulacje pewnego zwycięstwa, brawo za strzelenie 3 bramek i stworzenie bardzo dużej ilości sytuacji podbramkowych. Natomiast trudnych pytań po tym meczu jest wiele: czy Lech był tak silny, czy Termalika tak słaba w grze ofensywnej ?(błędy obrońców gości, piłkarska żenada, chwała naszym zawodnikom za wykorzystanie tych bubli defensywy) Pewnie wygrany mecz, jednak czy to jest znowu jednorazowy pokaz siły i w kolejnych meczach Kolejorz znów będzie grał przeciętnie, czy może jest to może początek serii zwycięstw naszej drużyny? Czas pokaże na razie należy pogratulować zdominowali przeciwnika, wykorzystali perfekcyjnie błędy defensywy. Nasza liga jest bardzo przeciętna i dzięki temu nikt nam nie uciekł z czołówki czas to wykorzystać i powalczyć o upragniony tytuł MP.

  5. Lolo napisał(a):

    Tetthe najsłabszy!!! Wchodzi z ławki nie walczy przy tej bramce do Termalica wogule nie wyskoczył do piłki tylko stojal jak kolek!!! Tetthe dziękujemy i dowodzenia!!!

  6. Looki napisał(a):

    Cieszę się ze zwycięstwa, z hat-tricka Gytkjaera. Moim zdaniem Lech zagrał tak dobrze z trzech powodów (kolejność przypadkowa):
    – grali dla Makiegoa
    – przestraszyli się wietrzenia szatni
    – Termalika pozwoliła tak zagrać
    Martwi mnie jeszcze jedna rzecz, choć to wcale nie jest pewne, że wiele optymizmu wlał w nas Lech zwycięstwem 3:0 z Legią. Teraz na forach też widać powiew nadziei, a jak było ostatnio… Prośba więc do zawodników: Panowie nie spoczywajcie na laurach, bo jak mawiał klasyk „niczego jeszcze nie wygraliśmy”.

  7. Lechita62 napisał(a):

    Widzę, że redakcja nie zgadza się z opinią komentatorów C+, którzy wybrali Kostevycha do top 3 zawodników tego meczu :)

    • Grimmy napisał(a):

      Mieli prawo. Według oficjalnych statystyk zaliczył 2 asysty w tym meczu. W obronie grał troszkę słabiej, ale wcale nie uważam, aby to był słaby mecz w obronie Kostevycha. Do 30 minuty BBT stworzyli sobie pare sytuacji, część z nich właśnie stroną Kostevycha, ale później kasował aż miło ataki BBT. Dla mnie, osobiście, jeden z lepszych piłkarzy w meczu.

  8. Michu87 napisał(a):

    Atak jak dobrze pamiętam pierwszy raz chyba dostał od redakcji 5 ;) oczywiście po wczorajszym meczu należało się.

  9. 07 napisał(a):

    Nie oglądałem meczu tylko skrót. Chyba wreszcie zespół zagrał na miarę swojego potencjału. Lepiej późno niż wcale. 2 punkty są do odrobienia. Dużo będzie zależeć od przygotowanie zespołu do wiosny.

  10. LechFan17 napisał(a):

    Co różni te mecz od meczów np. z Jagiellonią, Wisła Kraków czy Zagłębiem? Skuteczność pod bramką i może trochę lepsza gra patrząc ogółem. Szkoda, że w tych meczach tak nie graliśmy. Trzeba wierzyć, że po dokonaniu korekt w składzie w tym okienku gra w końcu ruszy i powalczymy o mistrzostwo.

  11. J5 napisał(a):

    To zwycięstwo było przede wszystkim wybiegane, a sił starczyło na całe spotkanie. Widać, że Gytkjaerowi leży taka szybka, kombinacyjna gra w której czuje się jak ryba w wodzie. Nie należy zapominać o świetnej grze Jevticia, który był głównym architektem tych świetnych akcji. Gytkjaera w sytuacji przy 3 bramce z przyjemnością chciałbym oglądać częściej. Wreszcie gra ofensywna przykryła czapą tę niemoc i defensywną nudę

  12. B_c00L napisał(a):

    Moze troche dziwnie to zabrzmi ale kontuzja Makuszewskiego moze wyjsc nam na dobre. Bardzo cenie tego zawodnika i uwazam, ze tracimy swietnego skrzydlowego ale jesli nie bedziemy grail Barkrothem, ktory jest jak troche gorsza wersja Makiego i do tego bez formy tylko Situmem i Radutem to nasza gra bedzie bardziej kombinacyjna. Maku i Barkroth to biegacze co powoduje granie pilek na wolne pole na wyscig. Situm, Jevtic i Radut sprinterami nie sa i graja bardziej kombinacyjnie przez co gra jest troche plynniejsza. Wiem, ze przyjda takie mecze gdzie bedziemy musieli bronic wyniku i Maku na skrzydle by sie przydal ale wiekszosc powinnismy grac atakiem pozycyjnym i dominowac przez 90 minut do czego bardziej nadaja sie Situm i Radut.

    Troche zdziwiony jestem jak Matus obnizyl loty w ostatnim czasie. Chlopak z najlepszego bramkarza naszej ligi zamienia sie w Kielpina robiac babole w kazdym prawie meczu. Daleki bylbym od krzyczenia, ze nowego bramkarza nam trzeba ale ciesze sie, ze przychodzi przerwa i Matus bedzie mial czas ogarnac to co mu przeszkadza w wystepach na najwyzszym poziomie.

    I ostatni punkt jaki chcialbym poruszyc to hattrick Gytkjaera. Wszyscy jestesmy pod wrazeniem (czesc tu nawet oglasza wielkie odrodzenie) ale nie zapominajmy, ze chlopak zmarnowaj jedna setke w drugiej polowie sam na sam po nawinieciu obroncy (wiem, ze lewa noga itd ale z takiej odleglosci z pilka na ziemi to powinno byc w sieci), druga jeszcze w pierwszej polowie kiedy z kilku metrow po podaniu Jevtica zagral jak Slusarski za najlepszych lat (spalony byl i po weryfikacji var pewnie by i tak bramki nie bylo ale fakt jest, ze zmarnowal szanse koncertowo) i trzecia gdy dobijal strzal Raduta z kilku metrow i zostal zablokowany a tuz kolo niego wbiegal Kostevych i wystarczylo kulnac pilke cofajac ja lekko (pieta, podeszwa… czymkolwiek) i nasz obronca konczylby mecz z golem. Beda mecze, ze bedzie mal 3 szanse i jesli spartoli je tak je te wyzej opisane bedziemy psy na nim wieszac.

    • Grimmy napisał(a):

      B_c00L,
      Pokaż napastnika, który wykorzystuje wszystko jak leci:) To właśnie ta łatwość w dochodzeniu do strzeleckich okazji tak cieszyła wczoraj. Bywały takie okresy w tej „rundzie”, że Gytkjaer nie dochodził wcale do sytuacji bramkowej. Wczoraj miał więcej okazji w jednym meczu, niż w poprzednich 4 razem wziętych. Miał chyba z 6 dobrych okazji na strzelenie gola, wykorzystał 3. Mało? Słaba skuteczność? Zamieniłbyś Gytkjaera na Świerczoka? Może Carlitosa? Wiele takich głosów tutaj było. Nie powiem, obydwaj to dobrzy piłkarze, jednak popatrz się na statystyki. Gytkjaer w 21 meczach miał 32 strzały, w tym 19 celnych. Strzelił 10 bramek. Świerczok? 72 strzały, 16 bramek. Carlitos? 69 strzałów, 15 bramek. Gytkjaer bije ich skutecznością na głowę. Problemem jest właśnie to, że rzadko dochodzi do okazji strzeleckiej. Trochę z własnej winy, w niektórych meczach grał tak jakoś mało walecznie, biernie, pasywnie – nie wychodził na pozycję, nie próbował sam sobie stworzyć okazji, gdy koledzy mu nie stwarzali. Jednak sporoa w tym i „zasługa” drugiej lini, która nie potrafiła wykorzystać atutów Gytkjaera. Brakuje mu pewności siebie. Gytkjaer to taki typ piłkarza, który żeby dobrze grać, musi dobrze „czuć” się na boisku, być pewnym siebie, mieć wiarę w swoje umiejętności. Gdzieś to zatracił po odejściu z Rosenborgu do TSV. Myślę, że wczoraj zrobił spory krok, aby przekonać się, że spokojnie może w naszej lidze strzelać taśmowo. Jeśli przepracuje dobrze okres przygotowawczy, to powinien być w dobrej formie od lutego. Poza tym, wczoraj zagrał niemalże perfekcyjny mecz. Wygrał imponującą ilość pojedynków z obrońcami. Świetnie rozgrywał, grał kombinacyjnie, wypracował kilka fajnych okazji kolegom. To był zupełnie inny Gytkjaer niż ten z poprzednich meczów. Na jego grę nie można patrzeć wyłącznie przez pryzmat strzelonych goli. Pokazał, że potrafi grać bardzo pożytecznie dla drużyny. I to najbardziej cieszy.

    • B_c00L napisał(a):

      trafnie Grimmy, moze i masz racje. Nie chcialem powiedziec, ze nie lubie Gytkjaera. Wrecz przeciwnie – mam nadzieje, ze to jest ten napastnik, na ktorego czekamy. Zwlaszcza, ze z jakiegos powodu w naszym klubie bardzo duzo obcokrajowcow ciezko przechodzi aklimatyzacje i ma trudne pierwsze pol roku. Chdzoli mi glownie o to, ze po jednym meczu i to takim, w ktorym zmarnowal kilka swietnych okazji nagle czytam opinie jakby duch Ronaldo wstapil w naszego napastnika i od tej pory bedzie hattrick w kazdym meczu :)

    • J5 napisał(a):

      Może nie od razu Ronaldo, ale Gytkjaer rozegrał wczoraj bardzo dobry mecz, w którym pokazał przede wszystkim że ma spore możliwości gry kombinacyjnej, instynkt strzelecki oraz to że sam sobie potrafi wypracować okazje. Na tej podstawie możemy liczyć na to, że po dobrze przepracowanym okresie będzie potrafil strzelać gole częściej niż dotychczas. Oczywiście warunkiem będzie gra piłką po ziemi , kombinacyjna w wykonaniu naszych pomocników. Nie zmienia to faktu że Lech będzie potrzebował jeszcze jednego napastnika, być może do tego aby grać na dwóch atakujących. Ciekawa teoria odnośnie gry bez klasycznych skrzydłowych, być może będzie to lek na brak sytuacji w czasie meczów i zaskoczenie naszych rywali przygotowanych na bezproduktywne wrzutki ze skrzydeł

  13. inowroclawianin napisał(a):

    Jedna jaskółka wiosny nie czyni. Gytkjaer jesienią zawiódł i na razie nie pokazał, że jest dobrym napastnikiem. We wcześniejszych meczach miał okazję i to nawet setki których nie wykorzystywał. Nawet w meczu z Termalika nie wykorzystał setki na początku. Nie ma co wyć z zachwytu. Poczekajmy do czerwca z oceną tego zawodnika. Na razie jego dorobek jest słaby. Oczywiście cieszę się że w końcu postrzelal. Zimą zarząd powinien sprowadzić przynajmniej jednego dobrego napastnika. Może być Angulo.