Wnioski po drugim zimowym sparingu

Za piłkarzami Lecha Poznań jest już drugi z pięciu zimowych sparingów w trakcie przygotowań do rundy wiosennej sezonu 2017/2018. Rywalem Kolejorza był dzisiaj solidny przeciwnik o podobnym poziomie rywalizujący jesienią w fazie grupowej Ligi Europy. Na jego tle „niebiesko-biali” pod względem gry wyglądali całkiem nieźle zasłużenie wygrywając.


Po drugim sparingu tej zimy tradycyjnie można wysnuć kilka wniosków na temat gry Kolejorza oraz poszczególnych piłkarzy. Więcej poniżej.

Stałe fragmenty i niewiele więcej

Pierwsza połowa była specyficzna, a jej wynik lepszy niż gra. Do około 15 minuty mecz był wyrównany i toczył się głównie w środku pola. Po pierwszym kwadransie optyczną przewagę mieli już poznaniacy z której niewiele wynikało. Lech prowadził atak pozycyjny, który kończył się najczęściej na 20-25 metrze przed bramką przeciwnika. Brakowało ostatniego podania w pole karne czy strzałów. Znów było zdecydowanie za dużo akcji skrzydłami kończącymi się złymi dośrodkowaniami, a za mało prostopadłych podań. Do 35 minuty Lech był najgroźniejszy po rzutach wolnych i rożnych. Właściwie tylko po nich stwarzał zagrożenie mając problemy z tym, co źle funkcjonowało w wielu jesiennych spotkaniach, czyli z atakiem pozycyjnym. Na szczęście z czasem było lepiej pod tym względem.

Błysk skrzydłowych

Największe zagrożenie pod bramką Zorii stwarzali dziś skrzydłowi. Niklas Barkroth pomiędzy 35 a 60 minutą był najlepszym zawodnikiem Lecha w ofensywie. Efektownym rajdem w 35 minucie gry na prawej flance zaliczył równie efektowną asystę przy trafieniu Mario Situma mijając bardzo łatwo zawodników rywala. Sporo do gry wniósł również Mario Situm, który oprócz bramki wywalczył jeszcze rzut karny. Po 62 minucie ambicji nie można było odmówić często włączającemu się do akcji ofensywnych Marcinowi Wasielewskiemu oraz Kamilowi Jóźwiakowi, który ustalił wynik meczu na 3:1. W drugiej połowie skrzydłowi Lecha mieli na boisku wiele miejsca. Starali się to wykorzystywać m.in. wieloma dośrodkowaniami w pole karne czy indywidualnymi rajdami.

Różne momenty

Lech miał w tym meczu różne momenty. Po wyrównanych pierwszych 15 minutach przeważał, ale z jego gry piłką niewiele wynikało, natomiast od 46 do 63 minuty dość mocno się cofnął. Lech rozpoczął drugą połowę w tym samym zestawieniu, co pierwszą podczas gdy trener rywala wymienił w przerwie całą jedenastkę. Nic więc dziwnego, że Zorya optycznie wyglądała lepiej. Poznaniacy stracili gola sekundę po tym jak trener Nenad Bjelica zdecydował się desygnować na murawę 10 nowych piłkarzy. W 63 minucie Lechowi przy rzucie rożnym ewidentnie zabrakło koncentracji co Ukraińcy od razu wykorzystali. Po tej bramce Lech obudził się. Zaczął grać swoje, atakował i choć Zorya miała okazje, by wyrównać, to ostatni cios należał do Kolejorza, który zasłużenie pokonał ekipę z Ługańska. Lech był dziś dość skuteczny co akurat może cieszyć.

Na plus i minus

Poza Barkrothem, Situmem, Wasielewskim i Jóźwiakiem warto wyróżnić Majewskiego oraz Raduta. Obaj nieźle czuli się z piłką przy nodze i brali na siebie ciężar rozegrania futbolówki. Szczególnie Radut w pierwszej połowie był bardzo aktywny. Trochę brakowało mu wsparcia w środku pola ze strony zbyt statycznego Gajosa oraz Trałki. Swoje zrobił dziś Janicki, Vujadinović, Dilaver oraz Burić. Najsłabiej oceniliśmy Rogne (na 2). Norweg źle wszedł w ten mecz od 62 minuty. Przy rzucie rożnym po którym Zorya zdobyła gola nie było go widać. Na dodatek niewiele brakowało, by zawodnik rywala po zbyt lekkim podaniu Rogne do Buricia przejął piłkę i zdobył gola. Doświadczony defensor tak grać nie może i musi szybko się obudzić chcąc wiosną regularnie występować. Inni środkowi defensorzy byli dużo pewniejsi od niego.

Ocena? niezła

Jak na pierwszy sparing w Turcji, który odbył się po kilku niezłych treningach gra Lecha wyglądała nieźle. Do poprawki są oczywiście stałe fragmenty gry i atak pozycyjny, jednak jest jeszcze czas, by popracować nad szwankującymi elementami. Wyniki spotkań kontrolnych zawsze są mniej ważne od gry, która dziś wyglądała przyzwoicie. Trzeba również pamiętać o rywalu z jakim mierzył się Lech. Czwarta drużyna ligi ukraińskiej, która jesienią zdobyła w fazie grupowej Ligi Europy 6 oczek nie jest słabym zespołem. Poznaniacy zmierzyli się dzisiaj z równorzędnym rywalem od którego byli lepsi, dlatego ten konkretny sparing może uznać za w pełni udany.


KKS Lech Poznań – Zorya Ługańsk 3:1 (2:0)
Bramki: 35.Situm 45.Gytkjaer – k. 88.Jóźwiak – 63.Iury
Asysty: 1:0 – Barkroth, 2:0 – bez asysty, 3:1 – bez asysty
Skład Lecha: Burić – Gumny (62.Wasielewski), Janicki (62.Rogne), Vujadinović (62.Dilaver), Kostevych (62.Tomasik) – Trałka (62.Tetteh), Gajos (62.Majewski) – Barkroth (62.Klupś), Radut (62.Jevtić), Situm (62.Jóźwiak) – Gytkjaer (62.Khoblenko).
Trenerzy: Bjelica – Vernydub
Pogoda: +15°C, pogodnie, wietrznie

Nasze oceny piłkarzy za sparing z Zorią:

4 – Burić
4 – Gumny
4 – Janicki
4 – Vujadinović
4 – Kostevych
4 – Trałka
4 – Gajos
5 – Barkroth
4+ – Radut
4+ – Situm
4 – Gytkjaer

Zmiennicy:

4+ – Wasielewski
2 – Rogne
4 – Dilaver
4 – Tomasik
4 – Tetteh
4+ – Majewski
4 – Klupś
4 – Jevtić
4+ – Jóźwiak
4 – Khoblenko

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 27

  1. Lolo napisał(a):

    Czy u nas z zespole nie ma kogoś kto potrafi dobrze wykonać rzut różny? Większość albo niecelnie albo zbyt krótko. Tyle tego mamy a nie potrafimy wykorzystać

    • Bbb napisał(a):

      Przecież to chyba taki zamysł Bielicy. Piłka na krótki, przedłużenie i szansa na bramkę. Kilka brsmek w taki sposób wpadło

  2. Biniu napisał(a):

    To tylko sparing ale po nim jeszcze bardziej widać jak ważne jest zgranie i rozumienie gry przez wszystkich. Zespół żeby grać dobrze ,musi razem przepracować conajmiej jeden pełen okres przygotowawczy ,bez rewolucji w składzie i na spokoju. Mam nadzieje na tej podstawie ,że po zimie w lidze gra będzie wyglądać dużo lepiej niż jesienią.

  3. LechFan17 napisał(a):

    Khoblenko fajnie się zaprezentował.

  4. 07 napisał(a):

    Radakcjo – dobra ocena dla Jóźwiaka za co? Za dośrodkowania? Ok – chłopak biegał, był aktywny, ale jakości nie widziałem, dośrodkowania fatalne??? Barwa jednak za walkę, że poszedł do końca za akcją na 3-1.

  5. Endriu napisał(a):

    No to idziemy na majstra

  6. mól napisał(a):

    Jak co sezon…!!!

  7. Lechita62 napisał(a):

    Barkroth fajnie, mam nadzieję, że przełoży dyspozycję na mecze ligowe, bo widać u niego przebłyski sporych umiejętności, które w meczach ligowych nie do końca potrafi sprzedać. Jeśli złapie równą wysoką formę może być jednym z motorów napędowych Lecha.

    • Grimmy napisał(a):

      Kilka czynników złożyło się na gorszą formę. Przeprowadzka w nowe miejsce, nie każdy umie z buta wejść w nowe otoczenie. Erupcja formy Makuszewskiego, siłą rzeczy Barkroth otrzymywał znacznie mniej szans, mniej minut. Partnerka miała jakieś zdrowotne komplikacje podczas ciąży – kto z nas w takiej sytuacji potrafiłby w 100% skupić się na swojej pracy. Zawsze tutaj broniłem na forum Barkrotha, bo widzę drzemiący w nim piłkarski potencjał. Czas go przebudzić. Mam nadzieję, że na wiosnę pozamiata ligę, wydaje się sympatycznym człowiekiem.

  8. milekamps napisał(a):

    Spokojnie,sparing na plus,zobaczymy co będzie dalej

  9. To je circus napisał(a):

    Chłopakom brakuje luzu. Nie gibają się z piłką .

  10. Czlo napisał(a):

    Oby Barkroth grał wiosną tak jak dzisiaj. Liczę, że Barkroth zaaklimatyzował się, nie będzie miał więcej problemów prywatnych i wiosną stanie się topowym skrzydłowym ligi, który będzie zaskakiwał ilością asyst przy dośrodkowaniach jak i niespodziewanymi wcięciami do środka zakończonymi co najmniej groźnym strzałem. Czas na to, bo wydaje się, że papiery ku temu ma.

    • Grimmy napisał(a):

      Co mi się rzuciło w oczy dzisiaj podczas sparingu, to że Radut i Barkroth byłi bardzo dynamiczni, ruchliwi, mobilni. Była lekkość w biegu, dynamika, krótkie sprinty – biegali tak o 25 procent (ukłon w stronę pana Hajty ;)) szybciej niż reszta na boisku. Z tego co widziałem w materiałach, jak grali jeszcze w swoich poprzednich klubach, to obydwaj imponowali zazwyczaj motoryką. A u nas ruszali się w tamtej rundzie, jakby ktoś im doczepił kilkukilogramowe ciężarki do butów. Ciekawi mnie, czy Bjelicy udało się odblokować ich potencjał motoryczny, czy może to ze względu na etap przygotowań? Wyglądali bardzo swieżo dzisiaj, mam nadzieję, że w lidze też będą tacy ruchliwi.

    • robson napisał(a):

      @Grimmy
      Wydaje mi się, że jeśli zespół będzie dobrze przygotowani fizycznie do tej rundy, to niejednego piłkarza „odkryjemy na nowo”.

  11. El Companero napisał(a):

    Kostevic moze spać spokojnie, Tomasik potrzebuje chyba jeszcze ze 3 miesiace żeby dojść do formy. Dziś wspólnie z Norwegiem zawinił przy bramce, wcześniej z Polonią Środa też. Za dużo tych błędów.

    • luck napisał(a):

      I dlatego to są jaja, że z takimi zawodnikami podpisuje się kontrakty na 3,5 roku, a młodzież będzie siedzieć na ławie. Chłop po trzydziestce, lepszy już nie będzie, a tylko miejsce zajmie i kasę weźmie, a potem stęki Rutka, że za duży udział wydatków na pensje w budżecie.

  12. Kibit napisał(a):

    Niklas przy tej akcji zakręcił zawodnikami Zoryi jak zupą w garze. Brawo. Nadal mnie martwi środek pola. Tam mamy jeszcze braki.

  13. LP napisał(a):

    Wniosek po tym sparingu jest jeden,z parą ŚP Trałka-Gajos ,Lech wielkiego postępu w grze nie zrobi.Potrzebna jest nowa kreatywna 8.Wydawało mi się że każdy szukał gry do przodu,nawet Janicki jak podłączył się do akcji, szukał prostopadłego podania.A Gajos niestety gra za wolno,do tyłu lub w szerz boiska.Oczekiwał bym, że przyjmując piłkę ,odwróci się z nią w kierunku bramki przeciwnika,napędzi akcje ,czegoś takiego w jego grze nie ma ,to już Trałka próbuje częściej ,wychodzi po piłkę ,rozgrywa.Za mało kreatywni ci pomocnicy,nie zagrają 1 na 1 ,nie stworzą przewagi.Trzeba to jak najszybciej zmienić,szukać innych rozwiązań.Majewski zagrał fajnie ale w lidze to będzie trochę inna gra.
    Jeśli chce Lech zrobić krok naprzód ,to zmiany są konieczne.
    Nie mam nic do Trałki i Gajosa ,na ligę solidni zawodnicy,ale myślę że już czas na lepszych.
    I co ważne ,chyba Lecha na takich stać.

    • robson napisał(a):

      Na ósemkę nie ma co liczyć, więc pozostaje nadzieja że wypróbują tam Raduta. Według mnie to by byłoby najlepsze dla niego miejsce na boisku. Na skrzydło lub dziesiątkę za mało efektowny, ale całkiem sporo biega, ma niezły przegląd pola i mógłby inicjować akcje ofensywne w środku boiska.

    • Grimmy napisał(a):

      Popieram Robsona. Gdy patrze na Raduta, to uwazam, ze w naszej sytuacji idealnie pasowalby na 8-mke. Zazwyczaj ma najwiekszy pokonany dystans w meczu, jest rzutki, ma dobra technike, krotki zwod, bardzo dobre diagonalne podanie – co wazne te pilki leca szybko i sa zagrywane celnie. Dobrze odnajduje sie w grze kombinacyjnej, co jest dodatkowym atutem, bo czesto mogliby poklepac sobie z Jevticiem. Decyzja jest po stronie Bjelicy…I to mnie, cholera, martwi. To uparciuch, ktory i tak bedzie stawial na Gajosa. Nie zdziwilbym sie, gdyby tak niski priorytet transferowy 8-mki z prawdziwego zdarzenia byl zasluga naszego Chorwata. Bo on ma Gajosa, kapitana, i jemu do szczescia nie jest potrzebny kolejny SP.

  14. John napisał(a):

    @Grimmy
    No sporo pochwał,jak dla zawodnika który jednak nie wiele w Lechu pokazał.
    Może to właśnie przez to że gra na nieodpowiedniej dla siebie pozycji.
    Umiejętności ma ,ale jego gra jest mało efektywna i nie przenosi się na korzyści dla Lecha.
    Zawodnika o atutach które wymieniłeś właśnie chciał bym w Lechu zobaczyć.

    • Grimmy napisał(a):

      Racja:D
      Z mojego opisu, brzmi jak pilkarz nie na Lecha, ale na Manchester City ;) Uwazam, ze cofniecie go na SP uwolniloby dobre cechy u Raduta, a zminimalizowaloby mankamenty. Na skrzydlo sie nie nadaje, bo jest zbyt wolny, malo dynamiczny, choc ma niezle dosrodkowanie, to przy jego dynamice i szybkosci nie umie sie zazwyczaj urwac obroncy. Na 10-tke, jak napisal kolega Robson, jest zbyt malo kreatywny i nie ma dobrego otwierajacego podania – tego przynajmniej nie zauwazylem u niego. Aby go dopasowac do zadan SP, trzeba by popracowac nad gra w obronie, zwiekszyc jego odpowiedzialnosc za gre w srodku, wydaje sie tez troche za delikatny, a w srodku czesto walczy sie na lokcie. Mysle jednak, biorac pod uwage plusy i minusy, dalby druzynie wiecej niz daje Gajowy. Kto wie, moze gdyby Gajowy stracil miejsce w skladzie na jakis czas, to moze mielibysmy przebudzenie smoka?

  15. John napisał(a):

    Nie no teraz wymieniłeś tyle mankamentów i rzeczy do poprawy w jego grze ,że jednak wychodzi na cieniasa.:-)))Ale już ta charakterystyka gry Raduta jest bliższa prawdy.
    Bylibyśmy wszyscy mądrzejsi ,gdyby tak zobaczyć Raduta w kilku meczach na 8.
    Ciężki typ zawodnika do oceny ,wszyscy coś tam słyszeli ,że sporo potrafi ,niektórzy nawet widzieli na własne oczy podobno.Na mnie jakieś pojedyncze zrywy,kilka zwodów ,wrażenia na razie nie robi,dopóki jego gra nie przełoży się na liczby i punkty dla Lecha.

  16. WW napisał(a):

    Jak dla mnie to za wcześnie na jakiekolwiek wnioski.

  17. ant napisał(a):

    W sumie udany sparing .Mam uwagę do gry Lecha w pierwszych 30 min,taka samo jak w lidze. Póżniej wyglądało to lepiej.Lech winien grać systemem 1-3-4-1-2 lub 1-4-4-2 albo 1-4-1-3-2. Tak w polu karnym przeciwnika było więcej zawodników a tym samym więcej rozwiązań ofensywnych. Według mnie w Lechu są tacy zawodnicy aby wypełnili to zadanie.JESTEM ZBUDOWANY GRĄ JÓŻWIAKA,WASIELEWSKIEGO, BARKROTHA,GUMNEGO, KOSTEWYCZA , SITUMA- CZYLI SKRZYDŁA OK NAWET ZE ZABEZPIECZENIEM. CO DO ŚRODKA TRAŁKA ,GAJOS, RADUT -SŁABO LEPIEJ WYGLĄDAŁO / TETEH -MAJA,JEVTIĆ-.

    • sp napisał(a):

      ten sparing pokazał ze na LP musi grać ktoś z lewą nogą jeśli chce dosrodkować. ( wrzutka Jóźwiaka która poleciała he w trybuny :D ) a tak to dobry mecz Jóźia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.