Miesiąc postępu z niepokojącą końcówką

Powoli końca dobiega trzeci miesiąc 2018 roku podczas którego głównym celem Lecha Poznań po słabym lutym było zachowanie realnych szans na tytuł Mistrza Polski. Szanse zostały zachowane, Kolejorz rósł z każdym kolejnym marcowym meczem, jednak pod koniec miesiąca pojawiły się niestety niepokojące problemy kadrowe przez które zespół rozpocznie kwietniowe zmagania w mocno osłabionym składzie.


Tegoroczny marzec był trochę inny od tego zeszłorocznego. Rok temu z upływem marca lechici powoli tracili impet z lutego, natomiast tej wiosny dla odmiany rozpędzali się z każdym kolejnym spotkaniem. W końcu nadeszła przerwa na kadrę podczas której sytuacja kadrowa drużyny mocno się pogorszyła. Niezły miesiąc marzec kończy się więc z małym niepokojem.

Postęp w grze

Marzec rozpoczął się dla Lecha Poznań bardzo słabo. Już w 2 minucie w Warszawie zespół stracił gola w bardzo prosty sposób wychodząc na spotkanie z Legią zupełnie nieskoncentrowany. Od około 20 minuty meczu z Legią widzieliśmy już innego Lecha. Widzieliśmy Lecha ofensywnego, zdeterminowanego, ambitnego, szybkiego, wiedzącego jak grać i co robić na boisku w każdej formacji. Efektem lepszej gry była bramka Christiana Gytkjaera na 1:1, która przerwała wtedy passę 5 kolejnych wyjazdów bez gola. Przy stanie 1:1 o dziwo poznaniacy nadal atakowali, przeważali aż w końcówce meczu stało się to co się stało. Po paru dniach Lech na szczęście kontynuował dobre rzeczy, które pokazał przy Łazienkowskiej. Mimo przegrywania 0:1 potrafił później zdominować Jagiellonię. Przez całą drugą połowę poznaniacy dosłownie siedzieli na białostoczanach aż rozbili ich 5:1 m.in. za sprawą efektywnych stałych fragmentów gry. W ostatnim marcowym meczu, który odbył się 16 marca gracze Bjelicy już nie zagrali tak efektownie, jak w 27. kolejce, ale za to bardzo efektywnie pokazując, że są drużyną dużo pewniejszą siebie niż jeszcze w lutym. Dzięki efektywnej grze Lechia Gdańsk zebrała baty, a Lech po wygranej nad Jagiellonią czterema bramkami tuż przed przerwą na kadrę zwyciężył trzema golami. W marcu dobrą formę pokazywali głównie pomocnicy w tym głównie Łukasz Trałka, Radosław Majewski i Maciej Gajos. Skuteczny był Christian Gytkjaer, natomiast bardzo pożyteczny Darko Jevtić, który nie potrzebował zbyt wiele czasu, by po lutowym urazie kolana wrócić do formy.

Postęp w wynikach

Lepsza gra Kolejorza w marcu niż w lutym od razu przełożyła się na lepsze wyniki osiągane przez drużynę. Lechici w 3 marcowych spotkaniach wywalczyli 6 punktów co daje im 3. pozycję w tabeli meczów marcowych za Wisłą Płock i Cracovią Kraków. W marcu poznaniacy strzelili swoim rywalom aż 9 bramek co było najlepszym wynikiem w Ekstraklasie. W każdym z 3 marcowych starć „niebiesko-biali” przez większość minut dominowali nad Legią, Jagiellonią i Lechią. Gdyby nie końcówka w Warszawie i słynny rzut karny marzec pod względów osiągniętych rezultatów można by uznać za bardzo dobry miesiąc.

Niepokojąca sytuacja

Marcowa przerwa na kadrę miała pod różnymi względami pomóc Lechowi Poznań, a tymczasem tylko pogorszyła sytuację. Thomas Rogne, Robert Gumny, Volodymyr Kostevych, Mario Situm, Maciej Makuszewski, Mihai Radut i Elvir Koljić nie zagrają w pierwszym kwietniowym meczu, natomiast występ Jasmina Buricia oraz Radosława Majewskiego stoi pod znakiem zapytania. Już dawno sytuacja kadrowa w Kolejorzu nie była tak zła, jak jest obecnie. Lech Poznań w końcówce marca trochę się posypał i to przed kolejnym bardzo ważnym wyjazdowym meczem.

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarze 2

  1. J5 napisał(a):

    Nie dramatyzowałbym z tą sytuacją kadrową i posypaniem się Lecha. Ta kadra która ma szansę wystąpić w Krakowie jest mocna i jest w stanie pokonać Wisłę. Przypominam: nie jest łatwo ograć obronę Lecha, o ile on sam nie zagapi się bądź sam nie sprezentuje gola. Jeśli na bokach obrony zagrają Dilaver i doświadczony Tomasik, to są w stanie zatrzymać ataki rywala. Będzie tu ważna rola dla Trałki i lewego pomocnika aby wesprzeć Tomasika, gdzie pewnie będzie atakować Wisła z Carlitosem. Natomiast siła ognia Lecha pozostaje niezmieniona. Jest przecież Darko Jevtić nasz najlepszy piłkarz, Gajos w formie a pewnie i zobaczymy na boisku coraz lepszego Majewskiego. Swoją moc pokazał ostatnio walczący o pierwszy skład Kamil Jóźwiak. Gytkjaer zapewne będzie chciał strzelić kolejne bramki, jest w końcu w gazie. Nie róbmy z piłkarzy rezerwowych Kolejorza graczy którzy sobie nie poradzą, bo to nie jest prawdą. Każdy z Lechitów pokaże jakość i da z siebie wszystko w meczu z Wisłą. Wygra Kolejorz!!!

  2. Piotrx napisał(a):

    @J5 Masz dużo racji z rezerwowym aczkolwiek ja nie zmieniałbym środka obrony z Dilaverem i v
    Vujadinoviciem. No i tutaj rodzi się pytanie co z prawa obroną o którą najbardziej należy się martwić. Może cofnąć Barkrotha a może któryś z młodych na przykład Serafin. Myślę że Jóźwiak jest w gazie i spokojne zastąpi Situma a na drugim skrzydle mamy Darko. Reszta to stały skład. Wierzę, że damy radę.

Dodaj komentarz