Debiuty trenerów Lecha w ostatnich latach

W marcu nasz klub będzie miał już 90 lat, a przez wiele sezonów piłkarzy Lecha Poznań prowadzili rozmaici szkoleniowcy i to często z całkiem odmiennym stylem treningu. Jedni mieli słowną wizję, inni stawiali na kumpelkę z piłkarzami, a jeszcze inni na ciężką i fizyczną pracę.

> Party Poker < Ze względu na zbliżający się debiut na ławce trenerskiej Mariusza Rumaka, dziś przyjrzymy się temu, jak pracę w roli szkoleniowca Kolejorza zaczynało kilku trenerów w ostatnich latach. Bez wątpienia najlepszy debiut miał Jose Maria Bakero Escudero, który przejął Lecha Poznań dzień przed meczem z Manchesterem City, a ten 4 listopada 2010 roku wygrał u siebie z Anglikami 3:1 i zaliczył tym samym historyczny rezultat. Ligowa rzeczywistość dla Hiszpana nie była już jednak tak ciekawa, bowiem poznaniacy w jego ligowym debiucie ulegli na śląsku Ruchowi Chorzów 0:1. Tymczasem dobrze swego czasu pracę w Lechu zaczął Jacek Zieliński. Prowadzony przez niego zespół w debiucie zdobył Superpuchar Polski, a w pierwszym meczu ligowym z Zielińskim na ławce Kolejorz wygrał z Piastem 3:1. Zły pierwszy pojedynek w Kolejorzu zaliczył za to Franciszek Smuda, którego Lech Poznań przegrał w Pucharze Intertoto z FC Tiraspol 0:1, ale już w lidze po horrorze ograł Wisłę Płock 3:2. Natomiast średnio zadebiutował w Poznaniu lubiany przez wielu Czesław Michniewicz. 21 września 2003 roku Kolejorz zremisował w Lodzi z Widzewem 1:1 i wciąż znajdował się nisko w tabeli. Jeszcze gorzej, bo od przegranej na Bułgarskiej z Górnikiem Zabrze 1:2 zaczął Czech, Libor Pala, a podobnie było w przypadku jego rodaka, Bohumila Panika, którego Lech na inaugurację wiosny uległ u siebie Odrze Wodzisław 2:3. Znacznie lepiej przygodę z Lechem Poznań zaczął za to Bogusław Baniak. Na początku kwietnia 2001 roku historyczny już trener Kolejorza przejął zespół, gdy ten pomału dryfował do III-ligi. Baniak szybko natchnął jednak drużynę i w jego debiucie na ławce trenerskiej Kolejorza, "niebiesko-biała" ekipa wygrała z Tłokami Gorzyce 2:0, a później było już tylko lepiej. Tymczasem bardzo źle trenowanie Lecha Poznań rozpoczął w sezonie 2000/2001 znany i słynny Adi Pinter. Kolejorz w pięciu pierwszych kolejkach zdobył zaledwie jeden punkt, więc Austriak został wykopany. Schedę po nim przejął Adam Topolski, który po trzech latach ponownie został zatrudniony w klubie przy Bułgarskiej, ale w swoim drugim debiucie Lech tylko zremisował z GKS-em Bełchatów 0:0. Ponadto 2 października 1976 roku od porażki swoją pracę w Kolejorzu zaczął zasłużony szkoleniowiec, Jerzy Kopa, którego zespół uległ Widzewowi Łódź 0:1. Znacznie lepiej, ponieważ od wygranej 2:0 nad Zawiszą rozpoczął szkolenie w Poznaniu Wojciech Łazarek, a taki sam wynik na początek ligi, lecz osiem lat później osiągnął inny trener wpisany na listę 90 zasłużonych osób dla klubu, Henryk Apostel. Źródło: inf. własna Autor: Arkadiusz Szymanowski

5 komentarzy

  1. lechita pisze:

    bakero-najlepszy debiut, najgorszy trener( o ile wogole mozna nazwac go trenerem)

  2. kks janek pisze:

    Rumak zacznie najlepiej 3-0 z Górnikiem ;) mam nadzieję!

  3. kolejorz4ever pisze:

    Debiuty zazwyczaj nie odzwierciedlają umiejętności trenera, przecież zwycięstwo nad Man City to zasługa Zielińskiego, a Bakero tylko stał przy ławce rezerwowych i paplał coś po hiszpańsku.

  4. Mouze pisze:

    „Bakero tylko stał przy ławce rezerwowych i paplał coś po hiszpańsku.”he he Świetne podsumowanie pracy Bakero w Lechu.

  5. tom pisze:

    Zabranie Zielinie drużyny Przed MC to było prawdziwe skur…… !