Oni w zeszłym sezonie zrobili swoje

W sezonie 2017/2018 trudno było wskazać dobrych zawodników Lecha Poznań, którzy utrzymywaliby równą formę przez całe rozgrywki. Było jednak czterech piłkarzy, którzy dość często wyróżniali się na tle przeciętnej drużyny, czasem wspinali na wyżyny swoich umiejętności i sprawili, że przynajmniej udało się Kolejorzowi załapać kolejny raz do eliminacji Ligi Europy.


Po zakończeniu frajerskiego sezonu warto mimo wszystko docenić sportowy trud czterech zawodników. Do boiskowej postawy czterech piłkarzy absolutnie nie można mieć większych zastrzeżeń. Często niżej wymieniona czwórka mimo różnych ograniczeń dawała z siebie dużo, aby Lech Poznań wygrywał.

Robert Gumny

Wychowanek Lecha Poznań wrócił latem do klubu, by po wypożyczeniu do Podbeskidzia walczyć o skład w pierwszej drużynie. Luka na prawej stronie obrony związana z przesunięciem do środka Emira Dilavera dała „Gumie” wielką szansę zaistnienia w pierwszym zespole, którą młody lechita wykorzystał. Od pierwszych meczów w sezonie 2017/2018 nie grał jak junior tylko już jak senior. Bardzo odpowiedzialnie w defensywie, nieźle z przodu co zaowocowało zainteresowaniem zagranicznych klubów i bliskim transferem do Niemiec pod koniec stycznia. Niestety wiosna w wykonaniu Roberta Gumnego nie była już tak udana, jak runda jesienna. 20-latek słabiej spisywał się w obronie, a z przodu nie zaliczył żadnej asysty. Mimo to, sezon 2017/2018 będący jego pierwszym poważnym w profesjonalnej karierze może zaliczyć do udanych. Piłkarz urodzony w 1998 roku rozegrał łącznie 38 meczów w których zaliczył 3 asysty. Przynajmniej na razie „Guma” ma zostać w Kolejorzu.

Mecze w lidze: 33
Mecze w LE: 5
Mecze w PP: 0
Mecze ogółem: 38
Czas gry: 3263
Żółte kartki: 6 (1 w LE)
Czerwone kartki: 0
Gole: 0
Asysty: 3

Emir Dilaver

Austriak trafił do nas w ramach wolnego transferu i był jednym z lepszych ruchów w ostatnich latach. 27-latek miał grać na prawej obronie lub być alternatywą na pozycji numer „6”. Letni problem ze środkowymi obrońcami sprawił, że Emir Dilaver stał się stoperem, który na dodatek był najlepszym obrońcą Lecha Poznań w ubiegłym sezonie i przy okazji czołowym defensorem LOTTO Ekstraklasy. W 32 ligowych spotkaniach Austriak zdobył 3 gole. Wszystkie głową po rzutach rożnych i wszystkie w Poznaniu. Emir Dilaver dzięki swojej ambicji, charakterowi i postawie był liderem Lecha na boisku. W raportach InStat imponował wygrywaniem pojedynków 1 na 1 czy dużą liczbą udanych odbiorów. Dilaver jak na polskie warunki był klasowym stoperem, który podniósł jakość naszego zespołu. Słowo „był” pasuje tutaj najlepiej, gdyż Dilaver ma latem odejść po tym jak nie może się z nikim dogadać.

Mecze w lidze: 32
Mecze w LE: 4
Mecze w PP: 1
Mecze ogółem: 37
Czas gry: 3263
Żółte kartki: 8
Czerwone kartki: 0
Gole: 3
Asysty: 0

Łukasz Trałka

Można mieć do niego wiele zastrzeżeń, można go nie lubić, ale trzeba docenić jego boiskową postawę. Łukasz Trałka rozegrał w minionym sezonie 39 meczów. Strzelił łącznie 7 goli w tym 6 w lidze co było najlepszym wynikiem jego dotychczasowej kariery. 34-latek często jako jedyny piłkarz w środku pola przynajmniej walczył, nie odpuszczał i starał się co było widać gołym okiem. Do boiskowej postawy Łukasza Trałki nie można było mieć większych zastrzeżeń. Doświadczony defensywny pomocnik dał z siebie wszystko wspinając się na wyżyny swoich umiejętności. Jako „6” z ograniczonymi możliwościami dał ofensywie naprawdę dużo.

Mecze w lidze: 34
Mecze w LE: 5
Mecze w PP: 0
Mecze ogółem: 39
Czas gry: 3331
Żółte kartki: 8 (1 w LE)
Czerwone kartki: 0
Gole: 7 (1 w LE)
Asysty: 0

Christian Gytkjaer

Christian Gytkjaer był doskonałym przykładem, jak powinno przeprowadzać się transfery i w jaki sposób wzmacniać zespół zagranicznymi zawodnikami. Duńczyk z sukcesami w innych ligach dostał najwyższą pensję w Lechu oraz sporą kwotę za podpis. Efekt? 42 mecze w tym komplet 37 ligowych i 21 strzelonych bramek (19 w Ekstraklasie). Mimo często zerowego wsparcia ze strony pomocników oraz dośrodkowań ze skrzydeł na walkę w powietrzu z obrońcami 28-latek wykręcił doskonały wynik. Jego skuteczność strzałów stała w minionym sezonie na bardzo wysokim poziomie. Christian Gytkjaer często nie miał z kim grać, ale kiedy już dostawał piłkę w polu karnym wówczas od razu stwarzał zagrożenie pod bramką rywala. Jego przykład pokazuje, że trzeba jednak wydać pieniądze, by mieć w zespole odpowiednią jakość sportową, która przekłada się na liczby i wyniki.

Mecze w lidze: 37
Mecze w LE: 4
Mecze w PP: 1
Mecze ogółem: 42
Czas gry: 2825
Żółte kartki: 1
Czerwone kartki: 0
Gole: 21 (19 w lidze)
Asysty: 1

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarze 22

  1. 07; napisał(a):

    Obaj bramkarze raczej rozczarowali. Nie było drugiego tak dobrego stopera jak Dilaver. Kostewych zawiódł na całego. Gajos mentalnie, piłkarsko jako kapitan nie sprawdził się. Situm to katastrofa, a Jevtić pokazł jakieś 70% tego co potrafi. Nie było dobrego zastępcy / zmiennika dla Gytkjaera przez cały sezon….. nie zazdroszczę Ivanowi.

    • Grimmy napisał(a):

      Jevtić chyba nawet 50% nie pokazał. Runda wiosenna to już dramatyczny zjazd.

  2. piciu napisał(a):

    moim zdaniem zrobili rowniez swoje: (1) niedoceniany Tomasik, (2) ambitny Kamil Jozwiak, oraz (3) solidny choc nieblyskotliwy Rafal Janicki.

    • ASD napisał(a):

      tomasik? ja cię proszę jóżwiak kilka spotkan miał dobrych

    • Pawelinho napisał(a):

      Tomasik serio dwa dobre spotkania i to wszystko już bardziej Jóźwiak zasłużył na takie wyróżnienie.

    • tolep napisał(a):

      Jeden z przedmówców wspomniał o Janickim. Popieram. Widzę go w Lechu na długie lata.

    • subiektywny nieogar napisał(a):

      Także podpisuję się pod pochwałami dla Rafała Janickiego. Bardzo solidny obrońca, jak dla mnie zdecydowanie pierwszy skład w przyszłym sezonie

  3. piciu napisał(a):

    Czy Vuja (poza ostatnim meczem) rowniez nie zrobil swego?

    • Bart napisał(a):

      A jak miał zrobić skoro llatem zawalił bramkę w lidze, potem reszte jesieni był kontuzjowany a wiosną niby grał przyzwoicie ale był przy tym cholernie elektryczny i tylko dzięki wielkiemu fartowi nie straciliśmy więcej goli bo jego babolach i kiksach?

    • po co nam ten miś napisał(a):

      on chyba też zawalił gola z Utrechtem. Generalnie mam wrażenie, że to niby solidny grajek, ale prawie zawsze, a już szczególnie w ważnych meczach, babola zrobić musi, a to się pośliźnie, albo wywali, albo poda przeciwnikowi…. . Co gorsza, ma takiego pecha, że o ile w normalnych warunkach zwykle ktoś go zaasekuruje, to jednak jeśli babol ma miejsce w ważnym, decydującym o czymś meczu to na 100% tracimy bramkę. taki jego urok, choć pamiętam pierwsze sezony Wilusza ….

  4. Lolo napisał(a):

    Wuja źle nie grał. A może faktycznie było coś na rzeczy z pieniędzmi za majstra. Nagle takie porażki u siebie

  5. El Companero napisał(a):

    Gumny końcówkę sezonu miał słabszą, ale jeśli zostanie byłoby to z pożytkiem dla drużyny i samego zawodnika. W przyszłym roku to może być najlepszy obrońca ligi na swojej pozycji. Rutek kasy nie zarobi, ale odrobi sobie sprzedając Dilavera z Jevticem, pewnie zarobi na nich 2 mln za łebka, to się odkuje.

    • Pawelinho napisał(a):

      Też jestem zdania, że Gumny powinien zostać na jeszcze jeden sezon w Lechu tak, aby okrzepnąć, ale znając politykę młodego rutka jak tylko pojawi się oferta z kategorii nie do odrzucenia to nic z tego nie będzie.

    • robson napisał(a):

      On już jest najlepszym obrońcą ligi na swojej pozycji.

  6. Bart napisał(a):

    Ale dobrze też nie. On w ogóle był jakiś nieporadny, potrafił nagle zgubić piłkę mając ją przy nodze, miał problemy z koordynacją i ogólnie przez większość wiosny był tykającą bombą. Ogólnie całość wygląda mocno przeciętnie i jak ma dalej tak grać to ja już wolę żeby za niego grał Janicki. Gorszy nie będzie a to przynajmniej Polak a nie jakiś obieżyświat.

  7. mirco napisał(a):

    Dla mnie w porządku też grał młody Klupś – wiem, wiem ledwie kilka spotkań, ale walczył i szarpał. 100% też racji co do Trałki, można go nie lubić (chociaż za te „pały”), ale na tyle na ile go stać zasuwał, niechby pozostali tak walczyli, to nie legła a my bylibyśmy mistrzem….

    • KKS Krystian napisał(a):

      Co wy wszyscy z tym Trałką. Ok niby walczy ale nic z tego nie wynika, nie potrafi pociągnąć zespołu a od zawodnika z takim doświadczeniem powinniśmy tego wymagać no i jest niejako synonimem tych wszystkich kompromitujących porażek z ostatnich lat. Do tego trzeba dodać że on ma walczyć ale w myśl przepisów a on praktycznie w każdym meczu spokojnie mógłby wylecieć z boiska za głupie faule.

  8. J5 napisał(a):

    Kiepsko to wygląda, jeśli w Lechu spośród graczy którzy mniej więcej caly czas grali, w sezonie można wymienić tylko czterech wyróżniających się piłkarzy. Strach pomyśleć co będzie w nastęonym sezonie.

  9. Soku napisał(a):

    Wydaje mi się, że brakuje jednak Jasmina. W tych meczach co grał, raczej nie zawodził. Matusowi niestety zdarzały się momenty kompletnej dekoncentracji – jakby myślami był gdzieś hen, poza boiskiem.

    • Radomianin napisał(a):

      Zgadzam się.Może początek sezonu był nie najlepszy. Ale czym dalej to ratował nam punkty.Niewiem czemu Matus tyle grał bedac w kiepskiej formie.

  10. Michu73 napisał(a):

    Gytkiear + Dilaver, najlepsza nasza dwójka! Szkoda tylko, ze jednego z nich już nie będziemy u nas oglądać. Vuja i Janicki przy takiej ilości błędów indywidualnych w kluczowych momentach, musza się ogarnąć. Za dużo tego było, żeby ich chwalić. Jasiu tez zrobił swoje na początku rundy wiosennej. Matus, jak dla mnie, jeden z bardziej spektakularnych zjazdów formy w ostatnim czasie. Brakowało nam tego Matusa w świetniej formie w rundzie finałowej. Guma lekko spuścił z tonu na wiosnę ale bardzo dobry rok w jego wykonaniu.

  11. Jarecki napisał(a):

    Dla mnie najbardziej wybijającym się grajkiem był Trałka ! I jemu jednemu nic nie zarzucam. Zawsze walczak, do tego skuteczny, w końcu 6 bramek strzelił. Jak na swoje lata i pozycję na boisku sezon bardzo udany !

Dodaj komentarz