Jeszcze raz: Lech – Cracovia

„Jeszcze raz” to nowy cykl na KKSLECH.com powstały pod koniec listopada 2017. Artykuły „Jeszcze raz” są dopełnieniem pomeczowych materiałów w tym analizy pomeczowej, plusów i minusów danego spotkania oraz Waszych ocen. W tym cyklu na spokojnie 2 dni po każdym meczu ligowym oceniamy spotkanie w wykonaniu Kolejorza wybierając dodatkowo najlepszą oraz najgorszą akcję Lecha Poznań w rywalizacji z konkretnym przeciwnikiem.


Najlepsza akcja meczu:

87 minuta. Niezmordowany Makuszewski w końcówce meczu postanowił jeszcze nacisnąć rywala próbującego oddalić zagrożenie spod swojej bramki. Obrońca Cracovii podał do innego zawodnika ze swojej druzyny, który prostopadłym podaniem z klepki chciał rozegrać piłkę po ziemi. Dobry pressing w końcówce zastosowali jednak Radut z Gajosem. Ten drugi przejął piłkę, świetnie dostrzegł w polu karnym źle pilnowanego Gytkjaera, wrzucił futbolówkę na jego głowę i w ten sposób padła bramka na 2:0. Dużą robotę w tej akcji wykonał Makuszewski, który nie odpuścił obrońcy próbującemu wyprowadzić piłkę z własnej połowy przez podania po ziemi. Tej akcji w ogóle by nie było gdyby stoper gości wybił futbolówkę na oślep. Nie zrobił tego, Lech zastosował pressing, jakość w zagraniu pokazał Gajos i w ten sposób Lech zakończył emocje w niedzielnym meczu.

null
null
null
null
null
null

Najgorsza akcja meczu:

28 minuta. Dwójkowa akcja pomocników Cracovii, którzy wymienili między sobą szybkie podania sprawiła Lechowi wiele problemów. Zagrożenia pod naszą bramką mogłoby nie być gdyby Trałka lub Gajos byli bardziej zdecydowani w obiorze piłki. Nie byli, więc z futbolówką w kierunku bramki pobiegł Budziński, który kapitalnym prostopadłym podaniem szukał w polu karnym lewego pomocnika Cracovii. Oczywiście Janicki był źle ustawiony, nie zdążył potem za rywalem i tylko świetne wyjście Buricia zapobiegło przed utratą gola. Akcja gości była fajna, jednak można było jej zapobiec. W końcowej fazie akcji Janicki powinien przeciąć to podanie.

null
null
null
null
null
null

Najszybszy zawodnik Lecha Poznań podczas meczu:

33,48 km/h – Makuszewski

Przebiegnięte kilometry przez piłkarzy Lecha Poznań podczas meczu:

10,77 km – Gajos
10,43 km – Trałka
10,34 km – Gytkjaer
10,25 km – Kostevych
9,95 km – De Marco
9,17 km – Rogne
9,60 km – Janicki
9,45 km – Makuszewski
7,67 km – Jevtić
7.63 km – Tiba
4,12 km – Burić
4,01 km – Radut
2,75 km – Amaral
0,52 km – Klupś

> źródło danych


Najlepszy piłkarz według KKSLECH.com:

5 – Maciej Makuszewski. Choć internauci KKSLECH.com za najlepszego gracza meczu z Cracovią uznali Christiana Gykjaera, to my stawiamy na „Makiego”. Trzeba pamiętać, że ten piłkarz nie podlega rotacji, gra ostatnio cały czas, jest skrzydłowym, więc musi dużo biegać, a mimo to, daje radę. W niedzielę 29-latek przez całe spotkanie od 1 do 90 minuty szarpał na prawej flance wykonując wiele sprintów, notując dużo pojedynków 1 na 1 i kilka fajnych podań jak choćby do Amarala po kontrze, którą zatrzymał Gostomski. Maciej Makuszewski według InStat był w niedzielę najlepszy i według nas również.

Najsłabszy piłkarz według KKSLECH.com:

2 – Mihai Radut. Ten zawodnik w dalszym ciągu nic nie wnosi do ofensywy. Po wejściu z ławki w niedzielę miał jedną akcję po lewej stronie pola karnego, kiedy zakręcił obrońcą, ale nie podniósł głowy, podał w ciemno i zepsuł dobrą sytuację, którą wcześniej sam wypracował. Później stracił piłkę na środku pola, wrócił za akcją Cracovii, zanotował faul taktyczny za co zarobił kartkę w 2 kolejnym meczu ligowym. Rumun znów nie wniósł do gry kompletnie nic. Na dodatek tylko irytował swoją grą.

Ocena pracy trenera:

4 – Ivan Djurdjević zestawił ciekawy skład, który wypalił tak samo jak zmiany, które zastosował. Jego Lech był dobrze umotywowany, walczył od początku i co najważniejsze – nie zadowalał się prowadzeniem 1:0. Poznaniacy grali w miarę równo przez 90 minut, nie odpuszczali mimo zmęczenia, chcieli zwyciężyć za wszelką cenę i dopięli swego. Zespół nieźle wyglądał pod względem taktycznym w czym również jest zasługa trenera.

Ocena pracy sędziego:

4 – Niedzielny mecz sędziował Mariusz Złotek. Arbiter ze Stalowej Woli dobrze prowadził ostatnie zawody rzadko używając gwizdka. Nie przeszkadzał obu zespołom w grze co było najważniejsze. Złotek podyktował rzut karny dla Cracovii dość niepewnie. W polu karnym panował bilard, piłka krążyła między zawodnikami obu ekip stojących blisko siebie i przypadkowo trafiła w rękę Janickiego. Sędzia mógł podyktować rzut karny, ale gdyby tego nie zrobił wówczas bez trudu by się wybronił. Jedenastka dla „Pasów” i tak nie miała wpływu na przebieg spotkania czy na końcowy wynik.

Poziom meczu:

4 – W niedzielę oglądaliśmy szybkie, ciekawe spotkanie w którym Lech grał w piłkę, momentami zamykał gości na połowie i zdecydowanie przeważał. Nie wszystko wyglądało jeszcze tak jak powinno, jednak niedzielny mecz był zdecydowanie najlepszy w wykonaniu poznaniaków w tym sezonie. Cracovia rzadko zagrażała Lechowi, a sam Kolejorz przeprowadził kilka niezłych akcji zasłużenie ogrywając krakowian. W niedzielę wreszcie było więcej składnych akcji zamiast tylko gry skrzydłami wrzutek do nikogo.

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 10

  1. Al napisał(a):

    Nasza siła wynikała ze słabości rywala. Nową taktykę trzeba na kimś testować i mamy szczęście w meczach i jak dotychczas do mniej wymagających rywali.

  2. Michu87 napisał(a):

    Dobrze, że choć umiemy wykorzystać słabość rywali.

  3. Grimmy napisał(a):

    Najlepsza akcja meczu – z całym szacunkiem, ale ta akcja bramkowa przy drugim trafieniu, nie ma nawet podejścia do tej przy pierwszym. Druga bramka wynikała bardziej z błędu Cracovii, owszem naciskał Makuzsewski, ale zawodnik Cracovii mógł wyekspediować piłkę na trybuny, na połowę Lecha, gdziekolwiek, zabawił się w krótkie rozgrywanie w polu karnym. Pierwsza akcja, to naprawdę kawał solidnego ataku pozycyjnego. Najpierw świetny przerzut Gajosa, później krótkie odegranie Kostii, świetny ruch bez piłki tego samego zawodnika, podanie ciasteczko Tiby w uliczkę, wbiegnięcie Kostii w pole karne, podniesienie głowy, świetny ruch na uwolnienie się spod obrony Gytkjaera, przytomne zachowanie Jevticia w polu karnym. Byłem pewny, że tę akcję wybierzecie jako najlepszą. To była świetna, zespołowa akcja, gdzie uczestniczyło z 5 – 6 piłkarzy ofensywnych.

    Dla mnie najlepszym piłkarzem był Gytkjaer, ale szanuję Wasz wybór. Gytkjaer również gra po 90 minut w każdym meczu i impononował w tym meczu świeżością, wybieganiem, wolą walki z obrońcami, utrzymywaniem się przy piłce, rozrzucaniem piłki do skrzydłowych czy pomocników. Mógł być bardziej skuteczny, ale nie zawsze tak się da.

    Złotek sędziował bardzo dobrze, ale faktycznie, moim zdaniem nie powinien dyktować karnego po tym bilardzie. Tzn, zrobił dobrze, że odgwizdał, bo zastosował się do przepisu o „nienaturalnie ułożonej ręce”, a sędzia mimo wszystko poiwinien stosować się do przepisów, a nie sędziować według własnego „widzimisię”. Chciałem nawiązać do tego, że te przepisy o ręce są niezbyt klarowne, a czasem po prostu urągają zwykłej logice. Wydaje mi się, że jednak sędzia powinien zwracać uwagę na kontekst sytuacyjny. A ten w tej sytuacji był taki, że piłka odbijając się od Buricia frunęła w górę w kierunku przeciwnym do bramki. Gdyby nie ręka Janickiego, pewnie wyfrunęłaby z pola karnego na 20 – 30 metr. Moim zdaniem w takiej sytuacji karny nie powinen być odgwizdywany, bo błąd Janickiego w żaden sposób nie krzywdził drugiej strony. Nie wiem czy nie było kolejnej zmiany w przepisach dotyczących odgwizdywania takich przewinień, ale przecież jeszcze do niedawna nie odgwizdywało się ręki po błędzie technicznym obrońcy. Gdzie piłkarz próbuje zagrać piłkę przepisowo, jednak przypadkowo piłka odbija mu się i trafia w rękę. Nie ma celowości, nie ma czasu na reakcję, zagranie jest uznawane za przypadkowe, nawet jeśli ręka jest nienaturalnie ułożona, choćby była nad głową. Tutaj był podobny bilard, gdzie Janicki praktycznie nie miał czasu na reakcję, nie było celowości. Piłka była kopnięta z dużą siłą, odbiła się od bramkarza i uderzyła w rękę Janickiego stojącego 2 metry obok. Było minęło. Sędzie odgwizdał, bramki z tego nie było, przynajmniej nie będzie ogólnonarodowego pierdolamento, że sędziowie Lecha za uszy ciągną do góry. A Janicki czasem w tej sytuacji nie próbował sędziemu zasygnalizować spalonego, dlatego miał tę rękę w górze? Jeśli tak, to niech Djuka wbije mu do głowy, że on nie jest sędzią liniowym, tylko piłkarzem.

    Nie w pełni zgadzam się co do wyboru najsłabszego piłkarza. Dla mnie na równi słabo zagrali Janicki, De Marco i Radut. Rozumiem, że trzeba było wytypować jednego, więc padło na Raduta.

    • Biniu napisał(a):

      Pierwsza akcja i pierwsza bramka, to akcja nie tylko meczu a wszystkich gier w tym sezonie. Przynajmniej tak to widzę.

    • Grimmy napisał(a):

      @Biniu,
      Pełna zgoda.

    • Michu73 napisał(a):

      Grimmy pełna zgoda co do Twojej oceny 👏

    • rakuda napisał(a):

      Co do karnego to tak jak piszesz Janicki bawił się w liniowego i dlatego piłka trafiła go w rękę, powinien dostać „suszarkę”, w ogóle to ciągłe machanie łapami jest tak głupie, że aż boli. Niech poczekają na to co będzie jeśli wpadnie bramka to niech się domagają VARu, a łapy w polu karnym niech trzymają przy sobie.
      Co do samej decyzji to IMHO karnego nie powinno być, mimo, że ręka nie była naturalnie ułożona. To nie było celowe blokowanie strzału/podania rozłożonymi łapami tylko mega przypadek. No ale jeśli ma to Janickiego (i innych) oduczyć machania łapami to może dobrze, że sędzia gwizdnął.

  4. arek z Dębca napisał(a):

    Gajos i Tralka to były te pracowite mrówki. A Maki szybki jak mój rower.

  5. Powiatowy napisał(a):

    Burić przebiegł ponad 4 km?? Kurde aż się nie chce wierzyć…chyba, ze po piłkę za bramkę np…

Dodaj komentarz