Rzeczy do poprawy i zrobienia w III etapie jesieni

Trzeci etap rundy jesiennej w wykonaniu Lecha Poznań rozpocznie się już za 4 dni. W 5 najbliższych meczach w tym 3 wyjazdowych celem Kolejorza będzie utrzymanie się w górnej ósemce LOTTO Ekstraklasy oraz uniknięcie kompromitacji w 1/16 finału Pucharu Polski. Przed ekipą Ivana Djurdjevicia bardzo trudne, głównie wyjazdowe spotkania w których do zrobienia i poprawy jest parę ważnych rzeczy.


Krótko przed startem trzeciego i przedostatniego jesiennego etapu wyszczególniliśmy 5 najważniejszych rzeczy oraz elementów, które muszą funkcjonować, żeby Lech Poznań zwyciężał, był efektywny i przy tym efektowny. Ich realizacja na pewno pomoże zażegnać kryzys, który nadal trwa, a także poprawić humory kibiców.

1) Poprawić wyniki

W III etapie jesieni Lecha czekają mecze z drużynami z czołówki albo z zespołami będącymi w formie. Takie pojedynki jak z Koroną, w Szczecinie, w Częstochowie, z Lechią oraz w Białymstoku są idealne do tego, aby Lech pokazał swoją klasę i zaczął odzyskiwać zaufanie kibiców. Łatwy terminarz już się skończył, pora na rywalizację z naprawdę mocnymi ekipami w Ekstraklasie, więc wygrane nawet po 1:0 i po słabej grze mogą okazać się na koniec sezonu bardzo cenne. Być może rezultaty osiągnięte w III etapie jesieni zdecydują o tym, czy Lech będzie miał w ogóle wiosną o co grać? Szczególnie w Częstochowie nie ma miejsca na wpadkę. Przegrywający od razu odpada z rozgrywek o Puchar Polski.

2) Poprawić skuteczność

W 3 ostatnich meczach II etapu jesieni, a zatem z ŁKS-em, Miedzią oraz Górnikiem gra Lecha w ofensywie w tym w ataku pozycyjnym wyglądała już trochę lepiej niż na przełomie sierpnia i września. Szwankowała niestety skuteczność ofensywnych piłkarzy Kolejorza, którzy stwarzali sobie wiele okazji, oddawali po kilkanaście strzałów na mecz, ale notowali dużo niecelnych uderzeń. Zawodził m.in. Joao Amaral, Kamil Jóźwiak czy Christian Gytkjaer. Od tej klasy snajpera wymagamy więcej, a tymczasem głównie w starciu w Łodzi reprezentant Danii wypadł blado. Aktualnie wciąż przebywa na obozie kadry narodowej. Wypada mieć nadzieję, że po powrocie będzie w lepszej formie niż w paru ostatnich spotkaniach Lecha Poznań.

3) Poprawić grę obronną

Lech po raz ostatni nie stracił gola w lidze 12 sierpnia. Od tamtej pory defensywa zawsze dawała się pokonać minimum 1 raz. Za Lechem już 18 meczów w sezonie 2018/2019, więc najwyższa pora, żeby tylna formacja w końcu przypominała obronę. Kiedy nie może grać Thomas Rogne wtedy defensywa Kolejorza wręcz leży. Najwyższy czas, aby Ivan Djurdjević wreszcie zrobił coś z obroną Lecha, wprowadził ją na wyższy poziom, znalazł liderów tylnej formacji, nauczył zespół bronić, grać skutecznie w odbiorze oraz w pressingu. Tacy rywale jak Korona, Pogoń, Raków, Lechia czy Jagiellonia z którymi Wielkopolanie spotkają się w III etapie jesieni będą stanowili doskonały test. Szczególnie Pogoń czy Jagiellonia mogą zagrać z Lechem bardzo ofensywnie i na pewno postawią na atak. Pora w końcu zrobić progres w grze obronnej.

4) Znaleźć liderów zespołu

W II etapie jesieni Ivan Djurdjević w końcu podjął ważne decyzje. Zdecydował, że kapitanami Lecha będą m.in. Łukasz Trałka, Jasmin Burić oraz Pedro Tiba. Teraz w III etapie tej rundy pora na kolejny krok. Serb musi znaleźć boiskowych liderów Kolejorza, których wciąż nie ma. Są tylko pewniacy do gry tacy jak Tiba, Amaral, Gytkjaer czy Kostevych oraz Rogne jeśli są zdrowi. Od paru tygodni w Lechu nie ma zawodnika, który pokazywałby pełnię swoich umiejętności i grał na 100% możliwości. Wielu piłkarzy znajdowało się w przeciętnej dyspozycji co przekładało się na przeciętną grę oraz na słabe wyniki osiągane przez poznaniaków. Druga tej jesieni przerwa na kadrę była dobrym czasem, aby Ivan Djurdjević ze spokojem popracował z niektórymi zawodnikami i wprowadził ich na wyższy poziom. Już mecz z Koroną pokaże nam czy dyspozycja niektórych graczy idzie w górę czy może przez 15 dni nic się nie zmieniło.

5) Ustabilizować w końcu skład

Przewidzenie wyjściowego składu Lecha Poznań czy nawet ustawienia Kolejorza na dane spotkanie graniczy z cudem. Od wielu, wielu tygodni Ivan Djurdjević co rusz coś zmienia, rotuje piłkarzami, rzuca ich na inne pozycje, w obronie co chwilę gra ktoś inny, na bokach w linii pomocy także i nigdy nie wiadomo co Serb jeszcze wymyśli? Lech to zagadka dla kibiców, ale nie dla rywali, którzy nie patrzą na to, jak grają poznaniacy, jaki stosują system tylko w meczach z Kolejorzem grają po prostu po swojemu bez trudu powstrzymując naszych zawodników. W III etapie rundy jesienna pora, by Ivan Djurdjević zdecydował się w końcu, czy Lech będzie grał w ustawieniu 4-4-2, 3-4-3 czy może 3-5-2. Najpierw Serb testował system z 3 obrońcami, potem wrócił do 4 z tyłu, a teraz znów chce grać na 3 stoperów. Nie da się nadążyć za Lechem, który wiecznie gra inaczej i najczęściej rozczarowuje. Sami zawodnicy przez częste zmiany ustawienia oraz rzucanie ich na różne pozycje regularnie sprawiają wrażenie jakby nie wiedzieli co robić na boisku, w jaki sposób atakować i w jak bronić? Lech rozegrał w tym sezonie już 18 meczów, dlatego najwyższy czas, aby Ivan Djurdjević wreszcie zdecydował się na jakieś ustawienie, wykonawców systemu, a także przestał testować różne rzeczy w meczach o naprawdę dużą stawkę. W takich starciach jak z Koroną, Pogonią, Rakowem, Lechią oraz Jagiellonią nie będzie już miejsca na eksperymenty. Od tego będą sparingi zimą.

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 7

  1. Legat79 napisał(a):

    Ojjj jest niestety dużo do poprawy jak widzimy!

  2. John napisał(a):

    Wszystko jest do poprawy.Nie widzę jakiejś jednej rzeczy do której nie można by się przyczepić.
    Fizycznie musimy się poprawić,dobrze to nie wygląda.Taktycznie, też nie wiadomo co ten Lech ma grać.Dopiero później można myśleć o poprawie wszystkich innych elementów.
    To już jest pole do popisu dla trenera,bo Kostevych jako jedyny gra na równym poziomie,reszta zdecydowanie poniżej swoich możliwości.Odstawienie najsłabszych ,danie im do myślenia.
    Możesz sobie planować co tylko chcesz ,ale gdy wystawiasz Janickiego nie dostrzegając jego słabej dyspozycji,nie spodziewaj się cudów.Jeszcze stawiaj Raduta za wzór profesjonalizmu ,mimo iż od początku jego pobytu w Lechu ciężko jest sobie przypomnieć jakiś dobry mecz,zapewne był to jakiś sparing.

  3. J5 napisał(a):

    Spełnienie tych warunków o których napisała Redakcja to tak jakby zawracać Wartę kijem. Zwłaszcza jak po poprzedniej przerwie na kadrę tekst Redakcji informował o zmarnowanych dwóch tygodniach treningów, o trzech dniach przerwy od pracy, o coraz gorszej formie piłkarzy. Po ostatnich meczach nie ma żadnych przesłanek do tego aby z grą Kolejorza coś drgnęło. Dodatkowo drużyny z ktorymi Lech się zmierzy nie należą do takich które odpuszczaja. Zarówno Korona, przede wszystkim Pogoń, Lechia która w Poznaniu nie wygrała od pół wieku jak i Jagiellonia która wie jak sprawić łomot Lechowi, będą gryźć trawę i zrobią wszystko aby wygrać i upokorzyć Poznaniaków. Raków Częstochowa na pewno też wyczuł swoją szansę. Przy takim podejściu władz, trenera a zwłaszcza piłkarzy, o jakiekolwiek zwycięstwa będzie cholernie trudno

  4. 07 napisał(a):

    Szczerze? Nie wierze w nagłą zmianę. Nie z tymi ludźmi. Chyba tylko powrót Gumnego do składu będzie wiadomością optymistyczną, bo można będzie w końcu zagrać wahadłowymi Gumny – Kostewych i 3 z tyłu. Nie sądzę, abyśmy wygrali z Lechią , a tym bardziej w Białymstoku. Ze Szczecina również wrócimy bez punktów. Nie sądzę, abyśmy poprawili pozycję w tabeli. Moim zdaniem strata do lidera tylko się powiększy i już za miesiąc o M.P. będziemy mogli pomarzyć. Jeśli Ivan nadal będzie grał Janickim, czy De Marco, a nie da szansy Pleśnierowiczowi tylko się skompromituje.

  5. Kosi napisał(a):

    Albo Lech zrobi progres albo żegna się z mistrzostwem kiedy strata zwiększy się o kolejne 4 punkty do 8. Puchar może zależeć od dyspozycji dnia i składu Rakowa.

  6. arek z Debca napisał(a):

    Wszyscy wiedzą co zrobić, nawet laicy, tylko zarząd i sztab szkoleniowy nie wie albo nie chce wiedzieć.

    • Kosi napisał(a):

      Według Lecha nie ma kryzysu, sam Ivan wystawiony jako tarcza, ktory jako pierwszy przyjmie „ciosy” po ewentualnych wtopach, partyzantka trwa dalej lacznie z pudrowaniem syfa.

Dodaj komentarz