Na chłodno: Zarząd wytarł nogi Ivanem

Cykl „Na chłodno” to stałe dopełnienie m.in. materiałów meczowych w których w trochę inny sposób przyglądamy się meczom Lecha Poznań, ogólnej grze zawodników czy indywidualnej postawie piłkarzy. Czasem poruszamy też aktualne sprawy dotyczące naszego klubu w bardzo chłodny sposób. O wszystkim przeczytacie co poniedziałek po każdym spotkaniu poznając nasze szczere zdanie na temat danego meczu. Od lata 2016 w materiałach „Na chłodno” przyglądamy się również temu, co dzieje się w Lechu, oceniamy działania zarządu lub ich brak bacznie spoglądając na sytuację wokół klubu.


Witamy wszystkich internautów KKSLECH.com w kolejnym odcinku cyklu „Na chłodno”. Dziś za długo również nie będzie. Tydzień temu pisaliśmy, że czekamy wszyscy na wyrok, na kompromitację z Rakowem i z Lechią na którą byliśmy przygotowani. Wyrok zapadł. Lech po 10 latach znowu nie zdobędzie Pucharu Polski, a na tytuł Mistrza Polski ma tylko matematyczne szanse, którymi nawet nie ma sensu się zajmować. Jest w końcu inny temat, który wywołał burzę doprowadzając do jeszcze większej złości kierowanej przez kibiców w stronę nielubianego, skompromitowanego zarządu.

Temat pracy Ivana Djurdjevicia wypada zacząć od początku. Według kibiców w maju zarząd wybrał go na trenera tylko po to, aby ratować swoją reputację przed końcem sezonu 2017/2018. Chciano jakoś udobruchać kibiców, zrobić coś, by ludzie jeszcze przed meczem z Legią skupili swoją uwagę na czymś innym niż tylko na przewidywaniu tego co stanie się 20 maja, w klubie jak zwykle nie mieli pomysłu na trenera z jeszcze wyższej półki niż Nenad Bjelica przez co na szybko przyklepano taniego Ivana Djurdjevicia. Dla Serba marzącego o przejęciu pierwszej drużyny Kolejorza była to wielka szansa, dlatego po zastanowieniu przyjął propozycję, którą dostał. Parę dni później Piotr Rutkowski podczas konferencji prasowej zwalił winę na poprzedniego trenera, kilka razy powiedział słynne „nigdy się nie poddam i będę walczył dalej” po czym wypowiedział jeszcze m.in. następujące słowa:

„Przyjdzie mi teraz walczyć z takim człowiekiem jakim jest Ivan ramię w ramię. Od lat przygotowywaliśmy Djurdjevicia do tego momentu inwestując od 5 lat w jego rozwój trenerski. Wiem, że Ivan swoją energią i charyzmą zarazi szatnię Lecha Poznań. Ivan Djurdjević będzie miał moje 100-procentowe wsparcie, aby dokonać tych zmian, które są konieczne w tym klubie.”

I jak te słowa teraz wyglądają? Jak zwykle były tylko pustymi słowami pod publiczkę. Okazały się jednym wielkim kłamstwem wypowiedzianym przez Piotra Rutkowskiego, który będąc współodpowiedzialny za zatłuczenie atmosfery wokół klubu pozostanie na swoim stanowisku i będzie walczył dalej. Teraz po kilku miesiącach widać, że Ivan Djurdjević nie miał 100-procentowego wsparcia zarządu i nawet nie miał szans dokonać większych zmian w klubie o których w maju bredził Rutkowski. Zwolniono go dużo, dużo szybciej niż choćby Mariusza Rumaka zwalając całą winę na trenera. Sytuacja jest bardzo podobna do tej sprzed 3 lat, kiedy również cała winę najłatwiej było zwalić na trenera zostawiając jednocześnie piłkarzy, których nie spotkały żadne konsekwencje za swoją postawę. Zawodnicy i ich agenci ponownie wygrali. Zarząd ponownie wybrał najprostsze rozwiązanie jakim było po prostu wyrzucenie trenera w którego ponoć inwestował przez 5 lat dając mu 100 procentowe wsparcie. Zarząd jak zwykle oszukał wszystkich. Dla spokoju zawodników, których chroni od wielu lat dbając o dobre stosunki z agencjami zwłaszcza tych najbardziej wpływowych piłkarzy wytarł sobie nogi zasłużonym piłkarzem, który w Lechu osiągnął więcej i dał mu więcej niż cały zarząd przez 7 lat panowania.

Podczas trwania tej rundy wielokrotnie pisaliśmy o błędach Ivana Djurdjevicia wytykając też jego złe decyzje, ruchy czy wyszczególnialiśmy mnóstwo minusów w grze jego drużyny. Oczywiście. Serb ponosił winę za to, jak wygląda obecnie Lech o czym także należy wspomnieć, jednak nie był on jedynym winowajcą całego tego syfu, który był, jest i będzie. Zarząd w maju wstawił Ivana Djurdjevicia na minę, którą po paru miesiącach już wraz z Tomaszem Rząsą pod nim zdetonował. Wczoraj wysłał Ivana Djurdjevicia na pomeczową konferencję prasową podczas której Djuka mówił jeszcze o chęci dalszej pracy z zespołem w momencie w którym władze dobrze już wiedziały, że jest zwolniony. Gdyby za zmianą trenera poszły jeszcze inne zmiany, które pokazałyby inne myślenie zarządu wówczas reakcja kibiców nie byłaby aż tak negatywna dla władz. A tak zarząd wycierając nogi w zasłużoną postać dla klubu i nie robiąc żadnych innych zmian oprócz wymiany trenera nagrzebał sobie ostatecznie co z pewnością wiele osób ucieszy.

W Lechu Poznań na dłuższą metę z tymi ludźmi, myśleniem i innymi prowadzonymi działaniami nic się nie zmieni. Czekamy już na kolejny wyrok zamiast na nowego trenera. Przyjdzie nowy trener z łapanki, od razu odmieni zespół, pograją dobrze przez kilka miesięcy, może będą wygrywać nawet wyżej niż tylko 1:0 jak było to za Urbana, a później Lech wpadnie w kolejny kryzys, przyjdzie kolejny trener i tak dookoła. I tak będziemy tkwić w tym amatorstwie serwowanym przez zarząd, który nie chce się zmienić wykonując ruchy przede wszystkim dla swojego świętego spokoju. Lech będzie przez lata żył od kryzysu do kryzysu, a także co najmniej jeszcze miesiącami w takiej atmosferze jaka panuje teraz. Pewne granice dobrego smaku i przyzwoitości po tym jak zarząd potraktował Djurdjevicia, w jaki sposób go zwolnił (to jest najgorsze) zostały przekroczone czego nie da się naprawić jakimś nowym trenerem oraz efektem „nowej miotły”. Ludzie rządzącym tym klubem nie mają jakiegokolwiek planu na Lecha poza promowaniem akademii i sprzedaży wychowanków posuwając się z rundy na rundę coraz dalej. My już od dawna podchodzimy do tego z dużym dystansem, z obojętnością i jesteśmy pogodzeni z losem tak jak wielu z Was. Widok szarych, smutnych, pustych trybun w niedzielę 4 listopada 2018 roku pozostanie w pamięci na zawsze tak jak pojedynek dokładnie 8 lat wcześniej z Manchesterem City. Wystarczyło 7 lat nieudolnych rządów, by Lech stał się trupem, którego wczoraj Lechia zbezcześciła wygrywając w Poznaniu po 52 latach. Coś już naprawdę się skończyło, coś wygasło nie tylko wśród kibiców, coś legło w gruzach i czas się stąd w końcu wynosić.

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 100

  1. wagon napisał(a):

    czy kibice wspierali Ivana, nie
    czy mógł czuć poparcie, nie
    to więc teraz po co te żale i płacz,

    • inowroclawianin napisał(a):

      Kibice wspierali Ivana, przychodzili na mecze, jeździli na zakazie na wyjazdy, był doping itd.

    • wagon napisał(a):

      kiedy zaczęło robić się nieprzyjemnie, gdy zaczęły się porażki miał poparcie ? nie miał, czy na stadionie z 20 tysięcy gardeł zabrzmiało poparcie dla Ivana ? nie,

    • Grimmy napisał(a):

      Nie traktujmy kibiców jak homogeniczną grupę. To nie partia czy grupa religijna, gdzie jest przykaz z góry jak myśleć i dół się podporządkowuje. Wśród kibiców jest wiele prądów myśleniowych, prawie każdy kibic ma swoje własne zdanie i spojrzenie na sytuację. Ja znam takich, którzy murem stali za Djuką. Nawet kocioł do końca go bronił. A sama redakcja jasno opowiedziała się parę dni temu za kim stoi w tym konflikcie. Dlatego oni wsyzscy teraz mają prawo mieć te „żale i pretensje”.

      Sam byłem za zwolnieniem Djuki. Ale tylko w przypadku jeśli zarząd na tym ruchu nie zamierzał poprzestać. Chciałem zatrudnienia bardzo dobrego trenera z jego własnym sztabem profesjonalistów (stać wydawać milion euro na zawodnika, to stać ich płacić milion euro rocznie trenerowi! A trener ma dużo większy wpływ na zespół niż jeden zawodnik), czystki w zespole – gruntownych zmian. Raził mnie u Djurdjevicia idealizm taktyczny. Np, próba gry ustawieniem na 3 obrońców i 2 wahadłowych. Do każdego ustawienia musisz posiadać odpowiedni materiał ludzki. Aby preferowane przez Djukę ustawienie taktyczne miało szanse wypalić, należy mieć stoperów, którzy umieją dobrze grać nogami, którzy nie boją się wprowadzać piłkę szybkimi zagraniami po ziemi. To oni mają być pierwszymi rozgrywającymi. Czy takich mamy? Ani jednego! Gdyby w składzie był Bednarek, Kadar i Kamiński, to świetnie mogłoby wypalić takie granie. Musi być również i bramkarz dobrze grający nogami. Mamy bramkarzy, którzy w tym elemencie są jednymi z najgorszych w lidze! Nawet laik wie o takich rzeczach, a Djuka brnął w to dalej – choć on powinien być specjalistą. Raził mnie upór by trwać przy swoich błędach. Wolne tempo uczenia się Djuki. Naprawdę nie widziałem ani promyka nadzieji, że on tę sytuację ogarnie.

      Jeśli chodzi o dobro klubu, to Djuka nie tyle powinien zostać zwolniony, co nigdy (dopóki nie nabrałby doświadczenia w fachu) się tutaj pojawić jako trener. Nie podzielam hura optymizmu po zwolnieniu Ivana z jednego powodu. Za dobrze znam nasz zarząd. Zwolnić trenera to najprostsze. Ciekawe kogo oni nam teraz zaproponują. I właśnie w tym momencie budzi się mój niepokój. No i być może nowy trener zablokuje czystkę w zespole, bo piłkarze tymczasowo zmienią swoją etykę pracy i każdy z tych nygusów będzie zasuwał za trzech. Wszystko po to, aby namącić w najmniej oczekiwanym momencie. I tu jest zadanie dla Dyrektora Sportowego. Na pewno zna sytuację na wylot. Wie kto się stawiał Djuce, kto miał olewczy stosunek, komu się chciało, a kto miał na wszystko wywalone. Lista powinna być podana nowemu trenerowi na starcie i odpowiednie ruchy powinny być poczynione. Bez litości dla nygusów. Tylko czy w klubie w ogóle myślą, aby ukarać winnych? Może w grę wchodzą niejasne powiązania z agencjami menadzerskimi i Djuka musiał polecieć, bo pewni piłkarze są nietykalni? Tylko czas może pokazać jak jest…

    • inowroclawianin napisał(a):

      @wagon, porażki miał prawie non stop i jak tylko Stadion był otwarty to kibice byli i dopingowali. A ci, którzy nie byli na stadionie też byli ZA Ivanem, ale byli i są przeciw zarządowi.

    • Pawel1972 napisał(a):

      Grimmy
      Zarząd nie poprzestał na zwolnieniu Ivana – cały jego sztab dostał wymówienia, część już odsunięto od drużyny, a Kasprzak i Pleśnierowicz mają pełnić obowiązki do czasu skompletowania nowego sztabu (mam nadzieję, że to nie pic i w nowym sztabie ich nie zobaczymy).

    • Grimmy napisał(a):

      @Paweł1972,
      I bardzo dobrze!

    • Stachu napisał(a):

      Zgadzam się z Grimmy. Nie rozumiem też po co się upierał z grą na 3 obrońców nie mając wykonawców. Chyba go przerosło, ale na tym etapie nie powinien zostać trenerem Lecha. Zgadzam się z Redakcją że zarząd wytarł nim nogi. Do tego złamali mu ewentualna karierę trenerską. Wstawili na minę, aby udobruchać kibiców, na zasadzie a nóż się uda. Nie udało się….szkoda Ivana. Teraz będzie kolejny trener pt ” mierny, bierny ale wierny” tzn bez wymagań odnośnie składu, tani i takie tam czyli bez jaj jak wszyscy od Smudy (może z wyjątkiem Skorży). No kuźwa nie wiem jak można przez parę lat rozjebać zespół z europejskiego średniaka do stanu dzisiejszego. Trzeba być piotrusiem i gargamelem w jednym, nie mieć jaj…….i się nigdy nie poddawać

  2. kibol z IV napisał(a):

    KAROL , PIOTRUŚ POZNAŃ CZEKA – WYPIERDALAĆ OBAJ Z LECHA !

    • Siodmy majster napisał(a):

      Piothek mógłby spróbować sił gdzieś we Francji jako prezes klubu.Odpowiednie przygotowanie werbalne już ma ( ach ,to fhancuskie R). Tam mógłby wspaniale się realizować wszak Francuzi wręcz słyną z tego,że się nie poddają ;) ;) ;) ;) ;).No i byłby zakurwiaszczo daleko od Kolejorza i nas :)

    • J5 napisał(a):

      Wronieckie pasożyty won z Naszego Kolejorza!

  3. roby napisał(a):

    Napisze szczerze na samym początku Ivan miał moje pełne wsparcie ale już od dwóch miesięcy było widać, że to nie ten rozmiar kapelusza, mogło się skończyć po jego wymiance piłkarzy oczywiście jeśli doszłaby do skutku walką o utrzymanie…
    Na pewno nie zapomnę blamażu z Wisłą, Rakowem czy tęczowymi…

  4. John napisał(a):

    Wybór Ivana okazał się nietrafiony,nieprzemyślany,pod kątem jego gotowości do prowadzenia Lecha.Był to ruch w dużej mierze pod publiczkę.
    No ale szansę dostał,sam uznał ,że jest gotów ,nie dał rady.
    Pytanie czy Lech miał dalej razić swoją bezradnością z Ivanem na ławce,tylko dlatego ,że Ivan to Ivan,chyba nie.Rozumiem ,że potrzeba czasu ,zespół miał być przebudowany ,ale wątpię by Ivan sobie poradził ,gdyby nawet oczyścił szatnie i dostał kilka wzmocnień.Nie widziałem żeby miał jakikolwiek pomysł ,jak ten Lech ma grać.
    Warsztat trenerski został obnażony w meczu z Rakowem,gdzie Raków wyglądał jak zespół z innej lepszej ligi.Organizacja gry,pressing,spokój w rozegraniu,szybki atak ,zero paniki.
    A Lech się wtedy przyglądał ,w początkowych 20 minutach ,nikt z zawodników nie wiedział co się dzieje.Lech nie miał żadnych argumentów.Podobnie wyglądało to w wielu spotkaniach.

  5. inowroclawianin napisał(a):

    Ja od początku pisałem, że zarząd wepchnął Ivana na minę i miałem wątpliwości czy sobie Ivan poradzi. Nie poradził sobie i nie mam o to pretensji. Mógł jednak już wcześniej sam podać się do dymisji. Niestety Ivan nie ma umiejętności i doświadczenia na takim stanowisku i to też wyszło w praktyce. Życzę mu powodzenia, niech się dokształcania cały czas, może najpierw w I lub w II lidze, ewentualnie jako asystent pierwszego trenera Lecha.
    To zwolnienie jednak nic nie da, choć jest rozsądnym krokiem. Jednak samo zwolnienie trenera to stanowczo za mało. Trenera od przygotowania fizycznego należy pożegnać całkowicie z Lecha. Co najmniej kilku zawodników należy pożegnać(De Marco, Janickiego, Vuja, Gajosa, Tralke, Raduta). Trenera powinien wybrać Rząsa i powinien to być ktoś lepszy od Bjelicy, np. Czerczesow. I wtedy ten nowy trener wraz z Rząsa powinni ściągnąć fachowca od przygotowania fizycznego i nowych zawodników. Scauting należy zbudować od nowa. Nie ściągać przypadkowych zawodników, rozsądnie wydawać kasę.

  6. Bart napisał(a):

    Pięć lat inwestować w rozwój Djurdjevicia po to by po 5 miesiącach wytrzeć sobie nim mordy. Super plan. Jest wszystko w porządku, jest dobrze, dobrze robią, wszystko jest w porządku, jest git. Pozdrawiam cały zarząd, dobrych chłopaków, niech to się trzyma, dobry przekaz niech leci.

  7. inowroclawianin napisał(a):

    Oczywiście, uważam tak jak redakcja i wielu kibiców, że Rutek wepchnął Ivana na to stanowisko pod publiczkę i dla ratowania własnej dupy, dla swego spokoju.

  8. Dula napisał(a):

    To co oni robią to jest parodia. Jakby posłuchać po kolei wszystkich ich wypowiedzi i połączyć z czynami to człowiek doszedłby do wniosku, że ma do czynienia ze zwykłymi debilami. Podpisuje się pod słowami kibol z |V. Oni już się nie zmienią dla dobra Lecha zarząd do wymiany.

  9. Sonia_Pawel napisał(a):

    I teraz znów wszystkie lenie z czystą kartą. Tak można ciągnąć latami. Przyjdzie nowy trener, kilku leserom wyjdą jakieś dwa mecze i trener im zaufa, będzie ich trzymał. I tak do zaj***nia.

  10. KDMZ napisał(a):

    Spoko wy też sobie wycieraliście nogi Ivanem

    • Kosi napisał(a):

      Krytyka działan to co innego, niz potratkowanie go tak przez Rutkow ale co ty mozesz o tym wiedziec.

  11. Ostu napisał(a):

    Uważam, że Ivan nie dostał zielonego światła dla radykalnych zmian…
    Zwracam uwagę że Ivan wygrał rezerwami 4 pierwsze mecze…
    Wczoraj z gwiazdorami – Jevtic Gajos i cała banda „zwycięzców” z zeszłego sezonu osiągnęła ogromny sukces bo nisko przegrała z liderem…
    A takie zmiany jak zaczął wprowadzać Ivan to w jakiś MC albo w innych Realach ale nie w Kolejorzu…
    Przeczytałem parę wypowiedzi „naszych” grajków – oni naprawdę nie wiedzą, nie rozumieją o co Nam kibicom chodzi…
    Muszą pracować a jak zaczną wygrywać to kibole wrócą na stadion… Nosz… Ku….
    Mamy Kurwa Dosyć – tego chyba Zarząd nie ogarnia…
    Nawet nie „zadadzą” sobie pytania – Co my Kurwa Robimy Źle…
    A formę postępowania z Ivanem…
    Zacytuję TYLKO ” Forma ma znaczenie…”

    • Grimmy napisał(a):

      A ja się zgadzam z naszymi grajkami. Jeśli zaczną wygrywać, to ludzie wrócą na stadion. Tzn, nie wiem czy wrócą konkretne osoby, ale frekwencja będzie wysoka. Mogę się założyć o każde pieniądze. Gdyby Kolejorz (proszę się nie śmiać) zdobył majstra i awansował do grupowej fazy Ligi Europy, to 95% popierających bojkot, wróciłaby na stadion, pomimo tego, że Rutkowski dalej piastowałby urząd. Jako, że to prawdopodobnie nie zdarzy się w najbliższej przyszłości, nic nie ryzykuję wysuwając taki zakład ;)

    • Ostu napisał(a):

      Grimmy jesteś inteligentny na fest i MUSISZ wiedzieć, że nie chodzi o to czy wygrają czy nie…
      Chodzi o to że NIE ROZUMIEJĄ…
      Tak jak nie rozumieją Nas tak nie rozumieli – albo nie chcieli ZROZUMIEĆ Ivana…
      I tu lekka trawestacja – zarząd zrobił tak jak chciał a co z tego wyniknie zobaczymy…
      I niech Piotrek będzie sobie Dyzmą – ALE każdy Dyzma potrzebuje swego Krzepickiego…

    • Ostu napisał(a):

      p.s. a zadajcie​ naszym grajkom to pytanie – co im przeszkadza zacząć wygrywać…?

    • Grimmy napisał(a):

      @Ostu,
      Mamy w szatni wieżę babel. Brak znajomości języka, trudności w komunikacji – na pewno nie ułatwiają znalezienia wspólnego języka pomiędzy zawodnikami oraz wytworzeniu się odpowiedniej chemii. Ba, piłkarze Lecha pewnie nawet nie interesują się tym, co myślą o nich kibice, jak są postrzegani itp. Oni autentycznie mogą nie wiedzieć o co chodzi kibicom, bo przecież sami nie przeczytają setek komentarzy w internecie, a to co im jest mówione w klubie może być bardzo różne od tego, co faktycznie myślą kibice. Oni przychodzą na trening, pózniej jadą do domu. Na weekend mecz. Wygra się, to się wygra. Przegra się – „No szkoda w chuj… ale jutro mam wypad do galerii, umówionego fryzjera, później z dziewczyną idziemy do restauracji. Za tydzień jest kolejny mecz. Będziemy walczyć!”. Wiem, że w topowych klubach również grają piłkarze z całego świata, ale w takiej Anglii praktycznie każdy piłkarz zna angielski i cały zespół mówi w ich języku. Wszyscy piłkarze są podłączeni pod media społecznościowe, gdzie wymieniają uwagi z kibicami, słuchają ich opinii itd. Jest rzeczywista komunikacja na lini piłkarz – kibic. Nie chcę szukać tanich wymówek dla naszych piłkarzy. Zjebali po całości. Nie pierwszy raz. Djuka ze sztabem dołożył swoje i mamy. Moim zdaniem Lech powinien zatrudnić dobrego trenera z dobrym warsztatem o dużych kompetencjach. Moim zdaniem niewiele jest rzeczy, które wzbudzają większy szacunek niż kompetentny przełożony, który widzisz, że jest fachurą w swoim zawodzie. Oczywiście, bardzo ważne jest, aby zarząd faktycznie powierzył mu dużą swobodę w zarządzaniu piłkarzami i w budowaniu składu. Tylko tak będzie w stanie oczyścić naszą stajnię Augiasza.

    • Ostu napisał(a):

      Ale co sugerujesz Grimmy – że grajkowie w ogóle nie czytają – chyba, że nie umieją czytać ze zrozumieniem tego co się piszę o Lechu, ludziach i otoczeniu… ?! A że robią Sobie tylko selfie i wysyłają je tylko do „swoich” i.nie interesuje ich nic poza tym …?!
      Pytanie powtórzę – co im przeszkadza zacząć wygrywać…?

    • Grimmy napisał(a):

      Pytanie powtórzę – co im przeszkadza zacząć wygrywać…?
      Przeciwnicy lepiej grający od nich. A jakie są przyczyny takiego stanu rzeczy, to już inna kwestia.

    • Ostu napisał(a):

      Chodzi mi o to co oni sami by powiedzieli…
      Ładne zdania układasz to użyj swego talentu i wyobraź sobie że jesteś piłkarzem – jesteś nimi…

  12. Siodmy majster napisał(a):

    Taaaa ,to teraz z braku innych spraw będziemy się zastanawiać jak się nazywa nasz przyszły były trener.No i kiedy będziemy go zwalniać? Jeśli zadziała efekt nowej miotły to tak mniej więcej w październiku 2019, a jak nie zadziała to tuż przed dogrywką czyli siedmioma meczami w grupie spadkowej :((( Kuźwa co to za zjebany czas!

  13. Pawel68 napisał(a):

    GRYGORCZUK ROMAN powaznym kandydatem na trenera LP?

    • Pawel68 napisał(a):

      Roman Grygorczuk ma za sobą półroczną przygodę w polskiej ekstraklasie. W sezonie 1994/1995 w barwach płockiej Petrochemii rozegrał 14 meczów i strzelił 3 gole. Jako zawodnik występował jeszcze m.in. w takich zespołach jak w St. Poelten (Austria), Krywbas Krzywy Róg (Ukraina) czy Saturn Ramienskoje (Rosja). O wiele lepiej wyglądają jego dokonania na ławce trenerskiej. Z łotewskim FK Ventspils trzykrotnie zdobywał tytuł mistrza Łotwy i dwukrotnie Puchar Łotwy. Z ukraińskim Czernomorcem Odessa awansował z drugiej do pierwszej ligi, a następnie z powodzeniem prowadził go w Lidze Europy. W sezonie 2013/2014 prowadzony przez niego klub wyszedł z grupy z PSV Eindhoven, Dinamem Zagrzeb i Łudogorcem, a następnie odpadł z dalszych rozgrywek po wyrównanych bojach z Olimpique Lyon (0:0 i 0:1). Kolejne starcia w fazie grupowej Ligi Europy Roman Grygorczuk przeżywał, prowadząc azerską Gabalę (awansował z nią do tej fazy dwukrotnie). W eliminacjach wyeliminował m.in. Jagiellonię Białystok.

    • Pawel68 napisał(a):

      Latem tego roku trafił do Astany, ale szybko popadł w konflikt z władzami i od końca sierpnia nie pracuje już z drużyną. „Twarda, wschodnia szkoła trenerki. Hryhorczuk nie daje sobie wejść na łeb (…). Mój szacunek za zbudowanie konkurencyjnej w Europie drużyny z II ligowego jeszcze za jego kadencji Czernomorca”

    • Ostu napisał(a):

      No…. To my jesteśmy właśnie taką Astana

    • Grimmy napisał(a):

      Ważniejsze od nazwiska potencjalnego kandydata na trenera jest to jaką dostanie władzę w Lechu.

    • kolejorz242 napisał(a):

      następnym którego chcą wjebać na minę jest Michniewicz

  14. arek z Debca napisał(a):

    Piotr Rutkowski twarz hańby i wstydu Lecha. Jak długo jeszcze ten człowiek będzie niszczył naszego ukochanego Lecha za protektoratem swojego ojczulka, który interesuje się Lechem jak synek jest w klopotach? Tak długo dopóki kibice będą kupować bilety, wąska grupa kibiców będzie z nim współpracować, media będą mu płacić, będą sponsorzy i agencje, które mogą z nim kręcić swietne interesy. Szanse na odejście tego człowieka w najbliższych latach są prawie zerowe. Karawana jedzie dalej. Niektorzy pseudo piłkarze, lenie mogą spać spokojnie, agenci mogą nadal czerpać grubą kasę. Teraz trzeba znaleźć następnego poslusznego jelenia, najlepiej tanio i będzie cacy.

  15. Jacek_komentuje napisał(a):

    Ponieważ dopiero teraz odpuszczają mi emocje po wczorajszym dniu to kilka słów komentarza do tego co się wydarzyło. Właściwie nie tylko wczoraj, a w ostatnim tygodniu.

    Po pierwsze zwolnienie Djuki przysłoniło trochę sam mecz. I może nie warto o tym za wiele pisać poza tym, że było to trzecie z rzędu spotkanie w którym na Lecha nie dało się patrzeć. Mocno przeciętnie grająca Lechia wyjeżdża z Bułgarskiej z 3 punktami. Gdyby zagrała na takim poziomie jak choćby Raków we wtorek to pewnie dostalibyśmy taki oklep, że nie byłoby co zbierać. To o tyle ważne, że wszelkie dyskusje dotyczące tego co wydarzyło się później i wydarzy w najbliższej przyszłości powinny wychodzić z jednoznacznego stwierdzenia: Kolejorz, który ma przecież kilku niezłych lub co najmniej przyzwoitych na polskie warunki piłkarzy grał ostatnio BEZNADZIEJNIE przynosząc nam wszystkim wstyd jakich mało!!!!!

    Po drugie – nie mam wątpliwości, że misja Djuki nie miała już żadnych szans na powodzenie. Nie umiał zapanować nad tym, co dzieje się z drużyną Lecha. Wydaje mi się, że nie potrafił zbudować swojego autorytetu, pogubił się taktycznie, a przyznając pod płotem, że piłkarze go nie słuchają stracił szansę na zyskanie jakiegokolwiek szacunku w oczach grajków. Nie wiem, czy Ivan kiedykolwiek zostanie dobrym trenerem, ale obecnie nim nie jest. Nie takim na miarę Lecha. Dalsze przeciąganie jego misji przyniosłoby więcej szkody niż pożytku nie tylko Ivanowi, ale przede wszystkim drużynie, dlatego uważam, że należało to przerwać.

    Odrębną kwestią jest sposób potraktowania Ivana przez zarząd. O tym, że w ogóle nie powinien w maju zostawać trenerem pierwszej drużyny napisano już wiele. Ale nawet wczorajszy dzień wskazuje, że zarząd miał go po prostu w dupie. Wysyłanie gościa na konferencję prasową w momencie, kiedy podjęto już decyzję o zwolnieniu to skurwysyństwo. Krótki komunikat mówiący, że nie jest już trenerem, bez podania co z nim dalej będzie – również. Uważam, że nie należy w ogóle rozpatrywać Ivana jako asystenta nowego trenera, bo układ, gdy zdegradowany ex-szef ma nadal zarządzać podwładnymi po prostu nie działa. Ale biorąc pod uwagę kim Djuka był i jest dla klubu, ile serca tu zostawił, jak lojalnie się zachowywał łącznie z podjęciem straceńczej misji w maju, wyrzucenie go na śmietnik jak zepsutej zabawki jest NIEWYBACZALNE. Uważam, że zasłużył na wystąpienie zarządu lub chociaż Rząsy z komunikatem: „Wspólnie z trenerem przeanalizowaliśmy sytuację i uznajemy, że obecny kryzys drużyny jest na tyle głęboki, że potrzeba trenera z dużo większym doświadczeniem nad nim zapanować. Ivan, który pozostaje ważnym człowiekiem dla Lecha, potrzebuje więcej czasu aby przygotować się do roli pierwszego trenera, dlatego zdecydowaliśmy, że wróci do trenowania rezerw, ukończy wszystkie wymagane kursy, za kilka lat dołączy być może ponownie do sztabu pierwszej drużyny po to, by kiedyś w przyszłości objąć ponownie pierwszy zespół już jako ukształtowany, otrzaskany w trenerskim fachu specjalista”. Nieważne, czy to by się faktycznie wydarzyło, ale takie rozstanie się Ivanowi należało.

    No a teraz: co dalej???
    Wszyscy wiemy (może z wyjątkiem zarządu i dyrektora sportowego), że szatnia Lecha wymaga solidnego wietrzenia. Wiemy też, że powinien się tu pojawić starannie wybrany trener z dorobkiem i doświadczeniem, który NAPRAWDĘ dostanie więcej czasu aby zbudować i poukładać drużynę. Powiedzmy do końca sezonu 2019/2020. Wielu z nas jest przekonanych, że obecny zarząd Lecha nie daje żadnych nadziei na to, że takie rozwiązanie jest możliwe. Stąd niektórzy forumowicze powyżej (np. Grimmy i inowrocławianin) mają zdaje się nadzieję, że zrobi to Rząsa. Nie wierzę, choć bardzo chciałbym się mylić. Ja szczerze mówiąc w ogóle mam mało wiary w to, że niedługo będzie w Lechu lepiej. To jest chyba jedyny plus i zasługa obecnego zarządu. Udało im się doprowadzić do tego, że na nic już nie liczę i każdy choćby mały plus będzie miłą niespodzianką. Takim uśmiechem przez łzy lub, jak kto woli, wstrzymaniem zaciśniętej pięści.

    • Grimmy napisał(a):

      Nie tyle wierzę w DS, co uważam, że w normalnie funkcjonującym klubie powinna być zachowana ciągłość decyzyjna niezależnie od zmieniających się personalii. Djuka zapowiedział czystkę publicznie. Aby zrobić coś takiego musiał mieć poparcie zarządu. Nastąpiła zmiana pierwszego trenera, co nie powinno mieć żadnego wpływu na planowaną czystkę. Nazwiska mącicieli są dobrze znane zarządowi i DS. Nowy trener powinien, jeszcze przed podjęciem decyzji o zaakceptowaniu posady, zostać wprowadzonym w zakulisowe sprawy, i powinien zaakceptować plan zarządu – tych i tych skreślamy, na tych będziemy budować drużynę itp. Powinien mieć szczegółową wiedzę na temat stanu drużyny (przygotowania fizycznego, mentalności piłkarzy, morale w zespole). Djuka powinien sporządzić szczegółowy raport, który byłby przekazany nowemu trenerowi. Mówimy o normalnym, poważnym zespole. Czy takim jednak jest Lech?

    • Grimmy napisał(a):

      * Ostatnie zdanie – klubie, nie zespole.

    • Jacek_komentuje napisał(a):

      Grimmy
      Zgadzam się z prawie całym Twoim wywodem. Ale:
      1. W Lechu nie ma dyrektora sportowego, jest tylko osoba wypełniająca vacat na tym stanowisku.
      2. Żaden szanujący się trener nie przyjmie od nikogo komunikatu: tego skreślamy a na tym będziemy budować drużynę. Może co najwyżej wysłuchać i powiedzieć, że zrozumiał a po dokonaniu przeglądu szatni ustosunkuje się do tych sugestii.

    • Grimmy napisał(a):

      @Jacek,
      1. Zapewnę masz rację.
      2. Myślę, że nowo przychodzący trener, jeśli mu się dokładnie naświetli sytuację Lecha przez ostatnie kilika lat, jak wciąż przewijały się nazwiska tych samych piłkarzy przy tych samych problemach, jeśli posiada instynkt zamozachowawczy, to sam z siebie odstrzeli tych piłkarzy. Tutaj jest inna kwestia. Podjerzewam, że nasz zarząd się nie zająknie nawet słowem o obecnych problemach wychowawczych w szatni, bo nie będzie chciał zrażać potencjalnych kandydatów. Trenerzy z reputacją czy dobrym warsztatem będą raczej omijać Lecha szerokim łukiem. Zrobienie reaserchu na temat swojego nowego pracodawcy to w obecnych czasach i dobie internetu godzinka. Nawet jeśli nie znasz języka, wystarczy przez google translator przepuścić artykuły, żeby mieć jakieś tam rozeznanie co w trawie piszczy. Skłania mnie to do wniosku, że będzie trudno o dobrego trenera.
      3. Bardzo istotna sprawa. To ile swobody i jaki zakres władzy zarząd planuje dla nowego trenera. To chyba jest najważniejsza kwestia. Nec Herkules contra plures. Zarząd w tej walce musi być po stronie trenera. Inaczej, choćby i Czerczesowa tutaj zatrudnili, to sobie nie poradzi. W ogóle, to zastanawia mnie ta cała sytuacja i działanie zarządu. To cackanie się z piłkarzami. Robienie z nich świętych krów. Czy te ruchy zarządu podchodzą już pod działanie na szkodę własnego klubu? Bo że nie prowadzą do niczego dobrego, to wiemy od paru ładnych lat…

    • MaPA napisał(a):

      Panowie sprawa jest prosta.Eunuch PR zatrudniając nowego trenera jako pracodawca może mu powiedzieć kogo ma pomijać w ustalaniu kadry i tyle.Ale do tego to trzeba mieć jaja.

    • inowroclawianin napisał(a):

      Jacku, ja tylko napisałem, czego bym sobie życzył by było. A czy zarząd da dyrektorowi sportowemu wolną rękę to tylko zarząd wie i dyrektor sportowy. Też jakoś nie wierzę, że Rząsa dostanie wolną rękę w doborze trenera, a potem wraz z tym nowym trenerem, by wybrali resztę sztabu szkoleniowego. Ewentualnie niech im jeszcze Juskowiak doradza. To w sumie tyle.

    • Jacek_komentuje napisał(a):

      Grimmy, inowroclawianin
      Dla jasności: ja Was nie atakuję, rozumiem nadzieję, że chociaż Rząsa coś w Lechu ogarnie. Niestety we mnie nadziei nie ma i stąd wywołałem Was do tablicy. Bez złych intencji. Pozdrawiam

    • inowroclawianin napisał(a):

      Jacku, spoko wszystko ok. Nie odebrałem tego jako atak i doskonale Cię rozumiem bo mam nawet podobne przeczucia…niestety.

  16. kks kolo napisał(a):

    W Lechu to nawet Guardiola by sobie nie poradzil tzn z tym zarządem też by była.dymisja

  17. 07 napisał(a):

    Zmiana trenera nic nie zmienia – Pitrusiowi do widzenia!
    Karol, Piotrek Poznań czeka wypierd…. obaj z Lecha!

  18. Pawelinho napisał(a):

    Idealne podsumowanie tego o czym było tutaj pisane od 20 maja ten człowiek czyli pan nigdy się nie poddam doskonale wiedział co robi dając kompletnie nieprzygotowanego Djurdjević’ia do roli trenera pierwszej drużyny Kolejorza wycierając nim sobie swoją brzydką gębę oraz potwierdza fakt iż za wszystko co złego dzieje się w Lechu odpowiada ten pajac nigdy nie poddający się miłościwie panujący Piotruś syn Jacka R. Niestety ale za obecny stan rzeczy odpowiada również stary Rutek, który mianował swojego synka nieudacznika na to stanowisko wiedzą jaką miernotą ten człowiek jest i jak bardzo może cokolwiek spartoć!

    Szkoda, że odbija się to na klubie piłkarskim, a nie na tym nieudaczniku i człowiekowi z porażką wypisaną na facjacie. Jacek, Piotruś Rutkowski i ich amatorzy niech robią w końcu jedno wielkie OUT z Kolejorza bo niszczą ten klub, a właściwie już zniszczyli!!!

  19. kks kolo napisał(a):

    Zarząd to iwanem wytarl nogi A kibicami odbyt

  20. Alcatraz napisał(a):

    Bałagan rutkowskich to jeden temat, na pewno nie pomagają ich decyzje lub ich brak , brak wyciagania i ponoszenia konsekwencji , Brak woli wygrywania bo to kłopot dla nich wygrać mistrzostwo bo oczekiwania są coraz większe , wymagają nowych inwestycji. To wszystko są okoliczności niesprzyjające Ivanowi.
    Sam Ivan jednak źle przygotował zespół do sezonu, co moim zdaniem jest głównym przyczynkiem do zwolnienia. To co robił z Łukaszem Trałką , najpierw odsunął , później zrobił kapitanem , Gajos to samo. Nie jestem blisko drużyny ale , brak w tym wszystkim konsekwencji. Zestawianie obrony z trójki stoperów mając do dyspozycji jednego nadającego się i to jeszcze z kryształu.
    Tych błędów trenera było zbyt wiele aby drużyna w to uwierzyła, nie buntowała się co miało miejsce na samym końcu kadencji.

  21. kolejorz242 napisał(a):

    Ivan został wjebany na minę a kolejnym trenerem wjebanym na minę będzie Michniewicz

  22. Ostu napisał(a):

    Jest jeden plus całej sytuacji – IGNORANCI zostali oświetleni i cała prawda o stylu zarządzania a właściwie jego braku ukazała się WSZYSTKIM w całej Polsce…
    WSZYSCY będą się śmiać z tej bandy ignorantów i nieudaczników…
    A ich zawodowe osiągnięcia nie wpłyną dobrze na karierę i życie towarzyskie…
    Będą pośmiewiskiem – szkoda, że przy okazji Kolejorz też…
    I chwilowo odechciało mi się pisać…

  23. paqero napisał(a):

    Szkoda Ivana, ale takie jest życie. Masz problem z drużyną, nic z tym nie robisz, to ktoś będzie próbował to zrobić za ciebie.

    IVan miał szanse coś zrobić po porażkach z Pogonią i Rakowem, miał wsparcie kibiców, to był idealny moment żeby wstrząsnąć zespołem i przewietrzyć szatnie.
    Nie zrobił nic, na konferencji przedmeczowej z Lechią gadał głosek Rutka i zarządu. Dla mnie wygląda, że zaakceptował warunki zarządu, zgodził się przyjąć ich warunki.

    Nie można odmówić Ivanowi serca i że bardzo chciał, ale liczą czię czyny, dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane.

    Niestety to nie był jeszcze ten czas na samodzielną pracę z taką drużyną jak Lech, Rutki wsadziły go na minę, on nie umiał odmówić, skończyło się tak jak musiało się skończyć.

    Powodzenia IVAN, mam nadzieję że wrócisz kiedyś silniejszy, jeśli nie w Lechu to w innym klubie.

  24. Pawel1972 napisał(a):

    Absolutnie się nie zgadzam z tym felietonem. Ivan jest dorosłym, człowiekiem, nikt go na minę nie wpakował – zakładając, że mina w ogóle istnieje, to Ivan z własnej woli radośnie na nią wkroczył.

    Wiadomo, że gadanie o stuprocentowym zaufaniu to korpogadka, którą chyba w każdym klubie się uprawia, ale w żadnym nie traktuje poważnie – zarząd musi pokazać piłkarzom, że trener ma zaufanie, ale musi też reagować widząc, że zespół idzie na dno.

    Kryzys na pewno jeszcze będzie niejeden – w każdym klubie są kryzysy, teraz nawet w Bayernie i Realu. Ale to nie jest powód do trzymania pseudotrenera do B Klasy włącznie. Co do zwolnienia Ivana, to jedynym moim zastrzeżeniem jest to, że nastąpiło zbyt późno.

    Ale jest jeszcze jedna rzecz. Niby Ivan od lat był przygotowywany do objęcia pierwszego zespołu. W jaki niby sposób? Raz, na początku jego pracy z rezerwami wyznaczono mu cel – awans do II ligi. Zadania nie wykonał, nikt go nie rozliczył i potem już mu nawet celów nie wytyczano. Miał cieplarniane warunki, nikt od niego nie wymagał, nikt go z wyników nie rozliczał, nikt go nie rozliczał z postępów zawodników – również po tym względem Ivan był absolutnie nieprzygotowany do objęcia pierwszego zespołu.

  25. radpoz napisał(a):

    Przy obecnym zarządzie, przeciętnym/dobrym trenerze i obecnych piłkarzach Lech powinien mieć zawsze 3-4 miejsce. Za Bjelicy tak było. Niestety Ivan nie gwarantował nawet tego.
    Przy obecnej kadrze, dobrym trenerze i innym zarządzie dopiero mamy szanse na 1-2 miejsce.

    • 07 napisał(a):

      Z tą kadrą i w tej lidze każde inne miejsce poniżej 2 to wstyd i porażka.

    • inowroclawianin napisał(a):

      Każde inne niż pierwsze to porazka raczej, chciałeś powiedzieć…@07.

  26. Tadeo napisał(a):

    Faktem jest że Ivan zupełnie sobie nie radził, był zbyt mało stanowczy w swoich decyzjach.Raz piłkarzy wyrzucał na trybuny , następnym razem ponownie brał ich do pierwszego składu.Całkowicie zrezygnował z wprowadzania młodych, co tak obiecywał. Zmiana co mecz taktyki i składu , to tylko niektóre przykłady że Ivan całkowicie sobie nie radził Natomiast potraktowanie i sposób zerwania umowy z Ivanem przez Wronieckie ścierwa urąga wszelkim ludzkim cechom których próżno szukać u tych osób. Puste trybuny do momentu aż w klubie nie dojdzie do radykalnych zmian.

  27. tylkoLech napisał(a):

    O zarządzie Lecha mam podobne zdanie, jak większość piszących. Nie ma sensu powtarzać. Zupełnie natomiast nie rozumiem hipokryzji i rozdzierania szat nad zwolnieniem Ivana. Większość piszacych podobnie jak Redakcja krytykowała jego decyzje, wypowiedzi, brak pomysłu na grę Lecha, kompetencje wybranego przez niego sztabu. Teraz zdziwienie. To co, mieli go nie zwalniać, bo ma Lecha w sercu? My też mamy Lecha w sercu i nikt się tym nie przejmuje. Pretensje to ja mam nie o zwolnienie Ivana, tylko jego zatrudnienie, bo od poczatu nie wierzyłam, że sobie poradzi. Kolejny głupi, nieorzemyslany ruch Piotra, byle kupić trochę spokoju. Redakcja wspomina Rumaka, ale on dostał Lecha na 11 miejscu, przyszedł i zaczął wygrywać, uratował puchary w ciągu kilku miesięcy. Ivan w ciągu 5 miesięcy nie zrobił nic pozytywnego. Żal mi go jako człowieka, ale żal mi było każdego zwalnianego trenera Lecha, który polegli w Poznaniu. Często pisano na forum o zatrudnianiu trenerów w legii. Tam też były niewypaly, ale nikt nie miał obiekcji przed szukaniem kolejnego. U nas dawano szanse i zwykle kończyło się to klapą. Poznańscy dziennikarze krytykowali ostatnio Lecha, ale takiego płaczu jak dziś, to nie pamiętam. Rozumiem sympatię do Ivana, żal, ale trochę racjonalnego myślenia w tym przypadku by się przydało. Kto w końcu jest ważniejszy- Ivan czy Lech?

    • John napisał(a):

      Głos rozsądku.Mam takie same zdanie.

    • kilo82 napisał(a):

      Po raz kolejny wypada mi się podpisać pod Twoją wypowiedzią. Mnie tak zwyczajnie, po prostu po ludzku, jest żal Djuki, bo to nie jest jakiś tam koleś z zewnątrz, tylko jeden z nas, członek lechowej rodziny. Wszyscy wiemy i od początku pisaliśmy jakie są powody jego zatrudnienia, mnie nigdy nie dziwiło, że się zgodził, w końcu to ambitny człowiek, dostał szansę, to postanowił z niej skorzystać. Ale niestety nie wyszło… Lech za żadnego z poprzednich trenerów nie grał tak źle jak gramy w tym sezonie – zero pomysłu, brak pressingu i agresji, okazji bramkowych stwarzanych jak na lekarstwo – chyba nikt obecnie nie gra w tej lidze gorzej od nas. I nic w tej kwestii się od tygodni nie zmienia a ostatni tydzień pokazał dobitnie, że już nic się nie zmieni. Można pozwolić komuś spokojnie pracować kiedy, nawet jeśli wyniki są takie sobie na początku, to widać jakąś myśl, pomysł, widać jakieś pozytywy. W tym przypadku o niczym takim nie możemy mówić, więc zupełnie nie rozumiem, jak można się dziwić, że Ivan został zwolniony.

    • Sternbek napisał(a):

      Swietny komentarz tylkoLech. Czytasz w moich myslach. Chyba kobiety lepiej reaguja na stresujace sytuacje w naszym klubie. Bo czytam komentarze I tylko: wypierdalac! won! Ty chu..! Troche zdrowego rozsadku na wage zlota :)

  28. tomasz1973 napisał(a):

    Nic się nie zmienia, tym śmierdzielom mówimy do widzenia!

    Lech nie będzie Lechem dopóki te wronieckie ku…wy nie odejdą! Dobrze, że coraz większa ilość kiboli dostrzega to za co mnie tu strofowaliści jeszcze 2 lata temu. Szkoda, że miałem rację, cholerna szkoda! Teraz jedynie bojkot może wyzwolić Lecha spod tej okupacji. Okupacji ludzi bez zasad, bez honoru, bez wstydu. Oni sprzedają wszystko i wszystkich, byle tylko wyjść na swoje. Mamona zasłoniła już ślepia, bo parę lat temu nie było chęci na żaden sukces sportowy, nie to było ich priorytetem, bo na tym kasy nie dało się zrobić ( wg. nich), teraz doszedł totalny odjazd, który może doprowadzić jedynie do zabicia Lecha! Aby do tego nie doszło wszyscy jesteśmy zobowiązani do działania, a na tą chwilę jedynym i dostępnym narzędziem do tego jest bojkot wszystkiego co Rutkowe! Nie Lechowe, tylko Rutkowe, bo na tę chwilę to LechRutkowski Poznań, a nie Lech Poznań.

    • bezjimienny napisał(a):

      Oczywiście fakt, że to osławione „działanie” z pozoru przypomina nad wyraz wygodne nic nie robienie to przypadkowa zbieżność, nie?

    • tomasz1973 napisał(a):

      Możesz robić więcej, kto ci broni, nie?

    • bezjimienny napisał(a):

      To nie ja tu reprezentuje radykalne skrzydło antyrutkowe.

    • tomasz1973 napisał(a):

      Znasz takie przysłowie, że lepiej mądrze milczeć, niż głupio gadać?
      Więc parafrazując to powyższe, lepiej wygodnie nic nie robić i przyczynić się do zmian, niż czynnie robić coś co nie przynosi oczekiwanego skutku.

    • bezjimienny napisał(a):

      To do jakich zmian się przyczyniłeś przez ostatnie 2 lata? Poza mniejszą ilością pieniędzy w kasie (czyt. tańszymi transferami).

    • luck napisał(a):

      @bezjimienny – a do czego Ty się przyczyniłeś oprócz tego, że na krzywą gębę do Rutka na piwo łazisz?

    • bezjimienny napisał(a):

      „To nie ja tu reprezentuje radykalne skrzydło antyrutkowe.”

    • luck napisał(a):

      No właśnie Ty nie, bo za grosz honoru nie masz i tylko łapy po darmowe wyciągasz.

    • luck napisał(a):

      I zamiast te bzdury wypisywać poczytaj sobie o historii Lecha, bo Kibol z IV bardzo Ci te braki wyeksponował.

    • tomasz1973 napisał(a):

      No i –luck–mądrości bezjimiennego pozamiatał…

    • bezjimienny napisał(a):

      Aż dziw, że zamiatanie Rutków mu tak dobrze nie idzie. Co mogło pójść nie tak?

    • tomasz1973 napisał(a):

      No nie da się ukryć, oni mimo wszystko są zdecydowanie inteligentniejsi niż ty.

  29. foxi85 napisał(a):

    Napiszę raz jeszcze, kolejna zmiana trenera nic w tym klubie, drużynie nie zmieni. Amen

    • John napisał(a):

      Co znaczy nic nie zmieni?Lech nie jest tak słaby ,żeby grać tak jak grał.
      Za to pozostawienie Ivana by zmieniło wiele,z taką grą ,Lecha w tabeli dogoniło by Zagłębie Sosnowiec.

  30. KONIN84 napisał(a):

    Ponoć ma przyjść Nawałka, ale tylko do czerwca niezależnie od końcowego wyniku. Nie za bardzo chce mi się w to wierzyć, ale przy tak jebniętym zarządzie to wszystko jest możliwe i jest to przerażające.

    • wagon napisał(a):

      według mnie to realne, doświadczony polski trener zatrudniony do wykonania zadania: unormowanie sytuacji, nadanie prawidłowego kierunku,
      a te „do czerwca” komfortowa sytuacja dla niego

    • John napisał(a):

      Jak to niezależnie od wyniku.To już lepiej niech nie przychodzi,będzie trenerem tymczasowym ,który zastąpi trenera tymczasowego?Jak tu układać zespół ,dobierać zawodników ,czyścić szatnie???Głupota.

    • KONIN84 napisał(a):

      W programie 4-4-2 Mówili że Nawałka tak chce bo ma latem dostać ofertę z Chin i chce mieć wolną rękę na co nasz zarząd chce sie zgodzić.

  31. Cytek napisał(a):

    Po ludzku mi jest szkoda Ivana ale musiał się spodziewać co go czeka. Sytuacja analogiczna jak z wielu z nas. Każdy kto dostanie propozycję bycia szefem, z lepszą kasą zatraca świadomość własnych możliwości a jest przeświadczony o swoich możliwościach ( często ułomnych). Kto z nas gdyby dostał propozycję poprowadzenia Kolejorze by się na to nie zgodził. Przecież każdy z nas jest trenerem na swój sposób. Po drugie pomysł żeby z III ligi wyjąć trenera i próbować zrobić z niego trenera pierwszego zespołu to wina zarządu a nie trenera, który ma niebieskie serce. Najgorsze jest to że coraz bardziej widzę pogłębiającą się apatię w sobie jak patrzę na to że mój klub miałby trudności w lidze okręgowej a gdzie dopiero w ekstra. Ivana skrzywdzono bo on powinien prowadzić Kolejorza za 2-3 lata a wsadzono go na wysokiego konia bez siodła i uprzęży. Ktokolwiek tu nie przyjdzie jeżeli nie chwyci za mordę nierobów za kilkadziesiąt tysięcy miesięcznie to gówno z tego wyjdzie. A Zarząd.. Dopóki Jackowi kasa się zgadza to nikt z stąd nie wyleci.

  32. Lolo napisał(a):

    Na wp piszą że Nawala trenerem Lecha

    • inowroclawianin napisał(a):

      Ciekawe, czy się potwierdzi. Ciężko powiedzieć, czy to dobry ruch. Ponoć tylko do czerwca bo czeka na ofertę z Chin….jakoś mnie to nie przekonuje. Pozyjemy, zobaczymy.

  33. Pawel68 napisał(a):

    Jedyny plus Nawałki ,że Kasprzaka by wreszcie wyjebali.Ale jeżeli miałby być do czerwca to bez sensu.Ponoć zarządzał 150 tys plus drugie 150 tys dla asystentów?

  34. Lolo napisał(a):

    Już bym wolał tego Ukraiñca

  35. foxi85 napisał(a):

    Ciekawe jak Nawałka czy każdy inny trener „naszemu” piłkarskiemu szrotowi (w zdecydowanej większości) o mentalności lenia i świętej krowy z wpisaną w kod DNA porażką przekaże swoje „mądrości”, dotrze do tych zakutych łbów?

  36. El Companero napisał(a):

    W Lechu wszystko jest możliwe, oczyma wyobraźni widzę nawet tytuł artykułu na forum w przyszłości: ,,Mourinho zwolniony z Lecha…,, :) haha

  37. Lolo napisał(a):

    Ja dalej myślę że z Nawałką to jakiś ponury żart. Do czerwca? Mało tego ten sam dziennikarz pisze że w kręgu zainteresowań jest też i teraz uwaga Jasiu Urban😂👍

  38. John napisał(a):

    Urban???Może jeszcze Miś Uszatek.

  39. Lolo napisał(a):

    Red. Nawrot pisze że rozmowy z Nawałką jutro

  40. DAMGOR84 napisał(a):

    Jeśli to okaże się prawdą, to mam nadzieje, że na konferencji prasowej ktoś nie wytrzyma nerwowo, podejdzie do tego pajaca z francuskim akcentem i wypłaci mu takiego liścia, że się będzie kur… trzy dni kręcił wokół własnej osi. Kontrakt do czerwca? Przecież to jest cyrk!

    • arek z Debca napisał(a):

      Kontrakt do czerwca, hehe. Bo oni mają już pewnie jakiegoś misia dogadanego od czerwca. Myślę, że to jakiś czarny humor jest i bujna wyobraźna pismaków, choć z naszym naczelnym to wszystko jest możliwe. To taki lokalny Monty Python.

    • leftt napisał(a):

      A kto ma to zrobić? Henszel czy Nawrot?

  41. fox napisał(a):

    Nie wiem ile prawdy z tym Nawałką,ale jedno jest pewne,gorzej jak z Ivanem nie będzie bo to trener bardzo doświadczony i z nie jednego pieca chleb jadł.Zobaczymy,czy w tym Lechu jest rzeczywiście taki szrot?czy ktoś po prostu nie umiał tego poustawiać?

  42. piotrx napisał(a):

    Jeśli z Nawałką i Jego ewentualnym nietypowym kontraktem to prawda, to… no kurwa słów brakuje. PR-nieudacznik zaserwuje nam prowizorkę stulecia, jakiej ekstraklapa nie widziała. Nie ma w języku polskim słów, wystarczająco obelżywych aby opisać
    tych popierdoleńców.

  43. piotrx napisał(a):

    Junior, a w ogóle mam dla Ciebie jeszcze lepszy pomysł, Ty pieprzona gilejzo – zróbcie z trenerem tak, jak z kapitanami. Niech co tydzień kto inny prowadzi ta waszą cyrkową trupę. A co, jak się bawić to na całego. Niech chociaż będzie śmiesznie i nietypowo.

Dodaj komentarz