10 zbędnych transferów

W ciągu ostatnich kilku lat zarząd Lecha Poznań wyrzucił w błoto ponad 2 miliony euro na piłkarzy nie tyle co słabych tylko na sprowadzenie zawodników niepotrzebnych. W ostatnich paru okienkach transferowych byli gracze, którzy przyszli na Bułgarską na siłę i na pozycje, które nie wymagały nawet uzupełnienia. Całej winy za taką sytuację nie ponosi zarząd. Czasem dużo do powiedzenia mieli trenerzy chcący zatrudniać niepotrzebnych piłkarzy.



Od 2015 roku Lech Poznań zakontraktował kilku zawodników o statusie zapchajdziury, którzy byli przeznaczeni do rywalizacji. Niektórych ściągnął zarząd, niektórzy przyszli za namową ówczesnych trenerów, cała dziesiątka takich piłkarzy nie sprawdziła się przy Bułgarskiej.

Arnaud Djoum

W lutym 2015 roku Lech postanowił wykorzystać okazję na rynku transferowym biorąc zawodnika z ciekawym cv grającym przed krótkim epizodem w Turcji w lidze holenderskiej. Arnaud Djoum nie przepracował okresu przygotowawczego, nie zaaklimatyzował się, spędził w Poznaniu niecałe pół roku po czym obsmarował klub w belgijskich mediach twierdząc jakoby w Poznaniu padł ofiarą rasizmu. Nie wiadomo po co Lechowi był ten transfer. Na pozycji Djouma miał kto grać.

null

David Holman

Już jesienią 2014 roku ówczesny trener Maciej Skorża zapragnął mieć dodatkowego i wysokiego uniwersalnego zawodnika w ofensywie. Wybór padł na Davida Holmana którego znał skauting z wcześniejszych obserwacji. Przed wypożyczeniem do Lecha młody wówczas Węgier zmagał się z poważną chorobą. W Lechu także doskwierały mu infekcje, sam piłkarz nie mógł wywalczyć sobie miejsca w pierwszym składzie, a raz wrzucił nawet zdjęcie na Instagrama w którym dał jasno do zrozumienia, że nie ma ochoty wracać do Poznania. Aktualnie David Holman to gwiazda ligi słowackiej grająca w fazie grupowej Ligi Europy.

null

Vladimir Volkov

Po odejściu Barrego Douglasa klub postanowił zapełnić lukę na lewej obronie w postaci wypożyczenia z Mechelen mającego ciekawe cv Vladimira Volkova. Czarnogórzec wiosną 2016 roku nie mógł wywalczyć sobie miejsca na lewej obronie przegrywając rywalizację z Tamasem Kadarem. Był bardzo niezadowolony ze swojej sytuacji w Lechu, psuł atmosferę w szatni i odszedł po pół roku.

null

Elvis Kokalović

Zimą 2017 roku Nenad Bjelica zapragnął mieć w swojej kadrze dodatkowego stopera. Wybór padł nad jego rodaka Elvisa Kokalovicia, który chwilę wcześniej rozwiązał kontrakt w Turcji. Rosły obrońca pod koniec lutego 2017 roku podpisał półroczny kontrakt. Na jednym z pierwszych treningów doznał kontuzji i nigdy nie zadebiutował w „niebiesko-białych” barwach. Pod koniec rundy wiosennej 2017 roku zapadła decyzja o rozstaniu się z Kokaloviciem muszącym przejść kolejny zabieg kolana. Mimo to, Nenad Bjelica chciał zostawić w klubie tego zawodnika na co zarząd nie zgodził się. 31-latek do dziś nie ma klubu.

null

Deniss Rakels

Wymysł skautingu. W czerwcu 2017 roku postanowiono odbudować w Lechu głębokiego rezerwowego Reading i to po kontuzjach. Lech pamiętał Rakelsa mającego jedną dobrą rundę w Cracovii licząc na odbudowanie się tego piłkarza w Polsce. Nenad Bjelica go nie chciał i od początku nie widział miejsca w składzie dla Łotysza. Tak naprawdę nie było wiadomo, czy Rakels to napastnik? czy może skrzydłowy? W Lechu był typową zapchajdziurą. Ofensywny piłkarz spędził przy Bułgarskiej pół roku.

Niklas Barkroth

Latem 2017 roku postanowiono wzmocnić skrzydło czołowym zawodnikiem ligi szwedzkiej Niklasem Barkrothem. Transfer na papierze był dobry, a ruch wydawał się logiczny. W rzeczywistości Maciej Makuszewski znajdował się w życiowej formie przez co jesienią 2 lata temu nie oddał Szwedowi miejsca w pierwszym składzie. Ten będąc tylko zmiennikiem spisywał się gorzej z meczu na mecz. Nie był zadowolony ze swojej roli w Lechu, kiedy „Maki” doznał poważnej kontuzji i tak nie potrafił wygrać rywalizacji o miejsce w składzie aż po 12 słabych miesiącach spędzonych w Poznaniu wrócił do swojego kraju. Teraz z Djurgardens Sztokholm walczy o tytuł.

null

Elvir Koljić

W lutym 2018 roku Nenadowi Bjelicy zamarzył się silny, wysoki i lewonożny napastnik. Do klubu na pół roku został wypożyczony więc Elvir Koljić. Jak pokazuje jego kariera w Rumunii – nie był to zły snajper, aczkolwiek w tamtym czasie okazał się zbędny. Lech wziął Koljicia tylko dlatego, aby mieć kogoś na ławce. Jeszcze w lutym Bośniak doznał urazu przez co testy w Kolejorzu rozpoczął kolejny napastnik Oleksiy Gladky. Ukrainiec ich nie przeszedł, zatem piłkarzem naszego klubu nie został.

null

Dioni

Latem 2018 roku już Ivan Djurdjević chciał dodatkowego i to lewonożnego napastnika. Z Hiszpanii dosłownie prosto z wakacji przyleciał nieźle radzący sobie w III-lidze hiszpańskiej Dioni. Sam Serb nie umiał znaleźć dla niego miejsca na boisku. Hiszpan grał rzadko i to nie na swojej nominalnej pozycji. Po przyjściu Adama Nawałki wiecznie go coś bolało, sam zawodnik był bardzo marudny, nie zaaklimatyzował się w Polsce aż w styczniu tego roku klub rozwiązał z nim umowę za porozumieniem stron.

null

Juliusz Letnowski

W grudniu 2018 roku nie było wiadomo, czy Lech Poznań przeprowadzi zimą jakikolwiek transfer. Tym samym w celu uniknięcia krytyki kibiców wzięto na siłę Juliusza Letniowskiego. 21-latek jesienią 2018 nieźle spisywał się w dołującej w I-lidze Bytovii Bytów. Tym samym zarząd postanowił udawać, że coś robi na rynku transferowym sprowadzając na Bułgarską zawodnika, który już zimą był zupełnie niepotrzebny. Lech potrzebował wtedy solidnych wzmocnień na inne pozycje a nie młodego piłkarza do rywalizacji na pozycji numer „10”, która jest obecnie jeszcze lepiej obsadzona niż pół roku temu.

null

Timur Zhamaletdinov

Ostatniej zimy postanowiono wypożyczyć Pawła Tomczyka do Piasta. Przez to Lech został bez napastnika do rywalizacji z Christianem Gytkajerem. Długo nie było pomysłu kogo wziąć, Adam Nawałka nie chciał żadnego dodatkowego snajpera, dlatego zarząd wepchnął mu go na siłę. W lutym tego roku pojawiła się okazja wypożyczenia Timura Zhamaletdinova. Mimo słabej wiosny i widocznych braków u Rosjanina latem klub niespodziewanie postanowił przedłużyć wypożyczenie o kolejny rok licząc, że 22-latek będzie grał tak jak kiedyś w młodzieżowej Lidze Mistrzów. Kibice od razu wyśmiewali ten ruch wiedząc świetnie co się stanie. Zarząd postanowił być mądrzejszy i chciał udowodnić, że kibice się nie znają. Znów przegrał.

null

Obserwuj KKSLECH.com i przeglądaj nasze treści również na dwóch portalach społecznościowych. Nasz serwis nie posiada swojego profilu na Facebooku.

TWITTER
YOUTUBE

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 15

  1. John pisze:

    Te pozycje na które przychodzili ci zawodnicy wymagały nie uzupełnienia a wzmocnienia.
    W poważnym klubie musi być po 2 zawodników na każdą pozycję,w ataku nawet 3,4.
    Na pozycji def pomocnika od dawna brakuje Lechowi większej jakości.
    Normalne, że jak z klubu odchodzi LO,to w jego miejsce ktoś przyjść powinien.
    Skoro Kokalović przyszedł to też był potrzebny ŚO,tyle, że nie kontuzjowany a do gry czy rywalizacji.
    Podobnie ma się sprawa z Barkrothem,na papierze bardzo dobry ruch,miał być dużym wzmocnieniem.
    Koljić,Timur czy Dioni,taki klub jak Lech nie może zostać z 2 napastnikami,to tego jednym dobrym , gdzie do drugiego ma się wątpliwości.
    Tak podchodząc do sprawy to teraz Lechowi też nie potrzeba wzmocnień a tym bardziej uzupełnień,bo każda pozycja jest obsadzona.
    Po co Lechowi PO,jak i tak z Gumnym rywalizacji nie wygra?
    Po co skrzydłowy (i)którego wszyscy się tak domagali?
    W razie kontuzji Gytkjaera Lech zostałby z Tomczykiem, gdzie zdania co do niego są podzielone,napastnik musiał przyjść,gdyby nie przyszedł było by to niepoważne.

  2. 07 pisze:

    10? Ja był dodał jeszcze kilku – Cywka, Dudka. No ale kto bogatemu zabroni……

  3. Grossadmiral pisze:

    Holmana to chyba chciał Zieliński chyba że mi się pomieszało

  4. Grossadmiral pisze:

    Generalnie z większością trzeba się zgodzić niestety jak widać zimowe transfery są często mocno chybione na papierze niby wzmocnienia ale jak co do czego to nie pokazują wiele dobrze że w większości były to półroczne kontrakty

  5. macko9600 pisze:

    Jeszcze paru piłkarzy pasujących do tej listy znalazłoby się, np. Cywka, Dudka.
    A przede wszystkim Nicki Bille Nielsen powinienem wg mnie otwierać tę listę.
    Swoją drogą jestem ciekaw czy Oleksyi Gladky, gdyby przeszedł testy medyczne, miałby szansę znaleźć się na tej liście?

  6. Siodmy majster pisze:

    Redakcja jest tolerancyjna i wyrozumiała dla naszych dzielnych asów skautingu. Ulitowała się bowiem nad wymienionymi przez kolegów Cywką , Dudką , NBN-em. A myślę ,że należy dodać jeszcze takie OKAZY jak Chobłenko , Sisi i Thomalla . Inna sprawa ,że niektórzy z tych graczy w innych klubach radzą sobie co najmniej dobrze. Pisałem już o tym ale przypomnę ,że chodzi o Djouma , Holmana, Barkrotha czy Koljicia

  7. inowroclawianin pisze:

    Ja bym jeszcze dorzucił Sisiego. A co do Letniowskiego to był to transfer bardziej w stylu małej inwestycji z niewielkim ryzykiem. Za ten transfer raczej nie można nikogo winić i być może jeszcze zwróci się z nawiązką. Oczywiście pod warunkiem, że już nie będzie taki szklany.

  8. Rafal82 pisze:

    Wiadomo że lista powinna być dużo dłuższa no ale wiadomo że wszystkich się nie da opisać. Z tej listy usunąłbym Elvir Koljića bo ten zawodnik nie dostał prawdziwej szansy na pokazanie się w Lechu a myślę że jakieś papiery na granie miał.

  9. Bart pisze:

    Ale rozróżnijmy zbędnych piłkarzy od nieudanych transferów. Ta lista nie do końca przestawia zbędne transfery. Bardziej są to właśnie nieudane transfery piłkarzy po niektórych Lech w ogóle nie powinien był sięgać. W momencie przeprowadzania danego transferu większość tych ruchów miała przynajmniej taki sens że na danej pozycji potrzeba było większej głębi w składzie. Taki Djoum np przychodził bo potrzebny był ktoś na pozycję nr 6 na której nie było żadnej alternatywy – jedynym defensywnym pomocnikiem był Trałka i gdy nie mógł grać to trzeba było rzeźbić i przesuwać Linettego który lepiej grał wyżej na ósemce. O Volkovie też ciężko powiedzieć że był zbędny, bo przez te pół roku był jedynym nominalnym lewym obrońcą. Nie był wystarczająco dobry, nie potrafił się przebić i trzeba było rzeźbić z Kadarem albo Gumnym. Nie zgodzę się też że transfer Barkrotha był zbędny. Otóż nie był, bo imo ten transfer spowodował życiową formę Makuszewskiego. Maki sam nawet mówił że lubi konkurencję i ta rywalizacja sprawia że daje z siebie maxa. Wypożyczenie Timura też nie było zbędne. Wypożyczając Timura w składzie jedynym napastnikiem był Gytkjaer a rundy wiosennej nie da się zagrać z jednym napastnikiem w składzie. Zbędne było natomiast przedłużenie wypożyczenia Timura. Nie sprawdził się, nie umiał się odnaleźć, trudno, next. Nawet transfer wiecznie żywego Elvisa miał taki sens że w kadrze było 3 stoperów do grania i potrzeba było kogoś czwartego. Wszystkie te transfery pokazują natomiast jedno – wieczną prowizorkę, bylejakość i jakośtobędzizm. Od lat na pozycje wymagające mniejszych lub większych wzmocnień po taniości sprowadzają piłkarzy którzy są po prostu za słabi. Byle było tanio, byle był dupochron. Bjelica chciał dwóch napastników to dostał. A że chciał kogoś innego? Chuj wyjebane, chciał napastników to ma, zrobiliśmy co trener chciał, mamy dupochron, w razie co zwalimy winę na trenera. Djurdjevic chciał lewonożnego napastnika? Chuj kurwa wejdźmy na transfermarkt, znajdzmy kogoś niedrogiego z lewą nogą i elo. Bjelica chciał grać skrzydłami i potrzebował więcej skrzydłowych? Chuj kurwa odbudujemy Rakelsa. Kibole się pieklą że klub nie robi zimą transferów? Chuj kurwa weźmy wschodząca gwiazdę I ligi Julka Letniowskiego. Odszedł Hamalainen najlepszy strzelec a kibole z rozrzewnieniem wspominają Sadajewa? Chuj kurwa weźmy pierdolniętego Nickiego, powiedzmy że to „zawodnik w typie Zaura Sadajewa”, każmy mu powiedzieć że nienawidzi Legii i jakoś to będzie. Prowizorka i byle jakie ruchy transferowe to największy powód sportowej przeciętności Lecha.

  10. Pawel68 pisze:

    A Holman w 1 składzie Węgier mimo łomotu od Chorwacji?

Dodaj komentarz