Nie wyciągnął żadnych wniosków

Zeszłej jesieni m.in. po naciskach kibiców zarząd zatrudnił w końcu dyrektora sportowego dla świętego spokoju, który obok każdego kolejnego trenera stał się dodatkową tarczą. Władze Lecha Poznań poszukując nowego dyrektora nie musiały się wysilać biorąc na stanowisko osobę, która pracowała już wtedy w Kolejorzu tylko na innym stanowisku.



Tomasz Rząsa to prawdziwy człowiek orkiestra. Od 2014 roku pracował w Lechu już jako jeden z asystentów Macieja Skorży, w akademii Kolejorza, krótko w roli tymczasowego trenera wraz z dwoma innymi szkoleniowcami, ponownie w akademii a od zeszłej jesieni oficjalnie figuruje jako dyrektor sportowy klubu. Na tym ostatnim stanowisku przynajmniej na razie w ogóle się nie sprawdza.

Druga styczność z taką funkcją

Tomasz Rząsa nie jest dyrektorem sportowym pierwszy raz w swojej karierze. Styczność z tą ważną w dzisiejszym futbolu funkcją miał już ponad 10 lat temu. Tomasz Rząsa 24 lipca 2009 roku został pełnomocnikiem prezesa Cracovii. W kolejnych miesiącach do jego obowiązków należała m.in. ocena przydatności do drużyny „Pasów” nowych zawodników jak i tych, którzy już byli w kadrze. Rok później Rząsa stał się już oficjalnie dyrektorem sportowym krakowian pełniąc tę funkcję od dokładnie 29 maja 2010 roku do 14 września 2011 roku.

Szrot z Holandii i z Bałkanów najpierw w Cracovii teraz w Lechu

Lech wydał latem 1,5 mln na transfery co i tak jest mniejszą sumą od tej wydanej przez Cracovię za czasów Rząsy. Obecny dyrektor sportowy Lecha w Krakowie specjalizował się w tym samym co obecnie w Poznaniu. Słynął ze sprowadzania zawodników głównie z Holandii oraz z Bałkanów wykorzystując swoją grę w tamtych krajach i nabyte na miejscu znajomości. I tak ekipę „Pasów” swego czasu „wzmocnili” m.in. holenderscy piłkarze Hesdey Suart oraz napastnik Koen van der Biezen, który w 25 meczach zdobył tylko 4 gole, Marjan Jarabica, Vule Trifunović, Bojan Puzigaca, Milos Budaković, Jan Hosek, Rok Straus, Andraż Struna, Tamir Cahalon czy Milos Kosanović, który odpalił dopiero po wyjeździe z Polski. Tomasz Rząsa w Lechu jest odpowiedzialny przede wszystkim za sprowadzenie po znajomości Mickiego van der Harta o którym nikt w klubie długo nie słyszał oraz Djordje Crnomarkovicia w miejsce Patrizio Stonatiego. Holender jest obecnie pośmiewiskiem, obiektem drwin całej piłkarskiej Polski ze względu na swoją otyłość i jednym z najgorszych bramkarzy w PKO Ekstraklasie. Z kolei Crnomarković to obrońca na poziomie Nikoli Vujadinovicia, który ostatnio stracił miejsce w składzie nawet w słabym Lechu.



Jeden udany transfer

Tomasz Rząsa nie przeprowadził jeszcze żadnego udanego transferu do Lecha. W Cracovii miał jeden udany ruch, który kosztował „Pasy” 700 tysięcy euro. Tyle kosztował Burundyjczyk, Saidi Ntibazonkiza zakupiony z NEC Nijmegen będący do dziś popisowym transferem Rząsy. Saidi grający m.in. na pozycji ofensywnego pomocnika wyróżniał się na tle naszej ligi zdobywając w 85 spotkaniach 17 goli i 14 asyst. Swego czasu był nawet na testach medycznych w Lechu Poznań, których przez poważną kontuzję kolana nie zdał i nie przybył na Bułgarską.

Kilkanaście milionów złotych w błocie

Transfery dyrektora Tomasza Rząsy w latach 2009-2011 kosztowały Cracovię Kraków sumę 3 milionów euro. Obecny dyrektor sportowy Kolejorza zeszłej zimy nie miał zbyt wiele do powiedzenia na temat transferów będąc tylko figurantem. Latem to się zmieniło, a szczególnie Mickey van der Hart i Djordje Crnomarković wędrują na jego konto. W ostatnim okienku transferowym Kolejorz wydał na transfery 1,5 mln euro pomijając piłkarzy, którzy przyszli do nas z tzw. „wolnego transferu”. Wspomniany Crnomarković, który był tańszy od Stronatiego kosztował Lecha Poznań blisko 500 tysięcy euro.

Żenujące efekty pracy

Tomasz Rząsa nie wyciągnął żadnych wniosków z pracy z Cracovii i w dalszym ciągu przeprowadza słabe transfery. Za jego rządów Cracovia w rozgrywkach 2009/2010 zajęła 12. lokatę, natomiast w sezonie 2010/2011 uplasowała się na 14. pozycji szczęśliwie unikając degradacji. Teraz Lech po 15 kolejkach jest dziewiąty, choć Tomasz Rząsa miał latem na rynku transferowym większym pole manewru niż w Cracovii jakiś czas temu.

Obserwuj KKSLECH.com i przeglądaj nasze treści również na dwóch portalach społecznościowych. Nasz serwis nie posiada swojego profilu na Facebooku.

TWITTER
YOUTUBE

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 19

  1. robgal1 pisze:

    A to zdjęcie to skąd zdobyliście? Tomek R. bez uśmiechu ? Może wreszcie
    dotarło do p. Dyrektora, że robi się nieciekawie? Zaczyna myśleć – cholera jak z tego wyjść? Nie bez przesady, poniosło mnie.

  2. Bart pisze:

    Crnomarković nie jest obrońca na poziomie Vujadinovicia. On jest jeszcze gorszy. Vujadinović błędy robił rzadziej, częściej grał dobre mecze i strzelał bramki.

  3. lukas1980 pisze:

    Redakcjo a jest coś prawdy w tym że chcą to pożegnać i zatrudnić nowego dyrektora sportowego ?

  4. macko9600 pisze:

    Rząsa idealnie pasuje do Gargamela i Piothka, jest tak jak oni, oderwany od rzeczywistości. Oni żyją od dawna we własnym świecie.

  5. Pawel1972 pisze:

    >Nie wyciągnął żadnych wniosków<

    Już samo to dowodzi, że mamy kolejne nieślubne dziecko Papy Jacka.

  6. deel pisze:

    W tytule jest błąd logiczny. Wyciągać wnioski ze swoich błędów może wyłącznie osoba znająca się na tym co robi. My mamy dyrektora sportowego, który nim został bo coś trzeba przecież robić. Nie ma kwalifikacji, umiejętności i pomysłu. Ot, bierze pieniądze za pracę jakiej nie wykonuje ale znalazł jeleni, którzy mu za to płacą. Kiedyż grał w piłkę. Teraz ssie Rutkowskiego.

  7. Pawel68 pisze:

    Rząsa to kolejny figurant w tym rutkoklubie!Kasę bierze za nic jak większość pseudo pracowników i pseudo piłkarzy nieudaczników tego bagna!Dobranoc!

  8. kilo82 pisze:

    Brak wyciągania wniosków to niestety znak rozpoznawczy Lecha od lat, dotyczy to zarządu, trenerów i zawodników, którzy o ich wyciąganiu potrafią jedynie mówić w wywiadach po meczach. Rząsa pod tym względem idealnie się wpasował.

  9. smigol pisze:

    Nie wyciąga wniosków? Nie uczy się na błędach? Ja śmiem twierdzić że pan Rząsa idealnie pasuje do Lecha Rutkowskich…

  10. Ekstralijczyk pisze:

    Nie wyciągnął dalszych wniosków i nie wyciągnie.

    Po prostu nie sprawdza się na tym stanowisku i się nie sprawdzi także w Lechu.

  11. kibol69 pisze:

    Szanowna Redakcja zapomniała dodać w tekście jego kultową już wypowiedź – Nie potrzebujemy już kolejnych transferów, bo mamy kadrę na Mistrza Polski! Tak to już jest, jak głupek obsadza na kluczowym stanowisku głupka.
    Po obecnych przekształceniach właścicielskich Pioth „Bolec” Hutkowski nie ma już dupochronu w postaci ojca i wszystkie decyzje w klubie idą już w całości na konto tego patafiana, bo siostrzyczka będzie robić co najwyżej za paprotkę. Będzie się działo!

  12. Ostu pisze:

    Pierwszy z portretów hańby…
    Kolejne mogą być Piotrusia i Gargamel a – zresztą ciekawa byłaby konkretna analiza ich poczynań…
    A tak swoją drogą to można by stworzyć taki cykl
    – o osobach w Lechu, którzy zajmują kluczowe stanowiska…
    Poddaje pod rozwagę ten pomysł Redakcji – taki cykl na pewno podniósłby ruch na stronie
    a „odpowiedzialni” przestali by być anonimowi…
    Taka dyskusja nad osobami „publicznymi” w Lechu mogłaby być NAPRAWDĘ bardzo ciekawa…
    Oraz mogłaby spowodować u nich obudzenie poczucia wstydu i obciachu…

  13. 07 pisze:

    Uważam,że Rząsa się sprawdza, ponieważ facet chociaż chodzi uśmiechnięty nawet w obecnej nieciekawej sytuacji czego nie można powiedzieć o duecie K- R. Śmiesznie w klubie jest od lat i Tomasz pasuje tutaj jak ulał. ;))). Można powiedzieć, że jest najbardziej autentyczny, a to, że daleko mu do Czyżniewskiego to drobnostka….

  14. J5 pisze:

    Lech to idealne miejsce dla wszelkiego rodzaju miernot. Każdy który gdzieś sobie nie poradził, który bystrością umysłu w sposób znaczący nie będzie przewyższać nowego współwłaściciela, który będzie grzecznie wypełniać wszystkie polecenia ma tutaj spokojne dożywocie. Ci którzy mieli własne zdanie, dobre pomysły, wiedzę i doświadczenie dawno już odeszli. Skauting, trenerzy z akademii, a nawet co zdolniejsi pilkarze i wychowankowie. Zostali tylko słabi i przeciętni, a Gytkjaer, Tiba, Jóźwiak czy Amaral odejdą jak tylko znajdzie się okazja. Sam chcialem aby zarząd zatrudnił dyrektora sportowego, ale w owym czasie pisałem o fachowcu z szerokimi kontaktami , który pociągnąłby dawne tradycje poprzedników sprowadzając takich graczy jak Rudniews . Przesunięcie Rząsy z akademii na stanowisko dyrektora sportowego bylo ruchem pod publiczkę i kolejną tarczą chroniącą nieudaczników z zarządu. Rząsa głupimi wypowiedziami w stylu ” …mamy kadrę na mistrza” i letnimi transferami ośmieszył się i potwierdził wszystkie wcześniejsze przypuszczenia. Jest to kolejny piesek zarządu, i swymi dzialaniami razem z prezesami i trenerem odpowiada za degrengoladę naszego klubu. Miejmy nadzieję, że kiedyś odchodząc z Lecha okupant weźmie go razem ze sobą

  15. Przemo33 pisze:

    Jeśli mówilibyśmy o średniowieczu, to Piotruś to taki rycerz, ale z małym móżdżkiem, a reszta ferajny w jego tzw. „firmie” to giermkowie, którzy mają mu jak najlepiej służyć i spełniać rozkazy. I tutaj wszyscy są tak na prawdę siebie warci, bo Piotrusia dymają wszyscy, a on dalej walczy i się nie poddaje.
    Rząsa tutaj idealnie pasuje, tak jak Żuraw – wypełniają polecenia Piotrusia bez mrugnięcia oka, na nic nie narzekają, a jak coś to ich Piotruś zwolni robiąc z nich kozłów ofiarnych. Teraz jako właściciel ma pełnię władzy, a siostra? Siostrę będzie wysyłał do Amici, niech tatuś ją tam uczy biznesu.
    Rząsa to tylko pachołek i giermek Piotrusia. Niech się lepiej nie bierze za transfery, bo myślę, że wielu z nas na spokojnie znalazłoby wielu lepszych graczy niż choćby teraz „nasz kochany dyrektor sportowy”.

  16. inowroclawianin pisze:

    Piotruś nie potrafi analizować ani przeprowadzać castingów do pracy. Jeżeli w Cracovii Rząsa nie wypalił to dlaczego w Lechu miało by być inaczej? Jeżeli był u Skorzy asystentem to dlaczego nie jest asystentem Żurawia? Może w tej roli lepiej by się sprawdził? Ewentualnie mógłby pracować z młodzieżą. Skuteczność transferów niemal zerowa. A mamy ponoć drugi budżet w lidze więc te transfery powinny wyglądać dużo lepiej. Jak oni chcą awansować do tej 50 Europy? Za te 1,5 miliona można byłoby sprowadzić jednego solidnego gracza, a nie trzech dziadów. Kupować mniej, ale z klasą, z jakością.

Dodaj komentarz