Stare stadiony Lecha

Z cyklu: „Stare stadiony Lecha” – Część III (ostatnia), stadion Olimpii Poznań przy ul. Warmińskiej 7 oraz kilka innych obiektów (historia + 25 zdjęć)

Publikacja z dnia 30.06.2011r.

Stadion Olimpii mieszczący się w malowniczej i spokojnej części Poznania został wybudowany w 1954 roku. Obiekt znajdujący się przy ul. Warmińskiej 7 i sąsiadujący ze stadionem lekkoatletycznym ma kształt podkowy, natomiast trybuny są usypane z ziemi. Stadion na Golęcinie, który niegdyś służył poznańskiemu Lechowi od początku mógł pomieścić 20 tysięcy widzów i należał do Olimpii, która już od dobrych kilku lat nie ma sekcji piłkarskiej.

W pierwszych jego latach odbywały się na nim nie tylko mecze piłkarskie, ale również zawody żużlowe. Z czasem jednak żużel w Poznaniu upadł, więc na obiekcie Olimpii były rozgrywane tylko i wyłącznie mecze piłki nożnej. Co ciekawe w latach 1964-1971 występował na nim zespół poznańskiego Lecha, choć akurat Kolejorz nie święcił wtedy wielkich sukcesów. zaś forma drużyny była wówczas bardzo zmienna.

Tym samym „niebiesko-biali” spadali nawet do III-ligi, by później awansować do II-ligi, a z czasem nawet do I-ligi. W Ekstraklasie poznaniakom wiodło się jednak średnio, gdyż lechici zajmowali wtedy co najwyżej miejsce w środku ligowej stawki. Śmiało można stwierdzić zatem, że obiekt Olimpii Poznań nie był jakoś specjalnie szczęśliwy dla ekipy Kolejorza, która grała na nim w takich czasach, że chyba nikt już o tym nie pamięta.

Natomiast nieco starsi kibice Lecha Poznań z pewnością pamiętają lata 90-te lub nawet te ostatnie, w których były stadion Kolejorza pomału zaczął umierać i popadać w ruinę. Kilkanaście lat temu nienajlepsze wyniki odnosiła na nim przecież Olimpia, której nikt w Wielkopolsce nie chciał kibicować. Powód był prosty, a mianowicie taki, że klub z Golęcina był klubem policyjnym i zawsze znajdował się w cieniu Warty Poznań oraz przede wszystkim Lecha Poznań.

Problemy finansowe Olimpii oraz brak zainteresowania ze strony sponsorów o kibiców sprawiły, że zespół z Golęcina w 2005 roku wycofał się z rozgrywek i został zlikwidowany. Trzeci poznański klub grał już wtedy w niższych ligach okręgu, a tereny i boiska przejął po Olimpii słynący głównie z trenowania młodzieży, Poznaniak Poznań. To jednak nie polepszyło sytuacji obiektu żużlowo-piłkarskiego. Ten zaczął coraz bardziej niszczeć, a ponadto zdecydowano się nawet rozebrać jupitery świecące niegdyś mocą 1800 luxów.

Światła na Olimpii nie działają już więc od wielu lat, ale akurat same słupy oświetleniowe nadal stoją. Wciąż nie rozebrały ich bowiem władze żużlowego klubu PSŻ Poznań, który powstał w 2005 roku. To właśnie dzięki tej dyscyplinie sportu obiekt położony w lesie, przy torach kolejowych i nieopodal jeziora Rusałka nie umarł do końca. Żużel na Golęcinie sprawia, że na mecze „Skorpionów” potrafi przychodzić nawet po 10 tys. ludzi, a to powoduje, iż niektórzy poznaniacy pamiętają jeszcze o stadionie Olimpii.

Na koniec dodajmy, że obiekt położony na wschodzie Poznania wcale nie jest czwartym stadionem po Bułgarskiej, Dolnej Wildzie i Dębcu na którym swoje mecze rozgrywał poznański Lech. W pierwszych latach historii Kolejorza nasi piłkarze występowali przecież na słynnym boisku przy ul. Grzybowej (obecnie stoją tam domy). Ponadto „niebiesko-biali” kilka spotkań rozegrali też na stadionie mieszczącym się przy Arenie (kilkanaście miesięcy był tam pożar).

Jakby tego było mało, lechici w swojej historii gościli również na obiekcie Grunwaldu, przy ul. Rolnej, ale także poza Poznaniem, a dokładniej w Śremie, Szamotułach, Grodzisku Wielkopolskim, Wrześni i we Wronkach (jesień 2009). Na tych stadionach poznaniacy grali nie tylko w rozgrywkach krajowych, lecz również musieli radzić sobie tocząc pojedynki na arenie międzynarodowej.

Poniżej 25 zdjęć:

Z cyklu: „Stare stadiony Lecha” – Część II stadion na Dębcu przy ul. 28 czerwca 1956 r. (historia + 42 zdjęcia)

Publikacja z dnia 17.02.2009r.

Stary stadion piłkarski na Dębcu mieści się przy ulicy 28 czerwca 1956 r. Obiekt znajduje się w samym rozwidleniu torów kolejowych niedaleko zakładów Hipolita Cegielskiego. Jego początku sięgają 1934 roku. Wówczas miasto Poznań miało zorganizować na nim III Ogólnopolskie Igrzyska Sportowe Kolejarzy, lecz początkowo brakowało funduszy na budowę nowego obiektu. Pieniądze w końcu się znalazły i przystąpiono do budowy stadionu z prawdziwego zdarzenia. Ostatecznie budowę ukończono we wrześniu 1934 roku, a nowy obiekt na Dębcu posiadał bieżnie, duże boisko piłkarskie i trybuny mogące pomieścić kilkanaście tysięcy osób. Dodatkowo po jakimś czasie wybudowano dach i trybunę z miejscami siedzącymi. Pierwszy mecz na „Wielkopolskiej Maracanie” odbył się 23 września 1934 roku. Wtedy obecny Lech Poznań rozgromił rezerwy Warty aż 4:0, a pierwszą bramkę na nowym obiekcie strzelił Edmund Słomiak. Meczami Kolejorza w tamtych czasach żył dosłownie cały Poznań, więc na stadionie często brakowało miejsc. Co ciekawe obiekt przy ul. 28 czerwca 1956 r. uchodził za prawdziwą twierdzę, ponieważ przy pełnym stadionie każdemu rywalowi trudno było wówczas urwać punkty Lechowi. Stadion na Dębcu w dawnych czasach był dosłownie wizytówką całej Wielkopolski. Niestety tylko do czasu.

Podczas II wojny światowej na terenach obiektu znajdowały się niemieckie magazyny, zaś sam stadion stracił co nieco ze swojego uroku. Po wojnie piłkarze Lecha znów powrócili na dębiecką arenę, a wraz z nimi fani Kolejorza. Pod koniec 1949 roku na Dębcu postawiono zegar oraz ręcznie zmienianą tablicę wyników. Powstała również mała loża dla dziennikarzy obserwujących spotkania Lecha. Tymczasem w 1955 roku na stadionie na Dębcu odbyło się pierwsze spotkanie przy prowizorycznym, sztucznym oświetleniu. Do Polski przyjechał wówczas Lokomotiw Sofia, aby zmierzyć się z Lechem w towarzyskim meczu. Bułgarzy pokonali lechitów 1:0, a zaraz po nieudanym dla poznaniaków pojedynku postanowiono zdemontować mało efektowne reflektory. Kolejorz nadal rozgrywał zatem swoje mecze przy dziennym świetle, ale to nie stanowiło większej przeszkody. Po kilku latach stadion stał się jednak wyraźnie za ciasny, gdyż brakowało na nim przede wszystkim miejsc dla kibiców na trybunach, którzy często gnieździli się na sektorach. Wreszcie zdecydowano się przebudować obiekt. Zlikwidowana została bieżnia i zdecydowano się przebudować trybuny po to, by mogły pomieścić więcej widzów o dobre kilka tysięcy. Znalazły się także środki na zbudowanie szatni, kas z biletami, boiska treningowego jak również zrobienia tunelu przelotowego na murawę.

W roku 1960 padł rekord frekwencji na Dębcu. II-ligowy mecz ze Śląskiem Wrocław obejrzało 24 tys. widzów, czyli o 2 tysiące więcej aniżeli wynosiła wówczas pojemność „Wielkopolskiej Maracany”. Po powrocie Lecha do I-ligi w 1961 roku na meczach regularnie stawiało się ponad 20 tysięcy sympatyków poznańskiej lokomotywy. Trybuny dębieckiego stadionu znów pękały w szwach, ale tym razem nie zdecydowano się już na kolejny remont obiektu. Lech przeniósł się na stadion Warty z którego w późniejszych latach „niebiesko-biali” wyemigrowali na nowo wybudowany obiekt przy ulicy Bułgarskiej. Co prawda na Dębiec poznaniacy parę razy jeszcze zawitali, lecz swoje mecze i tak rozgrywali głównie już na nowym stadionie. Niespodziewanie piłkarze Lecha Poznań pojawili się na Dębcu w 1996 roku. Wówczas po awanturach kibiców do jakich doszło na Bułgarskiej, PZPN nakazał Lechowi rozegrać jedno spotkanie na innym terenie i to bez udziału publiczności. Przegrany mecz ze Stomilem 0:1 obejrzeli tylko dziennikarze oraz fani, którym udało się wejść na jedną z pobliskich hal.

Obecnie cały teren jest wystawiony do sprzedaży przez PKP, aczkolwiek chętnych na razie brak. Z kolei kasy obiektu na Dębcu już wkrótce mają zostać rozebrane, a obecnie tamte tereny w ogóle nie przypominają stadionu. Trybuny są mocno zdewastowane oraz porośnięte trawą i krzewami. W miejscu w którym niegdyś znajdowało się boisko aktualnie leżą śmieci, zaś przez środek stadionu została wydeptana spora ścieżka. Kilka lat temu powstał nawet pomysł, by odnowić niszczejący z każdym tygodniem stary stadion na Dębcu. Obiekt byłby wówczas przeznaczony do sportu żużlowego, a mecze na nim rozgrywałby PSŻ. Niestety plan ten upadł, natomiast teren dawnego stadionu Kolejorza nadal zamienia się w śmietnik i wielką ruinę.

Poniżej 42 zdjęcia:

Z cyklu: „Stare stadiony Lecha” – Część I stadion przy ul. Dolna Wilda w Poznaniu (historia + 53 zdjęcia)

Publikacja z dnia 11.02.2009r.

Stadion im. Edmunda Szyca (dawniej 22.lipca) mieści się niemal w samym centrum Poznania przy ulicy Dolna Wilda. Obiekt kopcowy został wybudowany w 1929 roku z okazji Powszechnej Wystawy Krajowej. Gospodarzem stadionu była wówczas poznańska Warta, a pierwszy mecz międzypaństwowy na tym obiekcie został rozegrany 25 października 1931 roku. Wówczas Polacy w obecności prawie 25 tysięcy widzów na trybunach pokonali Jugosławię aż 6:3. W latach 1950 – 1957 przebudowano poznański stadion i obiekt na Wildzie mógł pomieścić wtedy nawet 60 tysięcy kibiców. Początkowo wydawało się, że na trybunach nigdy nie zasiądzie taka widownia, lecz od sierpnia 1956 roku mecze na Dolnej Wildzie zaczął rozgrywać Lech Poznań i już po kilku latach wszystko uległo diametralnej zmianie.

Pierwszy rekord frekwencji na stadionie Warty, z którego korzystał również Lech padł 16 września 1956 roku. Wówczas lechici przegrali z warszawską Legią 0:6, a tamten pojedynek na żywo obejrzało 38 tysięcy poznaniaków, którzy po spotkaniu w smutnych nastrojach wracali do swoich domów. Krótko po tym meczu poznaniacy znów przenieśli się na swój wcześniejszy stadion na Dębcu, choć nie na długo, bowiem 16 czerwca 1963 roku lechici po raz kolejny gościli na Dolnej Wildzie. Gracze Kolejorza przegrali wówczas w obecności zaledwie 4 tysięcy kibiców z Polonią Bytom i spadli do II ligi. Kilka lat później, a konkretnie w 1972 roku na tym samym stadionie lechici w meczu o awans do I ligi pokonali Zawiszę Bydgoszcz. Tamte, jeszcze wówczas drugoligowe spotkanie zobaczyło 60 tysięcy fanów co jest nieoficjalnym rekordem Europy! Od momentu awansu do Ekstraklasy lechici swoje mecze znów regularnie rozgrywali na obiekcie Warty. 26 lipca 1972 roku zwycięstwo Kolejorza nad Legią zobaczyło 45 tysięcy kibiców. Rekord ten krótko później został pobity, bo pojedynki lechitów z ŁKS-em Łódź i Odrą Opole obejrzało po 60 tysięcy widzów. Od 1973 roku frekwencja na stadionie przy ulicy Dolna Wilda zaczęła jednak nieco spadać, ale mimo to, nadal była rekordowa jak na polskie warunki. W 1975 roku na stadionie planowano założyć nawet sztuczne oświetlenie, choć tylko na pomyśle się skończyło. Krótko potem lechici wrócili do rozgrywania spotkań na Dębcu, ale piękna historia meczów na Wildzie pozostała na zawsze i przede wszystkim został rekord frekwencji.

Warto również zaznaczyć, że na obiekcie im. Edmunda Szyca 10-krotnie zagrała piłkarska reprezentacja Polski, a dwa razy odbył się tutaj także finał Pucharu Polski. W obu przypadkach na Wildzie zwyciężył odwieczny rywal poznaniaków, warszawska Legia. Tymczasem obecnie obiekt przy ulicy Dolna Wilda jest nieużywany od lat. Zaniedbany stadion praktycznie z każdym tygodniem coraz bardziej niszczeje i popada w ruinę. Trybuny są porośnięte trawą, drzewami oraz krzewami. Oprócz tego na terenach obiektu można znaleźć sterty gruzu, śmieci i papierów. Stadion aktualnie jest częściowym schronieniem dla osób bezdomnych i częstym punktem odwiedzanym przez złomiarzy. Na zniszczonej i grząskiej murawie nadal stoją jednak bramki, ponieważ z boiska od czasu do czasu korzysta młodzież. Kilka lat temu, a konkretnie na początku XXI wieku planowano odnowić stadion na Wildzie, zaś projekt zakładał, aby wyglądał on jak holenderska „Amsterdam Arena”. Niestety tylko na projektach i planach się skończyło, natomiast teraz wały ziemne, które obecnie pozostały są przeznaczone do rozbiórki.

Poniżej 53 zdjęcia:


Autor zdjęć i publikacji: Arkadiusz Szymanowski