Siejewicz nie jest szczęśliwy dla Lecha

37-letni arbiter z Białegostoku, Hubert Siejewicz nie raz podczas swojej kariery sędziowskiej wypaczał już wyniki meczów w rozgrywkach Ekstraklasy. Niestety w piątek sędzia ten mocno przyczynił się do zdobycia pierwszej bramki przez ekipę Śląska Wrocław.

W 22. minucie pojedynku poznaniaków z wrocławianami Hubert Siejewicz dopatrzył się faulu Huberta Wołąkiewicza na jednym z zawodników gości. Reprezentant Polski w tej sytuacji rzeczywiście prawą nogą zahaczył gracza Śląska, ale jak pokazały później powtórki telewizyjne, przewinienie defensora Kolejorza miało miejsce przed linią pola karnego.

Hubert Siejewicz zdecydował się jednak podyktować wtedy jedenastkę, choć dobrze widział tą sytuację, bowiem znajdował się bardzo blisko akcji drużyny Oresta Lenczyka. W piątek niesłusznie podyktowany rzut karny dobrze wykonał Sebastian Mila, który nieoczekiwanym golem dzięki wcześniejszej pomocy sędziego zmienił nieco przebieg niedawnego meczu na Bułgarskiej.

Tymczasem przedwczoraj doświadczony arbiter prowadzący mecze w Ekstraklasie od 2004 roku sędziował Lechowi Poznań trzecie spotkanie w tym sezonie. Co ciekawe ekipa Kolejorza jeszcze żadnego meczu w obecnych rozgrywkach nie wygrała, ale w żadnym ze spotkań sędzia Siejewicz tak bardzo nie wypatrzył wyniku meczu, jak zrobił to w miniony piątek. Dodajmy, że arbiter z Podlasia nie popisał się również w 90. minucie gry, kiedy pokazał Wołąkiewiczowi drugą żółtą kartkę za faul, którego w ogóle nie było.

Nic więc dziwnego, że kibice Lecha Poznań woleliby, aby ten sędzia nie prowadził już spotkań z udziałem Mistrza Polski, a tym bardziej w tym sezonie. Co ciekawe Hubert Siejewicz był do sierpnia 2010 roku bardzo szczęśliwym arbitrem dla Lecha, gdyż wielkopolska ekipa w ubiegłych rozgrywkach na pięć meczów, które sędziował Kolejorzowi Siejewicz, wygrała w sumie aż 4 konfrontacje i to niezwykle ważne.

Ogółem Hubert Siejewicz mimo piątkowej wpadki i złych decyzji, bilans meczów Lecha Poznań ma korzystny. Arbiter z Podlasia w całej historii sędziował nam łącznie 19 spotkań, w których 7 razy wygrywał Lech, 5 razy zremisował i poniósł w sumie 5 porażek. Poniżej prezentujemy natomiast pełne statystyki.

Wynik spotkań z udziałem Lecha Poznań w których sędziował Hubert Siejewicz z Białegostoku:

Sezon 2010/2011:

GKS – Lech 1:0
Lech – Polonia 0:1 (PP)
Lech – Śląsk 2:2

Sezon 2009/2011:

Korona – Lech 0:5
Lech – GKS 2:2
Lech – Ruch 3:1
Polonia – Lech 0:3
Lech – Legia 1:0

Sezon 2008/2009:

Lech – Śląsk 1:1
Lech – Wisła 1:1
Śląsk – Lech 0:2

Sezon 2007/2008:

Lech – Górnik 4:1
Lech – Wisła 1:2

Sezon 2006/2007:

Lech – ŁKS 4:0
Cracovia – Lech 3:0
Lech – Wisła 2:2 (PE)

Sezon 2005/2006:

Lech – GKS 1:1

Sezon 2004/2005:

Drwęca – Lech 2:0 (PP)
Lech – Legia 0:0 (PP)

Źródło: inf. własna
Autor: Arkadiusz Szymanowski

13 komentarzy

  1. poky pisze:

    W pamieci mam w sumie dwie sytuacje, gdzie sedziowie zabrali nam punkty. W Kielcach byl ewidentny faul na Stiliciu w 88 minucie a w piatek byl h** nie karny! Niestety sedziowie nas nie lubia. Ciezko bedzie w tych ostatnich 10 meczach.

  2. Boro pisze:

    Karny na Lewadowskim byl raz tesz a nie podyktowal co sie przznal cos byl takiego.

  3. maro pisze:

    Ja pamiętam jeszcze spotkanie z Bełchatowem, gdzie drukarz Siejewicz podyktował rzut wolny pośredni z pola karnego za rzekome podanie piłki do bramkarza (wykonane nie z tego miejsca zresztą co trzeba). W Krakowie też należał nam się karny bo nie było spalonego. Z Jagiellonią w Białymstoku też powinien wylecieć z boiska chyba Cionek, a wyleciał później Arboleda.

  4. maro pisze:

    No i oczywiście mecz z Bragą gdzie 2 bramka ze spalonego.
    Jeszcze drukarz Siejewicz podyktował przed 2 bramką dla śląska rzut wolny na mili , którego nie było. Z tego wolnego wzioł się rzut rożny.

  5. maro pisze:

    mecz z Polonią Warszawa i karny w 6 min za rękę też wątpliwy.

  6. woytek pisze:

    druga bramka ze śląskiem jak pokazali w LIga + na Canale był spalony gościa bioracego udział w akcji sląska. siejewicz też tego nie widział. bez jego złych decyzji byłoby 2:0 dla Lecha. co nie znaczy, że Lech ten mecz zagrał tak jak byśmy chcieli. a tak na marginesie suma szczęścia akurat w dwumeczu ze śląskiem wyszła na zero. we wrocku Lech strzelił zwycięzką bramkę z minimalnego spalonego.

  7. poz pisze:

    Już przed meczem wiedziałem że to zła wiadomość dla Lecha,ale nie myślałem że podaruje Śląskowi dwa gole.Jak słusznie orzekli w Canal+ druga bramka też nie powinna być uznana bo zawodnik gości stoi sobie na spalnym i zasłania piłkę Kotorowi,a potem podnosi noge i połka wpada do bramki.Tylko mówią że Kotor zachował się jak dupa bo powinien podnieść chociaż rękę i zasygnalizować liniowemu spalonego a on nic.

  8. gawlik pisze:

    Maro dokładnie pamietam ten wyimaginowany wolny z bełchatowem po którym stracilismy bramke, o tym jak prawie udało mu sie nas skreecic w zeszłym sezonie w meczu z Legią nie wpomne….
    A jeszcze spotkanie z Wisła w 2008 roku kiedy dał rengifo drugą żłtą kartke za błachy faul na obroncy -mecz przegralismy 1-2
    jakos gdy ta kanalia nam sedziuje to smierdzi na odległosc , gossc jedzie na sławie słynnej dobrej decyzji decydującej o mistrzostwie dla Zagłebia w meczu lubinian w Warszawie z Legią

  9. DAAN84 pisze:

    Niestety dzisiaj dowiedziałem się o przykrej i skandalicznej sytuacji,która miała miejsce przed piątkowym meczem ze Śląskiem w lasku marcelińskim.
    Otóż mój dobry kolega,który szedł na mecz napotkał grupę kibiców z Wrocławia,która swobodnie bez obstawy policji przemieszczała się w pobliżu stadionu w tym samym czasie,gdy cała grupa przyjezdnych była już skoszarowana przez policję pod stadionem.Oczywiście dostał wpier… i stracił szalik.
    Jest to drugie zajście w małym odstępie czasu,gdy któryś z nas obrywa od tych palantów(zajście we Wrocławiu,gdzie została zaatakowana rodzina z dzieckiem).Ciekawe,czy ktoś coś z tym zrobi,bo jak widać nie można czuć się bezpiecznie nawet w domu przez zaniechania służb policyjnych i porządkowych.

  10. MatiWałcz pisze:

    @DAAN84
    tacy cwaniacy na jednego grupą to czemu nie przeszli koło II trybuny, koło stadionu ?
    Druga bramka także nie prawidłowa uznana …

  11. wiaduktor pisze:

    Ogólnie artykuł ok, jednak druga kartka dla Huberta słuszna. Nie liczy się tylko faul ale również zamiar. Nie kopnął go ale chciał i za to druga żółta (ekstremalnie od razu czerwień) więc tutaj sędziego bym nie obwiniał. Druga bramka może być uznana za nieprawidłową, ale w tej sytuacji to nie wina Siejewicza, a bocznego. Poza tym do takich strzałów nie powinni dopuścić pomocnicy i za stratę gola tak naprawdę można obwiniać cały zespół. Kerny faktycznie nieuzasadniony, jednak ja rozumiem sędziego. Zapomniał okularów na mecz i nie dostrzegł tego jak należy. Ale taki jest sport. Jest niesprawiedliwy i to jest w nim ujmujące ;)

  12. mike001 pisze:

    nie wiem jakoś nie lubie Siejewicza, dość często popełnia błedy.. sędzia też człowiek, ale… pamiętam mecz z legia kiedy Lewandowski był faulowany przez Muche a ten dał Lewemu kartkę i to przecież był dość wyraźny faul, jeśli dobrze pamiętam chwycił go za noge.. pamiętacie?

  13. ole pisze:

    DAAN84 taka już jest specyfika kibiców Śląska…