Coroczny jesienny kryzys

Piłkarze poznańskiego Lecha są aktualnie w dużym, jesiennym kryzysie, bowiem nie strzelili bramki od 386 minut, co sprawia, że nie wygrali od 14 października. Taki kryzys w Kolejorzu to jednak nic nowego, gdyż Lech Poznań od lat nie gra jesienią tak, jak oczekiwaliby tego kibice.

> Party Poker < W ubiegłym sezonie Kolejorz zmagał się z jednym z największych kryzysów od lat. Po przegraniu z Legią, GKS-em, Zagłębiem i Górnikiem, lechici byli blisko dna, ale odbudowali się w meczu z Wisłą Kraków. To nie pomogło jednak ówczesnemu trenerowi poznaniaków, Jackowi Zielińskiemu, którego zarząd zwolnił m.in. za coroczny jesienny kryzys zespołu. Ten "niebiesko-biali" mieli za jego kadencji także w 2009 roku, gdy w karnych odpadli z I-ligową Stalą Stalowa Wola i przegrali z warszawską Legią. Wtedy gracze Lecha Poznań po raz kolejny odbudowali się w starciu z Wisłą Kraków i jakoś ciułali punkty do końca rundy jesiennej sezonu 2009/2010. Natomiast Lech Poznań bardzo niewielki kryzys miał za kadencji Franciszka Smudy w 2008 roku. W październiku Kolejorz najpierw przegrał na wyjeździe z chorzowskim Ruchem 0:2, a potem zaledwie zremisował ze Śląskiem Wrocław 1:1. Te straty punktów nie miały jednak żadnego znaczenia, ponieważ poznaniacy po rundzie jesiennej i tak byli liderem Ekstraklasy. Tymczasem w 2007 roku piłkarze z Bułgarskiej mieli problemy z jesiennymi meczami wyjazdowymi, a rok wcześniej ze spotkaniami na początku sezonu, jak i pod koniec rundy jesiennej, gdzie przegrali z Legią i zaliczyli dwa remisy. Nie można również zapominać o jesiennych kryzysach za czasów Czesława Michniewicza, duetu Czechów i Bogusława Baniaka. W 2004 roku lechici najpierw odpadli z Terekiem Grozny w dwumeczu Pucharu UEFA, a później zebrali na Bułgarskiej baty od Amiki Wronki. Nieco wcześniej kibice Kolejorza pożegnali białymi chusteczkami Libora Palę po porażce w Derbach Wielkopolski z Dyskobolią, a po awansie do Ekstraklasy z jesiennymi problemami w Lechu Poznań zmagał się też Bogusław Baniak. Wówczas "niebiesko-biali" nie grali tak jak wymagali tego od nich kibice. Lech Poznań zremisował u siebie np. ze Szczakowianką 2:2, podczas gdy sezon wcześniej zmiażdżył graczy z Jaworzna i to w obu meczach. Trwający jesienny kryzys Kolejorza nie jest więc dla Lecha Poznań niczym nowym. Źródło: inf. własna Autor: Arkadiusz Szymanowski Fot: KKSLECH.com

10 komentarzy

  1. Niko pisze:

    Widac domena tego klubu jest granie jesienia piachu. Od czego to zalezy?? co roku pecha mamy? nie wydaje mi sie. Nie tacy pilkarze i nie tacy trenerzy jakich bysmy chcieli

  2. McLuke pisze:

    Wg mnie i tak nie zmienia to faktu, ze bakero powinien wylecieć. Może nie powinienem tego pisać, ale może lepiej byłoby gdyby Kopernik wszystkie 3 najbliższe mecze przegrał? Może wtedy zarządowi otworzyły by się oczy, że Bask to totalne beztalencie trenerskie?

  3. 07 pisze:

    Po prostu co roku podpuszczamy ;))). Winny jest system premiowania i za wysokie kontrakty.

  4. Janusz pisze:

    65min w Kielcach i Legła dostaje baty…. co lepsze 1:0 w strzałach celnych ;) to tak na poprawe humoru :)

  5. mario pisze:

    @ 07 i tu się z Tobą zgodze za dużo kasy dostają a wyników nie ma:(

  6. Abcdefgh pisze:

    Ej, no sorry!Zielina zostaje zwolniony dlatego, że przegrał dwa czy trzy mecze z rzędu + 3 efektowne wygrane na koniec pracy JZ.Drużyna Bakero od ponad miesiąca nie zdobywa bramki, a hiszpan ma nadal prace!!

  7. Lechu pisze:

    Ilu nas jutro będzie?

  8. Adrian. pisze:

    Tyle, że nie jesteśmy na 15 miejscu w tabeli.

  9. zenn (nie ten piknik) pisze:

    z jakiego meczu jest to zdjecie?

  10. KibicLecha pisze:

    Kazda zla passa sie kiedys konczy, ta powinna skonczyc sie jutro