13 polskich klubów z nazwą Lech

Ludzie mieszkający w Polsce słysząc słowo „Lech” od razu myślą o piwie lub o klubie z Poznania, który od lat 50-tych nosi nazwę Lech. Co ciekawe nie tylko nasz klub zwie się w kraju Lechem, bowiem w Polskim Związku Piłki Nożnej zarejestrowanych jest w sumie trzynaście drużyn o tej nazwie.

> Party Poker < Lech z Poznania jest oczywiście najbardziej znanym w Polsce i to nie tylko ze względu na długą i bogatą tradycję oraz historię. Z dwunastu innych klubów o nazwie Lech w rozgrywkach ligowych rywalizuje obecnie tylko siedem z nich. Cztery ekipy grają w B-klasach oraz po jednej w A-klasie, III i IV lidze. Po Lechu Poznań najwyżej jest Lech Rypin, który w sezonie 2011/2012 występuje w III-lidze (grupa kujawsko-pomorsko-wielkopolska), gdzie jest liderem tabeli. Co ciekawe Lech Rypin został założony w tym samym roku, co Kolejorz, ale za to ma inne barwy. Koloru niebieskiego natomiast używa kilka innych zespołów o nazwie Lech, a ten z Kozarzewek ma nawet w swoim herbie koziołka. Polskie kluby z nazwą Lech:

Lech Poznań
Lech Barkowo
Lech Czaplinek
Lech Dobre
Lech Zielona Góra
Lech Kozarzewek
Lech Ołdrzychowice
Lech Parchlino
Lech Podrzewie
Lech Rypin
Lech Samborowo
Lech Trzcińsko Zdrój
Lech Sulechów

Źródło: inf. własna
Autor: Arkadiusz Szymanowski
Fot: KKSLECH.com

16 komentarzy

  1. GornaS pisze:

    A lech radzionkow? Nie jestem pewwien ale bylo chyba cos takiego

  2. Wlodi90 pisze:

    Ruch jest tam

  3. Pavvelinho pisze:

    Ja najbardziej oprócz Poznańskiego Lecha kojarzę że podobną nazwę mają ekipy z Rypina oraz Zielonej Góry.

  4. Anonim pisze:

    W Kłecku nie ma Lecha, ale jest za to Lechita, a nazwa również związana z historią naszego regionu i państwowości

  5. 4o pisze:

    Ja również jak Pavvelinho słyszałem o tym Lechu z Rypina i z Zielonej Góry. Dlatego fajnie, że powstał taki artykuł.

  6. Wiaduktor pisze:

    wiem że w Zielonej była Lechia, a tu psikus jakiś klub ma też nazwę Lech :) No ale bez wątpienia Lechia ma dużo większe „sukcesy” :)

  7. chochoł pisze:

    A pamietam, jak kiedys nasz zarzad chcial zastrzezyc ta nazwe. Patrzac jednak po tym, ilu klubow nazywa sie Lechem to nie moga tego zrobic, a zwlaszcza, ze ten z Rypina moze nosic dluzej ta nazwe niz my.

  8. Versoo pisze:

    a byly kiedys Lechowe Derby?

  9. cez pisze:

    z tego co ja kojarze to nigdy oficjalnego meczu Lecha z innym Lechem nie bylo, ale moge sie mylic

  10. KibiceLecha pisze:

    niektore miejscowosci to niezle wiochy

  11. kev pisze:

    W rumunii, znaczy w Zielonej nie ma już od paru lat Lecha(ta nazwa była po złączeniu z Lechem Sulechów).Obecnie ten klub chylący się ku upadkowi,bo tam liczy się tylko smieszny falubaz wrócił do nazwy Lechia.

  12. MatiWałcz pisze:

    Wcześniej wiedziałem, że jest Lech Czaplinek i Lech Rypin, a tu jednak więcej:)

  13. Wiaduktor pisze:

    @kev zajechałeś teraz Stilonowską propagandą. Ten „śmieszny” Falubaz jest żużlowym mistrzem Polski, a kibice mają niezłą fantazję. Nikt takiej perwersji jak oni nie zrobił i należy chylić im czoła. Na meczu derbowym Ziemi Lubuskiej w Gorzowie, przemycili sektorówkę na trybunę zajmowaną przez najzagorzalszych fanów Stilona, a kiedy ci rozwinęli ją, widniał na niej napis „Tylko Falubaz”. Po zdobyciu mistrza wywiesili na Jezusie ze Świebodzina 40 metrowy szalik Falubazu. Więc jak taką fantazję ma „Rumunia” to jest czego im pozazdrościć i nasi chłopcy z WL mogli by co nieco podpatrzeć u nich :)

  14. Przem1259 pisze:

    Nasi chłopcy mieli by podpatrzeć co nieco od Falubazu?! Pfff. Najbardziej wkurwi@ mnie ta ich pycha.

  15. Wiaduktor pisze:

    Ale przyznaj że te dwie akcje są godne podziwu :) Wyobraź sobie taką sektorówkę na meczu z Legią na Łazienkowskiej kiedy po rozwinięciu będzie widniał napis „Tylko Lech Poznań” :) Genialne upokorzenie przeciwnika :)

  16. kev pisze:

    Taka akcje mozna tylko zrobic gdy się gra z jakimis piknikami.Wyobrażasz sobie,ze jakis kolo z Legii wchodzi sobie na sektor Lecha lub odwrotnie,rozwija flagę itp.Takie dziecinady to tylko na amatorce.
    O co chodzi z tą stalinowska propagandą?