Wspomnień czar: Po piątce w obu rundach

lechjagielloniaWiosną ruszyliśmy na KKSLECH.com z kolejnym nowym cyklem, który na stałe będzie już towarzyszył tej witrynie. Cykl „Wspomnień czar” to dopełnienie przedmeczowych materiałów przypominający ciekawe wydarzenia z przeszłości trochę w innym stylu


W cyklu „Wspomnień czar” przy okazji większości spotkań w nieco nietypowy sposób pół żartem i pół serio będziemy wracać w artykułach do przeszłości wspominając na luzie krótko dawne mecze Lecha Poznań z danymi rywalami. Nie zabraknie filmików, naszych osobistych wspomnień i odczuć czy starych fotek z archiwum KKSLECH.com dotyczących dawnych spotkań Kolejorza. W zależności od rywala czasem jeden odcinek będzie ciekawszy, a czasem drugi trochę mniej. W każdym razie przypomnicie sobie występy Lecha Poznań przeciwko danemu klubowi od tej najciekawszej strony.

W dzisiejszym odcinku fotek tak jak ostatnio nie będzie. Dziś wracamy do bardzo szczęśliwego dla nas mistrzowskiego sezonu 1992/1993. To te słynne rozgrywki w których Kolejorz grający czysto zdobył w pełni zasłużenie Mistrzostwo Polski. Jednym z jego przeciwników była wtedy białostocka Jagiellonia. Tak naprawdę ekipę ze wschodu trudno było 24 i 23 lata temu nazwać przeciwnikiem. Jaga w całych rozgrywkach ugrała raptem 9 punktów tracąc w 34. kolejkach łącznie 91 goli.

Do tak fatalnego bilansu „żółto-czerwonych” przyczynił się Lech Poznań, który w sezonie 1992/1993 wygrał oba mecze z drużyną Jagiellonii Białystok. Nie były to byle jakie zwycięstwa. Rzadko triumfuje się w końcu wynikiem 5:0 i to na dodatek 2 razy. 4 października 1992 roku tuż po wyeliminowaniu łotewskiego Skonto Ryga w 1/16 Pucharu Europy Mistrzów Krajowych lechici podejmowali na Bułgarskiej zespół Jagiellonii. Poznaniacy po 9. kolejkach prowadzili wtedy w tabeli z 16 punktami, natomiast białostoczanie byli ostatni.

W składzie Kolejorza występowały wielkie jak na tamte czasy krajowe gwiazdy. Trener Henryk Apostel miał do swojej dyspozycji m.in. Dariusza Skrzypczaka, Jerzego Brzęczka, Mirosława Trzeciaka, prawdziwą legendę Jarosława Araszkiewicza, znienawidzonego Jerzego Podbrożnego czy nieco z tyłu – Kazimierza Moskala, Waldemara Krygera, Pawła Wojtalę, Marka Rzepkę oraz Kazimierza Sidorczuka. Taka paka jesienią 1992 roku przejechała się po Jadze w obecności około 6 tysięcy widzów aż 5:0 (1:0).

Lech – Jagiellonia 5:0

Mimo tak dobrego wyniku pierwszy gol padł dość późno. W 41. minucie na listę strzelców wpisał się Dariusz Skrzypczak. Już po przerwie w 55 i 64. minucie do siatki trafił Jerzy Podbrożny, w 65 Jarosław Araszkiewicz, a łomot w 82. minucie zakończył Mirosław Trzeciak. „Niebiesko-biali” w tamtym spotkaniu z Jagiellonią Białystok potwierdzili mistrzowskie aspiracje umacniając się oczywiście na pozycji lidera.

Krótko po tym meczu Lech Poznań rozbił m.in. Olimpię Poznań 6:1 i Hutnika Kraków 7:1. Wiosną wszystko się zepsuło. W pierwszych 9. kolejkach rundy rewanżowej Wielkopolanie wywalczyli tylko kilka oczek notując bilans 0-6-3. Przełamali się dopiero 27. kolejce i to na dobre, bo od 8 maja aż do 34. kolejki, czyli do 20 czerwca 1993 roku nie przegrali już żadnego spotkania. Przełamanie Lecha Poznań przyszło nigdzie indziej jak w Białymstoku, gdzie Jagiellonia znów zebrała baty od Kolejorza 0:5.

Na stadion przyszła wówczas garstka widzów. Podopieczni już wtedy Romana Jakóbczaka objęli prowadzenie w 25. minucie po uderzeniu Jerzego Brzęczka. Jeszcze przed przerwą z karnego podwyższył Jerzy Podbrożny. Lechici nie osiedli na laurach i po przerwie zadali trzy kolejne ciosy za sprawą Mirosława Trzeciaka (dwa trafienia) oraz na sam koniec Ryszarda Remienia. Tamto zwycięstwo było przełomowe, gdyż tak jak pisaliśmy wcześniej, po fatalnych 9 wiosennych kolejkach Kolejorz w końcu wygrał, przełamał się na dobre i niedługo potem notując od boju z Jagą bilans 5-2-0 w pełni uczciwie wywalczył Mistrzostwo Polski.

Źródło: inf. własna
Fot: KKSLECH.com

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <



komentarzy 6

  1. oxi pisze:

    Tak samo graliscie czysto jak reszta ligi. Nie siej chłopie propagandy i się nie ośmieszaj. Dostaliście mistrza przy stole i go bez honoru przyjęliście. Ty gościu tego nie pamiętasz,bo za młody rocznik i dlatego wypisujesz bzdury o czystym mistrzu.

    • Glos pisze:

      Ja pamietam i powiem ci jedno teczowy bucu: jak w jednym zdaniu obrazasz innych i rownoczesnie uzywasz slowa honor, ty kibic najbardziej dalekiej od tych cech druzyny to mozna tylko jedno napisac: wal sie tirowski bucu.

    • mario pisze:

      he he, uderz w stół, a nożyce się odezwą. Dupa wciąż boli, bo jawnego przekrętu szmacie tym razem nie przepuścili :))))))

  2. Rogacz73 pisze:

    Admin, dlaczego tęcza nam dokucza ? Kopa mu na azjatycki serwer. Aż się wierzyć nie chce, że taki stary a taki głupi.

  3. Mohito pisze:

    Może zablokować IP spoza Europy. Nie byłoby problemu z tęczowymi