Wspomnień czar: Nisko a radośnie

lechpiastWiosną ruszyliśmy na KKSLECH.com z kolejnym nowym cyklem, który na stałe będzie już towarzyszył tej witrynie. Cykl „Wspomnień czar” to dopełnienie przedmeczowych materiałów przypominający ciekawe wydarzenia z przeszłości trochę w innym stylu.


W cyklu „Wspomnień czar” przy okazji większości spotkań w nieco nietypowy sposób pół żartem i pół serio będziemy wracać w artykułach do przeszłości wspominając na luzie krótko dawne mecze Lecha Poznań z danymi rywalami. Nie zabraknie filmików, naszych osobistych wspomnień i odczuć czy starych fotek z archiwum KKSLECH.com dotyczących dawnych spotkań Kolejorza. W zależności od rywala czasem jeden odcinek będzie ciekawszy, a czasem drugi trochę mniej. W każdym razie przypomnicie sobie występy Lecha Poznań przeciwko danemu klubowi od tej najciekawszej strony.

Dziś wracamy do roku 2008, czyli do czasu, kiedy rodził się nowy, naprawdę silny Lech jakiego teraz nie ma. Poznaniaków rozpędzających się pomału w nowym składzie i zgrywających coraz bardziej z każdym kolejnym meczem szkolił wtedy Franciszek Smuda. Ekipa Kolejorza przed starciem z Piastem blisko 8 lat temu była w dobrej formie, choć akurat do boju z gliwiczanami podchodziła po porażce.

Krótko przed meczem z Piastem na Bułgarskiej lechici pokonali na wyjeździe Wisłę Kraków 4:1, ale w meczu I rundy Pucharu UEFA przegrali z Austrią w Wiedniu 1:2. Nie da się ukryć, że przed spotkaniem z gliwiczanami poznaniacy wspominali jeszcze to co się wydarzyło w Austrii i myśleli o tym co wydarzy się kilkanaście dni później w rewanżu. Przed konfrontacją 6. kolejki Kolejorz był szósty. Miał 9 punktów i tylko 1 oczko straty do lidera.

Potyczka z Piastem Gliwice sprzed 8 lat większej historii nie miała. W 14. minucie gola głową po rzucie wolnym i wrzutce Piotra Reissa strzelił Macedończyk, Zlatko Tanevski. Lech miał tamto spotkanie pod kontrolą. Zrobił po prostu to co musiał, czyli pokonał niżej notowanego rywala najniżej jak się da. Obecnego Lecha nie stać nawet na coś takiego co tylko pokazuje, jak duży zjazd zaliczyliśmy.

Frekwencja wynosząca 15 tysięcy widzów teraz także pozostaje tylko marzeniem. Wtedy na Kolejorza waliły tłumy, a stadion nawet na takim spotkaniu był praktycznie wypełniony do ostatniego miejsca. Wspominając mecz z Piastem Gliwice sprzed 8 lat na wiele rzeczy można popatrzeć z zazdrością. Na tamten skład, wynik meczu, stary stadion mający niepowtarzalny klimat i jupitery czy ogólną sytuację Lecha. Byliśmy wówczas w czołówce, graliśmy w pucharach o fazę grupową. A teraz…

6. kolejka Ekstraklasy 2008/2009 – 21.09.2008, godz. 17:15
Lech Poznań – Piast Gliwice 1:0 (1:0)
Bramka: 14.Tanevski
Żółte kartki: Kaszowski, Koczon
Sędzia: Piotr Pielak (Warszawa)
Widzów: 15000
Skład Lecha: Kotorowski – Wojtkowiak, Tanevski, Arboleda, Wilk – Murawski, Injać, Bandrowski, Lewandowski (82.Cueto) – Rengifo, Reiss (63.Stilić).
Skład Piasta: Kasprzik – Nowak, Banaś, Glik, Michniewicz – Kaszowski, Szczyrba (78.Andraszak), Krzycki, Muszalik (73.Prędota), Radzewicz (69.Chylaszek) – Koczon.


Źródło: inf. własna
Fot: KKSLECH.com

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <



komentarze 4

  1. Maniek pisze:

    Pięknie było i tak jak w tekście powyźej – kto pamięta widzi jak wielki zjazd zaliczyliśmy…

  2. Pawelinho pisze:

    To jest jawna i bezczelna profanacja Kolejorza, który z drużyny jak ówczesne czasy był drużyną z ambicją i aspiracjami tak teraz dzięki młodemu rutkowi i klimczakowi stał się bezjajeczną zbieraniną, którą cechuje minimalizm oraz marazm. Brak słów…

  3. mariokr pisze:

    Ile ja bym dal zeby znowu poczuc tamta atmosfere.. te jupitery ta moc , jednosc itd…. dzisiaj … to jest ZENADA…. ci co wiedza to rozumieja!