Top 10 (10-16.03)

Top 10 jest cyklem dotyczącym bezpośrednio internautów serwisu KKSLECH.com. Co tydzień w środę moderatorzy wyróżniają 10 najlepszych komentarzy oddanych przez kibiców Lecha Poznań w wiadomościach pojawiających się na łamach tej witryny oraz w „Śmietniku Kibica”. Komentujesz sprawy związane z Kolejorzem? Co tydzień jest szansa, że to właśnie Twój wpis dotyczący głównie naszego klubu znajdzie się wśród wyróżnionych komentarzy.



Autor wpisu: Przemo33 do newsa: Pyry z gzikiem: Jeszcze gorzej

„Remis z Wisłą to jak porażka. Taki mecz z drużyną, która walczy o utrzymanie, powinniśmy wygrać, tymczasem po raz kolejny straciliśmy punkty. Trzeba było gonić wynik z drużyną znajdującą się w strefie spadkowej, która postawiła trudne warunki. Moim skromnym zdaniem jedynym plusem jest brak porażki. To niestety nie pierwsza strata punktów w rundzie wiosennej, której początek jest słaby i ratuje nas na razie tylko to, że udało się awansować do półfinału Pucharu Polski. Na obecną chwilę Pogoń i Raków lepiej punktują, a tymczasem nasz Lech stracił już dużo, aż za dużo punktów. Gra i wyniki w meczach wyjazdowych nie drgnęły, po wygraliśmy tylko raz z Pogonią, również wyniki w meczach z czołówką nie drgnęły i są słabe. Do tego gdy liderzy, kluczowi piłkarze drużyny, tacy jak Ishak, Kamiński czy Amaral mają słabszy dzień, słabszy mecz, to od razu gramy gorzej i tym bardziej mamy problemy ze skutecznością i grą w ataku. Brakuje kogoś, kto wziąłby na siebie ciężar gry, pociągnął zespół, bo ostatnio takiego kogoś nie ma i to widać. Do tego można wymagać i spodziewać się więcej po zmiennikach, rezerwowych, ponieważ pojedyncze przebłyski, jak Adriela w meczu z Wisłą to trochę za mało. Pozostaje jeszcze kwestia trenera, który jakby się pogubił i jego plan, strategia na mecz nie sprawdzały się. Na obecną chwilę nie jest to udana runda wiosenna dla nas, co oczywiście może się zmienić, ale jest słabo. Kłania się też przespane zimowe okienko transferowe, brak sprowadzenia latem dobrego bramkarza, w trakcie meczów problemem jest często skuteczność i głupie błędy w obronie. Jeśli drużyna odpowiednio nie zareaguje, to za chwilę wypadnie poza podium. Niestety nie widzę, żebyśmy wygrali jakieś trofeum w tym sezonie, finał Pucharu Polski i miejsce na podium to maksimum możliwości, co przy tak szerokiej i mocnej kadrze, przynajmniej na papierze i jeśli chodzi o podstawowym skład, byłoby dużą porażką. Ale czas wszystko pokaże.”

Autor wpisu: Pawelinho do newsa: Pyry z gzikiem: Jeszcze gorzej

„Kryzys? A co to takiego? Miał być na jesieni, a go nie było w Lechu i nie będzie! No problem, że jest. Jest co prawda spóźniony, ale jednak się pojawił w walce o tytuł. Co o tym świadczy? M.in innymi wyniki i dobrze znany brak skuteczności czy fatalnie wyglądająca fizycznie drużyna Lecha na tle innych rywali. Winy należy szukać między innymi w postawie mentalnej piłkarzy oraz w złym przygotowaniu taktycznym trenera. Bo generalnie to co rzuca się w oczy od meczu z Cracovią po ten ostatni z Wisłą Kraków (swoista klamra) za trzema wyjątkami (z Termalicą, Pogonią czy w PP z Zabrzu) nie zamarzą tego słabej dyspozycji na jaką składa się bardzo wiele czynników, a nie tylko te dwa jakie wymieniłem. Bez formy i totalnie jest najlepszy jak się wydało duet ofensywny w postaci Amarala i Ishak’a, którzy są teraz obrazem bezradności oraz bezsilności Kolejorza, ale to nie tylko tych dwóch graczy jest totalnie bez formy. Podobnie można skwitować postawę Kamińskiego. Kolejnym problemem jest brak jakości wśród zmienników. Większość pisało „dajcie Skórasia” no i Skóraś potwierdził dlaczego jest to tylko i aż rezerwowy. Jego wrzutki do nikogo w zasadzie same podsumowały ten mecz jak i jego występ. Obrona też swoje dorzuciła bo zdarzają się kiksy, ale dużo pewniej i lepiej by to wyglądało z dużo lepszym niż aktualnie bramkarzem, o tym już pisałem wielokrotnie więc nie ma sensu się powtarzań po raz n-ty. Kolejną rysą na szkle w kontekście walki o majstra to brak transferów o których wielu również w tym także ja sam również przy okazji pyr z gzikiem. Reasumując nie ma sensu zwalać braku zwycięstw na błędne decyzje decyzje arbitrów tylko będzie to tylko i wyłącznie wina samego Lecha, który jest w kryzysie, a najlepszym potwierdzeniem wyjścia z tego marazmu (kryzysu) będzie inaczej może być zwycięstwo z Jagą, w którym nie ma już miejsca na więcej błędów bo z 4 punktów przewagi jakie Lech miał przed rundą w zasadzie już nie ma i teraz tak jak wcześniej Raków autorska drużyną trenera Skorży musi gonić stawkę. Jak zwykle bardzo dobre pyry z gzikiem.”

Autor wpisu: Marecki60 do newsa: Plusy: Wisła – Lech 1:1

„Trochę ochłonąłem po wczorajszej kolejnej wtopie naszych gwiazd. Według mojej oceny sędzia za wczorajszy mecz u mnie ma solidną jedynkę. Kartki rozdawał według swojego widzi mi się. Za taki sam faul nasz piłkarz dostał żółtą kartkę, piłkarz Wisły już nie. Sędzia popełnił bardzo dużo błędów w pierwszej połowie na naszą niekorzyść, w drugiej na niekorzyść Wisły. Swoimi decyzjami wypaczył zarówno poziom jak i wynik meczu. Niestety powoli spełnia się czarny scenariusz (prawie) corocznych zmagań Lecha w lidze i w PP. Czym bliżej końca tym gorzej. Na PP nie liczyłem, choć nie powiem, że nie marzyłem i nadal nie marzę to uważam, że szansa na sukces w tym przypadku to w porywach może z 40%. Jak chodzi o MP to póki co to Lech przegrywa sam ze sobą, jak nie zdarzy się jakiś cud to możemy tylko liczyć na szczęśliwe zakończenie tak jak w 2010 i 2015, bo na MP na dwie lub więcej kolejek nie widzę żadnej szansy. Szczerze mówiąc bardzo poważnie zastanawiam się, czy iść na mecz z Jagiellonią. Nie wiem dlaczego nie zależnie od mocy naszego składu i formy notorycznie od ładnych paru lat z nimi przegrywamy. Mecze jubileuszowe i z nadmierną ilością kiboli też mi się źle kojarzą. Dobra wiadomość na dzień dzisiejszy to ta, że Salomon raczej nie ma poważnej kontuzji, ale wątpię, żeby z Jagiellonią zagrał, a bez niego nasza obrona traci poważnie na jakości. Oby Stal urwała Rakowi punkty…pomarzyć zawsze można.
„MajsterNaStulecie””

Autor wpisu: fox do newsa: Pięć szybkich wniosków: Wisła – Lech 1:1

„Lech gra do bólu równo co nie znaczy dobrze. Jeden styl który dopóki nie został rozpracowany przez przeciwników przynosił skutek. Dzisiaj żaden trener innej drużyny nic sobie z tego nie robi. Wystarczy na nas usiąść od początku i Lecha nie ma. Tak zagrał Raków tak zagrała Wisła i tak zagrają pozostałe drużyny. Skorża po po prostu nie ma przygotowanego innego systemu i chociaż by na konferencjach zaklinał rzeczywistość nic tego nie zmieni. Do tego dochodzi beznadziejna forma liderów czyli Amarala i Ishaka. Jeśli do tego dodać kontuzję Salamona wyłania się prawdziwy obraz drużyny, która niby ma najmocniejszy skład w lidze, ale to niestety widać tylko na papierze w rzeczywistości Lech to tygrys na glinianych nogach. Jak w takiej sytuacji grać o majstra no jak pytam się.Nie będzie ani majstra ani PP niestety. Tak na prawdę jak by wczoraj sędziowie uznali prawidłowo zdobytą przez Wisłę bramkę już dzisiaj można by zapomnieć o MP a tak ciągle tli się nadzieja a że jak mówi powiedzenie nadzieja jest matką głupich tradycyjnie okaże się, że Lech jest klubem przegrywów co udowadniał nie raz nie dwa.”

Autor wpisu: J5 do newsa: Pięć szybkich wniosków: Wisła – Lech 1:1

„Pisząc o braku formy Redakcja dotknęła chyba sedna. Mnie też się tak wydaje, już od lutego pomimo wygrania wtedy dwóch meczów, widziałem jak z każdym kolejnym spotkaniem gasł Amaral, a po nim kolejni piłkarze. Być może popełniono jakieś błędy, być może Lech miał zbyt duże obciążenia, i dopiero po paru tygodniach zacznie wchodzić na swój poziom, czyli wtedy, kiedy będzie już za późno na odrabianie strat. Może ta przerwa na kadrę pomoże, może drużyna trochę odpocznie, zobaczymy. W każdym bądź razie widać że nasi zawodnicy są wolni, jacyś tacy nijacy, niezdecydowani, bez agresji. Walka do końca która przyniosła wyrównanie sprawiała bardziej wrażenie zrywu przed agonią niż mitycznej walki do końca i gryzienia trawy. Czy realne jest jeszcze mistrzostwo? Na razie ewidentnie odjeżdża, i chyba tylko nadzieje pokładać można w tym że i Raków, i Pogoń też się wystrzelają i pogrążą się w jakimś maraźmie. Mecz z drużyną ze strefy spadkowej obnażył wszystkie slabe strony słabego Kolejorza. Począwszy od bramkarza po wszystkie formacje i trenera, bo nikogo nie dało się wyróżnić. Teraz pozostaje tylko pytanie, co Skorża zrobi, aby było możliwe jeszcze o co walczyć. Czy wogóle w obliczu tego kryzysu, będzie jeszcze o co walczyć. Na razie potrzebna będzie mobilizacja aby nie skompromitować się w meczu rocznicowym. Lech będzie musiał zaskoczyć rywala nową taktyką, i mądrze wykorzystać przerwę na reprezentację. I zobaczymy co zrobi Lech dalej. Na razie nie wiadomo, czy będzie się z czego cieszyć.”

Autor wpisu: Sosabowski do newsa: Wystaw swoje oceny po meczu z Wisłą

„Ręce opadają! Już nie gramy w kratkę już gramy na oparach… Nie wiem co gorsze ten przegrany remis czy prawdopodobne strata kluczowego zawodnika jakim jest Salamon. Nie wiemy jeszcze na ile, ale wyglądało bardzo źle. Kolejny mecz z serii zawalamy pierwszą połowę, żeby potem obudzić się w końcówce, że warto pobiegać. Milić jak Lewandowski ale co z tego? No nic, znowu oddajemy punkty z Czerwoną Latarnią ligi, dosłownie i w przenośni. Nie widzę plusów w tym meczu. Stałe fragmenty gry wprawiają mnie w palpitację serca. Tak, mamy niski zespół ale z dwoma rosłymi obrońcami. Niestety nie potrafimy bronić. Prawda jest taka, że ta bramka po rożnym prawdopodobnie powinna być uznana a Bednarek po raz kolejny odwalił jakieś dziwne fikołki. Sędzia dzisiaj słabo. Nie komentuje pracy sędziów na co dzień, ale z tymi żółtymi kartkami i przerywaniem płynności gry to już przesada. Jak grać kiedy najmniejsza walka bark w bark to żółtko? Dzisiejszy skład nie zwiastował nic dobrego szczerze mówiąc, nie widziałem odmiennej koncepcji gry a łatanie dziur i granie byle do przodu. Chaos i niezrozumienie w środku pola. Wisła właśnie takiej gry chciała, niszczyć składne akcje i grać na kontrę. Bez solidnej pobudki możemy zapomnieć o MP. Są solidniej a na pewno równiej grające drużyny w tej lidze. A my? A my boimy się z tygodnia na tydzień co tym razem się wydarzy i czy wygramy z ostatnią drużyną w lidze? Kolejny tydzień będziemy chodzić z kwaśnymi minami. A trener Skorża zapewni nas na konferencji, że tak właśnie miało być i wszystko pod kontrolą. Nic już nie jest pod kontrolą Panowie.”

Autor wpisu: deel do newsa: Lokomotywa na hamulcu. Wisła – Lech 1:1

„Mam deja vu. Runda wiosenna po pierwszym covidzie. Super grający Lech zdobywa wicemistrzostwo i udanie gra w eliminacjach pucharów. Po awansie do fazy grupowej kończy się dobra gra i Lech jest 11 w lidze. W tym sezonie to jest dobra gra na jesieni i… coraz gorsza gra wiosną. Co łączy te dwa epizody? Trenerzy. Nie co do nazwisk, ale co do braku umiejętności reagowania na wydarzenia boiskowe, na zmianę systemu gry, na wyciągnięcie z zespołu maksa. Zarówno Żuraw jak i Skorża, ogrzali się trochę w blasku fleszy. Nabrali pewności, że są niezatapialni. No nie są. Myślę, że ten drugi skończy jak pierwszy. Chociaż wicemistrzostwa może nie powtórzyć. Nie liczę już na żadne trofea w tym sezonie. Dlaczego? Bo wszyscy już wiedzą w lidze jak grać z Lechem. Ten sam schemat zadziałał w 2015 roku. Tyle tylko, że wtedy Skorża dojechał do MP a teraz nie dał rady. Piszę nie dał, bo jakkolwiek porażkę z Rakowem można racjonalnie wyjaśnić, to tego co oglądaliśmy dzisiaj w Krakowie już nie. Wiele osób pisze, że teraz mamy łatwiejszy terminarz bo gramy z dołem tabeli. Naprawdę w to wierzycie? A pamiętacie Łęczną, Mielec? Nasz trener nie ogarnia tego co ma. Kamiński ma infekcję. Może się zdarzyć. A zawodnik, ściągnięty do Lecha, mający go zastąpić, cały mecz siedzi na ławce… Rozumiem, że nasz odbiór gry Velde nie był najlepszy bo facet grał na nie swojej nominalnej pozycji. Dzisiaj mógł zastąpić Kamińskiego. 1 do 1. I nie zagrał ani minuty… Skorża jest zagubiony. Jak po mistrzostwie w 2015, jak później w Pogoni. Żaden z niego taktyk. Jak „żre” to jest dobrze. Jak przestanie, to tylko wilczy bilet. Bo spójrzmy realnie na trenerów z Top3. Runjaić i Papszun, prowadzą zespoły od dłuższego czasu. Raczej z powodzeniem, a „raczej” dotyczy tylko Runjaica. Na tym tle, mit Skorży upada. Co do zasady. Nie wierzę już dzisiaj w MP i PP dla Lecha. Skoro trener nie potrafił do dzisiaj wyciągnąć wniosków z porażki w Białymstoku, nie wie co zrobić aby zniwelować „męską” grę Radomiaka, później Rakowa i dzisiaj Wisły. W „pucharach” oczywiście zagramy. Ale oprócz środkowego obrońcy (a nawet dwóch), skrzydłowych i napastnika, potrzebujemy jeszcze trenera, który potrafi dostosować taktykę do posiadanych możliwości. Takiego, który umie ją zmienić w obliczu rywala. Tego Skorża nie miał, nie ma i mieć już nie będzie. Jak Żuraw. Niczym się specjalnie nie różnią. Lech nie zdobędzie żadnego trofeum w tym sezonie. Nie dlatego, że nie ma składu na to. Pewnie ma, ale to trzeba wykorzystać. Do bólu. Skorża tego nie potrafi. To, że coś się zacięło w grze Lecha na wiosnę każdy z Nas widzi. Czy widzimy jakiś progress? Chęć zmiany? Nie, jak za Żurawia, zaklinamy rzeczywistość licząc na mityczne przełamanie złej passy. Po raz kolejny władze Lecha żeby się przypodobać kibicom, zrobiły krok wstecz. Po co? A nuż uda się coś wygrać na 100-lecie klubu. Nie, nie uda się. Lech ma podstawy finansowe, żeby w naszej lidze rozdawać karty. Ale nie tu i nie teraz. Zaniedbania wobec pierwszego zespołu ciągną się od lat. Nadal nie ma pomysłu jak to ma funkcjonować. Bez tego, nawet szczęśliwe osiągnięcie jakiegokolwiek trofeum niczego nie zmieni. Jakich by klub zawodników nie zakontraktował, ile by nie kosztowali, Skorża i tak spuści to w kiblu bo najzwyczajniej jest słabym trenerem.”

Autor wpisu: Jacek_komentuje do newsa: Śmietnik Kibica

„Po kolejnym meczu, w którym Lech NIE wyglądał jak drużyna zdeterminowana do walki o mistrzostwo kilka uwag dotyczących kadry pierwszej drużyny. Uwagi natury ogólnej, niekoniecznie związane z tym konkretnym spotkaniem.

1. Bramka (winni zarząd, Rząsa i Skorża)
Kiedyś już pisałem, że drużyna aspirująca do wygrania ligi na każdej pozycji powinna mieć gracza TOP5 (a najlepiej TOP3) ligi. Lech takiego bramkarza nie ma. Jest wielu lepszych goalkeeperów w eklapie niż nasi mocarze. Przy każdym SFG przeciwnika mam prawie zawał. W meczu z wisłą przy bramce Bednarek nie zawinił, przy nieuznanej bramce na 2:0 zachował się jak frajer. Uratował nam dupsko raz czy dwa w pierwszej połowie, ale nie jest to bramkarz na poziomie drużyny aspirującej do mistrza. Żeby nie było wątpliwości – van der Hart też takim bramkarzem nie jest. Bąkowski na razie nie będzie. Co najmniej od tegorocznej zimy Lech powinien mieć na bramce kozaka. A nie wiadomo, czy chociaż w lecie będzie miał…

2. ŚO (Zarząd, Rząsa)
Skorża chciał w zimie jeszcze jednego ŚO. Nie dostał. W obliczu możliwej dłuższej nieobecności Salamona wyjdzie znowu pieprzony minimalizm. Milic i Satka pewnie dadzą radę, ale na ławce tylko Skrzypa. A kartki i kontuzje?? Szkoda słów… To naprawdę można było przewidzieć, trener też o tym mówił…

3. Kownaś (Skorża)
Trzymam kciuki i uważam, że dobrze, że Dawid pojawił się w Poznaniu. Ale to nie znaczy, że trzeba go na siłę forować do pierwszej jedenastki. W Krakowie nie miał prawa wyjść na skrzydle w pierwszym składzie – tam powinien grać Velde lub Ba Loua, a Dawid zamiast Daniego mógłby byc zmiennikiem Amarala. On daje radę na „10” lub jako jeden z dwóch napastników, a nie na skrzydle!!!! Eksperymentalne zestawienie trenera nieudane, moim zdaniem dało się to przewidzieć.

4. Obsada skrzydeł (Rząsa, Skorża)
Kupa kasy wydana na Velde i Ba Loua. Oby okazało się, że potrzebują trochę więcej aklimatyzacji, ale w końcu odpalą. Ale qrwa mać, na dziś sporo kasy wyrzucanej na tę pozycję, Kądzior odpuszczony, legła podobno ściąga Verbicia (kumpla Kędziory!!!), a my znowu rzeźbimy w gumie. Kiedy wreszcie będziemy mieć dobre skrzydła (dwójkę podstawowych kozaków i przyzwoitych zmienników)? Nie ma Kamyka i bida z nędzą wali po oczach.

Nie wiem, czy będzie w tym sezonie choćby jedno trofeum. Oby. W końcu to sezon symboliczny i czekamy wszyscy już dość długo.
Ale myśląc bardziej długofalowo, w lecie powinni przyjść do Lecha:
– topowy bramkarz
– jeden bardzo dobry (za Satkę) i jeden przynajmniej przyzwoity (nieobsadzony wakat po Rogne) ŚO
– przyzwoity zmiennik dla Pereiry na PO jeśli odejdzie Czerwiński
– bardzo dobry (za Tibę) lub dwóch (jeśli odejdzie też Kvekve) środkowy pomocnik. O braku Jespera i Murawskiego nawet boję się myśleć. Do tego Kozubal jako opcja na „M”
– minimum jeden, a najlepiej dwóch bardzo dobrych skrzydłowych (zakładam, że odejdzie Skóraś i zostaną Ba Loua i Velde plus Antczak jako podstawowy „M”)
– bardzo dobry zmiennik dla Ishaka i Szymczaka, chyba, że do pełni zdrowia wróci Sobiech i zgodzi się na rolę zmiennika
– zakładam, że na „10” po odejściu Ramireza zmiennikiem Amarala będzie Sykora. Jeśli nie to potrzebujemy jeszcze bardzo dobrej „10”.

Reasumując: ekipa zarządzająca pionem sportowym (zarząd, Rząsa, Skorża), która sprawdziła się średnio (punkty 1-4 powyżej), powinna ściągnąć pewnie 5-9 grajków dających jakość, żebyśmy mieli kim powalczyć w Europie i wzmocnić się w walce o trofea w Polsce.
Czy to jest w ogóle możliwe?

#MajsterNaStulecie”

Autor wpisu: Erwin do newsa: Kluczem jest zwycięstwo

„Kędziora przydał by się bardzo, wtedy zostaje nam tylko albo aż bramka do wzmocnienia, może jakoś by się udało wtedy zdobyć upragniony tytuł, gdyby nas wzmocnił to byłaby ekipa godna 100lecia Kolejorza nawet pomimo średniaków w bramce to dawno nie mieliśmy takiej konkurencji na wszystkich pozycjach, jeśli jednak nas nie wzmocni to pozostaje się modlić o zdrowie obrońców, bo jeżeli uciągniemy tą trójką do końca to też powinno być dobrze, ale to jest ryzyko, oprócz tego pozostaje mental i decyzje trenera, z Rakowem powinniśmy chociaż zremisować, jeżeli nie mogliśmy wygrać. Graliśmy najmocniejszym składem u siebie, trzeba być czujnym w każdym meczu do samego końca, dużo nie zostało, a głupio straconych punktów w tym sezonie limit wykorzystaliśmy. Kolejny mecz uważam za dobrą okazję do pokazania sportowej złości i wywiezienia kompletu punktów.”

Autor wpisu: Bart do newsa: Śmietnik Kibica

„Raków wyróśł w tej chwili na głównego kandydata do tytułu, ale pkt jeszcze na pewno pogubi. Nie będzie wygrywał przecież wszystkiego. Tylko co z tego skoro Lech gorzej gra tak naprawdę od wygranej na Łazienkowskiej. Do tej pory puntkowaliśmy mimo przeciętnej gry, ale teraz nawet punkty przestaliśmy zbierać. Naprawę nie widzę powodów do optymizmu. Piłkarze bez formy, trener pogubiony, transfery skrzydłowych nietrafione, bramkarz przeciętny, drużyna po zobaczeniu agresywnie pressującego rywala jest przerażona i nie wie co ma grać, najlepszy obrońca nam wypadł nie wiadomo na jak długo (info o niegroźnym urazie może być równie dobrze kolejną ściemą, van der Hart jesienią po 'niegroźnej’ kontuzji pauzował prawie trzy miesiące). Naprawdę nie widzę żadnych powodów do optymizmu i z coraz większym lękiem myślę o tym co Rutkowscy na stulecie mogą zgotować kibicom. Bilet na Jagiellonię mam już kupiony, ale nie odczuwam przed tym meczem przesadnego entuzjazmu. Tylko Lech rządzony przez nieudacznika Rutkowskiego może tak kibicom popsuć nastroje przed samym stuleciem.

Miałeś chamie złoty róg…”

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





Dodaj komentarz