Oko na grę: Jakub Kamiński

W materiach z cyklu „Oko na grę” w każdym oficjalnym meczu Lecha Poznań baczniej obserwowany jest przez nas wybrany wcześniej zawodnik Kolejorza. W każdym spotkaniu wybrany piłkarz zostaje poddawany naszej analizie w tym często także statystycznej. Najpóźniej kilka godzin po meczu publikowane są wnioski na temat jego gry + ogólna ocena występu przeciwko danemu rywalowi.



Jakub Kamiński powoli żegna się z Lechem Poznań, przed nim ostatnie kilkanaście dni w Kolejorzu, a później wychowanek naszego klubu przeniesie się do Wolfsburga. Mecz z Piastem Gliwice był idealną okazją, by ostatni raz przed transferem do Niemiec bliżej przyjrzeć się postawie „Kamyka” w ramach cyklu „Oko na grę”.

Opis gry:

Lewa strona Lecha Poznań od początku meczu była bardzo aktywna, zespół Macieja Skorży atakował przede wszystkim skrzydłami i właśnie zawodnicy grający na bokach dali Kolejorzowi pierwszego gola w niedzielnym meczu. W 16 minucie Joel Pereira wykonał długie podanie/dośrodkowanie na lewą stronę karnego do Jakuba Kamińskiego, piłka dość szczęśliwie trafiła na głowę „Kamyka”, a ten równie szczęśliwie umieścił ją w siatce. Sam zawodnik w wywiadzie C+ nie ukrywał, że chciał zgrać piłkę do Mikaela Ishaka, a tymczasem wyszedł mu efektowny strzał po którym piłka przelobowała zaskoczonego Frantiska Placha.

Ten gol napędził „Kamyka”, w 20 minucie nasz lewy pomocnik będąc na wprost bramki oddał mocny strzał z około 25 metrów. Piłka trafiłaby do siatki, gdyby nie dobra interwencja bramkarza, który zdołał wybronić uderzenie tuż nad ziemią. W 24 minucie Jakub Kamiński wdał się w pojedynek 1 na 1, nie bardzo wiedział wtedy, co zrobić z piłką, ale przez wybicie obrońcy wywalczył korner. Pierwsza połowa w wykonaniu 20-latka była przyzwoita, bramka na 1:0 mocno napędziła młodego piłkarza, który po przerwie nie chciał się zatrzymać.

W 53 minucie przeprowadził ciekawą akcję z Mikaelem Ishakiem, który zszedł na lewą stronę pola karnego i źle podał na jego środek. W 65 minucie Jakub Kamiński tym razem spróbował indywidualnie wymanewrować obronę, wdał się w drybling, jednak będąc naciskany przez trzech rywali stracił piłkę upadając wcześniej na murawę. W 75 minucie „Kamyk” znowu błysnął, tym razem nie poszedł na przebój, nie zdecydował się na grę gorszą lewą nogą tylko prawą szukał Mikaela Ishaka. Skrzydłowy Lecha Poznań zdołał podać do Szweda, wyłożyć mu piłkę, ale ten zwlekał z uderzeniem i został przyblokowany.

Jakub Kamiński przy stanie 2:1 dostał tak jakby doładowania, zaczął jeszcze więcej biegać, więcej walczyć, wygrany mecz z Piastem Gliwice skończył z żółtą kartką (drugą w tym sezonie). Za niedzielny występ aktywnemu „Kamykowi” można dać czwórkę z plusem, ten plus jest za 9 ligową bramkę w sezonie 2021/2022, która otworzyła wynik spotkania ułatwiając grę Kolejorzowi, który w niedzielę odniósł arcyważne zwycięstwo pozwalające mu odzyskać fotel lidera. Przed Lechem Poznań ostatnie 2 mecze, oby 14 oraz 21 maja „Kamyk” był tak samo efektywny, jak dnia 8 maja i po 34. kolejce mógł cieszyć się z tytułu Mistrza Polski.

Ocena gry: 4

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





9 komentarzy

  1. Sosabowski pisze:

    Mi czasem u Kamyka brakuje jeszcze dośrodkowania. Lubi wdać się w drybling nie z jednym ale z 2 – 3 przeciwnikami. O ile jeszcze przedrze się przez pierwszego czy drugiego to potem lubi wpaść w stopera i akcja do kasacji. Na początku sezony było to dużo bardziej skuteczne, jednak przeciwnicy nauczyli się Kamyka. Niczym Robben zawsze schodzi do tej samej nogi i zawsze strzela w to samo miejsce. Tyle że Robben to Robben a Kamińskiemu jeszcze trochę brakuje. Wracając do meritum, czasem fajnie jakby wrzucił, szczególnie jak go wyrzucą głęboko do linii a ma lepiej ustawionych kolegów. Brakuje tego elementu ale pewnie takie są ustalenia z trenerem.

  2. klaus pisze:

    Jakub od pół roku jest totalnie bez formy i gdyby nie wiek nawet nie wąchałby murawy. Cieszę się, że wczoraj podawał, bo gdyby strzelał….Ogólnie uważam, że za rok będzie prosił, aby w swoje szeregi przyjęła go jakaś Miedź, albo inny zespolik. Cieszy to, że Lech na nim sporo zarobił. Ja w nim nie widzę zupełnie potencjału – może zwyczajnie się nie znam. Zobaczymy. Powodzenia Kuba w Niemczech

    • leftt pisze:

      Miedź to może nie. Ale faktycznie – dużo mu brakuje. Przede wszystkim stabilizacji, ale w tym wieku jest to normalne. No i bardzo często znika na długie okresy meczu. Nie zdziwiłbym się, gdyby podążył drogą Puchacza. Ale może się mylę, bo tak naprawdę to chuja się znam i nawet nie widziałem, jak wchodzi po schodach. Niech mu idzie jak najlepiej.

      • klaus pisze:

        Oooo no drogi Panie takiej drogi też mu życzę. Tymek właśnie został mistrzem Turcji…

      • leftt pisze:

        Wiem. Dlatego, że nie przebił się w Unionie.

  3. Max Gniezno pisze:

    Tak jak w zeszłym sezonie i jesienią jeden z liderów Lecha i top ekstraklasy tak wiosna słabsza, podobnie jak i całego zespolu. Zmiana otoczenia powinna wyjść mu na dobre w przyszłym sezonie. Jest dużo piłkarzy którzy nie radzą sobie w jednym klubie po czym są podstawowymi graczami w innej drużynie np. Puchacz, Sykora. Kamiński natomiast sobie radzi i w przeciwieństwie do innych nie odejdzie z Lecha z niczym tylko z tytułem.

    Powodzenia Kamyk !!!

  4. mr_unknown pisze:

    Kamiński jest pod formą od jakiegoś czasu ale daje konkrety i to się liczy.

  5. inowroclawianin pisze:

    Dobry występ w tym meczu i liczby. Będzie mi go brakować, szkoda, że odchodzi. Mam nadzieję, że ktoś go godnie zastąpi. Sykora wraca, może z Lu Bega, Velde się ogarną…może Skoras zostanie i będzie robił dalsze postępy….oby!

Dodaj komentarz