Najlepszy transfer, najlepszy sezon

Dokładnie rok temu 31 maja 2021 nowym zawodnikiem Lecha Poznań został Joel Pereira. Pomijając Radosława Murawskiego, który podpisał kontrakt już zimą, portugalski zawodnik stał się pierwszym nabytkiem podczas zeszłorocznego letniego okienka transferowego.



Rok temu transfer Joela Pereiry wśród kibiców wywołał burzę. Delikatnie pisząc ten ruch na papierze szału nie robił, po roku Joel Pereira jest Mistrzem Polski, jest zawodnikiem, który okazał się dużym wzmocnieniem Lecha Poznań będąc przy okazji najlepszym letnim transferem klubu w 2021 roku.

Pierwszy, wyszydzany transfer

Joel Pereira oficjalnie trafił na Bułgarską dnia 31 maja 2021 roku. Klub niemal do końca trzymał ten transfer w ukryciu bojąc się reakcji kibiców na ryzykowny wtedy ruch. 12 miesięcy temu pierwszym letnim transferem Lecha Poznań po 11. miejscu był 25-letni piłkarz przychodzący do nas po dopiero pierwszym sezonie na poważnym poziomie. Dokładnie rok temu na Bułgarską przybył prawy obrońca do rywalizacji z Alanem Czerwińskim, który wcześniej nie zrobił furory w cypryjskiej Doxie Katokopias, Omonii Nikozja i Spartaku Trnava. Sezon 2020/2021 w barwach przeciętnego portugalskiego klubu Gil Vicente był dla Pereiry pierwszym w karierze na poważnym szczeblu, mimo regularnej gry Gil Vicente nie zdecydowało się wykupić wychowanka FC Porto należącego formalnie do Omonii Nikozja. Joel Pereira będący efektem pracy skautingu został więc wykupiony przez Lecha Poznań za przysłowiowe grosze, był to bardzo tani transfer, który rok temu nie podobał się kibicom tak samo jak aż 4-letni kontrakt obowiązujący do 30 czerwca 2025 roku.

null

Optymistyczne początki

Pierwsze sparingi rozgrywane m.in. przy Bułgarskiej pokazały, że Joel Pereira coś tam potrafi. Portugalczyk od pierwszych letnich gier kontrolnych imponował dobrą grą przede w ofensywie, w defensywie było widać braki, które mimo wszystko nie przeszkodziły Pereirze wygrać rywalizacji z Alanem Czerwińskim. Portugalczyk sezon 2021/2022 zaczął w pierwszym składzie, w 2. kolejce wyleciał z boiska w końcówce za czerwoną kartkę, którą dostał przez przypadkowe, lecz ostre zagranie w powietrzu po którym kopnął nogą rywala w twarz. Po odbyciu pauzy Maciej Skorża bał się wystawić Portugalczyka w meczach z Pogonią i z Rakowem, prawy obrońca w tych spotkaniach wchodził dopiero na końcówki. Jesienią Joel Pereira od początku grał w meczach ze słabszymi przeciwnikami lub w tych, w których obrona nie była aż tak istotna. W październikowych spotkaniach ze Śląskiem i z Legią trener Skorża nie zaryzykował wystawić Pereiry od początku, wówczas na prawej flance zastępował go lepszy, bardziej odpowiedzialny w defensywie Lubomir Satka.

null

Średni z tyłu, dobry z przodu

Joel Pereira idealnie wpasował się do drużyny Macieja Skorży. Odnalazł się w jego zespole, w którym mógł prezentować swoje walory ofensywne. Niespełna 26-letni prawy obrońca dał się poznać jako zawodnik dynamiczny i dobrze wyszkolony technicznie. Jego mocną stroną było miękkie dośrodkowanie, efektowne podania górą za plecy obrońców czy długie, crossowe zagrania na kilkadziesiąt metrów w pole karne. Joel Pereira w Lechowej klasyfikacji asystentów 2021/2022 był pierwszy. Zaliczył 7 ligowych asyst + 2 asysty w Pucharze Polski, poznaniacy we wszystkich meczach, w których asystował Pereira wygrywali czyniąc to często bez straty gola. Wiosną Pereira uczynił progres również w grze defensywnej, trener wystawił go m.in. na ważny mecz w Szczecinie, w którym 26-latek sobie poradził, zaufał mu również przed finałem Pucharu Polski, choć długo nie było wiadomo, czy od początku zagra Joel Pereira czy Tomasz Kędziora. Szkoleniowiec Kolejorza postawił wtedy na Pereirę, akurat w tym meczu Joel nie zaliczył dobrego występu, po jego stracie Lech Poznań stracił gola na 0:2, ale w wielu innych spotkaniach był pewnym punktem zespołu zasługując na miano najlepszego letniego transferu klubu 12 miesięcy temu.

null
null

Najlepszy letni transfer

Joel Pereira nominowany do nagrody „obrońca sezonu” przez Ekstraklasę SA w minionych rozgrywkach posadził Alana Czerwińskiego na ławkę, później na trybuny i nie dał sobie wydrzeć miejsca w składzie. Tomasz Kędziora wiosną musiał zadowolić się rolą rezerwowego, który przede wszystkim w ofensywie nie był na takim poziomie, jak Joel Pereira. Portugalczyk w sumie 9 asyst zaliczył w 32 meczach w tym 28 ligowych. W Lechowej klasyfikacji graczy z największą liczbą minut w Ekstraklasie był dziewiąty, w zestawieniu zawodników Kolejorza z największą liczbą minut na dwóch frontach już ósmy. Prawy obrońca w sezonie 2021/2022 był jednym z dziewięciu piłkarzy Lecha Poznań, którzy na boiskach spędzili minimum dwa tysiące minut. Pereira według ocen internautów KKSLECH.com po łącznie 7 spotkaniach Kolejorza był w TOP 3 (zawodnicy z najwyższą średnią ocen po meczach).

Mecze w lidze: 28
Mecze w PP: 4
Mecze ogółem: 32
Czas gry: 2091 (257 w PP)
Żółte kartki: 1
Czerwona kartka: 1
Gole: 0
Asysty: 9 (2 w PP)

null

Optymistyczna przyszłość

Joel Pereira w mistrzowskim sezonie 2021/2022 był jedną z gwiazd Lecha Poznań, a z zawodnika nie do końca serio traktowanego, którego rok temu nikt nie uważał za wzmocnienie zamienił się w jednego z najbardziej uwielbianych piłkarzy przez kibiców. Przed niespełna 26-letnim prawym obrońcą ciekawa przyszłość. Wiele wskazuje na to, że Portugalczyk odegra ważną rolę także w kolejnych rozgrywkach, a zwłaszcza po dobrej aklimatyzacji w naszym kraju. Joel Pereira urodzony w tej samej miejscowości, co Joao Amaral spędza na co dzień dużo czasu ze swoimi rodakiem, obie rodziny zaprzyjaźniły się, Pereira podczas marcowej kadry ze swoją rodziną wybrał się nawet na kilka dni do Warszawy, gdzie miał okazję pozwiedzać również inne miasto niż Poznań.

null
null

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





16 komentarzy

  1. Grossadmiral pisze:

    Kto wyszydzał ten wyszydzał :) Dział analiz ze śmietnika miał inną optykę :)

    • Didavi pisze:

      Podepnę się pod komentarz Kolegi. Bo też pisałem, że nie jest taki słaby, jak go malują :) Zresztą obaj przekonywaliśmy innych, żeby go nie skreślać. Pisałem, że technicznie wygląda obiecująco i jako uzupełnienie będzie dobry. Okazało się, że jest nawet lepszy niż przypuszczałem. Także @Grossadmiral ma rację. Dział analiz ze śmietnika w tej sprawie dokonał właściwej oceny :)

  2. Kosi pisze:

    Co to za blondyna na ostatnim zdjęciu? Ktoś zna imie i nazwisko?

  3. mr_unknown pisze:

    Nie wiem czy to zasługa Rząsy, Rutkowskiego czy każdego po trochu ale od 1,5 roku skuteczność transferów jest naprawdę wysoka.

  4. Bart pisze:

    Skoro mowa o wyszydzaniu, to czuję się poniekąd wywołany do tablicy, bo byłem nastawiony do tego transferu sceptycznie i, jeśli dobrze pamiętam, nazywałem go erasmusem. Jak zobaczyłem jak gra w meczach o stawkę to prędko zamilkłem. Teraz mi głupio że oceniałem książkę po okładce, choć już wiele razy odszczekiwałem. Odszczekiwałem wiele razy, odszczekam jeszcze raz: Lechowi ten transfer udał się wyjątkowo i zaskakująco dobrze. Zaskakująco, bo jak rok temu ogłaszali ten transfer, to niewiele wskazywało że będzie to tak udany ruch. Ciekawe czy w sztabie mają pomysł na spróbowanie Pereiry w środku pomocy, bo on gra trochę jak playmaker. Może by fajnie się sprawdził jako półprawy pomocnik w 4-3-3.

  5. Lolo pisze:

    Antonio też był wyszydzany

  6. Pawelinho pisze:

    Posobnie zresztą jak oceniani byli Ba Loua czy Velde. Generalnie boisko zweryfikuje wszystkie dywagacje, a co do Pereiry to jest to bardzo solidny piłkarz mający oczywiście swoje braki, ale grał w miarę równo przez cały sezon nie schodząc poniżej pewnego solidnego poziomu.

  7. John pisze:

    Ma braki w defensywie,ale naprawdę trudno o obrońcę,który by ich nie miał.
    Za to w ofensywie robił chłop za dwóch,bo i tak dobrego zawodnika jak Kamiński po swojej stronie nie miał.
    Asyst mógł mieć więcej,dogranie ma na nos,głowa zawsze w górze,nie panikuje przy wysokim pressingu, zejdzie do środka, rozegra,efektywny w swojej grze.
    Naprawdę świetny transfer.

  8. Marian5 pisze:

    Szacun dla ciebie ze potrafisz przyznać się do błędu w ocenie

  9. inowroclawianin pisze:

    Bałem się tego transferu, przyznaję, że nie optowalem za tym ruchem. Zawodnik dał radę i okazał się świetny z przodu. Mile zaskoczenie i odmiana. Być może najlepszy transfer minionego sezonu. Ciekaw jestem kto go zaproponował i kto naciskał na ten transfer.

  10. Bart pisze:

    O to to, bardziej kibice Anderlechtu się z niego śmiali i ironicznie celebrowali jego odejścia mniej więcej tak jak my świętowaliśmy odejście Muhara. U nas bardziej ten transfer przyjęto z niepewnością, bo były ku temu powody. Negatywne opinie kibiców Anderlechtu, z Hiszpanii też płynęły na temat Milicia złe oceny, za występy w Hiszpanii czy Belgii zbierał niskie noty, odstawiał akcje w stylu samowolnego opuszczenia klubu celem udania się na urlop, mimo trwającego sezonu. Swoje pewnie też dołożyła narodowość – w końcu Milić to dopiero pierwszy Chorwat któremu w Lechu wyszło.

  11. Sosabowski pisze:

    Czemu Joel poradził sobie u nas a w Europie nie? Mi się wydaje, że to proste. W Ekstraklasie na decyzję co zrobić z piłką masz dobrych parę sekund. Na taki luksus nie można sobie pozwolić w wielu ligach. Mimo tego, że wydaje nam się kozakiem, bo ma idealne podanie, ciekawie rozgrywa piłkę i nie boi się brać odpowiedzialności. To gdzie indziej widocznie był zbyt powolny. Z tego wynikają głupie straty czego trenerzy nie lubią najbardziej. Z resztą wyszło to w PP. Żeby nie było, że krytykuję. Dla mnie to był transfer idealny. Człowiek z nikąd, nikt na niego nie czekał i spodziewaliśmy się wzmocnień raczej w innych rejonach boiska. A był to strzał w 10 i z miejsca wygryzienie Czerwińskiego, a potem Kędziory. Jak na naszą ligę jest mega precyzyjny i robi różnicę. Ale zobaczymy co będzie gdy przyjdą europejskie puchary i trzeba będzie pokazać nie tylko z przodu ale i z tyłu. Niestety tam już nie trafimy na Górnika Łęczna czy inną Stal. A i z tymi miewał problemy w obronie. Takie są uroki naszej ligi, że totalny kozak w Czechach może u nas nie wypalić a niechciany na jakimś Cyprze czy innych egzotykach będzie się sprawdzał. Słyszy się głosy, że nasza liga jest fizyczna. Ale co to do końca znaczy? A no to, że nasi trenerzy stawiają na przeszkadzanie w grze przeciwnikowi bardziej niż na kreowanie akcji. Kończy się to potem lagą na napastnika, niecelnymi podaniami, przerywaniem gry, milionem wrzutek i kopaniem po nogach. Taki mamy klimat.

  12. Mazdamundi pisze:

    To pokazuje, że nawet w przeciętnych portugalskich klubach można znależć perełki z potencjałem na bycie gwiazdą ekstraklasy. Tutaj problem był jedynie taki, że Joel przed dobrym sezonem w Portugalii, odbił się od kilku słabych klubów z innych lig poziomem teoretycznie zbliżonych do ekstraklasy. Chyba warto szukać kolejnych grajków, którzy kopią w słabszych portugalskich klubach, a mają w CV młodzieżowe drużyny FC Porto, Benfiki, Sportingu czy Bragi, bo jest tam wielu dobrych graczy dla których nie starczyło miejsca w tych topowych klubach, a którzy potrafią grać dobrze w piłkę.

Dodaj komentarz