Felieton kibica: Piłkarze i trener w ocenie czytelników

Wszystkim internautom KKSLECH.com przypominamy o możliwości wyrażania swojego zdania nie tylko w „Śmietniku kibica” czy w komentarzach do newsów. Jednocząc na tej witrynie kibiców Lecha Poznań dajemy możliwości wygłaszania swoich opinii na stronie głównej witryny. Cykl „Twoim zdaniem” jest stworzony do tego, aby każda osoba chcąca dotrzeć ze swoją opinią do innych kibiców Kolejorza bez trudu mogła to zrobić.



W każdym tygodniu czekamy na Wasze najlepsze oraz najciekawsze teksty, które mogą pojawić się na łamach KKSLECH.com. Każdy z kibiców, który umie pisać, chce to robić i ma coś ciekawego do przekazania innym kibicom Lecha Poznań w sposób obszerny i ciekawy (także kontrowersyjnego) ma drogę otwartą do tego, by jego tekst na tematy sportowe przeczytało nawet kilkadziesiąt tysięcy ludzi. Czasem nie trzeba dodawać wpisu na przysłowie pół strony w „Śmietniku Kibica” bądź w newsach. Czasem wystarczy jeszcze trochę rozwinąć swoją myśl, odpowiednio ją zredagować i przesłać do nas w formie dowolnego tekstu. Dziś publikujemy jeden z nadesłanych artykułów przez kibica.

Piłkarze i trener Lecha Poznań w ocenie użytkowników KKSLECH.com

Za Lechem Poznań bardzo intensywna runda. Rozpoczęło się od trzęsienia ziemi – rezygnacji trenera Macieja Skorży – po czym przeżyliśmy rundę pełną emocji, nie zawsze pozytywnych. Najpierw szorowanie po dnie, po drodze pięcie się w górę tabeli, wygrane, porażki, remisy jak przegrane, ale też wiktorie. Lech rozegrał bardzo dużą liczbę meczów, Redakcja zaserwowała nam imponującą liczbę artykułów. Zebrałem oceny, które wystawiliśmy poszczególnym zawodnikom we wszystkich meczach. Postaram się je przedstawić, uwzględniając różne aspekty. Nie jestem tak dobry w Excelu jak klubowa księgowość, dlatego wybaczcie, jeśli coś będzie niejasne, jeśli będą jakieś niedociągnięcia. Oczywiście wyniki można też przedstawić w inny sposób, coś innego przedstawić. Nie chcę też za bardzo wstawiać tu własnych analiz, postaram się unikać własnych opinii – chciałbym, żeby były tu podane przede wszystkim fakty, a interpretacją – jeśli macie ochotę – możemy zająć się w komentarzach.

Jak wygląda średnia ocen za ten sezon? Te dane przedstawia poniższy wykres (Ryc. 1). Słupki uwzględniają średnią ocen danego zawodnika, odchylenie standardowe. Zaznaczyłem też liczbę meczów, w których oceniono danego zawodnika – w kilku przypadkach było ich niewiele, więc trudno w tych przypadkach ocenić gracza w kontekście całego półrocza. Linia pozioma wskazuje średnią całego zespołu, za całą rundę. Jak widać, wśród najwyższych ocen brylują obrońcy. Te dane przedstawione są również w tabeli, z podziałem na formacje (Tab. I). W przypadku bramkarzy i napastników hierarchia jest jasna. W środku boiska? Velde znowu wykręcił numer – średnia słabowita, a liczby są. Oczywiście trzeba wziąć pod uwagę liczbę meczy i w paru przypadkach „zapomnieć” o analizie. Żukowski z dwoma meczami ma wyższą średnią niż Marchwiński i Velde, co uważam za sporą przesadę. Zwróciłem też uwagę na odchylenia standardowe ocen. Zauważcie, że najmniejsze wahania formy, według naszych ocen, wykazywali zawodnicy, którzy grali mniej, wchodzili na końcówki, byli po kontuzji i generalnie mieli gorszą średnią ocen (Żukowski, Pingot, Sobiech, wyjątek to Czerwiński). Za to zawodnicy Rudko, Ishak, Amaral, Velde byli oceniani najróżnorodniej. Mieli swoje dobre i słabe mecze. Generalnie nie ma korelacji pomiędzy oceną zawodnika a rozrzutem ocen – co sugeruje częste wahania formy meczowej. Jak widać, nie zawsze można liczyć na tych najlepszych, dlatego ważne, żeby w zespole byli wartościowi zmiennicy. Wiem, miałem nie komentować, ale tą opinię to akurat chyba wszyscy podzielamy. Duży rozrzut charakteryzuje między innymi oceny drugiego zawodnika grającego na pozycji bramkarza, co wynika z mocnej oceny za pierwszy mecz z Karabachem (4,38). Ale też zawodnik ten jest posiadaczem najgorszych not (1,02, 1,12). Cztery oceny niższe niż 1,3 dostał Velde, trzy Marchwiński i jedną Amaral. Na drugim biegunie – Skóraś (z Villareal, 5,6) – uwaga, uwaga: Velde! (5,2), a także Ishak (5,02, 5,01, 4,99) i Bednarek (5,06 i 5,0). Rozpatrując formacjami – najlepiej sprawowali się (albo najlepiej oceniani byli) obrońcy, średnia formacji powyżej 3. Zbliżona do 3 średnia bramkarzy to w sensie pozytywnym oczywiście zasługa Bednarka, a w sensie negatywnym – Rudko. Z kolei pomocnicy wypadli najrówniej (najmniejsze odchylenie standardowe). U napastników – gradacja jest jasna. I teraz pytania: czy oceny w okolicach 3 to to, czego oczekujemy? Gdzie potrzebujemy największych wzmocnień – tam gdzie słaba średnia, czy tam gdzie są zawodnicy, którzy ciągną średnią w dół? A może obecna kadra ma potencjał, tylko trzeba go rozwinąć?

Ryc. 1. Średnia ocen graczy Lecha Poznań w ocenach czytelników portalu kks.lech.com. Dane przedstawiają średnią + SD. Zaznaczono liczbę ocenionych meczy i średnią całego zespołu za sezon.

null

Tab. I. Średnia ocen zawodników Lecha Poznań, w ocenie czytelników portalu kkslech.com, z podziałem na formacje.

null

Drugim aspektem, który wrzuciłem do arkusza, była liczba meczów, w których dany gracz uzyskał w danym meczu średnią wyższą od średniej zespołu, czyli należał do graczy wyróżniających się (Ryc. 2). Tutaj „królem polowania” okazał się Karlstrom (nawiasem pisząc, pięć spółgłosek pod rząd w nazwisku, wyrównany rekord polskiego słownictwa). Procent spotkań, w których został oceniony powyżej średniej zespołu, w stosunku do meczów w których wystąpił, wyniosła powyżej 87%. W tym kontekście wyróżnił się też Dagerstal i Pereira (obaj 85,7% „ponadprzeciętności”) i Milić (81,8%). Na drugim biegunie – Marchwiński, Sobiech i Żukowski. Tych dwóch ostatnich w zasadzie nie ma co analizować, bo byli oceniani tylko w dwóch meczach. Co do Filipa Marchwińskiego to hmmm… przyznam, że w tym przypadku korci mnie, żeby jednak coś napisać od siebie – często jest oceniany „na starcie” negatywnie i to chyba rzutowało na jego oceny meczowe. Ale dobra… miałem nie. Bardzo jestem ciekaw, czy Waszym zdaniemkomentować. Taki mały kijaszek w mrowisko sugerujemy się czasem nazwiskiem piłkarza, oceniając go już na starcie, po przeczytaniu składu.

null

Korciło mnie, żeby prześledzić oceny każdego zawodnika, przez cały sezon. Ale po pierwsze, to by było dużo roboty, a po drugie (ważniejsze), kto by to wszystko chciał czytać? Wybrałem więc pięciu zawodników spośród wyróżniających się: Bednarka, Dagerstala, Ishaka, Karlstroma i Skórasia (Polska 2 – Szwecja 3). Do wykresu dołożyłem średnią ocen całego zespołu za dany mecz (Ryc. 3). Ta linia oczywiście w dużym stopniu pokrywa się z ocenami zawodników: dobry mecz, to i dobre oceny zawodników, dobre oceny zawodników, to i dobry mecz. Czy zatem zawodnicy uzyskali dobre oceny, bo cały zespół grał dobrze, czy odwrotnie – to ci zawodnicy „ciągnęli zespół” do góry? Do dyskusji. Linia trendu (nie zaznaczałem, bo byłoby za dużo gryzmołów na wykresie) najsilniej idzie w górę w przypadku Dagerstala i Bednarka. Ci dwaj piłkarze startowali od niskich ocen na początku rundy. Z kolei średnia zespołu też wykazuje trend rosnący, choć nie tak szybko, jak przedstawionych piłkarzy. Czy zatem ktoś ciągnie drużynę w dół?

null

Ryc. 3. Średnia ocen wybranych zawodników Lecha w przeciągu rundy, w odniesieniu do średniej ocen zespołu. No dobrze, to w takim razie kazałem Excelowi policzyć korelację pomiędzy ocenami graczy a ocenami całego zespołu (Tab. II). Na ile dobra ocena danego zawodnika jest skorelowana z dobrą oceną zespołu? Wyrzuciłem tutaj z zestawienia zawodników, którzy rozegrali mniej niż 16 meczy. W dwóch przypadkach wyszło bowiem, że wyjście z jednym z zawodników to stuprocentowo pewna przegrana, a wyjście z drugim to stuprocentowo pewny sukces. Ale liczba rozegranych meczy była zbyt mała, żeby w takie wnioski uwierzyć. Dla Satki, Karlstroma, Murawskiego i Ishaka można mówić o pełnej/bardzo silnej korelacji. Kiedy ci zawodnicy byli w składzie, kadra też została oceniona lepiej niż kiedy ich nie było – w przypadku tych graczy współczynnik korelacji wyniósł powyżej 0,9. Czy zatem to ci zawodnicy powinni być szkieletem drużyny w przyszłym roku? Trochę inaczej sytuacja wygląda w przypadku Filipa Bednarka, bo tu korelacja jest słabsza. Może to dlatego, że gdy bramkarz jest wyróżniającym się zawodnikiem, to niekoniecznie mecz musi być w wykonaniu drużyny bardzo dobry.

Tab. II. Współczynnik korelacji pomiędzy oceną danego zawodnika a oceną zespołu w danym meczu.

null

No to jeszcze trener na tapetę. Tu wszystko zmieści się na jednym wykresie (Ryc. 4). Redakcja publikowała najczęściej przyznawaną notę. Podobnie jeśli chodzi o ocenę meczu. Początkowo trener mocno szorował po dnie. Na pierwsze 13 meczy tylko 4 z oceną wyższą niż jeden. Później pojawiły się jeszcze trzy „jedynki”. Średnia ocen z całej rundy – 2,65. Tak samo oceniliśmy średni poziom meczu, również 2,65. Korelacja pomiędzy oceną zespołu a oceną trenera jest bardzo silna (0,89), a pomiędzy poziomem meczu a oceną trenera – również bardzo silna, tylko odrobinę słabsza (0,85). Na tym wykresie zaznaczyłem również tendencje. We wszystkich trzech przypadkach (tendencja średniej oceny meczowej, oceny pracy trenera i poziomu meczu) oceny wykazują tendencję rosnącą. Powiew optymizmu?

null

Ryc. 4. Oceny trenera Johna van der Broma, w zestawieniu z oceną poziomu meczu i średnią meczową zawodników.

No to tyle. Oczywiście, to tylko cząstka analiz przeprowadzona przez kibica, nie analityka, takie najbardziej powierzchowne aspekty, bawiłem się tym przez całą rundę. Sam mecz raczej przeżywam, nie analizuję detalicznie, nie zawsze zwracam uwagę na to jak dany zawodnik gra bez piłki, nie da się mieć „oka na grę” wszystkich zawodników. Dlatego uważam, że moje osobiste oceny są często wypadkową zachowania w konkretnej sytuacji – straty gola, wybronienia setki, strzelenia bramki itp. Na pewno trudno dobrze ocenić zawodników od czarnej roboty. Dla mnie optymistycznie brzmi ta tendencja wznosząca formy zespołu i jej najlepszych zawodników. Oby reszta też szła w górę i cały Lech niech nam rozjeżdża inne zespoły w przyszłej rundzie jak walec gumę do żucia. Jak to mówią: „kłamstwo, większe kłamstwo i statystyka”. Czy zatem z tych wykresów i tabel coś wynika? Prawda jest taka, że jeśli wygramy tą ligę, to nikt nie będzie patrzył na oceny zawodników, wahania ich formy ani poziomu meczów. Ale oczywiście jeśli te parametry będą lepsze, to i wyniki pójdą w górę. Jak widać, nie zawsze udało mi się uniknąć wyrażenia mojego zdania (z którym, nawiasem pisząc, w pełni się zgadzam). Chętnie przeczytam Wasze opinie.

(Zbychu)

Pobierz artykuł w formacie PDF -> TUTAJ

Więcej o cyklu „Twoim zdaniem” -> TUTAJ

Artykuły można wysyłać na adres e-mail -> redakcja@kkslech.com

Teksty wysłane do nas przez kibiców można przeczytać -> TUTAJ

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





25 komentarzy

  1. 100h2o pisze:

    „Są kłamstwa, duże kłamstwa i statystyki”. Coś pokazują, czasami zaledwie „uwielbienie/brak uwielbiania przez kiboli”. Tu zabawna sprawa – Rudko ma takie same statystyki co…. Szymczak.
    Generalnie… ci wszyscy którzy są PONAD 3 w tabeli nr 1 powinni stanowić trzon zespołu +Salamon+Szymczak .Reszta „do zastanowienia- minus oczywiście Sobiech „obciążający budżet” (jedynie).
    Ale widać z wykresów , że kibol nie bawi się w polityczkę i ocenia graczy (najczęściej) sprawiedliwie na zasadzie „czarne/białe” . I za postawę na boisku.

    ps: Widać rozczarowanie Amaralem na przykład, a był tak uwielbiany przez kiboli za Skorży. Teraz słaby i to widać w ocenach kiboli.
    Także rozczarowanie Marchwińskim (który choć wychowanek jednak na słabe oceny zasłużył także tzw „brakiem charakteru boiskowego”).
    Nie dziwią niskie oceny dla Pingota ( startuje dopiero w prawdziwej piłce!) dziwią Szymczaka, który ma pecha bo często grywał w „lepszym i bardziej doświadczonym towarzystwie” (25 meczów) oraz w ważnych meczach. Bo np Sousa na razie dostaje bardziej „punkty” za tzw „potencjał”(15 meczów).

  2. 100h2o pisze:

    ps: Myślę że przydałby się jakiś „współczynnik” dający obraz zależności „minuty na boisku/oceny” . Czyli żeby nie było że ktoś zagra 3 mecze dostanie oceny 4 i finito bo więcej nie zagra bo siedzi na ławce. Mało np zagrał Żukowski (tab1)- 2 mecze , a ma…. lepszy wskaznik niż Velde – 27.

    Tak wiem to oceny kiboli, ale można byłoby dodać taką nr 5 z przeliczeniem zrobionym przez autora. Ot dla uzupelnienia tej statystyki co już jest.

    • Zbychu pisze:

      Dlatego tych z mniejszą liczba meczy trzeba traktować z ostrożnością i czasem odciąć z analizy. Każdemu moze zdarzyć się dzień konia, jak i dzień babolenia.

    • Zbychu pisze:

      Mówisz – masz. Ale tak na szybko, na podstawie % rozegranych minut, wg. Transfermarkt. Nie wszystko mi się tam zgadza, ale nie ma korelacji między procentem rozegranych minut, a oceną piłkarza. Ale przy okazji wyszło coś ciekawego: procent minut/podstawowy skład: Dagerstal – 57/53, Milić – 57/63, Satka – 44/44, Pingot – 27/25.
      Karlstrom – 79/81, Kvekveskiri – 60/63, Murawski – 58/56, Sousa – 49/56, Tsitaishvili – 41/38, Marchwiński – 29/31. Jest hierarchia, ale też jest i rotowanie.

  3. Szota Arweladze pisze:

    Moje uznanie za wykonaną pracę, ja bardzo lubię statystyki i dla mnie to bardzo ciekawy artykuł. Na marginesie dodam, że nie mówimy „trener na tapetę” tylko „trener na tapet”.

  4. 100h2o pisze:

    @Zbychu. Szacunek za pracę którą wykonałeś.
    Może jeszcze jakieś wnioski, takie Twoje osobiste. Czy coś wynika dla kadry Lecha i kiboli z tych ciekawych zestawień. Wiadomo każdy wnioskuje sam, ale…. autor ma pierwszeństwo ;-)

    • Zbychu pisze:

      Właściwie to chciałem, żeby to była dyskusja z suchymi danymi, a nie z moją opinią. Ale dobra, tak na szybko, bo „późno już i wieje zimny wiatr”. 1) Wyraźnie trener miał trudne wejście w sezonie i musiał mocno poprzestawiać w zespole, co zaowocowało serią meczów – gniotów. Szkoda, że nie miał takiej przerwy przed sezonem, jak teraz. Pocieszające, że idzie w górę i mam nadzieję, że rację mają Ci, którzy uważają, że Br nas podniesie na wyższy poziom, bo 2) średnia ocen w okolicach szkolnego dostatecznego to nas może nie doprowadzić do pucharów. 3) Rotacje zawodnikami były dość uzasadnione, nie ma tu kogo wyraźnie faworyzować, poza Bednarkiem, Ishakiem, Karlstromem i Skórasiem (dziś pisano, że Bolonia daje 3,5 bańki za niego). 4) to co też piszesz, czasem oceniamy na starcie, zwłaszcza młodych. Marchwiński nie strzeli – pojazd. Ishak zawali – reakcja łagodniejsza. Żeby nie było – nie jadę po Ishaku, super napastnik dla nas. Problem w tym, że nie ma kiedy tych młodych tak na prawdę wstawiać, na kilka meczów pod rząd. Do takiego wprowadzania młodych to by trzeba wygrywać seryjnie po 3:0. A u nas, sądząc po naszych ocenach, 5) zespół obrońcami stoi. A oni mogą nam raczej zapewnić, że nie przegramy, ale nie że wygramy. Dlatego 6) albo trener musi albo wprowadzić pomocników i napastników na wyższy poziom, albo musimy wzmocnić formacje ofensywne.
      Obserwacja 7) chętnie porównałbym nasze oceny z ocenami portali sportowych, żeby zobaczyć na ile nasze oceny się różnią od takich weszlaków itp. Oczywiście oni nie muszą mieć racji.

      • 100h2o pisze:

        Fajny przykład ocen Ishak/Marchwiński, no ale ci „lepsi” mają taką „poduszkę” gdy zawalą 2-3 mecze i chyba dobrze. Niestety nie da się oceniać w systemie ” czarny/biały” serce kibolskie jak to serce czasem kieruje się emocjami.

        Co do porównania- fajny pomysł, bo jest kilka portali co prowadzą statystyki/oceny pomeczowe graczy , ja np czasem/rzadko sprawdzam sobie na SofaScore, nie mam jakoś zaufania do ocen Weszlo które jest strasznie populistyczne i czasami „depcze” jakiegoś gracza „by były jaja”.
        No ale daj spokój to była tytaniczna praca , a i tak kibol Lecha i tak będzie bardziej wiarygodny, bo kocha Lecha , zna go i ocenia z tego poziomu oczekiwań, nie „dla plotkowania”.

      • Zbychu pisze:

        Ja się nie dziwię, że zawodnikowi który strzela więcej się wybacza niż temu, który nie strzela. Na pewno nasze oceny są emocjonalne (dlatego, że jesteśmy kibicami, a nie dziennikarzami zarabiającymi na życie pisząc o sporcie).
        Z tym Weszło to mi tak wyszło, bo mi pierwsze na myśl przyszło.

  5. 100h2o pisze:

    ps: mój wniosek? Trochę kibole nie doceniają „swoich”. Punktują pozytywnie „obiecujących obcokrajowców” (klasyczny przypadek Sousa „aklimatyzujący się” już pół sezonu) i od razu „dostrzegają drgnięcie formy” (tu Amaral) , a niechętnie doceniają wychowanków ( tu Szymczak, może i Pingot).
    No cóż „cudze chwalicie swego nie znacie sami nie wiecie co posiadacie”- co niestety zrozumiałe.

  6. Pawel1972 pisze:

    To, że w średniej ocen, Marchwiński jest za takimi ananasami jak Żukowski i Rudko, dowodzi tylko tego, jaką irracjonalną niechęć część kibiców żywi do tego piłkarza.

    • Mazdamundi pisze:

      Jeśli popatrzyć na to jaki jest w większości sposób oceny przez kibiców i redakcję to nie ma tu nic dziwnego. Żukowski wchodził bodajże w dwóch wygranych meczach, czyli przeważnie to już jest +1 do oceny końcowej i w jednym zremisowanym. Rudko zagrał np. dobry mecz z Karabachem u siebie, nieźle z Gruzinami, co podbiło mu średnią. Marchewa przeważnie nie dawał konkretów, a jak już to w meczu z Vikingami, gdzie wszyscy i tak byli na koniec strasznie wkurwienie, z Lechią na 3:0, gdzie waga tej asysty też nie była jakaś wielka. Do tego dobry mecz z Villarealem. Grał w większej ilości meczów nieudanych dla niego indywidualnie, ale też drużynowo. Dodatkowo on zawsze jest w oku na grę kibiców przez wzgląd na poprzednie lata i przekonanie (czy słuszne – nie wiem), że jest sztucznie promowany. Przez to chyba nie będzie żadnym przekłamaniem stwierdzenie, że dla większości na starcie ma już -1 do oceny za bycie Filipem Marchwińskim.

  7. aaafyrtel pisze:

    całe szczęście, że niderlandczyk nie kieruje się ocenami kiboli i marchwińskiego konsekwentnie wystawia do gry… i to nie na kilkuminutowe ogony, jak to z wredną, zapewne, lubością robił ów globetrotter skorża, niszcząc tym dojrzewającego piłkarza…

  8. Pawelinho pisze:

    Ja pisząc w zasadzie tylko za siebie oceniam piłkarzy pod względem czysto piłkarskim, a nie dlatego, że nie wiem Sousa ma „potencjał” zaś Marchwiński/Szymczak gorzej bo są „swoi” i z marszu powinni mieć taryfę ulgową przy „ocenie” przydatność za dane spotkanie ligowe lub pucharowe. Jak grasz dobrze to dostaniesz lepszą notę grasz słabo siłą rzeczy nikt nie da najlepszej oceny, a jak cały zespół gra beznadziejnie to siłą rzeczy nie zasługuje nawet na dwóje! Tak czy inaczej nie na tym ma polegać ocena piłkarza za „x” mecz czyli na podstawie sympatii/antypatii. Zresztą zauważyłem, że większość za wygraną podwyższa ocenę o jedno oczko w górę to już wynika to bardziej z radość niż faktycznie w miarę obiektywnej oceny czy to samego meczu czy indywidualnej gry danego piłkarza Lecha. Poza tym gdyby można było w ten sam sposób oceniać rywali to narodziłby się wtedy ciekawy kontrast bo jednak trzech to troszkę za mało i rywali generalnie nie oceniam. Trenera ocenia się za całokształt radosnej twórczości, gdyż pod uwagę należy wziąć zarówno wybór składu, taktyki czy zmian, które nie zawsze pomagają. Ba czasami nawet szkodą. Chociaż w ostatnim czasie widać niewielką poprawę w tej materii. Tak czy inaczej bardzo ciekawa analiza w sposobie oceniania piłkarzy Lecha za dany mecz.

  9. Bigbluee pisze:

    Czy ktoś ocenia Marchewe czy Szymczaka z uprzedzeniem? Wątpie
    Z czystym sumieniem dam Marchewie 4 czy 5, tak jak dałem Szymczakowi 4 czy 5 GDY ZASŁUŻYŁ a gdy nie zasłużył to 1 albo 2.
    Nie widze tu jakichś uprzedzeń bo Marchwinski po prostu gra piach cały czas a Szymczak odpalił dopiero w samej końcowce rundy. Tu jest Lech Poznań. Jak jestes kiepski ale trener Cie wpuszcza to nie licz że ktoś Cie oceni z perpektywy tego że jestes kiepski i na tle kiepskości wystawi ocene 4 jak raz kopniesz prosto piiłke, tylko ocene wystawiam na tle tego że grasz w Lechu Poznań.

    • aaafyrtel pisze:

      ośmielę się sugerować, że w ocenie piłkarza nie powinno być żadnego tła…

      • 100h2o pisze:

        chyba to niemożliwe „by nie było tła”. To oceny kibolskie oceny emocjonalne , a nie oparte na ” celności podań, dryblingów, sprintów, odbiorów, wygranych główek, podań, strzałów celnych/niecelnych, strat itp statystyk”. Bo (zresztą) o tym jest ten bardzo fajny wpis @Zbychu ,który podgarnął ciekawy temat . Trochę takie „kibolskie podsumowanie” jesieni 2022/2023.

    • aaafyrtel pisze:

      kolejna refleksja… odnośnie tej piłkę kopniętej prosto… jak kopniesz prosto w bramkarza, nic nie zyskujesz… więc zawodników powinno uczyć się kopnąć piłkę krzywo, no łukiem, z rotacją i to tam jeszcze…

Dodaj komentarz