Wypożyczeni – roczne podsumowanie

W 2018 roku wypożyczonych do innych klubów z Ekstraklasy, I i II-ligi, a także zagranicznych było łącznie 13 różnych piłkarzy. 4 graczy z tego grona nie jest już związanych kontraktem z Lechem Poznań. Kolejorz 4 zawodników w przerwie letniej pozbył się definitywnie zaoszczędzając tym samym na pensjach, które musiał płacić tym piłkarzom.


Jeszcze wiosną na wypożyczeniach przebywali Szymon Pawłowski (Termalica Nieciecza), Piotr Kurbiel (Olimpia Elbląg), Mateusz Lis (Raków Częstochowa) oraz Dariusz Formella (również Raków Częstochowa). Cała czwórka w czerwcu nie wróciła do Kolejorza tylko została oddana do innych klubów. Mateusz Lis został nawet sprzedany do Wisły Kraków za pół miliona złotych, jednak Lech Poznań do dziś nie otrzymał tej kwoty.

Z kolei Paweł Tomczyk po dobrych występach wiosną 2018 roku w I-ligowym Podbeskidziu Bielsku-Biała otrzymał szansę powrotu na Bułgarską i zaistnienia w Kolejorzu. Nowy trener Ivan Djurdjević postanowił dać szansę „Pawce” u którego wychowanek oraz kibic Lecha grał wcześniej m.in. w III-ligowych rezerwach. Latem do Poznania, lecz początkowo do rezerw z półrocznego wypożyczenia do Znicza Pruszków powrócił też Marcin Wasielewski. „Wasyl” podczas wypożyczenia do II-ligi nie zrobił w niej furory notując 14 spotkań w których obejrzał 4 żółte i 1 czerwoną kartkę.

W 2018 roku byli zawodnicy, którzy aż przez 12 miesięcy występowali poza Lechem. W tej grupie znaleźli się Miłosz Mleczko, Dawid Kurminowski i Tymoteusz Puchacz. Ten pierwszy wiosną zanotował tylko 67 minut zastępując w bramce kontuzjowanego kolegę w 1 meczu. Jesień w pełni należała już do młodego golkipera, który grając regularnie w Puszczy Niepołomice należał do najlepszych bramkarzy w I-lidze. W 23 meczach (I-liga i PP) puścił jesienią 29 goli zachowując 6 czystych kont.

Dużo więcej w 2 klubach w 2018 roku grał Tymoteusz Puchacz. Wiosną 2018 roku jako podstawowy lewy obrońca Zagłębia Sosnowiec (15 spotkań, 4 żółte kartki) wywalczył awans do LOTTO Ekstraklasy. Na początku sezonu 2018/2019 wystąpił tylko w 2 spotkaniach tego klubu. Nie miał szans na regularną grę jesienią 2018 roku, zatem klub postanowił skrócić wypożyczenie 19-latka do Sosnowca i wypożyczyć go do GKS-u Katowice. Lewonożny defensor w barwach I-ligowca rozegrał w minionej rundzie 15 meczów (2 w PP). Wiosną 2019 nadal będzie grał w GKS-ie ze względu na przepisy (piłkarz nie może występować w 3 klubach w ciągu sezonu).

Ostatnim lechitą, który przez cały mijający rok grał poza Poznaniem był Dawid Kurminowski. Bilans roczny na 2 frontach? 24 występy i 8 goli z czego 3 w Pucharze Słowacji. Jak na tak młodego napastnika liczby zanotowane w Zemplinie Michalovce nie są złe, jednak 19-latek ani wiosną ani jesienią nie umiał na stałe przebić się do pierwszego składu przeciętnego klubu słowackiej ekstraklasy. Gra w kraju naszych południowych sąsiadów na szczeblu seniorskim i o stawkę może jednak zaprocentować w przyszłości w tym w kolejnym zespole do którego „Kurmin” ma być wypożyczony.

Oprócz 9 wyżej wspomnianych piłkarzy przez ostatnie pół roku na wypożyczeniach przebywali Mistrzostwie Polski U-19 2017/2018. Markowi Mrozowi w Termalice Nieciecza nie poszło (3 mecze, 99 minut) przez co I-ligowiec zrezygnował już z jego usług. Słabą rundę jesienną w II-ligowej Elanie Toruń ma też za sobą 18-letni golkiper Bartosz Mrozek, który był tylko rezerwowym rozgrywając 9 meczów. O wiele lepiej w I-lidze wiodło się skrzydłowemu Michałowi Skórasiowi w Termalice (17 spotkań, 1 gol, 1 asysta), a także Jakubowi Moderowi w Odrze Opole (23 mecze jesienią, 3 gole, 2 asysty).

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 6

  1. inowroclawianin pisze:

    No z tym Lisem to mogli sobie darować transfer. Spokojnie mógłby być u nas nr 2, a może i nr 1 w przyszłości. W dodatku kasy nie dostali i być może już nie dostaną. Może w takim przypadku jest opcja jego powrotu za darmo? Nieźle sobie tam radził w rundzie jesiennej. Modera też moznaby było sprowadzić. Reszta niech dalej się ogrywa.

    • Ostu pisze:

      Ale trzeba ich konkretnie monitorować – czy piłkarsko robią postępy – bo to że nie grają nic nie znaczy…
      Zmieni się trener zaczną grać – najlepszym zobrazowaniem tego jest Bednarek… Czy był gorszy piłkarsko albo taktycznie…?! Nie… A jednak nie grał… To że czasem dany piłkarz nie gra świadczy raczej o trenerze – może ma inną koncepcję…
      A o polskiej myśli trenerski mamy swoje zdanie – czy oni nie dotyczy trenerów 1-ligowych…?

    • Siodmy majster pisze:

      Też o tym pomyślałem z tym Lisem . Wisła siana nie ma i nikt jej nie zmusi żeby miała .Ale w tej sytuacji jak nie ma zapłaty to towar z powrotem . Jakim cudem może to w ogóle budzić wątpliwości ?

    • inowroclawianin pisze:

      @Ostu, zmiana trenera nie musi oznaczać, że zaczną grać. Czasami jest tak, że są zawodnicy lepsi w kadrze i tyle. Lis robił postępy w Wiśle i skoro nie zapłacą to niech tu wraca i walczy o skład.

  2. 100h2o pisze:

    Ciekawe jak potoczą się losy Skórasia, który idac na wypożyczenie był jednym z najlepszych juniorów w drużynie MP 2018. Kilka razy był też oceniany na stronie Termalicy jako jeden z najlepszych graczy meczu. Co prawda to prawoskrzydłowy ( a tu konkurencja gigantyczna), ale ma zadatki na zadziornego , przebojowego pomocnika z dobrym dryblingiem.
    Puchacz, Skóraś, może Moder ( jeśli da radę jako defensywny pomocnik typu Trałka) mają chyba największe szanse by się „załapać” u Nawałki.
    Moder jako ofensywny przy Amaralu, Tibie,Letniowskim ( któremu ponoć coś tam w sprawie gry obiecywano) szanse ma niewielkie.

  3. Przemo33 pisze:

    Lis, Mleczko, Moder i Puchacz – ich bym widział tutaj z powrotem. Reszta należy do Nawałki, czy kogoś z młodych będzie widział w składzie czy nie. Niektórzy na pewno nie są gorsi od starszych kolegów, a i być może więcej wnieśli by do gry Lecha.

Dodaj komentarz