33 piłkarzy wystąpiło zimą. Obrońcy grali najwięcej

Podczas najkrótszych w historii Kolejorza zimowych przygotowań do rundy wiosennej trener Adam Nawałka w 5 meczach kontrolnych Lecha Poznań skorzystał z usług łącznie 33 zawodników. Nikt nie wystąpił we wszystkich grach sparingowych. W sumie 6 zawodników zagrało za to w 4 spotkaniach towarzyskich. Najwięcej minut zimą zaliczyli obrońcy.



W tej grupie z wynikiem 225 minut są Nikola Vujadinović, Vernon De Marco i Piotr Tomasik. Z grupy pomocników najwięcej minut na boiskach w Turcji spędzili Kamil Jóźwiak (207), Mihai Radut (197), Joao Amaral (197) oraz Tomasz Cywka (194 minuty), natomiast spośród napastników Paweł Tomczyk (184 minuty).

Jeśli sugerować by się minutami w sparingach, to 8 lutego między słupkami bramki Lecha Poznań stanie Jasmin Burić (202 minuty). Z grupy młodych piłkarzy, których Adam Nawałka dodatkowo wziął na zgrupowanie do Turcji najwięcej grał próbowany na pozycji defensywnego pomocnika Mateusz Skrzypczak (160 minut w 4 meczach).

Martwi na pewno zaledwie 86 minut Roberta Gumnego w 2 spotkaniach oraz 111 minut Christiana Gytkjaera także w 2 sparingach. Obaj zawodnicy nie zagrali w ostatnich 2 kontrolnych pojedynkach z powodu lekkich urazów. Raptem w 1 meczu wystąpił Volodymyr Kostevych zmagający się z lekką kontuzją oraz Filip Szymczak, który doznał urazu mięśnia. W próbie generalnej przez 23 minuty pobiegał Timur Zhamaletdinov.



Bramkarze:

Jasmin Burić – 30, 0, 82, 0, 90 (202 minuty, 3 mecze)
Matus Putnocky – 35, 82, 0, 0, 0 (117 minut, 2 mecze)
Karol Szymański – 15, 8, 0, 90, 0 (113 minut, 3 mecze)
Krzysztof Bąkowski – 10, 0, 8, 0, 0 (18 minut, 2 mecze)

Obrońcy:

Robert Gumny – 25, 0, 61, 0, 0 (86 minut, 2 mecze)
Marcin Wasielewski – 45, 90, 0, 0, 90 (225 minut, 3 mecze)
Rafał Janicki – 45, 90, 0, 61, 0 (196 minut, 3 mecze)
Thomas Rogne – 30, 0, 90, 0, 90 (210 minut, 3 mecze)
Nikola Vujadinović – 45, 0, 90, 0, 90 (225 minut, 3 mecze)
Vernon De Marco – 45, 90, 0, 90, 0 (225 minut, 3 mecze)
Dimitris Goutas – 25, 21, 0, 90, 0 (136 minut, 3 mecze)
Piotr Tomasik – 45, 0, 90, 0, 90 (225 minut, 3 mecze)
Volodymyr Kostevych – 0, 0, 0, 90, 0 (90 minut, 1 mecz)
Wiktor Pleśnierowicz – 35, 69, 0, 39, 0 (140 minut, 3 mecze)
Karol Smajdor – 20, 8, 29, 2, 0 (59 minut, 4 mecze)

Pomocnicy:

Łukasz Trałka – 45, 90, 0, 0, 45 (180 minut, 3 mecze)
Maciej Gajos – 45, 0, 90, 0, 45 (180 minut, 3 mecze)
Pedro Tiba – 35, 0, 61, 0, 90 (186 minut, 3 mecze)
Tomasz Cywka – 30, 74, 0, 90, 0 (194 minut, 3 mecze)
Mateusz Skrzypczak – 25, 16, 29, 90, 0 (160 minut, 4 mecze)
Mihai Radut – 30, 45, 32, 90, 0 (197 minut, 4 mecze)
Darko Jevtić – 35, 45, 0, 0, 36 (116 minut, 3 mecze)
Joao Amaral – 30, 0, 90, 0, 77 (197 minut, 3 mecze)
Maciej Makuszewski – 45, 72, 0, 0, 67 (181 minut, 3 mecze)
Tymoteusz Klupś – 45, 0, 45, 45, 13 (148 minut, 4 mecze)
Kamil Jóźwiak – 35, 82, 0, 0, 90 (207 minut, 3 mecze)
Juliusz Letniowski – 15, 18, 25, 88, 0 (146 minut, 4 mecze)
Jakub Kamiński – 25, 0, 58, 45, 0 (127 minut, 3 mecze)
Filip Marchwiński – 10, 0, 65, 0, 54 (129 minut, 3 mecze)

Napastnicy:

Christian Gytkjaer – 37, 74, 0, 0, 0 (111 minut, 2 mecze)
Paweł Tomczyk – 33, 16, 45, 90, 0 (184 minuty, 4 mecze)
Filip Szymczak – 20, 0, 0, 0, 0 (20 minut, 1 mecz)
Timur Zhamaletdinov – 0, 0, 0, 0, 23 (23 minuty, 1 mecz)

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 6

  1. Zlapany na ofsajdzie pisze:

    Zawsze staram się nie skreślać piłkarzy. Powtarzam sobie „Jeśli trener ma sprawić, że drużyna zagra dobrze, to nieważne, czy zagra zawodnik X, czy Y. Nawet jeśli wcześniej grał padakę, to życzmy mu jak najlepiej, a to, co było złe, zostanie mu wybaczone.”
    Ale niestety nie umiem się przełamać i myśleć pozytywnie o Vujadinoviciu. Gdy widzę tego gościa na boisku, to od razu czuję, że musi być źle. Odkąd interesuję się piłką, a będzie to już ok. 20 lat, to nie widziałem równie mało skoordynowanego obrońcy. Nie wyobrażam sobie, co musi prezentować sobą taki Goutas, że w oczach AN jest jeszcze słabszy od Czarnogórca. Sparingi pokazały, że z tego, co mamy, naprawdę trudno będzie skleić linię obrony.

    • rafik2a4 pisze:

      Zgadzam się, że jest to swego rodzaju dramat. A jak dołoży się do tego wprowadzenie piłki to mamy prawdziwą tragedię. Trzeba będzie stosować wyszukane środki przeciwbólowe w trakcie oglądania „widowisk” sportowych naszego klubu.

  2. jn pisze:

    „Ważne, że zawodnicy poczynili postępy w zakresie przygotowania fizycznego, jak i ORGANIZACJI GRY.” – Adam Nawałka o zgrupowaniu w Turcji.
    Jeśli to co pokazali na sparingach jest „postępem w organizacji gry” to nie wiem czy starczy mi odwagi by 8 lutego włączyć TV i zobaczyć kolejny krok w tych postępach. Ale może tylko niepotrzebnie się czepiam… No cóż „pożywiom – uwidim”.

  3. arek z Debca pisze:

    To co Nawalka mówi do mediów a to co myśli to są pewnie dwie różne rzeczy. Ma niezły ból głowy by z tych kołków coś wyciosac. Z młodych jeszcze coś może zrobić ale że starszymi już nic nie wskóra i jeszcze ma niezniszczalnego kierownika szatni z kumplami na głowie. No cóż, to inteligentny facet i wiedział na co się pisze.

  4. Przemo33 pisze:

    To magiczne słowo „odbudowa” to tylko puste słowo w przypadku niektórych wypalonych graczy. Zamiast kupić klasowych graczy i pozbyć się choćby połowy niechcianych i słabych graczy, to u nas zawsze droga na skróty. I kolejny raz nie ma pieniędzy na transfery. Ale dobra. Co do sparingów – może ktoś wyjaśnić, po co ta trójka i dlaczego zagrała tak dużo minut, jak są słabi i mogą tu już nie grać za pół roku? Młodzi niech grają więcej a nie takie Vujadinovicie, Gajosy, Raduty. Już zgrywać i budować skład na następne sezony, a nie liczyć na mityczną odbudowę bezjajecznych frajerów, pozbawionych ambicji. Jeśli Nawałka twierdzi, że jest progres. Gdzie? W żadnym meczu nie zagraliśmy dobrze. Było widać brak pomysłu na grę i realizacji swoich obowiązków. Były co najwyżej małe przebłyski dobrej gry, ale nic więcej. Nawet jednej połowy meczu nie zagrali dobrze. No ale dobra. Zobaczymy, co pokażą 8 lutego. Ja obstawiam taką samą grę jak w sparingach

  5. Michu73 pisze:

    Ja myślę, ze w lidze zaprezentujemy się na pewno dużo lepiej niz w tych sparingach, natomiast dysproporcja w drużynie jest zbyt duża, aby myśleć o sukcesie. Słabych punktów drużyny nie uda się załatać wychowankami. Aby to sie udało taki np. Skrzypczak czy Pleśnierowicz musiałby się stać od razu liderem drużyny i zacząć wymiatać od pierwszego meczu będąc odkryciem rundy. Raz na 20 lat coś takiego się zdarza ale nam się to pewnie teraz nie przytrafi. Ogolnie, zespół nie jest przygotowany do walki o najwyższe cele. Kazdy to widzi tylko nie Rutkowski.