Nawałka nie okazał się magnesem

Za Lechem Poznań jest już pierwszy mecz o stawkę w nowym 2019 roku. Inauguracja wiosny sezonu 2018/2019 nie przyciągnęła na stadion zbyt wielu kibiców. W lutym w pierwszym spotkaniu Kolejorza przy Bułgarskiej o stawkę bywały już dużo lepsze frekwencje, które notowano w gorszej pogodzie od tej panującej w miniony piątek, gdy temperatura była na plusie.



8 lutego na trybunach Stadionu Miejskiego zasiadło 12719 osób. Mniej kibiców w ostatnich latach zobaczyło pierwsze wiosenne spotkanie Kolejorza u siebie tylko w 2012 roku oraz w 2017, kiedy mecz z Termaliką Nieciecza toczył się w kilkustopniowym mrozie. Piątkowa frekwencja spowodowała wzrost średniej frekwencji na Lechu w Ekstraklasie 2018/2019 o 150 osób (wciąż 5. miejsce w lidze), ale ta całych rozgrywek wliczając pojedynki w eliminacjach Ligi Europy spadła do 13065 kibiców na mecz.

Samo przyjście Adama Nawałki do Lecha Poznań nie okazało się magnesem przyciągającym tłumy kibiców na stadion. Już po ogłoszeniu, kto zostanie nowym trenerem Kolejorza na bój z Wisłą Płock przybyły raptem 8442 osoby. Frekwencja na spotkanie ze Śląskiem Wrocław będącym 2 meczem Nawałki w Lechu oraz 1 w Poznaniu była już trochę wyższa (12545), a wpływ na to mogła mieć m.in. duża mobilizacja kibiców w tym kibicowskie obchody 100. rocznicy wybuchu Powstania Wielkopolskiego.

Po objęciu Kolejorza przez medialnego trenera zimą zainteresowanie Lechem Poznań nie wzrosło. Słabe zimowe okienko transferowe w tym brak kadrowej rewolucji oraz fatalna gra drużyny w sparingach nie zachęciły zbyt wielu kibiców do nabycia karnetu. Od grudnia aż do 8 lutego klub na rundę wiosenną sprzedał tylko 2130 karnetów. Wraz z wykupionym latem abonamentami na cały sezon daje to łącznie blisko 6000 karnetów zakupionych przez kibiców Lecha Poznań.

Mimo wciąż niskich frekwencji podczas meczów Lecha Poznań przy Bułgarskiej i tak widoczny jest mały wzrost. od 4 listopada na mecze Kolejorza stopniowo przychodzi więcej ludzi. Kolejnym domowym spotkaniem będzie starcie z Legią Warszawa na którym frekwencja i tak może być najniższa od lat oraz nie przekroczyć 30 tysięcy sprzedanych wejściówek. Od wyniku tej konfrontacji jak i wcześniejszej z Piastem Gliwice (15 lutego) będzie zależało to, czy Lech podczas innych meczów przekroczy granicę 15 tysięcy.

Dodajmy, że do końca sezonu zasadniczego Lech podejmie w Poznaniu odpowiednio Legię Warszawa, Arkę Gdynia, Górnika Zabrze, Pogoń Szczecin oraz Jagiellonię Białystok. Później w fazie finałowej zagra u siebie 3 lub 4 razy. Od lat Kolejorz w rundzie wiosennej notuje wyższe frekwencje aniżeli jesienią. Na razie średnia widzów na Lechu w porównaniu z zeszłymi rozgrywkami LOTTO Ekstraklasy nadal jest mniejsza o 9 tysięcy.



Frekwencje na Lechu Poznań w sezonie 2018/2019:

12.07, Lech – Gandzasar 2:0 (0) – LE
29.07, Lech – Cracovia 2:0 (0)
02.08, Lech – Szachtior 3:1 d. (16507) – LE
12.08, Lech – Zagłębie S. 4:0 (0)
16.08, Lech – Genk 1:2 (20765) – LE
19.08, Lech – Wisła 2:5 (13141)
01.09, Lech – Piast 1:1 (8139)
30.09, Lech – Miedź 2:1 (20846)
21.10, Lech – Korona 2:1 (9487)
04.11, Lech – Lechia 0:1 (8059)
24.11, Lech – Wisła P. 2:1 (8442)
07.12, Lech – Śląsk 2:0 (12545)
08.02, Lech – Zagłębie 1:2 (12719)

Średnia: 13065
Średnia ligowa: 11672
Ogółem w lidze: 93378 (8 meczów z otwartymi trybunami)
Ogółem: 130650 (10 meczów z otwartymi trybunami)

Frekwencje podczas pierwszych domowych meczów Lecha Poznań wiosną w ostatnich latach:

08.02.2019, Lech Poznań – Zagłębie Lubin 1:2 (12719)
18.02.2018, Lech Poznań – Pogoń Szczecin 2:0 (14348)
10.02.2017, Lech Poznań – Termalica Nieciecza 3:0 (10453)
14.02.2016, Lech Poznań – Termalica Nieciecza 5:2 (17148)
22.02.2015, Lech Poznań – Ruch Chorzów 2:1 (16672)
16.02.2014, Lech Poznań – Śląsk Wrocław 2:1 (20347)
01.03.2013, Lech Poznań – Polonia Warszawa 0:1 (15879)
17.02.2012, Lech Poznań – GKS Bełchatów 0:1 (10798)

Obserwuj KKSLECH.com i przeglądaj nasze treści również na 3 portalach społecznościowych. Nasz serwis nie posiada swojego profilu na Facebooku.

INSTAGRAM (nowość)
TWITTER
YOUTUBE

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 11

  1. sas pisze:

    Żaden trener ani piłkarz nie przyciągnie na trybuny kibiców, to zrobią tylko wyniki i zespół który ma umiejętności i zostawia na boisku serce. Lech nie ma ani jednego ani drugiego.

  2. arek z Debca pisze:

    Lechia liderem i gra o mistrza. W Gdańsku zasiada na trybunach zaledwie 1500 kibiców więcej niż w Poznaniu. To pokazuje na jak podatny grunt trafił Rutek. Lech może się błaźnic co mecz a i tak te 10 tys przyjdzie finansować cwaniaczków i pozorantów na boisku.

  3. J5 pisze:

    Wielu przybyłych na necz kibiców wydaje się że myślało, iż wyniki i styl sparingów nie przełożą się na poziom gry i wynik pierwszego oficjalnego meczu Lecha w 2019 roku. Nie wydaje się aby na mecz z wiceliderem ligi przyszlo choć powyżej 20 tysięcy widzów. Biorąc pod uwagę piątkowy mecz oraz ten z 20 maja, ludzie chyba nie będą chcieli ryzykować oglądania na żywo kolejnej kompromitacji Lecha z tym rywalem. To co pokazali wklady do koszulek w piątkowy wieczór to antyfutbol, i z tej gry nie można raczej mieć nadziei na nagłą odmianę. Projekt Nawałka w Lechu chyba właśnie zaczął zdychać, zanim tak naprawdę się rozwinął

    • arek z Debca pisze:

      Ten projekt nie miał prawa się udać. Ostatecznie przekonałem się do tej tezy gdy Nawalka głosem Rutka oznajmił, że z powodów altruistycznych, hehe nie będzie osłabiać Wisły.

  4. inowroclawianin pisze:

    Bez wyników, bez zmian w Klubie nie wzrośnie nagle frekwencja bo ludzie mają już dosyć po tylu upokorzeniach. Zarząd od dłuższego czasu nie robi wszystkiego by było dobrze, by pierwszy zespół się rozwijał a Nawalka po tym piątkowym meczu zapowiada się raczej na jakiegoś szarlatana, a nie cudotwórce. Nie wiem czy on tak złośliwie, czy naiwnie, czy może ktoś inny kazał mu wystawić taki skład jak ostatnio. To bardzo podejrzane i brak w tym logiki. U mnie Nawalka przepadł, zawiódł mnie w piątek.

  5. Siodmy majster pisze:

    Dla mnie AN magnesem JEST .No ale ustawionym do mnie takim biegunem ,że mnie … odpycha od B17 . Od dnia 20.05 .18 chodzenie na Kolejorza to czyste szaleństwo , zatrudnienie Nawałki to kolejny kosztowny i debilny pomysł wronieckich,który nie ma prawa przyciągnąć kibiców na stadion . I proszę aby mi nikt nie zarzucił ,że teraz jestem mądrala jak trenerowi z Lechem nie wychodzi .Jak tylko pojawił się temat AN w Kolejorzu byłem kategorycznie na NIE. Dokładnie tak samo jak temat Nawałki w kadrze. „Dokonania ” tego pana to nie awanse na Euro 2016 i Mundial 2018 ( bo samograj i bez niego by awansował ) lecz BRAK MEDALU NA owym Euro i brak choćby 1/8 Mundialu . Ot i cała prawda o nowym Smudzie polskiej myśli trenerskiej . Pan Adaś jest elokwentny , kulturalny i … przystojny . Te cechy różnią go od Franca jako od trenera kadry . Jako trener ligowy to niech Smudzie mówi panie profesorze .
    Jak już o selekcjonerach mowa to taki Brzęczek może mówić „panie profesorze ” każdemu ze swych poprzedników na tym stanowisku nie wyłączając Krzycha Pawlaka . Prawdopodobnie Jerzy B. będzie najgorszym selekcjonerem w historii polskiego futbolu i na eliminacje Mundialu 2022 będziemy losowani znów razem z „potęgami ” z 4 koszyka . Pora przerzucić się na łyżwiarstwo figurowe albo uprawę borówki amerykańskiej

  6. Pawelinho pisze:

    Niestety jak pokazał piątkowy mecz z Zagłębiem Lubin nawet taki trener jak Nawałka bez odpowiednich wzmocnień nie wiele zmieni w nastawieniu do drużyny, którą wciąż zarządza wroniecka banda amatorów. Jeżeli zarząd nie zmieni swojego podejścia tzn nie poda się dymisji to nic się nie zmieni bo to wciąż będzie tak samo jak jest.

  7. Tadeo pisze:

    A kto jest temu winien że nie ma wzmocnień, jak nie sam Nawałka. Nie kto inny jak On sam stwierdził że Lech ma silną kadrę i wzmocnień nie potrzebuje , podczas gdy kibice widzieli co innego.Kto zrezygnował z piłkarzy Wisły, sugerując jakieś bzdurne sentymenty.Jezeli ten sezon okaże się przegranym , a na to wszystko wskazuje , i okaże się że bez pucharów, to głównym winowajcą tych porażek będzie nie kto inny jak Nawałka .Wystarczy spojrzeć na ostatnią kolejkę , gdzie cała czworka wygrała swoje mecze , tylko Lech zawiódł, co staje się normą
    Jeżeli Nawałka był taki mądry, to niech z tego gówna teraz bat kręci.

    • inowroclawianin pisze:

      Być może Nawalka kompletnie podporządkował się Piotrusiowi i stąd gadka, że wzmocnienia niepotrzebne.

  8. Erwin pisze:

    No i bardzo dobrze, że nie okazał się magnesem, tzn, że wiara nie daje się dalej nabierać wronieckim sknerą. Dziwi mnie trochę tak wysoka frekfencja na Zagłębiu (ale pewnie jeszcze złudne nadzieje co niektórych, plusowa temperatura i bardzo długa przerwa). Ja powiem to jeszcze raz, gdyby Rutek junior naprawde się nie poddał wzmocnił by zespół tam gdzie najbardziej to potrzebne w zimie a Nawałce kazał wyjebać pozorantów do rezerw. Jak widać zrobił dwa transfery (broń Boże nie uważam, że złe) ale nie te które są najważniejsze, tylko młodych licząc na duże zyski za nich. Wkońcu Gume opchnie gdzieś latem za ładne bejmy plus ktoś jeszcze i nie ma na ten moment nikogo kto gwarantowałby duże zyski w przyszłości, Józiu czy Klupś niepewni. Latem wydali dużo na dwóch portugalczyków którzy swoje lata mają i zarobić na nich graniczy z cudem. Także czarno to widzę, jak coś nie jebnie konkretnie np. brak pucharów najlepiej dolna ósemka i puste trybuny to będziemy skazani na sukcesy jakimi są dla nich gra w eliminacjach do LE i to pewnie z 4 miejsca jakimś fuksem bo ktoś z pudła ustrzeli dublet, ehh.. brak słów.

  9. Pawel1972 pisze:

    12719 – to aż tylu fanów mają te wronieckie dziady w Poznaniu? Bo to nie są kibole Lecha, to fani Rutków, którzy noszą im kasę i tym samym szkodzą Lechowi. Do Rutków dotrze tylko strzał po kieszeni – bojkot meczów, bojkot sponsorów.