Sonda: Ile to jeszcze potrwa?

Sytuacja panująca wokół klubu, nastroje wśród kibiców i cała atmosfera jest obecnie najgorsza w ciągu ostatnich kilkunastu lat oraz za kadencji panowania obecnego zarządu, który rządzi Lechem Poznań od 2011 roku. Złość, ból czy rozczarowanie coraz częściej przemienia się w zniechęcenie, znużenie czy obojętność. Widać to m.in. w oddawanych przez Was tutaj komentarzach podobnie jak narastające wypalenie.



Sytuacja w Lechu Poznań od miesięcy jest podobna, raz za sprawą pojedynczych zwycięstw trochę lepsza, czasem po porażkach jeszcze gorsza, jednak od ponad pół roku zła, smutna, nerwowa i bardzo nieprzyjemna. 20 maja 2018 roku miało miejsce coś szczególnego, coś co narastało od lat i coś co wisiało w powietrzu od dłuższego czasu. Od maja klub jeszcze się nie pozbierał, a mamy już połowę lutego 2019 roku. Ba. Nikt z odpowiedzialnych osób za Lecha Poznań nie próbował się pozbierać, coś zmienić, coś poprawić tylko pozwolił w pełni świadomie na kontynuowanie tego stanu działając na niekorzyść klubu.

W skrócie: zarząd jest schowany od miesięcy, nie wiadomo co kombinuje i co jeszcze wymyśli, wymiana trenera nic nie zmieniła co było do przewidzenia, stadion nadal jest prawie pusty, po przyjściu Adama Nawałki frekwencje wciąż ledwo przekraczają 10 tysięcy, trener zaczął bredzić, rzecznik zarządu – Tomasz Rząsa od jesieni mówi to samo, współpraca klubu z kibicami praktycznie nie istnieje, piłkarze są obrażeni, słabi zawodnicy otrzymują kolejne szanse, Kolejorz od kwietnia 2018 nie rozegrał naprawdę dobrego meczu, sytuacja w tabeli jest najgorsza od ładnych kilku sezonów, m.in. Jagiellonia z dużo mniejszymi możliwościami po raz 3 z rzędu może wyprzedzić Lecha, zimowe przygotowania wyglądały dziwnie, gra obecnej drużyny jest gorsza od wyników, a pojedyncze wygrane takie jak choćby w grudniu niewiele dają.

Z tygodnia na tydzień Lech marnuje czas. U części kibiców narasta złość kierowana w kierunku nieudolnego, przegranego zarządu, a także w stronę słabych, obrażonych na wszystko piłkarzy lub odwrotnie. Wśród części kibiców po smutku i bólu zaczęło panować znużenie, zniechęcenie czy obojętność. Coś wygasa, jest coraz gorzej, budżet rośnie, Lech sportowo pikuje w dół, powoli Jagiellonia powiększa dystans sportowy i nic nie wskazuje na to, aby coś się wkrótce zmieniło. Dziś ruszamy tutaj z kolejną okazjonalną sondą z prostym zapytaniem, ile to jeszcze potrwa? Ankieta dostępna jest poniżej i będzie dostępna także w Śmietniku Kibica. Jej wyniki przedstawiamy w osobnym newsie na KKSLECH.com w przyszły piątek. Wszystkich internautów zachęcamy do wyrażenia swojej opinii.



Obserwuj KKSLECH.com i przeglądaj nasze treści również na 3 portalach społecznościowych. Nasz serwis nie posiada swojego profilu na Facebooku.

INSTAGRAM (nowość)
TWITTER
YOUTUBE

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 68

  1. zoto pisze:

    Szkoda, że sprzedajny kocioł zszedł tak szybko z obranej w minionym maju drogi – czyżby postraszono Was zabraniem możliwości sprzedaży tego syfu na stadionie (jedzeniem tego nazwać nie można).

    Kumaci przedłożyli interes Lecha nad własny i przehandlowali wszelkie wartości i ideały zatracając równocześnie własną godność, honor i szacunek co niektórych osób.

    Potrafice sobie spojrzeć w twarz w lustrze stając codziennie rano? Co się stało z Waszymi ideami, chęcią by Lech stał się topową drużyną na kontynencie?

    Staliście się głównymi hamulcowymi zmian. Za to jak Lech teraz wygląda odpowiadacie w większym stopniu niż Rutkowski ponieważ legitymizujecie chore działania zarządu. To Wy na pierwszym miejscu działacie na niekorzyść klubu.

    Współczuje każdemu z Was – każdemu kto błaźni się na domowych meczach dopingując wsady do koszulek, które nigdy w naszym klubie nawet nie powinny się znaleźć.

    • bezjimienny pisze:

      Mam dziwne wrażenie, że niewiele wiesz o ideałach Kotła.

    • tomasz1973 pisze:

      Ideały zeszły na bardzo, ale to bardzo daleki plan. Dopóki te osoby, o których pisze zoto, będą miały cokolwiek do powiedzenia, dopóty w Kotle ideały, o których piszesz przegrywać będą z kiełbachą.

    • zoto pisze:

      te ideały, o których wspominasz dawno przestały istnieć

      jeżeli jakieś są to mnie oświeć

    • bezjimienny pisze:

      „chęcią by Lech stał się topową drużyną na kontynencie?”
      Raczej chęcią by Lech miał najgłośniejszy doping i najlepsze oprawy na kontynencie.

    • Biniu pisze:

      Nie pisz człowieku o rzeczach o których nie masz bladego pojęcia.

    • arek z Debca pisze:

      Zoto, mówisz o wąskiej grupie ludzi, która robi interesy z zarządem a nie o całym kotle. Zresztą ci tzw kumaci nawet nie dopingują. 95 procent kotła to pasjonaci, którzy bez dnia meczowego i dopingu nie mogą żyć. Mam wielu takich kumpli, którzy z tzw kumatymi nie mają nic wspólnego i to właśnie ich obrażasz.

    • inowroclawianin pisze:

      @zoto, masz sporo racji, ale przesadziłes bo to garstka ludzi rządzi. Sam jestem z Kotła, a od kwietnia nie byłem na meczu domowym. A to oczywiście za sprawą Rutkowskich, którym nie dołożę ani złotówki dopóki nie zaczną wprowadzać zmian. Nie oceniają wszystkich tą samą miarą.

    • zoto pisze:

      Jeżeli kogoś uraziłem to przepraszam

      w mojej ocenie prowadzenie dopingu w sytuacji gdy plują Ci w twarz jest działaniem na szkodę klubu

      @bezimienny – dla mnie to tożsame – jeżeli chcesz mieć najlepszy doping i być przez ten pryzmat znany to musisz z najlepszymi występować – jedno bez drugiego się nie spina. Niezależnie jak dobry będzie nasz doping to poza nami samymi i nieznanymi dla ogółu klubów na kontynencie będziemy niczym. Jeżeli ten cel chcemy osiągnąć to musimy grać minimum w fazie grupowej jakiegokolwiek pucharu. O nieobecnych nikt nie rozmawia – ich się zwyczajnie pomija. Niestety takie są fakty.

      Jak w związku z tym można dopingować tych ciuli, którzy przynoszą nam wstyd, popierać zarząd przez zawieszenie(zakończenie) strajku, który miał na celu wprowadzenie zmian i powrót na drogę, na której przez zaledwie mały moment byliśmy.

      Panowie ta wąska grupa ludzi spotyka się z Rutkiem, ta wąska grupa ludzi bez jakichkolwiek konsultacji zawiesiła strajk, ta wąska grupa ludzi zdecydowałą o tym, że wraca doping.

      Reszta osób to bez obrazy, ale stado baranów, które daje sobą manipulować realizując cele kumatych.

      @inowroclawianin – nie byłeś od kwietnia? więc wyciągasz wnioski, widzisz co się dzieje i tego zwyczajnie nie akceptujesz. Podobnie jak wiele osób na tym forum. A co myślisz o tych co w kotle się pojawiają i w mojej ocenie totalnie się błaźnią?

    • inowroclawianin pisze:

      Tak, nie akceptuję tego i dlatego się nie pojawia, zgadzam się z tym. Znam również innych kibiców z Kotła, którzy odpuścili, znam też takich, którym nie podobają się ruchy zarządu, ale mimo to chodzą. To każdego indywidualna sprawa i nie chcę nikogo pochopnie oceniać. Oczywiście wolałbym aby też bojkotowali i niektórych nawet do tego zachecalem. Znam też takich z Kotła, którym działania Rutkow są obojętne bo im chodzi tylko o klimaty kibicowskie i nie znają nawet składu Lecha.

  2. J5 pisze:

    Ja wybralem ostatnią opcję, i wedlug mojej opinii brzmi tak:” nieprzyjemna sytuacja potrwa do czasu, kiedy Jacek Rutkowski sprzeda Kolejorza”.

    Wydaje się że wszystkie inne zmiany bylyby czysto kosmetyczne, w tym zmiana zarządu, o sukces zaś będzie trudno z uwagi na to że wlaścicielowi nie zależy na sportowych trofeach

    • Jacek_komentuje pisze:

      @J5
      Dokładnie tak. Chyba, że z jakiegoś powodu JR zmieni swoje podejście. Ale to mógłby zrobić wyłącznie, gdyby dotychczasowy model przestał (w jego odczuciu) działać.

    • Zlapany na ofsajdzie pisze:

      Dziwnie brzmi to, co piszecie koledzy. Nieprzyjemna sytuacja skończy się, gdy JR sprzeda Kolejorza? Gdy JR zostawi Kolejorza, to my prawdopodobnie znajdziemy się w IV lidze. Co w tym będzie przyjemnego?
      Pisałem to już tutaj, powtórzę się- w Polsce POWAŻNI biznesmeni nie są zainteresowani inwestowaniem w futbol. Trudno im się dziwić zresztą- zarobić na tym nie sposób, a jeśli chodzi o względy wizerunkowe- także żaden interes. Przyjdzie biznesmen X do Lecha i co? Zrobi mistrza plus wejdzie do fazy grupowej LE- „ok, spoko, ale też nic nadzwyczajnego- spełnił swoje zadanie”. Przegra mistrza/ zbłaźni się w Europie- zostanie objechany z każdej możliwej strony za degradację sportową klubu. Układ beznadziejny, na którym można co najwyżej stracić i ktoś, kto wcześniej był na tyle mądry, by zarobić kilkadziesiąt milionów, nagle nie zrobi czegoś tak nieopłacalnego jak kupno klubu.
      Paradoksalnie więc Jacek Rutkowski to nasz spory atut- przynajmniej nie mamy tu ryzyka, że za chwilę wszystko padnie i zabraknie płynności finansowej, kasy na stadion, pensje piłkarzy itd.
      Rzecz jasna przydałby się nowy dyrektor sportowy, ktoś z pasją, kto namówi JR do sięgnięcia do kieszeni, przemówi mu, że żeby wyjąć- trzeba włożyć. Ale to już oczywiście w sferze marzeń, bo niestety nie ma mocy, by sprawić zamianę syna na kogoś kompetentnego.

    • bezjimienny pisze:

      Rutkowski i jego kasa w tym momencie nie ma żadnego wpływu na to w jakiej lidze Lech gra. Gdyby jakaś magiczna siła zrobiła „pstryk” i sprawiłaby, że zniknęli to Lech miałby co najwyżej jeden problem- wolny fotel w zarządzie do obsadzenia.

    • Jacek_komentuje pisze:

      @Zlapany na ofsajdzie
      Twój wpis wężykiem i do Lechopedii pod hasłem „Minimalizm”.

      Moja ulubiona fraza „Przynajmniej nie mamy tu ryzyka”. Jak wiadomo o to chodzi w sporcie, żeby nie mieć ryzyka.

      Do gabloty proponuję wstawić „I miejsce – zrównoważony budżet. Nagroda Stowarzyszenia Księgowych w Polsce”.

    • leftt pisze:

      @Złapany na ofsajdzie

      Powiem Ci tak: kibicuję Lechowi od 37 lat. Przez ten czas Lech mnie cieszył, napawał dumą, zawodził, irytował, martwił, wkurwiał. Różnie bywało. Ale nigdy mnie nie nudził. A teraz nudzi. Do tego wroniecka polityka doprowadziła.

    • Zlapany na ofsajdzie pisze:

      bezjimienny- trochę to, co piszesz jest pozbawione realizmu… Kasa nie ma wpływu na grę Lecha? No dobrze, ale skoro JR płacił za klub, to chyba wiadomo, że nie odda go nagle za darmo wraz z całym budżetem. Każdy wie, że aby na poważnie zarządzać klubem, trzeba mieć te kilkadziesiąt milionów złotych. Przecież ja też mógłbym nabyć Lecha. Mam odłożone z 5 tysięcy i głowę pełną pomysłow na usprawnienia. Przejdzie? Zdecydowanie nie.
      Jacek, „Przynajmniej nie mamy tu ryzyka”- no tak, tak to wygląda. Pewnego rodzaju minimalizm owszem, ale ja bym powiedział, że bardziej realizm. Obiecuję Ci, że odrzucę tę postawę w całości, kiedy tylko jakaś osoba wytłumaczy mi, dlaczego ktoś z dużą kasą, mający „łeb na karku” nagle miałby chcieć wpompować w Lecha miliony. Podtrzymuję wszystkie argumenty ze swojego powyższego komentarza- dlaczego to się nie opłaca.
      A dodatkowo, żeby spojrzeć na temat jeszcze bardziej realnie, wskażę, że NIKT w Polsce nie inwestuje na poważnie w piłkę. Rzucamy tu nieraz przykłady Lechii, czy Jagiellonii, które choć nie powinny, prześcignęły nas sportowo. Tylko spójrzmy- w Jadze zarobiono na transferach kilka mln, wydano- jakieś 700-800 tysięcy na grajków z Wisły. W Lechii- mimo bycia liderem i historycznej szansy na MP, nie kupiono ŻADNEGO poważnego piłkarza. O reszcie nawet nie mówię. Tak wygląda RYZYKO w polskiej piłkarskiej rzeczywistości :)

    • sebra pisze:

      @Zlapany na ofsajdzie – jeśli chodzi o to dlaczego poważni biznesmeni nie chcą inwestować w polskie kluby to głównym problemem jest poziom sportowy polskiej ligi i brak jakichkolwiek perspektyw jej rozwoju, a nie fakt, że kibice będą mieć pretensje i przyczynią się do pogorszenia wizerunku. Gdyby w erze Cupiała w innych klubach inwestowali tyle co właściciel Wisły to nawet przy takim zarządzaniu jakie było wcześniej nasza liga realnie mogła powalczyć o miejsce w pierwszej 15 rankingu krajowego UEFA, które dawało realne korzyści dla klubów i podnosiło prestiż rozgrywek. Teraz niby mamy lepsze zarządzanie, większe przychody niż wtedy, nowoczesne stadiony na których jest bezpiecznie tylko jakoś wyników brakuje.
      Nie wiem czy interesowałeś się bliżej tym co działo się wokół Wisły w ostatnim czasie, ale pojawił się tam jeden mądry człowiek, który w jednym z wywiadów powiedział coś takiego :

      – Jakim biznesem jest polska piłka?
      Jarosław Królewski : Mam wrażenie, że z punktu widzenia przedsiębiorców to nieprawdopodobne zjawisko. Cała nasza liga jest oparta na relacjach, konotacjach, które w biznesie nie miałyby prawa istnieć.

      – Czym jest odwaga?
      Jarosław Królewski : Denerwuje mnie, że często przedstawiciele naszego społeczeństwa są w tych czasach pierdołowaci, bez klasy, honoru, godności, męstwa. Nie ma odwagi, jest defetyzm, nijakość. Brakuje nam poczucia odpowiedzialności, walki, pozytywnego myślenia, nie coachingowego bullshitu, ale realnych działań. Pokazuje to przypadek Wisły. Przecież w Polsce jest tylu biznesmenów, ale wszyscy bali się zaryzykować. Dlatego jesteśmy w takim miejscu, jeśli chodzi o gospodarkę. Brakuje nam odwagi.

      Jeśli chodzi o Lecha Rutkowskich to odwaga i chęć realnych działań skończyła się mniej więcej w 2011 roku. Od tamtego czasu mamy stabilizację o której piszesz i brak perspektyw na coś więcej niż bycie klubem, który dostarcza młodych zawodników do lepszych klubów w Europie.

    • bezjimienny pisze:

      @Złapany
      Nie, przy aktualnym modelu działania Lecha jego właściciel może nie mieć złamanego grosza, a na klub to w żaden sposób nie wpłynie.
      Celowo nie napisałem słowa na temat normalnego, niemagicznego przejęcia Lecha, bo na to wiadomo, że potrzeba co najmniej kilkudziesięciu milionów.
      I przestrzegam przed używaniem słowa „inwestycja” przez właściciela w klub. Inwestycja ma się spłacić. Cupiał, Wojciechowski, czy aktualnie Filipiak to nie inwestorzy, bo nigdy kasy, którą włożyli na oczy nie zobaczą o zyskach nie wspominając. Można ich działania różnie określać, filantropią, kaprysem, ale na pewno nie inwestycją.

    • Zlapany na ofsajdzie pisze:

      @Sebra- dokładnie, właściwie dorzuciłeś dodatkowe powody, dlaczego brak chętnych na „inwestowanie” w nasz futbol- i pełna zgoda. Pana Królewskiego oczywiście znam, śledzę jego wypowiedzi i też uważam, że bardzo mądrze mówi. Jest to niestety jakiś stały mankament tych polskich przedsiębiorców, ale cóż- my tego nijak nie zmienimy.
      P.S. To może być niezwykle ciekawa i przewrotna historia- kłopoty, coraz większe kłopoty, rozpaczliwe ratowanie, wielka akcja, a na koniec… piłkarze zlatują do 1 ligi :) Patrząc na ich formę w meczu z Górnikiem, jest to klub, który naprawdę może z ligi zlecieć.

      @Bezjimienny- tym razem zgadzam się ze wszystkim, co piszesz. Pytanie jednak należy postawić nieco inne- przytoczyłeś Filipiaka (osobiście bardzo szanuję tego człowieka, może popełnił n błędów, ale oddał serce klubowi)- jasne, że nie liczył na wielkie zyski finansowe. Ale czy dzisiaj taki Filipiak nie żałuje, że kiedyś zdecydował się tym zająć? Przypuszczam, że żałuje. Bo co z tego ma? Ciągła krytyka, kibice zeszłej jesieni przeszli sami siebie pod względem bluzg pod jego adresem, a w opinii publicznej jest szkodnikiem Cracovii (tak, wiem, niektórzy ogarniają, że tak nie jest). Czy zatem teraz kolega Filipiaka z branży X powieli jego czyn i kupi inny klub Ekstraklasy? Bardzo wątpię.

      @Lefft- odnośnie tego, co napisałeś- smutne to, ale wydaje mi się, że w większości klubów Europy tak się zrobiło… Wiadomo- jedni mają sukcesy, inni nie- nie o to chodzi. Zmierzam bardziej do tego, że ileś lat temu byli piłkarze wywołujący większe emocje, mający zupełnie inne przywiązanie do klubu. Dzisiaj pełno jest najemników, którzy przychodzą na jeden sezon, trochę zarobić i iść dalej. Trudno się tak samo ekscytować grą kogoś takiego jak chłopaka mającego klub w sercu. Ale tak jak napisałem- to niestety typowe zjawisko w bardzo wielu klubach :(

    • sebra pisze:

      @Zlapany na ofsajdzie – piłka nożna to taki sport, że Wisła mimo ratunku finansowego sportowo może zaliczyć spadek z ligi, ale to cały czas lepsze rozwiązanie niż zaczynanie wszystkiego od IV ligi. Co do Pana Królewskiego to jeśli miałbym go oceniać tylko na podstawie wywiadów to powiedziałbym, że brakuje osoby z takim podejściem jak on w każdym klubie ekstraklasy, bo wtedy prestiż i poziom ligi być może wyglądałby zupełnie inaczej. Z tych wywiadów, które z nim przeprowadzono najbardziej zapadły mi w pamięć takie stwierdzenia jak : „Nie kręci mnie władza, a możliwość, by robić incepcję tego w co wierzę, ogromną satysfakcję daje mi pomoc innym, bezinteresowna, tzw.people empowerment.” oraz „To dla mnie wielka radość, że ponad dziewięć tysięcy osób kupiło akcje: ludzie z mięsnego, z fabryk, zakładów, i że oni przez te 24 godziny byli po prostu szczęśliwi. Dla nich to coś innego niż ten grill. Są wspaniali. Nie jestem ani lepszy ani gorszy od nich. Ta akcja to wzór dla młodych ludzi.”
      Obserwując poczynania obecnego zarządu są oni przeciwieństwem takiej postawy, bo skutkiem ubocznym ich działalności jest zniechęcenie i obojętność, a nie radość z bycia kibicem. Zdaje też sobie sprawę, że w Krakowie mają dramatyczną sytuację finansową i zupełnie inaczej wtedy ludzie reagują, ale wyobraźmy sobie sytuację w której właściciel Lecha, który na początku przygody z klubem nie ukrywał fascynacji niemiecką piłką klubową rzuca hasło, że będzie sprzedawać akcje po to, aby oddać część władzy (lub całą) w ręce zainteresowanych kibiców i biznesmenów. Myślisz, że odzew byłby mniejszy od tego w Krakowie czy większy? Poza tym jeśli piłka nożna w Polsce to biznes na którym nie da się zarabiać to dlaczego nie chce się oddać części władzy kibicom poprzez sprzedaż akcji, a zamiast tego wydaje się na nie budżetowe środki? Pytania i pomysły można mnożyć, ale jak nie ma odpowiednich chęci żeby coś zmienić to wygląda to tak jak wygląda.

    • klaus pisze:

      @Zlapany na ofsajdzie – o miło kolegę poznać, myślałem że tylko ja mam takie poglądy. Pozdrawiam

  3. leftt pisze:

    Wybrałem opcję, że do zmiany zarządu. Ale dobrze wiemy, że nic takiego nie nastąpi.

    • Grimmy pisze:

      Zmiana zarządu może być jedynie zmianą pozorną, nie przekładającą się w rezultacie na zmianę polityki. Nowy zarząd – nowi ludzie, ale zadania nakreślone przez papę R. mogą być identyczne. Nie wierzę i uważam taką wiarę za naiwną, że obecna polityka wdrażana przez zarząd nie jest aprobowana przez właściciela. W zasadzie jestem w stanie uwierzyć, że papa R. nie interesuje się Lechem ponad półroczne sprawozdania finansowe. Przeczyta raport – Lech na zielonym, hura, jedziemy dalej! Zresztą, temat świetnie prześwietlony przez @Jacek_komentuje, a następnie w komentarzach pod felietonem, więc nie ma co strzępić języka i zużywać klawiatury.

      Ja zaznaczyłem: „Nie wiem. Jestem tym już zmęczony i jest mi to obojętne.” – Nie widzę nadzieji na lepsze jutro w Lechu. Nie zmieni się nic dopóki tutaj będą Rutkowscy. Raz na kilka, a może nawet kilkanaście lat jakieś trofeum. Bardziej z przypadku niż poprzez zamierzone działania. A Rutkowscy nie wypuszczą Lecha dopóki będzie przynosił im zyski. A ten dzięki wybudowanej akademii będzie przynosić takowe, choćby publika na meczach spadła do krytycznego poziomu (najwyżej przeniosą sobie mecze do Wronek, kiedy okaże się to stałym trendem). Jest impas, nie widzę wyjścia z obecnej sytuacji. Był taki moment za Rumaka, kiedy marazm utrzymywał się, a zarząd nie podejmował ruchów, że na kilka miesięcy przestałem nie tylko oglądać mecze, ale w ogóle śledzić co się dzieje z Lechem. Kiedy patrzę na obecną sytuację, zaczynam zauważać, że to wszystko zmierza w podobnym kierunku…

    • Jacek_komentuje pisze:

      Zgadzam się z Grimmy’m, że zmiana zarządu bez zmiany właściciela lub radykalnej zmiany jego podejścia do klubu nic nie da.
      Zaznaczyłem więc opcję ostatnią, a za moment, kiedy może się coś zmienić uważam zmianę właściciela klubu lub rewolucję w myśleniu Jacka Rutkowskiego o celach Lecha i środkach przeznaczanych na realizację tychże.

    • leftt pisze:

      Uściślając: to nie jest zarząd jak każdy inny. To jest zarząd z synem właściciela jako głównym decydentem. I dlatego jest to taki problem, gdyż jest to zarząd „niewypierdalarny”. Myślę, że nawet w ramach polityki realizowanej przez Jacka Rutkowskiego można z Lecha wyciągnąć więcej. Nie mówię tutaj o wygranych z Juventusami – bo o tym już raczej możemy zapomnieć, ale choćby o minimum przyzwoitości. Brak kompromitacji na krajowym podwórku (ile ich było w tym sezonie? nie chce mi się liczyć), jakiś dobry mecz od czasu do czasu (ostatni był z Wisłą 2 kwietnia), miejsce w pierwszej trójce przez cały sezon – a przede wszystkim jasna hierarchia w klubie. Szefem jest prezes, potem idzie trener, a na samym końcu piłkarzyki.Agencje zewnętrzne są na zewnątrz. Nie podoba się? – na trybuny.
      I wtedy nastroje wśród kibiców będą zupełnie inne, co przełoży się na frekwencję i tak dalej. Wbrew temu, co się mówi w wielu mediach – wielkopolscy kibice nie żądają cudów. Wystarczy, że będzie normalnie i każdy będzie w miarę solidnie wykonywał swoją robotę. Tylko tyle i aż tyle.

    • J5 pisze:

      Dopóki Lech będzie własnością Rutkowskiego nic się nie zmieni, ani zarząd, ani gra zespołu, ani Lechowi nie grozi jakieś trofeum. Rutkowskiemu wystarcza to że Lech jest stabilny finansowo i zawsze jest w czubie tabeli. Nawet jak po takiej padace jak w tym roku, jak po pierwszym miejscu rok temu po sezonie zasadniczym. Właściciel zawsze może mówić że gra o najwyższe cele, ale się nie udało. Rok temu pierwsze miejsce w sezonie zasadniczym- było blisko ale się nie udalo. W tym roku 4 lub 5 miejsce- powie że zabrakło tak niewiele do podium. Zawsze będzie wytlumaczenie, a o stylu szybko się zapomni. Rutkowski to taki sadysta- szalony naukowiec. Chce zrobić z żywego trupa superbohatera i na razie ciągle się nie udaje. W zamysłach, to ma się nigdy nie udać. Dlatego dopóki Lech będzie własnością wroniarzy, zawsze będzie grany syf i padaka zakryte wytwornym pudrem wroniarskiej propagandy. Nawet jeśli Lech wyląduje bez wroniarzy w lV lidze, to i tak podniesie się i będzie piąć się w górę po sukcesy, które nadejdą tylko wtedy, kiedy pozbędziemy się wronieckiego pasożyta z naszego Kolejorza

  4. Ostu pisze:

    Tu w klubie podejmuje się tak KRETYŃSKIE decyzje, że wszystko się może zdarzyć gdy zabraknie wpływów że sprzedaży piłkarzy – a tej jak wiemy doskonale nie będzie – proszę nie oczekiwać że sprzedamy Gumnego bo on jest NIESPRZEDAWALNY…
    Istnieje więc wiele argumentów za tym że coś w klubie PIERDOLNIE w najbardziej nieoczekiwanym momencie…

    • bezjimienny pisze:

      Jak będą musieli to sprzedadzą Gytkjaera albo Klupsia, albo Marchwińskiego (acz trochę ze szkodą dla tej dwójki).

  5. tomasz1973 pisze:

    Odpowiedź ostatnia.
    Tu zmiana zapanuje dopiero, gdy Rutkowski zechce sprzedać Lecha, a nowy nabywca to będzie ktoś, dla kogo sukces sportowy, a nie finansowy będzie priorytetem, taki Cupiał bis.
    Piszę to od dawna i zdania nie zmienię, bo ostatnie pół roku mnie w tym tylko utwierdziło, że Rutkowski Lecha potrzebuje tylko jako okno wystawowe dla handlu gówniarzerią z Akademii! Robiłby to z Wronek, ale jak wiemy to się nie udało, kaliber Amicii Wronki na to nie pozwalał. Początkowo sie dobrze maskowali, musieli włożyć trochę w klub, żeby Lech zaistniał w Europie, jako to okno, żeby wszelakiej maści menagery kojarzyły nazwę „Lech” z sukcesami i rozpoznawalnością, ale od kiedy udało sie sprzedać zawodników, którzy sami w sobie są reklamą Akademii, Rutek całkowicie olał I zespół Lecha. Kibiców ma w dupie, bo my jesteśmy tylko nastawieni na sukces sportowy, a to rozbieżne z jego celem, tytuły mają swoje konsekwencje, trzeba grac w LM, a to znowu wiąże się z oczekiwaniami tych niedobrych kiboli, co to już na dodatek kasy nie chcą dobrowolnie ładować w LechaRutkowskich.
    Tak więc panie i panowie, tylko całkowity bojkot i czekanie na sprzedaż nam pozostała, oby trwało to jak najkrócej!

    • Jacek_komentuje pisze:

      @tomasz1973
      Zgadzam się z drobnymi modyfikacjami, jeśli pozwolisz ;).
      1. Nowym właścicielem nie musi być „Cupiał bis” – wierzę, że gdyby po inwestycji w pierwszy zespół zacząć regularnie grać w fazie grupowej LM/LE to wpływy z UEFA plus wyższe ceny za wychowanków (bo ograni w seniorskiej piłce na poziomie europejskim) pozwoliłyby równoważyć budżet. Klub nie musi być studnią bez dna, ale trzeba go podnieść na znacznie wyższy poziom niż dziś i tam się „okopać”.
      2. Nie wiem, czy Rutkowscy to rozumieją, ale moim zdaniem jeśli Lech będzie średniakiem w Polsce bez pokazywania się w Europie to model „okno wystawowe Akademii” przestanie działać. Choćby dlatego, że do średniaka trudniej będzie werbować młodych spoza Wlkp, jeśli będą mieć do wyboru inne akademie w Polsce, a takich coraz więcej. Nie trzeba być w Lechu, żeby się pokazać skautom z Niemiec czy Włoch – co widać w ostatnich miesiącach na potęgę.
      Uważam, że nawet po to by utrzymać dzisiejsze status quo Rutkowscy MUSZĄ zainwestować w pierwszy zespół. Problem w tym, że oni tego chyba nie rozumieją. Dlatego jak piszesz – zmian będzie wtedy jak sprzedadzą klub. Albo jeśli jakimś cudem zrozumieją i wdrożą to, o czym napisałem powyżej.

    • tomasz1973 pisze:

      Zgadzam się z Twoimi modyfikacjami. Za czasów Cupiała, po pierwsze w grę nie wchodziły takie pieniądze, które można było „podnieść z murawy” jak teraz, nie było kasy z C+, teraz trzeba raz porządnie zainwestować, a potem już tylko modyfikować poszczególne elementy i to może wystarczyć. Pisząc o Cupiale bis, nie miałem na myśli wiecznego corocznego przelewanie kolejnych transzy do klubu, tylko o porządnej inwestycji i graniu o najwyższe cele. Myslałem o właścicielu, który „chce tryumfować, chce wygrywać”, a to akurat Cupiał chciał, wiemy wszyscy dokładnie, że pomimo tylu tytułów Cupiałowi było wciąż mało, bo jego celem była LM, a ta za jego czasów to było naprawdę ekskluzywne grono.
      Co do pkt 2- zgoda w 100%.

    • tomasz1973 pisze:

      Jeszcze jedno odnośnie potwierdzenia 2 pkt. Z mojej miejscowości, z jednej z prywatnych szkółek, akurat 2 najlepszych juniorów, zostało zaproszonych do szkółki…Zagłębia Lubin.
      Pojechali i na tyle dobrze się zaprezentowali, że zostali zaproszeni na jakiś tam obóz. Jeszcze parę lat temu do Lecha trafiał Drygas z Marcinków Kępno, potem Kurzawa poszedł już nie do Lecha, a do Górnika (akurat tu wchodzi wyruchanie finansowe zespołu z Kępna), a dla mieszkańców Ostrzeszowa bycie w Lechu byłoby zaszczytem, teraz idą do Lubina.

  6. slash pisze:

    Przeszedłem do etapu zmęczenia

    • JRod1991r. pisze:

      Witaj w klubie. Jestem tak wyprany z jakichkolwiek emocji, że nie czekam już na nic. Ogladam te padaczkę z czystego przyzwyczajenia.

    • anonimus pisze:

      mam podobnie już od dłuźszego czasu

  7. Kamillo pisze:

    Czytam tak sobie o tym i nie mogę doczytać się niczego pozytywnego. Nie ma nawet cienia optymizmu i nadziei, że cokolwiek się poprawi. Tak jak na początku byłem dużym zwolennikiem Nawałki to z każdym dniem zaczynam tracić wiarę. Myślę sobie, że zmiana zarządu coś zmieni, bo na tych przegrywów nie można patrzeć, może i dobrze, że siedzą w norach. Tak jak łudziłem się z tymi przychodzącymi piłkarzami, łudziłem się Nawałką i teraz łudzę się, że zmiana zarządu może dać jakiś wymierny rezultat, to teraz powoli zaczynam dochodzić do wniosku, że tylko zmiana właściciela może coś realnie zmienić.
    A tak racjonalnie podchodząc zmiana zarządu jest bardzo mało prawdopodobna a co dopiero zmiana właściciela. Lech stał się przeciętniakiem z mistrzowskim budżetem, ogólnie to jesteśmy w czarnej dupie, chyba że zdarzy się jakiś cud…

  8. bombardier pisze:

    Czytam wszystkie wpisy i jednego ciągle nie mogę zrozumieć. Padają tutaj naprawdę mądre, wyważone
    opinie, rady. Czy tylko my tak myślimy? W naszych lokalnych mediach – tak przynajmniej to odbieram –
    panuje zasada – nie krytykujemy mocno nikogo z LECHA. Prezentowane przez media poglądy, nigdy
    nie stawiały kropki nad i. Są zawsze ze znakiem zapytania.
    Mam dosyć tego parasola ochronnego!
    Czyżby ci pożal się Boże redaktorzy siedzieli w kieszeni Rutkowskich?
    Podam 2 przykłady – wczorajszy Głos – wypowiedzi trenera i Burica.
    Oczywiście te wypowiedzi to och i ach, w Gliwicach będzie super!
    Dlaczego redaktor nie odniósł się rzeczowo do ich tyrad?
    Dzisiejsze wydanie – tytuł jakby to był mecz stulecia. Reszta to same pierdoły.
    Wg mnie należałoby napisać – trenerze Nawałka, ten mecz jest dla Pana ostatnim żeby udowodnić, że jest Pan w miarę dobrym trenerem. JEŻELI NIE BĘDZIE ZWYCIĘSTWA W GLIWICACH OGŁOSIĆ DYMISJĘ.
    Takie są moje opinie, ale redaktorom z Głosu nigdy nie przyjdą do głowy.

    • 100h2o pisze:

      Zaraz zaraz. Jaką znowu dymisję? Czy wiesz, że dymisja jest jedynie ze stanowisk piastowanych społecznie przez wybory ( np dymisja na własne życzenie prezydenta państwa wybranego przez wyborców. Minister zaś nie może podać się do dymisji bo jest ZATRUDNIONY na tym stanowisku nie przez wyborców a przez premiera i jest jego pracownikiem).? A w takim przypadku działa Prawo Pracy czyli facet po prostu się zwalnia lub go zwalniają. DYMISJA wielkie słowo i w tym przypadku używane niewłaściwie..
      Tak samo Zarząd. Zmiany w Zarządzie zachodzą po zmianach w umowie półki która określa kształt Zarządu a personalnie dzieje się to na posiedzeniu Zarządu lub zebraniu Udziałowców na wniosek któregoś z członków tegoż Zarządu. Jeśli Właściciel nie jest członkiem Zarządu ( a może tak być- patrz umowa spółki) to guzik może zrobić od strony formalnej w sprawie Zarządu, bo nie ma na nim formalnie prawa głosu. Czyli żadne tam dymisje tylko banalne ZWALNIANIE Z PRACY ( porzucenie, zwolnienie za porozumieniem stron czy też jednostronne zwolnienie przez Pracodawcę z idącymi za tym konsekwencjami finansowymi- odprawa).i Coby zakończyć temat – nawet ktoś SPOZA klubu może być członkiem Zarządu !

  9. WybrzezeKlatkiSchodowej pisze:

    Jak dla mnie opcja ostatnia plus nowy właściciel.

  10. 100h2o pisze:

    Panowie a to się ubawiłem. Szukacie leku JEDNEGO NA WSZYSTKO. A to tak NIGDY nie działa. Takiego leku nie ma. Zmiana Zarządu/Właściciela nie spowoduje zmian tak by NAGLE Lech został Mistrzem Polski na lata i grał w choćby w grupie LE. Jestem kibolem Lecha od wielu lat i jakoś nie widzę tego „genu wygrywania”. Nawet „smudowski Lech” wybierał sobie mecze mimo deklaracji Długiego Nochala. W LE super w lidze po prostu dali d… Coś tu nie tak z poznańskim klimatem. Popatrzcie na Koronę. Zespół jak zespół a „gen walki o wygraną” ma mimo zmian trenerów.Ciekawe co?
    Lech chyba przefilozofuje prostą grę jaką jest piłka nożna. Za dużo tu mądrych głów, za mało sportowej ambicji
    A co do zmiany Właściciela? No z tym bywa jak wiecie różnie.
    Przyznam że już [przestałem się silić na wymyślanie recept na sukces. Po prostu wszystko widzimy z zewnątrz klubu i g…wno wiemy co i jak „kto z kim śp[i”. Działamy jak lekarz który przez telefon leczy poważną i zakażną chorobę nie widząc NIGDY pacjenta , polegając tylko na wynikach badania moczu.

    • leftt pisze:

      Masz duzo racji w tym, że wszystkie nasze recepty opierają się na dywagacjach i wyciąganiu daleko idących wniosków z tego, co obserwujemy. Ale są pewne rzeczy, które widać gołym okiem. Np. to, że Vujadinović nigdy nie powinien trafić do Lecha, że Gajos i Jevtić zaliczyli niewytłumaczalny zjazd, że Trałka ma 35 lat i lepszy nie będzie. Że skrzydłowi nie robią liczb. Że mamy jednego porządnego obrońcę, że zawodnicy po odejściu z Lecha odżywają, że pomimo chujowej gry każdy patafian może być spokojny o plac w następnym meczu, że wzmocnienia po raz kolejny dokonywane są nie na te pozycje, które powinny być wzmocnione. Tak, z tych badań moczu można całkiem sporo wyczytać. Tyle, że lekarzem powinien być ten, kto zarządza i teoretycznie powinno mu zależeć na tym, żeby pacjent był zdrowy. Istnieją natomiast uzasadnione podejrzenia, że niekoniecznie mu na tym zależy. W normalnym życiu, jeżeli lekarz Ci nie pasuje, to idziesz do innego. Tutaj niestety nie ma takiej możliwości.

    • 100h2o pisze:

      @left – miło mi że przyznałeś rację że „Lech przefilozofizuje prostą grę” Tak, trudno się już połapać. A co do faktów – Jevtić, Gajos ( dla mnie to największe rozczarowanie bo liczyłem że nawet pogra w kadrze!) zaliczyli zjazd i tak naprawdę o pozytywnej choć trochę stabilizacji formy prawie u żadnego gracza ( no może poza…Trałką) nie ma mowy. Co do tego czy odchodząc „zaczynają wymiatać”? To sprawa do dyskusji, ale dajmy spokój. Zaskakuje to co też poruszyłeś – dziwi że „zarządzający” ( jak kiedyś Zielina) tak naprawdę nie do końca „kuma bazę” i nie wie co się dookoła wyrabia. To tak zabawne w sumie, że aż smutne . Bo i tu masz rację- „wyniki badania moczu” nie są OK, a przecież „mają być OK, bo leczony pacjent niby WŁAŚCIWIE” i zwyczajowo przepisywany rycynus jakoś nie leczy dolegliwości. Tak między nami, trochę to jak w wojsku gdzie jak coś „poza regulaminem” to już biblijny problem.

  11. 07 pisze:

    Popatrzmy tak z boku na klub. Akademia – ok i się rozwija, szkolą dobrze młodzież i nadal w tym temacie są efekty, finanse – ok, w kontakcie z kibicami nie jest najgorzej, jest nadal dość nowoczesny stadion. Od 4 lat problem jest z I zespołem, oraz z nieudolnym zarządem. Zarząd łudzi się, że ci ludzie odniosą sukces. Tymczasem wszyscy kibice w Poznaniu doskonale wiedzą, że to nie jest zespół tylko grupa która nie potrafi ze sobą ani współpracować na boisku , ani poza nim. Lech potrzebuje wstrząsu który będzie zalążkiem zmian. Na dziś do wymiany jest ponad połowa kadry I zespołu oraz zarząd w całości. Ja byłem jednym z tych którzy długo zarząd bronił, ale od 2 lat nie mogę tego o sobie napisać. Dziś wiem, że lata nieudolnych posunięć ,( decyzji) zbiera żniwo. Najgorsze jest to, że wszyscy spodziewali się, że taki trener jak Nawałka nie da sobie ”w kaszę dmuchać” i będzie potrafił postawić ten zespół na nogi. Wygląda to tak, że aby coś zbudować trzeba najpierw coś zburzyć i w tym kierunku idzie Lech. Ja nie pamiętam czasów, aby kibice nawet się zastanawiali czy na Legię iść. Doszliśmy do ściany. Musimy czekać na ten punkt przełomowy. Widocznie jeszcze nie nadszedł…..oby nadszedł jak najszybciej.

    • 100h2o pisze:

      No dobra to ostatni mój wpis żeby nie było. Pytanie- czy w Arsenalu który od lat nie ma sukcesów ważnych dla kibiców zwalniano właściciela, jakiś Zarząd (o ile coś takiego w Anglii w ogóle funkcjonuje)? Nie!
      Wywalono Wengera.Proste i tak to w piłce działa.A Firma generalnie troszczy się o….. kasę! Jakie to smutne… he he he
      Nawet taki fan jak Dryzmała w końcu się osłabił że o Cupiale nie wspomnę. Kasa wykończy każdego.
      Zgadzam się z jednym- klub to usługodawca dający ROZRYWKĘ taki sportowy cyrk. Słaby cyrk, mało widzów. Ale jak nie ma kasy na młodego lwa ( a nie tylko na stare wyleniałe) to na taki cyrk mogę chodzić co najwyżej dzieci. I Wy też tak możecie postąpić, a nie wołać by przyjechał INNY cyrk. Bo na razie NIE PRZYJEDZIE !

  12. F@n pisze:

    Zaznaczyłem opcję średniaka z dużym budżetem. Do tego ten klub dąży.

  13. Angus pisze:

    Zarządu JR nie zmieni. Sprzeda Lecha mało prawdopodobne. Może ewentualnie zmieni trenera choć pewnie tak szybko to nie nastąpi. Raczej pewne to, że przez kolejne sezony będzie w klubie marazm i będziemy się staczać coraz niżej. Tak więc zostaje, że może kiedyś za parę lat jak przez przypadek nie spadniemy, gdy Rutki zobaczą pusty stadion to pójdą po rozum do głowy i coś zmienią, choć ja już kibic z ponad 40 letnim stażem mało w to wierzę.

  14. Piknik pisze:

    Klub dąży do jak największych sukcesów sportowych..już kiedyś pisałem jeśli założyć,że panu Rutkowskiemu zależy wyłącznie na kasie to sukces sportowy łączy się z wyższymi dochodami (większa sprzedaż biletów, łatwiej starać się o dobre kontrakty z sponsorami, większa kasa za reklamę, lepsza sprzedaż gadżetów itp.) Po prostu obecny zarząd mimo wysokiego budżetu, mimo najlepszej akademii piłkarskiej w kraju, działa nie udolnie. Inną sprawą są transfery do naszego klubu i dział skautingu jak tacy przeciętni piłkarze jak Janicki czy Vojo znaleźli się w Kolejorzu.
    Uważam że Senior nie chcę zwalniać rodziny z tego stołka, sam wielokrotnie podkreślał,że jest fanem Kolejorza myślę , że oglądając teraz Lecha grającego w sezonie tak nierówno, musi być wściekły, a jednocześnie trudno mu podjąć decyzje o zwolnieniu syna. Zgadzam się z „Złapanym na ofsajdzie” biznes rzadko chce inwestować w naszą piłkę nożną. Prowadzenie klubu to trudna sprawa co widać na przykładzie wisły Kraków. Inne przykłady proszę bardzo śląsk Wrocław od wielu lat miasto Wrocław próbuje znaleźć prywatnego inwestora, który przejął by kiepskich bez efektu, podobno sytuacja jest w Kielcach gdzie korona jest uzależniona od władz miasta. Mało no to jeszcze inne przykłady klub to przede wszystkim kibice, a co jeśli właściciel popadnie z nimi w konflikt, no niestety może to się skończyć tak jak z Zawiszą Bydgoszcz,która wylądowała w niższych ligach. (Bo w jakim inny biznesie konsument będzie ci groził śmiercią hm.. no właśnie w naszej piłce nożnej. Fakt, że sytuacja akurat z Zawiszą jest skomplikowana i właściciel w całej sytuacji też nie był święty) widzew, Polonia Warszawa, ŁKS bankructwa i powolna odbudowa przez wiele lat. Widzew spadł do I ligi 2015 roku mamy rok 2019, a klub z Łodzi nadal jest w 3 lidze(Ile lat jeszcze będzie czekał na powrót do Ekstraklasy zobaczymy? Jeśli nawet wróci to będzie chociaż w pierwszej ósemce czy tak jak Lech przed erą Rutkowskich będzie walczył o utrzymanie w lidze) Żeby było jasne wkur… mnie minimalizm zarządu, brak odważnych męskich decyzji właściciela, ale wydaje mi się, że Kolejorz bez wsparcia finansowego Rutkowskich będzie się tak jak widzew, ŁKS czy Polonia Warszawa wiele lat odbudowywał.

    • Pawel1972 pisze:

      Szanowny zarządowy trollu – Lech nie ma żadnego wsparcia finansowego od Rutkowskich, jest klubem „samofinansującym” się. Więc nie strasz, nie strasz, bo się zesrasz.

  15. DAMGOR84 pisze:

    Tak jak już zostało tu napisane wiele razy. Sama zmiana zarządu nic nie zmieni. Jesli nie zmieni się podejście właściciela do prowadzenia Lecha. A podejście właściciela zmieni się wtedy, gdy… zmieni się sam właściciel. I koło się zamyka.
    Najgorsze jest to zobojętnienie, które jeszcze parę lat temu było nie do pomyślenia.
    Cały czas zastanawiam się dlaczego doszło do zmiany zarządu?
    Czy to tylko aspekt rodzinny miał na to wpływ?
    Czy inne okoliczności?
    Może Redakcja coś o tym napiszę.

  16. Bart pisze:

    Nie wiem, jestem tym zmęczony i jest mi to obojętne. Tak mi tego Lecha obrzydzili i obrzydzają że zaczyna mi być coraz bardziej wszystko jedno. Wygrają dzisiaj to wygrają, przegrają to przegrają, na chuj drążyć. Zresztą, nie wiem nawet czy dzisiejszy mecz w ogóle obejrzę, bo do tego też już tracę ochotę.

  17. inowroclawianin pisze:

    Moim zdaniem trudno określić, ale jestem pewien, że w tym sezonie sytuacja się nie poprawi, gdyż na MP nie ma szans. Do grupy LE też raczej na 99% nie awansuje my bo zimą nie poczyniono żadnych wzmocnień. Chodzą niby słuchy, że WV chce przejąć Lecha, ale czy to w ogóle prawda? I jeśli faktycznie są zainteresowani to czy Jacek Rutkowski odsprzedalby im Klub? A jeśli by odsprzedal, to czy VW stworzylby tu Eldorado, hegemonia polskiej ligi i solidny zespół zdolny niemal co roku na grę w grupie LM? Czy doinwestowaliby Klub? Jest bardzo wiele pytań, sytuacja robi się coraz gorsza, właściciel nie reaguje, zarząd również. Jakoś na razie nie widzę żadnego wyjścia z tego impasu. Na tą chwilę jest tragedia, bo nie mamy drużyny zdolnej do ładnej, skutecznej gry. Brak jakości, jest jej zwyczajnie za mało. Potrzeba więcej zawodników na poziomie Gytkjaera i Tiby. Potrzebny jest odpowiedni scauting i dyrektor sportowy, plan na lata, plan rozwoju tak jak w innych solidnych klubach europejskich. Zaznaczylem opcję, że nie wiem kiedy i że może to nastąpić w nieoczekiwanym momencie. Życzę nam wszystkim siły, wytrwałości i wiary w rychłe nadejście lepszych czasów.

    • inowroclawianin pisze:

      Dodam jeszcze, że sama wymiana zarządu nic nie da jeśli zarząd będzie sterowany przez seniora mimo wszystko, a tak prawdopodobnie jest teraz. Co innego, gdyby Jacek Rutkowski zmienił politykę i wrócił na szlak z lat 2008-2011 i rozwój tak jak wtedy to miało miejsce. Także zmiana zarządu pod warunkiem, że senior będzie chciał sukcesu sportowego i sportowego rozwoju tak jak do 2011 roku. Mi się marzy aby właśnie Rutkowski powrócił z Lechem na stary szlak i zaczął znów rozwijać sportowo Lecha, żeby był ten gen zwycuezania za wszelką cenę i tytuły za wszelką cenę. Może być poprzedni zarząd jak najbardziej i nie chcę widzieć jego syna.

  18. Erwin pisze:

    Ja również jestem tym zmęczony i jest mi to obojętne. Dzisiaj gra Lech i zawsze na myśl o meczu od rana chodziłem podjarany, natomiast w chwili obecnej zdarza mi się, że żona mi przypomni, że wieczorem znowu oglądam mecz. Ja jak zwykle siadam oglądam tą żenadę i jak zwykle się wkurwiam, albo gadam coś do tv tak jakby ktoś z „piłkarzy” mnie słyszał. Ciągle sobie mówię, że tym razem bedę spokojny, ale jakoś się nie da i najbardziej mnie wkurwia bezsilność, że ja jako zwykły żuczek to mogę sobie właśnie pokrzyczeć do telewizora i później go wyczyścić (bo oplułem trochę). Na koniec odnośnie tematu, to myślę sobie, że albo Rutki zmienią podejście odnośnie prowadzenia klubu, albo niech go papa sprzeda komuś kto będzie chciał odnosić sukcesy. Niestety jak wiadomo dopóki będzie jakaś kaska z młodzieży, dopóty junior się nie podda. Miłego weekendu wiara mam nadzieję wkońcu.

  19. Dula pisze:

    Ostatnia opcja. W mojej ocenie do usranej śmierci.

  20. kibol z IV pisze:

    Dopóki trybuny zapełniać będą się kibicami , dopóty ten zarząd pierdzieć będzie w swe stołki. Totalny bojkot jest tym co może zmusić właściciela do zmian w zarządzie. Jest to jedyne antidotum , ciągnące za sobą straty finansowe. A o to w tym wszystkim jak wiemy chodzi. Główny aspekt w chwili obecnej to akademia. Do tego potrzebny jest Rutkom Lech. Jednak aby istnieć medialnie i marketingowo potrzebny jest kibic. Jeśli mimo fatalnej gry, trybuny wciąż oscylują w granicach 10 tys , to jest to wynik zadawalający zarząd. Jeśli nadal mimo takiego traktowania klubu i kibiców frekwencja dopisuje i ten trend się nie zmieni , tkwić będziemy w tym marazmie lata. W obecnym Lechu potrzeba pierdolnięcia z naszej strony. Totalnego bojkotu odbijającego się echem w całej Polsce. Tej sportowej i tej medialnej. To musi przynieść porzadany skutek. I albo ktoś wreszcie zainteresuje się aspektem sportowym , albo wypierdoli obecny zarząd , albo sprzeda klub. Oczywiście mowa tu o właścicielu Jacku Rutkowskim. Dużo zalezy tutaj od Kotła. To jest serce stadionu . Trybuna która , tak naprawdę nadaje bit reszcie. Jeśli z tej trybuny nie pójdzie jasny i wyrażny przekaz , to stadion wciąż będzie się zapełniał. Po 20 maja i radykalnym postawieniu sprawy , spodziewałem się kontynuacji protestu aż do momentu zmian w zarządzie…wszak takim był jeden z postulatów. Szkoda że konsekwencji starczyło na tak krótki okres czasu….

    • bezjimienny pisze:

      Eee…a właściwie to po co, skoro głównym aspektem jest akademia, Lech musi istnieć medialnie i marketingowo? W polskich warunkach może 5% ceny (jak nie mniej) za zawodnika zależy od tego kogo i w jakiej ilości miał na trybunach w klubie z którego odchodzi.

    • kibol z IV pisze:

      A Twoim zdaniem nie musi istnieć medialnie i marketingowo ? To wszystko przyciąga sponsorów. Jesteśmy im potrzebni tylko do tego…Która telewizja puści w najlepszych godzinach pustego kolosa…? Ile wynegocjują za reklamy na pustym stadionie…W końcu z czego utrzymają …akademię ? Już teraz nie ma sponsora stadionu…To o czymś świadczy.

    • Pawel1972 pisze:

      Oczywiście, że tylko bojkot. Ale bojkot meczów nie wystarczy – trzeba też bojkotować Amicę i bojkotować sponsorów. A najlepiej zrobić jakąś petycję do sponsorów i wyjaśnić im o co chodzi – że dając kasę Rutkom, de facto szkodzą Kolejorzowi, więc dlatego będą bojkotowani. Walić Rutków po kieszeni wszędzie gdzie się da, aż albo zmądrzeją, albo pójdą w pizdu.

    • avb1 pisze:

      Niestety ale na dzień dzisiejszy bojkot spotkań jest jedyną szansą na zmianę sytuacji. Młodych piłkarzy również nie widać poza Gumnym i Jóźwiakiem, sponsorzy się wycofują, karnety się nie sprzedają. Po wczorajszym meczu chętnych na oglądanie spotkań Lecha na Bułgarskiej raczej nie przybędzie, może jedynie poza meczem z Legią.

    • avb1 pisze:

      Fajnie że jeszcze niedawno Lech toczył boje z Man City, Juve, Salzburgiem, Feyenoordem. Ale to już nie wróci pod rządami Padre Rutkowskiego, jest tylko gorzej i coraz większa lista hańb więc niech wynoszą się do Wronek.

  21. bombardier pisze:

    @100h2o przyczepiłeś się do mojego jednego słowa „dymisja”. Zgoda, masz rację nie to słowo.
    Pisałem jednak o czymś innym. W prostych słowach – LECH jest chujowy, z Nawałki żaden trener,
    a redaktor z Głosu to jakiś niedorozwój.

  22. Al pisze:

    Rutkowski mając Akademie nie będzie zainteresowany sprzedażą Lecha. Gdyby jednak go sprzedał to nie ma żadnej gwarancji że nowy właściciel będzie lepszy, co gorsza wszystko na to wskazuje że będzie dużo gorszy. Kolejki po Lecha jakoś nie widać a ostatnie miesiące pokazują w jakie bagno można wpaść. Pomarzyć jednak można. Tyle klubów i właścicieli w Polsce ale tylko jak kupi Lecha będzie bił się o mistrza. Gdzie sens gdzie logika. Coraz większy problem ze sponsorami którzy weszliby w ten niepewny interes.
    Ponadto nowy właściciel musiałby kupić jeszcze nowych nie podlegających presji piłkarzy. Ci obecni to kłębek nerwów , nie wytrzymują nacisków. Ostatnie przykłady pokazują że po opuszczeniu Lecha lepiej sobie radzą. Zawsze jesteśmy papierowym faworytem na którego nakłada się dodatkowa presję. Czy wszyscy trenerzy to nieudolne pieski prowadzone na łańcuchu Rutków i szczekają jak pan im karze? . Piłkarze to często odrzuty z zagranicznych Lig nie mieszczący się w podstawowych składach ale mają walczyć jak równy z równym w Lidze Europy. Sprzedajemy zawodników i mamy nadzieję że na sportową emeryturę powrócą do nas. To pokazuje gdzie jesteśmy, w jakim miejscu i jak bardzo robimy sobie nadzieję. Zmiana zarządu dla samej zmiany też jest bez sensu bo tak i tak podporządkowany byłby klanowi Rutkowskich.
    Najważniejszy jest profesjonalny dyrektor sportowy, który znałby się na piłce, zarządzał skautingiem i sztabem trenerskim. Możemy też robić wszystko by na każdym kroku niszczyć znienawidzonego Rutka, ale należy pamiętać że w ten sposób nie jego pogrążamy lecz Lecha. Oczekiwać transferów też wtedy nie możemy bo on do klubu nie dołoży.

    • inowroclawianin pisze:

      Co nam nawet po dobrym dyrektorze sportowym skoro będzie on na pasku Rutkow? I skąd możesz wiedzieć że nowy właściciel będzie gorszy? Skąd wiesz, że nie ma chętnego na kupno Lecha?

    • anonimus pisze:

      Strasznie biedni Ci obecni piłkarze Lecha.. A czekaj AI ile Oni zarabiają i czy to aby nie jest ich praca? Na pewno są też przemęczeni meczami w PP i Lidze Europy. Zapi..ol mają faktycznie straszny

    • Al pisze:

      @ anonimus za dużo zarabiają.
      @ inowroclawianin grono tak bardzo bogatych by było ich stać na Lecha jest w Polsce małe , a dotychczasowe przykłady odstraszają od inwestowania w piłkarskie kluby.
      Bardziej byłby zainteresowany Wisłą – niestety w Polsce i świecie ma większą renomę i możliwości.

  23. slavus pisze:

    muszę powiedzieć, że wyjątkowo dojrzała dyskusja pojawiła się pod tym artykułem.
    Ja zaznaczyłem ostatnią opcję, tyle że nie do końca jestem pewien, czego ta sonda dotyczy. Czy tego, kiedy Lech osiągnie jakieś lepsze wyniki, czy tego, kiedy będzie wokół Lecha lepsza atmosfera. Wydaje mi się, że mimo wszystko obie kwestie mocno się rozchodzą. Polska liga jest tak dziwna, że taki Piast i Lechia, którym w zeszłym roku groził nawet spadek, dzisiaj wymiatają mimo braku zmiany składu. Z kolei taki Górnik rok temu wymiatał, a teraz może potowarzyszyć Sosnowcowi. Dlatego nie powiedziane, że w przyszłym roku nagle Lech będzie wygrywał jak Lechia i wszystkich zaskoczy. Natomiast nie zmieni to już atmosfery wokół Lecha. Tutaj coś się totalnie skończyło i to w cale nie 20 maja 2018 r., ale dużo wcześniej. Chyba jeszcze przed mistrzostwem Skorży, bo już wtedy ludzie przychodzili na stadion dla sukcesów, a nie dla wspierania Lecha. Jako kibole rozpaskudziliśmy się po przejęciu Lecha przez Rutkowskich, bo nam się wydawało, że skoro po latach obaw, czy długi nie rozpierniczą nam zespołu na amen, teraz mamy w miarę komfort finansowy, to sukcesy sportowe murowane. A kiedy to przekonanie okazało się błędne, nastąpiło załamanie. Paradoksalnie według mnie nowy „bum” na Lecha może pojawić się dopiero po dłuższym okresie naprawdę słabych wyników. Może nie po spadku (oby to nie nastąpiło), ale po kilku sezonach bez pucharów i nawet bez szans na puchary. Ale to nie starczy. Musi chyba nastąpić pokoleniowa wymiana trybun. Dzisiaj nie ma już na stadionie poczucia jedności. Większość albo co najmniej znaczna część trybun antagonizuje się z Kotłem nie akceptując tego, co kiedyś było powszechnie chwalone – po wybrykach z racami na finale PP, po kolejnych racowiskach przerywających mecz i po 20 maja 2018 r. coraz więcej ludzi uważa Kocioł za równie szkodzący Lechowi jak Rutkowski Junior. Jestem przekonany, że przedmeczowe zrzutki na oprawy są teraz znacznie niższe niż 5-8 lat temu. Sam od pewnego czasu nie wrzucam, bo się boję, że za moje pieniądze ktoś urządzi sobie zabawę, po której ja dostanę kilkumeczowy zakaz stadionowy jak na początku tego sezonu.
    Podsumowując – personalna zamiana zarządu nic nie da. Oddanie klubu przez rodzinę Rutkowskich może tylko doprowadzić do tego, co się stało z Polonią Warszawa. Przypadkowy, jednoroczny sukces nie zmieni podejścia kibiców. Dlatego prawdziwe i trwałe polepszenie wokół-lechowej atmosfery nie nastąpi wcześniej niż za kilka, a może nawet kilkanaście lat

  24. Piknik pisze:

    Paweł 1972 bardzo pozdrawiam fakt chyba zmienię link na zarządowego trolla. Dziękuje za strasznie merytoryczną wypowiedz mam nadzieje, że po erze Rutkowkich ty przejmiesz klub i jako właściciel zdobędziemy mistrza 4 ligi. A tak poważnie życzę wam abyście to wy mieli racje i Lech po Rutkowskich znajdzie nowego właściciela.