Na chłodno: Ręce myte w kale

Cykl „Na chłodno” to stałe dopełnienie m.in. materiałów meczowych w których w trochę inny sposób przyglądamy się meczom Lecha Poznań, ogólnej grze zawodników czy indywidualnej postawie piłkarzy. Czasem poruszamy też aktualne sprawy dotyczące naszego klubu w bardzo chłodny sposób. O wszystkim przeczytacie co poniedziałek po każdym spotkaniu poznając nasze szczere zdanie na temat danego meczu. Od lata 2016 w materiałach „Na chłodno” przyglądamy się również temu, co dzieje się w Lechu, oceniamy działania zarządu lub ich brak bacznie spoglądając na sytuację wokół klubu.



Witamy wszystkich internautów KKSLECH.com w kolejnym odcinku z cyklu „Na chłodno”. Dziś za dużo o niedzielnym meczu nie będzie. Rozpisując się na temat obecnej sytuacji Lecha Poznań powielalibyśmy tak naprawdę teksty z lutego, stycznia, grudnia, listopada, października, września, sierpnia, lipca, czerwca i maja. To już 11 miesiąc z rzędu opisujemy rozkład trupa, którego szczątki toczy robak w niewiadomym kierunku. To co wydarzyło się w Legnicy nie jest już czymś niezwykłym, jakimś większym zaskoczeniem czy czymś co spowoduje zmiany w Lechu Poznań w którym według władz mimo 10 porażki na 25 kolejek wszystko jest jak najbardziej w porządku. To co się wczoraj stało to efekt ciężkiej pracy wszystkich osób, które tymczasowo tworzą nasz klub. Efekt wieloletniej pracy zarządu, treningów piłkarzy i pracy szkoleniowca, który nigdy nie miał okazji pracować pod tak dużą presją w klubowej piłce, nigdy nie miał okazji pracować w tak dużym klubie co z każdym upływającym tygodniem widać coraz lepiej.

Jakiś czas temu w jednym z tekstów „Na chłodno” napisaliśmy coś takiego: Lech będzie wygrywał pojedyncze mecze, czasem nawet wygra 3 spotkania z rzędu, by potem powrócić do tego co wypracował przez kilka przegranych lat. Wraz z Wami pisaliśmy również o wymarłych nadziejach na cokolwiek, a także o zwycięstwach, które nie zmienią sytuacji wokół klubu, nie poprawią atmosfery ani nie popchną Kolejorza do przodu. Właśnie takie wygrane mogliśmy wszyscy przeżyć ostatnio. Lech wygrał z Legią, z Arką i co? i na chwilę trup zaczął pływać po rzece w okolicach brzegu, a wczoraj znów obrócił się na wodzie wpadając łbem w rzeczny szlam. I tak to będzie wyglądało w marcu, w kwietniu, w maju, w czerwcu oraz przez wiele, wiele kolejnych miesięcy dopóki w klubie nie dojdzie do poważnych zmian, których na razie nikt nie chce. Lech Rutkowskich jeszcze nieraz wygra, czasem nawet niespodziewanie, czasem uda mu się zwyciężyć wysoko co nic nie zmieni, bo po 3-4 meczach wszystko wróci do normy. W Lechu nie ma w tej chwili żadnego przypadku. To co wszyscy widzicie jest efektem wieloletniej pracy trenerów, piłkarzy i zarządu, który już dawno oddał kał, a my wszyscy musimy w nim myć ręce. I będziemy robić to jeszcze miesiącami, ponieważ jesteśmy kibicami Lecha Poznań, a nie osób, które doprowadziły do tej gównianej sytuacji z którą my i Wy nigdy sobie nie poradzimy. Sami możemy tylko iść na mecze, bawić się na trybunach, hasać, tańczyć, podskakiwać, cieszyć się z wychowanków, rychłej sprzedaży kolejnych, małpować, wspierać zawodników, popierać zarząd bilansujący budżet, samemu się okłamywać tekstami „czy wygrywasz czy nie” z ponad 100-milionowym budżetem klubu albo nie chodzić wcale. Każdy ma wybór w który nikt nie ma prawa ingerować w obecnej sytuacji do której ktoś latami pracy doprowadził mając zupełnie inne cele, priorytety, marzenia niż kibice.

Kończąc na dziś. Przed piątkowym meczem sytuacja jest podobna. Wygrana nic nie zmieni oprócz przedłużenia szans na europejskie puchary (3-4. miejsce). Porażka? ciężko będzie nazwać ją niespodzianką, a zwłaszcza obserwując odlot trenera czy jego rzekomą „ciężką pracę na treningach” połączoną z „wyciąganiem wniosków” o których bredzą już wszyscy przy Bułgarskiej (od trenera, przez zarząd na piłkarzach kończąc). Obserwujemy dalszy rozkład klubu na wszystkich płaszczyznach wielokrotnie już przez nas opisywanych. Czy tego chcemy czy nie tydzień rocznicowy, najbliższy mecz i kolejne dni do 19 marca przeżyjemy w identycznej atmosferze, która towarzyszy nam od 10 miesięcy. Mimo to, Lech Poznań jest piękny, był piękny, będzie zawsze nasz tylko osoby, które tymczasowo go tworzą robią syf na naszej ziemi doprowadzając do niesmacznych wydarzeń. Na szczęście wszystko ma swój kres.

Obserwuj KKSLECH.com i przeglądaj nasze treści również na 3 portalach społecznościowych. Nasz serwis nie posiada swojego profilu na Facebooku.

INSTAGRAM (nowość)
TWITTER
YOUTUBE

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 70

  1. Erwin pisze:

    Redakcja jak zwykle w punkt i bez pierdolenia. Ja osobiście mam już dość tego dnia świstaka, wiecznych kompromitacji i ciągłego tego samego pierdolenia o pracy i wyciąganiu wniosków. Widzę, że coraz więcej osób zaczyna mieć najzwyczajniej po prostu kurwa dosyć całkowicie i próbują odpocząć od Lecha, nawet spoglądając na mecz czy wynik to bez większych emocji. Ja mam podobnie, przestaje się już przejmować bo wiem, że nic to nie zmieni i jedyne co mogę to wejść tutaj i konkretnie i na temat poczytać co jest grane bez jakiś wyuczonych na pamięć tekstów ciepłego Adasia celebryty czy słupa Rząsy, bo Piotruś schowany w norce potrafi się tylko chwalić słupkami czy kolejnymi koszulkami w gablocie kompletnie nie rozumiejąc jak to wkurwia zwykłych kibiców takich jak my tutaj na forum. Pozostaje chyba czekać aż to wkońcu kiedyś jebnie i tyle bo coraz trudniej sobie już wyobrazić sukcesy nawet nie z tym zarządem ale ogólnie z tym właścicielem, obym się mylił.

  2. BeNeK pisze:

    Jak zawsze celnie! Szkoda tylko że psujecie atmosferę ;-)

  3. Ostu pisze:

    Zapali im się exel na czerwono.to się „sny.o potędze” skończą…
    A że się skończą to pewnie – pytanie tylko czy będzie jeszcze co zbierać..

  4. inowroclawianin pisze:

    Ileż można babrac się w tym gownie….Masakra. Latem będziemy mądrzejsi o kolejną wiedzę. Na razie zanosi się na to że z taką grą i z tym punktowaniem jak w tym sezonie to 4 miejsce będzie wielkim sukcesem. Myślę, że jakimś cudem z pierwszej 8 wkłady Rutkow nie spadną. Mam jednak nadzieję, że na miejsce uprawniające grę w eliminacjach europejskich pucharów nie wskocza. Nie chcę słyszeć o kolejnych kompromitacja zagranicznych, wystarczą te w Polsce. I nadal nie mam zamiaru przerywać bojkotu meczy domowych oraz oficjalnych produktów. Nawalka też swoje dokłada do pieca, podejmuje dziwne decyzje personalne i wyniki wiosną to w dużej mierze też jego zasługa. Niestety miłości się nam panujący Phiotruś nie potrafi tego towarzystwa zaprosić na dywanik na poważną rozmowę. Krótko mówiąc szkoda gadać. Ileż można w kółko pisać jedno i to samo.

  5. foxi85 pisze:

    Nie ma co pisać i strzępić języka, z tymi dziadami już nic nie osiągniemy , jedyne tytuły to wywalczenia to „Frajerzy Roku” i „Ciamajdy Roku” , o jakiś awansach do preeliminacji pucharów też nie ma co marzyć, bo i po co? Znów wpierdol i łomot od poławiaczy wielorybów hobbystycznie kopiących w piłkę? Jak mawia klasyk „z czym do ludu” – awans to możemy wywalczyć ale do 1 ligi , dużo bardziej realna opcja. Ciekawe czy kocioł w piątek , aktywnie , wiernie będzie to pałatajstwo dopingował?Wskazana cisza przez 90 minut , w przypadku następnego łomotu akcja „#mamy k… dość 2” – niech stadion zamkną nawet na rok – może wtedy wronieckie dziadostwo pomyśli o budowaniu stopniowo potęgi piłkarskiej na wzór klubów z Bundesligi w innym rejonie PL.

  6. niewojnie pisze:

    Ze smutkiem muszę przyznać rację. Przypadkowo dzisiaj słyszałem wypowiedź Makuszewskiego po meczu chyba na Radiu Poznań. Oni wszyscy, w tym piłkarze, żyją w jakiejś alternatywnej rzeczywistości.

    • Pawel68 pisze:

      Masz rację czytałem te wypowiedzi kopaczy i trenera.Oni żyją w innym świecie!

  7. Wasiu pisze:

    „Wygrana nic nie zmieni oprócz przedłużenia szans na europejskie puchary (3-4. miejsce)”- przecież polskie kluby grają w eliminacjach do pucharów. Umówmy się, poważne rozgrywki zaczynają się od fazy grupowej.
    Poza tym zgadzam się w całej rozciągłości.

    • foxi85 pisze:

      Racja, ale co niektórzy jarają się wizją zaciekłej, równej rywalizacji Lecha Poznań z czołową drużyną Albanii, Wysp Owczych lub Andory normalnie jakbyśmy grali mecz w fazie grupowej LM ;)

  8. selda pisze:

    Jaja będą, jak Lech spadnie do dolnej ósemki. Jest to całkiem możliwe patrząc na tabelę (6 pkt nad Zagłębiem, a właściwie tylko 5 bo mamy od nich gorszy bilans, 25 pkt do zdobycia), na to jaką padlinę gramy i kogo mamy na rozkładzie do końca rundy zasadniczej (Lechia, Jaga, Pogoń).

    A jak play off będziemy grać w dolnej ósemce to na bank przerżniemy wszystko, jak leci. Te przegrywy będą posrane ze strachu; będzie powtórka z zeszłego sezonu. I tą piękną katastrofę firmować będzie wielki Adam „Boss” Nawałka.

    • selda pisze:

      Teraz się ogarnąłem, że nie mamy sześciu punktów przewagi, tylko ledwie trzy nad 9-tą Koroną czy Zagłębiem. Jak przejebiemy z Górnikiem, to już będziemy praktycznie na granicy.

    • Pawel68 pisze:

      Nie można nawet wykluczyć walki o utrzymanie?Zagłębie S.na pewno nas zleje,miedź też i z kim mamy jakieś szanse?

    • Ostu pisze:

      Jakoś nie mam satysfakcji, że kolejni Forumowicze dostrzegają taka możliwość – gdy znajdziemy się w dolnej ósemce to dopiero będą​ jaja bo nasi grajkowie na pewno nie wytrzymają tej presji…
      A konsekwencje tego są nawet trudne do wyobrażenia…

  9. JJ pisze:

    Co do obecnej sytuacji to co weekend przyświeca mi myśl, że gorzej już być nie może…i co weekend się niemile rozczarowuje. Najpierw się wkurwiam, potem śmieję a w drugiej połowie z reguły patrzę obojętnie już chyba z przyzwyczajenia…Obecnie wyniki już nie bardzo mnie obchodzą, miejsce na koniec również. Liga obecnie jest kuriozalne co potwierdza tylko jej słabość, ale nawet jak będzie miejsce na pudle to tak jak napisali już inni w konsekwencji nie da to dreszczyk emocji w postaci rywalizacji w Europie, tylko kolejne upokorzenia i dowód na to jak Polska piłka nisko upadła… Na dzień dzisiejszy zastanawia mnie co się wydarzy latem..? Co z ekipą grajków, którym kończą się kontrakty? Kto przyjdzie? Osobiście wolałbym nawet 2-3 dobre transfery i resztę młodych niż kolejny chłam taki jak 80% sprowadzonych w ostatnich latach grajków, już mi się nawet nie chce wymieniać.

  10. Tadeo pisze:

    Moim zdaniem to co wyprawia z Lechem to Wronieckie ścierwo, bardzo boli , i co gorsza jesteśmy bezradni żeby to zmienić.Ale drugim takim pasożytem , który również przykłada do tego rękę, jest ten ,, Wspaniały kocioł ” który potrafił nie raz zbluzgać trenera , czy piłkarza , a tu w zamian za układy z zarządem, nic nie robią . Żeby ratować swój klub z tego syfu, który fundują nam Rutkowscy trzeba panowie umieć jaja , ktorych Wam niestety brakuje.zTyle się mówi o hańbieniu barw klubu
    , herbu i tradycji.Więc pytam , Panowie z Kotła co Wy z tym robicie?

    • zoto pisze:

      ciesze się, że ktoś jeszcze oprócz mnie porusza ten temat

      mi już powoli przestaje się nawet chcieć pisać o tym jak hańbi się cały kocioł swoim podejściem

  11. arek z Debca pisze:

    Rutki i piłkarze mają szczęście, że Polska to nie Grecja czy Turcja bo już by dawno zostali wywiezieni na taczkach gdzieś za miasto a piłkarze musieliby by przyjeżdżać z wyjazdów taksówkami na swój koszt. Niestety ten pierd….audyt pokazał, że Rutki jeszcze długo zabawią w Poznaniu i ten wroniecki wrzód na Lechu będzie się jeszcze rozrastał bez nadzieji na to, że go ktoś wytnie. Jesteśmy w czarnej du… a najgorsze jest jeszcze to, że tzw kumaci w czarnych bluzach karmią swoje gęby ścierwem od wronkowców i dlatego też Rutki są tak bezkarne bo mają w garści nie tylko poznańskich pismaków ale i kibicowskich decydentów.

  12. Dula pisze:

    Ciągle to samo. Niechce się już pisać, niechce się już czytać, a co gorsza odechciewa się już oglądać.

  13. Krzys pisze:

    Na szczęście wszystko ma swój kres. Kiedy? Ja już mam dosyć. Obyśmy tego doczekali.

  14. Wlkp. pisze:

    Niby nadzieja umiera ostatnia ale ona już dawno obok trupa się położyła. Wroniecki Zarząd zabił kibicowskie marzenia, zbłechtali już wszystko.

  15. Grossadmiral pisze:

    Najgorsze jest to że człowiek sam siebie oszukuje mamiony ślepą wiarą że te ogórki nie są wcale takie najgorsze że jednak potrafią wygrywać może jednak coś z nich będzie zaraz złapią formę coś w końcu zatrybi i przychodzi taki mecz z piastem i jak z liścia w twarz następny z miedzią kolejny liść. Człowiek niby wie a się łudzi niby zawodnicy nieźli trener dobry a tu pół roku pracy i w sumie żadnej różnicy w grze jak była za Ivana z tym że Ivan się sparzył raz ze na taktyce i ogrywając wynalazki z 3 ligi a tu niby taktyka bazowa jak wszędzie kontuzji nie ma trener doświadczony i ciągle takie klopsy 3 gatunku zrobione z tłuszczu i celulozy. Jest niby wszystko a nie ma niczego

  16. J5 pisze:

    To co stało się wczoraj w Legnicy to pokłosie tych kilku lat zmarnowanych celowo bądź przez nieudolność przez wroniarzy. Niedofinansowana od czterech lat drużyna musiala pokazać po raz kolejny swoje beznadziejne oblicze począwszy od bramkarza, którego tak jak i jego zmiennika już dawno nie powinno być w Lechu. To samo można powiedzieć o pozycji stopera, gdzie jest jeden wartościowy zawodnik, o pozycji bocznych obrońców dla których nie ma zmienników, braku defensywnych pomocników , skrzydłowych czy rozgrywającego. Jest jeden napastnik, i dwóch dobrych Portugalczyków. I to wszystko na klub ze 100 mln budżetem. Dalej jest jeszcze gorzej. Jest trener nieudacznik i jego beznadziejny sztab, nie ma skautingu, dyrektora sportowego( bo ten co jest to pozorant)i prezesów, bo przecież do takich nie można zaliczyć tych dwóch idiotów. I jest właściciel, zadowolony, usatysfakcjonowany kibic i miłośnik futbolu, ktory właśnie pogrąża w miernocie stary, utytułowany, z tradycjami i rzeszą kiboli w najstarszej dzielnicy naszego kraju Wielkopolsce, klub. Wszystko spartaczył dla własnych , nieokiełznanych chęci zysku za wszelką cenę bez ambicji zdobywania tytulów, i trofeów. Tysiące kiboli, tego właściciela i syfu jaki pozostawił w naszym ukochanym Lechu, mają już dosyć. Wroniarze wyp…..ierdalać z naszego Lecha!!!

  17. tomasz1973 pisze:

    wagon, ile to jeszcze pkt zostało do zdobycia?

    A tak ogólnie nic się nie zmieni, dopóki nie nastąpi to co coraz więcej z nas widzi i się domaga…
    W Y P I E R D A L A Ć W S Z Y S C Y D O W R O N E K !!!

    • leftt pisze:

      Do zdobycia jest jeszcze 36 punktów. Przewagi nad przedostatnią Wisłą Płock mamy 15. Czyli chyba nas nie dogonią.

  18. kibol z IV pisze:

    @redakcja – Piszecie że my sami nic nie zrobimy. Pytam dlaczego ? Jak zauważyliście jesteśmy kibicami klubu KKS LECH POZNAŃ. Wychowani na nim , oddani bez reszty , rozkochani do grobowej dechy…Jesteśmy nimi bo tego chcielismy…Nikt nas nigdy do tego nie zmuszał. Wybralismy ten klub sposród tysięcy innych. Zawsze byliśmy jesteśmy i będziemy kibolami bo tak nam nakazuje nasza duma , honor i tradycja ! Dlaczego mamy biernie przyglądać się tym , którzy nie są nimi i nigdy nie byli i nie będą. Dlaczego mamy patrzeć jak ktoś robi z tego klubu swoje widzimisie i pośmiewisko ! Razem jesteśmy siła z którą muszą się liczyć. Totalny bojkot na wszelkich mozliwych płaszczyznach. Bojkot tego zarządu. Nie Lecha ale zarządu ! Każdy logicznie myslący zdaje sobie sprawę iż w tym momencie priorytetem tego klubu jest zmiana zarządu. To jest bezsporne i jedyne racjonalne wyjście …dla uzdrowienia Lecha. Szum medialny na forach , wszelkich portalach społecznościowych , prasie , tv…to musiałoby zaskutkować !
    Bojkot obecnego zarządu poprzez pusty stadion ! Przy tak medialnym klubie jakim jest Lech to musi odnieść wymierny skutek…albo sukces sportowy albo ustąpieniem zarządu….Sami mamy wybór.Ale musimy tego chcieć wszyscy…Wy , media , kibole. To recepta na zdrowego Lecha…

    • arek z Debca pisze:

      Niestety jest to nierealne. Kumaci inaczej rządzący kotłem jadą na tym samym wózku z Rutkami. Tak samo jak w narodzie nigdy jedności nie będzie bo zawsze znajdą się zdrajcy, szpicle, donosiciele i głupcy za garść srebrników tak samo w takim dużym klubie z taką rzeszą kibiców.

    • leftt pisze:

      Czyli na początek dobrze byłoby, żeby kumaci nie mieli czym rządzić.

    • bezjimienny pisze:

      Eee…to czym się różni ten bojkot zarządu, którego chcesz, od tego biernego przyglądania się, którego nie chcesz? Bo jakoś nie załapałem różnicy.

    • Ostu pisze:

      Ale to zakłada, że „prawdziwi ludzie” z kotła musieliby​ wypowiedzieć posłuszeństwo kumatym…

    • Grimmy pisze:

      @bezjimenny,
      Mnie też zastanawia lansowana przez niektórych teza, jakoby nicnierobienie plus pisanie komentarzy na tej witrynie było wiekopomnym działaniem rewolucyjnym od którego w posadach zatrzęsie się „Imperium Rutkowskich”. Kiedyś chyba byłem równie naiwny. Po ostatnim audycie rozumiem jednak, że żaden bojkot – do którego i tak nie dojdzie, bądźmy wobec siebie uczciwy – nic nie zmieni. Kibice do robienia biznesu z Lecha Poznań są, może nie zbędni, ale nie są konieczni. Będzie ich dużo – będzie fajnie, bo kto by pogardził kilkoma dodatkowymi milionami? Nie będzie ich dużo? E tam, przeżyje się. Najwyżej zamiast Tiby i Amarala ściągnie się Tibowskiego i Amaralczyka z kontraktami w ręce, albo młodych zdolnych z pierwszej ligi. Szeregowy kibic Lecha może sobie co najwyżej wyrazić swoje oburzenie w internecie, które jaśnie oświecony książe Piotr ma w pompce. Kocioł nie zrobi bojkotu, bo oni grają w zupełnie inny sport. Ich bardziej obchodzi to, jak wyglądają w oczach kibiców innych ekip, z którymi rywalizują na oprawy. Ważne jest poczucie jedności i przynależności – społecznej inkluzji, wspólnie spędzony czas, zabawa na trybunach, sprawdzanie później komentarzy w necie kibiców innych ekip w reakcji na oprawę czy co tam jeszcze – a mecz to tylko dodatek. Ludzie z kotła piszą, że chociaż Lech ostatnio gra słabo, to oni bawią się świetnie. To chyba najlepiej obrazuje szanse na jakikolwiek bojkot. „Będzie 3 czy 8 miejsce? No szkoda w chuj, ale to tylko sport – w przszłym sezonie jest nowe rozdanie, jeszcze będzie majster. Chodziłem na Lecha jak był drugiej lidze, to nie przestanę gdy jest piąty czy ósmy. A w ogóle, kto przychodzi na Lecha bo chce majstra, to kibic sukcesu i szczur”. Rutkowskich z Lecha nikt nie wyrzuci. Nie ma mamy na to żadnych argumentów. Frekwencja też takim nie jest. Może to by zadziałało jeszcze 5-6 lat temu, kiedy mieli problemy z bilansowaniem budżetu i ten kibic był nie tyle potrzebny, co niezbędny. Teraz jeśli mają odejść, to tylko na swoich warunkach. A przecież nie odejdą, bo klub generuje cały czas zyski. A jeśli by przestał? To go może wtedy porzucą jak zużytą zabawkę. Nie wiem czy to jednak powód do nadzieji. Bo będzie to klub bez kasy, bez kibiców, bez perspektyw. Wypalona ziemia do gruntu. Ja tam powoli mam wszystkiego tego dosyć. Czuję się jak ofiara z syndromem sztokholmskim.

    • kibol z IV pisze:

      @bezjimienny – Dzięki za poczytność :)
      No i z niecierpliwością czekam na odpowiedz na zadane kiedyś pytanie.
      Bo po za Eee ( tak małe dzieci wołają gdy chcą kupkę )….i piciem piwa z Karolkiem do dziś nie dowiedziałem się co ty zrobiłeś dla Lecha kiedykolwiek ?

    • bezjimienny pisze:

      I przez ładnych parę lat się jeszcze pewnie nie dowiesz.
      Czy właśnie przyznałeś milcząco, że nie ma żadnej różnicy?

    • kibol z IV pisze:

      @Grimmy – A dlaczego nie spróbować ? Chodzisz na mecze powiadasz…Zastanawiam się jak ten nasz Kocioł wygląda w oczach innych kibiców po sławetnym „Mamy kurwa dosyć” i swym oświadczeniu po 20 maja w którym jest między innymi punkt o ustąpieniu zarządu z piastowanych funkcji ? Jak to postrzegają inne ekipy w Polsce….? Czyż to nie smieszność ? Przekładanie swojego dobra nad dobro klubu to krótkotrwała samolubna wizja , dla której poświęca się bardzo dużo ze swej reputacji. Jeśli kiedykolwiek chodziłeś do Kotła wiesz jak funkcjonuje.
      Hierarchia…aby istniała muszą być żołnierzyki. I widzisz to z nich wyrosną kiedyś ludzie , którym albo będzie zależeć już tylko na Lechu , albo po przelotnym zauroczeniu nie będzie on ich już interesował. Jesli czytasz to forum dokładnie zapewne , znasz moje zdanie na temat Kotła przed 20 maja…Zawsze byłem za tą trybuną. Jednak ta trybuna bardzo straciła w oczach kiboli po tym co było póżniej. Po tych swoich oświadczeniach i zupełnej zmianie frontu…Po tym gdy przestała z tylko sobie znanego powodu „Miec kurwa dosyć ” Bo widzisz gdyby nie Lech to ona by nie istniała. Dlaczego nie spróbować oficjalnego bojkotu…to w normalnie funkcjonującym klubie z takim potencjałem jak Lech już dawno powinno się odbyć. Dla kibola dla którego dobro Lecha jest najważniejsze…wyjebanie tych dwóch sabotażystów ze stołków to cel najważniejszy. Cel na którym możemy skorzystać wszyscy. Bojkot obecnego zarządu przy dużym odzewie musi przynieść skutek.Każdy kolejny dzień tych ludzi w klubie to kolejny dzień sabotażu Lecha. Ludzie przychodzący na trybuny generują zyski nie tylko swą obecnoscią ale też całą otoczką którą tworzą. Sponsorzy , reklamy , mecze w godzinach najlepszej oglądalności itd to wszystko frekwencja którą sami tworzymy…i na którą mamy wpływ.To jedyne na co w tym klubie wpływ ma kibic…Kibic nie klient pijący piwo z Karolkiem.

    • kibol z IV pisze:

      @bezjimeinny – Widzisz dla ludzi popijających piwko z prezesem nie mam zaufania….Oni tak jak on potrafią tylko eee :) Być może już otarłeś się o to co zrobiłem dla Lecha , być może nie otrzesz się nigdy…Widzisz każdy ma swoje tajemnice :)
      Różnica jest w tym by wiedzieć komu podajesz rękę…by nie upaprać się gównem :)…

    • Grimmy pisze:

      @kibol z IV,
      Bo nie ma i nie będzie żadnego bojkotu. Spadek frewkencji to wynik postępującej degrengolady sportowej, a nie walki z systemem. Ludzie nie przychodzą na mecze nie dlatego, że chcą w ten sposób pozbyć się Rutkowskich, tylko dlatego że rzygać się chce od oglądania popisów piłkarzy na boisku. Trzeba być zdrowo pierdolniętym na punkcie Lecha, żeby dalej pojawiąć się na stadionie. Jednak jeśli Lech zacznie znowu grać widowiskowo i skutecznie na boisku, to ludzi znowu najdzie ochota na przychodzenie na stadion. Poprawią się wyniki i gra na boisku, poprawi się frekwencja. Niezależnie od tego kto będzie siedział w zarządzie. To forum nie jest wystarczo opiniotwórcze ani popularne wśród kibiców Lecha, aby dotrzeć ze swoim przekazem do wszystkich. A nawet tutaj istnieją przeróżne podziały i prądy poglądowe. Stawiam dolary przeciwko orzechom, że kiedy Lech zacznie grać widowiskowo i skutecznie, to nawet część zatwardziałych bojkotowców się złamie i zacznie chodzić na mecze. Bo na punkcie Lecha jesteśmy pierdolnięci i jest to silniejsze od nas samych. Dla mnie to całe gadanie o bojkocie to mrzonka. Nawet gdyby ten bojkot udałoby się przeprowadzić, choć napisałem dlaczego się nie uda, to nie wykurzysz w ten sposób Rutkowskich stąd. Lech stał się samofinansującą się machiną – finansowym perpetum mobile. Pełne trybuny to miły dodatek obecnie, który jest pożądany w klubie, ale nie jest im niezbędny do funkcjonowania i zarabianiu na klubie. Nawet jeśli przyjdą chudsze lata, to zwyczajnie zarząd pójdzie po kosztach i wszystko się zbilansuje. Zamiast piłkarzy za 3 mln euro, sprowadzi za 300 tysięcy (co w polskiej lidze wcale nie musi przełożyć się na drastyczny spadek wartości sportowej!). I tak będzie się kręcić ten teatrzyk. Rutkowscy odejdą stąd na własnych warunkach, albo wcale. Nie wykurzycie ich bojkotem, którego i tak nie umiecie przeprowadzić. Pisać komentarze w internecie to każdy umie, realnych działań jakoś nie widać. Wystarczy poprawa gry i wyników i na stadionie znów będzie +/- 20 tysięcy co mecz, bez względu na to co tutaj piszecie.

    • leftt pisze:

      Dobra, załóżmy, że robimy ten bojkot. No to parę pytań technicznych:

      1. Kto miałby to ogłosić?
      2. Kto ma taki autorytet, żeby go posłuchano?
      3. A jeżeli ktoś jednak nie posłucha to co?
      4. Czy ten bojkot miałby polegać tylko na niechodzeniu na mecze?
      5. Jaka jest różnica między bojkotem zarządu a bojkotem Lecha?
      6. Jeżeli będzie się bojkot to co wtedy zrobią Rutki? I co chcielibyśmy, żeby zrobili? Oprócz „wypierdalania”.

      Autorytet Kotła jest naprawdę niski. Myślę nawet, że jest niewielka grupa ludzi, którzy nie chodzą na stadion, ale jeżeli Kocioł wezwie do bojkotu – to może nawet i pójdą.

    • kibol z IV pisze:

      @Grimmy – To jesli Twoim zdaniem nic nie zrobimy …to na jaki chuj tutaj piszemy. Zamknijmy klawiatury , przejdzmy na działy kulinarne czy jakie tam kogo obchodzą…Przecież pisanie elaboratów i tak nic nie da. Widzisz kilka lat temu gdy zaczynałem pisać na tym forum ludzi negujących poczynania zarządu na tym forum było niewielu. Był tomasz1973 , Mouze , Pszczółka , ja i jeszcze kilku innych…Byliśmy tu mocno krytykowani za swoje zdanie…Między innymi przez degustatora piwa w doborowym towarzystwie bezjimiennego. Ilu jest teraz tych którzy dostrzegli problem tego zarzadu ?…Teraz na palcach jednej ręki znajdziesz tu osoby które trzymają ich stronę…Nie dogadamy się ….jednak mam nadzieję że Lech przejdzie rewolucję.Rewolucję na każdym ze swych szczebli…Mam nadzieję że doczekam momentu kiedy ten zarząd pierdolnie z hukiem na ryj…albo zmądrzeje. Wówczas przyjdę na stadion . Bez względu na wynik i na ligę w której zagra Lech.

    • Grimmy pisze:

      @Kibol,
      A Ty widzisz związek przyczynowy pomiędzy tym co pisaliście kilka lat temu, a pomiędzy słabnącą frekwencją, czyli tzw „bojkotem”? Mania wielkości czy tylko naiwność? Napiszę tak: gdybyście nie pisali tego wtedy, to ludzie dziś doszliby do tych samych wniosków do jakich doszli. Ludzie nie chodzą na stadion bo mają dosyć cieniującego sporotowo Lecha. Jednocześnie jestem pewny tego, że gdyby inaczej się ten sezon potoczył, Lech miałby 6-9 punktów więcej i realną szansę na mistrza, przy tej samej beznadziejnej grze, to na stadionie byłoby zdrowo ponad 20 tysięcy ludzi. Nie ma najmniejszego związku pomiędzy tym co piszecie, a frekwencją na stadionie. Za cięcy w uszach jesteśmy tutaj, żeby być opiniotwórczy i wpływać na masy. Teraz jest frustracja i wszyscy kibice odwracają się od Lecha, co jest jak najbardziej zrozumiałe. Doprowadził do tego sam zarząd swoim nieudacznym prowadzeniem Lecha. Ten stan nie będzie trwał wiecznie. Pewnie uda im się w końcu tego Lecha trochę podreperować. Może nawet ten Lech coś wygra za rok czy dwa (nie można cały czas podejmować złych decyzji, choć Piotr pewnie mówi w tym momencie do Karola: Potrzymaj mi piwo). W tej słabej lidze jest to nieuniknione prędzej czy później. I znowu frekwencja odżyje. Oczywiście prowadzcie sobie nadal swoją rewolucyjną działalność, jeśli kreowanie się na bojowników o ideały sprawia Wam taką satysfakcję. Dla mnie ta wiara w moc sprawczą tych kilku komentarzy to zwykła naiwność. I tak nie dogadamy się, bo nie wierzę w bajki. Ani zarządu, ani Waszą. Dla mnie piszecie komentarze dla samego pisania i rozkoszujecie się tym jak to Wy „walczycie” o Lecha, a 20 maja to chyba nie Wy biegaliście wtedy po murawie. Nie Wy ponieśliście tego konsekwencje. Rozumiem, że bojkot też chcecie przeprowadzić nieswoimi rękami. A teraz daj konkretne odpowiedzi na pytania @leffta, w końcu kreujesz się na ojca tego ruchu. Od kogo jak nie od Ciebie i kilku których wymieniłeś oczekiwać konkretów?

    • kibol z IV pisze:

      @leftt
      Lubisz wyliczanki ;)…ok
      Oto moje zdanie na Twe pytania :)
      1 – Ludzie z autorytetem , którym zależy na dobru Lecha.Wszelkie media. Kocioł jako najbardziej rozpoznawalna z trybun i mająca jednak duże znaczenie w wielu kwestiach pojednawczych trybun.
      2- Byli zasłużeni piłkarze , poczytni dziennikarze i wszelkie poczytne media , portale itd.
      3- Nigdy nie będzie to akcja w której będzie 100 % posłuchu.
      4- Tak , tylko w ten sposób można zwrócić uwagę na problem w Lechu.
      5- Bojkot zarządu to wyraz dezaprobaty na jego poczynania. Jesteśmy kibicami Lecha nie zarządu …w tym jest różnica.
      6 Usunięcie zarządu. Wprowadzenie w struktury klubu ludzi znających się na sporcie , byłych Lechitów i ludzi którzy potrafią pogodzić sukces finansowy ze sportowym.

    • kibol z IV pisze:

      @Grimmy – Widzisz i właśnie w tym dopatruję analogi. Być może nie dziś , nie jutro…ale jeślli nie bedzie radykalnych zmian w zarządzie ten bojkot jednak się odbędzie. Mówisz że się rozkoszujemy. Nie widzę żadnego powodu by rozkoszować się tym co obecnie funkcjonuje w Lechu….Ale czym Ty się rozkoszujesz, pisząc swoje elaboraty które mozna streścić w kilku zdaniach. Wydaje mi się że to co piszesz dostrzega każdy i nie trzeba do tego rzeki słów…

    • leftt pisze:

      Żaden dziennikarz w Poznaniu nie jest wystarczającym autorytetem (Djaczenko jest za mały). Każdy jest w jakiś sposób zblatowany z Lechem. Jak to widzisz: że Radio Poznań przestaje robić transmisje z Lecha a Głos pisać o meczach? W ten sposób poszliby na wojnę i skończyłyby się loże VIP, źródła informacji o Lechu itd. A ponieważ w Poznaniu nie ma żadnej poważnej drużyny w czymkolwiek (może oprócz niszowego hokeja na trawie), to może i skończyłaby się robota. Ludzie uzależnieni od Lecha nie będą robić bojkotu Lecha.
      Zawodnicy? Masz takie autorytety? Bosacki? Okoński? Juskowiak? Każdy z nich pojedynczo jest za krótki. Może prezes OZPN Wojtala? A może zjazd legendarnej drużyny Łazarka i apel o bojkot? Takie rififi po sześćdziesiątce. Tylko, że raczej nikomu by się nie chciało.
      O Kotle już pisałem. Żeby o czymkolwiek mówić – najpierw trzeba odsunąć kumatych od wpływu na Kocioł. Kto i jak ma to zrobić, jeżeli sialalala w Kotle trwa w najlepsze i wszyscy się świetnie bawią? A i to odsunięcie to może być za mało.
      Jaki ma być pierwszy ruch?
      Może jeżeli jakimś cudem te wszystkie warunki zaszłyby jednocześnie… Ale w to też wątpię. Chyba musielibyśmy spierdolić się z ligi.

    • Grimmy pisze:

      „Ale czym Ty się rozkoszujesz, pisząc swoje elaboraty które mozna streścić w kilku zdaniach. Wydaje mi się że to co piszesz dostrzega każdy i nie trzeba do tego rzeki słów”
      Piszę bo lubię pisać o Lechu, nie muszę dorabiać do tego żadnej ideologii. Są ludzie co umieją pisać lepiej, nie przeczę. Piszę tak jak umię. Jednocześnie nie kreuję się na głos ludu i proroka zmian, a pózniej dostawać orgazmatycznych spazmów z tego powodu, jak Ty, mój o wielki głosie PRAWDZIWEGO i JEDYNEGO kibica Lecha Poznań.

    • Grimmy pisze:

      @Lefft, Kibol z IV,
      Ok, załóżmy hipotetycznie, że udaje się przeprowadzić bojkot. Załóżmy nawet że udaje się pogonić „okupanta”. I co dalej? Kto wchodzi rządzić klubem? Nowy inwestor, nowy właściciel? Bojkot kibiców i walka z poprzednim właśicielem, jak rozumiem, to wspaniała reklama klubu piłkarskiego, która tutaj przyciągnie setki inwestorów. Rządy kibiców? Fajnie się kończyły w innych klubach. A może podług zasady: Rozpierdolmy wszystko, a pózniej się zobaczy. Jestem realistą, w odróznieniu do niektórych prominentnych użytkowników tego forum i potrafię dostrzec w jak patowej sytuacji się znaleźliśmy. Rządy Rutkowskich to utrzymywanie statusu quo, wojna z nimi wcale nie musi wyjść Lechowi na dobre. To jest patowa sytuacja.

    • kibol z IV pisze:

      @leftt – Ale jednak ten Djaczenko pisze i ma jakiś autorytet. Dociera do ludzi pisząc Lecha takim jaki jest. Dlaczego to robi….Bo chce Lecha zdrowego , normalnego.Również jedna z poznańskich stacji TV ukazała dość wyrażnie pewien mem z zarządem.Wiele niezależnych stacji publikujących informacje o Lechu mówi juz wyrażnie o tym jak postrzega zarząd.Tak jak powtarzałem i będę powtarzał decydującą siłę sprawczą ma tutaj Kocioł. Zdaję sobie doskonale sprawę iz wiele rzeczy musiało by współgrać by można to przeprowadzić na szeroką skalę…Nade wszystko potrzeba zgody , wspólnych celów i konsekwencji. Jest to trudne do zrealizowania ale wykonalne. Być może nie dziś , jutro ale wykonalne. Najważniejsze w tym wszystkim jest uświadamianie ludzie którzy intersują się Lechem pobieżnie od święta…Bo to także taka publika w dużej mierze tworzy trybuny. I oplaca ten zarząd.

    • leftt pisze:

      Niestety jedyne realistyczne wyjście to takie, że Rutkowscy będą chcieli sprzedać Lecha (raczej drogo) a ktoś poważny będzie chciał go kupić. Do zmiany zarządu może doprowadzić tylko jakaś spektakularna wtopa, kompromitacja. Nawet spadek z ligi i przejechanie ciężarnej zakonnicy na pasach po pijaku może nie wystarczyć.

    • leftt pisze:

      A wiecie, co jest w tym najśmieszniejsze? To, że my tu snujemy wielkie hipotetyczne plany, kombinujemy Wiosnę Ludów prawie – a do naprawienia Lecha trzeba naprawdę niewiele, trochę kompetencji i dobrej woli. Na pewno mniej, niż w roku 2005, kiedy to Lech był nasz, ale niestety był bankrutem.

    • kibol z IV pisze:

      @Grimmy – Nigdy nie uważałem się za jedynego i prawdziwego :). Żyjesz w błędzie z którego własnie Cię wyprowadziłem :) Mam swoje zdanie i piszę je tak jak widzę i odbieram. Może ci się ono podobać lub nie …twoja sprawa. Tak samo jak sprawą mego gustu jest to jak odbieram Twe pisanie :) Nic w przyrodzie nie ginie…także ironia , którą serwujesz.
      pzdr.

    • J5 pisze:

      Co by nie gadać, to parę osób na to forum dociera. W niedawnej ankiecie wzięło udział ponad 9 tys glosujących, i jeśli codzienne czytają to forum wraz z komentarzami, to jest to już spora sila. Jeśli każdy pogada z kilkoma swoimi kumplami- kibolami i wyjaśni sytuację wokół Lecha, zrobi się już z kilkanaście tysięcy oświeconych Jeśli znienawidzony okupant twierdzi że kkslech.com psuje dobrą atmosferę wokół wroniarskiego Lecha, to znaczy że artykuly i te nasze blubranie musi być przez wroniarzy odczuwalne. Czy bojkot będzie skuteczny czy nie, dowiemy się tylko wtedy kiedy spróbujemy go wprowadzić, a nie toczyć jalowe dyskusje. Jest raczej oczywiste, że z taką grą Lech ani niczego nie wygra, ani nie przyciągnie kiboli na stadion. Jeśli wiec wiaruchna zacznie walić na trybuny, czy to ze względu na sukces bojkotu, czy Jacek Rutkowski na stare lata kompletnie zgłupieje i zacznie za wlasne bejmy kupować drogich, prawdziwych pilkarzy aby zdobywać trofea, jest bez znaczenia. Bo będzie to oznaczać sukces calego klubu. Ja uważam że bojkotu trzeba spróbować, choćby z tego powodu aby radośnie popatrzeć na lustrzane odbicie swojej kalafy. Wroniarze do Wronek!!!

    • leftt pisze:

      Ja nawet nie wiem, czym miałby być bojkot. Na meczu nie byłem od dawna, ale nie nazwałbym tego bojkotem.

    • J5 pisze:

      Najgorsze, że z meczu na mecz drużyna staje się coraz gorsz. Coś trzeba wymyślić zanim to wszystko pierdolnie na dobre, bo boje się, że nie będzie już czego zbierać

  19. Radomianin pisze:

    Ciężko nawet o krótkie pozytywne myśli. Jedyną bardzo słabo święcącą się nadzieją jest to że po tym meczu tak jak piszą pismaki że Nawałka był strasznie wkurwiony na zawodników. Jedyną szansą jest to że dojdzie do niego że przez dawanie niektórym wkładom kolejnej szansy niszczy swoją historię jako trenera dobrej klasy i będzie ciężko znaleźć zespół w przyszłości który mu tyle zapłaci , a z pracą za granicą będzie musiał się pożegnać. I to jest jedyna szansa wg mnie. Choć mało prawdopodobna że się obudzi. Ale według mnie jak po tym meczu się nie ogarnie nasz trener to już nic z tej współpracy nie będzie i możemy się żegnać i niech grają bez trenera, niech Trałka będzie grającym trenerem przynajmniej będzie tanio,a i tak robią wszystko co chcą te nasze wkłady do koszulek nie licząc kilku graczy i młodzieży.

    • Ostu pisze:

      I to jest właśnie ciekawy wątek – kiedyś pisałem, Nawalka gra w Lechu o swoje nazwisko…
      Musi sobie zdawać sprawę, że jest już na krawędzi – jego metody nie działają – i musi natychmiast zmienić swoje podejście…
      Czy go na to stać ? Nie wiem…
      A jeśli nawet zmieni to na jakie ? Nie wiem…
      A jeśli nawet wybierze inne, to czy one będą dobre ? Nie wiem…
      Wyobraźcie sobie co się dzieje z możliwością kontraktowania nowych zawodników gdy nie będziemy grać w eliminacjach do pucharów…?! Albo co gorsza walczyć w dolnej ósemce…?!
      A wyobraźcie sobie Nawalke , który walczy o utrzymanie w eklapie – z bardzo dużą możliwością spadku…?!
      Mecz z Górnikiem urasta do miana najważniejszego w sezonie – nie dla KIBICÓW – dla Nawalki i Zarządu – gdy widmo porażki całej filozofii działania zagląda REALNIE w oczy…!!!
      A jak tego nie rozumieją to tym gorzej dla nich…

    • arek z Debca pisze:

      Nawalka to nie Rumak czy Ojrzynski. On nic nie musi. Swoje już zarobił i może spokojnie żyć sobie na emeryturze. Po Lechu odpocznie pół roku a potem dostanie ofertę w Emiratach czy w Chinach w drugiej lidze. Takie są realia. Zrobi jeszcze większą rozpierduche, skasuje kilka baniek i tyle go będzie widać w Poznaniu.

    • J5 pisze:

      A może Rutkowskiemu wcale nie zależy na graniu w E- klapie, może do produkcji i sprzedaży swojego towaru wystarczy mu 1 liga, gdzie w ciszy, bez presji wyniku, z bylym selekcjonerem na ławce będzie mógł ogrywać swój towar ze spokojem, na drugim poziomie rozgrywek. Ma wyrobioną już markę na zachodzie, i widocznie poprzez FF będzie mieć swoje rynki zbytu za 5- 6 baniek?. I po co mu caly ten szum, wzburzenie kiboli, drogi stadion i te pare baniek z biletów, jakieś koszta rozgrywek w preeliminacjach?

    • Ostu pisze:

      @J5 – nie grasz w eklapie – nie sprzedajesz…
      Nie masz podziału kasy z praw tv…
      Nie masz, sponsorów…
      Sam jesteś sobie sponsorem swego klubu z Wronek…

    • bezjimienny pisze:

      Nie musisz mieć też Tibów, Amaralów, Gytkjaerów, Radutów, Jevtićów i Makuszewskich. Coś za coś.
      Tyle, że podążając tą logiką, po co w ogóle mieć seniorów, skoro Marchiwńskiego już w tym momencie można by sprzedać za jakieś 2 mln euro.

  20. smigol pisze:

    Wychodzi na to że musimy się przyzwyczaić że Lech został przecietniakiem. Nic się nie zmienia, te same błędy. Obawiam się że zmiana zarzadu(jeżeli jest w ogóle mozliwa) nie przyniesie żadnych zmian.

    • Zlapany na ofsajdzie pisze:

      Nie jest możliwa. Zapomnijmy o tym, to nie wchodzi w grę. Pisałem to już jakiś czas temu na tej stronie- stary właściciel zarządu nie zmieni, a nowego właściciela nie będzie, bo nikomu nie opłaca się kupić Lecha. Ewentualny nowy właściciel miałby dwie drogi- inwestować oszczędnie, czyli tylko chwilowo tuszować bajzel, doprowadzając do hejtu i coraz większej złości kibiców. Druga droga to zainwestować z rozmachem, co nie dawałoby mu żadnej gwarancji sukcesu ani tym bardziej zarobku.

  21. bombardier pisze:

    Prawie wszystkie wpisy są wyrażone w emocjonalnym tonie. Zahamować emocje rzecz nieosiągalna.
    LECH dla nich musi być najlepszy, a cały czas stacza się coraz niżej od UPRAGNIONEGO SZCZYTU.
    Tak jak Syzyf (kolejny mityczny gostek dla @leftt) nie może ze swoim kamlotem tam dotrzeć,
    tak LECH pod rządami Rutków tego celu nigdy nie osiągnie. W starożytności ludzie żądali chleba
    i igrzysk. Dzisiaj jest podobnie – jest mecz na Bułgarskiej – jest zabawa. Nieważna forma drużyny,
    nieważna pogoda – około 10 tysięcy będzie zawsze. Nasze apele o pusty stadion to mrzonki.
    Cały czas liczę na zmianę sytuacji. To, że Rutek jest obecnie krezusem finansowym wcale nie
    przesądza o dożywotnim zarządzaniu LECHEM.
    Każdy dzień to nowa nadzieja dla chcących WIELKIEGO LECHA…

  22. Pawelinho pisze:

    Nawet nie chce mi się pisać już po raz n-ty tego samego, ale niestety można obecną sytuacje przybliżyć do na siłę trzymanego przy życiu pacjenta, któremu już dawno należało odłączyć od aparatury i tak można skwitować obecny zarząd Lecha, który doprowadził swoją nieudolnością w działaniu do sportowej degradacji mosztem zarobku lub stabilzacji finansowej.

  23. Ostu pisze:

    Obserwowałem wczoraj powyższą dyskusje z dużym zaciekawieniem…
    Dziś przeczytałem ja jeszcze raz i mam kilka wniosków…
    Niektórzy zakładają, że jak Lech zacznnie grać lepiej to kibole wrócą na stadion – otóż nie wrócą bo Lech nic nie zacznie lepiej właśnie z powodu nieudolnych decyzji zarządu…
    Gdyby obecny mini – bojkot i nasze pisanie nie obchodziło zarządu i gdyby to co się wokół klubu zaczyna robić też ich nie obchodziło, to zarząd nie wydawałby tak dużych pieniędzy na PR- owe zatrudnienie Nawalki i próbę wzbudzenia pozytywnego zainteresowania Lechem…
    Bo to że występuje negatywne zaintresowanie to już wyraźnie widać…
    A gdy zarządowi odbiera się „drobne” – jak niektórzy piszą – to też powoli zaczyna boleć…
    Brak sponsora stadionu
    Problemy sponsora tytularnego
    Brak wpływów z biletów – wyliczyłem, że zysk spadnie z tego tytułu o około 6 mln w tym sezonie
    Oczywiście mogą sobie to odbić jedną sprzedażą – ale na horyzoncie nowych Gumnych nie widać…
    A więc nasze pisanie i próba rzetelnego komentarza ma jak najbardziej sens – i jak ta kropla drąży… I wwierca się w świadomość…
    I pamiętajcie, że ten klub został kupiony i zbudowany na pozytywnym wizerunku i emocjach – gdy tego zaczyna brakować WSZYSTKO zaczyna się sypać…
    I na koniec przypomnienie o sile mediów społecznościowych – dla wszystkich którzy uważają, że nasze pisanie nic nie daje…

  24. leftt pisze:

    Na dobrą sprawę ewentualny oficjalny bojkot nie spowodowałby efektów, które są inne od obecnych. Ilu było kibiców na ostatnim meczu? 10 tysięcy + dzieciaki z akcji „Kibicuj z klasą?” No to na następnym będzie jeszcze mniej. Są to wyniki fatalne jak na Lecha. Jest pewna grupa, która na mecz pójdzie zawsze, niezależnie od wyników, tak samo, jak w społeczeństwie zawsze jest pewna grupa osób bezrobotnych i poniżej tych powiedzmy 4000 frekwencja nie spadnie nigdy. Wizerunek Lecha też poleciał w dół, przy czym pisanie na forum jest tylko konsekwencją działań zarządu, szamanów i piłkarzyków z ostatnich lat. My chyba więcej nie możemy zrobić.
    @Ostu
    Gumnych nie widać? Gumnego wiosną 2017 też nie było widać, kopał sobie w Podbeskidziu.

    • Ostu pisze:

      @leftt – no z tym Gumnym w Podbeskidziu to jednak argument nie do zbicia jest…
      Należy mieć nadzieje, że z tych obecnie kopiących na wypożyczeniu bądź wśród młodzieży, przynajmniej co 2,5 raku taki jeden Gumny się objawi…

    • kibol z IV pisze:

      @leftt – Powie Ci jedno . Oficjalny bojkot wymusiłby zmiany. Tego jestem pewny na 100 % Lech jest klubem bardzo medialnym i rozpoznawalnym…dlatego między innym klan Rutkowskich zawitał do Poznania. Ogarnia mnie śmiech gdy czytam bzdury że kibice nie są im potrzebni.Oni bez nas nie ujadą , a przy takiej formie protestu…sam senior nie miał by innego wyjścia jak zmiany w zarządzie. Jeśli frekwencja na Lechu oscylowała by w granicach 3-4 tys bo myślę ze mimo bojkotu tak kształtowała by się liczba ludzi na stadionie. To skutek musiałby przynieść jakieś ruchy kadrowe u góry. Media też dołożyły by swoje…

    • arek z Debca pisze:

      Czytałem kiedyś, że wpływy z biletów to około 30 procent budżetu ale to było wtedy gdy średnia była powyżej 15 tys. Jeśli teraz średnia jest prawie dwukrotnie mniejsza to Rutki tracą około 15 procent budżetu. Dużo czy mało? Uważam, że mało i Rutki szybko to sobie odrobią. Wystarczy, że zamiast kupna jakiegoś konkretnego piłkarza, wezmą za darmo na wypożyczenie jakiś szrot. Tak to działa. Dla nich nie ma większej różnicy, w końcu sukcesy sportowe ich mało interesują.

    • leftt pisze:

      @kibol z IV

      Myślę, że jeszcze trochę „sukcesów” i dojedziemy do tej cyfry bez specjalnych bojkotów. Wiem dobrze, że kibice to coś więcej niż wpływy z biletów. Mam nadzieję, że Rutki też to wiedzą.

Dodaj komentarz