Wystaw swoje oceny po meczu z Wisłą Płock

W meczu 2. kolejki piłkarskiej PKO Ekstraklasy sezonu 2019/2020, Lech Poznań po bardzo dobrym meczu wygrał u siebie z Wisłą Płock aż 4:0 (1:0) i po 2 kolejkach ma na swoim koncie 4 punkty. Kolejorz przez większość spotkania miał kontrolę nad wydarzeniami boiskowymi, jednak ponownie był nieskuteczny przez co zwyciężył „tylko” 4:0. Lechici pokonali Wisłę u siebie już 8 raz z rzędu!



Skład Lecha Poznań w meczu z Wisłą Płock:

Van der Hart – Gumny, Rogne, Crnomarković, Kostevych – Muhar, Tiba – Klupś (18.Puchacz), Jevtić (82.Marchwiński), Jóźwiak – Tomczyk (62.Gytkjaer).

* – Piłkarz, który nie rozegra co najmniej 15 minut nie podlega ocenie

Należy ocenić występ każdego z poniższych piłkarzy i kliknąć na przycisk „Prześlij”. Nie ma opcji ocenienia gry tylko pojedynczych zawodników. Po prawidłowym ocenieniu w miejscu formularza wyświetli się stosowny komunikat.



Trener Dariusz Żuraw (gra drużyny, zmiany, taktyka itp.):
Skala 1-6

Poziom sędziowania meczu Lecha Poznań:
Skala 1-6

Poziom meczu Lecha Poznań:
Skala 1-6

Najlepszy piłkarz w zespole rywala:

Wyniki głosowania przez internautów KKSLECH.com ogłosimy w niedzielę o północy

Obserwuj KKSLECH.com i przeglądaj nasze treści również na dwóch portalach społecznościowych. Nasz serwis nie posiada swojego profilu na Facebooku.

TWITTER
YOUTUBE

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 70

  1. Grossadmiral pisze:

    Tiba Gumny Jevtic Kostevych świetne zawodny najsłabszy Tomczyk generalnie koncepcja gry dobra i przede wszystkim wyglądają fizycznie bardzo dobrze jest szybkosc jest dynamika a nie zamulenie jak po kleju

    • Michu73 pisze:

      Stary, jak możesz pisać, ze Tomczyk najsłabszy w zespole jak karny na nim ustawił nam ten mecz?😳 Nie rozumiem.

      • Mario255 pisze:

        100% racja. Później nie miał już tak naprawdę okazji bo i podań nie dostawał a szkoda bo chłopak jest w gazie

      • Ostu pisze:

        Gdyby nie karny Pawki to byśmy inaczej śpiewali – cały mecz i jego przebieg był wynikiem​ karnego na Tomczyku

    • Grossadmiral pisze:

      No i chwała Pawce że dał się sfaulować ale to trochę za mało jak na godzinę gry on się nadaje jedynie do robienia wiatru z przodu na ostatnie 15 minut meczu gdzie rywal jest podmęczony

      • Linek pisze:

        Do tego jest naturalnie predysponowany ale jego liczby i to jak grał spowodowało, że żuraw go docenił. I słusznie. Pawka to może być nasz wychowanek na lata, który kręci się wokół pierwszego składu. Wczoraj dał dużo dobrego. Doceńmy jego walkę.

  2. Tadeo pisze:

    Zwycięzców się nie osądzać, wszyscy na 5.

  3. Pawel1972 pisze:

    Po takim meczu to aż trudno kogoś skrytykować :) Skrzydłowi mogliby lepiej, szczególnie Puchaczowi ktoś powinien wytłumaczyć, że piłka nożna to gra zespołowa. Potwierdza się, że Muhar i Czarny Marek to drwale i możemy niejeden mecz kończyć w dziesięciu.

    Podobali mi się Gumny i Kostewicz. U nas gracze meczu to Tiba (od uja i ciut ciut pracy wykonał) i Gytkjaer – widać, ile daje nam obecność napastnika na boisku. Skoro poprzednio krytykowałem Jevtica, to teraz muszę pochwalić. I Żurawia też, choćby za szybkie ogarnięcie, że z przodu powinien być napastnik, nawet jeśli jest to Pawka.

    Mecz mógł się podobać – nasi latali jak naspidowani, a Korona nie murowała, próbowała się odgryzać. Kupa walki, ambicji, agresji, ale także gry piłką – takie coś kibicowi musi się podobać, a jak jeszcze okraszone naszą wygraną 4:0 to już pełnia szczęścia.

    W Koronie najlepsi Furman i… Tomasik. Szkoda, że u nas tego nie pokazywał, ale może to taki typ, że gra dobrze tylko jak jest nr 1, a rywalizacja o skład go spala.

    Jeszcze kilka takich meczów i Żuraw przekona mnie do siebie (nie, nie – żeby nie było nieporozumień, nie zmieniam zdania o zarządzie, a w szczególności o synu ojca).

    • Pawel1972 pisze:

      Tfu, z Wisłą grlimy, a nie Koroną :D

      • Pawel1972 pisze:

        Graliśmy – już dziś nie piszę :D

      • anonimus pisze:

        Prawie wszystkim dałem maksa. Najlepsi z tego meczu: Jevtic, Gytkjaer i Jóźwiak, odrobinę słabsi od reszty Muhar i Crnomarkowic. W sumie świetny mecz i wszystkim dobrego weekendu

    • Linek pisze:

      A ja się pokuszę o pewną konstruktywną krytykę.

      Linia obrony.

      W momencie gdy Wisła nacierała i Furman miał prawie strzał życia obrońcy dawali się łatwo objeżdżać. Crnomarkovic to walczak niestety bardzo mało zwrotny. Musimy sobie z tego zdawać sprawę. Ktoś szybszy to naszym wieżowcom ucieknie, a właśnie… Ktoś z Wisły w stylu „karate” prawie nam strzelił bramkę. Dwóch obrońców nie było…

      • Linek pisze:

        W ostatnim zdaniu zapomniałem dodać, że to było po dośrodkowaniu. Mała mobilność naszych obrońców odbije się jeszcze nie raz…

  4. WybrzezeKlatkiSchodowej pisze:

    Trudno krytykować kogoś, chyba Puchacza, ale pozytywnie go skrytykuje za dużo brawury i tyle. :)
    Więcej napisze jutro na trzeźwo a jest o czym pisać. pozdro

  5. kilo82 pisze:

    Po takim meczu można pochwalić wszystkich, choć oczywiście błędów trochę było. Najlepszy Darko (oby grał tak dalej), mnie też bardzo podoba się gra Puchacza. Wiem, wiem, czasem chaotyczny, ale ma niesamowity ciąg na bramkę, cały czas do przodu, kilka naprawdę bardzo fajnych zagrań.

  6. Sp pisze:

    Podoba się to że Puchacz wchodzi w pojedynki 1:1 czy nawet 1:2 ale wtedy nie podnosi głowy i nie podaje tylko strzela na bramkę. To jedyny minus dla mnie

  7. Bart pisze:

    Tak grającego Lecha nie widziałem dawno. Aż chce się oglądać. Pozostaje tylko kwestia: czy to ten Lech taki dobry czy ta Wisła taka słaba ;)

  8. Pawel68 pisze:

    Wynik wspaniały do ukojenia mojego serca!Sędzia tragedia 1!Mam cały czas obawy o te nasze rozgrywki pod naszą bramką,ale jak się udaje to super!Top u nas :Tiba,Hart,Kostewicz,Rogne,Gytkier,Jevtić ale musi potrenować wg mnie wydolność?Może trzeba będzie w końcu podopingować?Trochę żal mi Tomczyk a ,że nie miał takich sytuacji jak Gytkier?

  9. gutek pisze:

    Kilku na 5 – Darko, Gytkjaer i Rogne – super mecz. Na plus też Guma, Kostia, Puchacz, Hart. Józiu poza bramką raczej irytujący. Crnomarkovic nie grał najgorzej, ale kartki zebrał tylko i wyłącznie za własną głupotę, szkoda. A że Muhar kartki nie dostał to jakiś cud!

  10. Michu73 pisze:

    Krótko – gracz meczu Darko👍👏 Oby za szybko nie uwierzył, ze jest najlepszy.

  11. lukas1980 pisze:

    Po takim meczu trudno kogokolwiek krytykować całą drużyna zasłużyła na najwyższe noty

  12. Michu73 pisze:

    No i dzisiaj mogliśmy obserwować „wysoki poziom”, który reprezentują nasi sędziowie. Przybył żenada. Gdyby był mecz „na styku”, miał szanse się przyczynić do straty punktów przez nasz zespół.

  13. John pisze:

    Najlepsi Jevtić,Tiba,Rogne,no i Gytkjaer , wszedł strzelił 2 bramki.
    Muhar mega agresywnie gra,wolny zawodnik.
    Crnomarković zagrał bardzo dobrze,jeden błąd i druga żółta kartka, jednak przy bardziej aptekarskim sędziowaniu wyleciał by za czerwoną kartkę, zupełnie niepotrzebnie się zagotował.
    Obiektywnie ,czerwona dla was czy nie???
    No, mógł zaliczyć wczesny zjazd do bazy.

    • Grimmy pisze:

      Czerwona. Chociaż z drugiej strony, taki Jędrzejczyk rozdaje takie lapsy w co drugim meczu i jeszcze nigdy nie zobaczył czerwonej. On i Muhar muszą trochę się uspokoić. Szczególnie Karlo. Jeśli tak będzie grać dalej, to albo wjedzie komuś na pełnej piździe w nogi i dostanie od razu pauzę 3-4 meczów, albo kolegium sędziowskie uczuli sędziów na jego grę i będzie wyłapywać kartki co mecz.

    • Michu73 pisze:

      Gdybyśmy grali ze szmatą i sędziowałyby stefanski albo inny łysy, czerwień bez namysłu. Gdyby akcja była w drugą stronę, żółta co potwierdzilby „ekspert” w studio, tłumacząc ze nie można dostać czerwonej kartki za próbę oswobodzenia się od przeciwnika, który próbuje wejść tobie na plecy a ruch ręka nie był wyraźnym uderzeniem.

  14. Didavi pisze:

    Można mieć zastrzeżenia do Jóźwiaka za straty i złe wybory. Do Muhara za to, że zbyt agresywnie idzie „na raz”. Do Crnomarkovica za gorącą głowę. Musi na sobą panować. Można, ale po co? Po takim meczu należy wyłącznie chwalić.
    Jevtic, Tiba, Rogne, Gytkjaer, Gumny, Kostevych kapitalny mecz w ich wykonaniu.

  15. fox pisze:

    No tak taką grę chcemy oglądać.Jak zagrają tak klika spotkań to trybuny się zapełnią.Tak krytykowany przez wszystkich i słusznie Jevtić dzisiaj jak profesor.Doskonały Tiba.Nie będę z resztą wymieniał bo jak powiedział Maciej Murawski w Lechu dzisiaj wszyscy zagrali bardzo dobrze albo dobrze. Na koniec powiem tylko,że tak grającego nogami bramkarza jeszcze chyba w polskiej lidze nie było.

  16. paqero pisze:

    Przy 4-0 cięzko kogoś krytykować, najlepsi Jevtic, Tiba, Gumny, Gytjkaer.

    Z naszych zagranicznych transferów to najlepiej w piłkę gra chyba van der Haart, Muhar i Crnomarkovic to przecinaki, na razie bardzo przeciętni, może się rozkrecą. Mam nadzieje że ten Satka bedzie jednak znacznie lepszy.

    • Pawel68 pisze:

      Zgadzam się z tobą!Ogólnie Czarny niezły tylko za bardzo naładowany agresją dzisiaj był!Bardziej mam obawy do Muhara bo ten to jest czołg z taranem!Inny sędzia mógł dzisiaj dać 2 czerwone dla naszych nowych nabytków!

  17. scoobi83 pisze:

    Cały zespół zagrał bardzo dobrze, w końcu zaczyna się to kleić i nie grają na aferę. Z Uwag:

    1. Puchacz wzoruje się chyba na Robbenie, schodzi do środka i stara się uderzać. No i trochę egoizmem jak na razie go przypomina. Na rozgrzeszenie przy 4 bramce specjalnie nie dotknoł piłki co zmyliło obrońców, a co dalej wszyscy wiemy:)
    2. „Czarny” – to Muhar miał być brutalem i łapać ciągle żółtka, a tu On jako pierwszy w sezonie wyleciał z boiska i to w bezsensowny sposób. 2 kartki, których w ogóle nie powinno być – pierwsza po co te nerwy, druga po co się bawił i po co faulował skoro wiedział, ze może wylecieć – po tym meczu wizyta u psychologa by mu się przydała – radzenie sobie z emocjami.
    3. Ktoś tam komentujących wyżej jechał Tomczyka – nie wiem z jakiego powodu. Starał się, walczył, na nim podyktowany karny co pozwoliło otworzyć mecz i uspokoić grę. Wg mnie dobry jego mecz. Nie zawsze napastnik kończy mecz z dorobkiem bramkowym.

    • Mario255 pisze:

      Co do Czarnego wydaje mi się, że pierwsza kartka mu się nie należała. Holował Rasaka kila metrów, sędzia powinien gwizdnąć dużo szybciej. Obraz gry to maskuje, ale arbiter parę błędów zrobił – np nie gwizdnął rożnego po strzale Gumnego.

  18. tylkoLech pisze:

    Dziś tylko 5 i 6. Fajnie wygląda gra z bramkarzem, ale mnie przyprawia o palpitacje serca. W końcówce były dwie straty blisko pola karnego.
    Super się dziś oglądało Lecha. Na pewno są rzeczy do poprawy, ale to dopiero drugi mecz.

  19. 100h2o pisze:

    Jest to co MUSI się podobać. Jest fantazja nawet za cenę złych wyborów ( Puchacz czy Kostewycz czy Marchewa). Ale jest polot, ryzyko i widać „power”. Na pewno Czarny czy Muhar to nie artyści futbolu. Tiba, Guma, Kosta (jednak) Józiu, Hart to szkielet tej konstrukcji. Z pochwałami Jevtića ostrożnie, choć to jest PIŁKARZ a nie wyrobnik. Gytkjaerowi pamiętam słabe jego ostatnie mecze przed kontuzją.
    Puchacz i Klupś to „napęd” i „doładowanie”.
    Jednak wygrana 4-0 robi wrażenie stąd moje oceny od 3-5 !

  20. inowroclawianin pisze:

    Najlepsi: Jevtic, Tiba, Gytkjaer, Gumny, Jóźwiak, Rogne, Kostiewicz, Hart. Najslabsi: Crnomarkovic(za kartki i osłabienie), Puchacz bo grał zbyt samolubnie i nie widział lepiej ustawionych kolegów, Klupś.
    Ogólnie gra ok, do przodu, ofensywnie jak tydzień temu, ale było więcej okazji. Jedyne minusy to przestoje i niepotrzebne spowalniane przy ataku. W drugiej połowie trochę gorzej w obronie. Ogólnie mecz na plus, a szczególnie wynik. Oby było coraz lepiej z meczu na mecz.

  21. szulaj30 pisze:

    Najlepsi: Darko, Kostia i Christian

  22. F@n pisze:

    Ja chciałbym zwrócić uwagę jeszcze na Van der Harta. Przy bramce na 2:0 kapitalnie zagrał do Kostewycza. Dalej już wszyscy wiemy.

  23. Siodmy majster pisze:

    No drgnęło coś . Oby to nie był tylko taki krótki elektrowstrząs jak z defibrylatora tylko prawdziwe i długotrwałe ożywienie .Gytkjaer , Jevtić , Gumny , Tiba to mój TOP tego meczu. Pozostali całkiem dobrze .Sędzia z jednej strony dość łagodnie obchodził się z wycinaczami kości ubranymi w nasze koszulki , z drugiej oszczędzał żółte kartki za podobne faule mazowieckich łajz. Najlepszy u nich Furman. No nie trawię buca ale dobry jest .

  24. Mario255 pisze:

    Dzisiaj oczywiście same 5 i 6 bo się należą ale apeluję o rozsądek i nie zagłaszczmy naszej drużyny. Obawiam się mianowicie jednej rzeczy – terminarza. W sierpniu gramy relatywnie łatwe mecze z ŁKS, Śląskiem, Arką i Rakowem i pewnie trochę bramek nastrzelamy a gra będzie wyglądać przyjemnie dla oka. W ataku pewnie będzie grał Christian i nastrzela jak to on słabszym zespołom parę bramek a Jevtić będzie wykręcał konkretne statystyki. No ale po tym przyjdzie wrzesień i mecze z Lechią, Jagą i Wisłą i oby nie okazało się, że ta dwójka nagle „spuchła”. Ale obym się mylił…

  25. klaus pisze:

    Naprawdę taki zachwyt nad drużyną?!Gdyby przy stanie 1;0 Woźnica nie trafił w spojenie tylko 10 cm niżej, to mieliby getry pełne ze strachu. Młodzi mieli być waleczni, mieli wprowadzić świeżość a tego nie ma. Zgasną za dwa mecze i tyle z nich będzie – mnie nie przekonał żaden- choć w TV inaczej to wygląda. Dobicie ich w 90 minucie nic nie daje…Pokażcie tę siłę w Łodzi – oni też będą grać na maxa…
    Osobiście się nie zachwyciłem, uważam, że jeszcze nieraz przegramy w tym sezonie 3;0

  26. smigol pisze:

    Wiem że to jeden mecz, że tylko trzy punkty… Wiem że to tylko Wisłą Płock ale zwycięstwo 4-0 musi cieszyć każdego z nas. Czy idzie lepsze… nie wiem ale cieszę się z dobrego meczu Lecha po miesiącach masochozmu kibica Kolejorza.

  27. Bryndol pisze:

    Jedno zwycięstwo i już wszyscy zachwyceni. Przegramy dwa mecze i znów pojawią się wyzwiska na zarząd, piłkarzy i trenera. Huśtawka nastrojów rozbujana bardziej niż u nastolatki w ciąży… Oczadził Was wszystkich wynik lepiej niż opium. I jeszcze te hasła, że trudno kogoś krytykować po TAKIM meczu… Przecież Crnomarković powinien dostać czerwoną na samym początku spotkania. Chamsko uderzył gościa z Płocka, kompletny brak opanowania i odpowiedzialności. I to w początkowej fazie meczu. Pierwszy do skrytykowania! Oprócz tego – pierwsza połowa nudna jak flaki z olejem. Bramka z karnego, a co poza tym? Ze trzy-cztery akcje, jeden celny strzał – niesamowite emocje, rodem z partii szachów w klubie seniora. Druga połowa – nawet Żuraw zauważył, że za bardzo się cofnęliśmy, i po meczu powiedział, że mieliśmy sporo szczęścia. Zamiast dobić słabiutkich Nafciarzy, na własnym stadionie stawiamy autobus przed polem karnym… I tak aż do 73. minuty, kiedy to Gytkjaer strzelił drugą bramkę. Wówczas Wisła rzuciła wszystko na szalę, a że cienka jest jak drut, to desperacja zemściła się w doliczonym czasie gry. Ot co, fantastyczny mecz Lechitów, najlepiej szóstki im dajcie, tylko jak za tydzień lub dwa, przy takiej samej ”wspaniałej” grze będzie niższe zwycięstwo, remis lub nie daj Boże porażka, to też im szóstki dajcie, bo przecież super grali. Tu szklanka zimnej wody nie pomoże, kubeł też może być za mało, oby prysznic sprowadził Was na ziemie. Ze skrajności w skrajność. Aż mi się przypomniał mecz z zeszłej zimy, jeszcze za Nawałki, bodajże ze skisłą wygraliśmy chyba ze 4-0 (mniejsza o wynik, wysoko wygraliśmy). Ileż było po nim ochów i achów, zachwytów nad grą piłkarzy. Zarówno naszych ”gwiazd” jak i młodzieży. Nawałka piątka od internautów, super taktyka, znakomite zmiany, itp. itd. Pamiętacie co było potem? Pamiętacie, że z tą samą skisłą wygraliśmy jesienią tez wysoko z ivanem u steru? Pamiętacie co się stało kilka tygodni później?
    Wynik super, tyle że z cieniasami. a gra pozostawia wiele do życzenia. Dużo pracy przed Żurawiem. A jedna jaskółka wiosny nie czyni. I żeby nie było – mam nadzieję, że sytuacja się nie powtórzy, ale tak jak (na szczęście) Żuraw, piję zimną wodę zamiast gorzały podczas meczu by wynik nie zamydlił mi oczu. I tak samo jak Żuraw nie będe po jednym zwycięstwie wychwalał piłkarzy, bo popadną w samozachwyt i odlecą znów do krainy sfochowanych iksów zwalniających trenera za trenerem.

  28. Mario255 pisze:

    Mam bardzo podobne odczucia chociaż z wysokiej wygranej należy się cieszyć i tego nie można zabierać kibicom bo zwyczajnie są tego spragnieni. A o tym, że losy trenera Żurawia mogę potoczyć się inaczej niż w przypadku Ivana zdecydować może brak w składzie hamulcowych – Trałki, Gajosa i całej reszty. Oni już nie byli w stanie przeskoczyć pewnego poziomu, w obecnej kadrze natomiast jest potencjał i oby tego nie zmarnowano…

  29. fox pisze:

    Moim zdaniem nie tylko wynik cieszy ale i sama gra wyglądała bardzo dobrze.Piszecie ,że gdyby przeciwnik strzelił na 1:1 mogło być różnie ano mogło ale pamiętajcie,że żaden przeciwnik się nie położy i powie a tam strzelajcie sobie 4, 5 bramek.Zawsze jest jakieś ryzyko,że straci się bramkę,ale widać w grze Lecha progres.Mnie wczoraj ta gra się bardzo podobała.Pewnie jest też dużo do poprawy ale wygląda to na prawdę nie źle .Oczywiście to tylko jeden mecz ale można z optymizmem patrzyć w przyszłość.

  30. Biniu pisze:

    Dopiero dzisiaj doszedłem do siebie po meczu. Jestem pod wrażeniem walki wszystkich naszych na boisku. W grze zdarzały się błędy, ale walki i zaangażowania było bardzo wiele. Wiem, że to tylko Płock ale mam wrażenie, że oglądałem innego Lecha. Atmosfera na stadionie też inna.

  31. macko9600 pisze:

    W większości piłkarze za wczorajszy mecz zasługują na 5. Wyjątki to : Tiba, Jevtic – wystawiłem im 6
    Črnomarkovic – 3, głównie zewzględu na czerwo.
    Tomczyk, Puchacz, Klupś- 4.
    Pozostali zostali ocenieni na 5.
    Cieszy to że wreszcie mamy bramkarza który potrafi rozgrywać nogami, wybronił też sytuację sam na sam pod koniec pierwszej połowy. Gumny niezmordowany na skrzydle. Szkoda Klupsia. Józiu, gorsze momenty przeplata z lepszymi, ale jest jednym z liderów na boisku. Ciężko jest ocenić Muhara. Pierwsze minuty ma średnie, później już jest lepiej, potrzebuje czasu. Chłopacy jako drużyna zagrali bardzo dobry mecz, były minusy, ale jeśli będą tak dalej grać jak wczoraj, to może coś będzie z tej drużyny.

  32. Pszczolka pisze:

    Wreszcie jest problem przy wystawianiu ocen. Czy dać cztery może pięć albo sześć. W poprzednim sezonie nie było z tym większych problemów. Leciały w większości jedynki :)).

  33. Mario255 pisze:

    Moje oceny (dzisiaj już na trzeźwo). Oczywiście to subiektywne spostrzeżenia i można się nie zgadzać:

    Mickey van der Hart – solidna 4. Po owocach ich poznacie. A nasz bramkarz zachował czyste konto i chwała mu za to. Ale też okazji do wykazania się nie miał na szczęście zbyt wielu. Nie dałem noty wyżej bo były momenty, w których powinien wprowadzić trochę spokoju po koniec pierwszej i na początku drugiej połowy kiedy Wisła siała popłoch w naszym polu karnym…wyrzutami z autu. Przy strzale z dystansu Furmana w poprzeczkę parada raczej pod publiczkę, gdyby leciało w światło piłka by wpadła. Ale na szczęście nie wpadło (bramkarz musi mieć zawsze trochę szczęścia a on je chyba ma). Wydaje mi się, że trochę ma problemy z wyjściami do dośrodkowań i nie zawsze będzie podejmował właściwe decyzje (zostać czy iść). A co do gry nogami to póki co wygląda to oczywiście obiecująco, ale zobaczymy jak poradzi sobie w grach z drużynami, które będą wywierać większy pressing, bo wczoraj Zawada z przodu zostawiał mu sporo swobody i czasu na dokładne dogrania. Brawo za podrywanie kibiców do dopingu, potrzebny nam bramkarz, który żyje meczem.

    Robert Gumny – 5. W tym meczu klasa. W obronie pewny i co najważniejsze notował czyste odbiory bez faulów. No i ten ciąg do przodu oraz zmysł do gry kombinacyjnej z klepki. Zaznaczyć jednak należy, że wszystko to fajnie wyglądało, bo miał z kim grać – zarówno Klupś jak i Puchacz chcieli wczoraj grać w piłkę. Gdyby Guma biegał na jednej flance z Makuszewskim czy Radutem to raczej nie wypadłby tak korzystnie bo po prostu nie miałby możliwości wykonać niektórych zagrań. Do pełni szczęścia brakuje mi u niego poprawy dośrodkowań, bo mam wrażenie, że część z nich jest na alibi, znacznie groźniejsze są jego płaskie dogrania w pole karne. No i trochę jakby poprawił strzał z dystansu, bo mocne uderzenie to on raczej posiada tylko z niego nie korzysta i mam wrażenie, że przeciwnik czasami trochę odpuszcza krycie Gumy z piłką bo wie, że zapewne nie uderzy i skupia się na innych zawodnikach przez co automatycznie wyłączane są pewne możliwości zagrań. Ale to na ten moment czepiani się – tak powinien grać dzisiaj nowoczesny boczny obrońca a Robert to przyszłość polskiej Reprezentacji.

    Thomas Rogne – solidne 4. Wczoraj starał się być szefem obrony i wychodziło mu to poprawnie. Podobnie jak u Micka – mały minus za okres zdominowania gry przez Wisłę za pomocą…wyrzutów z autu. Po jednym z nich wybił piłkę na rzut rożny chociaż nikt go nie naciskał. No i właśnie te rożne – na zbliżeniach kamery przed ich wykonaniem widać było w oczach piłkarzy małe przerażenie. Thomas w takich sytuacjach powinien wprowadzać spokój i tego będziemy od niego wymagać. Widać jeszcze ponadto jeszcze trochę brak komunikacji z bramkarzem, ale jeśli Rogne będzie grał to powinno być tylko lepiej. Obawiam się jednak, że w kolejnych meczach (szczególnie wrześniowych z Lechią, Jagą i Wisłą) Thomas będzie miał więcej pracy bo Micki nie do końca radzi sobie z dośrodkowaniami przeciwnika i wtedy poznamy jego prawdziwą wartość. Plus za dochodzenie do strzałów przy stałych fragmentach gry, ale do pełni szczęścia powinien chociaż trafiać w światło brami, żeby dać przeciwnikowi okazję do popełnienia błędu.

    Đorđe Crnomarković – 4. I to takie solidne 4, nawet pomimo czerwonej kartki. Przyzwoity występ „Czarnego Marka” (spodobało mi się jak jeden z forumowiczów go tak nazwał). Widać, że bardzo chce i się stara. I to mi się podoba. Drugą kartkę dostał po akcji, w której najpierw ruszył do przodu z piłą, minął przeciwnika i zrobił przewagę, czyli zrobił to czego wymaga trener od „nowego Lecha”. Ale niestety za chwilę stracił piłkę i potem musiał ratować się faulem. Takie ryzyko. Ale podoba mi się, że nie odpuścił. Z drugiej strony Rogne grał wczoraj bez ryzyka, nie popełniał błędu ale i nie stwarzał też przez to przewagi z przodu. A pierwsza kartka moim zdaniem to zła decyzja sędziego. Rasak wisiał na nim przez kilka metrów i faul na nim powinien być odgwizdany dużo wcześniej. Ale Czarny Marek nie chciał dać się przewrócić tylko ciągnął z akcją dalej. Nie zgodzę się, że zachował się nieodpowiedzialnie, uderzenie upierdliwego przeciwnika to był odruch. Natomiast podobało mi się to jak zachował się po otrzymaniu czerwieni – zszedł nie dyskutując z sędzią i ta sytuacja pokazuje, że jednak ma poukładane w głowie. A nie dyskutował i wymachiwał łapami jak co niektórzy potrafią czynić. Na minus brak reakcji przy strzale głową zawodnika Wisły w 45 minucie. Dał się bez problemu przeskoczyć przeciwnikowi. Mam nadzieję, że to wypadek przy pracy i nie będzie dopuszczał w przyszłości do takich sytuacji.
    Wołodymyr Kostewycz – 3. I to tylko dlatego, że zespół nie stracił wczoraj bramki. Dla mnie to w tej chwili najsłabsze ogniwo Lecha. Tak jak ten gość gubi krycie to jakieś nieporozumienie. Przeglądałem ostatnio skróty meczów Kolejorza z poprzedniego sezonu i przy znacznej części straconych bramek Ukrainiec maczał swoje palce. Nie rozumiem dlaczego ten zawodnik jest obejmowany takim parasolem bezpieczeństwa i zawsze omija go krytyka. Przecież w Gliwicach to on był źle ustawiony i przy straconej bramce dał się przepchnąć Felixowi, który mając 176 cm pokonał bramkarza strzałem głową. W inne akcji Parzyszek w jednej ze swoich setek dał się wykazać Mikiemu i wyszedł z nim sam na sam bo Wołodymyr stał jak wryty i tylko się przyglądał jak zawodnik Piasta biegnie jego sektorem boiska. Wczoraj nie było wcale inaczej. Pod koniec pierwszej połowy przy wyrzucie piłki z autu przez Wisłę zostawił samego Józia do obrony w akcji z dwójką przeciwników przez co poszło dośrodkowanie i strzał, który van der Hart na szczęście obronił. Ale nikt oczywiście na to nie zwrócił uwagi, że tego dośrodkowania by nie było gdyby Ukrainiec był tam gdzie powinien być obrońca tylko każdy widział, że Czarny Marek dał się przepchnąć w walce o piłkę. Kostewych podobnie w 55 minucie dopuścił do strzału chociaż stał przy zawodniku Wisły. Ponadto przy dobitce Urygi po poprzeczce Furmana też stał jak wryty. No i te jego dośrodkowania. Rozumiem, że jego transfer miał być zastępstwem dla Douglasa, ale to nie ta liga i nie ta lewa noga. Tyle akcji i wysiłku drużyny ile on marnuje to w głowie się nie mieści. Często cała drużyna przedziera się długo pod pole karne przeciwnika a on tak niechlujnie wrzuca tą piłę – albo „balona” albo „niedolot”. Dobrze, że póki co nie dopuszczają go do wolnych, bo w tym elemencie dopiero potrafił irytować (pamiętam jego strzały w poprzednim sezonie za każdym razem prosto w mur). No i jeszcze kwestia jego współpracy z Józiem na lewej flance. Wyraźnie się nie lubią, widać tutaj brak zaufania i brak chemii, chociaż to moim zdaniem wynikać może z ograniczeń technicznych Kostewycha. Józiu z Gumą mam wrażenie, że mogli by grać ze sobą z zamkniętymi oczyma. A Wołodymyr zdaje się nie zauważać naszego młodego gracza, rzadko podaje mu piłkę, jeśli już to podaje górą na walkę, zazwyczaj trudne piłki i wsadza Jóźwiaka na minę. Potem wychodzi w pomeczowych ocenach, że Kamil ma dużo strat i gra chaotycznie, a on po prostu rzeźbi z tego co mu Ukrainiec zgotuje. Na plus trzeba mu oddać wczoraj dwa dobre zagrania – przy poprzeczce Jevticia i podaniu do Darko przy golu Christiana. Ale to według mnie zakłamuje jego wczorajszą ocenę, ponieważ Ukrainiec jest przede wszystkim obrońcą i wymagam osobiście od niego przede wszystkim niedopuszczania do stwarzania groźnych akcji przez przeciwnika. Może pora na Puchacza na lewej obronie?

    Tymoteusz Klupś – 4. Co tu dużo mówić. Łaska kibica na pstrym koniu jeździ. I tak raz Tymek jest nadzieją kibiców na lepsze jutro, a kolejnego dnia wytyka mu się kilka prostych strat i na tej podstawie skazuje się go na bylejakość. Moim zdaniem wczoraj dopóki był na boisku to gra Kolejorza wyglądała rewelacyjnie, z Gumą stwarzali realne zagrożenie swoją kombinacyjną grą, przeciwnicy za nimi nie nadążali. To co mnie osobiście raziło w poprzednim sezonie to przewidywalność, opóźnianie gry i gra „na lagę”. Teraz jest więcej gry po ziemi i operowania piłką i wiadomo, że też będą przydarzać się straty, ale jeśli uda rozprowadzić się akcję po zagraniu z klepki to stwarza się przewaga i co za tym idzie łatwiej o akcje bramkowe. Klupś reprezentuje zupełnie inną szkołę futbolu niż obecne pokolenie polskich kopaczy i zupełnie nie wpisuje się do schematu polskiego skrzydłowego, którego jedynym zadaniem jest dośrodkowanie piłki na rosłego (najczęściej drewnianego) napastnika, który czasami przypadkiem trafi do siatki. Daję mu 4 na zachętę i oby kontuzje go omijały.

    Tymoteusz Puchacz – 4. Ocena również na zachętę. Miał kilka fajnych zagrać, widać, że myśli na boisku, np. przy bramce Christiana. Bardzo się starał i wie, że będąc wystawianym na skrzydle kibice rozliczać go będą z bramek oraz asyst i dlatego decydował się na strzały. Mam jednak o Tymku swoje zdanie i według mnie to przyszłość polskiej reprezentacji, ale na pozycji lewego obrońcy. Chłopak ma rewelacyjne warunki fizyczne (nie to co mikrus Rybus), do tego jest szybki, ma ciąg na bramkę i potrafi uderzyć i przede wszystkim nie boi się tego robić (w przeciwieństwie np. do Gumnego). Nie rozumiem jego wystawiania na pozycji skrzydłowego, chyba, że jest to celowy i tylko czasowy zabieg, aby się ograł trochę w ofensywie. Najgorsza możliwa opcja to wystawianie go jako skrzydłowego aby pokazać potencjalnym przyszłym nabywcom jego uniwersalność i podbić cenę. Ale dla dobra polskiej piłki ten chłopak powinien jak najszybciej zająć miejsce Kostewycha na lewej obronie w Kolejorzu.

    Pedro Tiba – 6. Wczoraj zagrał jak profesor. Nie mam zastrzeżeń – był zawsze tam gdzie być powinien, rozgrywał, przyspieszał akcje, asekurował obronę. W jego przypadku ewidentnie widać, że jest tym typem zawodnika, który znacznie zyskuje w sytuacji jeśli ma z kim grać w piłkę. I to nawet nie chodzi o formację ofensywną a bardziej o obrońców – wczoraj dostawał dokładne piłki do nogi od defensywy i nie tracił czasu na przygotowanie następnego zagrania a nawet często grał z pierwszej piłki co przyspieszało grę i stwarzało przewagę. Przykład Pedro świetnie pokazuje, że piłka to sport drużynowy i jak gra jednego zawodnika zależy od postawy pozostałych partnerów. Niby nie strzelał, nie dośrodkowywał, ale i tak pozostawił po sobie bardzo dobre wrażenie. Brawo!

    Karlo Muhar – 4. Potrzeby jest taki gość na boisku. Po prostu walczak i tyle. Widać, że jest pewny siebie w defensywie, w ofensywie zwróciło uwagę jedno zagranie gdzie zwodem wyszedł spod krycia przeciwnika i szarpnął do przodu. Mam nadzieję, że w następnych meczach nabierze pewności w podaniach do przodu, bo w niedalekiej przyszłości akcje Lecha rozprowadzane przez dwójkę Tiba-Darko mogą stać się przewidywalne dla przeciwników. Jeśli Karlo stanie się dodatkową opcją w ataku (strzał z dystansu, prostopadłe podanie) to drżyjcie narody.

    Darko Jevtić – 5. Zagrać taki mecz z zespołem takim jak Wisła to dla Darko „psi” obowiązek. Tyle w temacie. Pokazał to o czym wszyscy doskonale wiemy – doskonałą technikę użytkową, inteligencję na boisku i dołożył do tego walkę w defensywie (!). Jeśli się do czegoś przyczepić to trochę z premedytacją starał się nie zauważać Tomczyka w ataku (ile piłek zagrał Pawce?), przez co młody napastnik skończył zawody tylko z wywalczonym karnym. Rzuty rożne bite trochę schematycznie na długi słupek na Rogne – zbyt czytelne, nie stwarzały zagrożenia. Widać, że Darko ciągnie na lewą stronę. Może dobrym posunięciem byłoby wystawienie go na lewym skrzydle, Józio na prawym, gdzie najlepiej czuje się z Gumnym a Puchacz wędruje wtedy na lewą obronę? Po filmikach z obozu przygotowawczego widać, że Darko złapał z Tymkiem wspólny język i duet na lewej flance kreatywny Jevtić – dynamiczny Puchacz mógłby siać zagrożenie w szeregach przeciwników?

    Filip Marchwiński – 4. Jaki ten chłopak ma luz w operowaniu piłką! Po pojedynczych jego zagraniach widać, że to chłopak z innej planety. Ale takich było wielu, trzeba na niego chuchać i dmuchać. Brakuje mu oczywiście trochę atletyczności, ale dla niego każda minuta na boisku to cenne doświadczenie i oby dalej tak pięknie się rozwijał.

    Kamil Jóźwiak – 5. Dla mnie Kamil to piłkarz z innej bajki i przyszłość reprezentacji i to raczej bliższa niż dalsza. Koniec kropka. Niech tylko trenerzy nie robię mu krzywdy i nie wystawiają go na lewej flance. Józiu to urodzony prawoskrzydłowy i tam powinien grać. W reprezentacji też, gdzie razem z Gumnym na lata mogą stworzyć nierozłączny duet. Nie rozumiem zupełnie nazywanie Kamila jeźdźcem bez głowy przez co niektórych. Chyba tylko pan Gmoch czy inny tego typu ekspert może tak stwierdzić. On stara się grać kombinacyjnie, często z pierwszej piłki, drybluje i podejmuje ryzyko. To nie typ archaicznego skrzydłowego, który tylko będzie ciągnął do linii końcowej i będzie wrzucał piłki na ślepo na pole karne (patrz Grosicki czy szukając bliżej – Makuszewski). Jest bardzo dynamiczny, pokazał to w Gliwicach, pokazał to wczoraj. Myśli na boisku, zawsze szuka lepiej ustawionego kolegi. Wczoraj zdobył bramkę z akcji, z której wyciągnął maksimum, nie każdy trafiłby w takiej sytuacji. Józiu musi mieć tylko z kim grać. Sam nie przejdzie z piłką całego boiska i nie wejdzie z nią do bramki jak oczekiwaliby co niektórzy. Kamil to świetny zawodnik, wystarczy obdarzyć go zaufaniem a nie skreślać po jednym nieudanym zagraniu. Więcej wiary!

    Paweł Tomczyk – 5. Dla mnie Pawka to najbardziej niedoceniany zawodnik Kolejorza. Aż czytać się nie chce, że Lech nie ma oprócz Christiana napastnika, że musi kupić kogoś do ataku, że Pawka jest drewniany. A już najbardziej wkurza kiedy nie trafi jakiejś setki – a ile ich miał w Kolejorzu? A ile miał Christian. A w ilu meczach w Kolejorzu Gytkiaer nie miał prawie wcale kontaktu z piłką i znikał na całe minuty z pola widzenia. Ale dziennikarze i działacze Lecha pozycjonują Duńczyka na mega gwiazdę. Ja poczekam z ocenami do września jak Kolejorz będzie grał z Lechią, Jagą i Wisłą i wtedy zobaczę dorobek bramkowy Gytkiera i przede wszystkim jego styl gry. Bo mam wrażenie, że Pawka w tych meczach nie zagra albo dostanie końcówki, gdzie wszystko już będzie rozstrzygnięte i raczej nikomu nie będzie się już chciało grać w piłkę. Wczoraj Tomczyk wycisnął ze swojego występu maksimum – sam zarobił karnego na straconej praktycznie piłce. W pozostałych sytuacjach był niedostrzegany przez kolegów, szczególnie dziwi brak zaufania do niego ze strony Darko. Zresztą gra przeważnie toczyła się w okolicach środka boiska, ewentualnie w jego bocznych sektorach. Na szczęście młody ma dobre nastawienie i świetny charakter, będzie z niego wiele pożytku, ale potrzebuje otrzymać chociaż minimalny kredyt zaufania.

    Christian Gytkjær – 5. Gość w ręczniku na biodrach i z gołym torsem wszedł na boisko na 30 minut, dostał 3 setki, 2 z nich strzelił i tyle. Życzyłbym sobie, aby w kolejnych meczach Christian dostawał również takie piłki na tacy, bo inaczej mam przeczucie, że możemy co niektóre mecze grać w 10.

    • klaus pisze:

      Co do Gytkiera i Kostewycza się nie zgodzę. Kostek biega, robi dużo wiatru i zamieszania w szykach przeciwnika – fakt, dośrodkowania nie są jego silną stroną, ale to walczak.
      Gytkier z kolei nie jest napastnikiem na miarę Lecha, jego niecelny strzał z 5 metrów jest podsumowaniem jego umiejętności. Wcisnął co prawda 2 bramki, ale jestem przekonany, że więcej będzie pudłował niż strzelał – jeździec bez głowy. Wkur..a mnie on ogólnie i nie wiem czemu.

    • Ostu pisze:

      No… Kolego po szalu… Bardzo konkretna analiza – i kilka tez, z którymi Wielu się nie zgodzi…
      Ale Ty o tym wiesz – przynajmniej masz własny osąd…
      Co do Jóźwiaka – zastanawiałem się po meczu z Piastem, czy to jednorazowy wyskok czy początek trendu rozwojowego…
      Jeszcze za wcześnie na jednoznaczną odpowiedź ale wydaje się że to drugie…
      Poczekajmy jeszcze 3 kolejki…

    • Grimmy pisze:

      Sorry, ale większość ocen z dupy. Nie chcę mi sie nawet rozwodzić, bo musiałbym napisać równie długi komentarz, wypunktowując co mi się nie podoba. U jednych piłkarzy oceniasz mecz, u innych całokształt, u jeszcze innych jest to hybryda jednego i drugiego, a u niektórych w ogóle słowem nie wspominasz o ich dokonaniach w meczu. Obiektywizmu i rzetelności w tym nie ma za grosz, raczej konkurs popularności. Jednych krytykujesz nad wyraz, w stosunku do innych jesteś maksymalnie pobłażliwy. Ocena Jóźwiaka, dla przykładu, to jakiś totalny odlot. Jeśli po dość przeciętnym w jego wykonaniu meczu, gdzie miał masę błędów, niecelnych zagrań, złych decyzji, Ty nie wspominasz nawet słowem o tych mankamentach, to sobie daruj na następny raz takie długie analizy.

    • Mary pisze:

      Absolutnie się nie zgadzam z oceną Kostewycza. To ma być ocena za mecz z Wisłą a nie za całokształt twórczości. Facet biegał jak nakręcony i przyczynił się do 2 bramek. Ode mnie ma mocne 5. Jak za tydzień zagra źle to mu postawię trojkę czy jedynkę nawet. Wczoraj zagrał dobrze.

Dodaj komentarz