Wypowiedzi trenerów po meczu:

Wypowiedzi obu trenerów po meczu. Szkoleniowca gości, Dariusza Żurawia oraz opiekuna gospodarzy, Szymona Szydełko na pomeczowej konferencji prasowej po spotkaniu 1/8 finału piłkarskiego Pucharu Polski sezonu 2019/2020, Stal Stalowa Wola – KKS Lech Poznań.



Dariusz Żuraw (trener Lecha):“Jestem zadowolony, wywalczyliśmy awans i dobrze, że na tak trudnym boisku nikomu nic się nie stało. Nie chcę mówić za wiele o naszej grze, bo ciężko jest powiedzieć coś mądrego po meczu na takiej murawie. Po prostu cieszymy się z awansu.”



Szymon Szydełko (trener Stali):“Jestem zadowolony ze swojego zespołu. Dobrze zaprezentowaliśmy się na tle zespołu z Ekstraklasy, czujemy niedosyt, ponieważ zasługiwaliśmy dziś na bramkę. Bardzo chcieliśmy zdobyć gola, graliśmy prosty futbol stwarzając dzięki temu wiele sytuacji. Boisko przy pierwszym golu pomogło Lechowi a nie mu przeszkodziło.”

Obserwuj KKSLECH.com i przeglądaj nasze treści również na dwóch portalach społecznościowych. Nasz serwis nie posiada swojego profilu na Facebooku.

TWITTER
YOUTUBE

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







10 komentarzy

  1. F@n pisze:

    Skoro Żuraw się murawą tłumaczy to nie dziwne, że Puchacz pierdolił na wizji takie głupoty. Tak murawa przeszkadzała, że aż stwierdził, że gola strzelił dzięki murawie.

  2. deel pisze:

    Żal tego słuchać. A Stal to biegała po innym boisku? Żenada.

  3. wagon pisze:

    zwycięzców się nie sądzi,
    Lech kolejny mecz zagra już w sobotę, Stal kolejny mecz zagra 1 marca, dziś dla Lecha każda kontuzja w trakcie meczu ma znaczenie, nawet jakieś drobne walnięcie o twardą murawę, Stal może grać na maksa w takich warunkach bo po stłuczeniach i skręceniach za 3 miesiące nie będzie śladu,
    czyli Żuraw głupio się tłumaczy ale rozumiem jego intencje,

  4. John pisze:

    Wypadałoby powiedzieć, że Stał zagrała dobrze ,agresywnie ,Lech beznadziejnie ,a Hart dał awans.
    Nie, głupie tłumaczenie stanem murawy.
    Nie grali nawet na 50% ma możliwości, może obawiając się o kontuzje.
    Z drugiej strony Borek mówi, że kiedyś grało się na gorszych płytach,na żużlu,a jaki był płacz jaka to w skandalicznie w złym stanie była murawa na narodowym.

  5. Biniu pisze:

    Mecz był tragiczny, ale kiepska murawa zawsze pomaga kiepskim technicznie a technicznie lepszym przeszkadza. Ale mimo wszystko tragedia. Większość jedynek.

    • Grimmy pisze:

      Może i wyrównuje szanse, ale nie sprawia magicznie, że to nagle ci teoretycznie słabsi technicznie wyglądają zdecydowanie lepiej w tym elemencie piłkarskiego rzemiosła od tych niby lepszych. A tak w tym meczu to wyglądało. Nie wiem co zaszwankowało, jednak wyglądaliśmy dużo gorzej od ekipy z II ligi. Nie mam oczywiście wątpliwości, że gdyby mecz był rozgrywany w normalnych waunkach, o punkty ligowe, to Lech zaprezentowałby się dużo lepiej i najpewniej wysoko wygrał, bo ma dużo większy potencjał piłkarski. Sam upatruje takiego przebiegu meczu raczej w nastawieniu mentalnym. Nie chciało im się grać, do końca myśleli, że mecz się nie odbędzie, jak już musieli wyjść na boisko, to chcieli wygrać mecz po lini najmniejszego oporu, samemu nie ryzykując własnym zdrowiem.

      • aaafyrtel pisze:

        poważnie mówię… i osiągnęli to, co sobie założyli… zdaje się, że nikt trwale nie uszkodził sobie stawów kolanowych… może dlatego oszczędzono rogne ten wyjazd, wylot chyba…

      • Grimmy pisze:

        Akurat też mi to przeszło przez myśl, że wiedząc, że dla Thomasa poważną kontuzją jest wszystko od przewlekłego przeziębienia w górę, nie chcieli ryzykować biorąc go na podkarpackie pastwisko. Normalnym też jest, że jeśli Rogne ma ogólnie słabe stawy, to potrzebuje też dłużego czasu na regeneracje, więc biorąc go na mecz ze Stalówką, pewnie nie zdążyłby na mecz z ŁKSem.

  6. 100h2o pisze:

    Dobra a może spojrzeć na to z innej strony? We Włoszech w Pucharze grała wczoraj AS Citadella ( 2 liga włoska) we Florencji z Fiorentiną i przegrała też 2-0. W zeszłym sezonie w Anglii też się działo. W Niemczech w Pucharze Hertha, w Berlinie, okrutnie męczyła się z FC Dynamo Drezno ( 2 liga) i wygrała po dogrywce, po karnych ( było 2-2 po 90 min, 3-3po dogrywce).
    To jest Puchar, tak bywa.
    Żuraw nieco poeksperymentował i dobrze. Dalej słabo wyglądają eksperymenty z PO ( był już Dejewski, był Klupś teraz Kamiński i nic nie wiemy). Marchwiński jednym ze słabeuszy ( drugi Crnomarković).
    Dalej pchać Modera na pozycję DefPomocnika. No i szacunek dla Harta. Tak, tak.
    Oceny meczu trzeba sprowadzić do jednego. Wygrali, o meczu zapomnieć! Bo nic z niego nie wynikało wielkiego.

  7. inowroclawianin pisze:

    Żuraw już dawno odleciał