Historia: 18 lat od powrotu do Ekstraklasy

Dokładnie dziś 13 kwietnia 2002 roku mija równo 18 lat od ostatniego awansu Lecha Poznań do Ekstraklasy. 18 lat temu około godziny 21:00 w blasku jupiterów starego obiektu przy ulicy Bułgarskiej zespół Kolejorza prowadzony przez Bogusława Baniaka wygrał z ówczesnym Orlenem Płock 1:0 zapewniając sobie powrót na najwyższy front w naszym kraju po 2 latach nieobecności.



Piękna rocznica, zawieszenie sezonu 2019/2020 i jeszcze świąteczny czas to idealny moment, aby w 87 odcinku cyklu „Historia” będącym przerywnikiem krótkiego cyklu na temat mistrzowskiej wiosny 2010 tym razem wspomnieć na KKSLECH.com o czymś innym.

Sezon 2001/2002 ówczesnej II-ligi (dziś I-ligi) składał się łącznie z 38 kolejek. Do Ekstraklasy bezpośredni awans wywalczały 2 pierwsze kluby, 3 i 4 zespół grał w barażach, ekipy z lokat 15-20 spadały do ówczesnej III-ligi. Przed 33. kolejką Lech Poznań prowadzony przez Bogusława Baniaka z 75 punktami na swoim koncie i bilansem 22-9-1, gole: 55:13 pewnie prowadził wyprzedzając drugi Orlen Płock (dzisiejszą Wisłę Płock) o aż 12 oczek.

Przed meczem 13 kwietnia 2002 roku Poznań i całą Wielkopolskę opanował prawdziwy szał. Każdy chciał być na tym meczu, klub pobił wówczas rekord przedsprzedaży biletów, a na meczu z „Nafciarzami” pojawił się wtedy nadkomplet widzów. Szacuje się, że bój o awans 18 lat temu obejrzało około 25 tysięcy widzów w tym kibice, którzy weszli na stadion bez biletu. Fani Kolejorza szczelnie wypełnili schody, a nawet sektor gości przez co na stadionie zabrakło miejsc dla przyjezdnych. Stary obiekt przy Bułgarskiej 13 kwietnia 2002 roku około 18:30 pękał już w szwach, było to wielkie święto dla wszystkich, którym żył każdy kibic.

Na wszystkich Wielkopolan i nie tylko, którzy równo 18 lat temu przyszli na mecz czekała parada atrakcji. Na boisku była rozstawiona bramka mierząca prędkość uderzenia piłki, debiutował utwór Waldemara Bylińskiego pod tytułem „Lech niezwyciężony”, natomiast na siedzeniach były rozłożone specjalne „niebiesko-białe” peleryny. Kibice Kolejorza zakładając je stworzyli żywą, imponującą flagę w barwach Kolejorza, który chcąc awansować 13 kwietnia 2002 roku do Ekstraklasy musiał ograć u siebie wicelidera II-ligi.


Orlen Płock nastawił się tamtego dnia na defensywę. Przewagę miał Lech Poznań, który w 69 minucie otrzymał prawidłowy rzut karny. Do piłki podszedł Piotr Reiss, uderzył źle, bramkarz obronił jego strzał, ale wobec dobitki Ryszarda Remienia był już bezradny. Skrzydłowy Kolejorza zachował się wówczas świetnie, szybko ruszył w kierunku bramki co pozwoliło jemu strzelić arcyważnego gola na 1:0. Po tym trafieniu rywal obudził się, zaczął atakować, 3 razy Lecha Poznań ratowali m.in. Tyrajski, Augustyniak czy Mowlik radząc sobie z uderzeniami napastników przeciwnika – Nosala oraz Maćkiewicza.

13 kwietnia 2002 roku na oczach prawie 25 tysięcy widzów Lech Poznań wygrał na starej Bułgarskiej z Orlenem Płock 1:0 i na 5 kolejek przed końcem sezonu 2001/2002 zapewnił sobie ostatni w historii awans do Ekstraklasy. Po końcowym gwizdku zawodnicy zdjęli meczowe koszulki pod którymi mieli inne stroje z napisem „Ekstraklasa już jest nasza”. Później w szatni wszystkie włosy stracił Bogusław Baniak, który maszynką został obcięty na łyso, a na Stary Rynek udał się autokar z piłkarzami Kolejorza, którzy wraz z uradowanymi kibicami świętowali powrót do Ekstraklasy z której Wielkopolanie spadli wiosną 2000 roku.



33. kolejka II-ligi (obecnej I-ligi) 2001/2002 – sobota, 13 kwietnia, godz. 19:00
Lech Poznań – Orlen Płock 1:0 (0:0)
Bramki: 69.Remień
Sędzia: Tomasz Cwalina (Gdańsk)
Widzów: ok. 25000 (nadkomplet)
Lech: Tyrajski – Augustyniak, Mowlik, Wójcik – Remień, Jacek, Miklosik, Matlak – Przysiuda (70.Bugaj), Reiss (87.Araszkiewicz), Goliński (82.Bekas)

Obserwuj KKSLECH.com i przeglądaj nasze treści również na dwóch portalach społecznościowych. Nasz serwis nie posiada swojego profilu na Facebooku.

TWITTER
YOUTUBE

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







1 Odpowiedź

  1. kibol z IV pisze:

    Niezapomniany mecz :) Entuzjazm , spontan i atmosfera panująca wówczas wookół klubu tworzyły jego fenomen. Wszyscy wówczas pomagali.Mocno Lecha wspomagał śp Maciej Frankiewicz. Pamiętam wielkopolskie media aktywnie zangażowane w to co dzieje się w Lechu. Lech w tamtych czasach był wszędzie radio , lokalna TV , gazety…i na mieście :) Fenomen Lecha …. Lech był biedny kasą ale bogaty sercem. Spójrzcie ilu piłkarzy w tamtym meczu z Płockiem było z Poznania i Wlkp. Augustyniak , Mowlik , Jacek , Miklosik , Reiss , Przysiuda , Araś , Golina , Bekas… To musiało się udać i udało się już na kilka kolejek przed końcem sezonu. Lech świętował awans przy pełniuteńkm stadionie.Lech się odradzał , wstawał z kolan , Lech tworzył nową kibicowską jakość. Tworzył swój fenomen…Wspaniałe kibolskie lata .