Pięć szybkich wniosków: Lech – Lechia 1:1 k.3:4

Z początkiem sezonu 2019/2020 jeszcze przed przedstawieniem plusów i minusów danego meczu Lecha Poznań, analizy spotkania, statystyk pomeczowych, analizy gry danego zawodnika czy wyboru najlepszej akcji w wykonaniu Kolejorza prezentujemy pięć szybkich pomeczowych wniosków. Kilkadziesiąt minut po każdym meczu na gorąco pięć spostrzeżeń na temat występu drużyny i poszczególnych piłkarzy.



Duża przewaga, niska skuteczność

Przez niemal cały mecz łącznie z doliczonym czasem grę prowadził Lech. Miał więcej % posiadania piłki, przeprowadził więcej akcji, miał dużo więcej groźniejszych sytuacji i oddał więcej strzałów na bramkę. Lech piłkarsko był dużo lepszy, nie ukrywał tego nawet Piotr Stokowiec, który celowo kazał grać swojej drużynie właśnie taką a nie inną piłkę. Obaj trenerzy po meczu przyznali, że futbol jest okrutny, nie zawsze wygrywa lepszy, wczoraj lechistom dopisało dużo szczęścia, które pozwoliło zrealizować cel przeciwnemu zespołowi.

null
null

Dziwne zmiany

Trener Dariusz Żuraw zaszkodził wczoraj drużynie swoimi zmianami. Po co Juliusz Letniowski, który nie jest skrzydłowym zmienił Jakuba Kamińskiego? Słynny, często wyśmiewany Julek nie odnalazł się na boisku w meczu walki, zanotował 3 głupie straty piłki po których gdańszczanie wyszli z kontrą. Tymoteusz Puchacz z Pedro Tibą również mogli dociągnąć do końca, szczególnie zmiana Portugalczyka, którego zastąpił promowany na siłę Filip Marchwiński jest zupełnie niezrozumiała. Trener Dariusz Żuraw w meczu z Lechią nie zyskał w oczach kibiców, którzy w ogromnej części nie lubią tego szkoleniowca regularnie go wyśmiewając. Żuraw musi zdawać sobie sprawę, że nie pomógł wczoraj zespołowi i nie pomógł sobie.

null

Szczeniacka nonszalancja

Filip Marchwiński od dawna jest pod ostrzałem kibiców. 18-latek w ciągu 1,5 roku nie zrobił żadnego postępu, na boisku gra nonszalancko, w wielu sytuacjach zachowuje się jak junior, korzysta jedynie ze statusu wychowanka, utalentowanego młodzieżowca co niewielu przekonuje. „Marchewa” od dawna nic Lechowi nie daje, nie nadaje się do gry od początku, z ławki także wnosi niewiele sprawiając wrażenie piłkarza bardzo mało zaangażowanego na boisku. Gdyby Marchwiński nie był wychowankiem i Polakiem tylko np. Chorwatem kibice traktowaliby go jak Karlo Muhara domagając się usunięcia piłkarza z klubu. Teraz akcje „Marchwy” stoją jedynie bardzo nisko, od wczoraj ten piłkarz jest jeszcze mocniej krytykowany nie tyle co za zmarnowanie karnego, a za szczeniacką nonszalancję przy jego wykonaniu. Gdyby rosły pomocnik trafił nie byłoby teraz wielu dyskusji kibiców czy tematów o których piszemy.

null

Frajerstwo po poznańsku

Mieć taką przewagę podczas 120 minut i nie wygrać? Ok, zdarza się. Prowadzić w karnych 3:1 i przegrać 3:4? Takiej sztuki może dokonać tylko Lech, któremu opadła klapa tuż przed muszlą klozetową. Wczoraj byliśmy wszyscy świadkami frajerstwa po poznańsku, świadkami kolejnej niewykorzystanej szansy na wygranie bardzo ważnego meczu, dużo ważniejszego od tego w sobotę czy tego najbliższego ponownie z Lechią. Zespół Lecha miał w tym sezonie Pucharu Polski bardzo łatwych rywali, w półfinale grał u siebie, a jednak nie potrafił awansować do finału, gdzie czekała już Cracovia. Lech nawiązał w środę do czasów z 2017 czy 2018 roku, gdy wyłożył się w samej końcówce. Zmienili się piłkarze, zmienił się trener, nie zmienił się Lech jako klub, który nadal nie wygrywa ważnych spotkań.

null

Sezon spisany na straty

Sezon 2019/2020 dobiegł już właściwie końca. Lech znów nic nie zdobył, znów nie potrafił wygrywać ważnych spotkań, znów w gablocie będzie kurz, mityczny młody, ambitny, waleczny zespół wyłożył się koncertowo jak stary Lech. Zostały nam teraz 3 kolejki, by dociągnąć chociaż 3. miejsce. Patrząc na opinie znów rozczarowanych kibiców niewielu walka o utrzymanie miejsca na podium już ekscytuje. Prawdziwe emocje w sezonie 2019/2020 już się skończyły.

null
null

Obserwuj KKSLECH.com i przeglądaj nasze treści również na dwóch portalach społecznościowych. Nasz serwis nie posiada swojego profilu na Facebooku.

TWITTER
YOUTUBE

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarze 53

  1. aaafyrtel pisze:

    prosty wniosek… duńczykowi, za całokształt, trzeba powiedzieć wypad…

  2. Wlkp. pisze:

    Pokuszę się o stwierdzenie, że to być może w takim meczu wypożyczony Amaral byłby wartościowym zmiennikiem :)

  3. John pisze:

    Ja rozumiem rozczarowanie tym wczorajszym wynikiem, ale sezonu nie spisuje na straty.
    W dalszym ciągu jest o co grać, lepiej być na 2 czy 3 miejscu niż 4,5.
    Trochę wszyscy jakby zapomnieli, że sezon został spisany na straty już przed rozpoczęciem tego sezonu,2 miejsce to byłby sukces tego zespołu.
    Żal zaprzepaszczonej szansy na PP, ale cóż poradzić.

    Jeden mecz nie powinien rzutować na ocenie całego sezonu,Lech zrobił duży postęp w grze,młodzi zawodnicy też zrobili duże postępy.
    No,stało się jak się stało w tym nieszczęsnym meczu z Lechią.

    @aaafyrtel
    Gytkyearowi nic nie trzeba mówić, Lecha nie stać nawet na to żeby go zatrzymać, choćby chciał.

    • Muro pisze:

      nie masz pojęcia, o czym piszesz. „Cóż poradzić” to motto tego klubu od kilku lat. „No, stało się jak się stało” – wiesz, w demokracji każdy ma prawo do swojej oceny, skoro tak to widzisz….. to współczuję Ci.

    • tomasz1973 pisze:

      Co Ty bredzisz? Następny, który woła „nic się nie stało”? O co chcesz walczyć, co za różnica jeżeli nie jesteś majstrem? Sezon sie skończył, w sporcie zapamiętani są ci, którzy wygrywają, a to czy jesteś 2, 5 czy 11, to tylko odliczanka, jesteś albo pierwszym przegranym, albo czwartym przegranym, albo 10 przegranym! Koniec i kropka! Nie ma majstra, nie ma PP reszta jest mi obojętna, zwisa mi to, czy będą drudzy, czy piąci, bo to, czy rutek dostanie więcej kasy, czy mniej, to już nie jest mój problem. W Lechu rutek potrafił rozjebać tak wielkie kwoty, że to już dla mnie nie ma żadnego znaczenia! Nie sobie radzi, niech wykłada z własnych…i tak, czy zajmie to drugie, czy piąte miejsce sprzeda wszystko na co przyjdzie oferta i zakomunikuje, że znów „o nic nie walczymy, bo zespół jest w przebudowie i musimy poczekać”, W której to już przebudowie z rzędu? W Lechu jest wieczna przebudowa, a tak trofeów się nie zdobywa, niech już lepiej powie uczciwie „chodzi mi o kasę z wypromowanych gówniarzy, a nie o zwycięstwo w lidze/PP.

  4. aaafyrtel pisze:

    otóż to, cóż poradzić… w niedzielę ponownie betony będą betonować… ten wyjściowy skład nie umiał betonów wczoraj skruszyć…

    ciekawe, czy żurawiowi uda się celniej główkować tym razem…

  5. Dula pisze:

    Jestem ciekaw czy jakby w przyszłym finale już na narodowym Lech trafił na Lecha || czy puchar przyjechałby do Poznania. Jestem ciekaw co zje… liby w takiej sytuacji.

  6. Michu73 pisze:

    Ostatnie zdanie w artykule podsumowuje właściwie wszystko 😔

  7. Ostu pisze:

    Nie będę się skupiał dziś na szczegółach…
    1. W dalszym ciągu klub nie wie, w którym kierunku chce pójść – a to wina TYLKO i wyłącznie zarządziku…
    2. Klub nie wykorzystuje szansy na budowę nowej drużyny w sezonie przejściowym…
    3. Żuraw po raz kolejny potwierdził, że jest dobrym trenerem ale fatalnym managerem…
    4. Potraktowanie Kamyka było – nomen omen – Kamieniem milowym w budowie Drużyny…
    5. Swoim działaniem Żuraw nie podniesie zespółu – i nawet nie powinien próbować jeśli zdaje sobie sprawę z tego co nawyrabial – zespół ( jeśli ma być DRUŻYNĄ ) musi się sam pozbierać, dogadać i na nowo zorganizować…
    A wtedy rozniesie Lechię w najbliższej kolejce…
    A na koniec uwaga ogólna –
    – tyle razy pisałem że każda organizacja ma swoją „kulturę organizacyjną” , która obejmuje i przesiąka całą organizację –
    A tym co narzuca taki specyficzny – charakterystyczny dla​ danej organizacji sposob dzialania jest zarząd… a że w Kolejorzu zarządzik ma rozpizdziaj w głowie to KAZDY Realnie Oceniający Sytuację KIBIC znajduje co chwilę mielizny intelektualne i całkowity brak profesjonalizmu oraz logiki…
    Dopóki zarządzik nie poukłada się sam z sobą – radził bym jakiegoś psychologa lub psychiatry na początek a potem przyjdzie czas na książki z zakresu kompetencji miękkich – doputy będziemy się poruszać jako klub dryfując a My Kibole będziemy wpadać co i rusz we Francji…
    I właściwie na tym można zakończyć komentarze –
    – albo się zarządzik ogarnie…
    – albo sprzeda Klub…

    • Ostu pisze:

      *frustracje – powinno być

      • Muro pisze:

        Króciutko:
        1. Zarząd dokładnie wie – chodzi tylko i wyłącznie o promowanie młodzieży, żeby ją potem z zyskiem sprzedać. Nie chodzi im o sukces sportowy, chodzi tylko i wyłącznie o utrzymanie drużyny, która może promować i sprzedawać. Stąd casus Zhamaletdinowa, czy wpuszczenie na końcówkę Kostewycza. Stąd zachwyt nad ilością skautów obserwujących Jóźwiaka itd.
        2. Ależ klub NIE CHCE budować inaczej drużyny. Patrz punkt pierwszy. W tym sezonie Jóźwiak i może ktoś jeszcze (Moder?), za rok Gumny, Puchacz i nie wiem – Kamiński, za dwa lata Skóraś i Klupś, jeśli odpalą. Ewentualnie Satka przed końcem kontraktu.
        3. To wiadomo od początku. Nic nowego.
        4. Nie wiem dokładnie o co chodzi. Prawdą jest, że Kamiński nie grał dobrego meczu. Prawdą jest, że Letniowski nic nie wniósł.
        5. Żuraw NIE JEST od podnoszenia zespołu. On jest od podnoszenia INDYWIDUALNYCH ZAWODNIKÓW, których potem sprzedaje się za bejmy gdzie się da. To też nic nowego.
        6. Uwaga ogólna – zarząd robi swoje, a nadal są „kibice”, którzy piszą jak wyżej w komentarzach, „że trzeba wspierać” i „że stało się, jak się stało”. Póki klub na nich zarabia, póty jest okej.
        7. Zarządzik jest od dawna poukładany sam ze sobą. Nie sprzeda klubu i nie ma czego ogarniać.
        I na koniec – o ile mi to redakcja puści – kurwa mać, że tak powiem, podsumowując wczorajszy wieczór. Boże, ile ja bym dał, ile bym serio dał, żeby cieszyć się z wygranej w PP….
        A drugie, trzecie, czy piąte miejsce serdecznie pierdolę. I agrowpierdol z amatorami w Europie też.

    • Zlapany na ofsajdzie pisze:

      Ostu, rozumiem wkurzenie po wczoraj, ale czy aby na pewno nie przesadzasz z całkowitą oceną? Odniosę się tylko do jednego punktu (choć nie zgadzam się jeszcze z kilkoma rzeczami).

      2. Klub nie wykorzystuje szansy na budowę nowej drużyny w sezonie przejściowym…

      Dlaczego? Analizując na chłodno kształt kadry – wykreowało się w niej kilku liderów, którzy bez dwóch zdań powinni być liderami również w przyszłym sezonie (Tiba, Ramirez, Satka), jest kilku młodych, którzy w ostatnich miesiącach bardzo podnieśli umiejętności (Puchacz, Kamiński, Moder), jest kilku, którzy byli już właściwie skreśleni, ale dzięki zaufaniu do nich okazało się, że mogą być solidnymi piłkarzami na poziom naszej ligi (Van der Hart, Crnomarkovic), podpisany jest już, w mojej subiektywnej ocenie, najlepszy prawy obrońca ligi (Czerwiński), a do tego gotowy do sprzedaży za kilka milionów Jóźwiak (bo nie możemy żyć w świecie naiwności, tylko zdać sobie sprawę, że polskie kluby muszą zarabiać na sprzedaży).
      Na koniec- jest trener mający rękę do zawodników, a nie kolejny loteryjny Bakero, który za chwilę straci szatnię.

      Nie widzisz poprawy w stosunku do tego, co mieliśmy na starcie sezonu 19/20?…

      • Ostu pisze:

        @Zlapany na ofsajdzie – nie, nie przesadzam…
        Ale już spieszę z wyjaśnieniem…
        … budowanie zespołu polega na wymianie najgorszych elementów na lepsze – w sposób ciągły – popatrz jak to robią najlepsi – analizują zawodnika po zawodniku, pozycja po pozycji – nie mieszają w składzie bo wtedy nie wiadomo co zadziałało a co nie…
        Jeśli trzymać się tak rozumianego sposobu budowy DRUŻYNY to Kostia już dawno nie powinien pojawiać się na boisku – a co z nim zrobić to już sprawa zarządziku…
        Muhar już dawno powinien siedzieć w rezerwach…
        To samo z Marchwinskim – ja rozumiem, że zarządzik chce go promować ale absolutnie nie w takim meczu – gdy od paru meczy młody pokazuje, że jest pod formą…
        W takim meczu jak wczoraj Kaminski, Tiba nie mieli prawa być zmienieni –
        to samo dotyczy Puchacza…
        ….wyobraź sobie, że Klopp zmienia swoich najlepszych – najbardziej pasujących do drużyny – w takim meczu…
        Klopp napierdziela żelazną jedenastką, którą budował co okienko, wymieniając najsłabsze ogniwa, na takiw, które nie były może OCZYWISTE ale pasowaly do tego co Liverpool chciał grać…
        A my ciągle po omacku – chciał Żuraw sprawdzić Letniowskiego w TAKIM meczu – jego sprawa i ryzyko – ale wtedy powinien zmienić TYLKO Jego, nikogo innego by sprawdzić jak na tę zmianę zareaguje gra zespołu…
        Takich „sprawdzeń” może być kilka w ciągu roku – dla starannie wyselekcjonowanych zawodników – no ale jeśli trener nie wie dlaczego „jego” zespół gra tak jak gra…
        Jakbyś nie czytał co piszę od jakiegoś czasu – Żuraw jest dobrym trenerem – ma dobrą rękę do zawodników jak sam napisałeś, ale fatalnym managerem…
        … dodatkowo nie rozumie procesów zachodzących w zespole …
        Ale to tylko moje zdanie i nie predystynuje by kogoś do niego przekonywać – podałem tylko przykłady…

      • Zlapany na ofsajdzie pisze:

        Czyli szklanka do połowy pusta albo do połowy pełna :)
        Wymieniłem Ci ok. ośmiu piłkarzy wydających się niezłymi/bardzo dobrymi kandydatami do gry na przyszły sezon, Ty z kolei widzisz Kostevycha i Muhara, których już tu być nie powinno (w przypadku Ukraińca nie do końca się zgadzam, ale oceny konkretnych piłkarzy odłóżmy na bok). Ujmę to tak- niedoskonałości z pewnością są i będą, natomiast jest wokół kogo budować.

        Do wczorajszego meczu dodam jeszcze, że chyba nie możemy jednak porównywać tego z wielką piłką, bo w Polsce poziom przygotowania fizycznego jest inny i pewnie niewielu piłkarzy może zagrać na niezłym poziomie 120 minut. Nie chcę wprowadzać w błąd, ale wydaje mi się, że Tiba i Puchacz sami wczoraj zasugerowali, że chcą zmiany. A umówmy się- to nie było tak, że na ławce znajdowali się inni odpowiedni kandydaci do wpuszczenia na boisko. Żuraw zagrał tym, co miał, zmiany owszem, nie wypaliły, ale czy gdyby wpuścił Zhamaletdinova albo Skórasia, wyszłoby lepiej? Obaj wiemy, że nie. Pozostaje więc jedynie pytanie, czy lepiej wyszłoby granie przez 120 minut tymi samymi, na co odpowiedzi akurat już nie poznamy.

    • 100h2o pisze:

      @Muro – wszystkie punkty wypunktowane ale… niestety po to jest KIBOL by kibicować „swoim” i jakoś inaczej być nie chce. Np w Niemczech pełne trybuny na 2 lidze a grają jak grają , Anglia to samo. U nas „kibicowanie” to tak samo dobra „rozrywka” jak pójście na wybory czy do klubu potańczyć. Nie wierzę w „wierność aż po grób” bo jej nie ma! A wspieranie to nie tylko wykładanie bejmów w jakiś akcjach a po prostu POPIERANIE SWOICH. No chyba że chcesz przejąć klub i masz bejmy/ludzi/zaplecze by z Lecha zrobić europejskiego mocarza (oprócz Dobrych Rad Cioci Włady). No sorry . Jaki jest koń każdy widzi.

      • Muro pisze:

        @100h2o – ależ ja kibicuję Lechowi! 30 lat, pierwszy raz na meczu byłem na wiosnę 1990! I byłem na meczach europejskich pucharów, byłem na meczach w drugiej lidze, byłem przy spadkach i przy awansach. I dla mnie mecze są nadal bardzo ważne – choćby do tego stopnia, że jeśli mogę, to ustawiam sobie kalendarz tak, żeby móc wszystkie obejrzeć. I mam niebiesko-białe serce i to się nigdy nie zmieni to jest moja wierność aż po grób.
        Popierałem ten klub w gorszych czasach i w lepszych. A jestem przeciwko wronieckiemu minimalizmowi i temu wszystkiemu, co wyprawia się w ostatnich latach. I tego nie popieram i nie będę popierał, mimo że to swoi (albo „swoi”). Nie zgodzę się na przegraną w najważniejszym meczu dlatego, że drużynę prowadzi ktoś, kogo to przerasta i dlatego, że na ławce nie ma nikogo sensownego do zmiany, poza juniorami. Wyobraź sobie że VDH łapie kontuzję w pierwszym meczu po wznowieniu – i kim byśmy dograli sezon? Mleczkiem? Gytkjaer jest jaki jest – ale ani Tomczyk, ani Zhamaletdinow nie strzelają bramek – to tak się buduje drugą drużynę w lidze? Takich spraw jest mnóstwo, nie będę się powtarzał.
        A Niemcy, 2 liga, Anglia i inne kraje – sorry, ale mnie to nie obchodzi, niech ludzie robią co chcą, chodzą gdzie chcą i wydają pieniądze gdzie chcą. Jak będziemy taką polską Pogonią Szczecin – to max wysiłku pójdzie w załapanie się do górnej ósemki i potem 7 meczów plażowania – ale też w Szczecinie nikt tym się specjalnie nie jara i nie podnieca. Poznań i landy to co innego, prawda?
        Ja będę zawsze przeciwny minimalizmowi, amatorszczyźnie, kłamstwom wypowiadanym publicznie („naszym celem jest Puchar Polski” mówił Żuraw. To co teraz, honorowa dymisja, czy „niestety taka jest piłka”) i nachalnym promowaniem zawodników na sprzedaż bez osiągnięcia sukcesów sportowych – czyli temu, na co składa się polityka obecnego Lecha Poznań.
        Dam Ci prosty przykład: załóżmy teoretycznie, że ten skład zostaje w całości. Że dochodzi Czerwiński, że wraca Amaral, że Duńczyk zostaje mimo wszystko i dochodzi Bednarek. Do tego klub kupuje jeszcze defensywnego pomocnika i stopera dobrego kalibru. Moim zdaniem taka ekipa wygrywa mistrzostwo Polski w następnym sezonie i jest faworytem do zdobycia PP. I dopiero potem z takiego składu odchodzi czy to Jóźwiak, czy ktokolwiek inny, ale za dużo większe pieniądze i ze zdobytym trofeum – taka byłaby polityka profesjonalnego klubu. Jestem przekonany, że pieniądze za każdego zawodnika Kolejorza grającego w Lidze Europy czy choćby w eliminacjach Ligi Mistrzów byłyby nieporównywalnie większe, niż za grajka kończącego sezon w przeciętnej polskiej lidze na miejscu, powiedzmy, czwartym.
        I o to mi kurwa chodzi: niech zdobędą coś, co będzie powodem do dumy i satysfakcji dla kibiców, a potem niech transferują kilku najlepszych, by potem znowu promować młodych i ponownie dochodzić do sukcesów. Tak wygląda praca w Legii Warszawa. Tak wyglądają dobre czeskie kluby.

      • 100h2o pisze:

        @Muro – odpowiedziałeś mi i MASZ RACJĘ. Cały szkopuł w tym że to PRAWIDŁOWE MYŚLENIE i niestety przegrywa z rzeczywistością lechicką/ligową. Wiesz, sprawdzałem keidyś „stabilność kadry” Lecha. I takie coś w Poznaniu NIE ISTNIE. Trener ( np lubiany przeze mnie Żuraw) dostaje co sezon inne karty ( i to nie kilka ale wszystkie prawie!) i musi tym w ligowego pokera grać. Reszta to pokłosie. Ciągłe zmiany = brak stabilizacji gry = gra sinusoidalna= pływająca forma graczy = różne i niespodziewane wyniki= brak sukcesów = brak bejmów = brak sukcesów . No i to jest ta skrzecząca rzeczywistość. I ja chciałbym gier w Europie bo to napędza koniunkturę, poprawia samopoczucie, wynosi graczy na o wiele wyższy poziom ( nawet uświadamiając im ich braki wynikające z ligowego poziomu grania).
        Tak, liga europejska (LE czy LM) to prawdziwe granie w piłkę noną, nowoczesną, wymagającą.
        I nawet nie zależy mi na MPolski czy PPolski a właśnie na tym graniu w rozgrywkach UEFA i to sezon w sezon.

  8. F@n pisze:

    Lech to taki chłopak na imprezie co nie może zaruchać. Próbuje i próbuje, a jak już idzie w dobrą stronę to wszystko spieprzy. Wczorajszy mecz to tak jakby gość już prawie był w środku, aż nagle zwymiotował na dziewczynę, a ta uciekła i dała innemu. Cały Lech…

  9. F@n pisze:

    Lech chyba stworzył nowe powiedzenie: „przegrać po poznańsku”. Każdy będzie wiedział o co chodzi.

  10. bombardier pisze:

    Hasło z 20.05 2018 r. -„MAMY KURWA DOSYĆ” nadal obowiązuje. Setny raz piszę, że Lech za Rutków
    nic nie osiągnie!
    Rację ma @Ostu, że Kolejorz musi być sprzedany.
    Drodzy KIBICE – nawet najbardziej fanatyczni – PRZEJRZYJCIE – cały czas decydenci Lecha wykorzystują
    Wasz entuzjazm i jednocześnie mają Was głęboko w d…
    Trener i zawodnicy to także „gwiazdy”. Wypromowały je wielkopolskie media!
    Wczorajszy mecz udowodnił PONAD WSZELKĄ WĄTPLIWOŚĆ, że Lech to zbiór rzemieślników –
    NIE JEST TO ŻADNA ZAWODOWA DRUŻYNA!
    Niejaki Jóźwiak „wielki wychowanek” już wcześniej udzielał wywiadów, że jest gotów do wyjazdu.
    Osiągnął w naszej lidze APOGEUM.
    Tak osiągnął – głupotę. Niejeden orlik lepiej wykonałby rzut karny.

  11. Tadeo pisze:

    Ktoś wyżej w komentarzu napisał, że sezon stracony.Dla nas kibiców może tak , jednak dla zarządu nie zupełnie.Bo przecież jeżeli Lech dostanie się do pucharów L.E. , dla nich to będzie sukces.Jak widać , od wielu lat pojęcie sukcesu dla zarządu,a dla kibiców to są dwie różne sprawy.Dla tego uważam że Lech przy ludziach , zarządzających tym klubem , nigdy nie będzie klasową drużyną , a porażki o stawkę ma wpisane na stałe w swojej historii za rządów Rutkowskich .Czy zawsze musi tak być , że przy porażkach Legii , my solidarnie z nimi musimy też przegrywać swoje ważne mecze?

  12. aaafyrtel pisze:

    odnośnie seryjnego spartolenia tych elw… ja rozumiem, spartolił jeden, ale trzech pod rząd?!… o czymś to świadczy… świadczy o tym, że trening tego elementu podstawowego wyszkolenia piłkarza u nas nie gra… a zatrudniamy przecież licznych trenerów/asystentów… i naprawdę nie da się tego wyćwiczyć?… myślę, że nie byłoby to nadludzko trudne… no, jeden z drugim, zostać po treningu i ćwiczyć, tak ze 100 razy, elwy z bramkarzem (też się przy okazji wyrobi), wolne nad murem, obok muru, do zrobienia przecież…

  13. J5 pisze:

    Zdaje sobie sprawę z tego że karne to loteria, ale mając dwa gole zapasu przegrać i odpaść to frajerstwo wspaniałe podsumowujące obraz Lecha z ostatnich pięciu lat, głupoty właściciela i zarządu, rozwalenia skautingu, degrengolady pierwszej drużyny, agonii celów sportowych, braku wymagań, dziwnych odejść piłkarzy,” na żądanie”, figuranta dyrektora sportowego, i co najgorsze upadku ducha walki o trofea i w ogóle chęci wygrywania najważniejszych meczów. To frajerstwo pozbawiło już nas tytułu w sezonie 17/18, czy kilku pucharów Polski, szczególnie tego przegranego z Arką. Lech to w dalszym ciągu klub przegrywów, niestety już jako cały klub.
    Wczoraj puchar usiłował wygrać dla Lecha piłkarz kojarzony z kiksami i głupio puszczanymi bramkami, wyśmiewany w całych mediach Mickey van der Hart, który dał drużynie przewagę dwóch goli broniąc karnego nawet z kontuzją barku. Niestety, musieli znaleźć się gracze którzy popsuli to co on zbudował. To już czysty melepetyzm. Do tego trener popełniający ostatnio ciągle te same błędy, zmieniając napędzających drużynę piłkarzy na hamulcowych. To nie mogło się udać.
    I jeszcze ciekawi mnie tylko, czy drużyna okaże pozytywnego Wku…rwa i chociaż wygra ostatnie trzy mecze …

  14. El Companero pisze:

    nie chcę oceniać wykonawców karnych, karne trzeba po prostu mieć wykonywać a tak jest że jeden to potrafi a inny wiecznie będzie strzelał obok bramki. Zawodnicy zawiedli w trakcie 90 minut meczu, bo mogli wygrać ale po raz kolejny nie potrafili wykańczać akcji. Samolubny Duńczyk zabrał nam wygraną, inni się dostosowali. Szkoda awansu, ale jak pomyślę że mielibyśmy mieć traumę po finale to przynajmniej zaoszczędzili nam większego stresu. Niektórzy kibice się odwrócą do września, inni odpoczną , ale teraz będziemy obserwowali mecze na totalnym luzie. Gra o 2 miejsce będzie teraz jedynym celem, potem gra na stepach w 1 rundzie. To nam pozostało, pewnie znów nic nie wygramy i szybko zacznie się kolejny sezon . Może faktycznie warsztat trenerski Żurawia nadaje się góra na 2 miejsce, jak u Rumaka. Trzeba się zastanowić nad trenerem ukierunkowanym na wynik.

    • 100h2o pisze:

      @ElCompanero – kibicuję od wielu wielu lat i powiem Ci tak. Kurwa już jestem zmęczony tym „szukaniem trenera ukierunkowanego na wynik”. Postawiłem na Żurawia na początku i będę stawiał tak długo aż go nie wywalą. Po prostu lubię gościa. I niech będzie w Lechu te 3 lata.
      Potem oczywiście „przyjdzie trener???? ukierunkowany na wynik????” i „zmieni wodę w wino”. A właścicielem Lecha zostanie szejk „z Marsa” lub „Chińczyk z parasolem” , włoży wuchtę bejmów tak że w Poznaniu będą grali – Hazard, Messi, Kane, Bednarek, Drągowski i kto tam chcesz. I będzie pięknie.
      Sorry, ale jestem za stary by w te bajdy uwierzyć i po rpostu…. kibicuję Lechowi Żurawia…. ot dla Modera, Kamyka, Puchacza, Jóżwiaka, Gumy. Jak ich już NIE BĘDZIE to pewnie w ogóle przestanę się wygłupiać i zacznę liczyć bejmy.

    • Ostu pisze:

      No to mielismy rację, że na „murujace” zespoły Duńczyk jest nieprzydatny – i fakt, że gdyby podał do wychodzącego na czystą pozycję Kamińskiego to dziś nie byłoby wkurwu…
      Ale jestem ciekaw BARDZO czy Żuraw wyciągnie mityczne wnioski i czy znowu wystawi nieprzydatnego Gytkjera…
      Czy jednak ustawi zupełnie inaczej zespół by Krystian grał w swoim „lepszym wydaniu”…

  15. 100h2o pisze:

    ps: A Letniowski, Marchwiński to takie same p…dy jak Amaral !

    • aaafyrtel pisze:

      ten letniowski to wynalazek nawałki, tuza myśli i praktyki trenerskiej, jest… jak pamiętam, to przyszedł z kontuzją, potem długo nie grał, bo znowu kontuzja, kolejny niewypał będzie, myślę…

      • 100h2o pisze:

        @aaafyrtel – a może jednak „odpali”… patrz Janek Zapotoka

      • aaafyrtel pisze:

        może zmiana otoczenia letniowskiemu dobrze by zrobiła… na słowację go! dubnica czeka…

  16. 100h2o pisze:

    Tak przy okazji Janek Zapotoka ma już 32 lata i jest graczem Slovana Dolne Kockovce ( liga regionalna Słowacka- niżej 3 ligi). Zatem przed Letnim kariera w…. 3 lidze ew. 2 liga, no max 1 liga.

  17. bombardier pisze:

    @100h2o – Cały czas jestem na planecie Ziemia. Stąpam po niej już 65 lat. W nawiązaniu do mojego
    wcześniejszego wpisu. Mnie nie wystarczają pojedyncze wygrane mecze, to trwa już ładnych parę
    lat. I co? Na koniec sezonu – Lech nie ma ani mistrza, ani PP. Dlaczego od 2015 r. tych tytułów nie ma?
    Pytanie – co takiego „kosmicznego” napisałem?
    Podałem tylko fakty z tej ziemi. Jeżeli jest drużyna – to trzeba napisać o całej jedenastce.
    Wg mnie cała jedenastka to CIENIASY!
    Bo co z tego, że biegali, starali się – popatrzmy na efekt końcowy.
    Spójrzmy PRAWDZIE w oczy – to nie był żaden pech, żadna mafia sędziowska, dzień konia bramkarza –
    to Kolejorz przez 120 minut bezmyślnie walił głową w mur. Nie było żadnej mądrej myśli i taktyki,
    aby zmusić przeciwnika do błędu. Na temat karnych nie chcę już pisać.

    • 100h2o pisze:

      No jesteś tyle na planecie Ziemia więc przyjmij do wiadomości- jak jest lato są truskawi, na jesieni są jabłka a w zimie jest zimno itd. I Lech to od lat taki klub żebyś codziennie zpierdalał do kościółka i się modlił będzie taki. Sprawdż historię Lecha ile razy był mistrzem, ile razy był Górnik, Wisła itd. No i tyle w temacie. Pozdrawiam i szykuj się że w przyszłym sezonie będziesz mógł spokojnie kopiować swoje wpisy metodą „COPY+PASTE”.
      Reszta to afrykańska modlitwa o deszcz i „mielenie słomy”.

      • bombardier pisze:

        Nie chcę używać mocnych słów na Twoją ripostę. Przyjmij tylko jedną tezę.
        Nowy właściciel NA PEWNO nie będzie kontynuował linii Rutków.
        Będzie lepiej, albo jeszcze gorzej!
        Trudno, życie to bezustanna zagadka. Dlatego opowiadam się za GRUNTOWNYMI ZMIANAMI!

      • 100h2o pisze:

        No to zmieniaj a nie opowiadaj się. Do dzieła @bombardier. Załóż organizację, budżet odpowiedni, ludzie i ”
        Przeszłości ślad dłoń nasza zmiata,
        Przed ciosem niechaj tyran drży!
        Ruszymy z posad bryłę świata,
        Dziś — niczym, jutro wszystkim my!”.

  18. bombardier pisze:

    Gdyby frekwencja na wszystkich meczach na Bułgarskiej – byłaby w granicach 1-2 tysiące –
    właściciele Lecha wystawiliby klub na listę transferową.
    Niestety, obojętnie jak grają, jak głupie decyzje są podejmowane – co najmniej 15 tysięcy
    wierzy w Lecha. Te tysiące kibiców wystarczają, że Rutki są silne i co każdy nowy sezon nic nie zmieni.
    Proponuję przeprowadzić ankietę z jednym prostym pytaniem – kiedy Lech z obecnymi decydentami
    zdobędzie MP?

    • 100h2o pisze:

      @bombardier – ale z Ciebie marzyciel. I dobrze.
      A realiście powiem – najmniejsza frekwencja w Ekstra na Rakowie ( grają cały czas na wyjeździe w Bełchatowie – stadion o pojemności 5648 widzów) = średnia to 2656 osób. Na spadającym ŁKSie średnia = 4870. A żeby było śmieszniej to na stadionie WICELIDERA Ekstraklasy – Piasta ta średnia = 3 986 widzów. Zatem Twoje życzenia by na Lecha chodziło 1 000 są kompletnie oderwane od rzeczywistości i sorry ocierają się o fantazjowanie . A ponoć….sam powiedziałeś że masz… lat.

      • bombardier pisze:

        Takie porównania absolutnie nie mają sensu. Gliwice mają TRZY razy mniej mieszkańców
        niż Poznań. Nie ważne ile człowiek ma lat – marzenia i fantazje to normalne objawy pracy mózgu.
        Tak czy siak, obojętnie co napiszę – Ty kontrujesz. Zawsze kulą w płot.
        Lech jest bardzo przeciętnym zespołem w super słabej lidze!

      • aaafyrtel pisze:

        apeluje o chociaż odrobinę realizmu.., odnośnie bardzo przeciętnego zespołu, to nasza eka jest jedną z tylko dwóch, które zawsze grały w górnej ósemce, odkąd ten podział, być może absurdalny, ale to inne zagadnienie jest, wprowadzono…

  19. bombardier pisze:

    @aaafyrtel – zgoda, ale co z tego wynika?
    Taki stary rutyniarz zawsze w ósemce i WIELKIE NIC!
    Przeczytaj wpis @tomasz1973 – co sądzi o miejscach zajmowanych przez Lecha.
    Nie ma MP, nie ma PP – to jest pisz wymaluj jak kiedyś w kabarecie Tey.
    „Traktor nie pojedzie – jedno koło się zepsuło.
    A ile traktor ma kół?
    Cztery.
    No to mówcie, że traktor ma trzy koła sprawne!”

    No to mówcie – zawsze grał w górnej ósemce.

  20. 100h2o pisze:

    A tak przewrotnie zapytam. Po co tym „zwolennikom przewrotu” marzenia o sukcesie? Czy nie lepiej byłoby marzyć o spadku Lecha z ligi? Wtedy i budżet w dupeczkę, gracze odchodzą, młodych nie ma w Akademii i wreszcie WYMARZONY upadek klubu żeby…… COS SIĘ DZIAŁO.
    Hmmm NO fakt …. „może” wtedy „ktoś” kupi (jak było z Milicyjnymi niedawno) taki „tani klub z tradycjami” i zrobi z niego hegemona w lidze/Europie? A może klub „zjedzie” jak Widzew, Ruch,Polonia Bytom? Dużo tych „może” jak dla mnie pragmatycznego poznaniaka :-(

Dodaj komentarz