Przede wszystkim strzelić gola

Dokładnie za tydzień na sztucznej murawie Lech Poznań powalczy o awans do III rundy eliminacyjnej Ligi Europy. W sezonie 2020/2021 nie ma rewanżów, Kolejorz chcąc dalej i uniknąć wpadki będąc zespołem rozstawionym musi pokonać na wyjeździe Hammarby, którego ogranie przerwałoby też złą passę.



Historia wyjazdowych meczów w europejskich pucharach jest bardzo bogata. Lech Poznań tylko w ciągu ostatnich 12 lat zaprezentował się na wyjazdach w Europie aż 34 razy. Zwiedził niemal całą Europę – od Islandii, przez Bośnię, Węgry, Włochy, Litwę, Estonię, Łotwę aż po odległy Tałdykorgan w Kazachstanie leżący już pod chińską granicą. W różnych sezonach Kolejorz notował różne wyniki.

Lech potrafił wygrywać w Salzburgu, Dniepropietrowsku, we Florencji czy remisować w Turynie, ale umiał też przegrywać w Tallinnie, Wilnie, Gardabaer czy w Erywaniu. Od 2008 roku było łącznie aż 13 wyjazdowych spotkań w których poznaniacy poza Polską nie umieli strzelić gola. Kolejorz miał też serię 3 kolejnych wyjazdowych porażek na arenie międzynarodowej wynikiem 0:1.

Aktualnie Lech Poznań ma najdłuższą od lat wyjazdową passę bez zwycięstwa. W 5 ostatnich wyjazdach międzynarodowych Wielkopolanie notowali następuje rezultaty: 2:3, 0:0, 1:2, 1:1 i 0:2. Kolejorz ostatni raz wygrał w Europie na obcym terenie w 2017 roku triumfując w Macedonii nad Pelisterem Bitola rezultatem 3:0.

Mecz z Hammarby w Sztokholmie już za tydzień 16 września o 19:00 to dla Kolejorza szansa na przełamanie, które jednocześnie dałoby awans do III fazy eliminacyjnej Ligi Europy 2020/2021. Wyjazdowy bilans Lecha Poznań w europejskich pucharach od 2008 roku szału nie robi. Jest niekorzystny i wynosi 11-7-16. W 2009 roku Kolejorz odpadł z pucharów po karnych, liczba 13 spotkań bez gola pokazuje, że w Szwecji chcąc myśleć o awansie najpierw przede wszystkim będzie trzeba strzelić bramkę.



Wyjazdowe mecze Lecha Poznań w europejskich pucharach od 2008 roku:

2008, Khazar Lankaran 1:0
2008, Grasshoppers Zurych 0:0
2008, Austria Wiedeń 1:2
2008, CSKA Moskwa 1:2
2008, Feyenoord Rotterdam 1:0
2009, Udinese Calcio 1:2
2009, Fredrikstad 6:1
2009, FC Brugge 0:1 k.3:4
2010, Inter Baku 1:0
2010, Sparta Praga 0:1
2010, Dnipro Dniepropietrowsk 1:0
2010, Juventus Turyn 3:3
2010, Manchester City 1:3
2010, FC Salzburg 1:0
2011, Sporting Braga 0:2
2012, Zhetysu Tałdykorgan 1:1
2012, Khazar Lankaran 1:1
2012, AIK Solna 0:3
2013, Honka Espoo 3:1
2013, Żalgiris Wilno 0:1
2014, Kalju Nomme 0:1
2014, Stjarnan Gardabaer 0:1
2015, FK Sarajevo 2:0
2015, FC Basel 0:1
2015, Videoton Fehervar 1:0
2015, FC Basel 0:2
2015, Fiorentina 2:1
2015, Belenenses 0:0
2017, Pelister Bitola 3:0
2017, FK Haugesund 2:3
2017, FC Utrecht 0:0
2018, Gandzasar Kapan 1:2
2018, Szachtior Soligorsk 1:1
2018, KRC Genk 0:2

Bilans: 11-7-16

Obserwuj KKSLECH.com i przeglądaj nasze treści również na dwóch portalach społecznościowych. Nasz serwis nie posiada swojego profilu na Facebooku.

TWITTER
YOUTUBE

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 6

  1. inowroclawianin pisze:

    Ciężki mecz się szykuje. Musimy jako pierwsi strzelić, najlepiej jeszcze w pierwszej połowie, wtedy będzie łatwiej o wygraną. No i oczywiście trzeba uważać na stałe fragmenty bo obrona i bramkarz ostatnio bardzo słabo. Zaatakować od początku.

  2. Rafik pisze:

    To można dopisać kolejny rok bez wygranej na wyjeździe w LE. Oni już są osrani a co dopiero jak wyjdą na boisko. Mimo że bardzo bym chciał aby awansowali dalej i dalej i ..

  3. robson pisze:

    Pewnie jak zwykle najpierw stracimy jakiegoś gola z dupy i później trzeba będzie gonić.

  4. aaafyrtel pisze:

    jak będą mieć fefry to przegrają… to proste jak struktura cepa… trzeba wyjść z przekonaniem o własnej wartości i bez obaw, a wtedy wygrana nie powinna być trudna…

  5. Viking pisze:

    O strzelenie gole sie nie martwie. Hammarby nie jest murem nie do przejscia w AllSvenskan. Martwie sie bardziej o nasza obrone. Jak juz pisalem wczesniej, bac sie nie musimy. Wyjsc i zagrac swoje. Oni nas lekcewaze, zreszta jak zwykle. Lech lubi grac jako „underdog” i parcie na pokazanie sie troche zagranica zawsze jest. Jestem jakos dziwnie spokojny o wynik, bo kiedys trzeba ta serie ze Szwedami poprawic.

Dodaj komentarz