Dobra odpowiedź Rząsy

Jednym z pozytywnych zaskoczeń ostatnich tygodni jest postawa Lecha Poznań na rynku transferowym. Kolejorz długo był bierny, później ostro ruszył do przodu całkowicie zmieniając jednak przedsezonowe plany i wprowadzając nową, niespodziewaną koncepcję. Kolejna zmiana strategii, która tym razem przypadła do gustu większości kibiców jest w tym wszystkim największym zaskoczeniem.



Odpowiedź na gwizdy

Dnia 19 lipca Lech na zakończenie sezonu 2019/2020 wygrał z Jagiellonią 4:0. Po spotkaniu miała miejsce ceremonia medalowa podczas której wielu piłkarzy zostało nagrodzonych brawami. Skandowano także nazwiska niektórych zawodników czy trenera Dariusza Żurawia. Wszystkie trybuny wygwizdały za to Tomasza Rząsę, który srebrny medal za wicemistrzostwo odbierał ze zwieszoną głową. W klubie zachowanie kibiców z każdej z trybun nie spodobało się, sam trener Dariusz Żuraw podczas jednej z konferencji prasowych już na początku nowych rozgrywek bronił Rząsę opisując jego pracę w samych superlatywach. Dyrektor sportowy Kolejorza tego lata odpowiedział kibicom. Zrobił to w najlepszy możliwy sposób ściągając do klubu interesujących piłkarzy. Patrząc na opinie kibiców wygłaszane m.in. na tej witrynie Tomasz Rząsa w ostatnich tygodniach zdecydowanie poprawił swoje notowania, kibice zauważyli efekty jego pracy doceniając ostatnie ruchy na rynku transferowym.

Ciekawa koncepcja

Tego lata Lech Poznań całkowicie zmienił transferową koncepcję. Nie ma już długich obserwacji zawodników, efektów pracy skautingu tylko było szukanie okazji na rynku. Efekty? Rezerwowy z 2. Bundesligi (Mikael Ishak) doskonale sprawdza się w Lechu. Na dobry transfer wygląda też rezerwowy z II-ligi hiszpańskiej, czyli Vasyl Kravets. Być może branie rezerwowych piłkarzy, którzy nie przebili się w mocnych ligach europejskich jest interesującym planem także na przyszłość, a na pewno tego lata było ciekawą nowością w kolejnej już strategii. Sam Lech w letnim okienku transferowym przeprowadził najwięcej transferów od 2006 roku kiedy na Bułgarską trafili gracze z Amiki.

Tego lata Kolejorz sprowadził łącznie 9 piłkarzy. Przyszło 7 obcokrajowców, 2 Polaków, wypożyczono aż 5 graczy, 3 zawodników wzięto z tzw. “wolnego transferu” i zapłacono 700 tysięcy euro za Jana Sykorę. Dział sportu z Tomaszem Rząsą na czele był w 100% przekonany co do umiejętności Czecha skoro zdecydował się przeznaczyć dość duże pieniądze na definitywny zakup lewonożnego pomocnika. Do tej pory większość kibiców nie krytykowała letnich wypożyczeń do Lecha Poznań. Wręcz przeciwnie, pojawiały się głosy o rozsądnych ruchach transferowych Kolejorza, który zabezpiecza się w przypadku niewypałów, które zdarzają się w każdym klubie. Każdy z wypożyczonych piłkarzy ma o co walczyć, jeśli przykładowo Marko Malenica czy Muhammad Awwad nie wypalą wtedy nasz klub nic nie straci i po zakończeniu rozgrywek 20202/2021 nie będzie miał problemów co zrobić z tymi zawodnikami.

Transferowe niespodzianki

W letnim okienku Lech Poznań nie trzymał się zasad i planu nakreślonego przed oknem transferowym. Miał być 1 bramkarz do rywalizacji – przyszło 2 bramkarzy. Miało być 2 napastników – przyszło 3 napastników, nie miało być bocznych obrońców – przyszedł lewy obrońca i prawy obrońca, miał być następca Kamila Jóźwiaka – jest następca Kamila Jóźwiaka w postaci Jana Sykory. Miał być też nowy środkowy pomocnik lub ewentualnie środkowy obrońca – nie ma tych zawodników.

Lech Poznań tego lata zaskakiwał sam siebie. Tomasz Rząsa świetnie wykorzystał transferowe okazje jakimi byli Nika Kacharava oraz Vasyl Kravets. Problemy Gruzina w Anorthosisie w tym chęć kupna przez Cypryjczyków kogoś innego do ataku pomogły Lechowi, który wykorzystał doskonałą okazję sprowadzenia jeszcze kogoś do ataku. Z kolei w przypadku lewego obrońcy Lech mógł czekać do zimy, a jednak zachował się niecodziennie biorąc konkurenta dla Tymoteusza Puchacza już teraz, nawet jeszcze przed oddaniem Volodymyra Kostevycha do Dynama.

Tego lata Tomasz Rząsa zachował się inaczej niż wcześniej zachowywał się Lech, który nie robił transferów 1 do 1 zanim ktoś nie odszedł. Ponadto w samej końcówce letniego okienka Lech znów zaskoczył kibiców sięgając ponownie po Bohdana Butko. Jeszcze w lipcu nie było szans na pozostanie Ukraińca przy Bułgarskiej, ale w październiku, już po odejściu Roberta Gumnego i po awansie do fazy grupowej Ligi Europy, wszystko zmieniło się o 180% stopni.

Jest niedosyt

Mimo ciekawego na papierze okna transferowego 2020 jest niedosyt. Kibice mają trochę żal, że po awansie do fazy grupowej Ligi Europy nie udało się sprowadzić zapowiadanego nowego środkowego pomocnika do rywalizacji z Jakubem Moderem/Pedro Tibą. Ta dwójka nie ma wartościowego zmiennika i prędzej czy później Lech w środku pola będzie miał problemy. Może je mieć z czasem jeszcze na środku obrony, jednak wydaje się, że środek pola bardziej potrzebował solidnego uzupełnienia. Lech Poznań w którym od dobrych kilkunastu miesięcy Tomasz Rząsa ma więcej do powiedzenia niż krótko po przyjściu oczywiście wciąż może zaskoczyć kibiców. Strategia się zmieniła, koncepcja transferowa to samo, do marca nadal można zatrudniać wolnych graczy, którzy pozostawali bez umów w dniu 5 października 2020. Niewykluczone, że nawet w trakcie już typowo jesiennych zmagań klub ponownie zaskoczy swoich kibiców.

Lepiej niż w Cracovii

Tomasz Rząsa pełniący funkcję dyrektora sportowego w Lechu Poznań od blisko 2 lat ewidentnie wyciągnął wnioski z pracy w Cracovii czy z poprzednich rund. Po błędach związanych z zatrudnieniem Adama Nawałki a potem m.in. Karlo Muhara i zostawieniem Timura Zhamaletdinova teraz jest trochę lepiej. Djordje Crnomarković wskoczył na wyższy poziom, wielu nowych zawodników wygląda lepiej niż np. Marjan Jarabica, Vule Trifunović, Bojan Puzigaca, Milos Budaković, Jan Hosek, Rok Straus, Andraż Struna, Tamir Cahalon, których Tomasz Rząsa sprowadził swego czasu do Krakowa.

Obserwuj KKSLECH.com i przeglądaj nasze treści również na dwóch portalach społecznościowych. Nasz serwis nie posiada swojego profilu na Facebooku.

TWITTER
YOUTUBE

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







komentarzy 47

  1. robson pisze:

    Wystarczyło że Rutek przestał samodzielnie ogarniać transfery i zatrudnił dyrektora sportowego, a już zaczynają się pojawiać efekty. Szkoda, że tak późno się na to zdecydował, to może nie byłoby tylu straconych lat.

  2. tolep pisze:

    Czy jako kibice jesteśmy w stanie, na chodno, uznać dowolny medal MP za sukces? Kiedykolwiek?

    • Pawelinho pisze:

      Pamiętaj, że w Polsce celem nadrzędnym dla takiej ekipy jak Lech walka o tytuł powinien być norma, a nie wyskokiem raz na 5 lat bo celem samym w sobie do zarobków powinny być regularne występy w europejskich pucharach jak LE (nie jest uboższa wersja) bo CL to niestety dla polskich klub zbyt wysokie progi.

    • inowroclawianin pisze:

      Tak, uważam, że medal 2010 i 2015 to był swego rodzaju sukces. Otworzył drogę ku LM/LE. Było co do gabloty włożyć. Teraz liczę na to samo zakończenie.

      • tolep pisze:

        Tylko złote medale? Srebra i brązy już nie?

      • Pawelinho pisze:

        Powinny być traktowane jako wypadki przy pracy bo dla takiego klubu jak Lech Poznań normą powinno być zdobywanie tytułów MP, który tak jak napisał inowrocławianin, że powinien być tylko drogą do celu głównego w postaci regularnych występów do CL/LE.

      • inowroclawianin pisze:

        Srebra i brązy nie bo srebro to pierwszy przegrany a liga jest zbyt słaba.

  3. ryszbar pisze:

    Jakieś pół roku przed zatrudnieniem Rząsy na stanowisku DS napisałem chyba w śmietniku, że to właśnie on powinien nim zostać. Gdy już nim został z miejsca w niego zwątpiłem, może nie do końca ale jednak.
    Kilka razy pisałem też, że w Polsce nie ma dobrych DS a tu proszę mamy kandydata na pierwszego w kraju człowieka odpowiedniego na to stanowisko. Tak więc drogi Panie Tomaszu nie rozczaruj nas. Sam podniosłeś sobie poprzeczkę a my czekamy na więcej z każdym sezonem.

  4. Wlkp. pisze:

    Jak dla mnie Rząsa nie odkupił swoich win zbyt wiele złych rzeczy zrobił w tym klubie – jeśli to będzie długofalowa dobra polityka wówczas być może zmienię o nim zdanie.

  5. mahum pisze:

    Po owocach ich poznacie.
    Lato 2017 – początkowe zachwyty nad Dilaverem, Gyjkjerem, Situmem (rewelacyjny pierwszy mecz), drugim najlepszym skrzydłowym ligi szwedzkiej, byłym graczem Reading, obrońcą pozyskanym z Osasuny i jak to się skończyło wszyscy wiemy. Na razie zdecydowanie na plus zweryfikowany został Ramirez (po ponad pół roku można oceniać już transfer), innym na razie nie będę wystawiał laurki.
    Będę monotematyczny – co się stało Sykorze? Wczorajszy raport medyczny przedstawiony przez Weszło mówi, że w Lechu liczba zakażonych to 0…

    • robson pisze:

      Nie przypominam sobie, by ktokolwiek zachwycał się Rakelsem i Vujadinoviciem.

      • mahum pisze:

        “Już w lipcu klub zakończył wzmocnienia na pozycji obrońcy. Postawił na Polaka, Rafała Janickiego, którego wypożyczył z Lechii Gdańsk oraz na Nikolę Vujadinovicia grającego wiosną w Osasunie. Czarnogórzec był wysoko na liście życzeń, jednak nie przyszedłby do Kolejorza gdyby testy medyczne przeszedł Miguel Vieira”.
        I pierwszy lepszy post:
        “Już teraz na duży plus Gytkjaer, Barkroth, Dilaver i Situm. Janicki i Vuja też odpalą. Zastanawiam sie nad de Marco ale mam dobre przeczucia. Rakels czuję, że może nie wypalić. Dla środkowych obrońców wbrew pozorom największy problem stanowi Gumny :) chyba nikt z nas a nawet w klubie nie przypuszczał, że tak odpali :))”
        Kolejne:
        “Klimczak niech zbiera kasę na wykupienie Situma, bo to chłopak który przerośnie tą ligę. Umiejętności ma nieprzeciętne.”
        “Na tą chwilę można byc zadowolonym z transferow do klubu. Dilaver+, Janicki+, Situm+, Gytkjaer+, Barkroth+, Vujadinovic na razie srednio”.
        Rakelsem faktycznie się nie zachwycano.

      • robson pisze:

        Vują też nie. Niektórzy mieli wprawdzie nadzieję, że odpali, ale nie był to na pewno transfer, który wzbudzał jakiś zachwyt.

      • F@n pisze:

        Vuja początek miał niezły poza jednym błędem. Natomiast od rundy finałowej do końca pobytu to była masakra.

    • Grimmy pisze:

      Sykora ponoć ma jutro grać w meczu rezerw ze Zniczem.
      Może i zbawcą pierwszej drużyny nie jest, to chociaż rezerwy utrzyma w II lidzie ;)

    • inowroclawianin pisze:

      Ramirez był akurat pomysłem Żurawia.

  6. Didavi pisze:

    “Niewykluczone, że nawet w trakcie już typowo jesiennych zmagań klub ponownie zaskoczy swoich kibiców.”
    Czyli Redakcja coś wie :)
    Ale jeżeli to ma być Chrapek to dajmy sobie spokój.

  7. mahum pisze:

    Ponadto Chrapek ma bardzo negatywny odbiór wśród dziennikarzy i kibiców klubów, dla których grał. Niech trzyma się z daleka od Bułgarskiej.

  8. Przemo33 pisze:

    I tak bardzo dobrze odpowiedział Rząsa. Transfery rok temu w lecie, wypożyczenie w zimie Butki i kupno Ramireza oraz teraz już dający dużo drużynie Ishak oraz osiem innych, nowych piłkarzy, którzy na papierze wyglądają nieźle i niektórzy już pokazują swoją przydatność dla drużyny. Widać poprawę w stosunku do poprzednich okienek transferowych, obecnie ruchy wyglądają dużo lepiej, są bardziej przemyślane.
    Krótko mówiąc – Rząsa zaskoczył mnie na plus i oby tak dalej. Niech nie zbacza z obranego kursu.

    • Przemo33 pisze:

      Oczywiście Crnomarkovic odpalił dopiero na wiosnę, teraz gra dużo lepiej niż rok temu, van der Hart to nie jest jakiś super bramkarz, ale pomimo wad nie jest też najgorszy i jeszcze na deser Muhar, który nie wypalił, ale ostatnio trochę lepiej, co może dać nadzieję, że jednak odpali. Ale i tak wygląda to wszystko co najmniej dobrze.

  9. inowroclawianin pisze:

    Zrobił duże postępy Rząsa i ja to doceniam. W końcu się wybronił swoją pracą i nie ma już tylko uśmiechu, są konkrety. Wiadomo, niewypały zawsze się trafią, to praktycznie nieuniknione w tej dziedzinie. Chodzi o to by minimalizować maksymalnie ryzyko ściągnięcia kiepskich zawodników. Teraz tylko niech ci ściągnięci robią postępy. Teraz Rutek mógłby się pozbyć Klimczaka i Ulatowskiego. Brak im lechowego DNA, poza tym są słabi w swej pracy. Mam nadzieję, że zimą będą przynajmniej dwa wzmocnienia.

    • Lolo pisze:

      Ktoś musi przyjść za Modera nawet jeśli nie odejdzie. Ktoś pokroju Tiby. Musi zacząć się ogrywać. Nie wiem czy Awwad będzie rokował. Mamy Michaelai i Nika(za 200 tys warto go wykupić) do tego młody wróci po kontuzji. Na pewno stoper. Oby potrzebny nie był ktoś za Puche albo Kamyka

  10. Lolo pisze:

    Nie zapomnijmy że Zarząd wiele razy zmieniał strategię kupowania piłkarzy. Czy taki będzie schemat ??? Okaże się. Moim zdaniem i tak mieli więcej szczęścia niż rozumu. Ishak okazał się strzałem w 10. Pytanie po co brali Awwada jak był do wzięcia Bohar. Nikt mnie nie przekona że jest on napastnikiem. Szkoda że nie ma kogoś do środka chociaż Muhar przy dobrym wyniku może wejść od biedy ale bardziej brak stopera. Wystarczy jedna kontuzja a wiemy jaki jest Rogne i co? do końca gramy dwójką obrońców. A meczów przez 3 mc jest 17.

  11. El Companero pisze:

    a mnie ciekawi inny temat, bo taki będzie latem kolejnego roku: wyścig drużyn zachodnich po Kamińskiego i Puchacza. Widzieliśmy jak było z Moderem. Wiele klubów go chciało kupić ale cały czas zwlekały. Chyba w tych drużynach głównie z Bundesligo nie przeczuwano że jest taka konkurencja , która podbije stawkę. Być może też skauci nie za bardzo zdążyli przygotować odpowiednie materiały o tym zawodniku. W takim Bayernie pewnie myślano że zawodnik nie podpisze umowy z innym klubem. Chciano sobie go poobserwować, może przygotować wstępne oferty. W takich wielkich klubach nie było szybkiego działania. Brighton podjął ryzyko na zasadzie: zawodnik świetny, ale dziś nie do wyciągnięcia. Za rok może być droższy i kupi go ktoś lepszy. Płacimy dziś więcej, poczekamy rok ale za rok ten zawodnik już jest nasz i to na 5 lat. Cierpliwość się opłaci. Jeśli Brighton spadnie z ligi, Moder będzie miał za zadanie pomóc w powrocie do elity. Za rok taka sytuacja może być z Kamińskim, ale wiele drużyn pewnie już od zimy będzie wysyłać oferty, myślę że nauczą się na błędach i koło marca ktoś puści wielką kasę, żeby go wcześniej zaklepać. Klimczak może ręce zacierać, bo oferty będą przychodziły jedna po drugiej coraz większe. A wiadomo ze my wybierzemy tą największą. Tyle że komuś trzeba będzie dać słowo, że to mu sprzedamy, nawet jeśli potem ktoś zaproponuje więcej. Ten przykład pokazuje że za rok polityka wykupowania polskich zawodników się zmieni. Będzie większa rywalizacja z zewnątrz i nie będziemy musieli się nikogo prosić. Ale na dziś odradzałbym Rutkowi sprzedaż do Włoch bo tam jak pokazuje przykład Milika piłkarz jest niewolnikiem klubu. Niemcy zapłacą z kolei mniej niż angole. Nie zdziwi mnie za rok kwota w granicach 15 mln euro

  12. 100h2o pisze:

    Produkowałem i sprzedawałem produkt. Najważniejsze jest budowanie DOBREJ MARKI firmy. Czyli jeśli zacząłeś sprzedawać od początku DOBRY produkt i powoli zwiększasz CENĘ , a produkt sprawdza się na rynku to nie ma problemu. Klient zapłaci coraz więcej bo wie że kupuje rzecz (usługę) lepszej wartości niż konkurencja. Tzw “strzały” to dobre na krótki dystans. Sprzedasz kogoś co najwyżej na Cypr czy do Rosji. Dobra liga szybko się “nauczy”, że pewnym klubom nie warto ufać i łykną raz, ale nie drugi raz. Leicester już NIGDY nie kupi za poważne bejmy gracza z Cracovii. Jestem też przekonany że Southampton mając u siebie Bednarka zastanawiał się nad Jóżwiakiem albo Moderem . No i oczywiście “ranga klubu” i to nie dlatego że to jakiś szmatławy Mistrz w szmatławej lidze, ale klub który gra w NORMALNYCH ROZGRYWKACH z POWAŻNYMI rywalami w rozgrywkach europejskich. Dlatego mam w zadku “zapełnianie szafek i gablot”. Wolę Lecha bez tego, grającego w LE niż będącego z tymi “eksponatami” i odpadającego w 2 rundzie z leszczami np z Kosowa. Sorry. No i papatrzcie jakie zyski z Mistrza ( max 2-3 Mln €), a jakie z grupy LE ( tak z 9,5 Mln€). I to “na dzień dobry” w fazie grupowej, no i atrakcja jak cholera, mecz np z Rangersami (jak dla mnie).

  13. Piknik pisze:

    Ja pana Rząse i jego wczesne działania w Lechu mocno krytykowałem, jednocześnie uważałem, że niemiał papierów aby pracować w Kolejorzu. Jego przygoda z Cracovią, gdzie też był dyrektorem sportowym, była mówiąc delikatnie nie udana. Myślę, że krytyka, która spadła na pana Rząse w tamtym okresie była słuszna, podobnie jak krytyczna ocena kiboli działań zarządu. Kolejne strategie wymyślone przez włodarzy klubu i dyrektora sportowego nie przynosiły efektu. Mimo wysokiego budżetu jak na krajowe realia Lech nie potrafił osiągnąć odpowiedniego poziomu sportowego. Coś ruszyło w zeszłym sezonie gdzie nieoczekiwanie w sezonie przejściowym Lech był wicemistrzem. Zarząd zaczął pozytywnie zaskakiwać kibiców, dyrektor sportowy też miał nosa i sprowadzał do Poznania coraz ciekawszych zawodników. Kolejorz był w tych ruchach transferowych bardzo odważny, a nowi zawodnicy póki co wprowadzili do drużyny dużo pozytywnej energii i jakości sportowej. Także jest czas na krytykę dla zarządu, dyrektora sportowego jeśli faktycznie ci ludzie popełniali takie błędy, natomiast ostanie dni tygodnie a może nawet miesiące to czas gdzie Piknik może pochwalić czystym sumieniem ruchy włodarzy Lecha. Mamy sukces sportowy bo naprawdę niewiele drużyn w Europie przeszło 4 rundy eliminacji Ligi Europy. Wiem, że po dokonaniach Kolejorza panuje euforia wśród kiboli, ale ja staram się mocno trzymać teorii, iż sezon mogę uznać za udany jeśli w końcu nasz klub zdobędzie jakieś trofeum czego życzę wszystkim którzy dobrze życzą Lechowi Poznań.

  14. Lolo pisze:

    Z tego co wiem to na chwilę obecną koło 5

    • Walter pisze:

      Do tych 5 dojdzie najprawdopodobniej drugie tyle za prawa telewizyjne

      • 100h2o pisze:

        Za eliminacje(mecze) = 0,78 Mln € + awans do grupy = 2,9 + 10 letni ranking klubu=0,786+ prawa TV na Polskę po awansie (wszystko kasuje Lech) = 5 Mln € . Razem : 9,466 Mln €. Plus oczywiście premie od sponsorów Lecha których nie pewnie nie poznamy 0k 0,30 Mln € . To wszystko pomniejsz o kwotę premii dla kadry (piłkarze+sztab+ obsługa) i koszta przejazdów i pobytu. Szacuję że zostanie ok 8,0 Mln € do opodatkowania Czyli na czysto ZYSK ok 5 Mln €!

  15. J5 pisze:

    Jak widać krytyka jest twórcza. Dotyczy to nie tylko Rząsy, ale i całego zarządu, który zaczął się wreszcie zachowywać tak jak należy w klubie sportowym. Być może zmiana właściciela miała na to wpływ co by wskazywało że Jacek Rutkowski był głównym hamulcowym Lech Poznań. Śmiałe decyzje zarządu, spuszczenie ze smyczy dyrektora sportowego który wyciągnął wnioski ze swoich wcześniejszych działań spowodowały to że dziś Lech jest w fazie grupowej Ligi Europy, a sprzedaż Jakuba Modera była rekordowo wysoka jak na polskie warunki, i pewnie długo nie zostanie pobita przez inne kluby. To że nie ma środkowego pomocnika może oznaczać że nie było nikogo ciekawego w danym momencie, albo jest już upatrzony pomocnik którego sprowadzenie, być może zimą, wymaga dyskrecji.
    Te ostatnie działania Tomasza Rząsy , trzeba to przyznać, są mocną podwaliną pod trofea w tym sezonie. Jeśli władze nie prześpią zimowego okienka transferowego, Lech Poznań będzie głównym kandydatem do trofeów, a ich zdobycie będzie zależało tylko od drużyny i sztabu szkoleniowego. Miejmy nadzieję że jest to kierunek na na razie mitycznego, Wielkiego Lecha. Oby ten sen się ziścił. Powodzenia

Dodaj komentarz