Skrzypczak nie doczekał meczu z Lechem

Niespodziewanie zwolniony latem z Lecha Poznań trener Dariusz Skrzypczak nie doczeka już spotkania z naszym klubem. Asystent Dariusza Żurawia w Kolejorzu po odejściu z Bułgarskiej składał cv do różnych klubów otrzymując pracę w Stali Mielec z której przed sezonem 2020/2021 równie niespodziewanie odszedł Dariusz Marzec.



We wtorek, 10 listopada władze beniaminka ligi Stali Mielec postanowiły rozwiązać umowę z Dariuszem Skrzypczakiem i poszukać nowego trenera. Drużyna, która po wielu, wielu latach wróciła do elity po 9 kolejkach z bilansem 1-2-6, gole: 8:20 i z 5 oczkami na swoim koncie zajmuje przedostatnie 15. miejsce w ligowej tabeli.

Mimo spadającej tylko 16 drużyny w tym sezonie PKO Ekstraklasy zarząd Stali Mielec szybko postanowił pożegnać Dariusza Skrzypczaka, który niedawno leczył koronawirusa i nawet nie prowadził mielczan podczas meczów. Stal przegrała 4 ostatnie spotkania ulegając m.in. Wiśle Kraków aż 0:6 czy w miniony weekend Warcie Poznań 0:1 choć przez większość zawodów grała w przewadze.

53-letni szkoleniowiec przez szybkie zwolnienie nie doczeka meczu z Lechem Poznań do którego dojdzie 13 grudnia w Mielcu. To spotkanie zostanie rozegrane w ramach 13. kolejki PKO Ekstraklasy sezonu 2020/2021, ekipa Kolejorza zawita na obiekt Stali 3 dni po pojedynku z Rangersami przy Bułgarskiej.

Obserwuj KKSLECH.com i przeglądaj nasze treści również na dwóch portalach społecznościowych. Nasz serwis nie posiada swojego profilu na Facebooku.

TWITTER
YOUTUBE

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <







15 komentarzy

  1. Michu73 pisze:

    Ciężkie życie trenera …

  2. Niebieski77 pisze:

    Z jednej strony można by powiedzieć że sternicy w Mielcu nie wytrzymali ciśnienia z drugiej coś może być z Darkiem coś nie tak, w mojej opinii nadaje się do pracy z młodymi co do seniorów może być postacią zbyt kontrowersyjną

  3. smigol pisze:

    Tylko czekać jak się stal przełamie 13go grudnia…

  4. J5 pisze:

    No cóż, nie spełnił się kolejny sen. Z drugiej strony cieszy fakt, że w Lechu pozostał ten sternik który miał największy wpływ na wyniki Kolejorza. Z jednej strony szkoda Dariusza Skrzypczaka, z tej ludzkiej strony, z drugiej okazało się, że nie jest dla Lecha niezbędny. Szkoda człowieka który jest częścią lechowej legendy, z drugiej każdy jest kowalem swojego losu. Skoro Skrzypczak nie wiązał go z Kolejorzem na dobre i na złe, to sam jest tego winny. Z trzeciej strony warto by pomóc byłemu Lechickie, ale skoro on sam nie chciał, no to trudno. Miejmy jednak że Dariusz Skrzypczak wkrótce znajdzie pracę

  5. Ekstralijczyk pisze:

    W Ekstraklasie raczej nie znajdzie już miejsca jako trener, ale niżej to kto wie.

    Podobno Ojrzyński ma zostać nowym trenerem Stali.

  6. Mirco pisze:

    Monsieur Darek Skrzypczak był i jest legendą Lecha i nic tego nie zmieni. Jako dzieciak oglądałem go i super oglądało się jak wymiatał w środku pola. Jednak nie zawsze super zawodnik będzie super trenerem. To że odszedł do Stali oznacza, że jest ambitny, chciał bardzo prowadzić samodzielnie drużynę w ekstraklapie. Może się mylę, ale wydaje mi się, że jak na trenera jest zbyt spokojnym człowiekiem, bo to inteligentny człowiek, a piłkarzy czasami trzeba zje…. żeby wykonali to co im trener zleci. Ci w Stali chyba – jak to często robili zawodnicy innych drużyn ekstraklapy nie wyłączając z tego grona piłkarzy Kolejorz vide Djurdjevic – po prostu zwolnili swoją postawą trenera… Panie Darku życzę powodzenia!

  7. 07 pisze:

    Nie wytrzymali ciśnienia. Błąd zarządu. Zobaczcie kim Skrzypczak grał w defensywie. Skład wybitnie 1 ligowy. Darek niech wraca i weźmie rezerwy.

  8. Przemo33 pisze:

    Za wcześnie zwolnili Skrzypczaka, bo tylko po 9 meczach ligowych. Tak jak piszą koledzy wyżej – ewidentnie zarząd Stali nie wytrzymał ciśnienia i uznał, że to będzie najlepsza decyzja teraz. Uważam, że jak najbardziej mogli dać czas trenerowi do końca roku i dopiero wtedy, gdyby wyniki się nie poprawiły go zwolnić i zatrudnić nowego trenera, który mógłby spokojnie przepracować z drużyną zimowy okres przygotowawczy i wprowadzić swoje koncepcje i pomysły. A tak teraz zatrudnią kogoś, kto będzie z marszu musiał osiągnąć lepsze wyniki, bo zarząd Stali pewnie wierzy w “efekt nowej miotły”. Ten przykład po raz kolejny pokazuje brak cierpliwości w polskich klubach – jak coś nie idzie, to zwalniamy trenera, bo następny sobie lepiej poradzi. Zamiast dać więcej czasu trenerom, by mogli wyjść z kryzysu, lepiej ich zwolnić, no bo piłkarze są oczywiście niewinni… Ehh brak słów.
    Po ludzku mi szkoda Pana Darka, ale wypada mi życzyć powodzenia w dalszej karierze. Jeśli chce, może wracać do nas, oczywiście o ile będą chcieli go przyjąć.

    • Przemo33 pisze:

      Zapomniałem dodać. Albo mogli pozostawić Pana Darka do końca sezonu, zawsze jest szansa, że nowemu trenerowi z czasem może zacząć iść dużo lepiej, gdy pewne elementy się zazębiają. Ale mogli zostawić go minimum do końca tego roku.

    • F@n pisze:

      Biorą Ojrzyńskiego, więc będą na plus. Nie dziwię im się. Jak dostajesz 6:0 od Wisły, nie potrafisz strzelić gola Podbeskidziu, który traci najwięcej bramek i przegrywasz z Wartą u siebie tracąc gola w końcówce i grając w przewadze zawodnika przez 2/3 meczu to wylatujesz. Ta drużyna nie miała żadnego stylu. Piszesz, że defensywa zła. To graj ofensywnie skoro defensywa zła.

      • Przemo33 pisze:

        @F@n
        Ale ja nie napisałem nigdzie, że defensywa zła :)
        Ty nie dziwisz się zarządowi Stali, a ja się dziwię. Nasze polskie kluby często zwalniają trenerów z powodu słabych wyników i braku cierpliwości, a potem zatrudniają następnych trenerów, których również za jakiś czas zwalniają. Trener musi dostać czas, by mógł wyciągnąć drużynę z kryzysu.
        Pamiętam dobry przykład z poprzedniego sezonu z Anglii. Southampton z Bednarkiem w składzie miało fatalny czas, regularnie przegrywali i tracili punkty, a potem przegrali aż 9-0 z Leicester. I co zrobił wtedy zarząd Southampton? Nie zwolnił trenera, tylko dał mu czas po takiej kompromitującej porażce. Efekt? Stopniowe lepsze wyniki i utrzymanie w lidze.
        Przykład z naszej Ekstraklasy. Cracovia z sezonu 2018/19. Szorowali dno tabeli, regularnie przegrywali i tracili punkty. Co zrobił Filipiak? Nie zwolnił Probierza, tylko dał mu czas, na wyciągnięcie drużyny z kryzysu. Efekt? Również stopniowa poprawa wyników i utrzymanie na koniec sezonu w lidze.
        Wniosek – warto dać trenerowi czas na wyciągnięcie drużyny z kryzysu i pozostać cierpliwym. Dopiero gdy po dłuższym czasie nie ma poprawy wyników i jest coraz gorzej, wtedy można zwolnić trenera. A nie, że trener przegra kilka meczów, będzie gorsza seria, to od razu trzeba go zwolnić. Na pewne rzeczy, efekty potrzeba czasu.

  9. Luna23 pisze:

    Może w ramach oszczędności go zwolnili? co tam takie życie trenera, dzis jesteś jutro cie nie ma. Powodzenia w dalszej karierze i pewnie kiedyś do zobaczenia w Lechu,może nie w pierwszym zespole, ale akademia sie rozrasta a ludzie z naszym DNA zawsze sie przydadzą!

  10. inowroclawianin pisze:

    Szkoda gościa. Mógłby tu wrócić i trenować drugi zespół. Myślę że byłby lepszy niż Ulatowski.

  11. 100h2o pisze:

    Dariusz Marzec WPROWADZIŁ Stal do Ekstraklasy i za niego wzięli Skrzypczaka. Skrzypczak NIC nie osiągnął. To 1. PO meczu ze Szmatą przeczytałem że trzeba wypierdolić Żurawia jak przegra z Rakowem… No pięknie. Wszędzie dobrze gdzie nas nie ma. No i miłość nie ma oczu, bywa ślepa. Zatem konsekwentnie powinniście przyklasnąć by Skrzypczak zamienił Żurawia…. bo trzeba dać mu szansę. No logika powala. Zresztą… przypomnijcie mi jakie ma sukcesy za sobą Skrzypczak, że tak Go lubicie i cenicie?

    • Luna23 pisze:

      Co się czepiasz-kibice typu “wiemy lepiej, Rutek wypi€rdalaj”, zadnych argumentów to nie przyjmie tylko gadka-mistrz, albo w pizdu do wronek ( a gdyby przypadkiem.i mistrz sie trafił, to i tak profilaktycznie-rutek w pizdu do wronek).

Dodaj komentarz