Na chłodno: Szczery do bólu

Cykl “Na chłodno” to najpopularniejsza seria artykułów na KKSLECH.com publikowanych średnio co 7 dni przeważnie na początku każdego tygodnia. “Na chłodno” to nasze chłodne, szczere i obiektywne spojrzenie na Lecha Poznań. Informacje z klubu, ciekawostki, oceny, spostrzeżenia, opinie. Wszystko od kibiców do kibiców.



Dzień dobry wszystkim czytelnikom KKSLECH.com w kolejnym odcinku cyklu “Na chłodno”. Dzisiejsza merytoryka i różnorodność tematów zapewne kolejny raz zaciekawi kibiców, a tym bardziej, że temat ostatniego transferu, rezultatu meczu z Górnikiem oraz europejskich pucharów zostaje celowo pominięty. Nika Kvekveskiri sam się tutaj nie sprowadził, trudno mieć do niego jakieś pretensje, ma czystą kartę, niech walczy o swoje. Z kolei sam przebieg spotkania z Górnikiem został już podsumowany, przez Was skomentowany, to kolejna smutna historia do której nie ma sensu wracać. Nie ma także po co rozgrzebywać ligowych spraw, pochylać się nad stratami do czołówki czy kolejny raz odkurzać temat ewentualnego awansu do europejskich pucharów. Skoro w 15 kolejkach wygrywa się raptem 4 razy liczenie strat, kolejek do końca czy patrzenie na problemy innych nie ma żadnego sensu.

Zawalone przygotowania?

Dziś na początek warto pochylić się nad sprawą zimowych przygotowań oraz nad trenerem Dariuszem Żurawiem, który po zakończeniu rywalizacji co 3-4 dni nie ma już żadnego “parasola ochronnego”. W sobotę Lech był ewidentnie zaskoczony grą Górnika dotkniętego koronawirusem, który zimą przygotowywał się w Polsce, w mrozie i na śniegu. Przed spotkaniem trener bredził na konferencji jakoby wysoki pressing stosowany przez zabrzan miał być korzystny dla Lecha, w rzeczywistości poznaniacy mieli z nim duże problemy. Nasz zespół pierwszy raz w styczniu trafił na kogoś, kto grał poważnie. Do dziś nie wiadomo jaki sens szkoleniowy miały mecze kontrolne z bardzo słabymi rywalami jakimi były ekipy Bandirmaspor (średniak II-ligi tureckiej) oraz FK Rad (17 drużyna ligi serbskiej). Te zespoły na boisku nie sprawiły Lechowi większych problemów, nawet juniorzy na ich tle wyglądali dobrze, Rad oraz kolejny przeciwnik Dynamo Moskwa był na zupełnie innym etapie przygotowań, wszystkie te sparingi nie miały tak naprawdę żadnej szkoleniowej wartości, ciężko było wyciągać po nich jakiekolwiek wnioski. Nawet czwarty rywal Szachtar także będący na innym etapie przygotowań grał z nami wesoły futbol nie stosując pressingu, który zastosował Górnik kończąc tym samym naszą grę w piłkę. Marcin Brosz rozpracował nas od A do Z w efekcie czego Lech wyglądał jak wyglądał notując najgorsze statystyki w tym sezonie (10 strzałów, 3 celne).

Problemy Żurawia

Już pierwszy wiosenny mecz pokazał, że podczas obozu w Turcji nie został wypracowany żaden nowy styl, coś co dla rywali byłoby zaskoczeniem i cechowało zespół. Dariusz Żuraw jeszcze na początku stycznia mówił o optymizmie przed rundą, zwycięskiej serii, o odrzucaniu zawodników słabych w celu sprowadzenia wzmocnień. Nagle Tomasz Rząsa wpycha mu Gruzina z Kazachstanu, który od tygodni szukał zatrudnienia m.in. w polskiej I-lidze, a po meczu znów bredził tym razem narzekając na stan murawy. Trener Dariusz Żuraw ostatnio miota się coraz mocniej zapominając chyba kim jest i jaką funkcję sprawuje w Lechu. Bądź co bądź to klocek w projekcie 2025, który bierze udział w niekończącej się budowie drużyny, ma wprowadzać młodzież i realizować to co mu władze nakazują. Żuraw ostatnio mocno się wystawia nie tylko mediom i kibicom, jest główną osobą, która w momencie notowania podobnych meczów w przyszłości zostanie obwiniona przez zarząd za wszystkie sportowe niepowodzenia. Święta trójca Klimczak – Rutkowski – Rząsa nigdy nie przyzna się do błędu, nie ma tyle odwagi i honoru, szczególnie pierwsza dwójka poświęciła już kilku trenerów zwalając całą winę m.in. na Bjelicę, Nawałkę czy na wdeptanego w ziemię Djurdjevicia. Jeśli zarząd uzna, że trzeba coś zmienić, dać nowy impuls drużynie, to nie zmieni polityki transferowej, nie zmieni półki na której szuka zawodników tylko wytrze nogi w Żurawia pozbywając się go lekką ręką jak pół roku temu Dariusza Skrzypczaka i paru pracowników. Trener musi się pilnować, z miejsca powinien poprawić grę zespołu, jest zmuszony poradzić sobie z presją kibiców i być twarzą wszystkich ruchów/pomysłów panującego nam zarządu. Dobrze byłoby również, aby w przyszłości 2-3 razy zastanowił się nad wypowiadaniem zdań na konferencjach prasowych, którymi się ośmiesza jak choćby sobotnim gadaniem o złej murawie (w styczniu!).



Kolejna przegrana strategia

To co się obecnie dzieje, ten mecz z Górnikiem będący owocem zaniedbań, wiele innych spotkań dających 10. pozycję na półmetku sezonu, jest pokłosiem wyśmiewanej na tej witrynie (i to wielokrotnie) dziecinnej strategii wprowadzonej latem 2019 roku. Żaden klub w Europie czegoś takiego jeszcze nie wymyślił, strategia nie pomogła uczynić progresu na dłużej, teraz nie bardzo klub wie, jak z tego wybrnąć, jak ją zmodyfikować, żeby sportowo przy podobnych finansowych nakładach ruszyć naprzód. Władze Lecha Poznań w ostatnich kilkunastu miesiącach odeszły od stawiania celów sportowych drużynie, ściągnęły z zespołu presję na wyniki sportowe, która rzekomo miała przybić piłkarzy w 2017 i 2018 roku. Tak jak przed sezonem mówił Karol Klimczak – “Trofea muszą być efektem dobrej gry”:

null

Dobrej gry niestety nie ma. Wyniki w składzie z mitycznymi walecznymi wychowankami, wyselekcjonowanymi obcokrajowcami i po genialnych działaniach skauta oraz dyrektora sportowego w jednym Tomasza Rząsy są gorsze niż w niedawnej erze Vujadinovicia, Gajosa, Raduta, Barkrotha czy Trałki. Czary zarządu, korpogadanie, ściąganie presji z drużyny, która w Lechu Poznań powinna być czymś normalnym nic nie dało. Klub piłkarski bez celów sportowych stał się ponownie średniakiem bez żadnych perspektyw nawet na europejskie puchary poprzez ligę.

Sezon Ekstraklasy 2020/2021 to już rozgrywki stracone, złe wrażenie może zatrzeć jedynie Puchar Polski. Tak naprawdę można już wybiegać myślami do kolejnych rozgrywek 2021/2022 i do przyszłego roku 2022 w którym Lech będzie obchodził 100-lecie. Za kilkanaście miesięcy zarząd na 100% osiągnie swój sukces jakim będzie wybudowanie centrum we Wronkach, ma pieniądze na jego realizację, wydatki na akademię w przeciwieństwie do wydatków na transfery nie są ograniczone mogąc zwiększyć się w każdej chwili jeśli tylko będzie taka potrzeba. Cel na 2022 rok już wcześniej został zresztą nakreślony, można o nim poczytać na klubowej stronie (link -> TUTAJ).

null

Lech od dawna próbuje wychować sobie kibiców, zmienić ich priorytety, zmienić myślenie, niczego już nie obiecuje, umie co najwyżej dać nadzieję na trofea, by po przegraniu danego sezonu szybko zmieniać strategię na kolejną zyskując tym samym czas na budowę kolejnego zespołu. Zarząd potrafił nawet zwerbować kilkunastu kibiców na niektóre stanowiska, nie każdego interesują sukcesy w klubie sportowym z drugim budżetem, więc łatwiej było okręcić ich wokół palca. Na szczęście pozostali kibice Kolejorza mają swój rozum, wymagania, cele czy skryte marzenia. To oczywiście dublet na 100-lecie ozdobiony awansem do fazy grupowej europejskich pucharów. Czy Klimczak z Rutkowskim będą mieli tyle odwagi, aby w czerwcu otwarcie i głośnio na cały kraj mówić o dublecie na 100-lecie? o zbudowaniu zespołu na mistrza? Nie ma takiej opcji, zobaczycie to za parę miesięcy, każdy kto śledzi Lecha doskonale zna (bez przeproszenia) – pie*dolenie biznesowe, latem zmienią się jedynie słowa w zdaniu “celem jest najładniejsza gra w Polsce” i Lechowe życie będzie toczyć się dalej. Oprócz podobnych bzdurnych sloganów latem dojdzie do poszukiwania kolejnych naiwnych do wspierania niekończącej się budowy wielkiego Lecha oraz do prób nakręcania jak największej liczby głównie młodych osób do “kibicowania” Lechowi Poznań poprzez wspieranie strategii pasującej do szkółki sportowej. Ta sztuka władzom nie uda się, w Lechu od dawna dziwią się, dlaczego tyle ludzi w Poznaniu jest obrażonych? czemu kibice są niezadowoleni? nie mają zaufania do działań? i przede wszystkim czemu “uderzają” w klub?

Po pierwsze: zarząd a nawet właściciel to nie cały klub.
Po drugie: Nastroje wokół Lecha, humory kibiców, ich opinie wyrażane w różnych miejscach i to co myślą jest spowodowane finansowymi możliwościami klubu, który od lat nie wykorzystuje potencjału. Gdyby finanse Lecha wyglądały jak 20 lat temu, wyglądały jak budżet Wisły Kraków, Górnika, Warty mającej teraz więcej zwycięstw od nas czy Pogoni, która niedawno straciła sponsora (firma Azoty), wówczas jedność kibiców na pewno byłaby taka sama, jak tam. Wszyscy wspieraliby zawodników, trenera, wyniki nie byłyby aż tak ważne, nie byłoby tak dużej presji ze strony kibiców. Tymczasem ludzie są wkurzeni widząc to co robi Lech m.in. w tym oknie transferowym, jak nie wykorzystuje potencjału finansowego, jak wyglądały czteromiesięczne poszukiwania następcy Modera, którego nie ma, skąd wyczarowano Gruzina i jakie tylko uzupełnienie szykowane jest do ataku (ewentualnie jeszcze na skrzydło jedynie do rywalizacji z wychowankami).



Mimo zastrzyku finansowego w wysokości ponad 120 mln złotych na ławce Lecha siedzieli w sobotę głównie juniorzy, na kierownicy pojawił się siłą promowany Marchwiński przyćmiony zresztą przez Wojtuszka, Paluszka, Kubicę czy Gryszkiewicza, a więc młodzieżowców biednego Górnika. W sobotę nie było widać, kto zarobił ponad 120 mln złotych, kto powinien mieć lepszy skład, przewagi finansowej Lecha nie dało się również dostrzec porównując naszą ławkę z kadrą Pogoni, Rakowa a nawet Jagiellonii. Poziom sportowy jest podobny, Lech nie odskoczył tym rywalom i nie odskoczy im także za rok czy dwa. Kwestią czasu są wymówki zarządu na temat zarobionych pieniędzy. Szczególnie Karol Klimczak zawsze znajdzie wytłumaczenia, gdzie podziały się te pieniądze? Zawsze będzie mówić o koronawirusie, o dużych nakładach na akademię, która kosztowała drożej, o dużych wydatkach na eksploatację stadionu, na mityczne muzeum powstające od prawie 4 lat czy na 2 boiska treningowe przy Ptasiej, które również powstają już od kilku lat. Lech zawsze na dosłowne wszystko ma wymówki, wytłumaczenia, działając w sposób biznesowy łatwiej będzie mu wkrótce zainwestować w budowę klubowego muzeum niż w zmianę półki transferowej na której zacząłby wreszcie szukać wzmocnień za 1,5-2 mln euro.

W klubie merytoryczne wypunktowanie w tym odcinku “Na chłodno” czy rozwinięcie kilku tematów nazwą jak zwykle “hejtem”, “ciągłą krytyką”, “nagonką na zarząd” i “wieczną frustracją po remisie na trudnym terenie”. Mogą sobie myśleć co chcą, ale fakty są inne, nie da się ich nawet nagiąć czy zmieniać kłamstwami. Niech po tym tekście nikt nawet nie próbuje wydzwaniać, nie pomyśli o nasyłaniu pracowników czy innych zaprzyjaźnionych z zarządem osób na rozmowy o niczym. Żeby rozmawiać o Lechu trzeba choć trochę się na nim znać i być kibicem klubu sportowego. Trzeba wiedzieć podstawowe rzeczy, nie porównywać Lecha do zagranicznych klubów, nie tłumaczyć, że “inni mają gorzej”. Nie można też cały czas pieprzyć o stabilizacji finansowej, wszędzie widzieć wychowanków i zajmować się jakimiś pierdołami, które większości kibiców nie interesują.

Bez emocji

Aktualnie znajdujemy się w sytuacji w której emocje w ligowym sezonie 2020/2021 tak jakby się skończyły. I nie wiadomo, kiedy i czy w ogóle tej wiosny jeszcze będzie czym się emocjonować, ludzie nie mają z czego czerpać radości w Lechowym życiu, od 5,5 roku z małymi przerwami kibicom towarzyszy ciągły smutek, awans do Ligi Europy zapoczątkował kolejne problemy nie stając się czymś co popchnęłoby Kolejorza do przodu. Patrząc na komentarze kibiców ludzie są wręcz wściekli, wielu kibiców jeszcze nie może się przyzwyczaić do przegranego sezonu w Ekstraklasie. Na szczęście wciąż są rozgrywki o Puchar Polski, które muszą stać się priorytetem całego klubu tylko jak kibice mają nimi żyć, wierzyć w jego wygranie skoro w pamięci Wielkopolan i nie tylko cały czas są poprzednie lata? Przykrych wspomnień nie da się wymazać nawet przez kilka sezonów.

Już w piątek Lech gra z Zagłębiem, którego nie pokonał od 6 spotkań czekając na zwycięstwo u siebie od grudnia 2015 roku. Ten mecz aktualnie nie ma większego znaczenia, humorów nie poprawi, zwycięstwo nad drużyną, która przyjedzie do nas bez trzech podstawowych obrońców nie będzie żadnym progresem. Wygrana powinna być efektem pracy trenera, siły kadrowej drużyny, a tu cały Lech liczy na wykorzystanie problemów Zagłębia w obronie, które w końcu musi zakończyć dobrą serię rywalizacji z Lechem tak jak Lech po 4 kolejnych spotkaniach bez zwycięstwa wreszcie musi się przełamać. Doszliśmy do sytuacji w której pojedyncze zwycięstwo nic nam nie da. Nic nie polepszy, trzeba po prostu zdobyć 3 punkty, żeby znów się nie ośmieszyć. W obecnej strategii klub wygranie z Zagłębiem bez obrony jest nawet w stanie uznać za sukces, a jeśli gola czy asystę zaliczyłby któryś z wychowanków wtedy będą spuszczać się z tego powodu przez ładnych kilka dni. Być może w tej euforii po piątkowym zwycięstwie Lech z łaski swojej wreszcie poinformuje o odejściu Butko wymyślając jakieś ciekawe wytłumaczenie, dlaczego z niego zrezygnował.

Kończąc na dziś. Tekst jest długi, być może nawet aż za długi, za to szczery do bólu. Kto się oburzy wówczas ewidentnie ma problem ze sobą mając jednocześnie coś na sumieniu. Nie wiadomo kiedy pojawi się kolejny artykuł z tej serii, dziś zostało napisane dosłownie wszystko, wynik meczu z Zagłębiem nie ma na nic wpływu, może po kolejnych 2 meczach w tym 1 pucharowym coś się zmieni.

PS. Korzystając z okazji prośba do stałych użytkowników: W przyszłości komentujcie sprawy meczowe w tekstach meczowych, nie w Śmietniku Kibica. To taka mała prośba dla Was, wszystkim ułatwi to swoją robotę. Z góry dzięki.

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





52 komentarze

  1. Tadeo pisze:

    Szczera do bólu prawda.Ja od momentu odpuszczenia przez Żurawia LE.dla dobrych wyników w Ekstraklasie , przestałem uważać tego człowieka za trenera godnego prowadzic Lecha.Większego kłamcy i przydupasa Rutkowskich , w śród trenerów w Lechu nie widziałem.Wronieckie pasożyty, niszczące Lecha, wracajcie do swojej Amici. Robicie z Lecha i swoich poczynań, pośmiewisko na całą Polskę.

  2. Szostak pisze:

    Ja rozumiem frustrację i zmęczenie słabymi wynikami, ale porównywania obecnej drużyny do x-menów jest po prostu nieuczciwe (przypomnę za Bjelicy najwyżej 3 miejsce i tyle, w poprzednim 2 miejsce i puchary).

  3. kri$$ pisze:

    Przyznaję, że mi po tym sobotnim wystepie opadły skarpetki.
    Kocham Lecha, ale nie da sie tego oglądać. Tak jak redakcja napisała – praktycznie jest po sezonie w Lidze. oczywiście można szukać pozytywów, że odrobiliśmy jeden pkt do podium, że legła przegrała swój mecz itd. jednak to nie zmienia faktu, że forma prezentowana przez drużyne jest katastrofalna.
    Rozumiem, że nie można było obserwować na żywo w meczach zawodników wytypowanych jako ewentualne zakupy, ze względu na covid, NO ale kurcze, na prawdę nie dało rady zakupic wartościowego grajka w miejsce Modera? Przypomina mi sie zagrywka ze sprzedaża Kebba Ceesay. W jego miejsce mial przyjśc ktos do rywalizacja z Trałką, a wyszły z tego nici.
    Strasznie boli mnie to, że właścicele i zarząd nie chcą walczyć o sukcesy.
    Jaki w tym jest cel?
    Za głupi jestem na to żeby to ogarnąć……

  4. fox pisze:

    Hm wcale nie jestem pewny tego zwycięstwa nad osłabionym Zagłębiem ba nawet remisu nie jestem pewny.Ten klub dzięki nieudolnemu zarządowi nieudolnemu dyrektorowi sportowemu stał się klubem przegrywów i pośmiewiskiem całej piłkarskiej Polski.Myślicie,że przez tydzień Żuraw będzie w stanie przygotować coś nowego skoro nie potrafił tego zrobić przez cały okres przygotowawczy.Znowu będzie klepanie od bramkarza znowu będzie zmarznięte boisko i znowu to samo czyli porażka.Z tym co Lech gra to oni by mieli kłopot wygrać z III ligą.Przyznam,że wolę oglądać ostatnio Wartę chociaż są biedni jak mysz kościelna ale grają z pasją bo tam właścicielowi po prostu zależy na wyniku.

  5. MARCINzKALISZA pisze:

    Jest źle, a będzie jeszcze gorzej!

  6. Kosi pisze:

    Redakcja na starcie rundy w bardzo wysokiej rundzie. Przygotowania byly chyba udane

    Gry o majstra w tym klubie nikt nie zadeklaruje, tu jestem przekonany, ze tak wlasnie bedzie. Ostatnio Rutek byl u Romana u programie, ponad godzina gadu gadu o akademii, na pytanie o transfery nawet nie zajaknal sie na temat skrzydlowego, chyba juz odpuscili lapanie w siatke

  7. kibol z IV pisze:

    Super artykuł. Żuraw. Trener na dorobku , trener który zrobi wszystko by przypodobać się zarządowi. Trener który powie i zrobi wszystko czego oczekuje zarząd. Żuraw nigdy powtarzam NIGDY nie będzie miał własnego zdania przy transferach. Żuraw doskonale zdaje sobie sprawę iż praca w Lechu to jego osobisty sukces. Osobisty bo tylko to się dla niego liczy. Żuraw doskonale zdaje sobie sprawę iż zapewne niedługo padnie ofiarą zarządu. Doskonale zdaje sobie sprawę i dlatego pracuje tak aby dać sygnał innym klubom iż jest trenerem ugodowym i skorym do ustępstw. Pracuje nad swoją dalszą egzystencją na trenerskiej kiepskiej ekstraklasowej karuzeli. Lech rozegrał dotychczas w ekstraklasie 15 spotkań , wygrał….4 ! Wynik beznadziejny ! Kompromitujący zważywszy na potencjał klubu. Żuraw pasuje zarządowi . Jest niedrogi , uległy i doskonale wpisujący się w strategię klubu. Strategię majacą bezboleśnie przeprowadzic dzieci z przedszkola do podstawówki…Tylko po to by je póżniej upchnąć za grubszą flotę.
    Rząsa – :D …Człowiek pomyłka. Chyba w żadym innym klubie nie wpasowałby się lepiej w podobne do siebie towarzycho. Do dwójki amatorów prowadzących ten klub doszlusował kolejny “talent” Talent sprowadząjący do Lecha nikomu , nigdzie nie pasujące “talenty” Praca w Cracovii ukazała jego warsztat. Dała wszystkim obraz jego pracy. Bardzo duzy % chybionych transferów , wręcz dyskryminował tego człowiek do pracy jaką pełni obecnie w Lechu. Kto go tu zatrudnił , po co , za co i w jakim celu…? Prezes :)
    PREZES KLIMCZAK KAROL – Urodzony w Łodzi . Jak sam zapewniał kibic widzewa.Człowiek dla którego Lech to tylko miejsce pracy. Miejsce pracy , miejsce które daje jemu i jego rodzinie godne zycie. Prezes który jak chyba żaden inny w obecnej ekstraklasie nie “czuje” sportu. Sukcesy w Lechu są mu obojętne.Liczy się sukces finansowy. Na tym polu przy tak wielkim Lechowym potencjale radzi sobie słabiuko. Dlaczego ? Ano dlatego że poznański kibić spragniony jest nade wszystko SUKCESU SPORTOWEGO. Czegoś co dla Klimczaka nie jest celem samy w sobie. Sukcesu sportowego który przy tak wielkim potencjale przyniósłby o wiele wieksze zyski. Klimczak nigdy nie był Lechem , nie jest…i nigdy nie będzie ! On będzie …widzewiakiem . Najemnikiem dla którego Lech to wpływy na koncie. Nic po za tym. Zważywszy na “charakter” obecnego prezesa zatrudnienie Rząsy jak i Żurawia wydaje się logicznym posunięciem wpisującym się w strategię obecnego Lecha. Lecha w rękach ucznia …czyli PR :)
    Piotr Rutkowski…syn Jacka.Od kilku dni obecny własciciel Lecha. Kolejny mitoman dla którego Lech to tylko zabawka. Miejsce w którym ma się realizować. Człowiek który jak zapewnia “nigdy się nie podda”…On nie musi się poddawać.Bo aby móc się poddać nalezy najpierw walczyć.Piotrek nie walczy…On stoi w naroznku czekając na …CUD !
    Oto po częsci ironizujący obraz obecnych ludzi z Lechowych stołków. Ludzi zadowolonych z samych siebie. Ludzi dla których sukces sportowy to mit. Coś będącego zbędny balastem dla …świętego spokoju , jakiego by sobie życzyli.Czterech ludzi zarządzjacych naszym klubem,dla których podejście emocjonalne jest żadne lub znikome…Miast gablot z trofeami , lepsze gabloty z trykotami…Zawsze można je założyć i nosić nie potrzeba do tego siły…aby unieść puchar ta siła jest wymagana. Czy widzicie w Lechu silnego zarządce ? :)
    Twarze z zarządu to twarze obojętne na angażowanie się w walkę…

  8. torreador pisze:

    W powyższym, b.dobrym tekście, dotknęliście min. jednego ważnego punktu, nawiązującego do ostatniego meczu: po jednej stronie gwiazdy osławionej Akademii Rutków: Puchacz, Kamiński, Marchewa, Skóraś, Szymczak po drugiej, najczęściej nieznana nikomu młodzież: Wojtuszek, Gryszkiewicz, Kubica, Sobczyk, Paluszek, Ściślak, Wiśniewski. Ktoś kto nigdy nie widział tych drużyn a o nich np. tylko czytał doszedłby pewnie do wniosku że te teksty o młodzieży Lecha są przereklamowane. Bo rzeczywiście, można odnieść wrażenie, że już nie tylko Marchwiński, ale również wszyscy po kolei, szczególnie Puchacz, stoją od pewnego czasu w miejscu. Co więcej, w ostatnim meczu, porównując ich z młodzieżą Górnika, odstawali w każdym elemencie gry. Nie ma się więc co dziwić że młodzież Górnika, wybiegana, bez kompleksów i co ciekawe, również bez wielkiego budżetu ma na dziś 6 pkt. więcej niż Lech.

    W tekście tym wracacie też do 100-lecia klubu, licząc na zainteresowanie tym tematem przez zarząd. Moim zdaniem, 100-lecie jest ważne tylko dla Kiboli. Zarząd, sztab trenerski i piłkarzy, cokolwiek nie będą mówić, ta rocznica w ogóle nie interesuje

  9. Muro pisze:

    Starożytni kibole mawiali:
    1. Nihil novi sub sole
    2. Mistrzostwo ad kalendas Graecas, czyli ad meliora tempora.
    3. Crescunt anni, decrescunt vires – vide przygotowanie motoryczne.
    4. Diem perdidi w każdym meczu Lecha.
    5. Laudamus veteres, sed nostris utimus annis i to się nie zmieni.
    6. A fructibus eorum cognoscentis eos o trenerze i zarządzie.
    7. zatem bene quiescas, Lechu.

  10. Pawel68 pisze:

    Chyba należy się poddać i odciąć od wszystkich transmisji,info itp.o Kolejorzu ,żeby zachować jeszcze trochę zdrowia na resztę życia!Niestety nie MAmy wpływu bezpośredniego co ci pedarasci wyprawiają!Nie ma szans na silnego Lecha!Łudzimy się od lat ,że coś się zmieni ,ale tylko przypadkowe mecze i sytuacje dawały niespodziewane sukcesy!Jak można mecze wygrywać jak nawet kondycyjnie na tle dzielnego górnika odstawaliśmy o 10 km!!!?Żurawiowi już nawet krzywa trawa w Zabrzu przeszkadza ła?!

  11. Luna23 pisze:

    Już to chyba pisałem ale powtórzę-cała Polska się z nas śmieje-prezesi, kibice, trenerzy…

    • Pawel1972 pisze:

      Zwolnili cię z pracy, czy co, że zaczynasz inaczej śpiewać?

      • tomasz1973 pisze:

        Brak wyników – tu się już nie da nikogo okłamać, krytyka władz Lecha to jak efekt kuli śniegowej, narasta i to ciągle!

      • Luna23 pisze:

        Nie spoko pracuję nadal, po prostu zabrakło mi tego w felietonie. Generalnie nie wiem skąd ta frustracja-słabo graliśmy w końcówce jesieni, nie było wzmocnień, sparingpartnerzy źle dobrani, kosmetyczna zmiana w zarządzie, a czytając artykuł dochodzę do wniosku że ktoś się łudził ze odpalimy i rozjedziemy górnik co najmniej 3 bramkami… Ja zawsze szukam pozytywów, nieraz ciężko je znqlezx6ale nie przegraliśmy mezcu w którym pierwsi straciliśmy bramkę-to zawsze coś, resztę lepiej przemilczeć😎
        Jak pisałem wcześniej raczej podium nie dogonim ale jakoś wierzę że na przekór losowi dojdziemy do finału PP, a czy go zdobędziemy? Jeśli dojdziemy to tak👍

  12. slavo1 pisze:

    Staram się byc aktywny (mniej lub bardziej) tutaj od kilku lat – jeszcze za czasów “bez rejestracji” i zauważam kilka rzeczy, które stanowią normę a nie przypadek w Lechu (od strony właścicielskiej) – świetnie Redakcja je uwypukliła w dzisiejszym felietonie. Chciałbym się tylko skupić na jednej rzeczy. @torreador rozwinął moją myśl o …. upadku tworu pt Akademia Lecha Poznań – który to upadek zbliża się szybkimi krokami…. a przynajmniej w takiej formie jak to ma miejsce dzisiaj. Patrząc na linię czasu, działania (a raczej zaniechania) i kierunek w którym idą właściciel i zarząd – uważam, że idą prostą drogą na czołowe zderzenie ze ścianą. Ta ściana to – rozwój innych akademii piłkarskich i brak dopływu świeżej krwi do ALP. Brak sukcesów sportowych pociągnie za sobą brak dopływu talentów – brak dopływu talentów obniży jakość wychowanków (już to widać) – a to obniży cenę sprzedaży tychże na rynku – a to sprawi, że będzie mniejszy budżet a to – brak sukcesów sportowych. I koło się zamyka. My Kibice o tym wiemy ale oni – nie. Stąd zadufanie w sobie, przekonanie o nieomylności, mydlenie oczu kibicom, pozyskiwanie nowych naiwnych itp deklarowana walka o majstra, piękną grę, która ma przynieść rezultaty sportowe i takie tam bzdury – za chwilę po kolejnym, juz widocznym, fiasku, kolejnej strategii – pojawi się nowy pomysł, nowe hasło. Stawiam na : majster na 100 lecie. Albo coś podobnego z gatunku sci-fi. Musieliby juz teraz kupić na prawdę solidnych kilku zawodników … a tego nie zrobili. I zdziwią się dlaczego coś znowu nie wyszło — w kolejce czeka nowe hasło…

    Jak widzę przyszłość (pisze tu o 2-3 latach)? Równia pochyła – to dla mnie pewnik. Więc albo wydzielenie ALP z klubu i sprzedanie klubu albo pozbycie się całości. Szanse na to drugie są minimalne – bo mimo wszystko starczy na godziwe pensje – a oto w końcu im (wronieckim) chodzi. Co w zamian? Ciemność widzę, ciemność… Gruba skóra i impregnacja na kolejne kompromitacje – to nam fundują działacze Lecha (specjalnie to słowo – idealnie nadaje się do ich “fachowości”)

  13. Wielkopolanin pisze:

    Minimalizm Rutków ma cały czas jedno oblicze – brak sukcesu sportowego, brak trofeów.

  14. ZachodniWiking1066 pisze:

    Pora chyba od Lecha trochę odpocząć, chociaż człowiek próbował już kilka razy ale nie wychodzi mecz przychodzi i człowiek dalej się łudzi. Teraz to chyba najlepszy moment sprawdzać tylko wyniki do końca sezonu i oglądać puchar Polski- naszą ostatnią nadzieję. Wszystkim życzę tego samego spokoju!

  15. Przemo33 pisze:

    Bardzo dobry artykuł, który świetnie opisuje obecną sytuację oraz strategię obecnego Lecha. Tutaj nie wiele działa jak powinno, a właściwie to nic, jeśli pominiemy kwestię stawiania na młodych wychowanków. Zarząd, właściciel, prezes, dyrektor sportowy, trener, piłkarze (z wyjątkami) – no praktycznie nic nie funkcjonuje tak, jak powinno, aż żal na to wszystko patrzeć, jak marnowany jest potencjał, co odwalają ludzie, którzy są odpowiedzialni za poszczególne rzeczy, kwestie, wyniki w klubie. Najgorsze jest to, że jest co raz gorzej i nie widać żadnych szans na poprawę sytuacji w klubie. Co raz więcej pieniędzy w kasie, a trofeów jak nie było, tak nie ma i nie będzie. Przez osoby zarządzające klubem jesteśmy pośmiewiskiem na całą Polskę. Dochodzi do tego jeszcze trener, pogubiony i szukający usprawiedliwień tam, gdzie ich nie ma i mamy to, co mamy. Nie chce mi się po raz kolejny ciągnąć tego tematu, bo nie mam już dziś na to ochoty, na koniec mogę tylko jeszcze powiedzieć, że bardzo ciężko być teraz kibicem Lecha. Tyle wstydu, przykrości, kompromitacji i smutku, a trzeba tak niewiele, by nas uszczęśliwić i dać nadzieję na lepsze jutro. Może kiedyś coś zmieni się na lepsze w tym klubie, ale już nie za kadencji Rutków.

  16. Levid_67 pisze:

    Tak długo jak w osobach tworzących KKS Lech.com i tych piszących na tym forum zarząd nie “zabije” miłości i pasji do Lecha pozostanie nadzieja że jeszcze kiedyś będzie w tym klubie normalnie. Stoczyliśmy zwycięsko Najdłuższą wojnę nowoczesnej Europy, to i tego okupanta się pozbędziemy.
    MY pragniemy uczcić 100-lecie tytułem, marzymy o dublecie, dla nich dla których Kolejorz jest tylko bankomatem ta rocznica jest tak samo ważna jak bitwy pod Cedynią, gdyby taka za rok przypadała.Wystarczy im centrum i miliony za kolejnego małolata.

  17. Pawelinho pisze:

    W zasadzie można to skwitować jednym stwierdzeniem: mogło być jak nigdy, a wyszło jak zawsze. Niestety dopóki w Lechu będą rutki to nic w tym klubie nie zmieni się na lepsze zawsze wygra minimalizm, przeciętność i żenująco słabe wymówki na poziomie podstawówki. Ostatnie zmiany w klubie czyli pakiet większościowy dla jhónhiora tylko potwierdza to do jakiego stanu doprowadzono w Kolejorzu. Po ostatnim sezonie pisałem, że nawet jeśli awansują do LE to tak naprawdę nie wiele to zmieni w obecnej polityce klubu, w której liczy się promocja piłkarzy i sprzedanie ich tak, aby wypełnić gablocie koszulkami wychowanków u takich “potęg” jak Sampdoria, Brighton czy Derby County. Dla tych dusigroszów trofea tak naprawdę nigdy nie miały i nigdy mieć nie będą żadnego strategicznego znaczenia bo Kolejorz przerabia to już ponad 10 sezon kiedy to raptem raz podczas rządów tego zarządu amatorów klubowi udało się sięgnąć po tytuł MP czyli niemalże pięć lat po triumfie ekipy Jacka Zielińskiego, którego potem zastąp wynalazek w stylu tego gruzina czyli (pieszczotliwie w ówczesnym czasie nazywany przez z hiszpanii) bakteiro i od tamtego czasu była równa pochyła w dół za jaką odpowiada obecny zarząd z Klimczakiem i młodym na czele, gdzie w 2015 roku tytuł należy traktować jak wypadek przy pracy, a nie coś na co klub długo pracował. Później były wpadki inne kompromitacje czy to w e.LE czy w PP i raptem teraz znowu po 5 latach klub ponownie wrócił na europejskie salony. Tylko co z tego jak praktycznie nieomylny synuś, który na nieszczęście Lecha “nigdy się nie podda” no w tym momencie fajnie byłoby jakby jednak się poddał…..ręce opadają, ale najlepiej wszystko zwalić na kibiców klubu o przepraszam hejterów, którym nie podoba się ta amatorszczyzna jaką serwują te błazny. W zasadzie człowiek nie napisze już nic nowego od tego co pisze praktycznie codziennie od 10 lat. Napiszę w zasadzie jedno osobiście wolałem tego biednego Lecha niż tego tych darmozjadów kompromitujących taki klub, ale oni z tego nie zrezygnują ba najpewniej jeszcze jakiś bachor młodego będzie właścicielem Kolejorza (aż obrzydzenie bierze człowieka jakby miało do tego dojść).

  18. bas pisze:

    Wielki szacunek dla redakcji ,ale i dla wszystkich piszących.Mnie ostatnio nawet zbytnio nie chce się pisać.Czasami coś skrobnę i to raczej w przypływie złości czy rezygnacji.Od ostatniego mistrzostwa w zasadzie stoimy w miejscu,a w zasadzie zmierzamy donikąd.Kilka wygranych meczów jakiś finał PP czy ostatnie puchary tylko rozbudzają wyobraźnię że może coś drgnie może tak jak Zielińskiemu coś przeskoczy w głowie zacznie grać w reprezentacji jak w klubie, tak panu Rutkowskiemu coś się odmieni.Jakim trzeba być człowiekiem żeby rok w rok przyjmować drwiny kibiców,mediów i całej piłkarskiej Polski.Najwyraźniej pan Piotr jest większym dyletantem w sprawach sportowych niż myślimy.Żal tylko w tym tym wszystkim nas kibiców Lecha którzy co jakiś czas muszą słuchać szyderstw z ust znajomych i najbliższych na temat naszego ukochanego klubu.

  19. Ostu pisze:

    Realna Ocena Rzeczywistości aż bije po oczach – tak jak “jebie na zielono” exel Klimczaka – i to jest właśnie NAJWIĘKSZY paradoks…
    Pytanie – CO DALEJ…?!
    Po tym felietonie “na chłodno” nawet najwięksi optymiści “przejrzeli na oczy”, a zatem właściwie niczego dobrego nie powinni się spodziewać, ale powyższe pytanie jest jak najbardziej na miejscu…
    Czekamy – bo co w obecnej sytuacji możemy więcej zrobić – aż pandemia się skończy i będzie można wyrazić swe poglądy na stadionie…?!
    Ja nie wierzę, że “kocioł” bylby wyrazicielem “naszej” opinii – my sami musielibyśmy coś wykombinować – ale szczerze mówiąc także i w to nie wierzę byśmy byli w stanie się na tyle zmobilizować – zresztą z różnych względów…
    A zatem CZEKAMY że spokojnoscia na NOWEGO właściciela…?
    Ja twierdzę, że to jedyne wyjście – tym bardziej że wszystko zmierza w tym kierunku – tu chcenie lub niechcenia samego Piotrusia nie będzie miało żadnego znaczenia – sytuacja wymusi taki rozwój sytuacji…
    W Lechu po prostu NIC nie działa jak powinno a zatem to tylko kwestia aby Piotrek znajdzie się w sytuacji, że będzie musiał dołożyć do interesu – i nie pomoże mu tu akademia, bo ona też działa źle, albo ujmę to inaczej, nie będzie dłużej stanowić “przewagi konkurencyjnej” – albo będzie zmuszony sprzedać
    Choć od jakiegoś czasu prowadzę różne rozkminki i teoretyczne rozważania to od pewnego momentu dostrzegam drobne symptomy przyszłej, niedługiej zmiany właściciela – jak to się mawia w filmach – Piotrek już “nie żyje” tylko jeszcze o tym nie wie…
    No więc NA SPOKOJNOSCI czekam…

  20. Jakov pisze:

    Pamiętam, że jeszcze parę lat temu śmiałem się z ludzi, którzy mówili, że “Rutek zabił w nich pasję”. Cały czas wierzyłem, że tego nie da się zrobić, a prawdziwego kibola nic nie złamie. Znosiłem kolejne upokorzenia, zawsze stawiałem Lecha na piedestale. Nic nie było w stanie mnie odciągnąć od klubu. Wybór meczu zamiast spotkania z dziewczyną był gwoździem do trumny mojego pierwszego poważnego związku. Przymykałem oczy na kolejne cuda, które wymyślali Klimczak z Rutkowskim. Po prostu wiedziałem, że któregoś dnia to musi doprowadzić do sukcesu. Aż w końcu przestałem być tego taki pewien.

    Przerwałem kilkuletnią serię oglądania wszystkich meczów Lecha (nie zawsze z trybun). Niekiedy nawet potrafiłem nie sprawdzać wyników przez parę tygodni. Wiele razy mówiłem sobie, że właśnie zakończyło się ostatnie spotkanie Lecha jakie oglądam w życiu. Za każdym razem wracałem, czasami już na kolejny mecz, innym razem robiłem sobie parę przerwy. Ale już nigdy nie było tak samo. Każdy taki odpoczynek sprawiał, że emocje związane z grą mojego ukochanego klubu były coraz mniejsza. Ale mecz z Górnikiem był w pewien sposób przełomowy. Nie czułem już kompletnie nic. Nie zadrgała mi powieka kiedy rywal zdobył gola. Nie podniosłem się z krzesła, gdy Rogne wyrównywał. Cholera, nawet bardziej się ucieszyłem z gola Lewandowskiego dla drużyny, którą mam kompletnie gdzieś, niż z tego, że Lech zdobył bramkę… Obojętność i bezsilność już tak się rozlała, że wręcz skamieniałem na to co dzieje się z tym klubem. I tylko gdzieś tam w środku jest mi tak cholernie smutno, że straciłem coś, co dawało mi tyle radości. Że coś, co obdarzyłem prawdziwym uczuciem jest cały czas podtruwane, a ja nie mogę nic z tym zrobić, tylko się pogodzić ze stratą. Czego też nie potrafię zrobić.

    Na koniec pozostaje mi tylko przeprosić tych z których niegdyś się śmiałem. To wy mieliście rację, a ja byłem zbyt długo głupi i naiwny. Działania Rutka faktycznie potrafią zabić w człowiekowi pasję.

  21. Didavi pisze:

    Właśnie dlatego ta strona jest najlepszą o Lechu. Była i będzie. Bo nikt tutaj z Redakcją włącznie nie boi się pisać prawdy. Ten tekst to idealny opis sytuacji w klubie. Bez zbędnego pierdo*enia. Kawa na ławę. Bo oprócz możliwości wymiany opinii z Kibolami, powstają takie szczere i prawdziwe teksty o tym co się dzieje z Lechem.
    Co to Żurawia. On właśnie nie rozumie jednej rzeczy. Jest potulny jak baranek bo dostał życiową szansę. Nie potrafi od zarządu wymagać, tylko nie wie właśnie jednej rzeczy, że na koniec to oni go kopną w dupę ratując swoją. Tak było zawsze i tak będzie teraz. Myśli, że zgadzając się na każdego Gruzina z Kazachstanu zarząd będzie z niego zadowolony. Tak, będzie. Do czasu. Do czasu kiedy przez odpowiednich wzmocnień, zespół będzie wyglądał słabo, wyniki będą tragiczne, a presja kiboli i mediów będzie tak duża, że trzeba będzie rzucić kogoś na pożarcie i tym kimś będzie oczywiście Żuraw. Jego brak zdania i zdecydowania był dla mnie właśnie jednym z argumentów przeciw jego zatrudnianiu i on sam przez to koniec końców wyleci. Jeszcze nie teraz, ale już niedługo. Ten sezon już przegrany. Teraz można tylko czekać na przegrany sezon na 100lecie. Innego scenariusza z tym zarządem zakładać nie można.

  22. 100h2o pisze:

    Przedmówcy wyczerpali temat, wyczerpany już po 3-cim meczu LEuropy. Teraz czerpiemy to samo, ale już z pustego wiadra.
    Rzeczywistość zaś taka- właścicielami Lecha (!!!) dzieci Rutkowskiego Jacka w 100%. Puste i tak trybuny. Piłka nożna w telewizji bez widzów to w sumie nie gorszy serial jak “M jak Miłość” czy inny “Klan”. Legia przegrywa z OSTATNIĄ drużyną w lidze, Raków czyli o mało Mistrz przegrywa “u siebie”, Kiepscy remisują z Mielcem. Paprykarze zostają liderem ligi.
    Liga szmatława, piłkarze ” z demobilu”. No cóż. Lech “tylko się dostosowuje” do ligi.
    Do tego sobotnie wołanie ,tu na forum ,by Żuraw JAK PROBIERZ HONOROWO podał się do dymisji… więc i poziom tu piszących o “honorze Probierza” dziś zweryfikowany… bo… Probierz JEDNAK dalej wiceprezesem i trenerem. Honor pomieszał się z humorem. Ci co tak pisali wyszli na kompletnych głupców.
    Ludzie…. żyjemy w piłkarskim matrixie, którym rządzi Canał Plus-Legła, komentuje Mielcarski.

    Laskowik w kabarecie Tey nie wymyśliłby takich numerów.

  23. Jakub80 pisze:

    Napisane wszystko od A do Z. Z pewnością to naiwne z mojej strony, ale zastanawiam się czy taki np. Maciej Henszel nie czyta chociaż części opinii z tego forum? Czy oni naprawdę mają nas kibiców tak głęboko w dupie? Może faktycznie czasy się zmieniły i ten kibic to jest tylko z nazwy i liczy się tylko zysk.

    • Didavi pisze:

      Teraz to nie wiem, ale bywał tutaj jeśli się nie mylę i to tak oficjalnie po swoim nickiem.

      • Jakub80 pisze:

        Właśnie dlatego przywołałem jego osobę. Kto jeśli nie osoba jego pokroju mogłaby być naszym głosem w klubie. Ale widać dzisiaj każdy pilnuje swojego ogródka. Pan Maciej przeczyta kilka pytań Panu Darkowi , Pan Darek powie ze jest zadowolony i jest fajnie.

  24. leftt pisze:

    To forum powinno zmienić nazwę na szkodastrzepicryja.pl.

  25. Miglantz pisze:

    Z moich przemyśleń wysuwa się na czoło tylko jedno. Nie ważne jak ciulowo te pajace kopalyby się po czołach, ja i tak siadam przed tv z nadzieją że może dzisiaj będzie fajny mecz. Mecz w którym chłopaki pokażą że im zależy, że będą walczyć. No nie zawsze się uda ale do jasnej cholery niech ten ktoś kto nimi zarządza pokaże jakieś alternatywy. Nie mam nikogo ma 10 to zmieniamy taktykę na np.442. A nie wciskamy biednego Marchewe, który błądzi jak don Kichot i nie wie gdzie ma się podziać. To już bardziej podobał mi się ten młody Kozubal. W rozegraniu piłki od bramki jednak van Der Hart robi różnicę. Bednarek może buty czyścić. Oby baboli nie walił. Co z tego jeśli dalej nie ma żadnego pomysłu. Wystraszeni, bez zaangażowania i młodzieżowego zęba nie dadzą.rady. Skoras to przecież nie Jóźwiak. Szymczak nie Ishak. Ale jak nie mam zmienników to próbuje coś nowego. A jak i to nie pomaga to trzeba zapierdalać. Górnik przebiega 10km!!! więcej. O czymś to świadczy. Tikikaka to nie tutaj i nie z tymi graczami.

  26. inowroclawianin pisze:

    Od października jest po sezonie i już wszystko na chłodno oglądam. Meczu z Górnikiem nawet nie widziałem i nie żałuję. Jaki właściciel, takie wyniki. Z Rutkami lepiej nie będzie, oni nigdy Lechowi nie kibicowali, tylko pieniądzom. Lech zarabia a oni kasę biorą do siebie. Zero inwestycji w pierwszy zespół, brak planu, brak rozwoju pierwszej drużyny. Wszystko robione po macoszemu, byle coś zrobić, żeby mieć potem wytłumaczenie. Transfery do dupy, brak chęci wygrywania za wszelką cenę i potem mamy tego efekty. Wielu zawodników przez to odpuściło Lecha bo nie interesuje ich ciągle przegrywanie. Trafiają tu tani zawodnicy z przypadku, zasilani zdolną młodzieżą z Lecha. Przypadkiem kilku wypaliło i tyle. Trenerzy też wybierani przypadkowo, po taniości. Na stulecie raczej Mistrza spodziewać się nie można. Wybudują nowe obiekty we Wronkach, zrobią tam jakieś remonty i tyle będzie. Latem sprzedadzą z dwóch grajków, wpadnie kolejne co najmniej 10 mln euro lub więcej, może nawet Chinczyki wykupią nazwę stadionu jeśli sami zechcą. W tym sezonie 5 miejsce to jest absolutny max.

    • slavo1 pisze:

      Tak a propos Chińczyków…. własnie rozpoczyna się walka wielkiej trójki 3xA (Allegro, Amzon,Aliexpress) o rynek PL. Może jeden/dwóch z tych trzech myśli o Lechu? Może to jest tajny PLAN sami-wiecie-kogo? Nie wiem czy Amazon w ogóle sponsoruje sport, Allegro też chyba nie. Pozostają Chińczyki :)

  27. perkac pisze:

    Kolejny sezon stracony, kolejny potencjał nie wykorzystany, kolejne pokolenie odejdzie z niczym, kolejny zajebisty napastnik który nic nie wygra. Kolejny raz się tak naprawdę okazało na ile zarządowi zależy na tym klubie, na tym żeby uratować ten sezon i jakie mają ambicje. Skoro sezon jest słaby to szybko robimy kolejny okres przejściowy bo trzeba szybko nowych młodych zawodników wprowadzić którzy nie mają doświadczenia by interes kwitł dalej, więc nie możemy mieć pretensji.
    Ten klub, ci ludzie pracujący w tym klubie to jakaś kpina, to jest kurwa kpina. Towarzystwo wzajemnej adoracji. Nikt nie jest odpowiedzialny za wyniki, nikt. Jeden drugiemu wypłaca pensje, jeden drugiego poklepuje po plecach, a winnych nie ma i  karawana jedzie dalej. Nikt nie robi błędów i jeszcze się bronią głupimi wymówkami zakłamując rzeczywistość. Rutkowski, Klimczak, Rząsa, Żuraw co ich łączy? Żaden, kurwa ŻODEN nie jest kompetentny do wykonywania własnej pracy. Żoden nie zna się na tym co robi i żoden nie ma wyników w tym co robi. Udają że chcą być profesjonalnym klubem na poziomie europejskim a ich drużyna nawet nie potrafi walczyć i umierać na boisku. O co wy wogle gracie? Jakaś deklaracja? Żuraw powiedział że nie wie czy będzie zadowolony z top 3, czyli gracie o mistrza tak? No kurwa nie widać tego. Panie Żuraw jak nie potrafi pan zaangażować drużyny do walki, a po słabym meczu skrytykować jej to może już czas wypierdalać. Kibice już nie chcą słuchać wymówek a to że warunki były ciężkie, murawa była tragiczna, a także że bierzesz tą porażkę na siebie. 80% boisk w ekstraklasie w tym nasze jest do dupy co oznacza że w każdym meczu tak będziecie grali? Było trzeba się do rundy przygotowywać na polskich pastwiskach i się przyzwyczaić do takich warunków a nie wyjeżdżać gdzieś w zajebiste warunki do ciepłych krajów. Pięknie się przygotowaliście do rundy, walka, motywacja i zaangażowanie razi mnie po oczach.
    Rutek jesteś dumny? Tak właśnie ma wyglądać twój klub rodzinny, czemu nigdy nie może być normalnie, czemu nie może być nigdy dobrze żebyśmy mogli zapomnieć że to ty rządzisz w tym klubie?
    Ten klub jest już tak nasiąknięty twoimi niepowodzeniami, że teraz mówiąc Lech nie myśli się kolejowy ks, duma i tradycja tylko Rutkowski, amica, porażka i wstyd.
    Zniszczyłeś nam radość z kibicowania, oglądania meczy, śledzenia wyników. Jesteś wrzodem na tyłku, zakałą tego klubu, kimś o którym chcielibyśmy jak najszybciej zapomnieć a ty na to nie pozwalasz. Twój Lech jest tak słaby i chory że zaczyna się już kompać we własnych czyli Twoich rzygach.
    Rutek, rutek, słuchaj jak cię błaga lud, zostaw, zostaw w końcu ten Nasz klub

    #RutkowskiWypierdalaj

  28. tomasz1973 pisze:

    Cholera, a bezjimienny i inne tolepy milczą…jutro będzie przygotowany przekaz.

  29. J5 pisze:

    Tekst prosto w sedno, Redakcjo. Podsumowując można dodać, że z tym właścicielem nigdy nie będzie normalnie. Tylko odejście wronieckiego okupanta może przywrócić Lecha z naszych marzeń

Dodaj komentarz