Moc jednego oświadczenia

Kibice Lecha Poznań we współczesnych czasach nie mają żadnego wpływu na klub, który według władz działa wzorowo. Lech Poznań to wicemistrz Polski, szkoli sobie młodzież, ma stabilny budżet, na dodatek jesienią jako jedyny polski zespół reprezentował kraj na arenie międzynarodowej. W twierdzy Bułgarska wszystko jest dobrze, kryzysy w piłce się zdarzają, a sfrustrowani kibice wiecznie mają jakieś pretensje obrażając trenera, zarząd i piłkarzy.



Obecnie nikt i nic nie jest w stanie zburzyć muru twierdzy Bułgarska w której Piotr Rutkowski oraz Karol Klimczak są dobrze zabunkrowani. Szczególnie pewnie czuje się drugi z prezesów, któremu w obecnych czasach nic nie grozi. Oczywiście nie zawsze tak było, jeszcze niespełna 3 lata temu ostatni raz w otwartym oświadczeniu fanatycy Kolejorza poruszyli jego temat domagając się nawet odejścia Karola Klimczaka.

Trzy lata w futbolu to szmat czasu. Sporo czasu minęło również od ostatniego, naprawdę dobrego oświadczenia wydanego przez zorganizowanych kibiców Lecha Poznań. Ten mocny tekst przedstawiający działania zarządu swego czasu podobał się niemal wszystkim kibicom. Powód? Miał on w sobie moc, łączył a nie dzielił kibiców, był napisany w kibicowskim stylu, jego przekaz był jasny, tamto wspominane dziś oświadczenie mógł zrozumieć dosłownie każdy zainteresowany losami Kolejorza. Co było potem? Niestety późniejsze oświadczenia nie były już pisane przez tę samą osobę co z miejsca szło zauważyć po stylu oraz wiedzy Lechowej.

Kolejne komunikaty były już aroganckie w stosunku do kibiców, którzy w sporej większości mieli inne zdanie. Pojawiły się prostackie odzywki o szczurach, malkontantach, autor lub autorzy mieli ewidentnie wysokie ego, nie bardzo wiedzieli o co chodzi w Lechu, o co chodzi ludziom mając raczej niewielkie pojęcie na temat kibicowskich nastrojów panujących po sezonie 2017/2018, które do dziś są identyczne (o ile nie gorsze).

Po wspominanym oświadczeniu wydanym 9 czerwca 2018 roku nagle wiele spraw ucichło. Już w lipcu/w sierpniu wszystko zaczęło grać, świat znów stał się kolorowy. Nagle w Lechu była walka, wychowankowie, ambicja w zespole i profesjonalny skauting. Kiedy Ivan Djurdjević został zdeptany a w jego miejsce przyszedł Adam Nawałka mający za zadanie przede wszystkim polepszyć atmosferę i przyciągnąć kibiców na trybuny, zabawa trwała dalej, choć w klubie nic się nie zmieniło. Temat Karola Klimczaka już nigdy nie został poruszony, oświadczenie z 9 czerwca 2018 tak jakby poszło w zapomnienie, raptem parę tygodni od jego pojawienia się stało się nieaktualne, wpadło do kosza, a przecież tekst w różnych miejscach wisi aż do dziś. Dlaczego tak się stało? Czemu kolejne komunikaty były tak odklejone? dlaczego ten kto je pisał zupełnie nie ogarniał Lechowych realiów?

Obecnie mamy 2021 rok, za kilka miesięcy miną 3 lata od mocnego oświadczenia, które było konkretne, trafiało w serca kibiców, poruszało problemy, wyrażało to co czuła wtedy większość. Co teraz? Czasy się zmieniły, jedynie Lech jest taki sam. Obecnie nikt nie ma już autorytetu czy posłuchu, każdy ma za to swoje zdanie i opinie na różne tematy, które najczęściej pokrywają się z tym co myśli inny kibic zainteresowany Lechem Poznań.



Oświadczenie Grup Kibicowskich Lecha Poznań z 9 CZERWCA 2018 ROKU:

„Drodzy kibice i sympatycy poznańskiego Lecha,

Opadła już nieco medialna wrzawa wokół ostatniego meczu zeszłego sezonu, który do 77. minuty był ostatecznym policzkiem dla wszystkich kibiców Lecha Poznań oraz efektem obranej przez władze klubu drogi i ich polityki. Co stało się w końcówce spotkania każdy wie – jako kibole Kolejorza, jedyna jego część, która w zeszłym sezonie nie zawiodła, nie mogliśmy bezczynnie patrzeć jak szargane jest dobre imię naszego Lecha i hańbione są jego barwy – postanowiliśmy zaprotestować i dobitnie pokazać, że są granice kibicowskiej wytrzymałości na upokorzenia i przykrości ze strony zarządu i pracowników klubu.

W zeszłym sezonie osiągnęliśmy najwyższą średnią frekwencję w kraju, zaliczaliśmy też najliczniej na polskiej scenie wyjazdy za swoim klubem. Angażowaliśmy się w wiele akcji, nakręcaliśmy małolatów i nowe osoby na mecze, na każdym spotkaniu zdzieraliśmy gardła, przygotowywaliśmy mniejsze lub większe oprawy, wszystko po to by uświetnić mecze naszego ukochanego Kolejorza, a także – zapewniając odpowiednią otoczkę – pomóc jego piłkarzom w walce o najwyższe cele. Stanowiliśmy też ogromną wartość marketingową co władze klubu zawsze wykorzystywały jako swój atut w każdym względzie. Wszystko to robiliśmy stale, mimo że im dłużej trwał sezon, tym doznawaliśmy coraz więcej boiskowych upokorzeń – niezrozumiałych remisów, bolesnych porażek, a przede wszystkim fatalnej postawy drużyny, pozbawionej zaangażowania, werwy i koncepcji. Rządzący klubem jak zawsze nie reagowali, tylko cierpliwie czekali nie wiadomo na co, w imię zasady “jakoś to będzie”. Pokazali, że dochody z działalności klubu są dla nich ważniejsze niż zranione uczucia tysięcy ludzi. My za to pokazaliśmy kolejny raz, że Lech to dla nas coś więcej, niestety w zamian otrzymaliśmy kolejny dowód, że dla zarządzających klubem Lech to tylko bezduszne przedsiębiorstwo, bezpieczny biznes i medialna zabawka.

Wydarzenia z końcówki meczu 37. kolejki zeszłego sezonu były przysłowiowym uderzeniem pięścią w stół. Czara goryczy się przelała i jako Kibole Kolejorza powiedzieliśmy oraz pokazaliśmy głośno i dobitnie co myślimy o takim traktowaniu klubu i nas – całej Lechowej społeczności, czyli dziesiątek tysięcy fanów z całej Wielkopolski i nie tylko, którzy podczas protestu z końcówki meczu bili brawo kibicom z Kotła i ich reakcji.

Niestety czas płynie i nie doczekaliśmy się do dziś praktycznie ŻADNEJ reakcji władz klubu na zaistniałą sytuację, poza płomiennym wystąpieniem Piotra Rutkowskiego na konferencji oraz zatrudnieniem Ivana Đurđevicia na stanowisku trenera. W chwili obecnej klub udaje, że nic się nie stało, a do nas dochodzą tylko informacje o kolejnych odchodzących zawodnikach, mglistych planach transferowych, dziwnych układach towarzyszących wymianie zawodników, a także skandaliczne wypowiedzi prezesa klubu Karola Klimczaka jak na przykład ta, że “czeka tylko, aż zaczną się Mistrzostwa Świata i wszyscy zajmą się inną piłką niż nasza Lechowa.”

Otóż nie, w przeciwieństwie do prezesa naszego klubu, którego Lech nie obchodzi prawie w ogóle, wszak liczą się tylko słupki w zestawieniach finansowych, my kibice żyjemy nim ciągle. I choćby Polska kadra szła w Rosji jak burza, wprost do finału (na co oczywiście liczymy) to i tak, to co dzieje się w Lechu nie będzie nam dawało spokoju. A dzieje się bardzo, bardzo dużo złego.

Władze klubu poza udawaniem, że kolejny przegrany na całej linii sezon to nic strasznego, starają się powoli oczyścić i zatrzeć swoje winy. Czynią to poprzez przedstawianie wydarzeń z końcówki meczu z Legią jako zwykłej zadymy, a nie aktu protestu, a więc powoli przychylają się do wizji przedstawionej przez wrogie nam media oraz służby. Mimo że kilkudziesięciu kibiców ponosi konsekwencje prawne, że dostaliśmy zakaz wyjazdowy i nie będziemy mogli pojawiać się też na Bułgarskiej, zarządzający starają się jeszcze dołożyć nam trudności. Mimo, że wylano na nas wiadra pomyj w parszywych, zawsze niechętnych Lechowi mediach, starają się potwierdzać ich wersję.

Od zakończenia sezonu w wypowiedziach prezesa, Karola Klimczaka coraz częściej słychać arogancję i butę wobec nas, kibiców poznańskiego Lecha, które powoli zamienia on w czyny. W zaciszu gabinetów rządzący ligą planują kolejne restrykcje dla kibiców, a prym w ustalaniu ostrzejszych kar wiedzie właśnie Karol Klimczak. Decyzją tej samej osoby ze stadionu w ciągu dwóch tygodni ma zostać wyrzucone Stowarzyszenie Kibiców Lecha Poznań, a Ultrasi także mają zostać pozbawieni swoich pomieszczeń. Karolowi Klimczakowi przeszkadzają nawet zebrane przez kibiców paczki z darami dla dzieciaków i kombatantów, bo pomieszczenia gdzie są zgromadzone te dary też mają zostać zwolnione. Przeszkadzać zaczął także jeden z nas, Piotr Klimczak znany jako Klima, którego działania (jak i inicjatywy SKLP oraz grup kibicowskich) klub wcześniej bardzo chętnie wykorzystywał do własnych celów marketingowych oraz promocyjnych. Gdy jednak trzeba było PR-owsko zmienić front, a także jak najwięcej ugrać przed odwołaniami od kar – wtedy nagle kibice zaczęli klubowi ciążyć. Wszystkie powyższe decyzje prezesa Klimczaka (a ma jeszcze parę pomysłów jak nam zaszkodzić w zanadrzu), uderzające w środowisko kibicowskie mają bowiem jeden cel – jak najwięcej ugrać w procedurze odwoławczej. Wiemy to z poniedziałkowego spotkania prezesa z wojewodą i służbami, na którym deklarował “pełną walkę ze stadionowymi bandytami”, byle tylko doceniono jego starania i złagodzono surowe owszem wyroki. Jednym słowem prezes klubu jasno, otwarcie i wyraźnie pokazał, że woli ułożyć się z politykami, służbami i innymi ważniakami, co przywróci mu dobry PR i zredukuje straty finansowe, niż dbać o kibiców klubu którym zarządza.

A samo zarządzanie też idzie mu coraz gorzej. Skład drużyny jest przetrzebiony, na klubie ciążą wspomniane kary, pojawia się coraz więcej niepokojących informacji o kondycji sponsora strategicznego, a także kończy się umowa z firmą INEA, jako sponsorem tytularnym stadionu. Coraz głośniej słychać, że klub poważnie myśli o nadaniu obiektowi nazwy… Amica Stadion. Zanim ta koncepcja zwycięży jasno i dobitnie deklarujemy pełen sprzeciw wobec niej. To byłoby symboliczne dopełnienie przekazu za kogo mają nas władze klubu, bo czara goryczy i tak się już przelała.

W trudnej chwili dla klubu jego prezes Karol Klimczak postanowił odwrócić się od kibiców, wskazać właśnie nas, fanów jako główny problem trapiący Lecha, a także udawać, że w zeszłym sezonie nic się nie stało w sensie sportowym i organizacyjnym. Jak sam też mówi – nie ma o czym z nami rozmawiać. My też tak uważamy, więc za niezbędne uznajemy spotkanie przedstawicieli Grup Kibicowskich tylko i wyłącznie z właścicielem klubu – Jackiem Rutkowskim, którego z tego miejsca chcemy wezwać do rozmowy z nami. Uważamy, że jest Pan jedyną osobą, z którą jest sens w obecnej sytuacji rozmawiać o Lechu, a także ostatnią instancją która może pomóc w uratowaniu resztek nadziei co do przyszłości Lecha Poznań. Spotkanie powinno się odbyć maksymalnie do końca czerwca i tę cezurę uznajemy za nasz oficjalny termin. Prośba o spotkanie do właściciela Lecha została już wysłana odpowiednimi kanałami, czekamy na podanie terminu spotkania.

Cenimy Pańskie umiejętności biznesowe i doceniamy stabilność Kolejorza w tym względzie. Jednak zachowawczości i ostrożności było ostatnio w Lechu zbyt wiele. Mamy świadomość praw rynku i ekonomii, dlatego nie zamierzamy żądać nie wiadomo czego. Chcemy po prostu powrotu do złotego środka i pogodzenia biznesowych celów z zaspokojeniem ludzkich emocji, które w Panu jedynym, wierzymy, jeszcze drzemią w przeciwieństwie do korporacyjnej armii, która zamknęła się w pomieszczeniach klubowych. Żądamy szczerej rozmowy, na którą było Pana stać w 2011 roku, a potem konkretnych działań. Wierzymy, że w przeciwieństwie do prezesa, który pogrążył się w antykibicowskim szaleństwie, Pan podejdzie do sytuacji Lecha z rozsądkiem i wyrachowaniem, nie starając się jak on gasić pożaru benzyną. Z kibicami, czy to w małych czy w wielkich klubach – nikt jeszcze przekonująco nie wygrał.

Do czasu rozmowy z Jackiem Rutkowskim wszystkie Grupy Kibicowskie działające na Lechu Poznań i organizujące życie na jego trybunach ogłaszają zaprzestanie wszelkich działań promujących mecze domowe Lecha Poznań, całkowity bojkot akcji marketingowych klubu, wszelkich innych działań klubu łącznie z inicjatywami jego sponsorów. Kibice zrzeszeni w Grupach Kibicowskich oświadczają, że nie kupią też karnetów ani biletów na żaden mecz domowy (niezależnie ile z nich obędzie się normalnie po odwołaniach). Być może na prezesie Klimczaku nie zrobi to wrażenia, wszak ochoczo rozpowiada, że po nowym kontrakcie na prawa telewizyjne nikt nie będzie płakał jak stadiony będą puste. Jeśli brak uciążliwych kiboli na trybunach jednak zacznie doskwierać, zawsze może odpalić on swój autorski plan B, polegający na szerokiej akcji promocyjnej, adresowanej do Ukraińców, którzy mieliby masowo rzucić się do oglądania meczów Lecha na żywo. Pomysł ten udało się nam storpedować zimą, ale widocznie prezes chce do niego wrócić.

Od wyniku tej rozmowy zależy nasza dalsza obecność i działalność na trybunach. Jeśli jednak nic się w klubie nie zmieni, dalej będziemy na nich niechciani i traktowani jako jedyny problem Lecha, to z pewnością nas na meczach nie będzie. Negatywny obrót spraw zmusi nas jednak do podjęcia dalszych działań, bo Lech dalej będzie dla nas najważniejszy i nigdy go nie porzucimy, niezależnie kto nim będzie rządził zza prezesowskiego biurka. Historia pokazała, że pieniądze i mściwość na dłuższą metę nie wygrają z pasją, fanatyzmem i prawdziwym uczuciem.

Chcielibyśmy na koniec poruszyć jeszcze kwestię nowego trenera. Ivan Đurđević jest jednym z nas, Lechitą i boiskowym symbolem klubu. Klub dobrze wiedział co robi zatrudniając go, a nie bez przypadku ogłosił swoją decyzję przed meczem z Legią. Ze swojej strony deklarujemy spotkanie z Ivanem i przedstawienie mu naszej sytuacji, a także zapewnienie go osobiście, że ma z naszej strony pełne wsparcie, mimo, że poza karami, nasza obecność na trybunach nie będzie możliwa, do czasu spełnienia naszych postulatów. Takie same zapewnienia otrzymają od nas zawodnicy, z tą różnicą, że zostaną dobitnie poinformowani o tym o co walczy się w Lechu i jak należy prezentować się na boisku. Jesteśmy w pełni wyrozumiali dla młodych zawodników, wychowanków, juniorów, a także świadomi sytuacji sportowej obecnego zespołu i jego trenera, niewątpliwie wsadzonego przez klub na minę. Ale ta sytuacja nie zwalnia każdego kto przywdziewa nasze barwy z walki o każdy centymetr boiska.

Mamy nadzieję, że normalność wróci, a szaleńcze pomysły prezesa odejdą w niepamięć razem z nim jeszcze przed startem sezonu.

Z kibolskim pozdrowieniem
Grupy Kibicowskie Lecha Poznań”

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





25 komentarzy

  1. J5 pisze:

    Możemy sobie tylko powspominać. Różne grupy interesów szybko rozbiły tamtą spontaniczną jedność, a fałszywe oblicze Klimczaka w zarządzie tkwi nieprzerwanie. Jeszcze raz Klimczakowi i Wronieckiej szajce udało się oszukać kiboli w ubiegłym roku, błagając o pieniądze na utrzymanie pracowników w czasie pandemii, których plując w twarz darczyńcom i tak pozwalniano.
    To były niejedyne numery mające na celu omamić i przyciągnąć wielkopolskich kiboli z ich bejmami na stadion. Ale teraz już te ich oszustwa są dobrze znane. Faktem jest, że z Rutkowskim i jego bandą Lech nigdy w futbolu nie będzie nic znaczył, dlatego tylko odejście wronieckich z Lecha może w naszym klubie przywrócić normalność. Czy jednak kiedykolwiek będzie to możliwe, oto jest pytanie

  2. Kosi pisze:

    Wszystko jest logiczne. Klimczakowi nie spodobalo sie oswiadczenie, doszlo do spotkania, wszystko zostalo wyjasnione, ten kto to pisal zostal odsuniety. Na koncu „ta zabawa trwa, zaspiewajmy jeszcze raz”

  3. Pawel1972 pisze:

    >Kolejne komunikaty były już aroganckie<

    Wielka mi tajemnica – spotkały się żule ze stowarzyszenia klakierów z szefem, dostały kistę piwa i zmieniły śpiewkę.

  4. klaus pisze:

    Ale w czy winien jest Klimczak?Ma liczyć kasę i liczy..Tu trzeba rozliczyć w pierwszej kolejności ludzi, którzy sprowadzają za mln euro Sykorę i nawet się po tym nie rumienią…Klimczak ma prawo po tym transferze być tak samo zły jak i my, bo z jego Excela znikają $…A takich Sykorów jest mnóstwo

    • kibol z IV pisze:

      @klaus
      A kto zatrudnił tego co sprowadził Sykorę ? Ja, Ty , Franek z Wickiem ? Gościu czy Ty nie widzisz co odpierdala się w tym klubie ? Kocioł istnieje tylko po to by sobie w nim poskakać , pośpiewać no i zrobić coś tam jeszcze. Kocioł jest bardzo bierny na sytuację w klubie. To jest zatrważające że nie ma z tej trybuny jasnego przekazu. To nie jest jeden zjebany sezon. W tym klubie za rządów tego prezesa jeden sezon był ..udany ! Jeden Panie Klaus ! W klubie o Wielkim jak na polską ligę potencjale. Nie ma przekazu z trybun i nie ma reakcji zarządu ! Kto ma wymusić zmiany jak nie …Kocioł ? Nie będę brnął w szczegóły bo to nie miejsce by pisać o pewnych sprawach… Ale doskonale wiemy, że tylko II może wpłynąc na to by w Lechu było normalnie…Ja mam kurwa dosyć , a Ty nie ? Pasuje Ci to ?

      • Pawel1972 pisze:

        >A kto zatrudnił tego co sprowadził Sykorę ?<

        Rutkowska mameja.

      • klaus pisze:

        Zupełnie mi to nie pasuje to rzecz jasna. Każdy z nas chciałby, aby ta drużyna zdobywała jak najważniejsze trofea. Jestem kibicem, który jest na każdym meczu-również wyjazdowym.Wiem jakie to uczucie przegrać na wyjeździe i wracać kilkaset kilometrów do domu po słabym meczu.
        W wielu aspektach się z Tobą zgadzam. Ale od meczu z Radomiakiem coś się we mnie zmieniło-Rutek z Klimczakiem zapewniają finanse dla klubu i to jest niepodważalne, ale na miejscu Rutka zacząłbym rozliczać skrupulatnie tych, co podsuwają mi farfocle w stylu Sykory, Karlstrema, Rogne itp- bo zwyczajnie robią go w wuja…

      • kibol z IV pisze:

        @klaus – Aby cokolwiek zmienić w Lechu potrzebna jest natychmiastowa reakcja trybun. Trybuny może pociągnąć tylko Kocioł. Jak to wygląda ? Dlaczego nie ma jasnego przekazu o braku jakosci ? Dlaczego negowana jest krytyka zarzadu ? Ten zarząd trwa już 10 lat i wygrał raz ! Mało , bardzo mało !
        To nie wina Sisich , Radutów , Vujadinoviców i innych wynalazków że ktoś ich tu pościagał i chce aby grali do Lecha.To ciągnie się od lat. A wieć jesli powielane są te same błędy to znaczy że coś działa zle. Powiedz mi ile wydano kasy w tym sezonie na Awaada , Butko , Muhara , Malenice !!! , Crnomarkovica ,Kaczarave…Dla mnie to sabotaż ! Co zarząd zrobił po sławetnym ” Mamy kurwa dosyć” ? Ano nic …Tak jak miał wyjebane , tak ma. Nie widzę żadnych argumnetów na obronę tego zarządu przez prymat aż tylu przegranych sezonów.

      • klaus pisze:

        Więc jeszcze raz powtórzę – finanse się zgadzają i tu ukłon dla Rutka i Gargamela. Teraz oni(tych dwóch) muszą zrozumieć, że zdobycie mistrzostwa to dodatkowy hajsik…Ale kur..a muszą ścisnąć za jaja tego, który za ich pieniądze ściąga piłkarską chujenkę(kur..a tego Sisiego to już wyparłem z pamięci…).Uważam, że za te pieniądze, które Rutek dał na Sykore(jestem mu za to wdzięczny)można było z 3 ligi hiszpańskiej ściągnąć dwóch gości porównywalnych do Pedro…W tym klubie są pieniądze, ale trzeba je mądrze wydać tak jak Ishak, Czerwiński czy Pedro..Trzymaj kciuki za dzisiaj i uwierz, że dla nas zaświeci kiedyś słońce

      • kibol z IV pisze:

        Komu Ty się kurwa kłaniasz i za co ? Kto wam pierze te łepetyny. Ty jesteś kibic czy ekonom ? Mam ponad 40 letni staż na Lechu.Ale tak rozjebanego zarządu nie widziałem NIGDY ! Za co chcesz się kłaniać Gargamelowi za 1 majstra na 10 lat ??? Przy tak ogromnym potencjale jaki ma Lech ! W normalnym klubie tego zarządu już dawno by nie było. Ile masz lat , jeśli to nie tajemnica ? Powtórze moje pytanie jeszcze raz . CO ZROBIŁ ZARZĄD PO SŁAWETNYM „MAMY KURWA DOSYĆ ” ? Co zrobił Kocioł aby wymusić na zarządzie JAKOŚĆ SPORTOWĄ ? …Przestał mieć kurwa dosyć.
        Tylko mi tu nie pierdol , że kibicem się jest a nie bywa , czy wygrywasz czy nie…itd, itp.

      • klaus pisze:

        Wiesz co nie wiem czemu pytasz mnie o Kocioł?Nie wspomniałem o nim słowa i szczerze głupi byłby zarząd, gdyby słuchał Kotła. Ja bym tak bynajmniej nie robił.Jestem gościem w wieku 40-tu lat i swoją karierę zaczynałem, gdy kocioł był na łączeniu obecnej II i III i rządził tam Uszol.
        Kłaniam się(doceniam bardziej) Rutkowi i Gargamelowi za pieniądze, które w klubie są..Nie wiem, czy pamiętasz jak za czasów Majchrzaka zadzwonili do niego przedstawiciele SuperExpresu podając się za mleczarza z Niemiec, który chciał sponsorować Lecha. Wkręcali go, że na koszulkach musiałby być kefir-a on się na wszystko godził…Taka była bieda..Opisywali to wszystko w gazecie a ja płonąłem ze wstydu w pracy wśród innych kibiców, którzy ze mnie szydzili. Bałem się o istnienie naszego klubu, bo inwestorów jakoś nie było.Teraz przynajmniej o to jestem spokojny, ale tak wyników sportowych nie mamy i to boli

      • kibol z IV pisze:

        Widzisz tamten Lech . Hm nie było kasy , nie było niczego ale byli ludzie…Lech za Majchrzaka zrobił awans , zdobył PP….Zrobił sukces. Obecny Lech ma wszystko by notorycznie wygrywać coś w Polsce. Wygrał raz na 10 lat. Od tamtego Lecha nikt nie wymagał MP, PP , sukcesów zdając sobie sprawę z sytuacji . Od tego Lecha należy wymagać.Powiem Ci tak chciałbym Majrzchaka za prezesa…bo to człowiek z Lechem w serduchu.Nasz człowiek…

      • kibol z IV pisze:

        ps
        Wyobrazasz sobie Klimczaka za prezesa w tamtych czasach…?

      • klaus pisze:

        Widzisz – teraz nie wystarczy mieć Lech w sercu – teraz trzeba mieć pieniądze…Piłka to już biznes a jak biznes to żeby się utrzymać na rynku trzeba mieć łeb na karku. Rutek z Klimczakiem go mają, ale musi zmienić się ktoś, kto odpowie za sprawy sportowe

      • kibol z IV pisze:

        Sory ale mnie rozpierdalasz :) Łeb na karku ? Powiem Ci tak z takim potencjałem kibiców jaki ma Lech , przy odpowiednim wyniku sportowym
        zyskujesz bardzo duzo. O wiele większa frekwencja na trybunach , medialność , sponsor stadionu , większy zysk z dnia meczowego itp, itd Oni mają łeb na karku ? :D To gdzie ten sukces ? Zapomniałeś o pożyczce od seniora ? Łeb na karku maja w Gliwicach , Rakowie , Szczecinie…wiesz dlaczego bo z o wiele mniejszym budżetem robią o wiele lepszy wynik niż Lech. Ci ludzie odpychają kibiców od Lecha. Nikt nie jest idiotą by nie widzieć że wynik sportowy jest w Lechu na dalszym planie. Ile szrotów sprowadzono za ich kadencji i co za tym idzie ile kasy wyjebano w błoto ?
        Tego nie widzisz ? To jest jawny sabotaż , a nie łeb na karku ! Jesli ktoś przez tyle lat nie potrafi dobrać odpowiedniego personelu to nie nadaje się do zarządzania czymkolwiek…Ci ludzie są do wyjebania od zaraz ! Chłopie o czym ty pierdolisz kluby z o wiele mniejszym budżetem w ostatnim 10 leciu robiły wynik podobny do Lecha. Śląsk MP , Piast MP !!! Cracovia , Lechia ,Arka , Zawisza PP !!! Lech ostatni PP zdobył w 09 r !!! Spójrz na potencjał kibicowski tych klubów biorąc za kryteria województwo.
        Sląsk – konkurencja Lubin , Wałbrzych
        Piast – cały Śląsk !!!
        Cracovia – Wisła , Hutnik że wspomnę tylko Kraków.
        Lechia i Arka – podział sympatii na wybrzeżu
        Zawisza – lokalna Polonia , Elana.
        Lech nie ma konkurencji w regionie i nikt tego nie potrafi wykorzystać !!!
        Ci ludzie nie potrafią zrobić SUKCESU …tak jak ich poprzednicy i wiesz co naprawdę mam głęboko w dupie koszulki Brightonu , Derby , Sampdorii itd w ich gablocie…Gablota SUKCESÓW za ich kadencji to jeden puchar za MP.Zatrważająco mało ! Mnie intersuje Lech i jego wynik…Mało mnie intersują sukcesy piłkarzy odchodzących z Lecha. Oni graja do potencjalnej konkurencji z którą Lech jako klub przegrywa na każdym polu. Lecha stać na SUKCES , Lech jest do tego stworzony , Lech ma wszystko by być POTĘGĄ W POLSCE …ma a jednak nie jest. Nie jest bo ma do DUPY osoby nim zarządzające ! Basta…

      • klaus pisze:

        Wiesz co – nie chcę Cię pytać o sukcesy sportowe Rakowa czy Pogoni, bo pewnie byś ich nie wymienił tak samo jak i ja. Jeszcze raz powtórzę za kasę w klubie odpowiada Rutek i Gargamel i ta kasa jest druga w lidze.Muszą jednak zatrudnić kogoś, kto za ich kasę nie będzie kupował chujni tylko piłkarzy a to da nam trofea.
        A co do potencjału kibicowskiego w regionie to powiem Ci tak – nie jesteśmy w stanie osiągnąć średniej 25 tyś na mecz-bo młodsze pokolenie woli zostać przy swoich grach komputerowych a starsze pokolenie żałuje 50 dych na mecz.Stadion zapełnia się tylko na mecz z 7egią i to tyle. Na inne prestiżowe spotkania trudno jest uzbierać 28000(często górne piętra były zamykane), więc ochłoń i nie chwal nas jako kibiców, bo szału nie ma.To nie Borussia, że na każdym meczu komplet. Dobrze, że została dość mocna ekipa wyjazdowa, to tyle.

      • kibol z IV pisze:

        Co z tego że jest druga kasa w lidze ? Które miejsce masz w tabeli ? Ile wygrałeś przez tą drugą kasę w lidze przez 10 lat ? I tu masz odpowiedz dlaczego Lech ze swym kibicowskim potencjałem ma tak niska frekwencję.
        Ludzie mają dość tych dwóch dupków. Mają dość ciągłych porażek. Ich kłamstw , wizji i krasomówczości.Mają dość wstydu , hańby i upokorzenia. Mają dość ludzi którzy im to serwują. Nie zrozumiałeś jeszcze tego. Ludzie widzą co dzieje się w klubie. Nikt nie jest ślepy. A Ty im się kłaniasz :) Za co ? Za Stjernen , Żalgiris , za wtopy w PP , za blamaże w lidze , i za to że Warta nas wyprzedziła ! „GRATULUJĘ” !

      • kibol z IV pisze:

        ps – Jak myslisz który zarząd dysponował większym budżetem ? Jak myślisz który zarząd bardziej zadowolił kibiców ? Jak myslisz który zarząd zrobił SUKCES !?

        sezon 15/16
        Lech 7 msc Piast 2
        sezon16/17
        Lech 3 Piast 10
        sezon 17/18
        Lech 3 Piast 14
        sezon 18/19
        Lech 8 Piast MP !!!
        sezon 19/20
        Lech 2 Piast 3

        Moim zdaniem jeżeli taki Piast dysponujący o wiele niższym budżetem , infrastrukturą , frekwencją itd ,itp . Może zrobić lepszy wynik niz Lech na przestrzeni pięciu sezonów…to coś jest nie tak…Nie z piłkarzami , trenerami , sprżątaczkami ale z ZARZĄDEM !!!
        Piast Gliwice…jest w klasyfikacji medalowej za 5 ostatnich sezonów wyżej niż Lech !!! TO JEST KPINA !

  5. deel pisze:

    Ameryki nie odkryliście moi drodzy. Nagle, wychowani na jedności, przywiązaniu do barw, historii klubu kibole, stali się korpo-kibolami bo można na tym zarobić. Takie czasy nastały. Sam już się gubię, analizując historię Polski ostatnich dwóch stuleci, co jest bardziej „polskie”, walka o dobro Ojczyzny czy sprzedanie jej za własną korzyść. I nie myślę o polityce. Patrzę na to co robią ludzie. A robią to co im media, wszelakiego sortu, wmawiają co dnia. Jesteś zajebisty, wszystko jest dla Ciebie, możesz być kim chcesz. Zarabiaj na tym! I oni to robią. Co nam zostało? KKSLech.com czyli skansen wartości z lat minionych. Widzimy inaczej, myślimy inaczej, czujemy inaczej. A żeby było śmieszniej to klub pozyskuje piłkarzy, przedstawiając im nasze wartości i dążenia. To nasza kibicowska renoma jest języczkiem u wagi transferu. Każdy piłkarz chce być kochany i wielbiony z trybun. To jest magnes. Gdy okazuje się, że to tylko mrzonka, piłkarze gasną. Jeśli Lech nadal nie będzie pożądał sukcesów w lidze i PP to nie ma mowy o odjechaniu komukolwiek. Legii, lidze… Nawet excell zapali się w końcu na czerwono. Ile razy trzeba to napisać? Klub piłkarski musi odnosić sukcesy, choćby lokalne. Tych nie ma i raczej nie będzie. Bo Rutek Jr., Rząsa i Żuraw pierdolą w kółko o pucharach. To ma być okno wystawowe dla wychowanków. A że wychowanek mistrza Polski jest więcej wart od wychowanka 13 ekipy Ekstraklasy to do nich nie dociera. Szkoda. Dopóki działał „Fryzjer” to jakoś dało się to wszystko spiąć. W Amice. A teraz to jest Lech, „Fryzjer” już odpadł… I jak żyć? I to mnie właśnie mierzi w Lechu od czasu przejęcia nazwy klubu przez konsorcjum Amica. Tak, przejęcia nazwy i nic poza tym. Bez historii, wspólnoty kibiców, idei. Maszynka do robienia pieniędzy. Tym jest ten klub. Kiedyś nasz, bo liczono się z nami, kibolami. Mieliśmy taki sam plan na Lecha jak ludzie, którzy nim zarządzali. Mistrzostwa Polski, Puchar Polski, gra w europejskiej rzeczywistości. To był nasz cel, i klubu. Dzisiaj go nie ma. My chcemy trofeów, klub sprzedaży wychowanków. Pierwsze drugiego nie wyklucza ale nikt w klubie tak nie myśli. Dzisiaj mamy słaby Zarząd, kiepskiego i upartego trenera, gównianego dyrektora sportowego. Pewnie zostaniemy w Ekstraklasie bo ktoś musi być przecież gorszy od nas. Ale czy do tego dążymy? Wobec straty punktów ze Śląskiem i Wartą możemy zostać czerwoną latanią ligi. To nie jest nieprawdopdobne, tak może się zdarzyć. Mnie to boli. Bardzo. Ale czy Piotr Rutkowski to widzi? Wątpię. On raczej myśli za ile sprzeda Kamińskiego i Puchacza. Lech Poznań umarł w 2006 roku. Dzisiaj to jest Amica bis. Nie ma sensu kibicować tej hybrydzie. To nie jest już Lech Poznań! I możecie mnie sponiewierać za ten wpis, ale trudno. Napisałem prawdę.

    • smigol pisze:

      Ja tylko przyklasnę i pójdę się napić… co nam zostało? Wspomnienia, które najlepiej smakują na znieczuleniu.

    • Levid_67 pisze:

      Napisałeś gorzką prawdę czym dzisiaj i przynajmniej od 2011 roku jest Lech. Wartości kiedyś dla kibiców „święte” zostały sponiewierane i zastąpione kultem pieniądza, jednak nie potrafię przestać być kibicem Kolejorza, nawet jeśli obecnie bardziej jest Amicą bis niż klubem który ponad 40-ści lat temu „pokochałem”.

  6. J5 pisze:

    Też się zgadzam. Dobrze napisane. Też sobie coś walnę, i popatrzę na to co Amica- bis wyprawiać będzie na boisku. Smutne to ale prawdziwe

  7. kibol z IV pisze:

    Bardzo ciekawy artykuł , jednak kiepski odzew forumowiczów.

    • Kosi pisze:

      Nie bardzo jest co wiecej dodawac. Nawet kibic niedzielny latwo sie moze domyslic skad nagla zmiana tonu kumatych jesienia 2018