Rosną wydatki na transfery

Kilka ostatnich transferów przeprowadzonych przez Lecha Poznań w tym oraz zeszłym roku zapisało się na kartach historii. Transfery Adriela Ba Loua, Jespera Karlstroma, Kristoffera Velde, Antonio Milicia oraz Pedro Rebocho należą do najdroższych w historii klubu, tylko na tych pięciu graczy Kolejorz wydał 4 miliony euro a przecież w ostatnich 12 miesiącach sprowadził więcej zawodników.



Większość z piłkarzy sprowadzony przez Lecha Poznań od stycznia 2021 roku znalazło się w zestawieniu 25 najdrożej sprowadzonych zawodników przez zarząd w ostatnich latach. Należy jednak zaznaczyć, że paru sum wydanych np. na Adriela Ba Loua, Pedro Tibę, Pedro Rebocho czy Daniego Ramireza do dziś nie da się zweryfikować i w 100% potwierdzić. Przykładowo w Portugalii do teraz śmieją się z kwoty miliona euro, którą rzekomo Lech Poznań wydał na Tibę i którą kolportuje w swoich przekazach aż do teraz.

Adriel Ba Loua nieoficjalnie jest najdroższym transferem w historii Lecha Poznań
null

Wiele wydatków na 25 najdroższych transferów zwróciło się z nawiązką. Na przykład klub sporo zarobił na późniejszej sprzedaży Roberta Lewandowskiego, Artjomsa Rudnevsa czy Aleksandara Toneva dostając za nich ponad 10 milionów euro. Wart wydanych pieniędzy był też m.in. Dani Ramirez, Kasper Hamalainen, Joao Amaral, Jesper Karlstrom, Antonio Milić, Pedro Tiba, Lubomir Satka, Pedro Rebocho czy Darko Jevtić.

Przez wypożyczenia udało się odzyskać pieniądze zainwestowane w nietrafiony transfer Muhameda Keity, 1/3 kwoty klub odzyskał także za Niklasa Barkrotha i niemal wszystkie fundusze zainwestowanie w Denisa Thomallę będącego kolejnym ofensywnym zawodnikiem, który przy Bułgarskiej nie sprawdził się.

Joao Amaral – był wart zainwestowanych pieniędzy
null

Spośród najdroższych transferów w ostatnich latach Lech Poznań stracił tylko na Macieju Gajosie, Nickim Bille Nielsenie, Volodymyrze Kostevychu i Djordje Crnomarkoviciu. Wkrótce powinno się udać odzyskać jakieś tam pieniądze włożone w Karlo Muhara. Na razie nie wiadomo, co będzie z Janem Sykorą oraz z Adrielem Ba Loua, dwaj skrzydłowi sprowadzeni z Czech kosztowali klub blisko 2 miliony euro.

Warto podkreślić, że w Lechowym zestawieniu 25 najdroższych transferów za kadencji rodziny Rutkowskich nie są uwzględnieni zawodnicy z tzw. „wolnego transferu”, którym klub zapłacił solidne pieniądze za podpis. Na przykład takim piłkarzem latem był Barry Douglas a wcześniej Christian Gytkjaer.

Volodymyr Kostevych nie spełnił oczekiwań
null



Najwyższe wydatki na transfery w ostatnich latach (niektóre kwoty nie zawierają premii managerskich):

* – brak weryfikacji ceny

Adriel Ba Loua (Viktoria Pilzno) – 1,2 mln euro*
Pedro Tiba (GD Chaves) – 1 mln euro*
Rafał Murawski (Rubin Kazań) – 1 mln euro
Kristoffer Velde (FK Haugesund) – 900 tys. euro + bonusy
Jesper Karlstrom (Djurgardens Sztokholm) – 800 tys. euro
Jan Sykora (Slavia Praga) – 700 tys. euro
Joao Amaral (Benfica Lizbona) – 700 tys. euro
Niklas Barkroth (IFK Norrkoping) – 650 tys. euro
Artjoms Rudnevs (ZTE Zalaegerszegi) – 600 tys. euro
Lubomir Satka (DAC Dunajska Streda) – 600 tys. euro
Pedro Rebocho (Guingamp) – 500 tys. euro*
Maciej Gajos (Jagiellonia Białystok) – 500 tys. euro
Djordje Crnomarković (Radnicki Nis) – 500 tys. euro
Antonio Milić (Anderlecht Bruksela) – 500 tys. euro
Tamas Kadar (Diosgyor VTK) – 450 tys. euro
Karlo Muhar (Inter Zapresić) – 400 tys. euro
Muhamed Keita (Stromsgodset) – 400 tys. euro
Denis Thomalla (Red Bull Lipsk) – 400 tys. euro
Nicki Bille Nielsen (Esbjerg) – 400 tys. euro
Dani Ramirez (ŁKS Łódź) – 400 tys. euro*
Volodymyr Kostevych (Karpaty Lwów) – 350 tys. euro + 200 tys. euro w razie awansu do LM/LE
Darko Jevtić (FC Basel) – 350 tys. euro
Aleksandar Tonev (CSKA Sofia) – 350 tys. euro
Kasper Hamalainen (Djurgardens Sztokholm) – 350 tys. euro
Robert Lewandowski (Znicz Pruszków) – 350 tys. euro

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





4 komentarze

  1. kri$$ pisze:

    Uważam, że inflacja zrobi swoje także na rynku zakupowym. Na transfery będzie wydawane coraz więcej. No i coraz więcej dostaniemy za transfer z klubu.

  2. patko78 pisze:

    Znamienne jest to, że Rafał Murawski od ponad dekady znajduje się w pierwszej trójce najdroższych transferów. Zapewne każdy kojarzy słynne słowa, że „stać nas na transfery rzędu 1 mln. euro”. Wiele osób chciało w to wierzyć, łudziło się bezpodstawnie. Gołym okiem widać na co i na kogo było stać na przestrzeni tych lat. Powoli chyba zaczyna się to zmieniać, stawać się rzeczywistością, być może niedługo kwota 0,8-1,0 mln. euro będzie normalnością jak kiedyś 400 tyś. euro. Kondycja finansowa jest najlepsza od lat więc nic nie stoi na przeszkodzie by faktycznie wejść na wyższy poziom sportowy i dołożyć co nie co do gabloty..

  3. inowroclawianin pisze:

    Ceny za zawodników na świecie wzrosły w ostatnich latach. Wszystko idzie do przodu, do tego inflacja itd. Tak właśnie powinno być w klubach rozwijających się, że wydają z roku na rok coraz więcej na transfery przychodzące i za sprzedawanych by też zarabialy coraz więcej. Po tych wydatkach widać, że te wydatki się Lechowi opłaciły. Tiba, Amaral, Murawski, Karlstroem, Rudnevs, Satka, Milic wypalili. Rebocho też dobrze wszedł do Lecha. Lu Bega ma duży potencjał i pewnie na wiosnę zacznie robić liczby. To pokazuje, że warto więcej wydawać, dać sobie większą szansę na trafienie dobrego zawodnika. Jeżeli w najbliższych latach mamy zdominować ligę, osiągać coś w Europie to transfery powinny być przemyślane. Jeżeli zawodnik jest wart danej ceny to zbyt długo się nie zastanawiać. Musi to być jednak działanie długofalowe a nie wyskoki raz na 5-6 lat. W tym roku będzie duża okazja na rekordowy przychód, niech zarząd tego nie zmarnuje i postara się by Lech zaczął w końcu znów odjeżdżać reszcie w Polsce.

  4. Sp pisze:

    Sykora latem ma wrócić by wzmocnić rywalizację i poszerzyć skład gdyż klub zakłada jesienią grę w pucharach

Dodaj komentarz