Klęska na początek

Data 12 lipca 2022 miała szansę zapisać się w pucharowej historii Lecha Poznań jako dzień, w którym Lech Poznań wyeliminuje czwartego rozstawionego rywala od 2010 roku, znowu przejdzie Azerów, osiągnie kolejny dobry wynik w Baku, na stadionie Republikańskim czy stanie się pierwszym polskim klubem, który wyeliminuje Karabach Agdam. Ostatecznie 12 lipca doszło do wielkiej klęski klubu, która zapisała się w pucharowej historii Kolejorza i to w roku obchodów 100. rocznicy powstania.



Niestety sprawdziło się wszystko to, o czym było tutaj pisane. Nieudane sparingi, w których Lech Poznań prezentował się fatalnie pod względem gry, spóźnione transfery lub ich brak i do tego klasowy rywal obnażył wszystkie słabości oraz niedociągnięcia widoczne gołym okiem już od wielu tygodni. Kolejorz poniósł wczoraj najwyższą pucharową porażkę od grudnia 2020, kiedy w Lizbonie grając w rezerwowym składzie uległ Benfice 0:4. Na szczęście Lech nie odniósł najwyższej pucharowej przegranej w historii, ale 2 raz zaliczył wynik 1:5. W 1993 roku w II rundzie Lidze Mistrzów aż 5:1 przy Bułgarskiej pokonał nas Spartak Moskwa.

Poznaniacy wcześniej ostatni raz stracili 5 bramek dnia 19 sierpnia 2018 roku ulegając u siebie Wiśle Kraków wynikiem 2:5. Solidny oklep na starcie pracy w Polsce zebrał John van den Brom dla którego był to 51 mecz w europejskich pucharach. Nie była to najwyższa pucharowa porażka doświadczonego Holendra, w jego karierze zdarzały się już gorsze mecze. W 2013 roku Anderlecht Bruksela przegrał u siebie z PSG 0:5. W 2016 roku Alkmaar poległ w Rosji z Zenitem Sankt Petersburg 0:5 a w 2017 roku z Olympique Lyon na wyjeździe aż 1:7 (w dwumeczu Francuzi sprali Holendrów 11:2).

Dwumecz z Karabachem Agdam całkowicie obnażył działania zarządu, który dobrze znał terminarz tego lata mając czas od zimy na przygotowanie się do zawalonego już letniego okna transferowego 2022. Żaden z nowych nabytków nie pomógł Kolejorzowi, jeden z piłkarzy nawet mu zaszkodził. Artur Rudko w dwumeczu z Azerami, w którym gra toczyła się o miliony złotych, co najmniej IV rundę eliminacyjną Ligi Konferencji i 2.500 punktów do klubowego współczynnika otrzymał komplet 180 minut. Ukrainiec został antybohaterem rewanżu, zawalił trzy gole, na zawodnika, który od 3 lat nie brał udziału w poważnym futbolu zwaliła się ogromna fala krytyki ze strony mediów i rozwścieczonych kibiców po której Rudko za szybko się nie podniesienie.

Przeciwko faworyzowanemu Karabachowi Agdam ani minuty nie rozegrał Afonso Sousa, który został sprowadzony za późno, po występie 9 lipca będącym jego pierwszym meczem o stawkę od 9 maja od razu złapał kontuzję i nie wiadomo, kiedy będzie gotów na 100% oraz przede wszystkim, ile czasu zajmie mu nadrobienie braków treningów. Trzeci nabytek Giorgi Tsitaishvili także przyszedł za późno, wczoraj otrzymał jedynie 18 minut nie mając szans na zaprezentowanie swoich umiejętności w tym bardzo ważnym dwumeczu.

Zdobywca dubletu w Azerbejdżanie w sezonie 2021/2022 odniósł 12 lipca 2022 najwyższą wygraną w Europie od lata 2017 roku, kiedy rozbił u siebie gruzińską Samtredię 5:0. Lech Poznań po odpadnięciu w I rundzie eliminacyjnej Ligi Mistrzów spadł do ścieżki mistrzowskiej II fazy kwalifikacyjnej Ligi Konferencji i otrzymał 1.500 punktów do swojego współczynnika UEFA. Po odjęciu 1.000 punktów za rozgrywki 2017/2018 pucharowy współczynnik Mistrza Polski wzrósł, w tej chwili na kolejny sezon 2023/2024 wynosi 6.500 (aktualnie to 6.000).

Dziś po 19:00 okaże się, z kim zagra Lech Poznań w czwartki, 21 i 28 lipca (rewanż na wyjeździe). Wtedy Dinamo Batumi zmierzy się w Gruzji ze Slovanem Bratysława (na Słowacji padł remis 0:0). Natomiast w poniedziałek, 18 lipca, o godzinie 14:00 w szwajcarskim Nyonie dojdzie do losowania par III fazy eliminacji Ligi Konferencji (ścieżka mistrzowska), a więcej o nim w tym o potencjalnych rywalach w piątek w osobnym artykule na KKSLECH.com.

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





24 komentarze

  1. Sapuaro pisze:

    Olewając już tą grobową atmosferę – jak myślicie, lepiej trafić na Dinamo czy Slovan? Dlaczego?

  2. Pawelinho pisze:

    Pół roku nie zrobili nic bo już wtedy trzeba było przygotować transfery tak, aby były zaklepane od 1 lipca – tak robi się w profesjonalnym klubie, a nie tak jak robią to amatorzy w postaci młodego phiothra, pana ekselowskiego czy pana rzonsem od kadry na trzy fronty – no było to szczególnie widać w rewanżu, gdzie byle azerowie obnażyli MP oraz go ośmieszyli, a nie starali się jakoś bardzo specjalnie. To jest tylko i wyłącznie wina zarządu, który po raz kolejny dał pisząc bardziej dosadnie po prostu dupy. Transfery spóźnione albo przeciętne lub nie trafione jak np przeciętny bramkarz w postaci Rud’ko, który prezentuje ten sam niski poziom co Bednarek (patrz supersparing) czy rewanż z azerami, który również idzie na konto tylko i aż wypożyczonego ukraińca. Niestety w Lechu brakuje jakości i praktycznie wszystkiego bo aktem nędzy i rozpaczy było wpuszczenie przez van der Broma nieudolnego Marchwińskiego, który idealnie podsumował wszelkie działania tych amatorów zarządzających Lechem. Mam spore obawy niestety i chciałbym się mylić, ale tak jak poprzedni tytuł z 2015 roku jak również ten z minionego sezonu to był po prostu zwykły „wypadek przy pracy” tego nieudolnego zarządu, który odpowiada za tą kompromitacje.
    To jest po prostu CYRKUS I SKANDALOZA!!!

    ps

    Gdyby ci amatorzy mieli jaja to już dawno podaliby się do dymisji, ale tego nie zrobią bo się przegrywy z zarządu nigdy nie poddadzą – może najwyższa pora?! Pytam retorycznie.

    • inowroclawianin pisze:

      100% racji. Prawdopodobnie zmarnują szansę jak w 2010 i 2015. Przynajmniej na tą chwilę się na to zanosi (przegrany mecz sezonu w Baku). Znów będą ciąć koszty i wszystko będzie zaczynane od nowa. Obym się mylił i zrobili te wzmocnienia i zdobyli znów Majstra. Ja już mam gdzieś te pucharu, ten puchar trzeciej kategorii. Chcę obrony tytułu! To obowiązek! I chcę wzmocnień!

  3. Reyvan pisze:

    tylko takie zimne, czy nawet lodowate prysznice, mogą sprawić, że coś się będzie zmieniało.
    Inaczej byłaby gadka że niewiele zabrakło, albo że nie karne to loteria, albo coś w tym stylu.

  4. Behemot pisze:

    Nastąpiła samospełniająca się przepowiednia – brak realnych wzmocnień spowodował klęskę sportową… Ale oczywiście sprzedadzą nam ją tak: całe szczęście, że trzymamy dyscyplinę kosztową i nie dajemy się podpuścić głosom kibiców – gdybyśmy wydali pieniądze na nowych graczy i ich kontrakty i odpadlibyśmy z Karabachem – nadszarpnęlibyśmy i tak słabą kondycję klubowych finansów… A tak? Mamy najprawdopodobniej najlepszy skład na wygranie tej ligi, okienko uważamy więc za zamknięte!

  5. Krzysztof pisze:

    Rutkowski po raz kolejny oszukał nas wszystkich. Po zdobyciu MP wydawało się, ze klub pójdzie szczebel wyżej, będą przemślane i szybkie transfery, wszak człowiek uczy się na błędach. Niestety nic takiego nie miało miejsca. Gamoniowaty i nieodpowiedziany prezes ze swoja świta kolejny raz napluł nam w twarz.
    A teraz wiara do kas po bilety ze Mielcem w cenie 70zl! Ja juz kolejny raz nie dam się nabrać w butelkę.

  6. Jakub80 pisze:

    Oprócz wspomnianych wyżej transferów, a konkretnie braku jednego, mianowicie bramkarza czas by trener w końcu coś zaproponował. Gramy piach, pomysłu póki co nie widać żadnego.

  7. bas pisze:

    Powiem szczerze w tej chwili to mało mnie to obchodzi z kim będzie Lech grał w jakiś śmiesznych rozgrywkach pseudo inertoto,ten mecz był ważny z wielu aspektach.Jak myśleliśmy że młody panicz Piotr i jego nadworne liczydło coś w końcu zrozumieli to znów się okazało że są to tylko pozory.Dla nich najważniejsze było zapchać mordy kibicowskiej braci na 100 lecie klubu żeby nie było że nie potrafią.Jak najbardziej potrafią tylko po co raz na jakiś czas starczy jakiś tytuł.Niestety aby iść do przodu i walczyć rok w rok o trofea to trzeba zaangażować większe środki finansowe,trzeba długofalowo nakreślić cele,kierunek i rozwój klubu. No cóż my kibice Lecha jak już to było wielokrotnie powtarzano mamy szczęście że klub jest w miarę stabilny,ale też mamy pecha że przy takim potencjale kibicowskim właściciele nie są pasjonatami piłki nożnej tylko klub prowadzą jak przedsiębiorstwo produkujące młodych piłkarzy i to nie do końca bo po takim blamażu w normalnej firmie poleciały by głowy u nas jak zwykle wszyscy decydenci pochowają głowy w piasek i wyjdą gdy chwilowo coś im się uda wtedy to będą chlapać na prawo i lewo jacy to oni są, jak potrafią, jakie mają plany i najważniejsze dla nas kibiców że nigdy się nie poddadzą.I tu właśnie jest cały paradoks tej naszej beznadziejnej sytuacji wiemy że kiedyś coś znów za przyzwoleniem władz zdobędziemy tylko nie wiemy kiedy.Kibice Kolejorza kupujcie karnety i cierpliwie czekajcie.

    • Bigbluee pisze:

      Frajerów coraz mniej. Zobacz ile ludzi czekało z zakupem do meczu z Karabachem w Poznaniu. „Zobaczymy co jest grane bo Ci znowu odpierdalają syf że wzmocnieniami”. W pierwszy dzień sprzedaży otwartej poszło 5k biletów. Sprawdzian z Karabachem jebnal o ziemie. Jakies 2 miliony poszly obok kasy. Jakies 30-40 milionow z uefy przeszło obok kasy przez brak awansu.
      Jak to łysa widzewska pała policzyla to nie mam pojęcia skoro wyszło jemu i drugiemu przygłupowi ze lepiej nie inwestowac i stracić siano oraz punkty w rankingu które dałyby duże szanse na łatwe siano w kolejnym sezonie.
      Trzeba być zjebem albo uposledzonym intelektualnie aby uważać ze brakiem inwestycji da się cokolwiek osiągnąć.

  8. niebieski_szwung pisze:

    Przegraliśmy i nie awansowakiśmy, ale inne rozwiązanie byłoby niespodzianką. Przeważa lament i ogromne rozczarowanie jednak to rywal był zdecydowanym faworytem, przemawiały za tym fakty i to się potwierdziło. Jedyna rozsądna kolej rzeczy to grać dalej, zbierać punkty i budować wspóczynnik w Lidze Konf tak aby za rok mieć lepsze rozstawienia. Inna droga, to droga na skróty – zakończona w tym przypadku wykolejeniem. Jest jeszcze o co walczyć i warto tego nie spieprzyć. Łatwo też nie będzie. Jeżeli zawalimy drugi puchar wtedy faktycznie będzie czarna dupa.

    • Krzysztof pisze:

      Można walczyć tak jak piszesz tylko kim, czym? Beznadziejnym Skorasiem na skrzydle, ręcznikiem w bramce, Satka który myśli od dawna jak sp…c z tego klubu? Nie rokującym Balua? A tak swoją drogą to ciekawy jestem kogo teraz sprzedadzą ? Tych mitycznych wychowanków nie ma skończyli się i nie zanosi, że coś się zmieni.

      • inowroclawianin pisze:

        Akurat Lu Bega zagrał dobrze w pierwszym meczu i wczoraj go zabrakło.

    • inowroclawianin pisze:

      Jak zbierać punkty skoro odpadamy? Żeby punkty zbierać to trzeba wygrywać. W Baku przegraliśmy. Ta ekipa nie jest wyżej wyceniana, ani nie robi droższych zakupów niż Lech. Dwumecz był do wygrania a już tym bardziej było to obowiązkiem przy tym 2:0 dla nas w niemal 3/4 dwumeczu. To była kompromitacja na całej linii i nie ma co pudrować i tłumaczyć porażki. W dodatku liga azerbejdzanska jest słabsza od naszej. Jak mamy się rozwijać ?!

  9. Maciej1981 pisze:

    By the way, póki co w dogrywce 1: 0 prowadzi Dinamo Batumi

  10. mr_unknown pisze:

    Bez przesady, Rudko maks dwa razy zawalił, przy czym tak ewidentnie to przy 3 bramce, która nie powinna być uznana. To więcej bramek ma na swoim koncie obrona. Zwłaszcza Milic został ograny kilka razy jak dziecko, a Satka zaspał w kryciu chociażby przy 5 bramce.

  11. Pawel68 pisze:

    Rutkowski wypierdalaj oszuście!!!Co nam ten człowiek daje?Wstyd i hańbę, a kasę że sprzedaży piłkarzy ładuje w amicę!!! Wypierdalaj!!!!

Dodaj komentarz