Plusy i minusy: Lech – Dinamo 5:0

Czwartkowy mecz z Dinamem Batumi był Lechowym przełamaniem w iście mistrzowskim stylu. Niewielu wierzyło w zwycięstwo poznaniaków, a na wynik 5:0 nie stawiał już nikt. Tym razem Kolejorz rozegrał naprawdę dobre spotkanie, w którym mimo osłabień wyszło mu dosłownie wszystko. Efektowne zwycięstwo pozwala już myśleć o przedostatniej rundzie eliminacji.



Największym plusem wczorajszego meczu jest zwycięstwo, które pozwoliło Mistrzom Polski przełamać serię 3 kolejnych porażek, w których Lech Poznań stracił aż 9 goli. Występ naszej drużyny i rezultat czwartkowej potyczki był wielką zagadką, po ostatnich wynikach z wielu kibiców uszło powietrze, przez co spotkanie z Dinamem Batumi nie kręciło Wielkopolan a na stadion przybyli tylko najwierniejsi. Lech Poznań w upalne popołudnie zaskoczył samego siebie, wygrał 5:0 co jest następnym plusem meczu, który odbył się dokładnie 2 miesiące po odebraniu pucharu za tytuł Mistrza Polski.

null

Najwyższa od lat pucharowa wygrana Kolejorza pozwala całemu klubowi myśleć już o III rundzie eliminacyjnej Ligi Konferencji, w której najprawdopodobniej zagramy Vikingurem Reykjavik (pierwszy mecz odbyłby się 4 sierpnia na Islandii). Wynik 5:0 to już niemal pewny awans, a niektórzy powiedzą, że Lech Poznań jest już w kolejnej fazie kwalifikacji i z pewnością będą mieli rację. Rewanż z Dinamem w Batumi dnia 28 lipca to czysta formalność, spotkanie bardziej na przetestowanie zmienników, które trzeba rozegrać z konieczności niż poważny mecz o stawkę.

null

Następny plus czwartkowej potyczki to gra na zero z tyłu mimo wielu osłabień kadrowych. Defensywa Lecha Poznań była sklecona na kolanie w dniu spotkania, nie mogli zagrać Bartosz Salamon i Antonio Milić, dzień przed meczem urazu doznał Alan Czerwiński, który w czwartek na własną prośbę zdecydował się ostatecznie usiąść na ławce, w nocy zachorował Maksymilian Pingot, z jelitówką zmagał się też Lubomir Satka. Mimo jakiegoś fatum, które dotknęło obronę Lecha Poznań udało się wczoraj zagrać na zero z tyłu i to w starciu z rywalem prezentującym ofensywny styl gry, który na krajowym podwórku słynie ze zdobywania wielu goli.

null

Kolejny plus to bardzo dobre przygotowanie fizyczne i taktyczne do tego meczu. Można było obawiać się, jak lechici zniosą to spotkanie pod względem fizycznym, temperatura o 18:00 wynosiła aż +36 stopni, poznaniacy wcześniej rywalizowali w sobotę, Dinamo Batumi od rewanżu ze Slovanem Bratysława nie rywalizowało o stawkę. Na szczęście drużyna bez problemu poradziła sobie z pogodą, od początku stosowała wysoki pressing, agresywny doskok do rywala mającego piłkę przy nodze neutralizując wszystkie jego atuty. Z dwóch odbiorów piłki w środku pola lechitom udało się strzelić dwa gole w pierwszych 45 minutach.

null

Gołym okiem można było dostrzec brak jakichkolwiek problemów fizycznych, sam zespół taktycznie również wiedział, jak bronić oraz w jaki sposób wyprowadzać groźne ataki. Lech Poznań dobrze przygotował się do dwumeczu ze Dinamem Batumi, po jego dobrych wynikach w lidze gruzińskiej i po rywalizacji ze Slovanem Bratysława serio potraktował tego przeciwnika, którego potrafił boleśnie wypunktować. Indywidualnie błysnęło jeszcze paru piłkarzy, przykładowo Kristoffer Velde miał dwie asysty, Joao Amaral i Michał Skóraś strzelili po dwa gole, bramkę + asystę zaliczył Mikael Ishak.

null

W czwartek, 21 lipca nie było żadnych minusów. Lech Poznań zagrał niespodziewanie dobrze, solidnie prezentował się w wielu aspektach, niespodziewanie rozegrał jeden z lepszych meczów w 2022 roku i to w konfrontacji z wcale nie takim słabym przeciwnikiem. Dinamo Batumi pechowo odpadło ze Slovanem Bratysława, który w środę niespodziewanie wygrał nad wyjeździe z Ferencvarosem Budapeszt 2:1. Na dodatek Gruzini po udanej przygodzie w zeszłej edycji Ligi Konferencji, w której dotarli do III rundy eliminacyjnej tego lata myśleli jeszcze o czymś więcej.

null



Plusy meczu z Dinamem 5:0

– Zwycięstwo przełamująca serię porażek
– Efektowne 5:0 dające niemal pewny awans
– Mecz na 0 z tyłu mimo wielu problemów
– Bardzo dobre przygotowanie fizyczne i taktyczne do meczu
– Indywidualny błysk paru piłkarzy

Minusy meczu z Dinamem 5:0

(brak)

Plusy meczu ze Stalą 0:2

(brak)

Minusy meczu ze Stalą 0:2

– Kompromitująca przegrana
– Trzecia porażka z rzędu
– Brak pomysłu na rozgrywanie ataku pozycyjnego
– Brak formy wszystkich piłkarzy

Plusy meczu z Karabachem 1:5

(brak)

Minusy meczu z Karabachem 1:5

– Odpadnięcie w I rundzie eliminacyjnej Ligi Mistrzów
– Wstydliwa, nawet kompromitująca porażka
– Katastrofalna druga połowa
– Słabe taktyczne przygotowanie
– Bardzo złe sędziowie
– Kompromitująca postawa Rudko

Plusy meczu z Rakowem 0:2

– Niezły taktycznie mecz do 42 minuty

Minusy meczu z Rakowem 0:2

– Przegrany mecz, w którym emocje zakończyły się w 52 minucie
– Kolejny nieudany mecz z Rakowem
– Dwie łatwo stracone bramki
– Słaba optycznie gra

Plusy meczu z Karabachem 1:0

– Arcyważna wygrana po wysokiej skuteczności
– Mecz na 0 z tyłu
– Wyłączenie z gry Kadego
– Niezła zmiana Ba Loua

Minusy meczu z Karabachem 1:0

– Słaba optycznie gra, problemy w grze w ataku pozycyjnym
– Dominacja Karabachu przez większą część spotkania
– Brak kontroli nad poczynaniami Zoubira

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





8 komentarzy

  1. mario pisze:

    wszystko to prawda. Zastanawia ta odmiana zespołu. Jeszcze niedawno wyglądali jakby byli kompletnie nieprzygotowani do sezonu, a wczoraj widzieliśmy nie tę samą drużynę. Może rzeczywiście rację miał trener mówiąc, że zespół jest dobrze przygotowany pod względem fizycznym. Skoro tak, to dalej może być tylko lepiej. Dojdzie przygotowanie taktyczne, wrócą podstawowi zawodnicy. Może @kibol z IV znów będzie mieć rację na koniec sezonu… 🙂

  2. aaafyrtel pisze:

    tradycyjnie idąc klasykiem polszczyzny mówionej…

    pozytywnie pozytywny plus dodatni…

    kilka zmyłkowych zagrań, gdzie kilku naszych biegło do piłki zagranej dołem w poprzek, a jeden tą piłkę przepuszczał do biegnącego obok (coś, jak w ataku w siatkówce)… nie widziałem takiego urokliwego dziwa wcześniej…

  3. Kibic z Bydgoszczy pisze:

    Plusem jest na pewno wynik. To wszystko upraszcza. Tyle na ten temat.
    Czyli na temat plusów, ponieważ plusem na pewno nie będzie dobry mecz Skórasia i za chwilę załącza się młodemu X-men. Młody zagraj kilka dobrych meczy, awansuj chociaż do do drugiej rundy kwalifikacji Ligi Mistrzów, zagraj dobry mecz z kilkoma ligowymi średniakami, a nie taki jak ze Stalą Mielec, a potem cwaniakuj.
    Minus jest taki, że po tym meczu jest wiele takich osób, które wpadły w taki zachwyt, że zapewne tak jak i trener oraz Zarząd Lecha nie potrzebują wzmocnień. Przecież jest szeroka kadra.
    Gdyby wzmocnienia były na czas nie byłoby co sezon tego minimalizmu, który jest co sezon.
    A może Boniek kogoś lepszego do Lecha poleci zamiast Kądziora?

    • saw1000 pisze:

      Zgadzam się z Tobą co do reakcji na to zwycięstwo. W normalnych warunkach zwycięstwo nad Dinamem to powinien być obowiązek. Do tego widać że rywal ma również kłopoty z obsada bramki i jeśli dołożyć ich radosny futbol, to skończyło się demolką.
      Co do Skurasia to dla mnie koleś jest do odstrzału. Gra padake przez kilka meczów potem wyjdzie mu strzał życia i wielki piłkarz się robi. Takiej mentalności w Lechu nie potrzebuje oglądać. Do tego jego walory piłkarskie są naprawdę kiepskie, no ale może jakiś klub z dołu bundesligi się po niego zgłosi;)
      Najważniejsze teraz będzie wygrać z Wisłą w lidze i sprawdzić czy faktycznie coś się ruszyło czy to tylko był jednorazowy wyskok.

      • 100h2o pisze:

        Grzeczność wymaga by nazwisko piłkarza napisać prawidłowo- SKÓRAŚ. I nie wiem skąd ten „odstrzał”. Widocznie nie oglądałeś choćby „za czasów Skorży” gry Skórasia w U-21 ( trenerem był Stolarczyk). Nie doceniasz też chociażby jego bramki z Kiepskimi we Wrocku na finiszu ligi 2021/22. Bo np za Skorży w ubiegłym sezonie jak grał wcale nie był najgorszy na murawie a w najgorszym przypadku „mieścił się w środku stawki”.
        A że nieco „pierdolnięty”? Tak mają (ponoć) skrzydłowi ( choćby kiedyś taki Peszko) i bramkarze.
        Na razie ilości sytuacji podbramkowych pozazdrościć mogą jemu konkurenci ze skrzydeł pomocy. A pisząc „wyjebać” to może i „odstrzelić” Amarala który pudłował na potęgę z Mielcem?
        Odstrzelić tych co zbędni : Marchwiński, Sobiech co tylko „obciążają ławkę”, ale nie Skórasia.

  4. Reyvan pisze:

    Ja bym dał jeden minus.
    Lech ciągle się bawi piłką w obrębie własnego pola karnego, co powoduje sytuacje jak ta z Rudką pod koniec meczu.
    Do tego sam Rudko, zamiast w takich sytuacjach wywalać piłkę byle dalej od pola karnego, nie wiadomo dlaczego próbuje bawić się w jakieś zagrania.

    • aaafyrtel pisze:

      dałeś oczywiście słuszny minus…

      piętnuję te gierki bramkarz-obrońcy od dawna, bo to nie jest bieżący wynalazek… ta nowomodna maniera dla mnie niezrozumiała jeszcze wiele bramek będzie nas kosztować… było widać, nie tylko w ostatnim meczu, kilka razy niezrozumienie, komiczne wręcz, na linii rudko-douglas… za tego skorży, który, jak wieści niosą, ledwie w ciągu miesiąca uporał się ze swoimi straszliwymi problemami, też tak „grali”… krótko i zwięźle precz tym!!!

  5. saw1000 pisze:

    @100h2o- masz rację każde nazwisko powinno się pisać poprawnie, dlatego przepraszam Pana SKÓRASIA, a Tobie dziękuję za zwrócenie uwagi.
    Możesz nie rozumieć dlatego dla mnie Skóraś jest do odstrzału, bo jakoś nie imponuje mi jego gra w młodzieżowej reprezentacji, gol zdobyty we Wrocławiu, no super ale nie można patrzeć na zawodnika przez pryzmat jednego meczu. A on przez cały sezon grał słabo, co zresztą potwierdzają gole i asysty. No i to porównanie do Amarala, kompletnie z dupy bo ja nie sugeruje by Skórasia odstrzelić po jednym meczu. A co to charakteru, fajnie jakby był szalony nie tylko poza boiskiem. Zresztą cenię bardziej ułożenie i pracowitość jak u Kamińskiego.

Dodaj komentarz