Awansować po lepszej grze

Czwartek, 25 sierpnia 2022 roku już na zawsze może zapisać się w pucharowej historii Lecha Poznań. Stanie się tak jeśli Mistrz Polski po blisko dwóch latach i znowu w kraju Beneluksu wywalczy już piąty w swojej historii awans do fazy grupowej europejskich pucharów. Jutro Kolejorz będzie bronił dwubramkowej zaliczki z ubiegłego tygodnia, trener niebiesko-białych, John van den Brom wymaga oczywiście wyeliminowania Dudelange i oczekuje od swojej drużyny lepszej gry niż przy Bułgarskiej.



John van den Brom (trener Lecha):„Jesteśmy dobrze przygotowani, ponieważ w weekend nie graliśmy i mogliśmy odpocząć. Nie zagra Antonio Milić, który musi pauzować za czerwoną kartkę, wracają za to Lubomir Satka i Filip Dagerstal. Jesteśmy dobrze przygotowani do rewanżu, jesteśmy gotowi do gry. W dwumeczu prowadzimy 2:0, zdajemy sobie sprawę, że Dudelange będzie jutro atakować, bo musi to robić. Wynik 2:0 to dobry rezultat przed rewanżem, ale tydzień temu nie byłem zadowolony z naszej gry. Źle graliśmy po golu na 1:0, nie zareagowaliśmy na to, co Dudelange robiło później po boisku, choć rywal nie stworzył pod naszą bramkę zbyt wielu dobrych okazji.”

„F91 Dudelange w pierwszym spotkaniu poniósł porażkę, nie ma nic do stracenia, dlatego ciąży na nim większa presja. Gdybym był trenerem Dudelange, to nakazałbym grać ofensywnie, by szybko strzelić gola. Jestem jednak trenerem Lecha i jestem zadowolony z naszego przygotowania do meczu z Dudelange. Podchodzę optymistycznie do tego spotkania. Rezultat 2:0 to duża przewaga Lecha przed rewanżem.”

„Z Dinamem wygraliśmy 5:0 i po tym meczu Gruzini w rewanżu od początku rzucili się na nas. Jutro można spodziewać się powtórki, musimy być gotowi na grę Dudelange, zagrać z dużą koncentracją i lepszą organizacją. W czwartek chcemy wygrać i jednocześnie pokazać się z lepszej strony niż w Poznaniu.”

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





12 komentarzy

  1. Sosabowski pisze:

    Czyżby pierwsza konferencji prasowa na której nie odleciał tylko dość sensownie? Może niedługo nawet wrócę do oglądania. Zobaczymy jak to się rozwinie.

    Dla nas najważniejsze nie stracić szybko i głupio bramki. Bo w tym sezonie w porównaniu do poprzedniego nie umiemy wracać z wynikiem. Koncentracja będzie kluczowa.

  2. smigol pisze:

    Powietrze w beneluksie mu służy…

  3. Reyvan pisze:

    Normalnie bym się cieszył, kiedy Lech wychodzi na słabszego rywala, który musi atakować, żeby odrabiać straty. Natomiast Lech, w tym sezonie taktycznie wygląda tak słabo, i nie pokazał ani razu że potrafi grać kontry. Że nawet ta dogodna taktycznie sytuacja, nie daje nadziei, na uzyskanie bramek z takiej gry.

    Cieszy powrót do gry dwóch kontuzjowanych piłkarzy. Życzyłbym sobie spokojnego spotkania które Lech będzie miał po prostu pod kontrolą, i nawet 0-0 biorę z pocałowaniem w rękę.

  4. ColgatesBilly pisze:

    Jakoś coś słabo widzę Kądziora w roli zbawcy Lecha, a i na dogonienie Veldego w liczbach zapewne potrzebowałby conajmniej sezonu.
    Helik? Tzn. ten, co nawet nie chce grać w Lechu, mający zrowie zagrażające dalszej „karierze”?

    • 100h2o pisze:

      Wiesz tu jak się „temat zamocuje” to mieli się go po pierdylion razy więc…Helik, Kądzior, Kownacki- ZBAWCY Lecha. Akurat nie jestem wielkim fanem Kądziora i tyle. Jak nie byłem np Sobiecha gdy mielono jego „transfer” oraz Radosława Murawskiego. Szkoda że Raków podebrał Nowaka z Zabrza.

      • 07 pisze:

        Tą pozycje mamy mocno obsadzoną Amaral bez formy i nigdy nie mający formy Marchwinski….. :)

      • 100h2o pisze:

        @07 – ale i tak (jak się dzisiaj okazuje) miałem rację co do Kądziora. On „po prostu bez Piasta żyć nie chce” i tyle w temacie. I to miał być gracz który WZMACNIA Lecha? No przestańcie robić sobie jaja.

  5. stary pisze:

    100h2o
    100% racji w sprawie transferowych zbawców LECHA .

Dodaj komentarz