Termin Lechowej chwały

Przełom września i października bardzo dobrze kojarzy się kibicom Lecha Poznań. Różne drużyny prowadzone przez różnych trenerów akurat w dniach 30 września – 2 października przeżywały chwile chwały, niektóre mecze rozegrane w tych dniach już na zawsze zapisały się w ponad 100-letniej historii klubu.



Wkrótce 30 września minie 12 lat od sportowego otwarcia nowej Bułgarskiej. Ten, kto był tego dnia w 2010 roku na stadionie na pewno nigdy nie zapomni meczu 2. kolejki Ligi Europy 2010/2011. Mieliśmy wtedy niezapomnianą oprawę na wszystkich trybunach, komplet publiczności, a przede wszystkim pamiętne zwycięstwo Kolejorza nad FC Salzburg 2:0. Do dziś wielu kibiców z pewnością pamięta bramki Manuela Arboledy i Sławomira Peszki, wejście po raz pierwszy na nowy stadion, całą meczową otoczkę i wygraną, która już na zawsze zapisała się w pucharowej historii klubu.

null
null

Dwanaście miesięcy później 1 października 2011 roku Lech Poznań odniósł za to jedno ze swoich dziewięciu zwycięstw na obiekcie Cracovii. Wtedy Kolejorz prowadzony już nie przez Jacka Zielińskiego a Jose Bakero triumfował w Krakowie 3:0 po trafieniu Rafała Murawskiego i dwóch golach Artjomsa Rudnevsa. Pięć lat później w Lublinie niebiesko-biali grali z Górnikiem Łęczna. Niby nic wielkiego, ale w meczu rozegranym 30 września Kolejorz przegrywając 0:1 umiał wygrać 2:1 strzelając drugiego gola w ostatniej minucie. Obecnie Lech Poznań częściej odrabia straty, kiedyś miał z tym dużym problem, dlatego to spotkanie pasuje do Lechowych chwil chwały przeżytych w ostatnich latach.

Wkrótce Lech Poznań zagra z Legią Warszawa dnia 1 października. Co ciekawe tego dnia już kiedyś podejmowaliśmy stołecznych przy Bułgarskiej. W 2017 roku na oczach 36829 widzów podopieczni ówczesnego trenera Nenada Bjelicy wygrali z Legią Warszawa aż 3:0 prowadząc po 38 minutach już 2:0. Był to jeden z najlepszych meczów Kolejorza z tym rywalem w ostatnich latach, w obu ekipach nie ma już nikogo, kto pamiętałby tamto spotkanie.


null
null
null

Wielu starszych kibiców Lecha Poznań może za to pamiętać mecz z 30 września 2005 roku. Jeszcze na starej Bułgarskiej zawodnicy Czesława Michniewicza pokonali Legię 1:0 po golu w 48 minucie Tomasza Iwana, który zdobywając bramkę wślizgiem wykorzystał dobre podanie z lewej strony Davida Topolskiego. Krótko po tej bramce z boiska wyleciał Marcin Burkhardt, mecz był przerywany z powodu petard rzucanych przez kibiców z Warszawy w kierunku ławki trenerskiej Legii. Tamto spotkanie przyciągnęło na starą Bułgarską komplet 26 tysięcy widzów.

Wracając do daty 1 października ten mecz kojarzy się kibicom Kolejorza nie tylko z wygraną nad Cracovią 3:0, ze zwycięstwem nad Legią 3:0 w 2017 roku czy zbliżającym się sobotnim spotkaniem. To właśnie 1 października 2020 roku Lech Poznań po pokonaniu w Belgii ekipy Royal Charleroi 2:1 awansował do fazy grupowej Ligi Europy. Tamten mecz odbył się bez udziału publiczności, ale każdy kibic do dziś na pewno pamięta, co wtedy czuł przed telewizorem. Było prowadzenie 2:0, obroniony rzut karny przez Filipa Bednarka, kontaktowa bramka, czerwona kartka dla Lubomira Satki, niewykorzystana setka Jakuba Kamińskiego, ogromna nerwówka w końcówce a na końcu awans do Ligi Europy osiągnięty w strugach deszczu po przejściu wszystkich czterech faz eliminacyjnych.

Rok temu na początku października cały Lech Poznań również triumfował. Mecz 2 października ze Śląskiem Wrocław wygrany 4:0 był pokazem siły Kolejorza, który po tej wygranej umocnił się na prowadzeniu. Przed tym spotkaniem Lech Poznań był pierwszy, ale miał tylko punkt więcej od Śląska. Wrocławianie byli niepokonani od kwietnia, mieli wówczas ligową serię 12 gier bez porażki i chcieli pokazać przy Bułgarskiej, kto jest lepszy. W piękny, słoneczny dzień 2 października 2021 roku temperatura w godzinie rozpoczęcia spotkania wynosiła aż +20°C, stadion na który przybyło 28808 widzów eksplodował już w 2 minucie po tym jak do siatki trafił Joao Amaral. Później po kilkudziesięciometrowym rajdzie gości doskonale skontrował Jakub Kamiński, w drugiej połowie wynik na 4:0 dwoma golami ustalił Mikael Ishak. Mistrz Polski odniósł tamto zwycięstwo w 13. rocznicę Austrii Wiedeń, o której już wiele razy pisaliśmy, ale raz jeszcze wszystko to, co działo się 2 października 2008 roku można sobie przypomnieć -> TUTAJ.


null
null
null
null

Oczywiście nie tylko w dniach 30 września – 2 października Lech Poznań przeżywał ostatnio chwile chwały. Na przykład 8 lat temu 5 października ekipa Macieja Skorży dała show w starciu z GKS-em Bełchatów, w ciepły i bezchmurny dzień Kolejorz wygrał 5:0 strzelając aż cztery gole po przerwie. W 2019 roku na początku października też miało miejsce wysokie zwycięstwo, podopieczni Dariusza Żurawia pokonali wówczas Wisłę Kraków rezultatem 4:0.


null
null

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





Dodaj komentarz