Lechowa wyprawa do betonowej twierdzy

W środę rano Lech Poznań odbędzie swój ostatni trening przed meczem z Izraelczykami a niedługo później uda się na Ławicę z której poleci do Tel-Awiwu. Kolejorz sporo ryzykuje, nie odbędzie ostatnich zajęć przed spotkaniem z Hapoelem Beer-Sheva na jego obiekcie na którym w czwartek będzie panowała gorąca atmosfera.



Hapoel Beer Sheva słynie z fanatycznych kibiców, którzy potrafią nieść swój zespół, na dodatek w Izraelu panuje obecnie prawdziwe lato. Temperatury sięgają tam +30°C, w godzinie spotkania 4. kolejki grupy C Ligi Konferencji 2022/2023, które rozpocznie się o godzinie 22:00 czasu lokalnego (21:00 czasu polskiego) termometry mają wskazywać aż 25 kresek powyżej zera.

Najpierw Tel-Awiw, później Beer Szewa

Lech Poznań w środę po porannych zajęciach przy Bułgarskiej uda się czarterem do Tel-Awiwu. Tam będzie nocował zarówno ze środy na czwartek jak i z czwartku na piątek. W Beer Szewie zamieszkałej przez blisko 225 tysięcy osób położonej na południe od Tel-Awiwu nasz zespół zamelduje się dopiero w czwartek pokonując autokarem około 110 kilometrów. Kolejorz nie mógł być zakwaterowany w mieście rywala, gdyż w Beer Szewie nie ma odpowiedniego hotelu, który spełniłby standardy. Tym samym w czwartek Mistrzowie Polski chcąc dotrzeć na mecz z Tel-Awiwu będą musieli poświęcić około 1,5 godziny. Po spotkaniu, które zakończy się przed północą czasu lokalnego lechici wrócą autokarem do Tel-Awiwu. W piątek rano odbędą rozruch, następnie polecą do Katowic i na Górnym Śląsku będą przygotowywać się do niedzielnego meczu w Zabrzu.

null
null

Toto Turner Stadium

Areną czwartkowych zmagań będzie Turner Stadium, którego pełna nazwa brzmi Toto Yaakov Turner Stadium. Toto to jedna z izraelskich firm, natomiast Yaakov Turner jest byłym burmistrzem Beer Szewy, który ma polskie korzenie. Turner jest założycielem muzeum izraelskich sił powietrznych, które mieści się nieopodal miasta pucharowego rywala Mistrza Polski. Budowa nowego obiektu Hapoelu rozpoczęła się w 2011 roku, trwała cztery lata, stadion o pojemności nieco ponad 16 tysięcy widzów powstał w północnej części Beer Szewy już na peryferiach miasta tuż przy nieużytkach.

Obiekt jest podobny do stadionu holenderskiego Vitesse Arnhem, który gościł uczestników Euro 2000. W narożnikach stoją potężne żelbetowe mury podtrzymujące konstrukcję dachu. Stadion otwarty w 2015 roku zaopatrzono w dwa telebimy i naturalną trawę. Trybuny za bramkami mają po 3200 miejsc, na południowej trybunie miejsca zajmują fanatycy Hapoelu, którzy należą do najmocniejszych grup kibicowskich w Izraelu. Sam obiekt Toto Turner Stadium należy za to do najnowocześniejszych stadionów w tym kraju.

Wokół 16-tysięcznego obiektu poza wspomnianymi nieużytkami znajduje się hala sportowa, basen i boiska treningowe, które były już tam wcześniej, przed otwarciem stadionu w drugiej połowie 2015 roku. To wszystko tworzy kompleks sportowy o powierzchni ponad 30 tysięcy m². Na obiekcie Toto Turner Stadium kilka meczów rozegrała nawet kadra Izraela. W 2020 roku na kilkanaście miesięcy obiekt Hapoelu został zamknięty przez wady konstrukcyjne mogące skutkować zawaleniem się dachu. Stadion musiał zostać wyremontowany, to właśnie dlatego w sierpniu zeszłego roku Śląsk Wrocław nie rywalizował z Hapoelem w Beer Szewie tylko w innym mieście.

Fot. el-mor.co.il, google.com

null
null
null

Meczowe frekwencje

Hapoel Beer-Sheva w trwającym sezonie ligi izraelskiej ma czwartą średnią frekwencję w Ligat ha’Al 2022/2023 wynoszącą 11960 widzów na mecz i jest ona nieco wyższa od tej w zeszłych rozgrywkach. Niedawne spotkanie z Villarrealem (1:2) przyciągnęło na obiekt 13413 kibiców. Wcześniejsze pucharowe mecze HBS w trwającej edycji europejskich pucharów śledziło 14571, 4798 (mecz nie odbył się w Beer Szewie) oraz 14701 widzów.

Izraelczycy bardzo chętnie przychodzą na pucharowe spotkania czerwono-białych, frekwencje na Toto Turner Stadium regularnie przekraczają 10 tysięcy widzów, w ciągu ostatnich 6 lat zdarzyły się nawet komplety na meczach Hapoelu w Europie. W Beer Szewie nigdy nie zapomną Ligi Europy 2016/2017, wtedy HBS wyszedł z grupy zostawiając w tyle Inter Mediolan oraz Southampton. Choćby tamte spotkania przyciągały na trybuny nawet powyżej 16 tysięcy ludzi.


Warto przypomnieć, że Hapoel Beer-Sheva od pierwszego udanego sezonu 2016/2017 na arenie międzynarodowej rozegrał w roli gospodarza aż 33 mecze w Europie notując w nich dobry bilans 21-5-7. W Izraelu potrafiła wygrać tylko Sparta Praga, Besiktas Stambuł, Viktoria Pilzno, FCSB, Feyenoord Rotterdam, Bayer Leverkusen i Villarreal CF. Poległo tam za to wiele niezłych marek.

Domowe mecze Hapoelu Beer-Sheva w Europie od 2016 roku:

2016, Sheriff Tiraspol 3:2
2016, Olympiakos Pireus 1:0
2016, Celtic Glasgow 2:0
2016, Inter Mediolan 3:2
2016, Southampton 0:0
2016, Sparta Praga 0:1
2017, Besiktas Stambuł 1:3
2017, Honved Budapeszt 2:1
2017, Ludogorets Razgrad 2:0
2017, NK Maribor 2:1
2017, FC Lugano 2:1
2017, Viktoria Pilzno 0:2
2017, FCSB 1:2
2018, Flora Tallinn 3:2
2018, Dinamo Zagrzeb 2:2
2018, APOEL Nikozja 2:2
2019, KF Laci 1:0
2019, Kajrat Ałmaty 2:0
2019, IFK Norrkoping 3:1
2019, Feyenoord Rotterdam 0:3
2020, Dinamo Batumi 3:0
2020, Motherwell 3:0
2020, Viktoria Pilzno 1:0
2020, Bayer Leverkusen 2:4
2020, Slavia Praga 3:1
2020, Nice 1:0
2021, Arda Kardzhali 4:0
2021, Śląsk Wrocław 4:0
2021, Anorthosis Famagusta 0:0
2022, Dinamo Mińsk 2:1
2022, FC Lugano 3:1
2022, Universitatea Craiova 1:1
2022, Villarreal CF 1:2

Chcesz wiedzieć jeszcze więcej o Hapoelu Beer-Sheva i o dwumeczu Lecha Poznań z tym rywalem? Komplet artykułów KKSLECH.com znajdziesz -> TUTAJ a wszystko o Lidze Konferencji 2022/2023 -> TUTAJ.

> Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat) <





1 Odpowiedź

  1. Mirco pisze:

    Od razu @Redakcjo Kolejorz sporo ryzykuje? Przegrać można wszędzie nawet na deczko lepszym orliku na Islandii… jeśli nie wyjdzie się na murawę z pełnym zaangażowaniem. Owszem warunki atmosferyczne rewanżu są istotne i trzeba się (na ile to możliwe) przygotować, ale według mnie nie mają większego znaczenia. Ot choćby wywołana ekipa z Islandii w Poznaniu też grali dla nich w upale i co? Napędzili nam wiele strachu, a przecież przypominam – była to półamatorska drużyna ;-) Za to w miniony czwartek nie wygraliśmy z Hapoelem tylko i wyłącznie na własne życzenie. Ekipa z Izraela była wyraźnie słabsza. Zatem w najbliższy czwartek liczę, że nie będą się bronić i spróbują grać z nami w piłkę, co pozwoli nam strzelić im kastę (kasty) i wygrać mecz. Pełna koncentracja w obronie, poprawa skuteczności w ataku z naszej strony i przywieziemy z Ziemi Świętej trzy punkty!

Dodaj komentarz